Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar
Liczba postów : 31
Zobacz profil autora

Kuchnia

on Sro Sty 10, 2018 9:02 pm
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Sro Sty 10, 2018 9:17 pm
Uznał plan mężczyzny za całkiem niezły i wyszedł z łazienki do salonu, idąc drogą, którą został tam przyprowadzony. Jak dobrze, że posiadał dobrą pamięć, bo inaczej poszedłby w inną stronę i wylądował na drugim końcu tej posiadłości. Na miejscu spakował swoje rzeczy do torby i zabrał szkicownik do kuchni, gdzie wskoczył na blat pośrodku i zaczął powoli machać nogami, trzymając szkicownik na swoich udach i obserwując gospodarza. Potem spojrzał w dół i zaczął kartkować zeszyt, przy okazji zbierając na palcach trochę grafitu. Tego nie dało się uniknąć! Sam tego nie zauważył, więc kontynuował, dopóki nie znalazł dobrych stron. Przełożył też stronę z portretem samego Jae, bo nie chciał się tym teraz zajmować. Zagiął przednią okładkę do tyłu, aby przytrzymać jedną jedną ręką obie okładki i resztę kartek, które w tym momencie nie były potrzebne. Przesunął palcami obok rysunkowego Yu i odwrócił szkicownik w stronę mężczyzny, trzymając go na wysokości swojej twarzy.
- No i jak? O to ci chodziło czy coś zmienić? - upewnił się, wolą dłonią sięgając za ucho, aby wyjąć zza niego ołówek... którego tam nie było. No tak, dopiero co był pod prysznicem, nie miał skąd mieć ołówka we włosach. Musiał go już schować do torby. Opuścił dłoń na swoje uda i czekał na werdykt.
avatar
Liczba postów : 31
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Sro Sty 10, 2018 9:29 pm
W sumie nie wiedział czego miałby się spodziewać po rysunku chłopaka, ale zdecydowanie nie tego co zostało mu zaprezentowane. To chyba anime? Czy manga? Czy coś takiego? Nawet nie wiedział czym się anime różni od mangi, więc nie potrafił ocenić konkretnie co właściwie oglądał. Chyba jednak wolałby normalny rysunek, taki na którym by był przedstawiony jako realna osoba. Yu nie było więc nie mógł się go poradzić w kwestii samej pracy. Choć po głębszym zastanowieniu to dobrze, że go nie było. Obraziłby się już zupełnie, gdyby zobaczył ten rysunek.
-Oryginalne. Dziękuję. - jego spojrzenie oczywiście wychwyciło to, że chłopak znów się ubrudził. No trudno. Zaraz coś na to poradzi Jae. Kiedy więc w końcu ocenił rysunek ruszył w stronę chłopaka. Podszedł bardzo blisko i zaczął wycierać jego łapki mokrymi chusteczkami. No i pięknie. Na chwilę znów jest idealnie czysto.
-Masz bardzo brudne zainteresowania. - tak jakby robienie sekcji zwłok było bardzo czystym... szczególnie przy świeżych zwłokach, gdzie krew jeszcze pięknie płynie z otworzonej rany. No ale nic to. Tam miał przecież całe ubranie ochronne i maseczkę. Więc nie było aż tak strasznie.
-To na co masz ochotę? Ramen? Coś innego? Narysujesz ramen? - nie ma jak poprosić o narysowanie jedzenia! Tak jakby nie mógł prosić o coś jak kwiaty czy coś?
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Sro Sty 10, 2018 9:37 pm
Obniżył nieco szkicownik, aby zobaczyć jego reakcję. Przyglądał mu się z lekko zmrużonymi oczami. "Oryginalne". Nie, nie podobało mu się to stwierdzenie. Tak, oryginalne też było dobre, ale tutaj brzmiało dla Shinwona jak wymówka przed mówieniem czegokolwiek innego. Chciał wiedzieć czy dobrze wyszły mu szczegóły, a nie czy narysował coś oryginalnego! Wypuścił powietrze nosem z niezadowoleniem i przewrócił kartkę, aby pokazać mu szkic węglem. Jak nie chibi to może realistyczny portret będzie okej? Nie było tam Yu, ale może spokojnie narysować jeszcze jeden. Dał mu się wyczyścić bez sprzeciwów. Już załapał, że raczej nie ma sensu w protestowaniu. Najwidoczniej Jae potrzebował tej czystości.
- Pracę - poprawił go mimochodem, właściwie nie mając ku temu powodu. Przy okazji podzielił się nową informacją o sobie, ale też wyjaśnił dlaczego cały czas jest tak brudny, czyż nie? To, że całymi dniami i tak rysował było chyba dobrą wymówką?
Na pytanie wzruszył ramionami. - Cokolwiek jadalnego, serio - odparł, naprawdę nie mając preferencji. Jadł głównie dlatego, że jego żołądek tego wymagał, dla własnej przyjemności dojadał co najwyżej przekąski czy słodycze. - I mogę narysować - zgodził się wesoło, dopiero po chwili orientując się, że nie ma przy sobie przyborów. No, będzie musiał po nie skoczyć, ale to za chwilę. Najpierw chciał wiedzieć co ten myślał o swoim portrecie.
avatar
Liczba postów : 31
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Sro Sty 10, 2018 9:48 pm
Drugi rysunek, który został zaprezentowany mężczyźnie o wiele bardziej przypadł mu do gustu. Nawet ładnie wyszedł na tym portrecie. Nawet Yu, gdyby tu był, przyznał by mu racje, że rysunek jest ładny. Tak. Zdecydowanie podobał mu się. Zatem oprócz tego, że na ustach lekarza pojawił się uśmiech, komentarz również był dłuższy.
-Podoba mi się. Dziękuję. Masz talent zapewne. Nie znam się zupełnie na rysowaniu. Nigdy nie rysowałem. - przynajmniej nie przypomina sobie momentu w dzieciństwie w którym by siedział z kredkami czy czymś takim i cokolwiek rysował. Chyba jednak nie ciągnęło go do tego jakoś bardziej, szczególniej.
-To na szybko mam gotowe bulgogi, mam nadzieję, że tak przyrządzone mięso przez moją gosposie Ci posmakuje. Muszę jedynie podgrzać danie. Myślę, że z ryżem będzie smakowało jeszcze lepiej. Ugotuję. - odsunął się od chłopaka, a potem poszedł by umyć dłonie. Tak. On mył je parę razy dziennie, nie tylko z okazji odgrzewania jedzenia! Tak jak postanowił tak zrobił. Najpierw zajął się przyrządzaniem ryżu, a potem odgrzał mięso, na sam koniec wszystko ładnie połączył na talerzu i podał danie chłopakowi. Oczywiście z pałeczkami. Usiadł przy nim i zaczął wolno jeść. Zapomniał o herbacie... no ale za chwilę może sobie przypomni!
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Sro Sty 10, 2018 9:58 pm
Uśmiechnął się do niego, zadowolony z siebie. Teraz mógł spać spokojnie. Tak więc przycisnął dłoń do brzegu kartki i oderwał ją ze szkicownika, uważając, aby wyszła ona bez poszarpań. Zamknął szkicownik i zeskoczył z blatu. - Jasne, brzmi super - zapewnił go wesoło i gdy ten zajął się gotowaniem, sam wybył do salonu, aby wziąć ze sobą ołówek. Jednak zanim wrócił do kuchni, na tyle szkicu mężczyzny napisał swój numer i imię... tak w razie czego. Wrócił do kuchni i odłożył na blacie portret, rysunkiem do góry. Taki tam prezent.
Usiadł przy stole i zaczął wypełniać dane mu polecenie. Zanim Jaehwan skończył przygotowywać jedzenie, na nowej kartce w szkicowniku znajdowała się miska ramenu z delikatnie zacieniowaną parą uciekającą z rysunkowej zupy. Odwrócił szkicownik w jego stronę, kiedy ten podawał mu jedzenie. - Dziękuję - mruknął wesoło i zamienił ołówek w swojej dłoni na pałeczki. Poczekał aż ten także usiądzie i powoli zajął się jedzeniem, uważnie dmuchając na każdy element potrawy, zanim włożył go sobie do ust. Nie chciał ryzykować przypalonym językiem! - Czym się zajmujesz? - spytał, na moment upychając przeżuwane jedzenie w policzek, aby zapełnić czymś ciszę. - Ja się już podzieliłem, możesz się odwzajemnić - dodał, aby wyjaśnić iż wcale nie jest wścibski, a po prostu... fair!
avatar
Liczba postów : 31
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Sro Sty 10, 2018 10:10 pm
Jadł wolno, nie tylko dlatego, że bał się poparzenia. Po prostu tak został nauczony. Nie musiał się zresztą nigdzie śpieszyć i co jeszcze ważniejsze, wolne jedzenie było pewnikiem tego, że się nie ubrudzi, a to przecież cenne u Jae! To jak podchodził do tematu brudu siedziało bardzo głęboko w nim, tak jak inne jego wady. Tak przynajmniej mówiła jego ciocia, dość bliska kuzynka ojca Jae. No ale dla tej kobiety lekarz był samymi wadami na dwóch nogach. Unikał jej jak ognia, a jej opinie traktował jak coś obrzydliwego, o czym chce jak najszybciej zapomnieć.
-Jestem patologiem sądowym. - prosto, jasno i na temat. Odpowiedział w sumie na pytanie chłopaka. Prawda? Może powinien coś jeszcze dodać? Jae nie miał odruchu wymiotnego, ani nie tracił apetytu kiedy mówili przy nim o pracy. Nawet o bardzo koszmarnych scenach z miejsc zbrodni. Był uodporniony na takie coś. Lata praktyki robiły swoje.
-Dzięki tacie nie muszę pracować, więc udzielam się tylko dlatego, że chce. Współpracuje z policją. Jedz jedz. Wyjdziesz z tego domu żywy, w jednym kawałku. Smakuje Ci danie? - no tak... genialne przemówienie, no ale miał to też wyuczone. Jak komuś mówił o swej pracy to czasami zdarzały się dziwne teksty, żarty, których zupełnie nie rozumiał.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Sro Sty 10, 2018 10:21 pm
Potrzebował chwili, aby przypomnieć sobie co to w ogóle był za zawód. Nazwa nic nie tłumaczyła, trzeba było znać tą terminologię! Kiedy jednak zorientował się o co biega, zaczął przeżuwać coraz wolnej, aż w końcu w ogóle przestał się ruszać. Patrzył na mężczyznę z mieszaniną emocji na twarzy, w tym przede wszystkim zdezorientowanie przemieszane z zaciekawieniem. Z tępego wpatrywania się w niego bez słowa oderwało go pytanie o jedzenie. Zamrugał dwa razy i przełknął to co miał w ustach, po czym odchrząknął. - Bardzo dobre - zapewnił go szczerze, a dopiero po tym ponownie zaczął myśleć. - Hm... czekaj, więc czym tak właściwie się zajmujesz? Zwłokami? - upewnił się, na moment odkładając pałeczki. Temat go nie odstraszał, po prostu jedzenie w tym momencie wydało mu się jakieś takie... nie na miejscu. Nie miał słabego żołądka, ale miał za to zbyt bujną wyobraźnię i to mogłoby zniechęcić go do jedzenia bulgogi na długi czas. - Czekaj czekaj - podniósł dłoń, analizując fakty. - To dlatego uznałeś mnie za ładne zwłoki? I chciałeś widzieć na swoim stole? Czy to nie podpada pod grożenie? - upewnił się z nutą rozbawienia w głosie. Puzzle w jego słowie zaczynały się łączyć i obraz końcowy zaczynał go bawić. Przez ten cały czas mężczyzna rzucał mu pod nogi te wszystkie teksty związane ze swoją pracą, a Shinwon albo je omijał, albo uznawał za jakieś dziwne komplementy. A to wszystko miało sens! - Ale... z nekrofilią ci nie po drodze, prawda? - upewnił się, bo... serio, najpierw mówił mu, że chciałby go mieć na swoim stole, a potem zaczął go molestować. To zdecydowanie brzmiało dziwnie!
avatar
Liczba postów : 31
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Sro Sty 10, 2018 10:35 pm
O swojej pracy lubił mówić. Nie miał żadnych zahamowań jeśli chodzi o mówienie o tej tematyce. Jednak nie zawsze robił to, szczególnie kiedy zauważał prześmiewcze zainteresowanie kogoś. Wówczas ignorował takie pytania. Nienawidził kiedy ktoś śmiał się z niego w taki nieprzyjemny sposób, wyśmiewczy, szyderczy. Może i był lekko przewrażliwiony w tym temacie, ale biorąc pod uwagę jaki był, to bezpieczniejszą opcją było dla niego ignorowanie takich osób, niż wdawanie się z nimi w jakąś głębszą dyskusję. Dzięki temu można spokojnie powiedzieć, że on rzadko kiedy podnosił głos. O wiele bardziej typowym zachowaniem było dla niego milczenie.
-Przeprowadzam sekcje zwłok, czasami oceniam tylko czas śmierci. Udzielam się w sądzie jako biegły. - najprościej to tak to brzmi. Więc nie zawsze przy stole! Nie jest tak źle. Nie zrozumiał zupełnie czemu chłopak przestał jeść. No ale on sam nie miał z tym najmniejszych problemów. Jadł dalej spokojnie. Zrobił sobie tylko przerwę podczas której odwrócił się do chłopaka i wytarł mu buzie chusteczką. No tak jakoś musiał.
-Podoba mi się Twoje ciało. A na stole byłbyś nagi i mógłbym Cię dotykać gdzie chce. - z czystej ciekawości tylko, jak reaguje na dane bodźce. Nic więcej, ani mniej. Taka mała ciekawostka. Dodam przy tym, że mówił spokojnie, całkowicie opanowany i skupiony na dalszym jedzeniu. Co ma się zmarnować, czy wystygnąć. Absurd.
-Nie jestem nekrofilem. Szanuje zmarłych. Na początku myślałem o Tobie jak o interesującym materiale na zwłoki, ale dotykać wolałbym żywe ciało. Nie krzywdzę zmarłych. Współczuje im. - chyba bardziej niż niektórym żywym. Miał w sumie ogrom szacunku do ludzi, którzy musieli pojawić się u niego na stole. Ktoś zabrał im coś cennego, życie.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Sro Sty 10, 2018 10:52 pm
Wysłuchał go i skinął na znak, że rozumie. To było kompletne przeciwieństwo od tego co on sam robił na co dzień. - Brzmi jak naprawdę odpowiedzialne zajęcie - przyznał w małej zadumie. Jedno złe słowo i zła osoba może trafić za kratki, czy coś takiego. - A dlaczego tak właściwie się tym zajmujesz? Skoro nie musisz - spytał, opierając się przedramionami i stół i przyglądając mu się. Jakby sam nie musiał pracować dla przeżycia to... nie, zapewne jego życie wyglądałoby tak samo. Nieważne, on jest specjalnym przypadkiem. Zmarszczył brwi, kiedy ten wyciągnął w jego stronę chusteczkę, ale dał sobie wyczyścić twarz, na koniec cicho parskając śmiechem. Nawet jeść normalnie przy nim nie może!
No i witamy z powrotem gościa, którego długo z nami nie było. Rumieniec bardzo szybko przejął policzki chłopaka i ten opuścił głowę zawstydzony. Jak on tak umiał?! Żadnych emocji, nic, a mówił takie rzeczy... - Aish... nie czas na fantazje erotyczne - pouczył go, powoli podnosząc na niego wzrok. Chyba nigdy nie dostał tylu komplementów w tak krótkim czasie! Kompletnie nie był do tego przyzwyczajony. Wysłuchał go i na koniec zrobił niepewną minę. - Wybacz, to pytanie było nie w porządku - mruknął, mając wrażenie, że powinien bardziej myśleć o tym, co wychodzi z jego ust. Mógł go tym urazić, podczas gdy ten ma naprawdę normalne, ludzie podejście... bardziej ludzkie niż wielu innych, którzy nazywają się ludźmi. - A czemu byłbym interesującymi zwłokami? - spytał w końcu to, co zastanawiało go od początku tego spotkania. Co było w nim takiego ciekawego?
avatar
Liczba postów : 31
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Sro Sty 10, 2018 11:06 pm
Całkiem sensowne pytanie. Czemu pracował skoro nigdy w sumie nie musiał? Mógłby siedzieć w domu, pogłębiać swoją wiedzę z medycyny i korzystać z tego, że ma za ojca milionera. To by nie było trudne, ale czy ciekawe? Przecież takie dni były by podobne do siebie, a tak? Ma szansę zobaczyć, doświadczyć... minusem tego wszystkiego byli żywi ludzie, ale nawet z takim mankamentem pracy nie planował z niej rezygnować.
-Ciało ludzkie jest fascynujące, tak samo jak sama śmierć. Po za tym Ci ludzie zasługują na to, by odkryć jak umarli, pomóc w znalezieniu osoby, która pozbawiła ich życia. - skończył jeść, a potem wstał by zanieść talerze do zlewu. Miał nawet od razu zabierać się za zmywanie, ale w końcu uznał, że jeszcze chwilkę da radę wytrzymać bez tego. Skupił się więc tylko na tym by posprzątać po posiłku.
-Zrobię Ci herbatę. Mam białą owocową. Lubisz? - całkowicie zignorował słowa dotyczące fantazji erotycznych, kolejne zresztą też. Nie chciał rozmawiać o takich rzeczach, ale rumieńce na policzkach chłopaka były urocze. To słowo pojawia się zdecydowanie zbyt często ostatnio. To dziwne. Bardzo dziwne. Powinien się opamiętać.
-Byłbyś interesującymi zwłokami ponieważ jesteś pięknym żywym organizmem. To logiczne. To co nam się podoba żywe, może nas interesować w innych aspektach, ale już tak nie myślę. Policzki są o wiele ciekawsze dzięki silnej reakcji naczyń krwionośnych w skórze. Naczynia krwionośne zbyt szybko się rozszerzają, a to może dziać się tylko w przypadku żywego organizmu. - dobrze... skończył sprzątać, a potem zajął się wstawieniem wody na herbatę. Jakąś może się chłopak napije... a jak nie to da mu coś zimnego.


Ostatnio zmieniony przez Jung JaeHwan dnia Sro Sty 10, 2018 11:24 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Sro Sty 10, 2018 11:21 pm
A to było naprawdę ciekawe podejście. Shinwon powoli zaczął zdawać sobie sprawę z tego, jak wielowymiarowy był jego rozmówca. Syn kogoś bogatego, z równie bogatą osobowością, pracujący jako patolog, z wymyślonym przyjacielem imieniem Yu i wręcz chorobliwą nienawiścią względem brudu. Czym jeszcze go zaskoczy? - To... prawda. Nigdy o tym tak nie pomyślałem - przyznał i poprawił włosy, które powoli zaczynały schnąć i odstawać w każdym kierunku. Może powinien je kiedyś w końcu rozczesać, ale to później. Śledził go wzrokiem, opierając głowę na dłoni. Dobrze, że ten zabrał resztę jedzenia, bo Park był w tym momencie zbyt pochłonięty rozmową, aby cokolwiek w siebie wcisnąć. Nakarmił swój organizm, niekomfortowe uczucie w żołądku powinno odpuścić i to najważniejsze.
Biała owocowa? Nigdy nie miał czegoś takiego w ustach, zwykle miał w domu stosy pudełek z herbatami ziołowymi typu mięta i rumianek, ale nie chciał się teraz nad tym rozwodzić, więc - Pewnie, czemu nie - mruknął w odpowiedzi i skinął głową dla potwierdzenia. Próbowanie nowych rzeczy było dobre. Zawsze trzeba mieć w życiu pozytywne podejście, czyż nie?
I kolejny komplement, cudownie. Shinwon był zbyt czerwony, zdecydowanie, a słowa mężczyzny jeszcze to pogarszały. Na wspomnienie policzków podniósł obie dłonie i zakrył nimi boki swojej twarzy, czując pod palcami nienaturalnie ciepłą skórę. - Ugh... dobra, rozumiem, możesz przestać - zapewnił go, krzywiąc się. Skomplikowany sposób powiedzenia tego, że się rumienił nie wyprowadził go z równowagi - nadążał za wszystkim doskonale przez to, że jednak musiał mieć jakąś wiedzę, kiedy dostawał się na medycynę. Przed tym jak zmarnował sobie resztę życia, według matki. Dobre czasy. - Jesteś doprawdy niesamowity. Poznaliśmy się dzisiaj, uznałeś że ci się podobam i w przeciągu godziny od tej chwili byłeś ze mną pod prysznicem... To musi być jakiś rekord - zauważył z lekkim rozbawieniem, odsuwając dłonie od twarzy kiedy zdecydował, że ta chyba już ostygła.
avatar
Liczba postów : 31
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Sro Sty 10, 2018 11:31 pm
Skoro jego gość zdecydował się na herbatę, to nie zostało gospodarzowi nic innego jak zaparzenie mu jej. Po chwili, lub dwóch chomiczek dostał swoją białą herbatę w ślicznej, dość sporej, filiżance. Czy kogoś może dziwić taki dobór naczyń? No właśnie nie. Jae uwielbiał filiżanki, ogólnie porcelanę. Miał nawet małą kolekcję filiżanek. Tak kolekcję pojedynczych filiżanek, nie zestawów., choć i te też znajdowały się w jego domu, tak swoją drogą.
-Pierwszy raz zdarzyło mi się kogoś umyć. Nie licząc oczywiście ciała, które przygotowywałem do sekcji. - pierwszy raz brał z kimś prysznic. Pierwszy raz w życiu był z kimś nago w łazience... dorosłego życia, bo jak był mały to niania zajmowała się nim, czy też pomagała mu w myciu się. No ale to przecież logiczne.
W pewnym momencie lekarz wyszedł szybko z kuchni, zostawiając filiżanki z herbatą w miejscach, gdzie jeszcze jakiś czas temu stały talerze z jedzeniem. Kiedy wrócił do kuchni stanął za chłopakiem i zaczął delikatnie czesać włosy swego gościa. Nie chciał by go zabolało to.
-Masz takie gęste, zdrowe włosy. Zaraz będą prezentować się odpowiednio. - taki zadowolony z siebie, że wpadł na to. W sumie wcześniej ten pomysł też krążył po jego głowie, ale jakoś nie miał czasu by zrealizować ten plan.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Sro Sty 10, 2018 11:48 pm
- Mam nadzieję, że się nie zawiodłeś - poinformował go z lekkim rozbawieniem. Normalnie czuł się zaszczycony tym, że jako pierwszy był z nim pod prysznicem, nawet jeśli tego nie docenił i w najbliższym czasie nie chciał powtarzać. Nie czuł się komfortowo z obnażaniem przed innymi, także takie zajmowanie się nim było dla niego dość obce. Kiedy filiżanka pojawiła się przed nim na stole, objął ją obiema dłońmi, aby poczuć ciepło, które przesączało się przez delikatne ścianki. Obrócił ją kilka razy wokół własnej osi, aby zobaczyć cały wzór, który się na niej znajdował. No i przy okazji raz za szybko ją poruszył i obok naczynia pojawiła się mała kałuża z herbaty, która przefrunęła nad brzegiem. Spojrzał zaalarmowany w stronę drzwi, ale nie widząc w nich gospodarza szybko podniósł brzeg koszulki, którą miał na sobie i wytarł bałagan. Gdy Jae wrócił, zachowywał się jakby nigdy nic, podnosząc herbatę do nosa, aby powąchać aromat. - Świetnie pachnie - rzucił od razu, uśmiechając się wesoło. - I naprawdę piękne wzory - dodał, odnosząc się do naczynia. Odstawił je na stół, aby dać herbacie ostygnąć, po czym zamarł w miejscu, ponieważ Jae stanął za nim i zaczął... go czesać? - Co... co ty teraz robisz? - upewnił się z nutą rozbawienia w głosie. Przechylił łepetynę do tyłu, aby spojrzeć na niego z dołu, opierając czubek głowy o jego brzuch. - Czy jak będę wychodzić wystawisz mi rachunek za spa i fryzjera? Bo mogę nie być w stanie go uregulować - poinformował go ze śmiechem. On sam o siebie nie dbał tak, jak Jae o niego teraz. To było niecodzienne.
avatar
Liczba postów : 31
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Sty 11, 2018 12:01 am
Na samym początku, skupiając się tylko na włoskach chłopaka, nie wyłapał paru oczywistych i logicznych faktów. Zarejestrował je oczywiście, ale zostawił analizę ich na potem. Na ten moment co innego zaprzątało główka lekarza. Skupiał się bardzo by uporządkować czuprynę swego gościa, a komentarz chłopaka nie rozbawił go. No co tu kryć Jae miał bardzo specyficzne poczucie humoru, wiele rzeczy, które bawią innych, on najzwyczajniej nie rozumiał.
Widząc dziwną pozę chłopaka popatrzył na niego jak na dziwne stworzenie, po raz kolejny w sumie, a potem odsunął się, podsuwając dłoń pod jego kark, by ten nie upadł, a potem nachylił się nad nim i delikatnie polizał dolną wargę ust chłopaka. Zrobił to bardzo delikatnie, a potem wrócił do poprzedniej pozy, ba, nawet zmusił chłopaka by wstał, a raczej usiadł normalnie i pozwolił sobie skończyć czesać włosy.
-Już. Zapłaciłeś. Nie rozumiem większości żartów. - tata mu tłumaczył, że trzeba sobie to wyjaśnić. Tak na pewnym etapie znajomości. Tak by nie było niedopowiedzeń.
Wracając jednak do tego co jego umysł wychwycił. Filiżanka, którą miał chłopak, miała ślad po czymś mokrym, do tego na blacie wciąż było widać ślad. nic w kuchni nie zostało ruszone, przesunięte. Wniosek nasuwał się sam.
-Przyniosę Ci czystą bluzkę. Nie możesz wycierać ubraniem rozlanej herbaty. Możesz się poparzyć. - nie czekając na reakcje chłopaka wyszedł ponownie z kuchni, a potem wrócił z czystą podkoszulką, ba, nawet miał ze sobą bluzę. Nie bacząc na sprzeciwy chłopaka, po prostu zdjął z niego bluzkę od piżamki, a potem założył na niego koszulkę, z motywem białych kwiatów, a na to czarną bluzę z kapturem. Tak... takie coś też można było znaleźć w jego szafie.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Sty 11, 2018 12:16 am
Patrzył na niego pytająco, kiedy ten zaczął za nim manewrować, a zanim zdążył się zorientować o co chodzi, poczuł coś mokrego na wardze. Skłamałby, jakby powiedział, że ciepły dreszcz nie przeszedł jego ciała na ten gest. Powoli wypuścił powietrze i otworzył oczy, które nie wiadomo kiedy zamknął. Chciał po raz kolejny tego dnia zadać pytanie typu "co to było", ale jak na razie żadne nie dostało odpowiedzi, więc po prostu dał się normalnie posadzić i przez chwilę patrzył przed siebie z szeroko otwartymi oczami. Podniósł dłoń do góry i przesunął kciukiem po swojej wardze, próbując uspokoić bicie swojego serca. Jeszcze trochę i padnie tam na przedwczesny zawał i Jae będzie mógł do woli bawić się jego zwłokami!
- To nic... Nic nie szkodzi. Ja z kolei często mam zbyt dobry humor i śmieję się nawet kiedy nie żartuję - dodał coś od siebie, próbując osunąć swoje myśli od tego, że ten właśnie go polizał w ramach zapłaty za zajęcie się nim. Co w ogóle...?
Zmarszczył brwi, zaskoczony, kiedy ten powiedział o wylanej herbacie. Czubki jego uszu zaczerwieniły się przez to, że został złapany na gorącym uczynku, a on sam spojrzał w każdy kąt pokoju, aby upewnić się, że nie ma nigdzie kamer, bo skąd on to w ogóle wiedział? - Skąd wiedziałeś? - spytał, kiedy ten ponownie pojawił się w pomieszczeniu. Już nauczony, aby być mu posłusznym, dał się przebrać i jego pierwszą reakcją na nowe ubranie było nasunięcie rękawów na dłonie, w które po chwili wziął kubek z herbatą i przemieścił swoje nogi tak, aby usiąść na krześle po turecku. Wystarczyła bluza z kapturem, aby nagle poczuł się jak w domu i wpadł w naturalne domowe zachowanie. Dmuchnął w herbatę i wziął małego łyczka. - Czemu to zrobiłeś? - spytał w końcu, chwaląc samego siebie za to, że i tak długo wytrzymał. Coś mu się nie dodawało i chciał zebrać więcej informacji.
avatar
Liczba postów : 31
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Sty 11, 2018 12:26 am
Słowa dotyczące śmiechu przemilczał, mimo to poprawiły mu humor. Skoro chłopak lubił się śmiać ot tak po prostu, a sam Jae nie widział w tym niczego prześmiewczego to nie miał zamiaru odbierać to negatywnie. Niech zatem śmieje się ile chce. Pewnie Yu miałby inne zdanie na ten temat, ale póki co nie był łaskaw ponownie pojawić się u boku swego przyjaciela. No cóż. Trzeba będzie jeszcze chwilkę poczekać na przebaczenie.
-Na filiżance jest ślad, nie wytarłeś dokładnie przez to, że naczynie ma wyższą temperaturę od Twego ciała. Zauważyłem odblask światła na niej i na blacie. Po takim niedbałym wycieraniu powstają smugi, widoczne jeszcze ponieważ wilgoć pozostaje. Światło pomaga wykryć to. Po za tym opowiadałeś o wzorze. Nie mogłeś poznać tak dokładnie wzoru, by się nim zachwycić nie podnosząc i nie manewrując filiżanką. - wszystko było proste i logiczne, a sam Jae zabrał się za sprzątanie. Najpierw jednak ładnie złożył "brudną" bluzkę od piżamki i położył ją póki co na jednym z blatów. Kiedy została odłożona zabrał się za wycieranie blatu. Ba, uporał się z tym na tyle szybko by w końcu usiąść i skupić się na piciu swojej herbaty.
-Pytasz czemu Cie przebrałem? Przebywanie w mokrym ubraniu nie jest komfortowe. - bo chyba o to konkretnie pytał chłopak?
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Sty 11, 2018 12:36 am
Słuchał go, a jego szczęka powoli opadała. Rany. Spojrzał na blat, aby upewnić się, że faktycznie znajduje się na nim ślad. Zwykle jak robił coś takiego jako dziecko to uchodziło mu to na sucho, ale teraz miał do czynienia z osobą znacznie bardziej spostrzegawczą niż jego matka. To właściwie bardzo dobrze, bo oszczędziło mu to wielu krzyków i sprzątania całej kuchni. - Już chyba rozumiem dlaczego masz taką pracę, Sherlocku - zauważył, ciągle pod sporym wrażeniem. Sam też przykładał wagę do szczegółów, no jasne, inaczej zbankrutowałby już dawno temu, ale nigdy nie robił tego w takim stopniu, ani cały czas. Skupiał się kiedy rysował, albo planował coś później narysować i koniecznie musiał to zapamiętać. Przez resztę czasu raczej ignorował większość świata go otaczającego w temacie szczegółów.
- I dziękuje za to, ale... niekoniecznie o to chodziło - przyznał i zrobił małą pauzę, aby napić się trochę herbaty i zebrać słowa w jakąś logiczną całość. Dziwnie było mu o to pytać, ale chciał znać odpowiedź. - Dlaczego mnie poca-... nie, polizałeś? - spytał, spoglądając na swojego towarzysza, aby badać ewentualne zmiany w jego emocjach i czytać z mowy ciała. - I w prysznicu... kiedy mnie tam dotknąłeś. Dlaczego? - przypomniał mu, ale nie po to, aby cokolwiek mu wypominać. Kierowało nim szczere zainteresowanie, zwłaszcza, że miał nadzieję na konkretną odpowiedź.
avatar
Liczba postów : 31
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Sty 11, 2018 12:47 am
Jae nigdy nie uważał siebie za bardziej spostrzegawczego od innych. Nie widział w sobie też Sherlocka, ale kto by nie kojarzył wielkiego detektywa. Jako dziecko czytał opowiadania, ale bardziej chciał być doktorem Watsonem. Nie do końca udało mu się to osiągnąć. Nigdy nie potrafił być taki jak ten bohater, ale za to medycynę skończył! Zawsze coś do przodu! Prawda?
Zatem na nazwanie go tym mianem zareagował lekkim uśmiechem, ale to, ani późniejsze pytania nie sprawiły, że w jakimś stopniu się zdenerwował. Pił ze spokojem herbatę, skupiając się na tym, by nie poparzyć się napojem. Pytania jak pytania. Nie krępowały go w żadnym razie. Może czegoś nie pojmował, ale nie było w nim wstydu, ani przed nagością, ani przed tym co zrobił.
-Ludzka ślina zawiera opiorfinę, która ponoć ma działanie przeciwbólowe. Wracając do tego czemu Cię dotknąłem. Widziałeś mnie nagiego i nie zaobserwowałem u Ciebie żadnej reakcji, byłem ciekaw... - zakończył w połowie zdania, by napić się ze spokojem herbaty. Nawet on wiedział, że pauzy sprawiały, że rozmówca czasami jest bardziej ciekawy ciągu dalszego wypowiedzi. Może i tym razem zadziała?
-... reakcji żywego organizmu na dotyk. Wybacz. Nie wiedziałem, że nie mogę. - takie niewinne, lekko naiwne stworzonko. Z jednej strony prezentuje się na bardzo inteligentne stworzenie, doświadczone, a potem dowala z czymś takim...
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Sty 11, 2018 12:58 am
Okej, nie na to liczył. Kompletnie nie na to. Pierwsze pytanie w ogóle przeszło bez żadnej odpowiedzi, przynajmniej jego zdaniem. Znał działanie śliny, ale przecież nic go nie bolało i Jae nie miał powodu, aby to podejrzewać. Także chodziło o coś innego, ale nie kwestionował tego dalej. I tak bardziej ciekawiła go akcja spod prysznica, a to wyjaśnianie także nie dało mu tego czego chciał. Ta niewielka nadzieja, którą pozwolił sobie wytworzyć, aktualnie gasła i Shinwon spróbował tego po sobie nie pokazać.
- Aha - odparł na początek, przyjmując wszystko co ten mu powiedział do wiadomości. Zaczął męczyć dolną wargę miedzy zębami i zastanawiał się nad czymś, ale w końcu zdecydował się mu co nieco wyjaśnić. - Jestem gejem, Jaehwan. Nazwałem cię przystojnym. Naczynia krwionośne w moich policzkach regularnie się dzisiaj powiększają. Macałeś mnie po tyłku pod prysznicem i na to nie zareagowałem. Co z tych danych wywnioskujesz? - spytał, decydując się na zagranie w taką... małą gierkę. Nie chciał mówić mu tego wprost, skoro jest taki dobry w dedukcji to niech spróbuje rozwikłać to i może w ten sposób odnajdzie odpowiedź dlaczego Won nie reagował na jego widok tak jak teoretycznie powinien biorąc pod uwagę wszystkie z powyższych. O ile jest w stanie pojąć koncepcję ludzkich odczuć w takich sytuacjach, typu zawstydzenie i desperackie opanowywanie się, aby uniknąć późniejszego zażenowania.
avatar
Liczba postów : 31
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Sty 11, 2018 1:08 am
Tak jak do tej pory nie reagował zbytnio, a raczej reagował jedynie spokojem i uśmiechem, tak teraz nie co się speszył wypowiedzią chłopaka. Takie wyznanie? Nie spodziewał się tego i dziwnie się czuł słuchając tego wszystkiego. Nagle panicznie poczuł potrzebę by Yu znalazł się obok niego i pomógł mu zrozumieć to co właśnie usłyszał. Jednak nie było go... a biedne stworzenie musiało radzić sobie samo. Bardzo nie komfortowo się z tym czuł.
-Ja nie do końca pojmuje ludzkie emocje. Wiem czemu zachodzą procesy w ludzkim ciele, wiem co się dzieje z ciałem po śmierci i co może powodować określone objawy pośmiertne. Wiem też jak zinterpretować to co zauważę, jak połączyć fakty i wysunąć wnioski z nich, ale nie potrafię zrozumieć... ja... - pierwszy raz podczas całego ich spotkania Jae zaczął się jąkać. Mimo, że starał się bardzo ukryć zdenerwowanie to i tak nie wychodziło mu tak jakby tego chciał i oczekiwał. To była nowość, ogólnie wiele rzeczy, które dotyczyły chłopaka były dla niego czymś nowym.
-Zawsze uważałem, że jestem istotą aseksualną. Ja nie wiem czemu... jak to nazwałeś, macałem Cię. Nie wiem do końca czemu dotknąłem Twój członek. Tłumaczę to sobie zwykłą ciekawością naukową, ale ja nie wiem... ja... ja nie robię tak. Nigdy... ja nie... - z każdą chwilą był coraz bardziej zestresowany, co było słychać i nawet widać. Wpatrywał się nerwowo w filiżankę, bardzo starał się uspokoić.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Sty 11, 2018 1:18 am
Brawo, zepsułeś go. powiedział w myślach samemu sobie, kiedy patrzył na to, jak ten we własnym domu zaczyna czuć się źle. Jego stres dało się wyczuć zapewne z kilometra i słuchając jego wypowiedzi chłopak poczuł się jakby zrobił coś bardzo, bardzo złego. Jedyne co chciał, to aby ten zrozumiał jego sytuację, ale najwidoczniej wymagał zbyt wiele i teraz musiał to naprawić. Odstawił filiżankę na stół i rozplątał swoje nogi, aby położyć je na podłodze i usiąść prosto.
- Hej... hej... Spokojnie, Jae - mruknął, miał nadzieję, że uspakajającym tonem. Kompletnie nie wiedział co teraz robi, ale chciał naprawić to co zrobił nie tak i spowodował tą lawinę słów. - Przepraszam, to było zbyt wiele na raz, wiem - zapewnił go i niepewnie położył dłoń na jego ramieniu, próbując go w ten sposób doprowadzić do porządku. - Nie musisz teraz się nad tym zastanawiać... To wymaga czasu, a ja po prostu nie znałem sytuacji - przyznał, zbierając rękę, aby pogłaskać go po policzku i w ten sposób zdobyć jego pełną uwagę. A na to miał przynajmniej nadzieję. - Nie jestem zły, serio. A skoro po prostu chciałeś to zrobić to nie widzę w tym nic złego - zapewnił go, po czym na moment znowu zaczął żuć swoją dolną wargę. - Właściwie miałem nadzieję, że to powiesz. Że po prostu chciałeś, a nie że próbowałeś mnie badać - przyznał niepewnie, z jakiegoś powodu decydując się na wyjawienie mu tego. Chyba za bardzo się wkręcił w to uspokajanie go.
avatar
Liczba postów : 31
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Sty 11, 2018 1:33 am
W pewnym momencie Jae wyłączył się. Uciekł do swego schronienia głęboko w umyśle i słowa chłopaka nie docierały do niego. Spanikował i to była typowa dla niego, jedna z paru, reakcja obronna. Nie było Yu, więc musiał sobie radzić sam. Uciekał bojąc się tego co może chłopak wywnioskować z jego zachowania. Nie żałował niczego co zrobił, ale z jakiegoś powodu bał się.
Wrócił do siebie, a raczej znów zaczął kojarzyć co do niego się mówi, kiedy chłopak położył dłoń na jego policzku. Popatrzył na niego, bez uśmiechu, z miną zbitego szczeniaka. Nawet nie udawał, nie grał, czuł się zagubiony. Nawet teraz. Czuł się dziwnie w tej nowej dla siebie sytuacji. Nowości czasami budzą niepokój, lub nawet lęk. Właśnie tego teraz doświadczał i nie podobało mu się to.
-Tak... myślę, że po prostu chciałem to zrobić. Miałem na to ochotę. Czy to złe? Muszę spytać taty. Nigdy ze mną nie rozmawiał o seksie, więc nie wiem. - a on nawet nie zdawał sobie sprawy, że w tym momencie nie brzmi jak prawie trzydziestolatek, ale raczej małe dziecko, które chce pobiec do taty, bo czegoś się wystraszyło.
-Skąd wiesz, że jesteś gejem? Ktoś Ci powiedział? A może przeczytałeś w jakiejś książce? - nie wiedzieć czemu nie umiał ugryźć się w język, nie umiał powstrzymać się przed zadaniem tych głupich i dziecinnych pytań.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Sty 11, 2018 1:47 am
Coś zabolało go w klatce piersiowej, kiedy zobaczył jego wyraz twarzy. Czuł się coraz gorzej! Nie powinien tak emocjonalnie reagować na jakieś problemy egzystencjalne obcego człowieka, ale jednak to robił i chciał go z tego wyciągnąć, pomóc mu zrozumieć. W końcu jakby nie patrzeć sam był powodem tych wątpliwości.
Uśmiechnął się do niego, kiedy ten przyznał mu rację. Komplementy go zawstydzały, ale teraz czuł pewne podniesienie w swoim ego, coś tak przyjemnego, że miał ochotę, aby ten powiedział to w pełnym zdaniu jeszcze raz, aby dalej kwestionował swoją orientację przez to, że Shin zaświecił przed nim tyłkiem. Ale nie wymagał tego, tylko zdusił w sobie tą dziwną radość i spróbował podejść do tego sensowniej. - Nie, nie ma w tym nic złego, Jae. Sam to przecież wiesz. Musiałeś się kiedyś uczyć o pociągu seksualnym, to w pełni normalne i naturalne, nawet jeśli wcześniej tego nie doświadczyłeś - zapewnił go bez najmniejszego zawahania. To było jedną z podstaw ludzkiej biologii. Oczywiście były wyjątki od reguły, a dokładniej wspomniany wcześniej aseksualizm, ale skoro ten faktycznie coś takiego poczuł to może ten tytuł go nie dotyczy. Czy to źle, że Shinwon miał na to nadzieję?
Powoli pokręcił głową na jego pytania. - Wiesz... to nie przyszło jak grom z jasnego nieba, a wymagało kilku lat, ale kiedy zaczynasz za bardzo wyczekiwać zajęć sportowych w szkole tylko dla momentu w męskiej szatni, a twoja dziewczyna równie dobrze mogłaby być kawałkiem drewna i nic by się nie zmieniło to... człowiek zaczyna się zastanawiać - wyjaśnił swoją historyjkę z uśmiechem. Niedługo po tym odkryciu poinformował o tym rodziców, ale mimo wszystko jego matka próbuje znaleźć mu żonę. Dobre to, że przynajmniej nie wywalili go z domu i dalej próbowali go wyprowadzić na prostą w życiu! - Ale podsumowując, tego nikt nie może ci powiedzieć. Swoją seksualność musisz odkryć sam, a najlepszym sposobem jest po prostu podążanie za instynktem - dodał jeszcze, aby wyjąć jakiś morał z tej historyjki.
avatar
Liczba postów : 31
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Sty 11, 2018 9:05 am
Słowa "normalne i naturalne" zdecydowanie zaczęły uspokajać Jaehwana. Może sam jego gość nie był ani lekarzem, ani nawet psychologiem, ale w tym momencie urusł w oczach patologa do rangi swoistego eksperta w tej dziedzinie. Pewnie to przez ton głosu i pewność siebie przy wypowiadaniu się. Tak czy inaczej to pomagało. Te i następne słowa sprawiły, że Jae uspokoił się odrobinę, a pojawienie się Yu już zdecydowanie sprawiło, że na ustach lekarza pojawił się uśmiech. Nawet nie lekki, ale szeroki, który sprawił, że na jego policzkach pojawiły się dołeczki.
Uśmiech najpierw był skierowany był do Yu, a potem do Shina. Czemu taka kolejność? Ponieważ Yu nawet nie był obrażony, co też wprawiało Jae w lepszy nastrój. Yu nic się nie odzywał, ale to w tym momencie nie było konieczne. Nie widząc w oczach Yu dezaprobaty, Jae przysunął się odrobinę do swego gościa, a potem położył czoło na jego ramieniu.
-Ja nie chodziłem do szkoły, pojawiłem się dopiero na uczelni, studiowałem medycynę. - wziął dłoń chłopaka w swoje i zaczął się nią bawić. Przesuwał palcami po wewnętrznej stronie jego dłoni i przyglądał się jego palcom. Dłoń jak dłoń, ale w tym momencie chciał ją zbadać lepiej. Taką jakoś miał zachciankę.
-Jak byłem dzieckiem z jakiegoś powodu mój mózg przestał reagować na bodźce. Byłem przytomny, ale pozbawiony świadomości. Nie pamiętam ile ten stan trwał, ale lekarze chcieli chyba mnie nawet umieścić w szpitalu psychiatrycznym, ale tata opowiadał, że miałem w domu prywatną opiekę. Tata bał się, że mój mózg znów przestanie reagować, po za tym jak wróciłem to pojawił się Yu. Tata nie chciał by ktoś mnie prześladował przez to jaki jestem. Nie wiem jak to jest się rozwijać wśród rówieśników, a kiedy pojawiłem się na uczelni zupełnie ich ignorowałem.
Nie wiem po co Ci to opowiadam. To nonsensowne. Taki jestem Shinwon. Niektóre rzeczy są mi potrzebne bym czuł się bezpieczny. Mówią, że jestem chory psychicznie...
- podniósł się i popatrzył w oczy chłopaka. Tak długo mówił o sobie, że nawet Yu to zaniepokoiło.
-Shinwon wiesz, że troszkę wyglądasz jak chomik? Yu wrócił. On też uważa, że jesteś moim przeciwieństwem. Yu już nie jest zły. Cieszysz się? Ja bardzo. - nie ma jak zmiana tematu, ale w sumie było to spowodowane tym, że Yu się odezwał.
Sponsored content

Re: Kuchnia

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Similar topics
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach