Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar

Liczba postów : 162
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Ulica

on Wto Lis 21, 2017 5:04 pm
avatar
Liczba postów : 16
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Wto Lis 21, 2017 5:22 pm
To nie tak, że Yi pcha się zawsze i wszędzie udając nie wiadomo jakiego bohatera, którym zresztą nie jest. Niestety nawet nie umiał się za dobrze bić. No fakt, jakąś tam technikę samoobrony opanował, ale żeby był wielkim wojownikiem? No raczej nie. Nie ten typ. Zbyt wiele czasu poświęcił nad książkami i całkowicie zlekceważył większe aktywności fizyczne i rozwijanie mięśni. Zresztą różowe dzieciątko nawet nigdy nie interesowało się bardziej kimś innym, nie ważne czy to kobieta czy mężczyzna. No jasne, miał przyjaciół, ale to tyle. Nie odczuwał do nikogo pociągu seksualnego, ba, nawet wstydził się mówić o tym. Może właśnie dlatego nie dbał o to by bardziej lub mniej podobać się komuś? Ważne, że on dobrze czuł się we własnej skórze. A rodzice? No cóż... jakimś cudem akceptowali swe dzieciątko takim jakim było.
Zatem wracając do samego początku wypowiedzi. Yi nigdy nie wyrywał się jakoś specjalnie do tego by nieść pomoc za wszelką cenę. Oczywiście jeśli było to konieczne, a on potrafił to zrobić to nie uchylał się od odpowiedzialności, ale nic na siłę. Tak więc kiedy zauważył, że obca dziewczyna rozgadała się za bardzo przez telefon chcąc przejść przez drogę zareagował natychmiast tylko z jednej przyczyny. Mimo, że światło na przejściu dla pieszych było odpowiednie do przechodzenia przez nią, to ktoś uznał, że zdąży i przemknie... no chyba razem z tą dziewczyną. To nawet nie była jakaś większa analiza sytuacja. Zobaczył samochód i dziewczynę która chciała przejść przez drogę i zareagował szybciej niż pomyślał o tym co może się stać. Nie. Szybko przytulił się do pleców dziewczyny i zrobił razem z nią krok do tyłu, dosłownie w momencie kiedy samochód przejechał przed nimi. Jeszcze przez chwilę trzymał ją tak, by w końcu zdać sobie sprawę, że jest kompletnym debilem. Trzymał w ramionach kogoś kto pewnie zaraz zacznie krzyczeć, że go się molestuje lub próbuje okraść. Spokojnie... puścił dziewczynę i zrobił krok do tyłu. Spokojnie. Może nie zacznie na niego krzyczeć?
avatar
Liczba postów : 10
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sob Lis 25, 2017 4:29 pm
Ledwie postawiła stopę w tym kraju, a już w domu rodzinnym uznali ją za niezbędny element biznesu i prosili... nie, kazali jej wrócić. Ojciec osobiście wydzwaniał do niej raz na kilka dni, wyzywał, klął, nie chciał słyszeć sprzeciwów co do jej powrotu, ale jedne co dostawał w zamian to dosadna odmowa. W pewnym momencie nawet kazała mu po siebie przyjechać, skoro tak bardzo chce ją zobaczyć, ale patrząc na to, że dotychczas jej głowa dalej znajdowała się na swoim miejsce to ojciec miał chyba bardziej naglące sprawy niż pogoń za swoim dzieckiem.
Ponownie zadzwonił do niej, kiedy szła na wycieczkę po mieście, od razu chcąc sprawdzić jak dostać się z punktu A do B, aby w razie faktycznych problemów z biznesem być w stanie szybko zareagować. Zaczęło się od typowego rozkazu "Wracaj tu!", później jednak tatuś zaczął wymieniać powody, spotkania z ważnymi ludźmi, na których przydałaby się jej zdolność przekonywania i spódniczka mini, na co dostał od niej odpowiedź przeczącą, wymówki dlaczego jest potrzebna tutaj, a nie tam. I tak właśnie wymyślając na poczekaniu nowe, nieistniejące problemy, prawie wlazła pod koła samochodu, który zdawał się chcieć skrócić jej cierpienia w postaci rozmowy z ojcem. Zamrugała kilka razy, spojrzała nieufnie za autem, mając nikłe wrażenie, że to wcale nie był przypadek, po czym wypluła do telefonu - Jeśli tak bardzo chcesz się mnie pozbyć to możesz zacząć robić sobie nową córeczkę. Może ta urodzi się bez własnego mózgu i w końcu spełni twoje wymagania - oczywiście po japońsku, po czym oderwała komórkę od ucha i w końcu odwróciła się do faceta, który postanowił uratować jej życie. Zmierzyła go wzrokiem od butów aż po różowe włosy, a przez jej głowę przeszło tylko "jakiś klaun". Wywróciła oczami i ruszyła przed siebie, ciągnąc nieznajomego za rękaw na drugą stronę ulicy, zanim zielone światło nie zniknęło. Nie zamierzała czekać przez kolejne zmiany.
Ponownie odwróciła się do niego przodem i uniosła pytająco brew. - Co? Żadnego "debilko uważaj jak chodzisz"? Planujesz mi dać wykład czy mogę iść? - spytała, zakładając ręce pod piersiami, a na jej twarzy wykwitł uśmiech. - Czy może w twojej małej różowej główce rodzi się jakiś nikczemny plan..? Chcesz coś za ten ratunek, rycerzu w srebrnej zbroi? Ręki księżniczki nie dostaniesz, ale mogę dać ci swój numer, zaprosić na kawę, ale po prostu załatwić to kasą - ładnie przedstawiła mu swoją ofertę, nawet rozbawiona tą sytuacją.
avatar
Liczba postów : 16
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sob Lis 25, 2017 5:32 pm
No cóż... biedne stworzenie zrozumiało co mówiła nieznajoma przez telefon, ale przecież był bardzo uprzejmym dzieckiem. Nie pokazywał po sobie, że coś usłyszał. To by było szalenie niekulturalne i nie... nie pasowało do niego zupełnie. Wolał sobie odejść w spokoju, skoro już upewnił się, że dziewczynie nic nie jest... gdyby cholera to było takie proste w praktyce jak było w teorii... gdyby... dziewczę pociągnęło go za sobą, a on nawet nie chciał przechodzić przez tą jebaną drogę. No pięknie. Trudno. Jakoś sobie z tym poradzi.
Słysząc jej potok słów roześmiał się, nie mógł się powstrzymać, po prostu nie dał rady. Wiedział, że to było cholernie nie kulturalne, ale tym razem przegrał sam ze sobą. Po chwili ukłonił się dziewczynie i odpowiedział jej po japońsku.
-I po moim pięknym planie... chciałem zdobyć Twój numer i zupełnie nie wyszło. I bądź tu rycerzem w dzisiejszych czasach. Żadna królewna nie chce dać się uratować... - uśmiechnął się szeroko do dziewczyny, a potem o wiele spokojniej, bez wybuchów śmiechu już, dodał po koreańsku. Koniec szpanowania jaki to mądry jest po nauczył się japońskiego.
-A zasłużyłem chociaż na nagrodę pocieszenia w postaci Twojego imienia?
Tylko bez idiotów i na takie teksty lecą tylko frajerki... ok? Ok. Ostatki ego zostaw mi może?
- oj i tak nie planował dziewczyny podrywać. To nie jego liga. Jak to mówią? Za wysokie schody jak na malutkie Yi nogi. Taka prawda, a on widział po całokształcie, że spotkał dziewczynę, która gustowała w zupełnie innym typie facetów? A może dziewczyn? No to drugie to już zupełnie go skreślało.
avatar
Liczba postów : 10
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sob Lis 25, 2017 6:10 pm
Uśmiech na jej twarzy nieznacznie poszerzył się, kiedy usłyszała jego śmiech. No, dobrze że chociaż udało jej się go rozbawić. Nawet dobrze, że trafiła na tego... dość specyficznego osobnika, a nie na jakiegoś zirytowanego gościa, który teraz by na nią krzyczał, że nie patrzy gdzie staje, ani na jakiegoś durnego mięśniaka, który uznałby, że koniecznie musi mu się jakoś odpłacić. Nie żeby planowała się takiemu poddawać, ale wolała sobie nie połamać paznokci. Dopiero co je sobie zrobiła. Za to jej nowy towarzysz nagle wypalił po japońsku i głowa dziewczyny poruszyła się w bok, gdy do jej głowy dotarło to, że jest w Korei, a ten płynnie nawija w jej ojczystym języku. Najwidoczniej ludzie będą ją tu zaskakiwać na każdym roku.
- Skoro tak ładnie prosisz to twoje ego może być spokojne - zdecydowała i wyciągnęła dłoń w jego stronę. - Sato Aika - przedstawiła się ładnie, ale odpuściła sobie jakiekolwiek inne formalności jak pokłony i inne takie, skoro byli już w środku rozmowy. - I wierz mi, możesz to spokojnie uznać za nagrodę główną. Pocieszenia nie jest nawet blisko tego zaszczytu - parsknęła, oczywiście robiąc sobie jaja, bo nie stawiała samej siebie aż tak wysoko, ale pośmiać się można. - A co księżniczek to na pewno nie lubią one, gdy podsłuchuje się ich rozmowy telefoniczne, tak na przyszłość- upomniała go. Jak inaczej wiedziałby, że mówi po japońsku? No właśnie. Nie była zła, bo to nie tak, że dyktowała ojcu jakieś numery kont czy nazwiska dilerów, jednak nie przepuściłaby okazji, aby mu to tak ładnie wytknąć.
avatar
Liczba postów : 16
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sob Lis 25, 2017 6:26 pm
Uśmiechnął się promiennie do dziewczyny kiedy ta w końcu wyjawiła mu swe imię i nazwisko. Bardzo ładnie. Choć sama posiadaczka jeszcze ładniejsza... prrrrrrrrr koniku. Prrrrrrrrrrrr gdzie tak gnasz. Prędzej Cie wsadzi do friendzone niż się obejrzysz, o ile zechce się z Tobą zaprzyjaźnić, od tego zacznijmy. Nie zapędzaj się tak. Ładna czy nie ładna to nadal nie Twoja liga! I tego się właśnie trzymajmy! Właśnie. Lepiej nie robić sobie większych nadziei.
Ujął dłoń dziewczyny i lekko ją ścisnął, a potem sam też się przedstawił.
-Jeong YiXing. Zatem dziękuję za nagrodę główną! Muszę puścić dziś jakiś los bo widzę, że sprzyja mi szczęście. - pożartować zawsze można skoro tak dobrze i gładko szła im ta rozmowa. Spokojnie. Nie chciał dziewczyny porównać do niczego, ale bardziej rozbawić swoim prostym tokiem porównań.
-Zapamiętam. Nie podsłuchiwać rozmów telefonicznych pięknych księżniczek... ale w jakim języku? Znam jeszcze angielski i chiński. Wolę dopytać. Wiesz... mężczyźni to takie proste stworzenia. Jak nie powiesz wprost to mogę nie załapać. - podstawa to mieć dystans do samego siebie, a on zdecydowanie umiał śmiać się z tego jaki był, kim był i ze swoich błędów. To ułatwiało mu czasami życie.
avatar
Liczba postów : 10
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sob Lis 25, 2017 7:18 pm
Zmarszczyła brwi, kiedy ten się przedstawił. Ooo, hola hola. Liczyła na jakieś proste koreańskie imię, a dostała coś bardziej skomplikowanego. Uniosła dłoń, aby go zastopować, w razie jakby miał zamiar powiedzieć coś jeszcze. - Moment. Powtórzysz imię? Ale tak powoli. Nie brzmi na koreańskie - zauważyła. Koreańskiego się jeszcze uczyła, więc mówić umiała i język rozumiała, więc była prawie pewna, że takiej sylaby jak Xi w koreańskim znaleźć się nie da. Brzmiało bardziej jak chiński, ale tego języka kompletnie nie znała i powtórzyć by nie umiała. Czas na podstawy chińskiej wymowy dla opornych!
- Szpaner - skomentowała ze śmiechem jego wyliczanie znanych sobie języków. Chociaż faktycznie jej tym zaimponował, tu musiała być ze sobą szczera. - I w żadnym języku, półgłówku, bo zostaniesz nazwany chamem na kilka różnych sposobów - wyjaśniła mu, chociaż wiedziała, że ten robi sobie jaja. Wydawał się być inteligentną osobą, a dodatkowo fakt, że umiał śmiać się z samego siebie, dodawał mu plusów. Był zdecydowanie dziwny, specyficzny, kompletnie nie typ osoby, z którymi Aika się zwykle zadawała, ale to nie tak, że miała określony typ, którego się trzymała. Nikt taki jeszcze po prostu nie przeciął jej drogi, a tu proszę, wpadła na takiego o krok od śmierci pod kołami.
avatar
Liczba postów : 16
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Nie Lis 26, 2017 12:20 pm
Piękna pani Sato chciała by powtórzył imię? Jak najbardziej mógł to zrobić. Wiedział, że dla niektórych może ono brzmieć dziwnie, ciężko je wypowiedzieć, więc na spokojnie, prawie jak do dziecka, które nie zrozumiało czegoś dziwnego, odpowiedział jej i przy okazji wszystko wyjaśnił.
-Yi Xing. To chińskie imię. Yi oznacza sztukę, zaś Xing oznaczy szczęśliwy, ale też jako zainteresowanie czymś, inicjowanie czegoś. - podobało mu się znaczenie imienia jakie nadała mu matka, więc chciał się podzielić swym szczęściem z innymi. Sam był obecnie dość oryginalną osobą, głównie przez włoski, a imię jeszcze bardziej podkreślało tą inność. W sumie to odpowiadało chłopakowi jak najbardziej. Czego miał się wstydzić? Rodziców? Pochodzenia? To nie ten typ człowieka.
Uśmiechnął się szeroko słysząc jak dziewczyna go określiła. No może troszkę za bardzo chwalił się swoimi umiejętnościami, ale póki to co mówił bawiło rozmówcę to nie zamierzał niczego zmieniać w swoim sposobie bycia, przynajmniej na czas rozmowy. Nie planował zmieniać się pod innych zupełnie. Czasami tylko na krótką chwilę narzucał sobie jakieś zachowanie, tak by uniknąć konfliktów.
-Tak jest! To ja podsłuchiwałem? Nie przypominam sobie bym coś usłyszał. Zupełnie. Widzisz? Dobry ze mnie chłopczyk! A wiesz, że... - zrobił bardzo krótką pauzę by podkreślić to co za chwilkę chciał powiedzieć.
-Wiesz, że jak się uśmiechasz to radują się serca różowych króliczków? Jeden uśmiech i jeden różowy króliczek jest szczęśliwy. - takie to to było dziwne czasami, nawet nie wiedział czy ten patent podziała. Pierwszy raz to stosował. Jeśli wkurzy dziewczynę to znaczy, że jest skończonym idiotą i lepiej nie ufać intuicji. Bezpieczniej słuchać rad.
avatar
Liczba postów : 10
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Pon Lis 27, 2017 10:11 pm
Wysłuchała go z faktycznym zainteresowaniem, ale nie dlatego, że bardzo interesowały ją znaczenia imion obcych osób, a przez ton głosu chłopaka. Yixing przedstawił się tak, że chciała go słuchać, nawet jeśli informacje, które od niego dostawała, nie były jej niezbędne do życia. Pewnie nigdy się jej to już nie przyda, ale mimo wszystko pokiwała głową z uśmiechem. - Yi... xing? - spróbowała powtórzyć podane sylaby i chyba raczej jej to wyszło. Chiński nie był prosty i nigdy nie miała z nim większej styczności, ale jak dla niej to co usłyszała i wypowiedziała brzmiało podobnie. Albo i nie. Ciężko stwierdzić. - Więc jesteś z Chin? Nie powiedziałabym - zauważyła i wzruszyła ramionami. Ni to komplement ni obelga, najwidoczniej chłopak po prostu ładnie wtapiał się w koreański tłum, zarówno w temacie języka jak i wyglądu. A czy to dobrze, czy źle, może ocenić sam.
- Różowych... króliczków? - powtórzyła po nim powoli, jakby upewniając się, że dobrze usłyszała, po czym jednak parsknęła śmiechem. - Czy masz teraz na myśli samego siebie? - spytała, spoglądając znacząco na jego włosy. Z przymrużeniem oka można byłoby go nazwać różowym króliczkiem, czemu nie. - Bo jak tak to trzeba było to powiedzieć wprost. Chociaż doceniam kreatywność - dodała i zahaczyła kciuki o kieszenie swoich jeansów. - Długo tu mieszkasz, króliczku? Możliwe, że mógłbyś mi się do czegoś przydać - przyznała i spojrzała w stronę, w którą dotychczas zmierzała, ale szybko wróciła wzrokiem do swojego rozmówcy.
avatar
Liczba postów : 16
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Pon Lis 27, 2017 10:24 pm
Uśmiechnął się szeroko do dziewczyny słysząc jak ta wypowiada jego imię. Tak sobie, ale nie winił jej za to, że nie potrafi tego zrobić tak jak należy. Pochodziła z Japonii, tak przypuszczał przynajmniej, i skoro nie miała kontaktu z tym językiem to nie jej wina, że coś wychodzi jej kiepsko. No ale był kulturalnym chłopcem. Nie powie tego wprost!
-Prawie idealnie! I tak. Pochodzę z Chin. - tak prawie jak jemu było do drętwej osoby, czy coś takiego? No właśnie... ale ciiiii... po co psuć dobrej atmosfery, tego bardzo krótkiego spotkania! Co do jej komentarza co do pochodzenia to nie chciała go obrazić, przynajmniej nie zabrzmiało to tak. Ot neutralny komentarz, na który raczej nie musiał reagować jakoś specjalnie.
-Gdybym powiedział wprost to wtedy nie zabrzmiało by tak fajnie. A tak właśnie nazwałaś mnie króliczkiem. Widzisz? I uśmiechasz się. Dziękuję. - ukłonił się dziewczynie lekko w momencie kiedy dziękował. Pamiętał, że w Japonii jest to o wiele ważniejsze niż w Korei, więc czemu by nie pokazać, że jest takim kulturalnym i dobrze wychowanym chłopcem?
-Od dość dawna. Mogę się do czegoś przydać? A co dostają różowe króliczki jeśli się przydadzą? - oj taki interesowny króliczek, że szok! W sumie to niczego nie chciał, ale był ciekaw jak dziewczyna zareaguje na takie słowa. Coś mu da, czy może zbeszta za takie zachowanie? A może wyśmieje?
avatar
Liczba postów : 10
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Pon Lis 27, 2017 10:51 pm
Yixing był... czymś innym. Spotkała w swoim życiu naprawdę sporą liczbę interesujących osób, jednak był to chyba pierwszy raz, kiedy tą ciekawą rzeczą w człowieku był przede wszystkim jego charakter. Nie żeby miała aż tak wielkie branie, ale miło było tak po prostu rozmawiać, bez chamskiego podrywania. Za to robił coś kompletnie innego - bawił się słowami, gestami, miał jakąś dziwną kontrolę nad tą rozmową, do tego stopnia, że Aika miała ochotę dalej w to brnąć. Albo miał to wszystko ładnie rozplanowane i wyćwiczone wcześniej, albo był naprawdę dobry w spontanicznym i jednocześnie naprawdę rozrywkowym prowadzeniu rozmowy.
- Prawie..? - mruknęła z niezadowoloną miną. O nie, nie będzie się bawiła w robienie czegoś po łebkach. - Powtórz jeszcze raz. Co mówię źle? - zainteresowała się, tak szczerze chcąc to w końcu powiedzieć dobrze. Dążenie do perfekcji miała przecież we krwi, nie nauczyli jej zadowalania się słowem "prawie".
Wywróciła oczami na jego ukłon. Był kompletnie zbędny, ale jednocześnie pasował do rozmowy, więc... mogła go tylko pochwalić za dobrą improwizację. - Zależy jak bardzo przydatne się okażą - odparła na jego pytanie, nie wchodząc w szczegóły. Brzmiała trochę tak, jakby robiła interesy, ale nic nie mogła na to poradzić. - Ale do rzeczy. Znasz jakiś dobry bar? Ale taki na poziomie, w melinach nie pijam - podkreśliła, zastanawiając się czy właściwie ma czas na takie rzeczy. Jednak w sumie czemu nie? W końcu interesy były tylko przykrywką dla odwiedzenia tego kraju, więc równie dobrze mogła je zostawić na później.
avatar
Liczba postów : 16
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Pon Lis 27, 2017 11:08 pm
No dobrze. Skoro dziewczyna chciała powiedzieć to jeszcze raz? Dobrze. Niech będzie i tak, a sam chłopak nie miał nic przeciw temu, by powtarzać to z nią tyle razy, ile ona będzie miała na to czas, wenę i ochotę. Co tam. I tak już się spóźnił na jedno spotkanie ze znajomymi i będzie musiał wymyślić jakąś wymówkę na to. Da radę.
-Yi Xing. Czyżbyś właśnie spełniała marzenie połowy męskiej populacji Japonii? I pragniesz po raz kolejny wypowiedzieć moje imię? Połowa, bo reszta jest albo za młoda, albo za stara, albo to geje. - no cóż. Statystyki nie kłamią, a sam chłopak? W sumie nie. Nie miał tych tekstów przećwiczonych na nikim. Sam zawsze uważał, że jest dość kiepski w podrywaniu. Dziewczyny zawsze wsadzały go do friendzone... no bo przecież tak fajnie mieć kumpla geja. Tak jakoś ta naklejka trwała przy nim przez cały okres studiów. Wcześniej? Wcześniej w sumie nie myślał o tym by kogoś mieć na dłużej. Poszukiwał sam siebie, tego co poruszy nie tylko jego serce.
-Znam. Mogę podać odpowiednie miejsca w Seulu lub miastach najbliżej niego, tak byś mogła bez problemu tam dojechać samochodem. Jeśli podasz mi numer telefonu to wyśle Ci wszystko smsem. - no takie pomocne dziecko! Wszystko jej wyśle... jeśli poda mu swój numer telefonu!
avatar
Liczba postów : 10
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sob Gru 09, 2017 9:38 pm
Uniosła zaskoczona brwi, po czym wywróciła oczami na to jego "stwierdzanie faktu", jednak pomimo usilnych chęci na koniec i tak się zaśmiała. - Połowy męskiej populacji Japonii... może, a co z twoim marzeniem? Marzysz o tym samym czy mierzysz w swoim życiu wyżej, YiXing? - spytała, przy okazji po raz kolejny próbując powtórzyć jego imię. To nie mogło być przecież takie trudne, kiedyś musi jej się udać, co nie?
- Sprytnie - pochwaliła go za ten genialny sposób na wyciągnięcie numeru. Nie była to żadna tajemnica wagi państwowej, ale zabawnie było robić z tego coś wielkiego i nieosiągalnego. - Ale byłabym wdzięczna jakbyś na poczekaniu wpadł na coś z klasą, najbliżej tego konkretnego miejsca - poleciła mu, po czym wyciągnęła przed siebie dłoń i zamachała palcami. - Ale numer dostaniesz tak czy siak, więc dam ci tą chwilę na namyślenie się - dodała, bo po co stać w miejscu i czekać jak można stać w miejscu i wpisywać swój numer do telefonu praktycznie obcego człowieka. Zainteresował ją, co tu dużo mówić. Był osobą, z którą faktycznie miała ochotę spędzać czas, w odróżnieniu od większości ludzi, których jak na razie miała okazję poznać. Najwięcej czasu spędzała ze swoim ukochanym braciszkiem i jego ochroniarzami, ale ich znała już wcześniej. Poza nieco niepokojącym kierowcą taksówki i paroma nieszczęśnikami na ulicy, którzy źle na nią spojrzeli, nie miała zbyt wielu okazji na poznawanie nowych ludzi. Jak na pierwszą rozmowę dłuższą od zamawiania kawy, Yixing dobrze sobie radził z zabawianiem jej.
avatar
Liczba postów : 16
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Sob Gru 09, 2017 9:51 pm
O czym marzył chłopak? Nie wiedział, ale skoro spontaniczne odpowiedzi póki co tak dobrze mu szły to w sumie czemu by nie iść tą drogą dalej? Przecież to nic nie bolało, a przy okazji jeszcze miał możliwość dłużej rozmawiać z panią czy też panną Sato. Zresztą to nie ma znaczenia czy miała męża czy nie, najważniejsze było to, że miło się z nią rozmawiało. Zatem od początku. O czym marzył teraz Yi?
-Różowe króliczki marzą o tym by sprawdzić czy usta pani Sato są tak słodkie na jakie wyglądają... więc tak. Mierzę dużo wyżej od innych. - za to pewnie za chwilę dostanie w pyskaty pyszczek, ale jak to mówią? Kto nie ryzykuje ten nie zyskuje. Zresztą raz się żyje.Jak dostanie to przynajmniej będzie wiedział, że próbował. Lepiej żałować, że coś się zrobiło, niż, że nie miało się odwagi zrobić kolejnego kroku.
-Oczywiście. Zawsze i wszędzie. Mogę zaprowadzić tam. Teraz. Jestem takim dobrym i uczynnym króliczkiem. Prawda? - nad samym miejscem zaczął się zastanawiać dopiero po wypowiedzeniu tych słów, ale nie musiał dumać za długo. Jest coś co by mogło odpowiadać tej dziewczynie i to w sumie nie tak daleko. Można na spokojnie dość tam spacerkiem, o ile dziewczyna da się tam zaprowadzić.
avatar
Liczba postów : 10
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Nie Gru 10, 2017 12:56 pm
Zmrużyła oczy, niekoniecznie zadowolona z odpowiedzi. Nie o to jej chodziło, w ogóle. Doceniała jego próby, szło mu dobrze i zapewne jakby nie miała konkretnych oczekiwań co do odpowiedzi to pochwaliłaby go za odwagę, ale teraz po prostu się zawiodła.
- Miałam nadzieję na to, że podzielisz się swoim prawdziwym celem życiowym, ale najwidoczniej faceci faktycznie myślą tylko o jednym - westchnęła, po czym jednak jej mimika twarzy złagodniała. Nie, nie przejmowała się szczególnie jego odpowiedzią, po prostu w pierwszej chwili była nią zaskoczona. Do tego nagłe przejście do poważnych tematów typu "O czym w życiu marzysz?" faktycznie może było zbyt zaskakujące, aby ten załapał temat, o który pytała. No nic, jeszcze dojdą do tego typu rozmów. Tego była pewna.
Zaśmiała się na jego słowa i pokiwała głową na zgodę. - Grzeczny króliczek - dodała rozczulonym tonem, jakim zwraca się do swoich pupili, jednocześnie lekko klepiąc go po różowej czuprynie. - A więc prowadź - poleciła mu, odsuwając się, aby pozwolić mu wymanewrować w dobrym kierunku. Sama nie była pewna gdzie się znajduje, więc musiała polegać na swoim nowym przewodniku.
avatar
Liczba postów : 16
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Nie Gru 10, 2017 1:28 pm
Tak jak mężczyźni podobno myśleli tylko o jednym tak kobiety miały szczególny dar. Umiejętność kastrowania za pomocą słów. Słysząc odpowiedź dziewczyny chłopak lekko spoważniał. Cóż... złą drogę obrał, więc skruszony jak małe dziecko ukłonił się kobiecie głęboko. Tak jak nakazywała kultura kraju z którego pochodziła.
-Przepraszam bardzo. To było niestosowne. Proszę o wybaczenie. - nie planował jednak teraz mówić jej o swoich planach życiowych, ani marzeniach. To nie był temat na pierwszą rozmowę z kimś kogo się dopiero poznało. Nie był aż tak otwartą osobą. Zresztą marzenia to coś bardzo intymnego, coś co powinno się chronić, nawet przed ewentualnym wyśmianiem.
Uśmiechnął się lekko czując jak klepie go po głowie. Nie tego się spodziewał więc postanowił to przemilczeć. Zresztą cóż miał powiedzieć? Sam postawił siebie w roli pupila, więc teraz powinien się zadowolić pozycją którą dostał. Tak jak chciał tak dostał... króliczek.
Poprowadził dziewczynę do lokalu, ale nie wchodził z nią. Otworzył jedynie drzwi przed kobietą, a potem grzecznie, jak na idealne dziecko przystało, zaczął się żegnać.
-Pozostaje mi życzyć Ci miłego popołudnia. Spełniłem to o co mnie poprosiłaś. Proszę i dziękuję za miłą rozmowę. - aż tak nie był nachalny by wpraszać się na dłuższą rozmowę z kobietą. To by jeszcze gorzej wyglądało niż jego teksty o pocałunku.
avatar
Liczba postów : 10
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Nie Gru 10, 2017 1:47 pm
Westchnęła widząc jego ukłon i pokręciła głową. - Spokojnie, potrzeba znacznie więcej, aby mnie jakkolwiek urazić, więc możesz przestać się przejmować - zapewniła go. Jasne, doceniała dobre maniery i jak była do nich przyzwyczajona w sytuacjach wymagających formalności, tak podczas luźnych rozmów ich nie wymagała. Jak Yixing dalej będzie chciał się co chwilę kłaniać to go nie powstrzyma, ale dobrze jak będzie wiedział, że nie musi koniecznie za wszystko przepraszać.
Dała mu się poprowadzić w odpowiednie miejsce i obejrzała wejście sceptycznie, aby zdecydować czy spełnia jej standardy. Za dwa czy trzy drinki pewnie przestanie to mieć jakiekolwiek znaczenie, czasami nawet wchodząc nie przejmowała się tym dokąd idzie, ale teraz chciała czuć się w takim miejscu komfortowo. Skinęła lekko głową do samej siebie, akceptując miejsce, po czym spojrzała na swojego przewodnika jakby wyrosła mu druga głowa i trzecia ręka. - Jeszcze nie załapałeś? Chyba powinnam się od ciebie uczyć bezpośredniości - mruknęła i pokręciła głową. - Jak nie masz dzisiaj ważniejszych zajęć to zapraszam ze mną. Postawię ci drinka - zaproponowała z szerokim uśmiechem. - Nie przyjmuję odmowy o ile twoja matka nie leży umierająca w szpitalu i koniecznie musisz ją odwiedzić - dodała jeszcze, bo znała swoją wartość i jak już kogoś gdzieś zapraszała to nie przyjmowała połowicznych wymówek.
avatar
Liczba postów : 16
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Nie Gru 10, 2017 3:18 pm
Jak sam początek wypowiedzi pięknej dziewczyny był uroczy i bardzo zachęcający do tego by spędzić z nią jeszcze czas. W sumie sama powiedziała wprost, że chce posiedzieć z nim jeszcze, porozmawiać... tak jak zaczęła bajecznie wręcz, a serce króliczka podskoczyło aż z radości, tak zakończyła bardzo niefortunnie. No ale skąd mogła wiedzieć, że mama i tata chłopaka zmarli w szpitalu, niedługo po tym jak ucierpieli w wypadku samochodowym? Nie była wróżką. Nie mogła znać faktów, które miały miejsce wiele lat temu w Chinach. Tak dawno...
Zmusił sam siebie by uśmiechnąć się do dziewczyny i wejść za nią do lokalu. Nie mógł obarczać obcych ludzi tym, że stracił biologicznych rodziców i nie pamięta ich nawet. To nie było bolesne doświadczenie z ich śmiercią. Nie pamiętał ich nawet. To był żal i smutek... złość na samego siebie, że kiedy zamyka oczy nie potrafi przywołać w pamięci twarzy swej mamy. Czasami wydawało mu się, że mu się śni, że słyszał jej głos, ale nie wie do końca czy to prawda, czy tylko umysł płata mu psikusy. Może sam sobie coś wmawiać.
-Nie mam lepszych planów. Co mi postawisz? Chcesz mnie upić i zobaczyć jak tańczę? - skoro nie lubiła tekstów o całowaniu to zapewne nie lubiła też innych związanych z seksem. Króliczek był pojętnym stworzeniem. Nie trzeba mu więcej powtarzać. Nie ma buzi to nie. Koniec tematu. Co do tańca to chętnie by z dziewczyną zatańczył potem.
avatar
Liczba postów : 10
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Nie Gru 10, 2017 3:40 pm
Pchnęła drzwi do lokalu i od razu skierowała się w stronę baru. Wskoczyła na jedno z kilku wolnych stołków, rozpięła swój płaszcz i złożyła go sobie na kolanach, po czym oparła się łokciami o ladę i spojrzała na swojego towarzysza z uśmiechem. Powiedziała coś nie tak i zdawała sobie z tego sprawę. Chcąc nie chcąc nauki wykrywania fałszu wyryły jej się w głowie tak, że każdy sztuczny uśmiech był brany za zagrożenie. Ale nie była teraz na rozmowie biznesowej, ani nikt nie groził jej bronią, więc po prostu to zignorowała. Nie chciała zmieniać rozmowy w jakieś wyznania i nie planowała przepraszać za to, co powiedziała. Nie zrobiła przecież nic złego.
Przyciągnęła do siebie kartę, aby przeskanować ją wzrokiem. Nic szczególnie nowego, drinki tutaj były takie jak w jej ojczystym kraju. Zaśmiała się na jego słowa i spojrzała w jego stronę. - A więc planujesz tańczyć po alkoholu? Dobrze wiedzieć - mruknęła i przysunęła mu kartę. - A postawie ci co chcesz, słonko - dodała, specjalnie używając tego konkretnego słowa. Nie tylko on potrafił bawić się w bezwstydne flirtowanie. To mogło działać w dwie strony.
Zanim dostała od niego odpowiedź, pomachała do barmana, który po obsłużeniu aktualnego klienta podszedł do nich. - Butelkę soju i.. - spojrzała na Yi. - cokolwiek wybierze ten pan - dodała, kładąc chłopakowi dłoń na ramieniu, jakby jeszcze nie było jasne o kim mówi.
avatar
Liczba postów : 16
Zobacz profil autora

Re: Ulica

on Nie Gru 10, 2017 5:47 pm
Nie planował... to nie tak, że planował i szykował się na tańczenie po paru kieliszkach. W sumie im więcej pił i był bardziej wstawiony to robił się bardziej tulaśny, a potem zasypiał jak dziecko. W sumie nigdy się nie upił tak, by następnego dnia wymiotować czy mieć kaca. Nie potrzebował takiej formy rozluźnienia. Miewał głupie pomysły i bez procentów. Taki typ i tyle. No ale jak chyba każdy facet, dziecko przez całe życie. Oni podobno nigdy nie dorastają.
Słoneczko? Oj co to za słownictwo! Usiadł przy dziewczynie zastanawiając się jak jej się odpłacić za nazwanie go jak dziecka. No jasne, że sam wcześniej mówił o sobie króliczek, ale słoneczko? Zupełnie nie pojmował czemu tak... i ale może to miał być jakiś żart lub coś w tym rodzaju? No niech i będzie i tak. Nie zamierzał się na to obrażać.
-Żeby nie było, że jestem taki łatwy i już mnie masz... zamówię coś mega gejowskiego! - próbował mówić to poważnym tonem głosu, ale w sumie wyszło to tak, że uśmiechnął się radośnie do dziewczyny, a kiedy barman czekał na jego decyzję zamówił coś czego w sumie nigdy nie pił, ale co tam. Raz się żyje!
-Różowy szampan i proszę by w kieliszku były maliny. - no a co! Przy okazji poprawił swe różowe włoski tak by nadać temu zamówieniu dodatkowego akcentu! Nie żeby lubił jakoś bardzo ten kolor, a sam pomysł z farbowaniem się tak wydawał mu się czasami cholernie głupim... ale nie żałował. Tego co teraz zamówił też nie zamierzał żałować. Raz się żyje!
Sponsored content

Re: Ulica

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach