Share
Go down
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Sypialnia gościnna

on Wto Paź 17, 2017 11:15 pm
First topic message reminder :


avatar
Liczba postów : 71
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Pon Paź 23, 2017 7:05 pm
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Wto Paź 24, 2017 10:16 am
avatar
Liczba postów : 71
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Wto Paź 24, 2017 12:52 pm
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Wto Paź 24, 2017 1:06 pm
avatar
Liczba postów : 71
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Wto Paź 24, 2017 1:22 pm
Bez życia opadł na pościel obok mężczyzny, zaciskając oczy i próbując powstrzymać zawroty głowy. Wciąż oddychał szybko, za szybko, ale powolutku jego płuca zaczęły pobierać więcej tlenu. Serce waliło mu w piersi, a mięśnie nóg paliły jakby dopiero co skończył intensywny trening. Nie poruszał się, nie miał na to kompletnie siły. Był wyprany ze wszystkiego, a włącznie z tym z irytacji skierowanej do mężczyzny. Teraz w sumie miał go za nawet niezłego towarzysza! Jednak nie planował tego mówić. Ba, nie planował robić nic, a jedynie desperacko łapał tlen i powoli odzyskiwał czucie w tym wszystkim, co chwilę temu było znieczulone przez przyjemność.
W końcu, po kilku minutach, był w stanie podnieść dłoń i odgarnąć mokrą grzywkę z twarzy. Dopiero teraz zdał sobie sprawę z tego, że jest cały mokry, a zwłaszcza w jednym miejscu. Skrzywił się, powoli otwierając oczy i wpatrując się w sufit nad sobą. Co tak właściwie się właśnie stało? Nie miał zielonego pojęcia jak do tego doszło, ani jak się z tym czuł. Było fajnie... pewnie. Jednak to nie było chyba za dobre. Chociaż... - Twoja menadżerka nie byłaby dumna - poinformował go ochrypłym głosem, dopiero teraz zdając sobie sprawę z tego, jak ciężko było mu formować słowa. Odchrząknął, aby oczyścić gardło, ale po tym na jego twarz wrócił zadowolony uśmieszek. Tak, musiał.
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Sro Paź 25, 2017 10:35 am
Kiedy chłopak położył się tuż obok niego na łóżku przykrył go, a przy okazji też siebie kołdrą, tak w sumie bardziej odruchowo niż głębiej zastanawiając się nad sensem tego gestu. Leżał z zamkniętymi oczami czekając aż oddech uspokoi mu się na tyle by mógł wstać i iść po coś do picia. Miał ochotę, że cholernie zaschło mu w gardle.
Słowa chłopaka sprawiły, że zadrżał lekko. Jakoś dziwnie zrobiło mu się zimno, mimo tego co przed chwilą robili i faktu, iż został przykryty kołdrą. Chłopak miał rację, ale nie wiedział jak bardzo te słowa miały głęboki przekaz. Cholera nikt by nie był zadowolony jakby dowiedział się o tym co się przed chwilą stało. Zaczynając od ojca chłopaka, kończąc na zwykłych znajomych pisarza. Nie powinien zbliżać się... cholera on nawet nie powinien pomyśleć o seksie z synem wydawcy. Nie mówiąc już o tym, że chłopak był niepełnoletni. Niby miał już te szesnaście lat i niby mógł już legalnie to robić, ale jakoś to nie będzie żadnym usprawiedliwieniem. Jak się tatuś chłopaka dowie to on wykastruje Isao na żywca. Zabije, a potem ożywi by zabić jeszcze raz. Nagle świadomość jak bardzo się wjebał przytłoczyła go, oddychanie stało się trudniejsze, ale nie przez seks, a raczej nagły atak paniki. Nie odpowiadał. Milczał.
avatar
Liczba postów : 71
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Sro Paź 25, 2017 12:05 pm
Czekał na jakąś odpowiedź, przekleństwo, ewentualnie oberwaniem poduszką w twarz za wracanie do tematu, ale nic nie nadeszło. Mężczyzna milczał jak zaklęty, więc Takao obrócił się na bok, podpierając się na łokciu i lekko wcisnął palec w jego policzek. - Halo? Żyjesz? - spytał, zaglądając mu w twarz z dezorientacją. Nie pisał się na karę milczenia, była najgorsza ze wszystkich! Poprawił się pod kołdrą i przysunął trochę bliżej Isao.
- Serce ci nie wytrzymało? Kurde, mogłeś mówić, że jesteś na granicy zawału, to bym był ostrożniejszy - poinformował go, mrużąc czoło i czekając na jakąś odpowiedź. -Właściwie mogłem się domyślić, że wiek już nie ten, co? Zadzwonić po karetkę, staruszku? - dodał jeszcze, mając naprawdę doskonały humor do żartów. Powoli zaczynał czuć skutki ich małej zabawy, ale nie było to jeszcze tak niekomfortowe, aby miał zacząć narzekać. A jak zacznie to pisarz będzie miał jeszcze bardziej przerąbane niż ma teraz. Czyż wizyta Takao nie jest najlepszym co go spotkało w ostatnim czasie?
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Sro Paź 25, 2017 1:06 pm
Przewrócił oczkami słysząc pytanie chłopaka. Tak. Nadal żył. Na początku chciał coś powiedzieć, ale postanowił dać się wyszaleć chłopakowi. Niech się pośmieje z niego do woli. Skoro tak lubił wszystkich i wszystko wyśmiewać to niech sobie poużywa w tej chwili. Sam Isao puszczał jego słowa mimo uszu. Nie ruszały go zupełnie złośliwości chłopaka. Taki już był i albo to się tolerowało albo nie. Nie zmieni się go przecież, nawet jakby się bardzo chciało.
-Takiego starca wybrałeś sobie na kochanka to teraz cierp. - przekręcił się na brzuszek przytulając się tym samym do poduszki. Zamknął oczy uśmiechając się lekko. Poduszka była o wiele lepsza od Takao. Nie wyśmiewała i nie komentowała chamsko i bezczelnie.
-Wiesz... ciesz się póki możesz młodym wiekiem. Jak będziesz miał trzydzieści lat tak jak ja... nie polecam! - wcale nie czuł się stary, ale nie miał ochoty na dziwne dyskusje czy udowodnianie chłopakowi, że wcale nie jest stary. Taki ciężki dowcip i tyle. Jakoś to przeżyje. Nie ma innego wyjścia.
avatar
Liczba postów : 71
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Czw Paź 26, 2017 9:11 pm
Skrzywił się na jego słowa. O nie, to nie brzmiało dobrze. Nie użyte w jednym zdaniu. - Nie nazywaj się tak. W sensie moim... kochankiem - ledwo mu słowo przez gardło przeszło. Nie pisał się na takie nazewnictwo. Z jakiegoś powodu nie podobał mu się ten tytuł, więc staruszek może je sobie schować do kieszeni. Przespał się z nim... tak, nie żałował, nie zaprzeczał, ale pewnych granic nie planował przekraczać. Dla własnego zdrowia i spokoju psychicznego .
Przez chwilę patrzył na niego w milczeniu, odzyskując normalne bicie serca. No, mniej więcej. Jego organizm wciąż nie chciał przyjąć do wiadomości tego, co właśnie miało miejsce. I ani trochę się nie dziwił.
- Ej - mruknął w końcu, szturchając go kolanem w udo. - Ale nie zasypiaj czasem. Jesteś cały w... - nie skończył, patrząc w dół. Owszem, to. - I ja też, więc wlej nam wody do wanny, albo zaprowadź mnie pod prysznic, cokolwiek - dokończył myśl, wywracając oczami. Taki lepki i brudny nie miał zamiaru spać, pościel też trzeba będzie zmienić. Ten cały seks był bardziej wymagający niż myślał.
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Czw Paź 26, 2017 9:25 pm
Nie chciał być nazywany kochankiem? Niech mu będzie i tak. Może go więcej nawet nie dotykać. W sumie to dla niego będzie cholernie bezpieczna opcja. Na kolejne słowa odpowiedział milczeniem, ale podniósł się z łóżka. Skoro chłopak źle się czuł brudny to nie pozwoli mu trwać w tym stanie. Niech będzie, że wykąpią się... a raczej niech się chłopak wykąpie. Nie miał ochoty z nim znaleźć się w wannie. Chciał mieć pięć minut tylko dla siebie. Tak by wszystko sobie na spokojnie przemyśleć... przy okazji zdać sobie sprawę jak bardzo się wjebał.
Podszedł do łóżka od strony chłopaka, a potem wziął go na ręce i zaniósł do łazienki, ba, on nawet przygotował mu tam kąpiel. A co! Taki troskliwy bywał... czasami nawet. Zostawił dumnego i rozpuszczonego chłopaka samego sobie w wannie pełnej gorącej wody, a potem wrócił do pokoju i zmienił pościel. Sam wziął prysznic dopiero jak chłopak wyszedł z łazienki. Mijając się z nim w drzwiach cicho odezwał się do niego.
-Zmieniłem pościel. Teraz poczujesz się w niej lepiej. - niemal z troską... niemal jakby o niego dbał... nie ma to jak udawać emocje. Bywał w tym dobry, ba, nawet bardzo dobry. No to teraz on się wykąpie? Mhm... tak... chwila tylko dla niego znów... czas sam na sam ze sobą, a chłopak jak chce to może iść nawet spać.
avatar
Liczba postów : 71
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Sob Paź 28, 2017 12:31 am
Tym razem, gdy mężczyzna wziął go na ręce, Takao nie był już zaskoczony i obyło się bez krzyków. Trzymając go za szyję, dał się zanieść do łazienki, właściwie wdzięczny za to, że nie musiał chodzić. Nie sądził, aby nogi go utrzymały. Jeszcze nie. Siedział na brzegu wanny, kiedy woda ją zapełniała, a potem wsunął się do środka i spróbował się zrelaksować. Wysoka temperatura rozluźniła jego spięte mięśnie, przestał czuć się jakby coś w jego udach miało się zaraz zerwać, a w kilkanaście minut zdążył się porządnie wyczyścić ze wszystkich śladów tego, co zaszło. W końcu jedynym fizycznym wspomnieniem była niesamowita wrażliwość jego tyłka. Do tego stopnia, że potrzebował czterech prób, aby samodzielnie wyjść z wody, krzywiąc się przy tym i mamrocząc przekleństwa skierowane oczywiście do Isao. Szkoda, że go nie słyszał. Wytarł się ostrożnie i zawiesił sobie ręcznik na biodrach, aby w pokoju ubrać się w piżamę, której oczywiście nie zabrał do łazienki. Wilgotne włosy zwisały mu nad czołem i był w trakcie poprawiania ich, kiedy minął się z pisarzem. Nie dał po sobie poznać tego, że chodzenie jest niekomfortowe, a po prostu uśmiechnął się do niego promiennie. - Cudnie. Tylko się pospiesz, jestem już śpiący - poinformował go mimochodem, pośrednio dając mu znać, że będzie na niego czekał w łóżku. W pokoju przekopał swoją walizkę i znalazł swoją piżamkę w postaci szarych spodenek i koszulki z wizerunkiem Pikachu na piersi. Ubrał się, ręcznikiem roztrzepał sobie włosy i odwiesił go na oparciu jakiegoś krzesła, po czym wpakował się na świeżą pościel. Usiadł po turecku i wziął swój telefon, aby sprawdzić wszystkie nowe powiadomienia, czekając na powrót Isao.
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Pon Paź 30, 2017 7:06 pm
Pośpiesz się? No tak... to aż za bardzo pasowało do chłopaka. Bardziej niż by sobie tego życzył sam Isao. Nie miał ochoty wracać do chłopaka. Miał wrażenie, że jak tam się znów pojawi to zostanie potraktowany jak sługa, a co gorsza usłyszy całą listę żądań czego to dzieciątko wydawcy życzy sobie za swe bezcenne obecnie milczenie. Mógłby jednym zdaniem, bardzo krótkim zresztą, zniszczyć karierę pisarza... ba... nie tylko karierę, ale ogólnie jego dość spokojne i poukładane życie. Jedno proste i tak bardzo dziś przerażające zdanie. Tylko trzy słowa. Szesnaście liter. Niby nic, by to tylko słowa, ale nawet plotki w tym ujęciu brzmiały jak wyrok. Nawet po uniewinnieniu przez sąd zawsze pozostaje za oskarżonym piętno. No bo przecież to nie tylko, ale aż jedno zdanie... brzmiące jak czyste przekleństwo, a teraz rozbrzmiewające w głowe Isao, te trzy słowa nie chciały dać mu spokoju. Isao mnie zgwałcił.
Wziął dość szybki prysznic, a potem wytarł się i ubrał w prostą piżamę. Zmusił się do tego by wrócić do pokoju który obecnie zajmował jego gość. Zmusił się, by nie powiedzieć czegoś co by go wkurzyło. Nie powinien teraz denerwować chłopaka, który o zgrozo miał nad nim władzę. Wcale mu się to nie podobał. Nie lubił posiadania nad sobą jakiejkolwiek formy władzy. Niektóre w milczeniu akceptował bo musiał, ale teraz wjebał się na własne życzenie.
Usiadł na brzegu łóżka i przesunął delikatnie dłonią po policzku chłopaka. Uśmiechał się do niego ciepło, a w jego głowie rozbrzmiewał alarm, paliła się czerwona lampka i ta ochota by zniknąć...
avatar
Liczba postów : 71
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Pon Paź 30, 2017 7:38 pm
Facebook, instagram, youtube, snapchat, wiadomości od znajomych. Przeglądał wszystko z kamiennym wyrazem twarzy, ewentualnie wypuszczając nosem powietrze, kiedy zobaczył coś zabawnego. Kiedy już był na bieżąco ze wszystkimi wydarzeniami minionego dnia i zapewnił ojca, że żyje i jeszcze go kosmici nie uprowadzili, miał zacząć się nudzić. Dobrze, że Isao nie dał mu ku temu okazji. Akurat odkładał telefon na stolik nocny, kiedy mężczyzna wszedł do pokoju. Cudnie. Chciał się właśnie rozplątać i wpakować pod pościel, ale zobaczył że ten zamiast iść na drugą stronę łóżka się położyć, usiadł przy nim i postanowił go pogłaskać. W pierwszej chwili przymknął oczy na miły dotyk, ale szybko się opanował i spojrzał na niego z uniesionymi brwiami. - Co ty-... - zaczął, ale uciął sam siebie i przez chwilę patrzył na jego twarz podejrzliwie. Powoli pokręcił głową. - O nie. Nie. Raz ci starczy, wiesz jakie to było męczące? - spytał go, przyglądając mu się z niezadowoleniem. Nie dość, że bolały go nogi, czuł dyskomfort tam gdzie nie powinien, to jeszcze musiałby się znowu umyć. Nie będzie żadnych drugich rund, nie po jego pierwszym razie! Później - może. W sumie czemu nie. Jednak w tym momencie był zmęczony i chciał iść spać, a nie. Nawet głaskanie go nie zachęci! No... może i by dało radę, dlatego wolał go od razu poinformować o tym jak się ma sytuacja.
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Pią Lis 03, 2017 12:56 pm
Isao nawet nie chodziło tym razem o seks, a zwykłe pocałowanie chłopaka, tak by poszedł jak każdy normalny człowiek w końcu spać by pisarz miał przez jakiś czas święty spokój tylko i wyłącznie dla siebie. No ale jak widać dzieciątko inaczej to wszystko widziało, wiec tak by go nie irytować za bardzo odpowiedział mu spokojnie.
-Chciałem tylko powiedzieć Ci dobranoc. Twoje ciało musi odpocząć po wszystkim.
Przynieść Ci coś jeszcze? Może gorąca herbata? Ciepłe mleko? Pijasz coś przed snem?
- nie znał zwyczajów chłopaka, ale wiedział, że teraz musi obchodzić się z nim dosłownie jak z jajkiem, ostrożnie i rozważnie, byle tylko nie zirytować chłopaka, bo to się może dla pisarza cholernie źle skończyć. Nawarzył sobie to piwo to teraz niestety będzie musiał samodzielnie je wypić, tak jak przystało na dojrzałego, odpowiedzialnego Japończyka. Jak bardzo w tej chwili znów chciałby być dzieckiem.
-Zostać czy chcesz bym Cię zostawił samego? I przy okazji co byś zjadł na śniadanie? Mogę przynieść Ci je rano do łóżka. Będzie Ci milej tak zjeść i wygodniej. - po co narażać marudne stworzenie na klęczenie z obolałą pupą przy śniadaniu. Lepiej go na to nie narażać... lepiej dla Isao.
avatar
Liczba postów : 71
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Pią Lis 03, 2017 8:09 pm
Powoli unosił w górę brwi, kiedy słuchał jego wypowiedzi. To było dziwne. Nie żeby nie był przyzwyczajony do takiego traktowania - był aż za dobrze. Jego ojciec i niania swego czasu zawsze próbowali wkoło niego skakać jakby był z porcelany. Jednak nie znał takiego zachowania u Isao. Jedyny raz, kiedy ten był tak miły, było kiedy zachowywał się jak jakaś służka i... i nawet chyba to pośrednio doprowadziło ich do tej sytuacji. I podobnie jak wtedy, teraz Takao też się to nie podobało. Jasne, był przekonany, że zasługuje na wszystko co najlepsze, ale coś mu tutaj nie pasowało. To nie był Isao. Tamten pisarz, którego znał, i z którym się właśnie przespał, był na niego wiecznie wkurzony i za nic nie chciałby mu usługiwać. Niemożliwe, aby seks tak działał na ludzi!
- O co ci teraz chodzi? To nie jest normalne zachowanie, Isao. Ten prysznic ci chyba źle zrobił - poinformował go i spojrzał na niego z głową przekrzywioną na bok. - Jakbym chciał, aby wkoło mnie tak skakano to był przyjechał z ojcem. O co ci teraz chodzi? Nie traktuj mnie jak dziecko - zażądał i wielce dojrzale skrzyżował ręce na piersi. Patrzył na niego z miną pięciolatka, któremu ktoś właśnie zabrał zabawkę. - I co masz na myśli z tym dobranoc? Serio sądziłeś, że jeszcze nie śpię, bo tak bardzo chciałem usłyszeć twój głos? Kładź się tu! - rozplątał ręce tylko po to, aby wskazać palcem drugą połowę łóżka. Sam nie wiedział czemu, ale chciał, aby ten z nim został. I nie było miejsca na dyskusje, jak Takao czegoś chciał to tak być miało.
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Pon Lis 06, 2017 12:45 pm
Nie wiedzieć czemu na słowa chłopaka zareagował śmiechem. Nie rozumiał sam siebie, ale w tej chwili jakoś mu to wszystko nie przeszkadzało zupełnie. Cały rozwydrzony chłopiec... no ale co tam. Tak się wjebał, że to aż piękne. Poetycko można by rzec. Ech... i co on robi ze swoim życiem? Masakra jakaś. Straszne. Jakby nie było mało, że został sam na świecie, że właśnie poprzesuwał bardzo ważne terminy z wydawnictwem, to jeszcze na deser miał syna swego szefa na głowie... kurwa... czy on w poprzednim życiu kogoś zabił? Był bardzo złym człowiekiem skoro tak bardzo jest teraz karany?
-I co mi jeszcze powiesz mendo? Tobie zaszkodziła ta piżamka chyba. Za ciasna? - śmiał się dalej, nie wiedzieć czemu miał zbyt dobry humor. To się nie mogło dobrze dla niego skończyć. Nie śmiał się nawet z chłopaka, ale z absurdu całej sytuacji, tego jak poetycko się wjebał. Cudownie.
Położył się tam gdzie wskazał mu chłopak, a potem pocałował go w ramię, ot tak odruchowo, nie planował nawet niczego wymuszać na nim. Zresztą czy on coś może wymusić na tym rozpieszczonym chłopaku? No chyba jednak nie!
-Dobranoc Takao, śnij o idealnym świecie beze mnie. - pokazał mu język i zamknął oczy, czekał na cios co najmniej poduszką... ot tak na wszelki wypadek nawet zasłonił twarz ręką.... lepiej uważać!
avatar
Liczba postów : 71
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Pon Lis 06, 2017 7:09 pm
Spojrzał na niego jak na wariata, kiedy ten się roześmiał. No pięknie, nie dość, że z jakiegoś bzdurnego powodu wyjechał do kraju, w którym język brzmi jak szczekanie, nie potrafi nawet dotrzymywać durnych terminów jakby miał cokolwiek lepszego do roboty, to jeszcze ma nie równo pod sufitem. W co on się kurka wpakował? Może powinien się w nocy cichaczem spakować i dla własnego bezpieczeństwa wynieść się z tego mieszkania? Wywrócił oczami na jego odpyskowanie. Nic kreatywnego. I on był tym całym pisarzem? - Mi? Z tego co zauważyłem to ja tu się zachowuję normalnie, a ty jakby ktoś ci wsadził kija tam gdzie słońce nie zagląda. A jak dobrze pamiętam to była to moja rola - zmarszczył nos z niezadowoleniem. Nawet nie planował kłamać, że normalnie jest aniołem w ludzkiej skórze, bo dobrze wiedział, że tak nie jest. Ba, nie chciał nim być, więc dobrze, że mu wychodziło bycie, jak to Isao pięknie określił, "mendą". Przynajmniej był szczery i ze sobą i z ludźmi naokoło!
Uśmiechnął się do niego triumfalnie, kiedy ten się koło niego położył, a na ten dziwny pocałunek przeszedł go delikatny dreszcz. Wpakował się pod kołdrę, układając się wygodnie. - Taki mam zamiar - prychnął w reakcji na to polecenie, a kiedy zobaczył jak ten się zakrywa, wywrócił oczami i przysunął się bliżej, aby odciągnąć jego dłoń od twarzy i pocałować go w usta. Krótko, przelotnie, a już w następnej chwili leżał tyłem do niego, zwinięty w kulkę pod ciepłą kołderką. Dobrze więc... teraz spać. Ale najpierw uspokoi tego kolibra, który próbował wydostać się z jego klatki piersiowej.
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Sro Lis 08, 2017 1:03 pm
Na sam pocałunek nie zareagował, nie odwzajemnił go z prostej przyczyny. Ten gest go zaskoczył. Wielu rzeczy by się spodziewał po chłopaku, ale nie pocałunku, aż z tego wszystkiego otworzył oczka i wpatrywał się w, obecnie tylko plecy, chłopa. Potrzebował krótkiej chwili by jakoś dojść do siebie i zdać sobie sprawę, że na prawdę nie został uderzonym. W końcu, kiedy zebrał myśli na tyle by jakoś sensowniej zareagować, niż tylko wpatrywać się ciało chłopaka, zdecydował się na kolejny krok. Wtulił się do plecków chama, a niedługo potem zasnął czując ciepło jego ciała tak blisko swojego.
Obudził się bardzo wcześnie rano. Nawet nie wiedział co konkretnie spowodowało, że jego umysł zaczął wracać do świadomości. Nawet próbował zasnąć ponownie, ale to się na nic zdało. Niedobrze. Ech... Po jakimś czasie, podczas których leżał tylko na plecach i próbował sobie stworzyć jakąś historię, która choć na chwilę go uspokoi, pomoże zasnąć, w końcu wstał z łóżka zrezygnowany. Nie mając nic lepszego do roboty najpierw poszedł do łazienki, a potem prosto do kuchni. Może zrobi jakieś śniadanie? No na pewno kawa nie zaszkodzi mu. Więc najpierw kawa, a potem zdecydował, że usmaży sobie omlet! Zaczął wyciągać potrzebne rzeczy do tego, starając się przy tym nie narobić zbyt wiele hałasu i chyba nawet mu się to udało. Kiedy w końcu zrobił coś co wyglądało nawet ładnie zdał sobie sprawę, że zupełnie odechciało mu się jeść... czemu to? Przypomniał sobie, że nadal w jego domu jest ten pieprzony cham... no tak... jednak kawa mu wystarczy. Zrobił herbatę, postawił talerz z japońskim omlet na tacę, tuż obok filiżanki i wszystko zaniósł do pokoju, który obecnie zajmowała menda. Postawił to w widocznym miejscu, a potem wyszedł... Ot tak... może to chamowate coś zje!
avatar
Liczba postów : 71
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Sro Lis 08, 2017 3:04 pm
Drgnął zaskoczony, kiedy ten go dotknął, ale nie odsuwał się, a po prostu został w bezruchu i odetchnął głęboko. Niedługo później zasnął w jego ramionach, co jednak zdążyło zmienić się w trakcie nocy i jak rano otworzył oczy, był w łóżku sam. Spojrzał przez ramię, aby upewnić się, że z jakiegoś powodu został w pokoju tylko z samym sobą i... jedzeniem? Wbił zaskoczone spojrzenie w tacę i odepchnąwszy się od łóżka do siadu, na co zareagował niskim sykiem, bo auć, rozciągnął ręce nad głową i ziewną przeciągle. Usiadł po turecku pod kołdrą i wziął do ręki talerzyk, który obejrzał z każdej strony, aby na koniec zdecydować, że jeszcze nie jest głodny. Było za wcześnie z rana na zapychanie sobie żołądka, więc najpierw odrzucił kołdrę i zadrżał przez chłód pokoju. Aż miał ochotę wrócić do łóżka, ale dzielnie wstał i z każdym krokiem się krzywiąc podreptał do swojej walizki, której jeszcze uparcie nie rozpakowywał. Znalazł sobie koszulkę, czarne spodnie, dobrał do tego szelki, a jako dodatek do całości dorzucił chustkę, którą przewiązał sobie pod włosami. Poprawił grzywkę, podszedł do swojego śniadania i odkroił sobie połówkę omleta, którą wziął w jedną rękę, a filiżankę z herbatą w drugą i biorąc małe gryzy jedzenia wyszedł z pokoju. - Isao-kun! - zawołał, aby sprawdzić jego położenie, kiedy powoli przemieszczał się po mieszkanku, po czym tyłem dłoni, w której trzymał jedzenie, przetarł sobie zaspane oczy. Miał kiepski dzień, bo nie dość że obudził się sam, kiedy zasypiając sam nie był, to jeszcze poruszanie i siedzenie sprawiało mu definitywny dyskomfort. Już nic nie wspominając o tym, że zwykle miał problemy z wysypianiem się w obcych miejscach. - Po kiego tak szybko wstałeś? - dodał jeszcze, po czym skrzywił się w reakcji na to jak żałośnie brzmiał jego głos. I on próbował wszystkim wmówić, że wcale nie jest dzieckiem!
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Sro Lis 08, 2017 4:37 pm
Słysząc swoje imię właśnie się ubierał w swojej sypialni, ale nie miał na samym początku ochoty by odpowiedzieć. Może by tak udawać, że przestał istnieć? Lub coś takiego? Ech... czemu ten chłopak nie da mu tak po prostu spokoju? Wówczas świat byłby o wiele prostszy, łatwiejszy w przełknięciu. No ale nie... przecież musiał zacząć go szukać... jakby mogło być przecież inaczej co nie? No kurwa właśnie.
Spodnie, zwykłe ciemne dżinsy, miał już na sobie, zostało jedynie naciągnąć koszulkę i mógł zmierzyć się z wyzwaniem, którym był jego nieproszony gość. Wyszedł z pokoju i popatrzył na chłopaka, ba nawet lekko się do niego uśmiechnął. Tak instynktownie, nie był to jakiś wymuszony uśmiech.
-Nie wiem. Nie mogłem spać. Może uznałem, że czas napisać coś? Smakuje Ci omlet? - pytał ze szczerym zainteresowaniem... o zgrozo robił śniadanie dla siebie, więc nie wiedział czy chłopakowi posmakuje. Nie starał się przy tym jakoś szczególnie bardzo, choć w sumie zależy co nazwiemy staraniem się.
-Chcesz jeszcze poleżeć w łóżku? Poleżeć z Tobą? Można się polenić w sumie...
albo Ty się poleń, a ja popisze coś...
- druga opcja była o wiele bardziej kusząca. Mógł spokojnie niszczyć papier kartka po kartce. Pustka. W głowie miał zupełną pustkę ale ciiiiiiiiiiiiiii.
avatar
Liczba postów : 71
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Nie Lis 12, 2017 2:36 pm
Uniósł pytająco brwi. Może uznał? To co, sam nie wiedział? To czemu w ogóle wstawał? Obrzucił go kwestionującym spojrzeniem, bo jakoś nie wierzył w jego wersję, ale nie miał też pomysłu dlaczego ten miałby w ogóle go okłamywać, więc zostawił to w spokoju i wzruszył ramionami na pytanie. - Jest okej - poinformował go i jak na dowód, że jedzenie jest... no, zjadliwe, wziął kolejnego gryza. Przełknął, popił herbatą i ponownie spojrzał na gospodarza, kiedy ten znowu zaczął mówić. Parsknął śmiechem w reakcji i rozbawiony uśmiech pozostał na jego twarzy nawet kiedy się odezwał. - Pisać? Chcesz mi powiedzieć, że wziąłeś sobie to wolne, aby jednak faktycznie pisać zamiast.. no nie wiem, zająć się tą tam twoją osobistą tragedią? - spytał, kompletnie nie biorąc go teraz na serio. On albo miał go za debila, albo sam nim był, aby faktycznie teraz pracować. - Chociaż w sumie twój sposób zajmowania się gośćmi też nie wygląda jak objaw żałoby - dodał, chcąc go bardziej drażnić. Wieczorem był miły, można powiedzieć, że limit się wyczerpał. - No, ale jak wolisz. I zdecydowanie bym się polenił, ale... no nie wiem, to brzmi trochę jak strata czasu - przyznał i wydął wargi w zastanowieniu. Nie był tam na zawsze, więc jakby miał tylko siedzieć w domu pisarza to czułby się jak w Japonii. Nie sądził, aby tak wiele tracił, ale będąc w innym kraju chyba należy zobaczyć więcej niż drogę z lotniska do mieszkania. Z drugiej jednak strony, za daleko by raczej w tym stanie nie zaszedł, a przynajmniej zadowolony. Dlatego już nic nie powiedział, a wgryzł się w swoje śniadanie i patrzył na niego w milczeniu, powoli przeżuwając.
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Nie Lis 12, 2017 3:01 pm
Ten moment kiedy cierpliwość Japończyka jest na wykończeniu, tak powolutku, z każdym słowem był coraz bliżej by wyjść z tego pokoju. Miał w sobie aż za dużo cierpliwości do idealnego panicza, ale w tej chwili testował go w taki sposób, że miał dość. Miał tego wszystkiego serdecznie dość i miał gdzieś czy pójdzie do więzienia, czy będzie sądzony za pedofilię i przypadkiem nie zabiją go tam. Walić to... pewnie sam popełni samobójstwo zaraz po tym jak dowie się i zarzutach przeciw sobie. Stać go było na kaucję, tak by czekać na kolejne rozprawy w domu, a wtedy będzie tak wiele opcji by skończyć ze sobą. Zatem skończyło się dobre, a ostatnie słowa chłopaka przelały szalę goryczy.
Nie odpowiadał bardzo długo, tak by w końcu uderzyć z całej siły chłopaka w policzek.
-Wynoś się z mojego domu. Nie interesuje mnie czy Twój ojciec oskarży mnie o gwałt czy molestowanie czy pedofilię czy wszystko na raz. Masz natychmiast opuścić mój dom. - odsunął się od chłopaka wpatrując w niego z nienawiścią. Nie krzyczał, ale jego głos pełen był złości, dosłownie na wszystko!
-Nie wiesz jak to jest kiedy własna matka całe życie Cie nienawidzi i nie masz dosłownie nikogo. Nie wiesz jak to jest walczyć o wszystko i być we wszystkim samemu. Nie wiesz jak to jest kiedy jedziesz do obcego kraju by pożegnać się z matką, która nienawidziła Cie bo jako małe dziecko nie byłeś w stanie pomóc umierającemu ojcu. Nie wiesz i nie masz prawa mnie oceniać. Wynoś się i leć powiedzieć tatusiowi jak to Mishima Cie zgwałcił. Won. Nie chce Cię widzieć ani chwili dłużej. Nie masz szacunku dla nikogo i niczego. Jesteś zepsutym bachorem, który widzi tylko siebie i swoje potrzeby. Nie wiesz i nigdy nie zrozumiesz jak bardzo cierpię, a Ty gówniarzu nie masz prawa decydować jak mam przeżywać moją osobistą tragedię. Jeśli nie wyjdziesz sam to wyniosę Cię w tym co masz teraz na sobie i nie interesuje mnie co będzie z Tobą dalej. Tak jak Ciebie nie interesuje co czuję. Wynoś się. - nadal nie podnosił głosu, wręcz przeciwnie, mówił cicho, ale w końcu byli sami w mieszkaniu. Nie musiał krzyczeć by go było bardzo dobrze słyszeć. Czuł jak w gardle mu zaschło od mówienia, ale tego, że płakał nie zarejestrował już. Nie zauważył.
avatar
Liczba postów : 71
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia gościnna

on Nie Lis 12, 2017 3:16 pm
Nikt nigdy nie odważył się mu postawić. Co najwyżej był ignorowany, unikany, ale to... Jego głowa poleciała w bok na siłę uderzenia, a filiżanka wypadła mu z ręki, aby rozbić się na podłodze w kałuży herbaty. Podniósł dłoń do bolącego policzka, kiedy odwracał głowę, aby spojrzeć na mężczyznę. Nikt go nigdy nie uderzył i z powodu bólu oraz zaskoczenia łzy wypełniły jego oczy.
Patrzył na niego, słuchał, a przez ostry ton jego głosu czuł się jakby ten nie uderzył go raz, a robił to cały czas. Wszystko to, co mu wytknął, a co było prawdą, nigdy niewypowiadaną w ten sposób. Tak jakby faktycznie go zranił. Jakby ten przejął się jego słowami, a nie uznał ich za paplaninę dziecka. Bo Takao koniec końców był jeszcze dzieckiem. Bezstresowo wychowany, zawsze mający wszystko pod ręką, traktowany jak królewicz przez całe swoje życie, które nigdy nie nauczyło go pokory. Nigdy nie czuł bólu zadanego przez innego człowieka, zawsze mówił to co ślina mu na język przyniosła nawet bez większego przemyślenia tego. Był dzieckiem, które teraz zostało skrzyczane i uderzone pierwszy raz w życiu. Dlatego gdy ten przestał mówić, Takao zrobił to, co dziecko. Łzy popłynęły kaskadą z jego oczu, a on sam przepchnął się obok Isao, aby wybiec z jego mieszkania. Skoro go tam nie chciał, wyniesie się od razu. Bez telefonu, gotówki i dokumentów, przez chwilę szarpał się z drzwiami, a dopiero po kilku sekundach dał radę przekręcić zamek i zbiec po schodach. Kiedy wyszedł z budynku, pobiegł przed siebie, widząc świat przez ścianę łez. Chciał znaleźć się od niego jak najdalej.

/zt
Sponsored content

Re: Sypialnia gościnna

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach