Share
Go down
avatar

Liczba postów : 184
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Lotte World Tower

on Sro Paź 04, 2017 11:06 am
avatar
Liczba postów : 6
Zobacz profil autora

Re: Lotte World Tower

on Sro Gru 06, 2017 11:16 am
[początek, wygląd]

Załóżmy, że byli umówieni. Od tygodnia rozmawiali wyłącznie telefonicznie, by w końcu móc się spotkać i ustalić więcej szczegółów odnośnie książki, którą zamierza wydać i jakie ilustracje ma dla niego wykonać. Zrobiła pewnie jakąś próbkę, kiedy nakreślił jej całą historię. Mógł nawet zrobić to emailowo, żeby ograniczyć rozmowy telefoniczne, jak wolisz.
Dzisiejszy dzień, Mikołaj nie zaczął się dla niej szczególnie miło. Wiedziała, że jeśli nie załatwi większej ilości pieniędzy, to z jej babcią będzie tylko gorzej. Czas ją gonił. A jednak nie mogła przekonać siebie, że zwrócenie się do ojca, który nawet nie ma pojęcia o jej istnieniu o kasę jest dobrym wyjściem. Dlatego z tym zwlekała, robiąc co tylko mogła. Idąc do tego miejsca, gdzie chłód mroził jej policzki, nie odczuwała jednak aż takiego zimna, by się telepać. Było jej dość ciepło. Przyzwyczajona była do takich temperatur.
Zjawiła się w Lotte World Tower punktualnie. Usiadła pewnie przy jednym ze stolików zamawiając kawę, bo mieli się spotkać w tym miejscu, tak na luzie i wyczekiwała swojego, em... klienta.
Wyciągnęła z plecaka jaki też miała urządzenie, gdzie narysowała przykładowe ilustracje w różnym stylu. Tak będę mogli omówić wszystko dokładniej.
avatar
Liczba postów : 68
Zobacz profil autora

Re: Lotte World Tower

on Sro Gru 06, 2017 11:55 am
ubranko, pierwszy od prawej

Mogli od tygodnia rozmawiać na temat najnowszej książki Isao opisującą futurystyczną wizję post apokaliptycznej Japonii ze zmutowanymi stworzeniami i ostatkami ludzkości walczącymi o przetrwanie. Dość mroczka i przygnębiająca wizja ojczyzny Isao. Wybrał ilustratorkę z Korei by znaleźć kogoś kto spojrzy na ten temat świeżym okiem, inaczej niż ludzie, z którymi współpracował do tej pory.
Isao nie wierzył w świętego Mikołaja, po za tym od bardzo dawna nie obchodził świąt. Niby rodzina rok w rok go zapraszała, ale zawsze wykręcał się czymś. Sama matka zaś nigdy nie zapraszała go... ojca już nie miał. Unikał świątecznych spotkań rodzinnych by chronić samego siebie. Wizje szczęśliwych par, rodzin, małżeństw, które kochały swe dzieci i nie obwiniały je o wszystko... to bolało, za bardzo. Nie chciał, nie mógł, skazywał sam siebie na samotność, byle tylko nie myśleć o tym jak kiedyś było cudownie, jeszcze za czasów kiedy tata żył.
Wchodząc do pięknie udekorowanego budynku nie czuł magii zbliżających się świąt, nie czuł niczego pozytywnego. Tylko żal i smutek. Był niegrzecznym chłopcem, jak lubiła mówić jego mama, a do takich malców nie przychodzi Mikołaj. Nie ma dla nich niczego dobrego. Niczego miłego, ani pozytywnego.
Do samego stolika podszedł chwilę po tym jak dziewczyna zaczęła wyciągać z plecaka swoje rzeczy. Ustawił się tak by być dobrze widocznym, a potem ukłonił się kobiecie nisko.
-Witam. Nazywam się Mishima Isao. Miło mi w końcu panią poznać. - uśmiechnął się lekko do kobiety czekając aż ta się przywita, a potem usiadł na przeciw niej.


avatar
Liczba postów : 6
Zobacz profil autora

Re: Lotte World Tower

on Sro Gru 06, 2017 12:27 pm
Lubiła wyzwania. A jego książka należała właśnie do takich, w której musiała naprawdę ruszyć wyobraźnią i wykorzystać te swoje umiejętności, by wyszło z tego cos dobrego, niczym Arcydzieło. Obydwoje tworzyli – on historie opisaną w tekście, a ona w ilustracjach, które mogły pokazać emocje czytelnikom, oprócz tych czytanych, gdzie działa również wzrok. Chciała by to co stworzyła mogło pokryć się z jego wizją, jaką chciał przekazać w książce. Dlatego pewnie w rozmowie telefonicznej dopytała go o nawet najmniejsze detale. Chociaż nie mogła ruszyć dalej jednak bez pokazania mu tego na żywo, jej gotowych prac, jak i tych jeszcze nie skończonych. Zmutowane stworzenia, które nakreśliła wydawały się jak żywe. Co odrobinę mogło ją przerażać co podsunął jej własny umysł i wyobrażenie, co mu tylko pokazała. A rysowała do oporu od tygodnia, niemal non stop z przerwami na zrobienie dań, jakimi mogła podzielić się ze swoja babcią u której mieszkała. Musiała być przy niej ciągle, dlatego zrezygnowała z własnego wynajętego mieszkania jakieś parę miesięcy temu. Nie mogła jednak narzekać. Dopóki będzie miała miejsce do tworzenia i życia.
Kiedy wybrał jej osobę, jeszcze zanim się zajęła tworzeniem dla niego, była pozytywnie do tego nastawiona. Raz, że miała dodatkową pracę, bo właśnie skończyła jedno zamówienie i możliwe, że musiałaby sama kogoś poszukać, by nie stać w miejscu. A dwa, jego historia była dość ciekawa. Czytała wybrane przez niego fragmenty podesłanej książki, czytając skrupulatnie, by wiedzieć dokładnie to co powinna narysować, co powinno zgadzać się z jego wizją. I dzisiaj mieli się spotkać. Po raz pierwszy. Mogła śmiało spojrzeć w cztery oczy pisarzowi i pewnie sama szybko podniosła się z miejsca, witając się w równie ten sam sposób, jak ten wcześniej. Urządzenie z rysunkami kładąc uważnie na stolik przed tym.
- Bardzo mi miło. Jestem So Ah. Jeszcze raz cieszę się, że zgodził się Pan ze mną współpracować – wyrzuciła szybko i prostując się, uśmiechnęła się w jego kierunku przyjaźnie.
Usiadła następnie, by włączyć jej rysownik z wykonanymi przez nią pracami i pewnie podsunąć mu go pod nos.
avatar
Liczba postów : 68
Zobacz profil autora

Re: Lotte World Tower

on Sro Gru 06, 2017 4:38 pm
No dobrze, skoro formalności wstępne mieli już za sobą mógł spokojnie usiąść, a potem odebrać od dziewczyny to co dla niego przygotowała. Znał jej prace, wiedział z jaką kreską i technikami będzie miał do czynienia. Nie proponowałby współpracy nikomu bez wstępnego zapoznania się z jego pracami. Teraz jedynie mieli ustalić resztę detali dotyczących jego książki, i pewnie dopiąć na ostatni guzik kwestie finansowe. W końcu kobieta nie pracowała za darmo, znał jej cennik, nawet omawiał to z wydawnictwem. Upewniał się, że nie mają nic przeciw, że zatrudni kogoś z zewnątrz. Nie chciał robić sobie wrogów u kogoś dzięki komu zarabia. Rozmowy z wydawnictwem odbyły się jeszcze przed wstępnym kontaktem z panią So. Dopiero po upewnieniu się, że z tej strony ma zielone światło mógł skontaktować się z kobietą. Zatem wiedział na co się pisze i za jaką kwotę.
Przez jakiś czas milczał, przeglądając jedynie w skupieniu prace kobiety. Czasami ciężko ilustratorowi oddać wizję autora, nawet wówczas kiedy dostanie fragmenty powieści. Tu jednak nie miał się za wiele do czego doczepić. Może nie było to idealnie to co siedziało w jego główce, ale na tyle zbliżone i oddające atmosferę jego dzieła, że musiał się zastanowić nad tym czy ta wizja będzie odpowiednią, czy może jednak woli poprosić kobietę o stworzenie czegoś innego.
Jego milczenie zostało przerwane przez kelnera, który spytał czego sobie życzą, co chcą zamówić. No tak... coś by wypadało...
-Napije się pani czegoś? Ja poproszę na razie tylko herbatę jaśminową. Może potem jeszcze coś zjem. - przez chwilę skupiał się na kelnerze, a potem spojrzał na kobietę. Coś zamówi? A może jednak nie miała na nic ochoty? Nie chciał jej niczego narzucać.


avatar
Liczba postów : 6
Zobacz profil autora

Re: Lotte World Tower

on Czw Gru 07, 2017 8:58 am
Obserwowała go raz jawnie, raz bardziej w ukrycia, żeby nie było, że się na niego jakoś przesadnie gapi. Bo różnie można byłoby odebrać jej spojrzenie, a tego raczej by nie chciała. Szczególnie, że teraz jakoś tak oparła się łokciem o stolik i na tej ręki wyciągniętej dłoni oparła swoją głowę. Wzrokiem więc przechodziła to z jego osoby, to na otoczenie, by jednak widzieć jego reakcje przy oglądaniu jej prac. Chociaż nie do końca potrafiła jednak rozgryźć, czy mu się spodobały czy też i nie. Pozostało jej tylko cierpliwie czekać. W sumie napisałam, że ona sobie kawę już zamówiła i przy niej na niego czekała, ale równie dobrze, mogła ją wypić jeszcze przed jego przyjściem, bo jednak tak siedzieć przy stoliku bez zamówienia to nie wypada. Wiedziała czym sobie zasłużyła na to, by ją wybrał. Nie była zadufana w sobie, czy też potrafiła spojrzeć na siebie krytycznie nie raz, jednak wiadome było jej i jej wydawnictwu, jak i znajomym czy klientom, że ma dziewczyna talent. Musiała zatem wierzyć w siebie, bo niepewności jej do niczego by nie zaprowadziły i takie jest życie. Nastawiła się pewnie jednak na zmiany w razie konieczności i pewnie jednak po jakichś paru minutach zawiesiła na nim spojrzenie swoich oczu, dłużej jak zamierzała. Chciała wycisnąć z tego pieniędzy jak najwięcej, bo jednak na kasie jej głównie zależało, przez wzgląd na babcie i miała nadzieję, że wstępna kwota się nie zmieni. Nie zawsze była z niej taka materialistka. Ale teraz to w niej siedziało, przez konieczność.
- Chętnie spróbuję też tej samej herbaty – poprosiła miękkim głosem, by kiedy ten przybyły kelner odszedł, postanowiła wybadać grunt.
- Czy podobają się Panu prace? Czytając książkę, próbowałam uchwycić każdy najmniejszy szczegół z opisów, które nie powiem, pobudzają wyobraźnię. Mam jeszcze jedną wizję – pochyliła się ku niemu bardziej, a raczej nie jego osobie a szkicownika. – Właśnie tej samej postaci, jednak nie wiem czy nie jest zbyt śmiała. Jeśli mogę, pokażę – wyciągnęła rękę po sprzęt by znaleźć go zupełnie w innym katalogu, jaki mu włączyła. I faktycznie odrobinę różniły się od tej pierwszej wizji będąc mniej łagodne, ale i nie aż tak przerażająco szpetne, żeby nie było, jeśli chodzi o te stworzenia zmutowane.
- Zazwyczaj jestem bardziej przygotowana, jednak mieliśmy tylko tydzień - dodała jeszcze  z małym westchnięciem, ale jednak postanowiła uśmiechnąć się na sam koniec.
avatar
Liczba postów : 68
Zobacz profil autora

Re: Lotte World Tower

on Czw Gru 07, 2017 12:52 pm
Poczekał aż kelner zanotuje ich zamówienie, a potem znów skupił całą swoją uwagę na kobiecie. Miał już wyrazić swoją opinie na temat jej prac, ale skoro chciała mu coś jeszcze pokazać to postanowił się wstrzymać z tą wstępną oceną. Oddał więc kobiecie sprzęt. Nie było sensu sprzeczać się z nią. To ona wiedziała co miała dla niego do zaprezentowania, co mogła przygotować i co już miała gotowe. Cierpliwość, to czego czasami najbardziej było potrzeba podczas takich spotkań. Nie zamierzał więc ponaglać artystki. Oni podobno tego zdecydowanie nie lubią.
Grzecznie poczekał, aż znajdzie to co chciała mu jeszcze zaprezentować, a potem skupił się na oglądaniu drugiej wersji prac artystki, które przygotowała specjalnie na to spotkanie. Uśmiechnął się lekko przeglądając prace kobiety. Milczał jednak chwilę by zastanowić się co powinien teraz powiedzieć, jak wyrazić w słowach swoją opinię na temat prac, by zabrzmiało to profesjonalnie. W końcu jak nie patrzeć było to spotkanie czysto biznesowe.
-Rozumiem. Dziękuję za poświęcony mi czas. Druga wizja bardziej oddaje mój pomysł. - przez chwilę jeszcze przeglądał prace kobiety, by w końcu oddać jej urządzenie. No dobrze... to teraz do bardziej praktycznych spraw.
-Dam pani kontakt do mojego wydawcy, on zajmuje się moimi sprawami finansowymi. Jeszcze dziś do niego zadzwonię i powiadomię go, że chce rozpocząć współpracę z panią. Kwestie konkretnych prac, które uzna za stosowne by umieścić w książce, by nie było ich za wiele, ani za mało, druku i tak dalej, zostawię już między panią, a nim. - Isao miał martwić się jedynie tym, by oddać rozdziały na czas, a potem by dogadać się z redaktorem w kwestii poprawek do tekstu. W kwestiach praktycznych takich jak papier, czy druk, ufał całkowicie swemu wydawcy. Był znanym i poczytnym autorem w Azji, ale był też artystą, który od kwestii czysto finansowych wolał myśleć o następnej książce. Wydawca pozwalał swoim autorom na to. W sumie czemu by mieli mu się pchać i przeszkadzać w drukarni? Mogli oczywiście uczestniczyć w procesie tworzenia, ale to czy się sprzeda czy nie, wiedział już lepiej sam wydawca. W końcu wiele osób wybiera książkę po okładce... jeśli nie zna autora.
-Możemy jeszcze omówić projekt okładki. Ile potrzebuje pani czasu na przygotowanie paru propozycji tego? - no to też ważne, choć w sumie nie był pewien czy wydawca nie chciałby sam tego uzgadniać, a potem pokazać Isao najlepsze według niego dwie lub trzy propozycje.


avatar
Liczba postów : 6
Zobacz profil autora

Re: Lotte World Tower

on Czw Gru 14, 2017 11:48 am
Jakoś tak chciała wyłożyć mu wszystko to co miała, by zobaczył na co ją stać. A stać ją na naprawdę dużo. Jej wyobraźnia była głęboka i zaskakująca. Choć nie każdemu może akurat przypaść do gustu, co i tez zakładała. Dlatego zaryzykowała pokazując coś bardziej śmielszego i jak się okazało, to był punkt w dziesiątkę, co nie ukryło się w jej odczuciach poprzez nagły uśmiech satysfakcji. Udało się! I o to właśnie w życiu chodzi. Artyści bywają wrażliwi, ale ona się za taką nie uważała. Była egoistką być może, zmierzającą niemal po trupach do celu. Chociaż też mogła mieć jakieś granice jednak. Ale czy na pewno? Wykorzystywała każdą okazję, by tylko zdobyć pieniądze, które uratują bliską jej kobietę od ślepoty.
Skupiła się na jego osobie bardziej jakby chciała. Chciała wiedzieć każdą najmniejszą jego myśl odnośnie tego co widzi, jednak wiedziała, że nie dostanie wszystkiego. Tylko ogólny zarys, czy mu się to podoba czy tez i nie.
- Naprawdę? Znaczy się… dobrze Pan wybrał. Nie każdy byłby zdecydowany na takie kreski – pozwoliła sobie dodać z uśmiechem, przytakując, że pochwala jego wybór. Odebrała urządzenie i włożyła je pewnie do torby, żeby czasem nie zalać go podczas picia czegokolwiek, bo różne przypadki chodzą po ludziach. Nawet od strony od okna miała torbę, by czasem ktoś o nią nie zawadził. Taka zapobiegawcza w temacie tego sprzętu była, bo taki nie był, a teraz nie było jej stać na pomyłki i straty finansowe.
- Oczywiście, jeśli taka jest pana wola, proszę o kontakt do niego. Dostosuję się do każdych warunków. Jeśli będzie pan chciał mieć wkład w to też, to też nie będę mieć nic przeciwko. Jakby pan zmienił zdanie i chciał coś zmienić, czy zapytać – tak zaznaczyła. Bo jak już nakreślali warunki, to musiała to dopowiedzieć, żeby potem nie było jakichś nieprzyjemności. To już była jego wola, jak to załatwi wszystko. Mogli równie dobrze skończyć na tym spotkaniu w kawiarni.  
- Wezmę się za to od razu, kiedy wiem już jaką koncepcję pan wybrał. Myślę, że tydzień mi też wystarczy na przygotowanie dwóch… trzech projektów – powiedziała wolno, zastanawiając się nad tym bardzo dobrze. Ale jak już coś założy, to będzie robiła wszystko, by tego osiągnąć.
- Proszę się nie martwić, dam z siebie wszystko – zaznaczyła skinięciem głowy i odebrali pewnie wtedy zamówienie, gdzie od razu się napiła.
avatar
Liczba postów : 67
Zobacz profil autora

Re: Lotte World Tower

on Sob Gru 16, 2017 3:36 pm
Jak Takao tak właściwie się tam znalazł? To długa historia, która zaczyna się tym, że Isao zostawił go samego w mieszkaniu, w którym ten nie chciał być. Jasne, miał się spakować i wrócić do domu, ale jakoś nie mógł się do tego zabrać i wyszło na to, że siedział u pisarza znacznie dłużej niż powinien. Problemy zaczęły się wtedy, kiedy zaczął się nudzić. Chodził po pomieszczeniach w kółko, dopóki nie uznał, że gospodarza nie ma zbyt długo i zdecydował się go poszukać. Dowiedzenie się dokąd poszedł nie było trudne, wystarczyło tylko przeszukać jego pokój i znaleźć datę i miejsce spotkania z... kimś. Nieważne. Liczyło się to, że Takao wiedział dokąd się udać i z pomocą map w telefonie dostał się (trochę naokoło) do Lotte World Tower. Od pierwszego spojrzenia na budynek uderzyła go irytacja. Mogli przecież ta pójść razem! Wystarczyło aby Isao zaproponował to miejsce jako pierwsze, a nie jakieś biblioteki czy inne takie. Zaciskając zęby rozpoczął poszukiwania swojego tymczasowego opiekuna. Trochę mu to zajęło, ale w końcu stanął, oczywiście z tupnięciem, obok stolika, przy którym zobaczył poszukiwanego.
- Czemu zostawiłeś mnie na tak długo samego? Twoje mieszkanie jest okropnie nudne, a wiesz jak ciężko poruszać się po tym mieście, kiedy wszystko jest tak nieczytelne? - zaczął trajkotać, oczywiście po japońsku, opierając dłonie na biodrach i patrząc na mężczyznę karcąco. - Nie powinieneś wychodzić na tyle czasu sam, przecież mogłeś mnie tu zabrać czy coś, to nie tak że przeszkadzałbym jakoś bardzo w spotkaniu z... - przeciągnął i po raz pierwszy spojrzał na dziewczynę siedzącą naprzeciwko Isao. Zamrugał raz, drugi, spojrzał między nimi, po czym złapał trochę równowagi emocjonalnej, aby spróbować zachować się uprzejmie. Ukłonił się nieznajomej pani. - Dzień dobry - spróbował swoich sił w koreańskim, czując że jego język jeszcze nie do końca oswoił się z nowymi słowami. Próbował kilku zwrotów grzecznościowych, kiedy był sam w domu, ale nie miał zielonego pojęcia jak mu to tak właściwie wychodzi. Podejrzewał tylko, że nie najlepiej. Wtedy też zwrócił się do Isao z uniesionymi brwiami. - Kto to?
avatar
Liczba postów : 68
Zobacz profil autora

Re: Lotte World Tower

on Wto Gru 19, 2017 12:16 pm
Nie do końca poją zaskoczenie kobiety. Wydawała się znać swoją wartość, swoją i swych prac. Mógł znaleźć oczywiście kogoś tańszego, ale miał wrażenie, że najnowsza książka wymaga czegoś nowego, innego, czegoś co by dodało jego powieści powiewu świeżości. Chciał zaskoczyć pozytywnie swoich fanów, a ilustratorka dawała mu tą możliwość. Miał szczerą nadzieję, że wydawca nie będzie miał nic przeciw takowej zmianie. W końcu Isao był jednym z jego najlepiej sprzedawanych pisarzy, była więc szansa, że zgodzi się na tą zmianę... swego rodzaju prośbę autora.
-Oczywiście. Już pani daję wizytówkę, ale myślę, że to on pierwszy się do pani odezwie. Jak wspominałem. Powiadomię go o mojej prośbie jeszcze dziś. - wyciągnął z kieszeni coś co wyglądało jak mała książeczka, a w rzeczywistości służyło do przechowywania jego osobistych, oraz wydawcy, wizytówek. Podał kobiecie jedną z nich. Dobrze. W tej kwestii powinni już na spokojnie dogadać się telefonicznie.
-Zatem zostaje mi jedynie czekać, jest mi bardzo miło, że zgodziła się pani podjąć współpracę z japońskim autorem, i w sumie też wydawnictwem z tego kraju. Nie chce panią narażać na dodatkowe koszty więc jak wspominałem. Proszę czekać na kontakt od mego pracodawcy. - chciałby powiedzieć coś jeszcze gdyby nie to, że usłyszał znajomy głos... no tak... wszystko piękne, ale co on tu tak właściwie robił? Dobre pytanie. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma?
Wstał oczywiście i uśmiechnął się do chłopaka. Oj no dobrze... słodkie maleństwo się nudziło samo. Nie pomyślał by znaleźć mu odpowiednie zajęcia. No dobrze. Potem będzie musiał jeszcze nad tym popracować.
-To ilustratorka, z którą chciałem podjąć współpracę. Siadaj. Już Cię przedstawiam. Spokojnie. Skoro tak się nudziłeś to zabiorę Cię potem gdzie tylko chcesz. Możemy nawet polecieć gdzieś razem. Wybierz miejsce w świecie. - nie ważne jakie i tak było stać na taką małą wycieczkę Isao. Może takie coś udobrucha chłopaka? Kto tam zresztą to wie.
-Mam przyjemność przedstawić pani syna mojego wydawcy. Higa Takao. A to mój drogi jest So Ah, znana i ceniona ilustratorka. Jeśli masz ochotę to możesz w imieniu ojca przejrzeć jej prace. Mi bardzo przypadły do gustu. - zaczął od kobiety nie dlatego, że uważał, że Takao jest mniej ważny. Byli w Korei i miał wrażenie, że tak nakazywała tutejsza kultura i zwyczaje. Choć w sumie mógł się mylić. Usiadł po przedstawieniu sobie obojga.


Sponsored content

Re: Lotte World Tower

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach