Share
Go down
avatar

Liczba postów : 207
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Ulica

on Wto Lis 21, 2017 5:04 pm
First topic message reminder :


avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Nie Sty 28, 2018 4:25 pm
Czyli dziewczyna nie lubiła komplementów. Skoro nie to nie... nie będzie się w to bawił. Choć w sumie nie zmuszał się nigdy do powiedzenia komuś czegoś czego faktycznie nie uważał. Jak ktoś mu się nie podobał to po prostu wolał przemilczeć niektóre kwestie, niż kłamać czy wymyślać jakieś niestworzone komplementy. No ale jak ktoś nie życzył sobie słuchać go, tak jak teraz, też nie zamierzał się z niczym narzucać. To strata czasu obu stron. Bez sensu.
-Więc jak Ty definiujesz dobrą zabawę? Po za tym różowy nie jest zły. Kwiaty wiśni są w tej barwie i róże i szampan. Same najfajniejsze rzeczy! - uśmiechnął się wesoło do dziewczyny, mając nadzieję, że choć jedną z tych rzeczy jego rozmówczyni lubi, a jak nie? To trudno. Kolejna kwestia w której mógł się bardzo pomylić. To nic. Zdarza się. Na początku znajomości zawsze się błądzi i trafia na rzeczy, które są totalną pomyłką. Ważne, by się nie poddawać za łatwo.
-Poszukiwania samego siebie i obecny zarobek. Nie wiem jeszcze jak dokładnie będzie wyglądała moja ścieżka kariery. Mam dopiero dwadzieścia cztery lata. Mam czas by ją wytyczyć i iść jej śladem. - w tym momencie ważniejsze od ustalonego do końca życia planu, było to, by się samemu utrzymać i poczuć się tak dorośle, prawie odpowiedzialnie. Nie potrzebował wielkich planów na przyszłość, zawodu, z którym związał by się do śmierci. To nie jego bajka.
Rodzinne porachunki? Słuchał ją wpatrując się w jej oczy jak naiwne, niewinne i strasznie ciekawskie dziecko, które bardzo powstrzymuje się przed zadaniem pytania... pytań. Było ich tak cholernie dużo, aż za dużo chyba. Nie chciał jednak zadawać ich. Czuł, że dziewczyna najzwyczajniej w świecie się z niego nabija i tyle.
-Skoro już przejęłaś męską rolę w tym podrywie, a ja jestem słodkim różowym chłopcem to jak chcesz mnie poderwać? Albo inaczej... teoretycznie... jakbyś poderwała mnie jakbyś tego chciała? - zamiast tłumaczyć się z podsłuchanej rozmowy postawił na proste rozwiązanie! Zmiana tematu zawsze w cenie! Działa nawet czasami!
avatar
Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Nie Sty 28, 2018 4:50 pm
- Zatracenie siebie - zaczęła odpowiadać i przesunęła językiem po dolnej wardze, myśląc jak to ładnie wyjaśnić. - Kiedy nie myślisz o rzeczywistości, tracisz kontakt ze światem i istnieje tylko moment. Wtedy można to nazwać naprawdę dobrą zabawą - podsumowała z małym uśmiechem. Coś takiego czuła kiedy walczyła, mogła odsunąć od siebie wszystko poza samoobroną i chęcią wykończenia przeciwnika. Poza tym seks, czasami kolejki górskie. Adrenalina, w skrócie. - I nigdy nie powiedziałam nic złego o różu - zauważyła i spojrzała na maliny w jego kieliszku. - To tylko kolor... i od teraz też twoja ksywka - dodała z rozbawieniem. Sam się tak pofarbował, więc musi wziąć to na klatę.
Nieznacznie zacisnęła wargi w reakcji na jego słowa i skinęła głową. W tą jedną krótką chwilę poczuła się jak w klatce. Zawsze zdawała sobie sprawę z tego, że inni ludzie mieli coś takiego jak wybór i korzystali z tej możliwości. Ona... jej życie było podporządkowane ojcu, on mówił jej co ma robić i nawet posiadał władzę nad jej życiem. Przełknęła gorzki posmak w ustach i wymusiła uśmiech. Zawsze to wiedziała, ale moment uświadomienia sobie tego zawsze był nieprzyjemny. - Powodzenia w poszukiwaniach - rzuciła jeszcze, całkowicie szczerze mając nadzieję, że ten dobrze wykorzysta tą możliwość.
Uniosła pytająco brwi i parsknęła śmiechem. - Męską rolę? No dzięki - prychnęła i pociągnęła łyka z butelki. - Magik nie zdradza swoich sekretów - odpowiedziała w końcu i puściła mu oczko. - A tak serio... Nie bawię się w podrywy - rozjaśniła to i wzruszyła ramionami, ponownie łapiąc butelkę obiema rękami i wygładzając palcami etykietkę. - Jak szuka się szybkiego numerka to sprawa zwykle nie wymaga czegoś takiego jak podryw, wystarczy obustronne zainteresowanie - wyjaśniła mu to. Nie była najlepsza w podrywach, nie znała tekstów na podryw i zwykle nie musiała się starać aby kogokolwiek zaciągnąć do łóżka. - W temacie dłuższych znajomości... to raczej wychodzi samo z siebie - skończyła mówić i spojrzała na barmana, aby pokazać mu swoją powoli pustoszejącą butelkę i poprosić o kolejną.
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Nie Sty 28, 2018 5:05 pm
Zatracić samego siebie? Jeszcze nigdy nie doświadczył czegoś takiego. Tego stanu. Było to dla niego abstrakcyjnym zupełnie tematem. Czymś czego nie doświadczył i nie był do końca pewien czy chce doświadczyć. Nie wiedząc co ma odpowiedzieć, nie mając w sumie w tym żadnego doświadczenia, wolał ten temat zupełnie przemilczeć. Co poradzić, zbyt niewinne to stworzenie, a jego szaleństwem, największym w życiu, jest chyba właśnie ten kolor włosów, o którym wspominała dziewczyna. Nie wstydził się tego, nie bał się też akcentowania tego w odniesieniu do jego osoby, o ile nie będzie to wredne i chamskie oczywiście. Choć nie... nie bał się chamskich teksów, po prostu ich nie lubił.
-Ależ bardzo proszę. Mogę być Twoim różowym króliczkiem, kwiatuszkiem, słoneczkiem... czy co jeszcze z tym kolorem nie wymyślisz. Zupełnie mi to nie przeszkadza. - to tak jakby ubierał się na czarno i miał pretensje, że ktoś wspomina o tym w rozmowie. Kolor był jego decyzją, więc brał odpowiedzialność wiążącą się z jego własnych, przemyślanych bardziej lub mniej decyzji.
Co do kwestii podrywu czy samego seksu to dziewczyna naszła na dość drażliwy temat dla chłopaka.... co miał jej powiedzieć? Postawił więc na żart, a raczej coś w rodzaju żartu. Nie planował szybkich numerków, nie szukał nikogo na jeden raz, a potem ubrać się i do domu. To zbyt niewinne i kochane różowe stworzenie. Zupełnie coś takiego nie pasuje do niego.
-Dziewice różowe króliczki nie chadzają na seks z nieznajomymi. Jestem wyjątkowo niewinny... lub jak mówią moi znajomi nieudolny w podrywaniu. Na jedno wychodzi, ale nadrabiam włosami! - dokończył pić swój szampan, a potem zjadł maliny, które znajdowały się na dnie kieliszka. Ba, nawet poprosił o jeszcze raz to samo. Maliny nasączone szampanem były przepyszne!
avatar
Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Nie Sty 28, 2018 6:04 pm
- Moim? - spytała nieco zdezorientowana i spojrzała na niego z pytającym wyrazem twarzy. - Ładnie się zapędzasz, ładnie - podsumowała ze śmiechem i wykończyła butelkę. Powoli zaczynało jej dzięki temu szumieć w głowie. Bardzo powoli, ale teraz już całkowicie była w stanie zamienić zgiełk baru na nic nie znaczący bełkot w tle i skupić się całkowicie na najbliższych dwóch metrach - w tym też na Yixingu. A co do tytułu... na tyle, na ile mogła to stwierdzić po tak krótkiej rozmowie, raczej by jej nie przeszkadzało nazywanie go swoim różowym króliczkiem. Jak na razie był najbardziej interesującą osobą w tym kraju, równie dobrze mogła się wkoło niego zakręcić dla poprawy humoru.
Zaśmiała się w reakcji na tekst o włosach i pokiwała głową, przyznając mu rację. Zdecydowanie nadrabiał włosami, a przynajmniej nimi zwracał na siebie uwagę. Chociaż nie tylko. Zapewne nawet by na niego nie spojrzała, gdyby nie rzucił się jej na pomoc, której nawet nie wiedziała, że potrzebuje.
- A wracając to twoich pytań... Pytałeś mnie jak mam zamiar cię poderwać, ale sądzę że pytanie brzmi: czy ty chcesz być poderwany? - zainteresowała się. Według tego co mówił, nie jest zbyt doświadczony w temacie schodzenia się z innymi ludźmi, a niektórzy nie chcieli wchodzić na nieznane sobie tereny. Niekoniecznie chciała zaciągnąć go do łóżka - w tym momencie wolała raczej z nim porozmawiać - ale dobrze było też wiedzieć czego on chciał od niej.
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Nie Sty 28, 2018 6:25 pm
Słysząc krytykę z ust dziewczyny króliczek poczuł się cholernie głupio... ona miała racje. Troszkę za bardzo się zapędzał w swoich słowach. Nie powinien tak mówić. Kim dla niej był? W sumie nikim. Znali się raptem parę minut. Nie powinien jej obrażać takimi sformułowaniami. Chciał przecież by go polubiła, a czasami zachowywał się jak skończony idiota i nikt więcej. Tu przydałoby się przeprosić! Koniecznie!
-Przepraszam... masz racje. To było głupie. Jestem niczyim króliczkiem, ale nic to! Mogę kicać gdzie chce i pić różowy szampan! - uśmiechnięty poprosił o następny kieliszek. Tego typu wino nie było aż tak procentowe, ale już zaczynał odczuwać delikatnie, że poprawia mu humor. Choć do stanu wstawienia jeszcze troszkę mu brakowało. No ale cóż. Nie planował się upijać. Będzie gejowsko pił różowy szampan z dumą! A co!
-Chce być poderwany, ale nie zaliczony. Niedoświadczone króliczki nie umieją zadowolić nikogo w łóżku. Ale za to umieją umilać czas... więc zadowolę się rozmową i faktem, że może mnie polubisz odrobinkę pod koniec spotkania. - nie miał zbyt wygórowanych wymagań co do tej znajomości. Wiedział, że zbyt wiele nie osiągnie, a co do seksu? Co będzie szpanował, że miał ileś kochanek i jaki to nie jest zajebisty w seksie. To i tak by wyszło, a potem jeszcze większy wstyd niż ten teraz kiedy przyznaje się, że lepiej radzi sobie z ratowaniem dziewczyn niż zadowalaniem ich w łóżku.
avatar
Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Nie Sty 28, 2018 7:39 pm
Przeprosiny, no ładnie. Najwidoczniej trafiła na faceta z tego niewielkiego procenta, który jeszcze w ogóle przejmuje się manierami. Z nią w tym temacie było zdecydowanie gorzej, także naprawdę doceniała ten gest, nawet jeśli nie miał za co przepraszać. Poprawianie go teraz nie miało już najmniejszego sensu, skoro i tak już to powiedział.
- I chwała ci za to, taka wolność jest w cenie - odparła z uśmiechem. Wszelkie bycie "czyimś" było przereklamowane, a przynajmniej z tego założenia wychodziła Aika. Miała za sobą kilka związków, wszystkie były miłe dopóki się nie skończyły, ale bycie z drugą osobą nigdy nie dało jej niczego szczególnego. Nie rozumiała zakochiwania się na zabój, oddawania życia za drugą osobę i innych takich. Można było być ze sobą dla zabawy, ale to z kolei nie miało sensu w temacie monogamii. No więc tak, związki nie były potrzebne.
- Masz okropnie niską samoocenę, ktoś ci to już mówił? - spytała, marszcząc nos z niezadowoleniem. - Przestań wywoływać we mnie potrzebę komplementowania cię, abyś przestał się tak zaniżać - poleciła mu, krzywiąc się, po czym zapiła to soju. Postukała butelką w blat, po czym spojrzała na niego z uśmiechem. - W sekrecie powiem ci, że już cię odrobinkę lubię - dodała konspiracyjnym szeptem. Niech już wie, skoro tak chciał zyskać jej sympatię. - I twoje dziewictwo może być spokojne, nie zamierzam cię zaliczać. Jednak wolałabym, aby to nie było nasze ostatnie spotkanie - poinformowała go, tak aby wszystko mieć już wyłożone czarno na białym.
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Pon Sty 29, 2018 8:05 am
Czy ktoś mu mówił, że ma obniżoną samoocenę? Nie. Nigdy. Zawsze uważał z tym ma jak najbardziej w normie. Tak mniej więcej docenia siebie, ale jednocześnie nie przecenia swoich możliwości. Czyżby się jednak mylił? Zresztą to tylko ocena dziewczyny, i do tego po jednym czy dwóch zdaniach. Zbyt mało by wysunąć tak daleko idące wnioski. Zatem postanowił nie zaprzeczać ani nie potwierdzać postawionej przez rozmówczynię tezy. Przemilczał i te i kolejne słowa, skupił się bardziej na piciu. To było o wiele prostsze niż komentowanie. Zareagował dopiero wtedy kiedy usłyszał, że dziewczyna go lubi. Uśmiechnął się do niej radośnie, mimo, że sam nie wierzył zupełnie ani w tą, ani następną deklarację. Doskonale zdawał sobie sprawę, że lekko je wymusił swoim marudzeniem. Powiedziała to wszystko tylko po to by zamknąć mu mordkę. No ale nic to, ważne, że próbowała. To też było bardzo miłe i sympatyczne.
Zbliżył się do niej odrobinę, i w podobnym konspiracyjnym stylu odpowiedział jej. Wiedział, że to nie było ani konieczne, ani jakoś bardziej efektowne. Nie zrobi tym na niej żadnego wrażenia, ale było zabawne i to wystarczyło.
-Ja nie jestem Twój, Ty nie jesteś moja, a to wcale nie jest... - i pocałował ją w usta. Zdawał sobie sprawę, że może za to dostać, ale uznał, że nawet jak zaboli to będzie warto ryzykować tak - ..pocałunek. Tego nie było. To się wytnie. - roześmiał się i zaczął się nawet odsuwać od dziewczyny, ale nagle ktoś go mocno szarpnął, tym samym odwracając do siebie przodem, a oczom króliczka ukazał się większy od niego i na pewno bardziej umięśniony pan z miną, jakby króliczek właśnie dotknął jego zabawek. Tyle zarejestrował, bo po chwili już leżał i poznawał z bliska podłogę. Króliczek był zdolnym tłumaczem, bardzo szybko uczył się nowych języków... ale zupełnie nie umiał się bić. Taka różowa sierotka, a sam cios na samym początku sprawił, że nie do końca zdawał sobie sprawę co się teraz stało. Po prostu bolało i to bardzo.
-I więcej nawet nie patrz na moją dziewczynę pedale jeden! - coś go na deser kopnęło, tak, że pierwsza próba wstania zakończyła się porażką. Jaka dziewczyna? O co chodzi? Ale poznawanie tej podłogi stawało się coraz bardziej fascynujące.
avatar
Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 1:05 am
Z uśmiechem wyszła mu na przeciw, zmniejszając odległość między nimi. Zupełnie jakby mieli jakiś sekret, którego nie chcieli dzielić ze światem. Wysłuchała jego wywodu z rosnącym uśmiechem, a kiedy ten nagle ją pocałował, na moment zamknęła oczy. To... właściwie było dość miłe. Nieszczególnie inwazyjnie, niezbyt nachalne. Miała możliwość odsunięcia się, a on nawet jej nie dotknął, aby zatrzymać ją w miejscu. Zaśmiała się na jego kolejne słowa i skinęła głową, akceptując fakt, że pocałunku nie było. Innymi słowy, nic nie znaczył. Taki o, miły gest, po którym nie czuła się zaatakowana ani zirytowana. Gdyby było inaczej, jej towarzysz już dawno leżałby na poziomie gruntu i walczył o chociaż trochę powietrza.
Co w sumie i tak się stało, ale nie z jej winy. Spojrzała na Yixinga, potem na faceta stojącego nad nim i dość szybko oceniła sytuację. Podniosła swoją butelkę i wypiła ją do końca, dając samcom chwilę na dogadanie się. Jednak kiedy ostawiła puste szkło na barek, tamci nie zmienili pozycji. Głęboki wdech, przerzucenie włosów przez ramię i zeskoczyła ze stołka. Kilkanaście sekund później trzymała agresywnego faceta twarzą do podłogi, wykręcając mu rękę za plecami pod niebezpiecznym kątem. Zdmuchnęła włosy z twarzy i pchnęła jego ramię w górę, wyciągając z faceta zbolały jęk.
Podniosła wzrok na leżącego kawałek dalej różowego króliczka. - Żyjesz tam? - zainteresowała się, zmieniając pozycję, aby nie zapewnić sobie skurczów w nodze i wbiła kolano w dół pleców tego dziwnego typka. Nie miała pojęcia kim był, ale jak każdy w tym kraju poddawał się tak szybko to nic dziwnego, że dali się podbić lata temu.
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 1:17 am
Duma i ego męskie? A co to kurwa właściwie jest! Nie dość, że pobity na oczach dziewczyny która mu się bardzo podobała to jeszcze ona go uratowała! No czy może być jeszcze gorzej? Chyba bardziej od ciosów bolało króliczkowe ego, które zostało nie dość, że zniszczone to jeszcze przemielone i wyplute. Cudowne uczucie!
Na samym początku króliczek nie zarejestrował tego co się działo, ale głos dziewczyny sprawił, że zaczął wracać i mniej więcej kontaktować. Ba! Nawet zaczął się podnosić wolno, ale jednak. Miał wrażenie, że zaraz zwymiotuje, ale starał się! Bardzo starał się powstrzymywać ten odruch. No co poradzić. To delikatne stworzenie, jak króliczek! Może bardziej by pasował na geja... znalazłby sobie chłopaka, który by go bronił, czy jakoś tak? No ale pech. Jemu podoba się dziewczyna i weź tu znajdź kompromis!
-Tak. Żyje... ale ja go nawet nie znam!
-Podrywałeś moją dziewczynę różowy pedale! I puść mnie!
-Niby że którą i kiedy? - jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki pojawiła się i dziewczyna obok nich i zaczęła coś tam bełkotać w tle, że króliczek to wcale nie ten debil, który do niej zarywał jakiś czas temu! No pięknie! Wspominałem o ego królisia? Kurwa o czym?
avatar
Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 1:55 am
Nie przepadała za kończeniem barowych bójek. Nie była fanką wtrącania się w biznes innych osób, zdecydowanie wolała zajmować się swoimi sprawami niż powstrzymywać pijanych debili przed pozabijaniem się. Jednak jeśli ktoś ważył się przeszkodzić jej w rozmowie... no nie mogła za bardzo odpuścić, prawda? Dlatego na ten rozkaz swojego tymczasowego więźnia prychnęła tylko i pokręciła głową z niezadowoleniem.
- Najpierw przeproś pana, co? Trochę kultury - mruknęła nad jego uchem i mocniej wykręciła jego ramię, przestając dopiero kiedy ten zareagował zaskoczonym odgłosem bólu. Uśmiechnęła się pod nosem, biorąc z tego odrobinkę przyjemności chociaż ogólnie sytuacja raczej ją irytowała. Może takie lekkie maltretowanie faceta odpłaci jej takie przerwanie przyjemnej rozmowy.
- A ty - podniosła głowę na Yixinga. - Siadaj i weź sobie jakąś wodę, wyglądasz jakbyś miał wykitować - poinformowała go z nutą troski w głosie. Nie będzie go taszczyć do domu. Nawet nie wiedziała gdzie ten mieszka, więc byłaby zmuszona zabrać go do domu brata. Cóż... Hideaki musiałby to przeżyć tak jak jej obecność w swoim domu. Na koniec podniosła głowę na ą dziewczynę i wywróciła oczami. - A do ciebie nawet nie mam słów. Ogarnij własną pizdę i przestań siać zamęt, bo twój dryblas mógł skończyć ze złamaną ręką - poleciła jej, zdegustowana własną płcią. Po kiego się chwaliła tym, że ktoś ją podrywal? Wystarczyło takiemu dać po mordzie i odejść. Ale nie, musiala być typową kobietą.
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 2:15 am
Chcąc nie chcąc pan który teraz zaczynał się obawiać o swoją rękę nawet przeprosił, koślawo i dość nie wyraźnie ale jednak przeprosił! Dobre i tyle, choć sam króliś w tym czasie usadowił się nawet na krześle! Ba, nawet zamówił wspomnianą wodę! Miał dość alkoholu na dziś, nawet jakby to miał być tylko i wyłącznie szampan. Jego żołądek mówił mu wyraźnie, że skończyły się dobre czasy! Dość tego dobrego, a i tak dobrze, że jeszcze nie poszedł wymiotować... lub co gorsza nie zwymiotował tu i teraz na oczach Sato. Porażka. Totalna i niezaprzeczalna porażka.
Sama dziewczyna, która uwagę Sato przyjęła jak obrazę stanu... ale bała się odezwać widząc stan swego chłopaka, zaczęła coś tam mruczeć, ale ogólnie stała i czekała aż będą mogli wyjść z tego pojebanego miejsca, byle dalej od tej dziwnej dziewczyny i jej pedalskiego chłopaka. No a potem pewnie będzie musiała o wszystkim wypłakać się w internetach, bo jak by mogło być inaczej?
Sam Króliś dochodził powoli do siebie, a raczej jego żołądek powoli się uspokajał. Woda pomogła na tyle, by przemóc pierwsze odruchy wymiotne. Dobre i to, choć stan dumy był krytyczny. To nie pożyje za długo!
-Jest ok! Zaraz dojdę do siebie. - nie patrzył czy dziewczyna puściła faceta, czy coś mu jeszcze chciała zrobić. Nie interesowało go to bardziej. Chciał tylko by usiadła i by mogli pogadać o czymś innym... a może tak zniknąć? To takie upokarzające! No jasne, że miał świadomość, że to za wysokie progi jak na niego, ale cholera no... porażka.
avatar
Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 2:24 am
Poczekała cierpliwie aż ten tamten zdobył się na przeprosiny, po czym jeszcze raz oparła swoją wagę na kolanie, które wrzynało się w jego plecy, a na koniec podniosła się i wyminęła go, aby usiąść obok chłopaka, z którym przyszła. Wytarła pot mężczyzny z dłoni w swoje spodnie, krzywiąc się przy okazji, kiedy zdała sobie sprawę z tego, jak bardzo mokre miała ręce. Albo bardzo się bał, albo siedział w tym miejscu już bardzo długi czas. W końcu jednak odwróciła się w stronę Yixinga, ignorując całkiem tą dziwną parkę, która zniszczyła im moment.
- Mam nadzieję - poinformowała go i sięgnęła do jego twarzy, aby odwrócić go przodem do siebie. Spojrzała w mu w oczy, mrużąc własne ze skupieniem. - Zamknij oczy na moment. Policz do trzech i otwórz jeszcze raz - poleciła mu, sięgając do kieszeni po komórkę. Włączyła latarkę w telefonie i zaświeciła chłopakowi w oczy, obserwując reakcję jego źrenic. Nie była lekarzem, daleko jej od tego było, ale miała zbyt wiele do czynienia z różnymi bójkami, aby nie wiedzieć jak zająć się poszkodowanymi. Zwykle to nie była jej robota, ale w skrajnych przypadkach nawet córka szefa zajmowała się poszkodowanymi członkami ich wielkiej rodziny. - Słabo ci? Jak ten pacan przyprawił się o wstrząśnienie mózgu to zabiję gnoja - mruknęła pod nosem, wyłączając lampę po sprawdzeniu reakcji jego oczu.
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 2:50 am
Pewnie dlatego, że był teraz lekko otępiały, nie protestował kiedy dziewczyna odwróciła nim, a potem nawet grzecznie wykonał polecenie. Zamknął oczy, policzył wolno do trzech a potem je otworzył. Czuł się coraz gorzej, ale nie fizycznie, bo tu akurat nie było aż tak tragicznie! Czuł, że w oczach dziewczyny stał się dzieckiem, małym, może nawet uroczym, ale bezbronnym dzieckiem. Niczym więcej, no ale też niczym mniej. W sumie powinien się cieszyć, że dziewczyna go polubiła. Czego mógłby więcej chcieć skoro i tak nie liczył na więcej? No właśnie... no niczego? To czemu było mu teraz tak cholernie przykro? Tak jakoś smutno, że spierdolił wszystko i no... jednak nadzieja matką głupich. Miał cień nadziei, że poderwie tą dziewczynę. A teraz to już nawet cienia tam nie było, a raczej czarna rozpacz!
-Nie, chyba nie, już nie kręci mi się w głowie. Trochę boli, ale jest w miarę ok. - nie kłamał, nie miało seksu udawania kozaka, czy jakiegoś maczo. Nie po tym co tu zaszło. Nie miało to najmniejszego sensu, i tak wyszedł na małe dziecko, które zupełnie nie umie się samo obronić.
-Więc poważnie mówiłaś o tym płatnym mordercy? Zabijesz? Więc kogo ja podrywałem i ośmieszyłem się w czyich oczach? - nawet się nie uśmiechał. Odwrócił się wolno od dziewczyny i znów napił się wody. Nie spodziewał się żadnej konkretnej odpowiedzi.
avatar
Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 3:03 am
Upewniła się, że ten nie wykazuje żadnych alarmujących objawów, po czym dopiero postanowiła się odprężyć i zamówić sobie kolejną butelkę soju. Tak dla ukojenia nerwów... których w sumie nie było, ale każdy powód do picia jest dobry! Przyssała się do butelki, po czym spojrzała na chłopaka i pokiwała głową na jego odpowiedź. Więc diagnoza z jej strony zakończona, pacjent będzie żył i w ogóle. Jeden plus, nie będzie musiała go wieźć do żadnego szpitala ani nic takiego i będą mogli w miarę wrócić do poprzedniego stanu tego spotkania. Zwykłej rozmowy.
Jednak nawet to nie wyszło. Aika spojrzała na niego kątem oka i wzięła dłuższego łyka, po czym odwróciła się całkowicie przodem do chłopaka. - A co byś zrobił jakbym powiedziała, że jestem dzieckiem japońskiej mafii? - zainteresowała się, opierając się łokciem o blat obok siebie. Wiedziała, że to ryzykowne. Nie dla niej, ale dla niego. Najlepiej dla niego będzie jak jej nie uwierzy, uzna to za nieśmieszny żart i zmieni temat. Gorzej będzie jak uwierzy i będzie drążył temat. Najgorzej jak uwierzy i postanowi uciec. Wtedy... no cóż, głównym obowiązkiem jest bronienie rodziny, więc nie miała zbyt dużego wyboru. Był kowalem własnego losu, mógł w tym momencie zginąć albo żyć dalej, nieświadomie. Może zrzuciła na niego zbyt wiele jak na pierwsze spotkanie, ale to jak zrywanie plastra. Lepiej mieć to za sobą.
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 8:00 am
A co byś zrobił jakbym powiedziała, że jestem dzieckiem japońskiej mafii? Czekam czekaj. Jeszcze raz! Wolno i wyraźnie! Bo króliczek ma wrażenie, że czegoś nie zrozumiał. W czym była dziewczyna? W mafii? To jakiś żart czy metoda na spławienie go? Choć z drugiej strony nadal tu siedzieli, a ona chyba martwiła się jego stanem zdrowia. Z jednej strony jego umysł krzyczał, że to tylko głupi żart, ale jakaś część jego dziecinnego umysłu chciała w to uwierzyć bo... taka przygoda życia! Odrobina adrenaliny w jego spokojnym życiu! No tak jakby już tej adrenaliny przed chwilą nie dostał i to w ujęciu bardzo bolesnym i dotkliwym dla niego! Czego ten chłopak jeszcze chce?! Ma ochotę być znów pobitym czy coś? Masochista jebany! Choć nie. On chciał, jak każde dziecko, posłuchać opowieści! Słuchanie historii przecież było fajne i bezpieczne, a dziewczyna bardzo ładna. Mimo, że wiedział już aż zbyt boleśnie, że jej nigdy nie poderwie, to spędzanie z nią czasu mogło jeszcze sprawić mu wiele przyjemności, o ile nikt już nie zechce go bić! Tak by było najlepiej dla niego!
-Powiedziałbym, że szkoda... byłem w szkole tylko kujonem, a nie szkolnym łobuzem i nie mam Ci zupełnie niczym zaimponować. Ani nie umiem się bić, ani nic takiego bardzo co lubią dziewczyny? - popatrzył na dziewczynę i uśmiechnął się lekko, mimo, że bolało to postarał się o to! Dobra mina do złej gry.
-Poderwać nie mam na co, ale jakbyś kiedyś chciała pogadać z różowym króliczkiem o czymś na czym taki dzieciak się zna to ja chętnie jeszcze kiedyś się z Tobą spotkam. Odruchy samozachowawcze i te obronne chyba wyłączyły się podczas kontaktów z podłogą! - nie było w tym ani odrobiny żalu i pretensji, bardziej żartował z tego niż brał to wszystko na poważnie!
avatar
Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 4:26 pm
Nie chciała ułatwiać mu sprawy mimiką twarzy, więc postawiła na neutralną minę, bez większych emocji i powoli sączyła z butelki soju. Teraz alkohol zaczynał się wkopywać, chociaż powoli, to i tak czuła się już bardziej zrelaksowana. To by tłumaczyła dlaczego tak nie przemyślanie powiedziała mu wszystko o sobie, czego nie wiedziało większość cywili, z którymi miała kontakt. No ale nic, już się stało, wiec nie ma sensu się za to kopać. Teraz liczyła się jego reakcja, więc, chociaż nie było to oczywiste po jej zrelaksowanej pozycji, uważnie obserwowała zmiany w jego mimice, w razie jakby musiała szybko zareagować.
Ale nie musiała. Za to ten zaczął pieprzyć od rzeczy i uniosła pytająco brew na jego paplaninę. No pięknie, znalazł się taki co myśli że płeć żeńską tak łatwo rozgryźć.
- Kto ci to powiedział? Że dziewczyny lubią jak faceci się biją? Sądzę, że jakiś inny facet, bo jak spojrzysz po kobietach obserwujących wszelkie bójki to zachwytu na ich twarzach nie znajdziesz - westchnęła i pokręciła głową. Kiedy testosteron buzuje i faceci się tłuką, ich dziewczyny stoją z boku i wywracają oczami, kwestionując jakim cudem samce przetrwali tak długo bez pozabijania się. Tylko tępe, zdesperowane szmaty będą skakać na szyje zwycięzców.
- Przestań jęczeć o tym jak bardzo nie masz mnie na co poderwać, bo zacznę żałować, że ci pomogłam - westchnęła i odgarnęła włosy z twarzy. No jęczał o tym jak bardzo jest niewystarczający przez większość tego spotkania, to naprawdę szybko potrafi się znudzić.
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 5:43 pm
Aż było głupio mówić i wyjaśniać kto to wszystko powiedział biednemu króliczkowi! Ech... czemu tak bardzo niszczy wszystko! Psuje i kompletnie nie nadaje się do randek! On to chyba zostanie do końca życia sam, bo zamiast robić dobre wrażenie wszystko psuje. Może i lepiej? Tak. Tak to sobie będzie na stare lata tłumaczył. On się nie nadaje do związków. Urodził się, tylko po to by żyć ze swoimi kotami! Ktoś musi przecież zapewnić godny żywot! Jak nie on to kto? No przecież nikt! Ech... tak... cholera jasna... może lepiej zakończyć tą farsę.
Zatem na pierwsze pytanie wzruszył jedynie ramionami nie wiedząc co powinien powiedzieć, a potem po raz kolejny tego dnia miał ochotę zapaść się pod ziemię. Kurwa! Przesunął dłońmi po swoich włosach i postanowił postawić na ostatnią kartę, a raczej deskę ratunku. Co może go jeszcze uratować i nie pogrążyć? Zmiana tematu!
-Opowiesz mi coś ciekawego? I powiedz mi czym można zaimponować Tobie. Nie generalizujmy i nie mówmy o ogóle kobiet bo tego się pewnie nie da określić jednolicie co każdy lubi... ale tylko Ty... co lubisz? - może tak nie pogrąży się jeszcze bardziej i pociągnie to spotkanie choć odrobinkę dłużej? Kto wie. Warto próbować!
avatar
Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 6:12 pm
Zdawała sobie sprawę z tego, że trochę zbyt ostro go traktuje, ale kompletnie nie podobało jej się to próbowanie być kimś innym, porównywanie się do innych osób i brak wiary w siebie. To nie były zajęcia z poszukiwania pewności siebie, a ona nie była żadnym jury, który będzie oceniał każdą jego cechę charakteru. Kiedy rozmawiali na początku wydawał się być w porządku, a teraz jakby za bardzo się starał i to grało jej na nerwach. Dlatego planowała go naprostować, dać mu do wiadomości, że powinien być sobą, a nie jęczeć kim to nie jest.
Na tą zmianę tematu kącik jej ust lekko się uniósł. - Nie mam typu - podsumowała tą "ciekawą opowieść" jednym zdaniem. - Nie potrafię ci powiedzieć jakie cechy charakteru mnie interesują, albo jaki kolor włosów lubię, bo nie mam konkretnego schematu. Ludzie... ludzie są od siebie cholernie różni, nawet jak mają jakąś cechę wspólną i opieranie na niej tego czy kogoś polubię czy nie jest bez sensu. Kto mi imponuje? Głupie pytanie, bo zanim ktoś mi czymś nie zaimponuje to nie wiem o tym, że to zrobi - odpowiedziała, wzruszając ramionami. - Wybacz, nie podam ci konkretnego opisu, bo go po prostu nie ma. A ty masz jakiś konkretny typ? Za jakimi dziewczynami się oglądasz, co mają ze sobą wspólnego? - spytała, odbijając piłeczkę. Może on podchodził do sprawy inaczej niż ona, kto wie. Nie oceniała, po prostu nigdy nie była w stanie stworzyć sobie czegoś takiego jak "typ".
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 8:13 pm
Wysłuchał dziewczyny uważnie i swoją drogą był lekko zawiedziony. Niczego konkretniejszego się nie dowiedział, a miał nadzieję, że coś powie, wymieni jakieś cechy, które może przypadkiem będą właśnie jego? No jakaś szansa na to była, a tak? Nie dostał praktycznie nic oprócz ogólników. A teraz jeszcze musiał sam się spowiadać z tego co mu się podoba, a co nie. Od czego by tu zacząć? Może od tego, że... albo... a może od... dobra! Miał zupełną pustkę w głowie! Niby taki inteligentny, oczytany, utalentowany... a teraz nie za bardzo wiedział co ma powiedzieć!
-Nie mam określonego typu urody. Uwielbiam podziwiać oczy, ale też nie ma ulubionego koloru oczu. Łatwiej powiedzieć czego nie lubię. Nie lubię jak dziewczyna nie szanuje siebie i odsłania za wiele ciała, nie lubię traktowania mnie przedmiotowo i chamstwa. Lubię otwartych ludzi, tolerancyjnych... lubię szczerość, ale chamstwo to nie szczerość, a jazda po kimś to nie krytyka. - co do krytyki jego pracy to nigdy nie miał z tym problemów. Lubił słuchać uwagi na temat swej wymowy, póki ktoś chciał tylko go poprawić, pomóc mu w ten sposób udoskonalać się, to nie miał nic przeciw. To dobre. Nie można spoczywać na laurach.
avatar
Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 8:55 pm
No proszę, ją pyta o to co lubi w ludziach, a sam nie potrafi na to odpowiedzieć! Uśmiechnęła się pod nosem i wysłuchała co dokładnie miał do powiedzenia, kiwając powoli głową na kolejne fakty. - Masz zdrowe podejście do sprawy - pochwaliła go, opierając policzek na dłoni i spoglądając na niego z uśmiechem. - I widzisz! Opisanie tego co się lubi nie jest takie proste! Człowiek tak do końca nigdy nie wie co mu się może spodobać w innej osobie - okej, zaczęło się lekkie filozofowanie, ale taka prawda! A skoro Yixing jeszcze nie zamknął tego spotkania to zamierzała mówić dalej. - Niektórzy myślą, że kochają blond, a zakochają się w brunecie... Inna osoba chcąc mieć kogoś rozrywkowego znajdzie coś specjalnego w osobie z depresją. Ograniczanie się w typach nie ma sensu, bo niektórych rzeczy nie da się przewidzieć - urwała na chwilę, podczas której wzięła kolejnego małego łyka z butelki. I kolejna jej się kończyła. Chyba powinna trochę zwolnić. - Na przykład różowych włosów i szampana z malinami - dodała na koniec ze śmiechem, tak niezbyt subtelnie dając mu znać, że ją zainteresował. Tak było. Yixing był... ciekawy. Inny. Czuła się przy nim komfortowo i nie czuła potrzeby mówienia konkretnych rzeczy w konkretnym momencie, dlatego że wypada. Na dobrą sprawę zdawało jej się, że mogliby milczeć, a i tak by się nieźle bawiła.
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 9:46 pm
Słuchał ją bardzo uważnie, pił przy tym wodę uznając, że czuje się mniej więcej ok, pomijając to, że był obolały i nie miał już ochoty na żaden alkohol, to można uznać, że będzie króliczek żył i to było najważniejsze! Tak jak słuchanie ogólnej filozofii tego co może się podobać w innych było w miarę ok i normalne, tak już wspomnienie różowych włosów i szampana wywołało u chłopaka rumieńce! I on niestety poczuł to i niezbyt był zadowolony z faktu, że rumieni się jak jakaś dziewczyna, którą właśnie najprzystojniejszy facet na imprezie podrywa... no czy jakoś tak. Czemu jego organizm go tak nienawidził i stawiał go w tak dziwnych, niekomfortowych sytuacjach? Bez sensu!
-Chciałabyś być kimś innym? Gdybyś mogła być kim tylko chcesz nadal byś była w tym samym momencie swego życia? - pytając o coś tak dziwnego... i chyba trudnego, starał się uspokoić sam siebie. Chciał za wszelką cenę pozbyć się rumieńców. Gdzieś w międzyczasie sięgnął po dłoń dziewczyny i pocałował delikatnie jej wnętrze, a potem zaczął delikatnie masować jej dłoń, usadowił się nawet tak, by siedzieć do niej przodem, dzięki temu miał łatwiejszy dostęp. Patrzył tylko na jej dłoń, bał się podnieść spojrzenie, nie chciał by widziała jego rumieńce.
-Masz piękne dłonie, pewnie potrafią całkiem sporo... pochwalisz się czymś fajnym?
avatar
Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 10:12 pm
Nieważne jak bardzo chciałby ukryć swoją reakcję, Aika była zbyt spostrzegawcza, aby dał radę. Jednak nie komentowała! Czuła tylko satysfakcję, że dała radę doprowadzić go do takiego stanu. To było ciekawe, bo jeszcze nie znalazła się w takiej sytuacji. Nie zaczepił jej jeszcze tak normalny chłopak, który byłby w stanie zarumienić się jak człowiek zamiast zgrywać macho.
Pytanie jednak wzięło ją z zaskoczenia. Otworzyła usta, aby odpowiedzieć, że pewnie, lubiła swoje życie, ale szybko znowu je zamknęła. Tego by chciała jej rodzina. Jej ojciec, wymagający jej lojalności, spełniający marzenia swojego życia. A ona? Nie była pewna. Wbiła wzrok w ciemną podłogę lokalu. A może była jasna? Ciężko stwierdzić w tym świetle. Przez dłuższą chwilę milczała i dała chłopakowi robić co ten chce z jej dłonią. Czy chciała mieć takie życie? Tak szczerze?
- Nie. Nie... nie wiem - powiedziała w końcu, uciekając wzrokiem z podłogi do blatu, na którym była jej butelka. - Moje życie... jest skomplikowane. Czasem mam ochotę na coś prostszego, ale... to zawsze tylko hipotetyczne rozważania, co nie? I tak chuja mogę zmienić - westchnęła i pokręciła głową. Nie ma sensu się nad tym zastanawiać. - A ty, panie tłumaczu? Lubisz swoje życie? - zainteresowała się, dopiero teraz spoglądając na własną dłoń w jego chwycie. Na pytanie zabrała dłoń z jego i poruszyła palcami z zastanowieniem. W końcu jednak wzruszyła ramionami. - Pewnie - mruknęła i schyliła się, aby sięgnąć do jednego ze swoich butów, które stylizowane na wojskowe miały dość wysoką cholewę, i wydobyła z niego cienki nóż myśliwski. Wzięła go w jedną dłoń, ułożyła wygodnie między palcami i zaczęła go obracać, przekładać pomiędzy palcami, zmieniać chwyt na rączce dzięki sprawnym ruchom palców. W końcu skończyła swoje sztuczki i podrzuciła go, aby po dwóch obrotach wkoło własnej osi wylądował ostrzem płasko na jej dłoni. Złapała go w sposób wyuczony, aby się nie pociąć, po czym nożyk wrócił do jej buta.
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sro Lut 07, 2018 10:25 pm
I ponownie dziewczyna unikała jednoznacznej odpowiedzi, ale sam nie ponaglał, nie chciał wymuszać żadnej konkretnej odpowiedzi. Wszystko musiało wyjść samo, mógł zadać pytanie, ale nie mógł zmusić nikogo do opowiedzenia o sobie więcej, niż ta osoba miała na to ochotę. I dzieciątko to tolerowało. Wiedziało, że każdy potrzebuje pewną przestrzeń osobistą, coś co wie tylko on, zachowuje bezpiecznie tylko dla siebie, lub też bliskich osób, a on przecież nie był takową osobą dla pani Sato.
-Tak, myślę, że tak... ale gdybym mógł cofnąć czas to zmieniłbym część swego życia, ale nie chodzi tu o podjęte decyzje, ale o coś na co nie miałem zupełnie wpływu. - mówił to poważnie, nadal nie patrząc w oczy swej rozmówczyni. Podniósł wzrok dopiero wtedy kiedy dziewczyna zaczęła to coś? Pokaz? Zabawę? Czy co to by nie było, ale obserwował to z zachwytem małego dziecka, z otwartą buzią i uśmiechem, który świadczył o tym, że podziwia umiejętności dziewczyny. No ale mimo wszystko sam by nawet nie próbował tego powtarzać. Wiedział, że by skończył z ciężkimi ranami, a tego zupełnie nie chciał!
-Czemu mi się to skojarzyło z seksem? O to jest pytanie! W tej wodzie zdecydowanie coś jest nie tak! - głupie? W sumie takie miało być, miało dziewczynę tylko rozbawić.
avatar
Liczba postów : 34
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Nie Lut 18, 2018 8:10 pm
Oparła twarz na dłoni i obrzuciła go zaciekawionym spojrzeniem. Miała ochotę spytać co ten przechodził w życiu, ale skoro sama nic mu nie mówiła to dała sobie spokój. Jeszcze przyjdzie czas na głębokie rozmowy pod tytułem kto i jak cię skrzywdził za dziecka, że teraz masz tą traumę/odczuwasz smutek. - Jeśli nie zależało to od ciebie to i tak byś tego nie zmienił - zauważyła, nie odrywając od niego spojrzenia. - O to w tym chodzi, co nie? To nie nasze decyzje są złe, to to wszystko co dzieje się wbrew naszej woli. I nic nie da się z tym zrobić... To jest chyba ta magia życia, o której wszyscy mówią. Nie może być zbyt pięknie - wywróciła oczami i przesunęła palcami po szyjce butelki. Właśnie, magiczne życie, sięganie po alkohol i zgarnianie nieznajomych z ulicy, aby odsunąć się na trochę od swojej rzeczywistości. Ale narzekać nie powinna. Zawsze mogło być gorzej, znacznie gorzej. Teraz przynajmniej mogła brać przyjemność z takich małych rzeczy jak skopanie tyłków gangowi ulicznemu, który myślał, że da radę ją oszukać w biznesach.
Po schowaniu noża, spojrzała na chłopaka pytająco. Wyglądał jakby podobał mu się pokaz, ale czego jak czego... tego się po nim nie spodziewała. Ani trochę. Z jej gardła wyrwał się niekontrolowany śmiech. - Zaskakujesz mnie na każdym kroku, doprawdy.. Mam ci go pożyczyć? - spytała z rozbawieniem, wskazując palcem w kierunku swojego buta, w którym zniknęło ostrze. - Wiesz, jak potrzebujecie czasu sam na sam to nie mam nic przeciwko - zapewniła go z szerokim uśmiechem.
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Pon Lut 19, 2018 3:20 pm
Wysłuchał dziewczyny, ale jej nie odpowiadał. Nie chciał brnąc w tym temacie, to nie było coś o czym opowiada się dziewczynie, która na dodatek mu się podoba. Aż taki głupi nie był nawet on. Zresztą to było zbyt osobiste, nie opowiadał zbyt wielu osobom o tym, że stracił biologicznych rodziców. To przecież nie było ani zabawne, ani nawet miłe. O tym nie opowiadało się w klubach przy piwie, czy na uczelni w przerwie miedzy wykładami. Takie coś zostawiało się tylko i wyłącznie dla siebie.
Obserwował dziewczynę cały czas, również moment kiedy schowała swoją "zabawkę", bardzo chciał zachować przynajmniej pozory powagi, ale nie dał rady. Roześmiał się słysząc słowa dziewczyny, nie śmiał się tylko dlatego, że rozbawiły go słowa dziewczyny, chciał ukryć też to, że się zarumienił. To było straszne. Po raz kolejny podczas tego spotkania się rumienił? Przerażające, że może tak idiotycznie reagować!
-Nie nie... przepraszam. Ja nie... nie... przepraszam. - nie powinien mówić takich rzeczy kobiecie. To było na prawdę chamskie i bezczelnie. Miał za co przepraszać. Wiedział o tym, mimo, że zażenowanie zakrywał śmiechem.
Sponsored content

Re: Ulica

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach