Share
Go down
avatar
Liczba postów : 46
Zobacz profil autora

Kuchnia z salonem

on Czw Lis 23, 2017 8:16 pm






avatar
Liczba postów : 46
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia z salonem

on Czw Lis 23, 2017 8:24 pm
Z jednej pracy do drugiej, a potem na chwilkę do domu, tylko po to by coś zjeść i przespać się, a potem znów do pracy. No ale czego dzieciątko nie zrobi dla swej ukochanej mamusi. No właśnie... wszystko, łącznie ze ślubem z osobą, którą znał praktycznie tylko z widzenia. Przez ostatni tydzień praktycznie się mijali. Wybrnęli z testu tygodniowego tylko dlatego, że psycholog, który miał się nimi zajmować rozchorował się. Gdyby jednak musieli coś mówić, odpowiadać na jakieś pytania to by nie było za ciekawie. Niby mieli się spotkać, ale jakoś wszystko szło nie po drodze. Obaj mieszkali osobno, obaj byli zapracowani i do tego zajęci dosłownie wszystkim, a nie tym za co im płacili.
Koniec końców uznali, że w końcu ktoś z uczelni się zorientuje, że nie mieszkają razem, ani nawet nie spędzają razem czasu. Zatem tego dnia pan mąż miał przynieść swoje rzeczy i zamieszkać w miniaturowym, ale jakże przytulnym mieszkanku Xi. Chłopak obawiał się tylko jednego... miał tylko jedno łóżko. No trudno. W ostateczności mąż będzie sypiał na kanapie. Też przecież była wygodna. Jak przyjdzie to będą mogli o tym porozmawiać! Na jego przybycie zrobił nawet ryż z warzywami. Kłamca! Sąsiadka mu pomogła to ugotować, jego zasługa polegała na tym, że kupił składniki, coś tam pokroił i pozmywał po całym gotowaniu. No ale ciiii! Ważne, że to się dało zjeść i będzie w sam raz na kolacje z mężem!
avatar
Liczba postów : 37
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia z salonem

on Sob Lis 25, 2017 3:27 pm
Ten cały eksperyment nie był taki zły jak na początku się wydawał, a to wszystko przez to, że chłopcy pięknie łamali wszystkie narzucone im zasady. Prawdę mówiąc, czas mijał tak szybko, że Il nie miał nawet okazji się zastanowić nad tym, że wszystko robią nie tak. Uczelnia, praca, później druga praca, za którą jednak nikt mu nie płacił. Opieka nad ojcem była jego codziennym obowiązkiem, którego nie mógł zawalić. Dlatego po męczącym dniu z uśmiechem budził staruszka, pomagał mu się umyć, zjeść i położyć do łóżka, a później zbierał wszystkie butelki, przygotowywał obiad na następny dzień i sam się kładł. I tak to szło, dzień za dniem.
Teraz coś miało się zmienić i Dongil nie był pewny jak sobie z tym poradzi. Miał zamieszać u Xi, co było dobrym pomysłem jak na fakt, że jakby nie patrzeć mieli być tym całym małżeństwem już od dłuższego czasu, ale jego tryb życia będzie musiał ulec zmianie. Jednak mimo wszystko spakował swoje rzeczy, poinformował swojego ojca, że będzie go odwiedzał co dwa dni, robił mu posiłki na czas swojej nieobecności i wyszedł z mieszkania, modląc się o to, że jak wróci to jego ojciec wciąż będzie cały i (prawie) zdrowy.
Z walizką w jednej ręce, wypchaną torbą sportową na ramieniu i małym kartonowym pudełkiem pod drugą ręką, podszedł do drzwi mieszkania chłopaka. Głęboki oddech, oparł walizkę o ścianę i zapukał. Od razu wziął w zęby swoją dolną wargę. Jasne, widywali się w pracy praktycznie codziennie, ale poza podpisywaniem tej dziwnej umowy raczej nie mieli wielu okazji na widzenie się w warunkach domowych. Tak więc stał i czekał, aż ten mu otworzy i będą mogli zacząć wspólne życie. O rany.
avatar
Liczba postów : 46
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia z salonem

on Sob Lis 25, 2017 5:48 pm
Niby czekał, niby wiedział, niby odliczał minuty... a jednak słysząc pukanie do drzwi aż podskoczył z wrażenia. Kurcze... już przyszedł... och... otworzyć drzwi. Nie kazać mu czekać. Sam mówił do siebie tylko po to by uspokoić swe nerwy. Tak bardzo się stresował tym, że razem zamieszkają, że szkoda gadać! Ech... co teraz? No tak chłopak.
Otworzył mężowi drzwi, a potem ukłonił mu się lekko na przywitanie.
-Witaj mężu. Pomogę Ci z tym pudełkiem. Wejdź. Czuj się jak u siebie. - jak powiedział tak zrobił. Odebrał od chłopaka pudełko, a potem wpuścił go do środka. Zamknął za nim drzwi, a samo pudełko odstawił przy ścianie w salonie? Czy też kuchni... co za różnica. To i tak było jedno wielkie pomieszczenie.
-Przepraszam Cię bardzo za warunki, w których mieszkam. Wiem, że to bardzo maleńki metraż, ale poradzimy sobie! Mam bardzo wygodne łóżko...
jedno... no ale nie wiercę się przez sen.
- uh... i po co on to mu mówi? Może mąż będzie chciał sypiać gdzieś w lepszych warunkach, niż te które proponuje mu Xi? Cholera jasna. Czemu wcześniej nie pogadali o tym gdzie mieszka sam Kai? No właśnie... może wówczas by się tak bardzo nie stresował tym co pomyśli jego mąż o mieszkaniu.
avatar
Liczba postów : 37
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia z salonem

on Sob Gru 02, 2017 5:19 pm
Musiał samego siebie pouczyć, aby na widok chłopaka zmienić wyraz zmartwienia na twarzy na wesoły uśmiech. Bo faktycznie cieszył się na jego widok, po prostu warunki były... nietypowe. Odpowiedział na ukłon jego nieco opóźnioną kopią i zanim zdążył zareagować ten zabrał część jego bagażu. Spojrzał za pudełkiem zaskoczony, ale nie próbował nawet oponować, a tylko zabrał swoją walizkę i wszedł za chłopakiem, rozglądając się wkoło. - Hej Xi. Dziękuję - odpowiedział kulturalnie i stanął, aby odłożyć swoje rzeczy, zamknąć za sobą drzwi i zdjąć buty przed wkroczeniem do reszty mieszkania. Akurat rozwiązywał sznurówki, kiedy ten zaczął wygadywać te głupoty, więc spojrzał na niego z dołu z zaskoczeniem. - Coś ty, mieszkam w podobnej wielkości mieszkaniu - zapewnił go, jako że przecież nie był żadnym królewiczem wyczekującym pałacu, a studentem w naprawdę słabej sytuacji finansowej. - Zresztą naprawdę tu ładnie. Wygląda naprawdę... imponująco - w końcu znalazł dobre słowo, patrząc po ścianach. Mieszkanie było urządzone w śliczny sposób. - A biel powiększa to wszystko wizualnie - dodał, bo naprawdę nie wydawał się to mały metraż. I naprawdę nie był mały, wbrew tego co Kai próbował mu wmówić. W końcu uporał się z odzieniem wierzchnim i podszedł do chłopaka, aby przytulić go na powitanie. Objął go w pasie i położył brodę na jego ramieniu. - Wydajesz się zestresowany - zauważył ze śmiechem, zupełnie jakby sam cały w środku nie dygotał. Jednak tak już miał. Skupiał się na innych, dzięki czemu przestawał przejmować się własnym stresem.
avatar
Liczba postów : 46
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia z salonem

on Sob Gru 02, 2017 9:18 pm
Znał mężczyznę o wiele za krótko by dobrze ocenić jego słowa. Chciał być miły? A może na prawdę tak myślał? To z jednej strony było na prawdę bardzo miłe i kochane. Wszystko... i słowa i to jak go na sam koniec przytulił... i chyba się martwił... i co miał na to wszystko odpowiedzieć biedny Xi, który z jednej strony tak bardzo bal się dotyku, a z drugiej strony tak bardzo potrzebował by ktoś się nim zaopiekował. W kwestiach mieszkania słuchał go z ciepłym uśmiechem na ustach i parę razy się ukłonił, dziękując w ten sposób za miłe słowa.
W ciele Xi toczyła się walka, by w końcu, co było dla niego bardzo trudne, objął chłopaka i przytulił go do siebie. Najpierw bardzo delikatnie, a potem pewniej. No skoro mają to robić publicznie to nie może się tego krępować. Musi poćwiczyć póki ma okazję w warunkach domowych, więc na spokojnie, bez presji oceniających ich świadków.
-Tak odrobinę ale dziś postaram się skupić już tylko na Tobie. - odsunął się delikatnie od chłopaka, ale tylko po to by zmienić lekko jego pozycję. Położył dłonie na jego policzkach, a potem bardzo delikatnie pocałował go w usta.
-Potem się rozpakujesz. Ok? - nawet nie był pewien co by mieli teraz robić, nie proponował nic w zamian... nie ważne... ech... to było trudne. Bał się tego co robił, ale brnął w to dla dobra mamy... przecież nie mógł oddać tych pieniędzy.


avatar
Liczba postów : 37
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia z salonem

on Sob Gru 02, 2017 10:03 pm
Pocałunek był zaskakujący, chociaż to naprawdę mało powiedziane. Jasne, mieli robić to wszystko co normalne pary, aby ten projekt w ogóle miał jakiś sens, ale kurka wodna, mógł go jakoś ostrzec! Pomimo szoku wewnętrznego, postarał się tego po sobie nie okazać i jedyną jego reakcją na tej gest był uśmiech, który ozdobił jego twarz.
- Hm... jasne, o ile moje bagaże nie będą za bardzo przeszkadzać - zgodził się z nim, odrobinę się jednak martwiąc. To jednak było dla niego obce miejsce. Przyzwyczajenie się do życia z tym chłopakiem na co dzień i zaakceptowanie tego miejsca jako swój tymczasowy dom trochę mu zajmie. Był tu pierwszy raz, więc czuł się jak gość nawet jeśli miał tu większość swoich rzeczy. Reszta z nich została w jego pokoju, który dzielił z ojcem... Właśnie. Dbanie o niego będzie teraz dość utrudnione, ale Dongil nie planował z niego rezygnować. - Myślę, że skoro mamy już okazję to powinniśmy... omówić parę spraw - zdecydował z lekkim uśmiechem, biorąc jego dłonie w swoje i przeplatając ze sobą ich palce. - Tak organizacyjnie. Na przykład... hm - zaciął się, nie pewny od czego powinien zacząć. Sporo tego było. - Okej, to od początku. Oboje nie robimy tego po to, aby znaleźć miłość życia, co nie? - wolał zacząć od ogólnie znanych faktów i upewnić się, że wciąż są prawdziwe. Bo sam nie szukał męża tak naprawdę i wolał, aby Xi to wiedział.
avatar
Liczba postów : 46
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia z salonem

on Nie Gru 03, 2017 12:04 pm
Bagaże? Nie... raczej nie... o ile nie zechcą chodzić za wiele po mieszkaniu to nie powinny być przecież większym problemem, a potem miał nawet zamiar pomóc mężowi? w rozpakowaniu się. Wszystko na spokojnie, bez pośpiechu. Muszą się najpierw oswoić ze sobą. Potem nawet pomyślą gdzie co wsadzą z rzeczy chłopaka. Swoją drogą miejsce w szafkach już Xi porobił, tak by nie było z tym większego problemu. Nie po to sprzątał mieszkanko, by nie było z tego pożytku!
-Nie. Spokojnie. Nie będą. Potem pomogę Ci się rozpakować. Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie. - większe zakupy nawet zrobił, tak by jego gość nie był głodny. To oznaczało, że będzie musiał w jakiś wolny dzień czy dwa znaleźć sobie dodatkową robotę, bo kasa poszła, ale nie ważne. Da sobie radę. Jak zawsze. Musi. Po prostu.
Pokiwał głową słuchając słów chłopaka. No tak. Trzeba sobie coś ustalić. Koniecznie! Czując jak układają się dłonie chłopaka na jego uścisnął je lekko uśmiechając się delikatnie. Nie przeszkadzało mu takie trzymanie się za łapki. Tak jak w przedszkolu! Miło.
-Będę szczery. Nie poszedłem na studia, pracuje gdzie i kiedy tylko mogę, by wspierać moją mamę i przy okazji młodsze rodzeństwo. Nie szukam miłości życia, nie wierzę w miłość. - trzymając dłonie chłopaka zaczął się z nim przesuwać, nawet w konkretne miejsce, uważał przy tym na to, gdzie są poukładane bagaże, więc prawie to wyglądało jak wolny taniec... wolno przed sobą prowadził chłopaka, by w końcu pchnąć swoją nogą drzwi do sypialni i stanąć w jej progu.
-Nie jesteśmy bohaterami komedii romantycznej, ale prawie rodem z pornola... to jest moje łóżko. - uśmiechnął się wesoło do chłopaka mając nadzieję, że go rozbawi tym tekstem.


avatar
Liczba postów : 37
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia z salonem

on Nie Gru 03, 2017 1:59 pm
Przez słowa Xi chłopak poczuł się... dziwnie. Jakby przybył do jakiegoś hotelu jako specjalny gość i przed jego nadejściem wszystko zostało postawione do góry nogami. - Mam nadzieję, że się za bardzo nie wysilałeś - mruknął w odpowiedzi, ponieważ czułby się dziwnie jakby ktoś miał nad nim skakać. Już od dość długiego czasu radził sobie sam i niekomfortowy byłby dla niego powrót do czasów, kiedy kogoś faktycznie obchodziło to jak się czuł w danym miejscu.
Pokiwał głową, przyjmując jego słowa do wiadomości. Dobrze więc, że stali mniej-więcej w tym samym miejscu, chociaż... też nie do końca. - Ja... no... ja wierzę, ale nie poszukuję, tak więc w tym temacie zdecydowanie się zgadzamy - uśmiechnął się do niego szeroko, decydując się na brak komentarza co do jego wyznania. Zarejestrował to, że pomaga rodzinie, zapamięta, ale nie widział powodu, aby to komentować. Mierzył go teraz swoją miarą, a sam nie przepadał za rozmowami o swoich problemach. Dlatego też nawet o ojcu nie wspomniał. Po co obarczać kogoś innego swoimi obowiązkami?
Uniósł pytająco brwi, kiedy ten zaczął się poruszać, ale szedł za nim, śmiejąc się cicho na ten sposób przemieszczania się. To jedynie nasiliło się, kiedy ten tak pięknie przedstawił mu sypialnię. Dongil parsknął śmiechem i skinął głową, spoglądając na wyżej wymieniony mebel. - Ładne... ale wypadałby jeszcze sprawdzić czy wygodne - odpowiedział z rozbawieniem, kontynuując żarcik zaczęty przez chłopaka. - Zresztą, teraz to już chyba nasze łóżko - poprawił się, ale i jemu dziwnie było to wypowiadać. zmarszczył nos, decydując, że będzie potrzebował trochę czasu na przyzwyczajenie się.
avatar
Liczba postów : 46
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia z salonem

on Nie Gru 03, 2017 2:25 pm
Przemilczał pytanie czy się wysilał... bardzo się starał by jego mieszkanko wyglądało wręcz perfekcyjnie na tą wizytę. No ale nie chciał swoimi przechwałkami stresować chłopaka. Mógłby poczuć się w obowiązku jakoś odwdzięczyć za starania, a to zupełnie nie było konieczne. Xi starał się bo chciał, nie musiał, więc nie oczekiwał jakiś specjalnych względów w związku z tym. Nic z tych rzeczy. Poświęcanie się dla innych miał we krwi. Czasami zupełnie zapominał o sobie i swoich potrzebach. Nie miał marzeń... takich związanych ze swoją osobą. Marzył jedynie o tym by jego mama i rodzeństwo było szczęśliwe. On sam był jedynie środkiem do tego, narzędziem.
Skoro w temacie kasy się zgadzali to uznał, że nie musi już niczego więcej dodawać. Obaj nie szukali miłości i jej nie znajdą w tym układzie. Tu nie o to chodziło by mieli bawić się, zarabiali pieniądze, to one były najistotniejsze... a potem? Potem rozstaną się, każde pójdzie w swoją drogę. Może czasami znów przelotnie porozmawiają, albo i nie jeśli którychś z nich zmienił pracę.
Roześmiał się słysząc komentarze do prezentacji łóżka. No dobrze. Może zaprezentować również to czy jest wygodne czy też nie... Zatem pociągnął go jeszcze bardziej w stronę tego mebla.
-Tak. Nasze łóżko... a skoro to Ty jesteś tą dominującą stroną i to jest nasze porno dla kasy to.. - nie mógł zachować powagi w tej chwili... nawet nie myślał o tym, że będą uprawiać seks, bo nie będą. Nie ma nawet takowej opcji. Teraz podchodził do tematu jak do żartu. Zabawy, którą postanowił wcielić w życie. Zatem tym razem zaczął kierować chłopakiem tak by to on się cofał, pokierował go w stronę łóżka, a potem pchnął go na nie, by się położył... na koniec usiadł na jego brzuszku. Tak. Cały czas się śmiał.
-Wio koniku. No to już wiesz jak było zajebiście podczas naszego pierwszego seksu. - no tak... jeśli spytają o to to już jak znalazł pozycja... swoją drogą sam Xi o pozycjach w seksie wiedział o wiele więcej niż by kiedykolwiek sobie życzył... ciiii...


avatar
Liczba postów : 37
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia z salonem

on Sob Sty 13, 2018 1:47 pm
Nie miał zielonego pojecia dokąd szła ta łóżkowa rozmowa, więc kiedy ten zaczął go kierować, po prostu mu dał. Niepewnie stawiał kroki w tył, kompletnie nie zdając ułożenia mebli w tym pomieszczeniu i tak podświadomie bojąc się, że w coś wpadnie. Jednak ostatecznie jedyne na co wpadł to łóżko, a to zdawało się być celowe. Spojrzał na Xi pytająco ze swojej pozycji i wycofał się trochę głębiej na pościel, aby nogi nie zwisały mu z brzegu. Śledził go wzrokiem z zaciekawieniem, a kiedy ten na nim usiadł, automatycznie podniósł dłonie do jego bioder i roześmiał się na jego słowa.
- Wciąż nie wiem dlaczego dali mi tą dominację, jak na razie to ty się tu wykazujesz inwencją twórczą - mruknął, dalej
go podtrzymując, chociaż chyba nie było to zbyt potrzebne. Nieważne, zawsze trochę więcej bezpieczeństwa, czy coś w ten deseń. Po chwili zgiął kolana, aby postawić nogi na łóżku i dać chłopakowi jakieś oparcie pod plecy. Wtedy też puścił jego biodra i złapał go za dłonie, aby przepleść ze sobą ich palce (dość niezręcznie, ale jeszcze dojdzie do tego, jak robić to płynnie!) i położyć je złączone po obu stronach swoich ramion. - Jak będą pytać to dam ci... osiem na dziesięć - poinformował go z rozbawieniem, spoglądając na niego z dołu. Dzięki temu, że wiedział iż oboje podchodzą do tego jak do zabawy, nie czuł się ani trochę niezręcznie w takiej pozycji. Zaczęło mu się zdawać, że być może mogą się w czasie tego projektu nawet dobrze bawić.
avatar
Liczba postów : 46
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia z salonem

on Sob Sty 13, 2018 3:27 pm
Dziwnie się poczuł czując dłonie chłopaka na swoich biodrach, ale póki co nic z tym nie robił. Miał dziwne wrażenie, że jego mąż nic nie zrobi więcej. Tu nie będzie seksu, a raczej tylko rozmawianie o nim. Nic więcej, ani mniej. Nie przejmował się tym, było mu to zdecydowanie na rękę.
W reakcji na słowa chłopaka zaczął się głośno śmiać. Ba, nawet pomagał chłopakowi w tej małej zmianie pozycji, a potem uścisną lekko jego dłonie. Wpatrywał się w niego z wielkim uśmiechem na ustach i nawet komentarz dotyczący ich niby seksu nie mógł zmazać tego. Niby próbował udawać oburzenie, ale zupełnie mu to nie wyszło. No ale jednak próbował! Żeby nie było!
-O żesz Ty! To ja tu mężowi robię loda... a potem inicjuje seks w pozycji na jeźdźca... Ty tylko leżysz i czerpiesz przyjemność i tylko osiem? TYLKO osiem? Ja wniosę o rozwód! - pokazał mu język, a potem ponownie się do niego uśmiechnął. No nie wyszło... ale trudno. Był zbyt rozbawiony tą sytuacją, by dobrze rozegrać obrażanie się na swego męża. Nie dał rady, ale to przecież nic takiego. Z tego wszystkiego jeszcze można wyciągnąć niezłą zabawę. Nie musi być tak strasznie... jak na początku miał wrażenie, że będzie.
-I wiedz, że to ja zainicjowałem nasz pierwszy stosunek! Jestem uległą stroną, która zdominowała swego męża! Tak. Tak to przekażę. Jak nie dasz mi co najmniej dziewiątki to pożalę się, że penisa w skali od o matko jedyna a gdzie się malusieńki schował do zaniemiałem z wrażenia, takie to było spektakularne ocenię na... - na chwilę zamilkł co by nadać tej ocenie większej dramaturgii czy czegoś takiego? Ogólnie bardzo krótka pauza dla podkreślenia wagi chwili i jego bardzo "poważniej" oceny.
-No ujdzie w tłumie... ale nie było efektu wow... za dziewiątkę powiem coś innego!


avatar
Liczba postów : 37
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia z salonem

on Nie Maj 20, 2018 4:55 pm
Słuchał go z całkowitym rozbawieniem, ledwo powstrzymując się przed śmiechem. Oj te oceny są zdecydowanie niezłym tematem do rozmów, będą mogli się wzajemnie przekupywać praktycznie rzecz biorąc w każdym temacie. Chociaż to tutaj brzmiało bardziej jak szantaż. Dongil zrobił oburzoną minę, patrząc na niego z dołu. - Osz ty, chochliku jeden. Tak kłamać będziesz, aby dostać co chcesz? - spytał z niedowierzaniem, po czym pokręcił karcąco głową. No oburzające, nie można tak! - Można jeszcze złożyć wniosek na zmianę partnera? Już cię nie lubię - poinformował go i zrobił smutną minę, tak bardzo zraniony tym przedmiotowym traktowaniem jego męskości. Jednak zanim ten zdążył zareagować, Il zaśmiał się sam do siebie i zrobił jeden brzuszek, z cichym jękiem podnosząc się do siadu i prostując nogi, aby nie przyciskać Xi aż tak bardzo do swojej klatki piersiowej. Jeszcze przez chwile trzymał go za ręce, po czym jednak rozplótł ich dłonie i złapał go pod udami. - To co, obiad? - zaproponował z wesołym uśmiechem, zdając sobie sprawę z faktu, że faktycznie zaczął być głodny. Emocje z przeprowadzki trochę opadły, kiedy upewnił się, że raczej dogada się ze swoim nowym "mężem", więc zaczęły do niego docierać inne bodźce. - A potem pójdę poszukać jakichś papierów na odwołanie tego ślubu, nie dam się tak obrażać - poinformował go, wstając razem z nim i śmiejąc się, kiedy na moment stracił równowagę. Zaniósł go do kuchni, gdzie postawił go na ziemię i uraczył całusem w policzek. Później się rozpakuje, na razie miał ochotę spędzić trochę czasu z Xi. I dokładnie to robił aż do późnego wieczora, kiedy to musząc znaleźć piżamę od razu wyładował swoje ubrania w odpowiednie miejsce. Eksperyment czas zacząć.

/zt
Sponsored content

Re: Kuchnia z salonem

Powrót do góry
Similar topics
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach