Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 9:51 am
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 12:13 pm
Przymrużył oko, pod którym poczuł płatki kwiatka i zaśmiał się cicho, jednak umilkł, kiedy ten go pocałował. To znaczyło, że mu wybaczył? Zdecydował, że uzna to za wyraz przebaczenia, tak dla własnego spokoju ducha. Był wielce zadowolony z siebie, kiedy dowiedział się, że Miya lubi róże herbaciane - dobra informacja na przyszłość w razie jakby znowu musiał za coś przepraszać na kolanach. Czy raczej na plecach.
Podniósł się z podłogi, zdjął buty i podążył za gospodarzem do pomieszczenia, którego jeszcze nie widział. Małymi kroczkami, powoli, po jednym pokoju w końcu dowie się gdzie leży wszystko w tym mieszkaniu! Naprawdę miał wysokie nadzieje na rozwinięcie ich relacji.
- Chętnie. I jak najbardziej możesz się pochwalić - zachęcił go, wskakując na krzesełko przy wyspie kuchennej i nie odrywając wzroku od gospodarza. Właściwie nie planował zostawać na dłużej - chciał go przeprosić i zobaczyć co z tego wyjdzie, ale raczej nie sądził, że znowu wejdzie do tego mieszkania. Nie żeby planował narzekać, zapowiadało się lepiej niż sądził, a zdaje się, że zły i naburmuszony Miya już dawno zniknął z tego mieszkania. Jego impulsywność była jednak kolejną rzeczą, która zaczęła fascynować Yoona. Zdawał się być kompletnie inną osobą w zależności od nastroju i zdecydowanie zachęcało to do dalszego poznawania go.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 12:53 pm
Jak na dobrego gospodarza przystało wstawił kwiat do wazonu, a potem zajął się parzeniem herbaty. Wsypał zieloną herbatę do dzbanuszka, a potem zalał ją wrzątkiem, przelał napar do filiżanek. Dobre było z niego dziecko, radził sobie doskonale mimo szerokich rękawów kimona, które miał na sobie. Widać było po nim, że pewnie poradził by sobie z całą ceremonią parzenia herbaty, jeśliby się o to go poprosiło. Ojciec chciał by chłopak umiał walczyć jak samuraj, a matka by był wrażliwy, więc muzyka, parzenie herbaty i kaligrafia. Tak wiele zajęć, a tylko jeden młodziutki, dość dziwny i bardzo impulsywny Miya. Nie wiele osób, z poza rodziny, wiedziało jak wiele rzeczy nauczono go przez lata dorastania i dzieciństwa. Nie chwalił się tym... żeby jeszcze chciał rozmawiać... no właśnie.
Postawił filiżankę z herbatą przed chłopakiem, a potem z dziwną, jak na niego, radością dziecka, wyciągnął z szafki swe małe nabytki prosto z głębin internetu.
-Kupiłem sobie miseczki! Takie dwie większe, to było w zestawie z drewnianymi pałeczkami. Japońskie, wiesz, jednorazowe. Lubie jeść drewnianymi. I jeszcze mniejszą taką i w sumie jeszcze zapas pałeczek, ale to nie ma co pokazywać. Ogólnie lubię makaron i ramen. - uśmiechał się lekko wpatrując się w cholernie dziecinne miseczki, ale widać było, że cieszy się z tego zakupu. Ba, on się nawet cieszył, że ma drewniane pałeczki i będzie mógł nimi jeść makaron. Taka mała rzecz, a Miya cieszył się jakby wygrał w totka parę milionów....
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 1:06 pm
Siedział sobie i obserwował wszystkie jego ruchy z pewnym zastanowieniem. Nie wiedział do końca czemu ten tak się stara podczas wykonywania czynności, które mogłyby być znacznie prostsze. Przykładowo ta herbata. Jasne, parzenie i przelewanie nie wymaga wiele czasu ani energii, ale znacznie łatwiej byłoby po prostu wrzucić torebeczkę i zalać. No, dla Yoona przynajmniej. On żył prostym życiem i zawsze szukał najkrótszego i najłatwiejszego wyjścia. Między innymi dlatego nie pakował się w skomplikowane relacje ani sytuacje.
Oparł się o blat na skrzyżowanych rękach, aby bliżej przyjrzeć się miskom. Tak, miskom. Ten chłopak naprawdę był specyficzną osobą. Podniósł na niego rozbawiony wzrok, a na jego ustach rozciągał się szeroki uśmiech. - Są urocze - skomentował wzory miseczek, patrząc na nie i poszukując w nich tego, co widział w nich chłopak. Jednocześnie było mu żal samego siebie. Wciąż miał jakieś tam poczucie piękna, ale było ono przytępione, zakryte warstwami praktyczności, ceny i niezbędności w życiu. Zamiast ładnych miseczek widział zbędnie wydane pieniądze. - W Japonii używają drewnianych? - zainteresował się za to, aby nie kończyć rozmowy w ślepym punkcie. Zawsze jakaś nowa informacja w życiu! - To się wydaje niepraktyczne. Właśnie, pochodzisz stamtąd, co nie? - podpytał, opierając brodę na dłoni i odrywając wzrok od naczyń.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 1:17 pm
Uśmiechnął się promiennie, a potem delikatnie odstawił swe miseczkowe skarby na miejsce. Tak. Urocze! To dobre słowo! Będzie jadł z uroczych miseczek! Wrócił do swego gościa i zajął się piciem herbaty. Być może te miseczki i herbaty poprawiły mu do końca humor, by nawet już nie było po nim widać, że był niedawno obrażony, czy też urażony. Jak zwał tak zwał.
Sam Miya nigdy nie musiał martwić się finanse. Nie kupował wszystkiego bo mógł, chodził w zwykłych ubraniach na co dzień, a kimono które miał na sobie wcale nie było uszyte z jakiegoś nie wiadomo jak drogiego materiału. Miał przy tym wszystkim jednak ten komfort, że jeśli chciał mieć miseczki z kotem to po prostu je zamawiał nie martwiąc się czy musi oszczędzać bo nie starczy mu na rachunki. Zaleta posiadania bogatych rodziców.
-Nie do końca. Moje życie to i Korea i Japonia. Mieszkam sam bo przynoszę wstyd rodzinie. Mam uczyć się samodzielności i zmądrzeć. - ot i tyle. Swoją drogą to też była prawda, oprócz tego, że apartament dostał od ojca by się uczył samodzielności i dorosłości, miał też przestać przynosić wstyd rodzinie. Tatuaże... zachowanie... pomysły... dorosłe samodzielne życie miało sprawić, że w końcu zacznie zachowywać się odpowiednio.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 1:37 pm
Podniósł do ust filiżankę z herbatą, od razu przypominając sobie tą sytuację sprzed kilku dni, kiedy też pił u niego herbatę z przekonaniem, że może być tylko lepiej, a wtedy wszystko poszło się jebać. No cóż, przynajmniej dostał nauczkę, aby zważać na własne słowa, chociaż wątpliwe jest, że tak naprawdę będzie się tego trzymał. Miał to do siebie, że rzadko kiedy zdarzało mu się myśleć nad tym co mówi albo robi. Najwyżej znowu będzie musiał przyjść z kwiatkami.
Zmarszczył czoło na nową, niespodziewaną informację. Nie zakładał z góry, że chłopak ma proste życie bez zmartwień, ale nie sądził też, że będzie miał w życiorysie takie elementy jak na przykład wstydząca się go rodzina. Odstawił naczynko na stół i odchrząknął cicho. - Wstyd? Nie przepadam za tym słowem - przyznał, uśmiechając się gorzko. Tyle razy usłyszał to z ust rodzicielki, kiedy ta znajdywała nowe sposoby na wyżywanie na nim swojego gniewu, że czuł do niego wręcz osobistą urazę. Tak, widział, że to tylko słowo. Rzecz abstrakcyjna. Ale ciągnęło za sobą tylko cierpienie. "Przynosisz mi wstyd, Jaeyoon." Wypuścił powietrze przez nos i spojrzał na chłopaka, ostrożnie zakrywając emocje stworzoną przez lata maską spokoju. - Jebać ich, skoro nie wiedzą co tracą - rzucił w końcu, wzruszając ramionami. - Więc identyfikujesz się z dwiema narodowościami? - dopytał jeszcze, bo to nie było dla niego jasne. Za coś takiego wielu starszych Koreańczyków by go znienawidziło! Przecież Japończycy okupywali ich cenny kraj! - Nieźle, teraz czuję się ubogo z tylko jedną - dodał z lekkim rozbawieniem i upił łyka herbaty. - Czym się zajmujesz, Miya?
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 2:00 pm
Wstyd, to słowo słyszał dość często ostatnio. Wszystko co robił przynosiło wstyd, nie tylko ojcu, ale pamięci matki, rodzinom i tak dalej. Pewnie dlatego też z miesiąc temu ojciec chłopaka oznajmił na przyjęciu rodzinnym, że Miya będzie szukał żony wśród kuzynek. Tak. Dokładnie tak. Dla niego to też była nowość i zaskoczenie, nie mniejsze niż dla tych wszystkich dziewcząt, które nagle zapragnęły pomóc mu zagospodarować pieniądze, które posiadał. No i przy okazji pomóc mu stać się odpowiedzialnym mężczyzną i tak dalej. Tak bardzo się z tego powodu cieszył, a ta jedna kuzynka, którą miał przyjemność poznać niedawno chmurka wcale nie była jedyną, która koniecznie chciała się umówić z nim na randkę.
-Dokładnie tak. Lubię i Koreę i Japonię. - nie umiał, chyba, określić który kraj lubił bardziej. W każdym z nich było coś co uwielbiał. Mógłby o tym opowiedzieć, ale koniec końców uznał, że nie będzie zanudzał taką tematyką swego gościa. Miał wrażenie, że nie wszystko będzie go interesować. Lepiej to zachować dla siebie.
-Uciekaniem przed potencjalnymi kandydatkami na żonę, czyli moimi kuzynkami. Po za tym studiuję muzykę, a konkretniej zajmuje się kompozyturą i grą na fortepianie. - nie ma to jak być wytatuowanym, impulsywnym, a czasami nawet agresywnym... pianistą. Do tego ubierać się na sportowo, unikać garniturów i jeździć na motorze i wcale nie zachowywać się jak na kulturalnego i ułożonego Azjatę przystało. Wstyd nam przynosisz Miya... wielki, ciężki wstyd... nie zasługujesz by nosić nasze nazwisko... wstyd! WSTYD! Ale czy on chciał u umiał inaczej? Umiał tak... ale czy chciał? Pierwsze w końcu było o wiele prostsze. Wpojono mu odpowiednią wiedzę i umiejętności.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 2:29 pm
Parsknął śmiechem na jego odpowiedź i spojrzał na niego z niedowierzaniem. - Aż tyle ich jest? Miałem przyjemność zobaczyć na własne oczy jedną i to już było dość straszne - przyznał rozbawionym tonem i powoli pokręcił głową. No nieźle. Najwidoczniej ma większą konkurencję do serca aniołka niż na początku myślał. Ale czego się spodziewał? Skoro jego zwalił z nóg jednym spojrzeniem to pewnie nie był jedyny.
- Hm... ale zdaje się, że jak mnie całujesz to uciekają, więc może warto to praktykować - zauważył cwanie, próbując się za szeroko nie uśmiechać. Chciał mieć wyłączność na jego usta, nawet jeśli sam swoich nie oddawał na wyłączność nikomu. Dla niego może by mógł, bo Miya był agresywny w idealnym dla Yoona stopniu. Na tyle, że nie miał ochoty iść do kogo innego, aby dostać chwilową bliskość. Choćby miał się prosić, był w stanie poczekać!
- W życiu na oczy fortepianu nie widziałem, ale możliwe, że to dość ciekawe hobby - skomentował, próbując ładnie ujmować rzeczy w słowa. No patrzcie jak się stara, jakby mu nie zależało to pewnie zacząłby się krzywić, że to zbyt wyszukane na jego gusta, a muzyka klasyczna przecież taka fajna nie jest nawet jak nigdy nie miał okazji się w nią tak naprawdę wsłuchać. Znowu, prosty człowiek z prostym życiem i brakiem wrażliwości na piękno.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 3:29 pm
No może nie było ich znów aż tak wiele, na pewno nie tłumy... niech pomyślę, ile kuzynek chciało być żoną Miyamoto? Około pięć czy sześć, nie więcej. Tak mu się przynajmniej wydawało. Przynajmniej o tylu słyszał od swej babci ze strony ojca. Wzruszył lekko ramionami w odpowiedzi na słowa chłopaka. Nie prosił się o ich uwagę, nie zabiegał o nią, nawet mu nie zależało na tym by biegały za nim. Czasami bywał dla nich niemiły, a nawet wredne, ale chyba fakt iż miał za sobą pieniądze działało cholernie dobrze, aż za dobrze, a potencjalne narzeczone tłumaczyły na wiele sposobów jego zachowanie i zdawały się mu wszystko wybaczać.
-Całowanie mnie niesie za sobą ryzyko. Im więcej osób z mojej rodziny to zobaczy, tym więcej pomyśli, że jesteśmy parą... potem nie będziesz mieć życia, jeśli będziesz to robić z kimś innym, a jakaś moja kuzynka Cie nakryje. Kazanie jak to zdradzasz mnie...
łamiesz moje serce...
- teatralnie westchnął i zrobił bardzo smutną minę, ba, nawet w jego oczkach pojawiły się łzy. Tak. Dzieciątko umiało płakać na zawołanie. Dosłownie. Umiał przywołać łzy i popatrzeć tak smutno na kogoś, że aż się serce krajało. Talent!
-Chcesz zobaczyć fortepian? - nadal smutne oczka, ale na jego ustach pojawił się uśmiech... smutny uśmiech i te łzy w oczkach. Chyba ten uśmiech, lekki i taki cholernie smutny w tym wszystkim był teraz najgorszy. Miya się bawił, testował, sprawdzał. Na ile może sobie pozwolić? Na ile jego mimika działa na tego chłopaka? Co może z tym zrobić i jak to wykorzystać?
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 4:58 pm
Wysłuchał go z uwagą, unosząc brwi z wyrazem zaintrygowania na twarzy. No ładnie, ryzyko. Jakby Miya jeszcze nie zauważył, że Yoon naprawdę lubił ryzyko i wszystko co się z nim wiązało. - Próbujesz mnie teraz zachęcić czy zniechęcić, bo nie jestem pewny? - zauważył pytająco, przyglądając się jego wymuszonym łzom. Roześmiał się na informację o złamanym serduszku. O nie, biedaczysko, zdradzane na każdym kroku. - Aż mi się żal zrobiło, nie rób tak, serce moje - mruknął z małym uśmiechem na twarzy, ale jak ten dalej miał na twarzy tą minę jakby ktoś ukradł mu ulubioną zabawkę, Jaeyoon po prostu nie mógł oderwać wzroku. Wyglądał tak... niewinnie. Jakby ktoś własnie go skrzywdził do żywego. I jakby sam Boo nie widział wcześniej do czego ten jest zdolny, byłby w stanie uwierzyć w jego całkowitą niewinność i być zły na resztę świata, że zrobiła mu krzywdę.
Chciał odpowiedzieć, że nie chce, bo fortepiany go ani trochę nie obchodzą, a bliskie spotkanie z tak drogim sprzętem mogłoby skończyć się jakimś wypadkiem, ale nie chciał mu teraz odmawiać. Jego wewnętrzny konflikt trwał chwilę, podczas której przesunął kciukiem pod okiem chłopaka, nawet jeśli łzy wcale nie wypływały z jego oczu. Niezły aktor. - Czemu nie - mruknął w końcu, odsuwając rękę i nonszalancko wzruszając ramionami.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 5:28 pm
Czyli jednak za słabo grał smutek? Cóż... postara się bardziej, jeśli będzie chciał coś od niego uzyskać. Da radę zagrać smutek i rozpacz lepiej. Działa w prawie każdym przypadku. Ćwiczone latami na rodzinie! Ostatnio za bardzo grał czarną owieczkę, więc wyszedł z wprawy, ale spokojnie! Jeszcze chmurka zobaczy jak chłopak potrafi grać emocje, nie tylko smutek. Spokojnie. Wszystko w swoim czasie.
Miał go niby zaprowadzić do fortepianu, niby miał mu go pokazać i może nawet dla niego zagrać, ale zamiast tego zrobił coś zupełnie innego. Przesunął filiżanki i wszystko co jeszcze mogło znajdować się na wysepce, a potem sam na nią wskoczył tak by siedzieć mając między nogami chłopaka. Tak. Był wyżej od niego... przez chwilę, potem się zsunął i tym oto dość okrężnym sposobem usadowił się na kolanach chłopaka. Położył ręce na ramionach chłopaka, splatając swoje dłonie za jego głową.
-Jaeyoon... Yoon więc mówisz, że chcesz mieć japońsko koreańską czarną owieczkę i zakałę rodziny? - mieć, posiadać... na chwilę lub dwie. Jakoś wątpił, że chmurka chciała bawić się w związki na dłużej. Nie wyglądał mu na męską wersję jego kuzynek, które chciały związać się z nim, a najlepiej zaciągnąć go przed ołtarz. Tu chyba raczej chodziło o terminową relację erotyczną? Choć nie wiedział... nie był tego pewien... czy kochankowi, tylko kochankowi daje się kwiaty? Nie znał się zupełnie na związkach. Nie wiedział w sumie. Jego jedyny kochanek nigdy mu nie dawał prezentów, nie licząc tu zabawek erotycznych, ale to się chyba nie liczy? No raczej nie. Więc... no tak. Wiedział cholernie mało.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 5:50 pm
Śledził wzrokiem jego ruchy, nie będąc w stanie przewidzieć następnego. Z założenia nie był najlepszy w czytaniu ludzi i zgadywaniu co zrobią, ale zawsze miał chociaż minimalną pewność co do ich intencji. Tutaj nie miał zielonego pojęcia czego mógłby się spodziewać, więc po prostu patrzył na niego z dołu, a później złapał go za biodra, aby czasem nie zsunął się z jego nóg. Patrzył na niego z nieznacznie otwartymi ustami, słuchając tego pytania. Przez chwilę nie odpowiadał, skanując wzrokiem jego twarz, jakby próbował tam coś znaleźć. Przysunął się nieco bliżej i pocałował go w linię szczęki, po czym cofnął się i przesunął językiem po górnej wardze.
- Nie - mruknął, kręcąc przecząco głową. - Ale za to chcę mojego anioła, który ma bardzo dobrze wymierzone ciosy i nieźle gryzie - odparł, unosząc kąciki ust w zaczepnym uśmiechu. Całkowicie odmawiał nazywania go czarną owcą i zakałą, bo było to zdanie osób, które kompletnie się nie liczyły. W takim razie ich puste słowa nie mają prawa ich opisywać, a i oni nie powinni stosować się do tego nazewnictwa. Według własnej rodziny Yoon też był niechciany, był problemem, workiem treningowym, ale sam się tak nie nazywał. Kiedy został sam, zaczął sam siebie określać i chciał, aby Miya także zapomniał o tym, co o nim myśli rodzinka.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 6:09 pm
To było miłe, nie spodziewał się takiego komplementu, nie wiedział nawet jak mógłby na niego zareagować. Lekko speszony zarumienił się. Pozwolił chłopakowi pocałować się. W sumie czemu by nie? Sam mu się usadowił na kolanach, wiec tak jakby pozwalał mu na pewne gesty. A skoro już o nich mówimy, zamiast odpowiedzieć mu słowami, zrobił to pocałunkiem. Dzieciątko nie było by sobą jakby teraz ten gest byłby grzeczny. Agresywnie pocałował go w usta, nachalnie i dość zaborczo wsuwając język do jego ust. Nazwał go aniołem. Nigdy nie pomyślałby o sobie w taki właśnie sposób. Różnie ludzie go określali, mniej lub bardziej miłymi słowami, on sam też różnie wyrażał się o sobie, ale anioł? Nie. Jakoś to średnio mu pasowało. No ale skoro ten chłopak tak chciał się wkupić w łaski? No niech i będzie i anioł. Za jakoś ciosu należało by podziękować trenerom chłopaka, całkiem nieźle się spisali.
-Więc jestem aniołem a Ty moją krwawą chmurą? Inaczej rzecz ujmując jeśli sobie zasłużysz znajdziesz się pode mną? W łóżku?
Na podłodze? W salonie? Kuchnia... korytarz...
- zamiast dać chłopakowi odpowiedzieć pocałował go znowu w usta, zamierał mu oddech, dawał w zamian coś zupełnie innego.
-Pod... nad... obok... - oddychał szybciej i płycej, ale tym razem nie z podniecenia, ale z faktu, że całował go długo i intensywnie. Choć może i w tym wszystkim było też odrobinę podniecenia? I tym razem nie dał mu odpowiedzieć. Ponownie zamknął jego usta pocałunkiem. Taki niedobry anioł.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 6:30 pm
Starał się nadążać za jego pocałunkami, nie mając pojęcia jak przeszli do czegoś takiego. Jednakże Yoon był osobą, która korzystała z tego, co dawał mu los, tak więc zamiast pytać skąd ta nagła zmiana, zamknął oczy i wpił się w jego wargi, lekko wbijając palce w jego biodra, aby utrzymać go w miejscu, blisko siebie. Chętnie otworzył usta i jęk wyrwał się z głębi jego gardła, kiedy poczuł w nich język chłopaka. Podobny dźwięk wyrwał mu się nieproszony, kiedy Miya nagle zaczął mówić. Spojrzał na niego niecierpliwie i czekając aż ten skończy zaczął składać mokre pocałunki wkoło jego jabłka Adama. Jego oddechy były urwane, ale nie był pewny czy to przez nadmiar wrażeń, czy może przez słowa chłopaka. Malowały w umyśle Jaeyoona obrazy, które naprawdę chciał teraz wprowadzić w życie. Dlatego też bardzo chętnie wznowił pocałunek, przyciągając go bliżej siebie i wbijając zęby w jego wargę. Nawet nie chciał nic mówić, a pragnął go smakować, lizać, gryźć, dotykać. Hormony w jego ciele szalały, temperatura wzrastała, a zdawało się, że był to dopiero sam początek. Pomimo dominacji wieku i zdaje się, że większego doświadczenia, Yoon dawał mu pełną kontrolę nad pocałunkiem. Chciał zobaczyć czego Miya od niego chce i jak spróbuje to dostać. Oraz gdzie. Dostał przecież dość długą listę miejsc, w których mogłyby dziać się cuda.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 6:45 pm
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 7:12 pm
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 7:27 pm
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 7:57 pm
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 8:10 pm
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 8:34 pm
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pią Paź 13, 2017 8:48 pm
No tak... tam nie był tylko różowy... ale to jakoś najbardziej rzucało mu się w oczy. No dobrze, może to on chciał najbardziej dostrzegać ten kolor? A może teraz najbardziej mu się kojarzył z chmurką? Jego prywatna krwawo różowa chmurka. To brzmiało tak zabawnie, że zaczął się śmiać dokładnie w chwili kiedy chłopak ugryzł go w miejscu gdzie mniej więcej Miya miał serce. Nawet nie miał tam łaskotek, ale nie ważne z tym. On chyba nie miał ich na ciele, takie miał wrażenie.
Odpowiedź którą otrzymał, zresztą cała otoczka, wszystko inne co dostawał w tej chwili, spodobała mu się. Miał aż za dobry humor i o dziwo coraz mniej się bał. Chłopak nie przekraczał linii, którą Miya wyznaczył. To dawało chłopakowi w pewnym sensie poczucie bezpieczeństwa, choć władzy też... to podniecające. Lubił kontrolować sytuacje, nawet kiedy to on był tą uległą stroną.
Zaczął się podnosić, a potem odepchnął delikatnie chłopaka, by samemu zeskoczyć na podłogę. Poprawił kimono zakładając je na siebie tak jak powinno leżeć, a potem z szerokim uśmiechem na ustach zaproponował coś.
-Wykąp się ze mną tęczowa chmurko. Tam Ci powiem czemu pytałem. - uśmiechał się szeroko do chłopaka ujmując jego dłoń, a potem prowadząc go do łazienki. W sumie nie miał powodu teraz do marsowej miny. Czuł się aż za dobrze.

zt. x 2
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Paź 19, 2017 5:57 pm
Wrócił z nim do kuchni, spoglądając przelotnie na krzesło, na którym to wszystko się zaczęło. To było zaledwie godzinę wcześniej, a jemu wydawało się jakby zdążyli w ciągu tego czasu spędzić ze sobą całe życie. Biorąc instrukcje od gospodarza wyjął wszystkie potrzebne składniki i powoli zaczął je odmierzać do miski.
- Nie musimy robić nic więcej, możemy rozmawiać, ale... Skoro i tak planowałeś to możesz zagrać - poinformował go, podnosząc głowę znad jajek, które właśnie wbijał do mieszanki. Nie zależało mu szczególnie, ale mógłby go przecież posłuchać. A przynajmniej Miya nie będzie miał poczucia straconego czasu czy coś takiego. No nic, skoro Yoon miał zajęte ręce to ten też mógł coś porobić. Wrócił wzrokiem do swojej roboty, aby czasem nie przesypać mąki. Jakby zepsuł tak proste danie to by się chyba załamał. Chociaż to też nie tak, że potrafił zbyt wiele ugotować... Z kuchnią raczej się nie lubił, więc każdy sukces w postaci upieczonego naleśnika jest naprawdę wielce doceniany.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Paź 19, 2017 6:04 pm
Przyszedł za chłopakiem do kuchni, ale w sumie nie został tam na długo. Słysząc słowa chłopaka postanowił zostawić go na chwilkę, może dwie i wykorzystać ten czas na grę. Pocałował więc go delikatnie w policzek, a potem poszedł do fortepianu. Niby nie musiał tak koniecznie grać, ale nie chciał też przeszkadzać swoją obecnością przy gotowaniu. Niby tylko naleśniki, ale podobno gotuje się najlepiej w spokoju i samotności... czy jakoś tak to szło.
Pojawił się ponownie w kuchni po jakimś kwadransie, może dwudziestu minutach. Usiadł przy wyspie czekając na naleśniki. Powinny być już przecież gotowe. W lodówce zresztą miał też owoce, bitą śmietanę i inne dodatki, więc na spokojnie dałoby się zrobić danie na słodko, w sumie czemu by nie? Byli sami i mogli jeść co chcieli i jak chcieli.
-Powiedz mi coś... ale chyba pytanie zabrzmi głupio... - nie do końca wiedział jak ma sformułować pytanie, albo inaczej nie wiedział, czy chce otrzymać odpowiedź na nie.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Paź 19, 2017 6:22 pm
Słuchał z uwagą muzyki, która zalała mieszkanie. Z uśmiechem na ustach sprawniej zabrał się za robienie jedzenia, wstawił patelnię i usmażył naleśniki. Kiedy ciasto zaczynał widzieć dno miski z ciastem, muzyka się skończył i Miya wrócił do kuchni. Yoon spojrzał na niego przez ramię, po czym przewrócił naleśnika, czekając aż ten zada to pytanie. Jednak najwidoczniej potrzebował zachęty.
- Hm..? - mruknął, chcąc mu pokazać, że go słucha i może kontynuować. - Co chciałbyś wiedzieć? - dodał, ściągając ostatniego naleśnika z patelni i wyłączając kuchenkę. Zaniósł talerz z jedzeniem na wyspę kuchenną, na której już stały te wszystkie dodatki, które poznajdował w lodówce i szafkach, razem z talerzami. Nie był przyzwyczajony do takich posiłków, zwykle wolał je proste, bez skupiania się na szczegółach, bo wtedy starczało na dłużej i nie musiał tak często robić zakupów, ale ten cały dzień nie pasował ani trochę do jego życiorysu, więc i zjeść może trochę lepiej niż zazwyczaj. A jakim cudem po nocce w pracy miał jeszcze siły na gotowanie i uśmiechanie się było dla niego zagadką. Najwidoczniej jego aniołek naprawdę umiał działać cuda. Usiadł na krześle obok chłopaka i położył mu dłoń na kolanie.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Paź 19, 2017 6:37 pm
Zadowolony patrzył na naleśniki, które chłopak usmażył. Przełożył sobie jeden z nich na swój talerz, a potem nałożył na niego bitą śmietanę. Miał o coś spytać? Tak... no właśnie... ale jak to właściwie zrobić? Cholernie się krępował. Niby nigdy takie coś nie było dla niego żadnym problemem, ale w tym momencie poczuł, że coś go blokuje. Coś nie pozwala mu wypowiedzieć ani jednego słowa. Chciał, ale nie mógł się przemóc. Miał wrażenie, że jak wypowie coś teraz to się cholernie zbłaźni. Nie wiedział czemu zaczęło mu tak bardzo zależeć na zdaniu chłopaka na swój temat. To było ważne, ale czemu? Ech...
Czując dłoń chłopaka na swoim kolanie uśmiechnął się do niego uznając, że może teraz da radę coś z siebie wydusić? Przecież się nie bał? No chyba nie. Taką miał przynajmniej nadzieję, to właśnie sobie powtarzał w myślach.
-Chciałbyś kiedyś to ze mną zrobić? Ale nie tak jednorazowo... tak wiesz... tak, potem jeszcze wrócić do mnie. - no to powiedziane... teraz to pytanie czy chłopak załapał o co tak właściwie pyta lekko speszony Miya? Chłopaczyna czekając na odpowiedź zaczął jeść swojego naleśnika z bitą śmietaną, przy okazji ubrudził sobie koniuszek nosa śmietaną. Jeszcze nie zwrócił na to uwagi, ale może za chwilę zauważy jak śmiesznie wygląda... a raczej komicznie.
Sponsored content

Re: Kuchnia

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Similar topics
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach