Share
Go down
avatar

Liczba postów : 207
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Hotel

on Nie Lut 11, 2018 1:30 am
First topic message reminder :


avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Hotel

on Wto Lut 27, 2018 12:45 am
W sumie chłopak odebrał to jak prezent. Coś takiego nie zdarzało mu się codziennie... choć z drugiej strony też tego nie szukał ani nie oczekiwał od nikogo. No ale i tak poczuł się dzięki temu lepiej. Dawanie komuś powodu do szczęścia było jak najbardziej ofiarowywaniem mu czegoś. Tak to czuł Yao. Prezenty przecież nie muszą być materialne. Można ofiarować komuś uśmiech i to też będzie swego rodzaju prezent. Nie chciał jednak tego mówić na głos. Nie chciał być zbyt nachalnym w tym temacie. Więc bezpieczniej było to po prostu przemilczeć.
Wpatrywał się w chłopaka, a w pewnym momencie nawet odłożył herbatę tak by mu nie przeszkadzała. Wszystko co słyszał sprawiało, że miał ochotę zareagować w jeden sposób. Może mało ambitny, ale miał na to wielką ochotę. Zatem zamiast odpowiedzieć jak normalne dziecko, przysunął się jeszcze bardziej do swego rozmówcy i pocałował go delikatnie w usta. Ułożył dłonie na jego policzkach, a z czasem, po krótkiej chwili pogłębił ten pocałunek. Chciał pokazać mu jak bardzo się cieszy. Może dość dziwny sposób by to pokazać, ale czasami właśnie gesty są ważniejsze od słów, choć i te mógł usłyszeć Sanggyun.
-Ja też nie jestem idealny... i wiesz co? Nie musimy być. To my sami z czasem zmieniamy wizerunek ideału w naszych głowach. To my określamy co jest dla nas wyjątkowe. Więc może z czasem właśnie Ty będziesz idealny dla mnie? - delikatnie chciał zasugerować, że to nie jest niemożliwą opcją. Przecież z czasem wszystko jest możliwe, i nie ważne przy tym, że sam był młodziutki i nigdy nie był z nikim w prawdziwym związku. Chciał się kiedyś tego nauczyć, a sam Sanggyun był bardzo przystojnym kandydatem na nauczyciela tej sztuki.
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Hotel

on Wto Lut 27, 2018 1:01 am
Przesunął dłonie z jego ramion, przez klatkę piersiową, a zatrzymał je dopiero w pasie chłopaka. Przechylił głowę na bok, odwzajemniając pocałunek i przyciągając go trochę bliżej siebie. Miał wrażenie, że rumieni się pod jego palcami i nie byłoby tak nieprawdopodobne zjawisko. Miał wrażenie, jakby pierwszy raz zrobił coś naprawdę dobrego. Bardzo dobrego. Mruknął z głębi gardła w jego usta, kiedy ten pogłębił pocałunek. Mówił mu, że mogą iść do łóżka, ale nie miał na myśli, że tak od razu! Jednak nie planował niczego zatrzymywać, wręcz przeciwnie, trzymał go blisko dopóki ten się nie odsunął, ale nawet wtedy tylko przesunął dłonie na jego plecy, aby na nich je ze sobą przepleść i w ten sposób zamknąć go w swoich ramionach bez drogi ucieczki.
Przesunął językiem po dolnej wardze, kiedy ten mówił. To brzmiało... dobrze. - Właściwie... jestem za - odparł, może mniej poetycko niż on, ale co innego mógł powiedzieć? Aktualnie zostawała mu tylko zgoda na oficjalne zaczęcie czegoś głębszego, wspólne poszukiwanie ideału w sobie wzajemnie. - Zostań moim ideałem, Yaoyoon - mruknął ciszej i przesunął nosem po jego policzku, na koniec opierając głowę o jego ramię i przytulając go do siebie. Kto wie ile mieli czasu. Trzeba było wykorzystać go w całości, a to właśnie kontakt fizyczny sobie odbiorą, kiedy ten wróci do obowiązków.
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Hotel

on Wto Lut 27, 2018 1:42 am
Nie. Nie planował niczego inicjować. Chciał jedynie pokazać mu jak bardzo się cieszył, a pocałunek był pierwszym skojarzeniem gestem któremu oddał się bez większych intencji na coś więcej. Zresztą usta Sanggyuna były takie miękkie i chyba zaczynał lubić ich dotyk na swoich. Nawet w delikatnym geście było to przyjemne i takie słodkie, że nie potrafił sobie tego odmówić.
Czując jak chłopak go obejmuje poczuł się w pewien sposób bezpieczni. Sam postanowił również go przytulić. Objął go o wiele delikatniej i ostrożniej, dając mu tym samym w pewnym sensie kierować sytuacją, być tą niby bardziej dominującą w tej chwili stroną. Póki trener się nie odezwie będzie cieszył się tą bliskością, ciepłem ciała chłopaka, który być może będzie dla niego kimś bardzo ważnym. Przecież to było piękne samo w sobie! I jak dzieciątko miało się tym nie cieszyć? Jak nie traktować tego jak prezentu, który otrzymał? No właśnie. Ciężko!
-Już i tak znasz mnie o wiele bardziej niż niektórzy. Staram Ci się pokazać mnie takim jakim jestem. Nawet z moimi wadami... - bo przecież ma się kochać nie za coś, ale mimo wszystko, nawet za wady, które niektórzy uważają w jakimś tam stopniu za urocze. Ważne by przy tym wszystkim nie ranić siebie na wzajem. Tak słyszał Yao!
-Podoba mi się jak mnie przytulasz. To takie ciepłe... znaczy też fizycznie, ale wiesz... tak ciepłe... inaczej też. Podoba mi się. Bardzo. - nie do końca umiał się wysłowić, ale miał wielką nadzieję, że mimo wszystko zostanie zrozumiany przez chłopaka.
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Hotel

on Wto Lut 27, 2018 11:37 am
Słuchał go w milczeniu, skupiając się na jego ciele, które było tak blisko. Nawet nie zorientował się jak bardzo brakowało mu tego typu intymności z innym człowiekiem. Ostatnimi czasy bardzo się izolował, zadowalał przyjaźnią, uśmiechami na przywitanie i pożegnanie, bo przecież tak to zwykle działa. Uściski były dla dzieci, miały im dać poczucie, że ktoś je kocha. Sanggyun myślał, że już tego nie potrzebuje, że jest w stanie iść przez życie dostając taki typ miłości tylko od swojego kota, ale najwidoczniej się mylił. Mając w ramionach Yaoyoona czuł się dobrze, po raz pierwszy od dawna miał wrażenie, że wszystko może być dobrze, nawet pomimo nieprzychylności losu.
- Chcę poznać cię całego. I jak dotychczas nie widzę tutaj wad - poinformował go z małym uśmiechem. Nie myślał o jego cechach jak o dobrych i złych, a po prostu kawałkach, które składały całość. Nieważne jakie będą, jest chętny je zaakceptować, bo przecież nie da się być z kimś jak się tego nie zrobi.
Zaśmiał się cicho tuż obok jego szyi, rozbawiony jego próbą wyjaśnienia tego. - Myślę, że rozumiem. I skoro to lubisz to mogę ci zarezerwować to miejsce - mruknął, mając na myśli tą przestrzeń między jego ramionami. Nie musiał jej dzielić z nikim innym poza kotem czy Rubinem. - Kiedy wracasz do Seulu? - spytał nagle, przypominając sobie o fakcie, że kiedyś trzeba będzie wrócić do domu.
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Hotel

on Wto Lut 27, 2018 1:57 pm
To było takie miłe. Nawet nie musiał udawać, że zrobiło mu się przyjemnie słysząc te słowa. Może to tylko ocena dość powierzchowna, bazująca tylko na dwóch spotkaniach, ale i tak było miło, a przecież o to tu chodziło. Tak ciepło, miał głupie wrażenie, że to nie relacja od wczoraj, ale dłużej, tak jakby go znał od dawna. Może to tylko pod wpływem chwili i samej atmosfery, ale czuł się bezpiecznie i bardzo komfortowo, w jego ramionach, nawet jeśli to tylko hotel, takie sobie łóżko i przeciętny pokój. To nie miało większego znaczenia. Liczyło się tylko to, że może przytulać takie piękne stworzenie i może cieszyć się jego obecnością. Tak po prostu. Miał dziwne wrażenie, że nawet milczenie by nie męczyło ich. To by było takie naturalne, właściwe, ich.
-Dziękuję. Widzisz? To też prezent. Dajesz mi bardzo wiele, siebie. Możesz się śmiać. Osoba, która może mieć prawie wszystko i dostaje pełno prezentów... ale wiesz co? Rzeczy materialne nie są tak ważne, jak poświęcony komuś czas, to, że jesteś tak blisko i mnie chcesz... to o wiele ważniejsze od kwiatów, drogich prezentów na pokaz i całej otoczki. Takie chwile są o wiele ważniejsze. - nie sądził, że zdecyduje się na takie wyznanie. W sumie miał to przemilczeć, ale jednak chciał... nie wiedział czemu, ale chciał to wszystko powiedzieć. Podzielić się tym z chłopakiem. Tak sam od siebie. Chciał podziękować, nawet tak nieudolnie.
-Jadę zaraz po zakończeniu Igrzysk, czyli następnego dnia po uroczystości zakończenia. Chcesz jechać z nami? Jesteśmy w domu praktycznie więc no to nie wycieczka z całą kardą. Po prostu wrócę z ciocią i tak dalej do Seulu. Trener chyba zostanie tu jeszcze z dwa dni... nie wiem czemu, ale mniejsza... pewnie poderwał jakąś dupę bo nagle powiedział, że jeśli dobrze mi pójdzie to zasłużę na małe wakacje po olimpiadzie... czyli i tak mi je da. - nie sądził, że chłopak zechce z nimi wracać, ale kultura nakazywała mu to zaproponować. Jakby chciał jednak jechać z nimi to w sumie nie będzie z tym problemu. Będzie milej dla Yao, a co do samej ciotki... jeśli zdobędzie medal to jej też nie będzie to przeszkadzać.
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Hotel

on Wto Lut 27, 2018 2:11 pm
Wysłuchał go i odetchnął cicho. Te słowa były tak piękne, że czuł się jakby ten związek na próbę miał trwać wiecznie. Jakby właśnie znalazł osobę, która rozumie, doceni go takim jakim jest i będzie obok, dlatego że z jakiegoś powodu uznał Sanggyuna za prezent. Kiedy tak naprawdę był jego największym koszmarem. Tylko, że Yao jeszcze o tym nie wiedział i Yeong nie spieszył się, aby go o tym poinformować. Może kiedyś... jeśli będzie to konieczne, jeśli jego choroba stanie na drodze, to będzie musiał mu powiedzieć. Albo skończyć to zanim bardziej go zrani.
Nie odpowiedział na to nic, tylko ciaśniej go objął, w ten sposób dając mu znać, że przyjął jego słowa do wiadomości i był za nie wdzięczny. Szkoda, że ta chwila nie mogła trwać bez końca. To zdecydowanie byłby najlepszy urlop jaki Gyun kiedykolwiek miał. Zaśmiał się na słowa o trenerze, po czym jednak pokręcił głową z uśmiechem. - Nie, dziękuję, ale nie trzeba. Nie zostanę do zakończenia, a chciałem jeszcze zahaczyć o kilka miejsc po drodze do domu - poinformował go, starając się zachować pozytywny humor. O tym, że znowu zobaczy ojca i zda sobie sprawę z tego, do czego zmierzał z dnia na dzień rozwijającą się chorobą, będzie myślał kiedy faktycznie wsiądzie do pociągu. Po wszystkim przyda mu się terapeutyczna sesja z Rubinem, a zaraz po powrocie do miasta będzie musiał iść do swojego lekarza na obserwację aktywności swojego mózgu i ewentualne przepisanie kolejnych eksperymentalnych leków. Wolał to wszystko zrobić sam. - Zobaczymy się już na miejscu, a mój numer masz, więc nie powinno być problemu - zapewnił go wesoło. Jeszcze po drodze zobaczy go na lodowisku, ale kto wie jak to będzie wyglądać. Czy w ogóle będą mieli czas porozmawiać po zawodach czy Yao będzie zbyt zajęty swoimi sprawami.
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Hotel

on Wto Lut 27, 2018 5:09 pm
Nie miał mu za złe, że nie chciał zostać do samego końca. Yao był do tego zobowiązany, czy zdobędzie medal czy też nie, miał obowiązek pożegnać się odpowiednio. Przejść ze swoją kadrą narodową i pożegnać Igrzyska. Tego od niego wymagali nie tylko fani, ale też kraj. Mimo wszystko, jaki by nie był, wiedział, że ciąży na nim spora odpowiedzialność i nie może ot tak sobie tego odpuścić. Zostanie do końca i zobaczy to przepiękne widowisko pożegnania Igrzysk. Skoro otwarcie było cudowne to spodziewał się czegoś wow też na zakończenie. Wiedział, że jego kraj go nie zawiedzie. Z tego też powodu chciał być tego częścią. Zostawić to sobie w sercu na zawsze, takie wspomnienia były cholernie ważne dla niego. Jednak rozumiał, że dla samego Sanggyuna, który nie przepadał za sportem, ta impreza nie musi być aż tak ważna. Rozumiał i nie miał tego za złe mu. To nic. Potem jeszcze będą mieli sporo okazji do spotkań!
-Po powrocie odezwę się, ale mam nadzieję, że złapię Cię jeszcze podczas pobytu tutaj, może jeszcze uda mi się wygospodarować wolny czas. - nie był do końca pewien jak się to wszystko ułoży, ale spróbować przecież można! Prawda? Chciał nawet coś jeszcze dodać, ale dźwięk telefonu wszystko zepsuł. Odsunął się od chłopaka odrobinę tak, by odebrać i wysłuchać marudzenia trenera gdzie się szlaja tak długo. Powinien wrócić na lód i przećwiczyć jeszcze układ. No więc tyle by było z ich sam na sam! Odezwał się dopiero kiedy trener przestał jęczeć mu do słuchawki. No ok... koniec... schował telefon i pocałował chłopaka w usta.
-Muszę iść. Chciałbym zostać z Tobą jeszcze długo, ale lód wzywa. trener zaraz tam urodzi... lub coś gorszego. Przyjdź mnie oglądać. Pojadę tylko dla Ciebie. Nic nie przynoś, tylko i wyłącznie siebie. Jesteś najlepszym prezentem jaki mogłem sobie wymarzyć. - odsunął się zupełnie od chłopaka, a potem nie mogąc się powstrzymać jeszcze raz pocałował go w usta, w sumie przed samym wyjściem z pokoju pocałował go jeszcze raz, ale ciiii... to było silniejsze od niego. Wrócił do siebie z lekkim żalem, pomieszanym z dziwną euforią. To niespotykane.

zt.
Sponsored content

Re: Hotel

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach