Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Wto Paź 24, 2017 12:18 pm
Przekrzywił głowę na bok, czekając aż ten powie o co mu chodziło. Lekko ścisnął palcami jego kolano, aby pokazać mu, że nie ma czego się krępować. Jakby nie patrzeć to Yoon dosłownie wpadł do jego przedpokoju z kwiatkiem, gorzej raczej nie będzie. Tak więc wysłuchał co ten ma do powiedzenia, z małym uśmiechem, w połowie wypowiedzi podnosząc rękę, aby samemu zabrać się za jedzenie. Parsknął śmiechem w odpowiedzi. - Brzmisz jak prawiczek, a tak bardzo się zarzekałeś, że nim nie jesteś - poinformował go, podnosząc sobie do ust naleśnika, a kiedy połknął jednego gryza pokiwał głową. - Jeśli chcesz abym wrócił to to zrobię, Miya. Wrócę nawet jak nie będziesz mnie chciał - odpowiedział w końcu na pytanie, po czym lekko zmarszczył nosek i zaśmiał się. Ponownie wziął gryza swojego śniadania, po czym odłożył naleśnika na talerzyk i wytarł zatłuszczoną rękę w swoją koszulkę. - Tak właściwie to jesteś pierwszą osobą, która chce ze mną cokolwiek ustalać. Znaczy się... zwykle wszyscy, których znam, żyją na zasadzie "co będzie to będzie" i dotychczas to dobrze działało. Jednak skoro wolisz słowne zapewnienie to proszę bardzo. Czy to po seksie, czy nie, nie mam zamiaru cię zostawić. No... nie na stałe przynajmniej, bo pracować muszę. I żyć ogólnie - zaśmiał się na koniec, po czym wrócił do jedzenia.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Wto Paź 24, 2017 12:59 pm
Brzmiał jak prawiczek? Poważnie? Aż tak źle? Aż z wrażenia się zarumienił, a potem skupił na jedzeniu by ukryć zawstydzenie. Czemu brzmiał jak prawiczek? Czy miał się tym przejmować? Coś zmienić w swoim zachowaniu? Może zrobił coś złego? To źle, że zabrzmiał tak, a nie inaczej? Kurcze... nie wiedział... nie był nawet pewien co teraz powinien zrobić... niedobrze... ech... Dawno już tak bardzo nie przejmował się czyjąś opinią jak teraz. Niby wiedział, że to żart... bo chłopak chyba żartował co nie? Przecież on już taki był, takie miał wrażenie, że po prostu jego chmurka jest bardzo pogodnym stworzeniem i do wielu rzeczy podchodziła na luzie. Mógł się mylić cholernie, ale z dalszych słów gościa wynikało, że będzie miał sporo czasu by poznać chłopaka lepiej... to potem ułatwi mu ocenę sytuacji. Tak czy inaczej... bardzo przejął się jego opinią. To nawet nie foch, ale straszne zawstydzenie.
-No tak... zabiłby mnie tata jakbym rzucił studia. Więc no tak...
każdy z nas ma swoje obowiązki. Wiem.
- zaśmiał się cicho wyobrażając sobie minę ojca na wieść, że jego głupiutki synek rzuca studia. Nie dość, że tatuaże i zachowanie to jeszcze to. Chyba faktycznie udusiłby Miya gołymi rękami.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Wto Paź 24, 2017 1:13 pm
Skinął głową na zgodę z tym co chłopak powiedział. No jakkolwiek bardzo by nie chcieli spędzać ze sobą 24/7, życie jako takie na nich nie czekało. Leciało do przodu, a oni musieli za nim gonić, aby nie obudzić się pewnego dnia w burdelu, nie mając pojęcia co w życiu zrobiło się źle. Yoon już raz to przeżył i wolał nie powtarzać tej zabawy. Chociaż nie mógł narzekać na swoje aktualne życie - było ciekawie przynajmniej! Żadnych zasad, autorytetów, tylko on i jego zachcianki, a teraz też ten chłopak, który go do siebie przyciągał.
- Mnie może nikt by nie zabił za rzucenie jakże odpowiedzialnego stanowiska za kasą, ale skądś muszę brać fundusze na nowe farby do włosów - zaśmiał się w odpowiedzi i skończył jeść jednego naleśnika, aby nałożyć sobie następnego. Nie dodawał do nich nic, nie wiedział za bardzo co by lubił na naleśniku, więc darował sobie takie eksperymenty. Czyste na pewno były dobre, więc przy tym został. - Właśnie, studiujesz tą całą kom... coś tam, a od kiedy grasz? - zainteresował, spoglądając na niego kątem oka. Bo grał bardzo dobrze, a przynajmniej według Yoona. Nie słyszał w życiu zbyt wielu utworów na fortepianie, ale skoro brzmiało ładnie to raczej ten grał dobrze, co nie?
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Sro Paź 25, 2017 11:16 am
Uśmiechnął się do chłopaka lekko słuchając jego słów. Powstrzymywał się jednak by nie śmiać się. Nie chciał go przecież czymś opluć. Co do naleśników które jadł to bita śmietana i owoce były w tym momencie dla niego obowiązkowymi dodatkami. nie narzucał takiego sposobu jedzenia chłopakowi, ale z drugiej strony sam nie chciał też ograniczy się przy suchych naleśnikach. No ale jak to mówią, jedz jak lubisz i pozwól to robić innym.
-Kompozycję. Gram od dziecka, ale tylko na fortepianie. Nic z tych rzeczy co wiesz niektórzy... śpiewają, grają na paru i tańczą czy co tam jeszcze wymyślisz. Tylko fortepian i komponuje. - nie czuł się jakoś bardziej wyjątkowy czy lepszy od chmurki przez to, że umiał grać na fortepianie. Uznawał to za umiejętność, którą każdy może nabyć. Wystarczy praca... dużo pracy i samozaparcia i jest, gramy na fortepianie! Nie każdy grał jak mistrzowie, ale sam Miya też nigdy siebie nie zaliczał do wirtuozów gry. Lubił to i nigdy nie było to dla niego smutnym obowiązkiem, ale bez przesady już... chmurka na pewno umiała też coś... coś na czym Miya zupełnie się nie znał. Każdy przecież miał jakąś ciekawą umiejętność.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Paź 26, 2017 7:34 pm
Wysłuchał go, przyglądając mu się jakby właśnie wyrosła mu trzecia ręka albo druga głowa. - Ty tak serio? - upewnił się, gdy ten skończył mówić. Zaśmiał się i przeczesał dłonią wilgotne włosy. Czy ci ludzie żyjący w dostatku zawsze tak mieli? Nadmierna skromność, minimalizowanie swoich osiągnięć i zdolności. Zawsze może być jeszcze lepiej, co nie? - Jezu, człowieku, miałeś czas i możliwości, aby nauczyć się do perfekcji gry na instrumencie klasycznym, to dużo! Naprawdę. Nie umniejszaj tego, podnieś brodę do góry i informuj świat o tym co umiesz, bo sam siebie degradujesz - pouczył go, wyciągając dłoń, aby palcem wskazującym podważyć jego podbródek i uśmiechnął się do niego, przyglądając mu się z dołu. - Świat jest oceanem i jak nie nauczysz się płynąć na jego powierzchni to cię zmiecie. A porównywanie się do innych nigdy nikogo nie uratowało, bo zawsze znajdzie się ktoś lepszy, pchający się bardziej, osiągający więcej. Walić tych ludzi - puścił go i wyprostował się, zadowolony z siebie. Tak wyglądały jego lekcje życia, wyuczone przez lata, dopiero teraz ujęte w słowa.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Paź 26, 2017 7:48 pm
Skromność była swego rodzaju wyuczoną cechą, czymś co narzuciła mu Japonia, przynajmniej pod publikę należało się do tego stosować. Teraz wyszło mu to cholernie naturalne. Zbyt wbite w łebek by wyzbyć się tego od tak. Nie zbyt możliwe, ale może kiedyś... kiedyś tak...
Popatrzył na chłopaka, kiedy ten podniósł jego podbródek. Wsłuchiwał się w jego głos dziwiąc się, że tak zależy mu na tym, by podbudować ego swego gospodarza. To było niepojące, ale swoją drogą też urocze. Aż miło się robi na sercu kiedy słucha się takich słów.
-Wiesz, że bywasz kochany? - nie ma jak dziwne, a może głupie pytania w odpowiedzi na takie słowa. No ale przecieć Miya umiał czasami wszystko popsuć, dosłownie jednym zdaniem.
-Dziękuję. Posprzątam po naleśnikach jak zjemy, a potem chce Cię wykorzystać do czegoś... - uśmiechnął się lekko do chłopaka, a potem skupił się znów na jedzeniu. Mieszkał sam, to, że sprząta po posiłkach było dla niego naturalnym odruchem. Trzeba radzić sobie samemu! Już niani nie było na każde zawołanie.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Paź 26, 2017 8:01 pm
Prychnął na jego słowa, chociaż usta rozciągał mu uśmiech. Urwał kawałek naleśnika i położył go sobie na języku. Powoli przeżuwał, a dopiero po tym odpowiedział. - Nie przyzwyczajaj się szczególnie, takie przebłyski są rzadkie - poinformował go, przynajmniej szczerze. Nie planował mu mówić, że będą to tęcze i jednorożce. Był zniszczony od środka, miał wrażenie, że niektóre jego elementy bezpowrotnie przeżarła rdza, a inne czasami udawało się zmusić do działania. To, że teraz był słodkim króliczkiem nie oznacza, że za dwa tygodnie nie będzie leżał na jego wycieraczce plując krwią i tłukąc czołem o podłogę, aby pozbawić się przytomności. Jednak nie mówił mu czego się spodziewać. Niech sam się dowie.
Od razu wyprostował się, słysząc jego słowa, podniósł głowę znad talerza i uśmiech rozciągnął jego wargi. - No to to ja rozumiem. Jaki nikczemny plan mam pomóc wykonać? - zainteresował się, przekrzywiając głowę na bok i czekając na instrukcje. Słowa Miyamoto brzmiały obiecująco, a Yoon nie przepadał za bezczynnością, więc skoro ten chciał go do czegoś wykorzystać to był co najmniej chętny.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Czw Paź 26, 2017 8:16 pm
Miya w odpowiedzi na słowa chłopaka wolno tylko pokiwał głową. Wiedział, że w znajomości z tą osobą nie będzie non stop słodkości i przyjemności. Przecież widział go już lekko pobitego, a on sam tego nie dokonał. Komuś zdecydowanie chmurka podskoczył i może robi tak często? Może lubił przypływ adrenaliny i bicie się? A może po prostu miał pecha. Jakby nie było zdawał sobie sprawę, że co teraz jest miłe to może być jedynie czymś jednorazowym. Niby miał nadzieję... ale głupi nie był. Nigdy nie jest ciągle różowo czy tam kolorowo. Zawsze wkradnie się coś co zaburzy początkowy spokój i fascynacje. Kwestia tylko czy znajomość jest na tyle silna by to przetrwać. Czasami niestety to wszystko niszczy.
-Spodobało mi się Twoje nagie ciało... więc chce je w moim łóżku.
Poleżę na Tobie... póki Ciebie mam na wyłączność to nie uciekniesz mi tak łatwo. Chce Ciebie...
- ogólnie chciał tylko przytulać się do niego nago i w sumie nic więcej. Póki trwały te pięć minut dnia dziecka dla Miya to on cholera postanowił wykorzystać je jak tylko mógł.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Sob Paź 28, 2017 12:49 am
Dobrze, że po prostu przyjął tą informację do wiadomości, bez prób kwestionowania natury Yoona. Możliwe, że nie wiedział na co się tak właściwie godzi, ale to nie miało znaczenia. Żadnego. Nie było sensu poruszać tematu głębiej, jako że nic nie było pewne, jeśli chodziło o Jaeyoona. On sam nie umiał siebie rozgryźć i nawet przestał próbować, bo nie miało to najmniejszego sensu. Ważne, że Miya nie uznał, że ten go okłamuje, aby go zniechęcić. Dobrze, że to po prostu zaakceptował
Słuchał go w milczeniu, a nawet jak Miya skończył mówić, nic nie odpowiadał. Patrzył tylko na niego, przetwarzając to, czego właśnie się dowiedział. Lubił go nago? Da się zrobić. Zawsze i wszędzie. Zatem po prostu sięgnął w tył, aby złapać za swoją koszulkę, którą przeciągnął przez głowę i bez ostrzeżenia rzucił nią w twarz gospodarza. Jako, że spodnie zostawił już w łazience, siedział tylko w bokserkach, z zadowolonym uśmieszkiem na twarzy. Oparł się łokciem o stół i podtrzymał brodę dłonią. Nie czuł wstydu, a pomysł nagości mu się nawet spodobał. Zresztą, to było tylko ciało. Trochę mięśni, kości, skóry. Stracił do niego szacunek lata temu. - Skoro chcesz to bierz, Miya, nic nie stoi na przeszkodzie - poinformował go, wzruszając ramionami. Gadać sobie każdy mógł, słowa to mimo wszystko było tylko dźwięki, ukształtowane ustami powietrze. Czyny to co innego. To one wprowadzały prawdziwe różnice.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Kuchnia

on Pon Paź 30, 2017 6:55 pm
Nie spodziewał się takiego obrotu spraw, ale nie zamierzał też odpuszczać. Swoją drogą ciało chłopaka było piękne, przynajmniej tak uważał sam Miya. Mógłby je podziwiać godzinami, a i tak nie mając nic więcej na myśli, oprócz tego, że bardzo chce je mieć przy sobie, przytulać się do niego, czuć skórę chmurki, tak bardzo blisko swojej, bez wszelakich barier w formie ubrania.
Przez chwilę więc tylko patrzył na to co chciał mu póki co pokazać chłopak, a po chwili milczenia zeskoczył lekko ze stołka i zaczął rozwiązywać pas kimona. Zsunął wolno ze swoich ramion materiał, pozwolił by opadł on lekko na podłogę, a potem zupełnie już nagi podszedł do chłopaka i zbliżył do niego blisko, tak jakby chciał go pocałować, ale jedyne co zrobił to ujął jego dłoń i pociągnął za sobą. Zjedli już? Wystarczy. Teraz chciał iść z chłopakiem do pokoju i przytulać się do niego. Póki go miał w swoim mieszkaniu, do tego jeszcze tak bardzo chętnego, to postanowił z tego korzystać bardzo... mocno... potem być może nie zdarzy się już taka okazja. Nie chciał żałować, że czegoś nie zrobił.

zt x 2
Sponsored content

Re: Kuchnia

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Similar topics
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach