Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar

Liczba postów : 162
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Uniwersytet Chung-Ang

on Wto Paź 03, 2017 11:03 pm
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Uniwersytet Chung-Ang

on Pon Paź 30, 2017 7:23 pm
outfit z bluzką z długimi rękawami

Kiedy potrzebujesz kasy próbujesz dać z siebie jeszcze więcej, kombinujesz jak tylko możesz... jeśli bardzo potrzebujesz kasy? Tak wręcz będąc w desperacji, wtedy decydujesz się sprzedać swoją prywatność. Właśnie na coś takiego zdecydował się Xi. Razem z kolegą z restauracji, w której pracował na czarno (normalną umowę miał w kawiarni) jako kelner, ustalili, że razem zgłoszą się do uczelnianego projektu. Mieli przejść przez masę durnych testów, a na sam koniec podpisać umowę, coś w rodzaju ślubu. Eksperyment miał na celu sprawdzenie czy dwóch zupełnie obcych sobie mężczyzn będzie w stanie zbudować szczęśliwy związek. Czy będą wstanie iść na kompromisy i nie pozabijać się nawzajem. Co tydzień mieli oczywiście opowiadać o tym jak im się żyje. Na początku raz na tydzień, potem raz na miesiąc w dłuższym teście i rozmowie z psychologiem. Wszystko dla dobra uczelnianego projektu. Nie był to co prawda faktyczny ślub, bo takowe były zakazane, ale raczej umowa wzorowana na nim. Obaj zostali na swe szczęście zakwalifikowani, a co za tym idzie dostali też za to pieniądze. Ta gotówka miała trafić do rąk mamy, która ostatnio podupadła na zdrowiu i potrzebowała pilnie pieniędzy na lekarzy, a pewnie też i leki. Xi kochał swoją mamusię bardziej od swej dumy czy też prywatności... ba, on ją kochał bardziej od swego marnego życia, zrobiłby dla niej dosłownie wszystko. Tak więc podjęcie decyzji o tym by jej pomóc nie było aż takie trudne. Plus był taki, że przecież znał troszkę swego przyszłego męża. Może tylko mijali się w pracy, rozmawiali tylko o niej i zamówieniach, ale tak jakby troszkę raźniej. Przeszli razem tylko dlatego, że Xi nie figurował jako oficjalny pracownik w tej restauracji. Mogli kłamać... i będą to robić dalej.
Przybył na Uniwersytet dużo przed czasem. Czasami zastanawiał się jakby to było jakby sam został studentem. Nigdy mu nie było dane iść na studia, a teraz? Całą swoją kasę, którą zarobił wydawał na mieszkanie, jedzenie i co zostało wysyłał mamie. Nie było go nawet stać na garnitur, dlatego na to coś ala ślub przyszedł normalnie ubrany. Oczywiście wszystko co miał na sobie było czyste... a on sam czekając na przyszłego męża lekko się stresował... a jeśli będą musieli uprawiać seks? Nie... chyba nie... nie przypominał sobie tego w umowie... chyba...
avatar
Liczba postów : 18
Zobacz profil autora

Re: Uniwersytet Chung-Ang

on Pon Paź 30, 2017 7:58 pm
Niektóre sytuacje w życiu wymagały radykalnych środków. Jedną z tych sytuacji był najzwyczajniejszy w świecie brak funduszy na utrzymanie siebie, ojca, zapewnienie sobie materiałów na studia i nie danie się zwariować. Stolica była droższa niż jego miasto urodzenia, więc gotówka, z którą tam przyjechał, szybko zniknęła. Jakoś wiązał z koniec z końcem, ale ledwo bo ledwo. Teoretycznie mógłby poprosić matkę o pieniądze, ale nie chciał jej utrudniać życia - sam zdecydował się przecież na opiekę nad ojcem i przecież da sobie radę sam.
Kiedy dowiedział się o projekcie na uczelni, z początku był dość sceptyczny. To było dziwne, wymagające poświęcenia sporej części swojego życia prywatnego, ale w momencie, kiedy ojciec podebrał mu z portfela resztkę wypłaty, aby kupić alkohol, Dongil uznał, że koniecznie potrzebuje dodatkowej gotówki. Tylko w razie takich nagłych przypadków, aby już nigdy więcej nie brać wcześniejszej zaliczki od szefa.
Dlatego też, kiedy skończył zmianę w pracy, poszedł do domu i się przebrał. Biała koszula, rozpięta kamizelka od garnituru, jakaś czarna wstążka luźno związana na piersi i beret na głowie. Świetnie. Do tego czarne spodnie i buty wojskowe i prawie, prawie wyglądał jakby był ubrany na galowo. Ogarnął swojego ojca, wyrzucił butelki, które magicznie namnożyły się pod stołem w salonie, po czym poszedł na uczelnię, aby podpisać na siebie cyrograf. Dobrze, że chciał znał tego chłopaka! Małe oszustwo, ale miał pewność, że nie przygarnie pod dach drugiego alkoholika. Jeden jeszcze jest znośny, dwóch by nie zdzierżył.
Kiedy zobaczył Xi, przytruchtał do niego z szerokim uśmiechem. - Hej! - przywitał się, dobrze ukrywając swoje nerwy. Nie było sensu stresować go jeszcze bardziej swoimi uczuciami. Przecież nie może być tak źle! Już wczuwając się w rolę, poprawił mu bluzę, aby nieco lepiej leżała mu na piersi. - Gotowy spędzić ze mną resztę życia? - spytał, mrugając do niego oczkami, po czym parsknął śmiechem. Dobrze, że projekt mimo wszystko nie był dożywotni. Kto wie, może być ciekawie!
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Uniwersytet Chung-Ang

on Pon Paź 30, 2017 8:09 pm
Fakt, że chłopak poprawiał mu ubranie chyba jeszcze bardziej go zestresował. Zarumienił się lekko w odpowiedzi na całą sytuację, nie chciał przecież na siłę wchodzić w rolę... uległej strony? Tak mu cholera wyszło w tym durnym teście. Nie dość, że był erotyczną zabawką jednego psychola to teraz jeszcze wyszło, że ma być tą delikatniejszą stroną w łóżku. Cudownie, wyśmienicie, tak się cieszył... tak bardzo się cieszył... zaraz się potnie powietrzem z tej radości. Mimo wszelakiego ogromnego entuzjazmu sytuacją, mimo tego, że był cholernie bardzo zestresowany to dal radę uśmiechnąć się ciepło do swego przyszłego "męża".
-Oczywiście. Pamiętaj, że to Ty gotujesz nam, a ja sprzątam. Nie chcemy puścić z dymem naszego wspólnego przyszłego życia. Prawda kochanie? - jakoś dziwnie to zabrzmiało w ustach chłopaka, który po raz pierwszy w życiu powiedział do kogoś słowo "kochanie". Nawet nie, że sztucznie i w sposób wymuszony, ale tak jakby przepraszał cały świat za to, że ośmielił się go tak nazwać. Nieśmiało i delikatnie... biedne zestresowane dziecko tak bardzo się bało, że zepsuje i o zgrozo każą oddać tą kasę... której jeszcze nie dostali przecież.
avatar
Liczba postów : 18
Zobacz profil autora

Re: Uniwersytet Chung-Ang

on Pon Paź 30, 2017 8:28 pm
Uśmiechnął się lekko na tą ksywkę. Będzie musiał do tego przywyknąć. To było... dziwne. Z krótkich komend, przywitań poprzez skinienie głową i ewentualnych żarcików o specyficznych klientach mieli przejść do nazywania się kochaniem, słoneczkiem, gwiazdkami i tym wszystkim. Mieli być małżeństwem, wrzuceni w środek tego bez ostrzeżenia. Poznać się lepiej dopiero po podpisaniu papierów. Ktokolwiek wpadł na pomysł tego projektu naprawdę potrzebował pomocy, ale Dongil miał wrażenie, że nie jest nic lepszy skoro się na to zgodził. Wiedział, że niektórzy zapisali się tam, aby znaleźć miłość bez szukania. Każdy miał swoje powody, bardziej czy mniej poważne, ale niezależnie od tego, każdy miał teraz przejść przez to samo - sprzedanie samego siebie. W imię nauki, czy coś w ten deseń.
- Aye aye kapitanie! - odpowiedział wesoło i zasalutował mu, przypadkowo przekrzywiając sobie czapeczkę. Od razu zabrał się za poprawianie jej i swojej grzywki, która wychodziła mu bokiem spod materiału. - Jakoś sobie poradzimy, co nie hyung? - mruknął, teraz trochę poważniej, chociaż cały czas lekko się uśmiechał. - Będę twoim księciem z bajki. Zobaczysz, nie będziesz chciał aby ten projekt się skończył - zażartował, puszczając do niego oczko. Starał się utrzymać miłą atmosferę, ale robił to cały czas, więc przychodziło mu to naturalnie. Nie zmuszał się do dobrego humoru, wręcz przeciwnie, mało co potrafiło mu go odebrać. Myślał optymistycznie, a to doświadczenie było jak zabawa w dom, ale bardziej angażująca niż ta podwórkowa. Dobrze, że przynajmniej dziećmi się nie musieli zajmować!
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Uniwersytet Chung-Ang

on Pon Paź 30, 2017 9:14 pm
W odpowiedzi na pytanie chłopaka pokiwał wolno głową. Tak. Dadzą sobie radę na pewno. W końcu robili to z jakiegoś bardzo ważnego dla siebie powodu, coś sprawiło, że zgodzili się na ten projekt. Nie dlatego, że szukali wielkiej miłości aż po grób, bo w coś takiego chłopak akurat zupełnie nie wierzył, ale coś równie ważnego, istotnego dla ich życia. Zatem głowa do góry, uśmiech na mordkę i poradzą sobie, jak zawsze. Muszą. Nie mają przecież innego wyjścia.
-Więc muszę być uroczy i słodki jak przystało na Twoją królewnę z bajki. Dasz radę przenieść mnie przez próg? - nie wątpił w siłę fizyczną swego kolegi z pracy, ale bardziej tutaj żartował z tego. Podjął ten żart i postanowił pociągnąć go nieco dłużej. I pewnie pobawiliby się tak jeszcze jakiś czas, ale naukowcy z Uniwersytetu poprosili ich do sali. Cała uroczystość nie była ani romantyczna, ani w żaden sposób podniosła. Nie tak sobie by wyobrażał swój ślub. Jak dobrze, że to tylko na niby. Podpisali odpowiednie dokumenty, pieniądze miały zostać przelane na konta. Do tego dostali pierwszy termin spotkania z psychologami w przyszłym tygodniu i ostatnie słowa "możecie się pocałować"... tak... i co jeszcze panowie zamawiają do tego? Latte dyniowe z podwójną pianką i misiem ciasteczkiem? Chcąc nie chcąc zbliżył się do swego "męża" i zrobił usta w dzióbek zamykając przy tym oczka. Niech on całuje skoro ma być rolą dominującą w tej zabawie. Oby pocałował w policzek... policzek jest przecież ok!
avatar
Liczba postów : 18
Zobacz profil autora

Re: Uniwersytet Chung-Ang

on Pon Paź 30, 2017 9:30 pm
Pokiwał entuzjastycznie głową i już miał zaproponować, że wniesie go do sali, w której mieli podpisać dokumenty, kiedy przyszedł jakiś pan. Poszli za nim, a Dongil zagryzł swój policzek od środka. No, to tyle. Nie mógł się wycofać. Nie żeby planował to zrobić, ale świadomość, że klamka zapadła, była jednak dość przytłaczająca. Wysłuchali wszystkich swoich obowiązków, podpisali dokumenty, omówili zapłatę i... pocałować? Spojrzał pytająco na swojego towarzysza, obrzucając go niepewnym spojrzeniem. Domyślał się, że będą mieli dołączyć trochę kontaktu fizycznego, ale nie sądził, że ci ludzie będą chcieli zobaczyć to tak od razu. Gdy Xi do niego podszedł, niezręcznie położył dłoń na jego ramieniu, jednak gdy zobaczył ten dziubek, wydało mu się to wręcz komiczne. Atmosfera się rozluźniła i zaśmiał się cicho. Widząc niezadowolone spojrzenia organizatorów, kiedy spojrzał w ich stronę kątem oka, opanował się i lekko podniósł na palcach, aby go pocałować. W ostatniej chwili znowu go to rozbawiło i w pierwszej chwili nie trafił, całując go pond górną wargą, jednak szybko się zreflektował i cmoknął go w usta. Dla show przeciągnął kontakt ich ust o kilka sekund i odsunął się. Lekko ścisnął palcami jego ramię, aby go jakoś wesprzeć, podczas gdy jego własne policzki płonęły żywym ogniem. Chwilę później, po słowach pożegnania, mogli sobie iść. Jako "małżeństwo", a przynajmniej według papierka, złączeni podarowanymi im obrączkami.
Nie myśląc zbyt długo, zanim zdążyli wyjść z pomieszczenia, kucnął i zgarnął w ramiona swojego nowego "męża". Śmiejąc się, wyniósł chłopaka za drzwi i z budynku, aby postawić go dopiero na chodniku.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Uniwersytet Chung-Ang

on Pon Paź 30, 2017 10:56 pm
Zupełnie nie spodziewał się śmiechu, więc na niego zareagował tym samym.. to było po prostu zaraźliwe i nie mógł nic na to poradzić. Nie otwierał jednak oczek. Śmiał się cicho, a potem pozwolił się pocałować. Nawet to coś na początku nie trafione było dość krępującą sprawą, ale skoro muszą się całować to to zrobią. Czego te dzieci nie zrobią byle tylko pomóc swoim rodzicom...
Tak jak śmiech towarzyszył mu podczas całowania to również podczas niesienia go z budynku. Wtulił się w chłopaka, obejmując go obiema rękami i śmiał się naturalnie, nie było w tym niczego wymuszonego czy sztucznego. Aż za bardzo podobało mu się to jak jest noszony na rękach, a ostatnim razem doświadczył tego od... nie... teraz nie chciał o tym myśleć. Było zbyt miło i zabawnie, by psuć sobie humor takimi rzeczami.
Uspokoił się dopiero wtedy kiedy jego "mąż" postawił go z powrotem na ziemi. Z szerokim uśmiechem na ustach przytulił się do niego lekko.... tylko na chwilę, bo w końcu zdał sobie sprawę, że przecież chłopak tego może sobie nie życzyć.
-Wybacz... ja tak spontanicznie... już nic nie mnę, ale było fajnie! To było fajne,
jak mnie niosłeś!
- odsunął się od chłopaka uśmiechając się do niego wesoło.
avatar
Liczba postów : 18
Zobacz profil autora

Re: Uniwersytet Chung-Ang

on Wto Paź 31, 2017 12:32 am
Ledwo odstawił go na ziemię i już ponownie miał go w ramionach. Wypuścił z siebie zaskoczony oddech, ale mimo to automatycznie go objął. No... zapowiadało się ciekawie. Takie nagłe przejście od znajomości w pracy do małżeństwa było dziwne, to na pewno, jednak na pewnie było im łatwiej niż z osobą, którą poznaliby dopiero tutaj, na miejscu. Dongil nie popierał kłamstw, według niego oszustwo niszczyło człowieka, jednak w tym wypadku zdecydował się na to posunięcie. Czy słusznie? Jak na razie sądził, że tak. Obaj mieli z tego korzyści i ich kłamstwo nie robiło nikomu krzywdy. Byli przecież praktycznie rzecz biorąc nieznajomymi, a mają co najwyżej fory w temacie dogadania się ze sobą na samym początku.
Puścił go w momencie, kiedy ten okazał chęć odsunięcia się, po czym poprawił sobie kamizelkę, która trochę przekrzywiła się podczas niesienia chłopaka.
- Nie szkodzi, nie przeszkadza mi to - zapewnił go, aby ten się czasem nie bał go dotykać. To nie tak, że próbował go zgwałcić czy coś, to tylko przytulenie. - A nosić cię mogę częściej, jesteś leciutki - zaśmiał się i podrapał się w kark. Przez chwilę milczał z lekkim uśmiechem na twarzy, ale nie pozwolił, aby cisza zmieniła się w niezręczną. - Właściwie... ciekawe o co będą pytać za tydzień. Czego oczekuje się od nowych małżeństw? - spytał z rozbawieniem. No... o tym nie uczyli w żadnych szkołach. Jak niby miało teraz wyglądać ich życie? Co powinni zrobić, aby było odmienne od tego dotychczas i ten eksperyment miał jakiekolwiek skutki? No, chyba powinni ze sobą mieszkać.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Uniwersytet Chung-Ang

on Wto Paź 31, 2017 12:40 am
Xi uśmiechnął się promiennie do swego męża na wieść, że może być noszony. Widać było po chłopaku, że cieszy się z takiego obrotu spraw. Nie żeby spodziewał się noszenia na rękach codziennie, ale jakby się zdarzyło raz na jakiś czas to nie miałby zupełnie nic przeciw temu! Wręcz przeciwnie. To było takie fajne, zresztą samo przytulenie chłopaka też nie było jakimś strasznym doświadczeniem, to też mogą spokojnie robić. Co do całowania to jakoś nadal było to zbyt mało komfortowe i lekko dziwne dla Xi, ale może z czasem przyzwyczai się i do tego... jeśli będą musieli to robić na tych spowiedziach na oczach naukowców. Jakoś i to się przeżyje.
-Więc... myślę... że no wiesz... - miał powiedzieć, ale zawstydził się, a na jego jasnych policzkach pojawiły się rumieńce. Jak to powiedzieć na głos? To było bardzo trudne, takie krępujące i zawstydzające. O wiele ciszej, wpatrując się w swoje dłonie zaczął dodawać o co mu chodzi.
-No wiesz... no tydzień poślubny... no wiesz... seks. - ostatnie słowo wypowiedział praktycznie bezgłośnie, tak ciężko mu to szło, że kiedy już skończył mówić głośno westchnął. Uch... to będzie ciężkie...
avatar
Liczba postów : 18
Zobacz profil autora

Re: Uniwersytet Chung-Ang

on Wto Paź 31, 2017 12:56 am
Skupił na nim wzrok, kiedy ten zaczął odpowiadać. Mimowolnie uśmiechnął się, widząc jak ten naprawdę próbuje mu to powiedzieć, ale... no... nie idzie. Nie żeby Dongil czuł się z tym tematem komfortowo - lekki róż jego policzków jedynie dowodził, że jego też to krępowało, ale nie aż tak jak Xi. Nie mogąc się powstrzymać złapał go palcami za policzek i lekko go wytarmosił, uśmiechając się szeroko. - Jesteś taaki uroczy - poinformował go i zaśmiał się, puszczając jego twarz.
- I to w sumie dość oczywiste... Miałem na myśli inne, bardziej... hm... codzienne rzeczy. Jednak sam... no, stosunek, chyba da się jakoś obejść. Tak mi się przynajmniej zdaje. W końcu nie mają tego jak sprawdzić - zauważył, patrząc gdzieś w bok, zastanawiając się nad metodą ominięcia tego konkretnego elementu ich zadania. Bo nie planował iść z nim do łóżka, ale... Podniósł na niego wzrok, urywając na chwilę swoje rozważania. - Chyba, że chcesz..? - upewnił się, bo to nie było takie znowu oczywiste. To nie tak, że wcześniej ustalali szczegóły swojego udawania. Umówili się tylko, że będą grać nieznajomych, a nie czy mają zamiar uprawiać seks. A jak wiadomo, różni ludzie szli do tego projektu z różnych powodów.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Uniwersytet Chung-Ang

on Wto Paź 31, 2017 1:08 am
No cholera jasna. Nie dość, że wytarmosił mu policzek to jeszcze nazwał uroczym! Czy on się znęca nad zawstydzonym kolegą czy po prostu nabija z niego? To wcale nie było zabawne. Człowiek się tu stara jak może, a dostaje coś takiego. W odpowiedzi popatrzył na chłopaka i pokazał mu język. O tak to nie będzie! Bunt na pokładzie. Tupnął by jeszcze nogą by pokazać, że wcale nie jest uroczy, ale nie chciało mu się! Ooooo wcale nie był tym czymś uległym, czy jak Ci naukowcy twierdzili! Wcale, że nie. Jakby chciał to by na pewno umiał dominować! Na pewno... tylko jeszcze nie miał okazji by spróbować, ale na pewno by się odnalazł!
-No to wiesz... ustalimy co robiliśmy. Trzeba ustalić wspólne wersje do wszystkiego, ale nie tu. Możemy się spotkać u mnie w domu jak będziesz miał czas. - no widzicie? Widzicie? Dominuje! Taki jest męski i te sprawy! Wcale, a wcale nie jest uroczy. Wcale się nie zarumienił mocno słysząc pytanie czy chce seks. Nic, a nic. Wcale nie zaczął się jąkać i mówić bardzo cicho odpowiadając koledze na to cholernie krępujące i zawstydzające pytanie. Wcale! To czyste pomówienia i oszczerstwa. To dorosły mężczyzna!
-No... www...ieeesz. Nie, żebym... był pppprawiczkieeem. Wcaleee i jesttteś przystojny i wwwwiesz sam i... - i tyle z tego bo się zaciął i mówienie dalej po prostu było uniemożliwione. Koniec.
avatar
Liczba postów : 18
Zobacz profil autora

Re: Uniwersytet Chung-Ang

on Wto Paź 31, 2017 1:23 am
Ah, czas. No tak, tego najbardziej wymagał od nich ten projekt. Wolnego czasu. Czyli między uczelnią, pracą i próbami powstrzymywania ojca przed doprowadzeniem się do zatrucia alkoholowego miał jeszcze wcisnąć gdzieś Xi? Da się zrobić. Jak wszystko. Będzie musiał tylko ustalić sobie grafik, lepszy od tego, który miał teraz. Aby mimo wszystko nie niszczyć tym ludziom projektu, a faktycznie robić to, za co im zapłacili. Musiał nauczyć się dodatkowo znajdować czas dla swojego nowego męża, a to, chociaż trudne, nie było awykonalne. - Jasne, w pracy dam ci znać kiedy będę miał jakieś wolne. Przy okazji rozplanujemy sobie... no... wszystko - całe wspólne życie, trzeba to było rozpisać. Wychodzenie razem, może zakupy, wspólne gotowanie. Powinni spędzać ze sobą tyle czasu ile się da. Najlepiej zamieszać ze sobą. A Dongil nie mógł zostawić ojca, ani zaprosić Xi do życia z nimi jako szczęśliwa gromadka. Musiał to dokładniej przemyśleć.
Spojrzał na niego zaniepokojony, kiedy ten wyglądał jakby miał tam paść na miejscu. Stał się czerwony i zaczął się jąkać, to wyglądało jak atak jakiejś choroby, ale temat rozmowy mówił sam za siebie. Min spojrzał na chodnik, łapiąc od chłopaka trochę zażenowania. - Dzięki, hyung. Też bardzo dobrze wyglądasz. I... wiesz, to nic złego jeśli z nikim nie byłeś. Serio, nie ma się czego wstydzić - zapewnił go niezręcznie. Pięknie, ta rozmowa wchodziła na jakiś dziwny tor i Dongil nie był pewny jak ją zatrzymać.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Uniwersytet Chung-Ang

on Wto Paź 31, 2017 1:37 am
Tak. Posiadanie dobrego planu to przecież podstawa. Dadzą radę. Wszystko sobie obgadają i rozpiszą. Weźmie ze sobą swój kalendarz, gdzie ma rozpisane wszystkie zmiany, w restauracji i kawiarni i jeszcze to jak czasami pomaga w zakupach sąsiadce, sprząta też u niej. Każdy dodatkowy grosz się przecież przyda, a pani dodatkowo czasami częstowała go obiadem! No i jak się nie cieszyć z takiej sąsiadki? Miła starsza pani, no ale to też jakiś obowiązek, ale spokojnie. Weźmie kalendarz i wszystko sobie ustalą, kiedy obaj będą mieli czas by spędzić razem troszkę czasu. Wszystko da się ogarnąć i zorganizować.
Słysząc słowa chłopaka maił ochotę zapaść się pod ziemię. Czy on właśnie powiedział mu, że jest brzydki? Ale że tak bardzo? Wcale mu się nie podoba? Ale to nic, a nic? Ale czemu? To przez to, że pochodził z Chin? A może to przez ten akcent? A może przez to jak się zachowywał? Co mu konkretniej przeszkadzało? Czyli jakby mu nie zapłacili to by wcale nie nosił na rękach Xi? To... smutne...
-Ja... muszę już iść. Mam zmianę w kawiarni i sam wiesz... to wiesz... zdzwonimy się. Do potem czy coś... - zaczął się parę razy kłaniać, a potem uciekł tak jakby go gonił ojciec sadysta, i właśnie za chwilę miałby go uderzyć. Co najmniej coś takiego.

zt.
avatar
Liczba postów : 18
Zobacz profil autora

Re: Uniwersytet Chung-Ang

on Wto Paź 31, 2017 2:03 am
Dongil liczył na zmianę tematu, ustalenie sobie czegoś jeszcze zanim się rozejdą, a skoro mieli być małżeństwem to może by gdzieś poszli. Na obiad czy coś. Jednak zanim zdążył to zaproponować, czy nawet powiedzieć mu, że odprowadzi go do pracy, ten dosłownie uciekł z miejsca zdarzenia. Zdążył się z nim pożegnać, automatycznie kłaniając się w reakcji na jego formalność, a potem patrzył jak ten odchodzi. Zdezorientowany przez chwilę stał w miejscu i odprowadzał go wzrokiem, po czym jednak pokręcił głową, rozejrzał się wkoło i zdecydował co teraz ma zamiar zrobić.
Ruszył powoli jedną ze ścieżek odchodzących od budynku uczelni, aby znaleźć najbliższy sklep spożywczy i zrobić małe zakupy. W domu czekał na niego ojciec, który spał, kiedy Min wychodził. Jeśli dobrze liczył, miał jeszcze kilka godzin zanim ten się obudzi. Wolał być wtedy przygotowany i na miejscu, aby dać radę porozmawiać z mężczyzną w stanie względnej trzeźwości, upewnić się, że zje i nie weźmie do ręki następnej butelki. Dongil wciąż nie był do końca pewny skąd ten człowiek bierze alkohol, skoro ledwo co dawał radę ruszyć się z kanapy i zawsze był na miejscu, kiedy Il wracał z pracy czy uczelni. Jednak tą magię rozwikła kiedy indziej, teraz miał ważniejsze sprawy na głowie. Takie jak zakupy, pomysł na obiad oraz nowego męża, który uciekł przed nim jak oparzony. Huh.

/zt
Sponsored content

Re: Uniwersytet Chung-Ang

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach