Share
Go down
avatar
Liczba postów : 33
Zobacz profil autora

Salon i kuchnia

on Pon Lis 06, 2017 8:06 am


avatar
Liczba postów : 33
Zobacz profil autora

Re: Salon i kuchnia

on Pon Lis 06, 2017 8:59 am
To nie tak, że Sato potrzebował korzystać z usług dziwek. To nie tak, że zaczynał wątpić w swoją urodę czy seksualność. To na koniec nie tak, że jakoś szczególnie zabolałoby go po kieszeni gdyby wyrzucił na taką przyjemność te parę jenów. Grosze. Miał dostać od wujka prezent za to, że spisywał się dla rodziny tak dobrze, był idealnym chłopcem, syneczkiem swego ojca. Właśnie wujek uznał, że każdy chłopiec w pewnym wieku powinien zacząć uprawiać seks, po co więc bawić się w szukanie związków, staranie się, uczucia i tak dalej, skoro można to wszystko kupić w wersji minimum i na czas określony. To przecież zdecydowanie ułatwiało sprawę. Zatem wypytał chłopca co mu się podoba, jaki typ chłopaka lub dziewczyny postawi jego maszt do rejsu, jak się to kulturalnie wyraził. Pamiętajmy, że to Japończycy, kultura przede wszystkim, a Hideaki kun zasługiwał przecież na to co najlepsze. Chłopak miał tylko jedną dodatkową prośbę, a co to przecież dla jego wujka, chciał by dziwka przed wizytą u niego nie miał absolutnie żadnych innych klientów. Miał być czysty i ciasny, żadne rozepchane coś. Wspominałem już, że dla chłopca wujek jest w stanie wydać więcej, skoro tego właśnie sobie maleństwo życzy? Tak? To powtórzę, nie zaszkodzi. Zatem dziwka miała być nietykana przez cały tydzień, by na spotkanie z Sato być odpowiednio przygotowana.
Mniej więcej o dwudziestej Hideaki siedział w salonie czekając na swego gościa, miał na sobie podarte na kolanach czarne dżinsy i bluzę z kapturem w tym samym kolorze, w tym momencie zasuniętą. Oprócz tego czarne bokserki i można zakończyć tą bardzo długą listę. Nie kłopotał się czymś takim jak skarpetki. Po pierwsze lubił chodzić boso, po drugie dom był zadbany przez gosposię, której w tej chwili akurat nie było w domu, po trzecie podłogi były podgrzewane, więc nie marzł. Oglądał, a raczej słuchał jakiegoś kanału muzycznego, w sumie średnio go to nawet interesowało, ważne było to by w tle leciała jakaś muzyka. Na kolanach trzymał laptop i przeglądał na nim maila od kuzyna, takie w sumie pierdoły co u niego słychać, plus ukryta wiadomość pod masą opowieści jak to zalicza panny.
Hideaki nie przyjechał do Korei sam, przecież rodzina by go nie puściła tak. Przybył ze swoją osobistą ochroną. Zatem kiedy chłopak w końcu przyszedł drzwi otworzył mu właśnie ochroniarz Sato. W chwili obecnej w samym domu było ich dwóch i to oni przywitali zatem gościa, przeszukali go, upewnili się, że niczego niebezpiecznego nie wnosi go domu, a potem zaprowadzili go do salonu.
-Przepraszam panie Sato. Pana gość przybył. - Hideaki wolno podniósł wzrok na chłopaka nie zwracając najmniejszej uwagi na ochroniarza, był elementem tła, czymś tak naturalnym jak... powietrze? Po co więc zawracać sobie nim głowę. Patrząc na chłopaka zamknął laptop i podniósł się z kanapy, odkładając tym samym urządzenie na stolik.
-Zostawcie nas samych. Potrzebuje intymności. - wpatrywał się w chłopaka ze świadomością tego, że jego rozkaz został właśnie wykonany. Bardziej pchany przyzwyczajeniem, niż własną chęcią i przyjemnością, ukłonił się lekko chłopakowi.
-Nazywam się Sato Hideaki. Zwracaj się do mnie Sato san. Milcz teraz. Chce Ci coś wyjaśnić. Proste trzy zasady za które dostałeś pieniądze za cały tydzień. Odezwiesz się jak skończę. - ruszył wolno tak by przejść się na około chłopaka, ocenić to co dostał w prezencie. Był ciekaw jak wujek sprostał zadaniu by zadowolić go i kupić mu coś odpowiedniego.
-Po pierwsze nie lubię sztucznych komplementów. Wiem, że to tylko praca, wiem,
że nie lubisz mnie, ani nie szanujesz. Odpuść sobie więc sztuczne słowa i przymilanie się mi. Od tego mam ludzi. Sztucznych przyjaciół mam na pęczki. Po drugie nic nie udawaj. Tu i tak nie chodzi o Twoją przyjemność, tylko moją. Nie jęcz na siłę, to mnie obraża. Nie dam Ci przyjemności? Trudno. Jeśli już coś ma być to tylko naturalne odruchy. Nic więcej od Ciebie nie wymagam. Po trzecie chce byś był posłuszny. Jak ja mówię klęknij, to klękasz. Jak mówię byś mi obciągnął to robisz to, po co mnie irytować?
- w końcu przerwał to krążenie wokół chłopaka i zatrzymał się za nim, schylił się by położyć głowę na jego ramieniu.
-Ci panowie za drzwiami nie są od wyglądania. Jedno moje słowo, a nie wyjdziesz z tego miejsca żywy. Na pocieszenie powiem, że to będzie zwykły seks, dziś nie mam ochoty na nic twórczego. Pod poduszką na kanapie masz lubrykant, przygotuj się sam jeśli wolisz bawić się z czymś takim. Czekam na Ciebie w sypialni. Nie każ mi czekać na siebie zbyt długo. Skończyłem. Masz pięć minut. - podniósł głowę, a potem wyszedł z salonu zostawiając chłopaka samego sobie z tym wszystkim.

zt.
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach