Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar

Liczba postów : 162
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Księgarnia

on Wto Paź 03, 2017 11:45 pm
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Księgarnia

on Pon Lis 27, 2017 11:30 am
Jeden z nielicznych dni wolnych takich podczas których mógłby odpoczywać spożytkował na... pracę. Dodatkową pracę, którą złapał zupełnie przypadkiem. Miał przez jeden dzień zastępować, odrobinkę na czarno, zwykłego sprzedawcę w małej księgarni na wyspie. Jeśliby się sprawdził to zyskałby taką bardzo dodatkową pracę na takie wolne dni, a jak wiadomo, Xi bardzo potrzebował pieniędzy. Jakoś musiał utrzymywać siebie i do tego wysyłać pieniądze dla mamy. Czego się nie robiło dla ukochanej rodzicielki. No właśnie. Prawie wszystko!
Po paru godzinach pracy, układania książek, rozmów z klientami, uznał, że mógłby tu pracować. Było sympatycznie, o wiele spokojniej niż w restauracji czy kawiarni gdzie pracował normalnie. W porównaniu z tamtymi miejscami księgarnia wydawała się takim spokojnym miejscem, w którym faktycznie mógł odpocząć i usiąść na chwilkę. Jako kelner z siedzeniem nie miał za wiele do czynienia, a tu proszę bardzo! Jak miło!
Nucił sobie coś pod nosem, kiedy zauważył znajomą twarz. Dziewczę które zauważył znał bardziej z widzenia, ale polubił ją od pierwszej chwili. Być może rozmawiali ze sobą tylko o pierdołach, o dosłownie wszystkim tylko nie o sobie i swoich problemach, ale dobrze się przy niej czuł... może właśnie dlatego, że nie pytała go o przeszłość i rodzinę? Zupełnie nie miałby ochoty zwierzać się komuś ze swej niechlubnej przeszłości czy też tatusia. Nic z tych rzeczy. Znał ją mniej więcej dwa miesiące, ale podczas tego czasu ta znajomość ograniczała się do sporadycznych krótkich spotkań i miłych rozmów. Uśmiech. To była podstawa tej znajomości. Ważne by być sympatycznym dla kogoś kto nie zrobił mu przecież niczego złego. Drugą zasadą było to, by nie obarczać tej osoby swoimi problemami. To ważne!
Widząc dziewczynę zaczął do niej machać, a kiedy to nie pomogło, a sam w sumie nie miał jak zostawić księgarni samej sobie, nawet krzyknął jej imię. Może tak w końcu zwróci na siebie uwagę dziewczyny.
avatar
Liczba postów : 17
Age : 17
Zobacz profil autora

Re: Księgarnia

on Sro Lis 29, 2017 12:29 am
W Incheon Minhee była pierwszy raz, wcześniej jakoś nie było okazji. Nigdy nie wyjeżdżała za granicę, po kraju również nie podróżowała zbyt wiele, jedynie parę razy odwiedziła dziadków na Jeju-do, jak jeszcze żyli. No i... To było w czasach, kiedy była dzieciakiem. Pamiętała, że najpierw umarła babcia, potem dziadek. Później odwiedziła to miejsce jeszcze kilka razy, głównie podczas wycieczek szkolnych, w końcu cóż może być ciekawszego od wulkanicznej wyspy z trochę inną kulturą, polami i... Krowami? Pierwsza z takich wycieczek odbyła się mniej więcej wtedy, gdy Song miała jakieś dziesięć lat, zadziwiało ją to, jak niektórzy rówieśnicy ekscytowali się widokiem właśnie tych zwierząt. Dla niej to była, no, krowa, jak krowa, nic, czym można było się ekscytować, zawsze gdy spędzała wakacje u dziadków miała do czynienia z krowami i końmi. Właściwie to z jednym koniem. Po śmierci jej dziadków rodzice planowali się tam przenieść, lecz ostatecznie stanęło na tym, że całe gospodarstwo zostanie sprzedane. Z resztą, czy to ważne? Dopiero po przyjeździe do Seulu i poznaniu kilku osób zdała sobie sprawę z tego, że nie każdy miał w życiu takie szczęście, żeby zobaczyć krowę na żywo, w jej naturalnym środowisku, czy pojeździć konno. Niby nic wielkiego, a jednak przynajmniej dwie osoby z grona jej znajomych o tym marzyły.
Do Incheon wybrała się głównie po to, żeby pozwiedzać i popatrzeć na morze. Zwiedzać nie było za bardzo co, więc uznała, że w takim razie wróci wcześniej, jednak coś, a raczej ktoś, pokrzyżował jej plany. Nie zauważyła co prawda, że ktoś do niej macha, ale usłyszała swoje imię. Znała ten głos. Uniosła głowę, rozglądając się wkoło i po chwili dostrzegła znajomą twarz. Twarz chłopaka, którego poznała jakiś czas temu i który był całkiem sympatyczny. Bez dłuższych zastanowień ruszyła w jego kierunku.
- Cześć, Xi - przywitała się z uśmiechem na ustach. Gdyby znali się dłużej, zapewne powitałaby go przyjacielskim uściskiem lecz czuła, że jeszcze nie czas na takie gesty. Jako dziecko lubiła się przytulać, dopiero później, podczas choroby zaczęła unikać dotyku innych i od tamtej pory jakoś trudniej jej się było przemóc, nawet mimo tego, że wszystko wracało do normy. - Co porabiasz? - spytała, zdając sobie sprawę z idiotyczności tego pytania, gdy spostrzegła na jego koszulce plakietkę, jakie zazwyczaj nosili sprzedawcy. - Zmieniłeś pracę?
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Księgarnia

on Sro Lis 29, 2017 11:05 am
Uśmiechnął się promiennie do dziewczyny ciesząc się, że go zauważyła i zareagowała. Poczekał grzecznie aż podejdzie bliżej, by nie musiał krzyczeć. Spokojna rozmowa o wiele bardziej mu odpowiadała, niż takie przekrzykiwanie się, by wszyscy wiedzieli co u nich słychać, co robią i tak dalej. Takie zabiegi były po pierwsze nie taktowne, nie kulturalne i nie akceptowalne społecznie, a po drugie najzwyczajniej nie wygodne i nie praktyczne.
-Cześć Minhee, Nie. To kolejna praca, taka dodatkowa na dziś tylko. - mówił z takim entuzjazmem i radością malującą się nawet w jego oczkach, jakby co najmniej mówił o wygranie w totka, a nie o dodatkowej pracy. No ale kiedy potrzeba pieniędzy to każdy dodatkowy zarobek jest wręcz na wagę złota! Potrzebny i wyczekiwany.
-Miałem dzień wolnego i przypadkiem załapałem się tu. Co u Ciebie słuchać? Wszystko ok? Zdrowa jesteś? - ot takie proste grzecznościowe pytania, by dziewczyna też poczuła, że jej rozmówca interesuje się nią. Choć tu nawet nie musiał udawać zainteresowania. Był ciekaw co Minhee zechce mu powiedzieć. Robiło się coraz chłodniej, to już swoją drogą, więc miał też nadzieję, że żadne choróbsko jeszcze nie dopadło jego znajomej. Nikomu nie życzył, nawet jak kogoś nie lubił, chorowania. Karma podobno wraca, po co rozsiewać zło.


avatar
Liczba postów : 17
Age : 17
Zobacz profil autora

Re: Księgarnia

on Pią Gru 01, 2017 12:01 am
Kolejna? Dziewczyna była zaskoczona odpowiedzią kolegi, jednak pozostawiła to bez komentarza.Wydało jej się to trochę dziwne, że tak młody chłopak aż tak ciężko pracuje, w końcu w tym wieku powinien jeszcze się uczyć i w ogóle... Nawet jeden z jej z starszych braci aż tyle nie pracował, jedynie w weekendy dorabiał sobie w restauracji, żeby trochę odciążyć rodziców. Uznała, że w takim razie Xi albo jest pracoholikiem, albo ma ciężką sytuację finansową. Wolała jednak nie pytać, po pierwsze księgarnia nie była zbyt dobrym miejscem na takie rozmowy, po drugie zdawała sobie sprawę z tego, że może się to wydać niegrzeczne. Lepiej nie ryzykować z takimi pytaniami po dwóch miesiącach znajomości.
- Oh. I jak, podoba ci się? - spytała, żeby w jakiś sposób kontynuować rozmowę. Według Minhee księgarnia była lepsza niż dajmy na to kawiarnia, przynajmniej nie trzeba uważać, aby coś się przypadkiem nie potłukło, no i odwiedzający to miejsce ludzie są na ogół zdecydowani odnośnie swoich zakupów. - W sumie to... Całkiem dobrze. Czuję się trochę lepiej od kiedy zamieszkałam u brata i od kiedy mam więcej kontaktu z innymi - uśmiechnęła się delikatnie. - Ze zdrowiem też całkiem nieźle, chociaż po dzisiejszym zwiedzaniu Incheon jestem trochę zmęczona. A jak tam u ciebie? Trochę blady jesteś, wszystko w porządku, Xi? - spytała, głównie z troski.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Księgarnia

on Pią Gru 01, 2017 11:49 am
Czy mu się podobało? Oczywiście, że tak. Z całą pewnością mógłby powiedzieć, że odnalazł pracę swoich marzeń. O wiele lepiej odnajdywał się w księgarni niż jako kelner. Może jak się postara to znajdzie pracę w księgarni w Seulu? Wątpił, że ktoś przyjmie zwykłego Chińczyka tylko po liceum... ale nie ma co tracić wiary. Mógłby wspierać finansowo mamę jednocześnie robiąc coś co lubi. Czy można wymarzyć sobie lepszy scenariusz?
-Tak. Bardzo. O wiele bardziej niż praca jako kelner. - gdyby miał pieniądze to pewnie poszedłby jeszcze na studia... chyba... może... nie chciał o tym myśleć teraz. Co jak co ale pieniędzy nie miał tyle ile by na to potrzebował. Wolał więc odsunąć te myśli od siebie. Nie mógł sobie pozwolić na smutki i żale. Matka go potrzebowała. Nie mógł być egoistą i myśleć tylko o sobie i swoich marzeniach. Był jej coś winien, a długo się spłaca.
-Cieszę się niezmiernie, że mieszkasz z bratem i układa Ci się. Nie jesteś głodna? Zmęczona? Mam krzesełko w środku, chcesz wejść i usiąść? Nie ma chwilowo klientów więc zrobię Ci herbatę. Rozgrzejesz się. - tak wiele słów, tak wiele do przekazania. chciał ugościć swoją znajomą tak jak najlepiej potrafił. Zresztą zrobienie jej herbaty to żaden wyczyn. Stać go jeszcze było na herbatę! Gorący napój pomagał, nawet na poprawę humoru, tak przynajmniej uważał Xi.
-Tak? Blado? Może to przez zmianę miejsca? A może coś z ciśnieniem. Nie mogłem w nocy spać. - przesunął dłońmi po włosach, troszkę je przy okazji układając. Przypadkiem wyeksponował też obrączkę na swej dłoni. Tak. Nosił ją od dnia początku projektu? Czy jak to inaczej zwać? Tak czy inaczej przyzwyczaił się już do noszenia jej.


avatar
Liczba postów : 17
Age : 17
Zobacz profil autora

Re: Księgarnia

on Pon Gru 04, 2017 12:35 am
Często zastanawiała się, czy w wakacje nie wybrać właśnie pracy kelnerki i właśnie teraz nabrała co do tego pewnych wątpliwości. W sumie z jednej strony jest to dość popularna forma zarobku wybierana przez dosyć pokaźną liczbę młodych osób, również wizja napiwków jest bardzo kusząca, z drugiej jednak... Paradowanie w miniówce niezbyt uśmiechało się Minhee. Nie lubiła spódnic i chyba nie zniosłaby wzroku gapiących się na nią ludzi. Koordynacja ruchowa dziewczyny też czasem pozostawiała wiele do życzenia, odgoniła więc myśl o podjęciu takowej pracy.
- W sumie to tak, chętnie - odparła. - Ostatnio miałam sporą przerwę od wysiłku fizycznego, więc teraz nawet czterogodzinny spacer sprawia, że czuję się zmęczona - zaśmiała się cicho, trochę nerwowo, jednak odniosła wrażenie, że udało jej się tę nerwowość ukryć.
Czterogodzinny... W sumie to i tak niewiele w porównaniu do sześciogodzinnych przechadzek bez odpoczynku niemal każdego dnia i wyczerpujących ćwiczeń pod osłoną nocy.
Razem z chłopakiem weszła do wnętrza księgarni, od razu rozglądając się wokoło.
- Mam nadzieję, że jesteś zdrowy - rzekła słysząc, że to pewnie coś z ciśnieniem, że Xi nie spał zbyt dobrze ostatniej nocy. - Przemęczenie też potrafi być groźne, więc dbaj o siebie - poradziła, przechadzając się wśród regałów. - Faktycznie, praca tutaj musi być przyjemna. Jest przytulnie, w wolnej chwili można poczytać coś ciekawego...
Wzrok Song zatrzymał się na grzbiecie jednej z książek ustawionych na regale, który akurat mijała. Mały Książę. Książka, która była w jej domu dosłownie od zawsze, z którą wiązało się tyle wspomnień... Wzięła do ręki jeden z egzemplarzy, okładka nowego wydania niczym nie różniła się od tego, które posiadała. Będąc dzieckiem uwielbiała tę opowieść i miała trudności z oddaniem tej książki Minyoung, gdy ta miała pięć lat. To właśnie Minhee była pierwszą osobą, która przeczytała Małego Księcia najmłodszej członkini rodziny. Na to wspomnienie, dobre wspomnienie, poczuła ból i ciepło w swoim sercu. Czuła ucisk w gardle tak jak wtedy, gdy chciało jej się płakać, lecz zacisnęła zęby i wymusiła uśmiech. Odstawiła książkę z powrotem i podeszła do Xi by zająć miejsce na krześle, które jej zaoferował.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Księgarnia

on Wto Gru 05, 2017 11:15 am
Czterogodzinny spacer? Dobrze, że nie musiała przez całą zmianę biegać jako kelner po restauracji, zbierając zamówienia, a potem z daniami na tacach. No ale pewnie jakby poćwiczyła i popracowała w takim zawodzie jakiś czas to też by sobie poradziła jak niepozorny Xi. Sporo chodzenia, noszenia i starania się cały czas być miłym. Przy tym wszystkim praca w księgarni wydawała się być urlopem wręcz.
-Rozumiem. Sam spacer jest bardzo przyjemny. Przyznaję. - mniejsza, że ostatnio nie miał najzwyczajniej czasu na takie przyjemności... no chyba, że bieganie z jednej pracy do drugiej, albo z pracy do domu by przespać się chwilę można zaliczyć jako spacerowanie. Jeśli tak to można to odhaczyć w jego dziennym planie dnia.
Co do zdrowia samego Xi to nawet jakby się rozchorował to i tak by poszedł do pracy. On nie miał czasu przejmować się swoim zdrowiem. Choroba by musiała go całkowicie powalić do łóżka by nie mógł się ruszać, wtedy by pewnie siedział w domu i starał się jakoś leczyć. W innym przypadku nie miał czasu przejmować się tym. Jak nie zarobi to nie opłaci rachunków, nie wyśle mamie pieniędzy... to nie takie proste... nie przemęczaj się. Nie wszystko można było mieć. Niestety.
-Jestem zdrowy. Nie martw się. - zresztą co miałby jej powiedzieć? Nie chciał zwalać na dziewczynę swoich problemów. To by było zbyt egocentryczne jak na Xi. Zresztą poradzi sobie. Musi. Nie miał innej opcji.
-Tak. Praca jest przyjemna. Polecam jakbyś kiedyś szukała pracy. - czemu by nie miał polecać znajomej czegoś co było przyjemne i przy okazji można było na tym zarobić? No właśnie. Nie życzył jej pracy, jeśli by jej potrzebowała, przy której by mało zarabiała, i na deser by musiała pracować ponad własne siły.
Podał dziewczynie krzesło, a potem zajął się robieniem herbaty, którą oczywiście podał swemu gościowi w kubku. Nie miał filiżanek, więc niestety takie naczynko musiało wystarczyć.
-Proszę. Słodzisz? Coś chcesz do herbaty? - miał jakieś tam ciastka, które dostał od szefa. Może nie było to nic z najwyższej półki, ale świeże i smaczne. Do herbaty nadawały się, więc może dziewczynie też posmakują, jeśli zechce spróbować.


avatar
Liczba postów : 17
Age : 17
Zobacz profil autora

Re: Księgarnia

on Pią Gru 08, 2017 1:56 am
Zauważyła jego wyraz twarzy na wspomnienie czterogodzinnego spaceru. Chłopak wyglądał, jakby chciał powiedzieć, że to nic takiego i przy okazji spytać, jak można się przy tym zmęczyć. Cóż, wiedziałby dobrze, gdyby poznał ją kilka lat wcześniej, kiedy wokół jej oczu malowały się sińce, policzki były zapadnięte, włosy stały się rzadkie i matowe, a kości zdawały się niebawem przebić bladą, pokrytą delikatnym meszkiem skórę. Westchnęła cicho.
Uśmiechając się nieznacznie, wzięła kubek, który podał jej Xi. Jakoś nie przeszkadzało jej to, że akurat w takim naczyniu dostała herbatę, w sumie zawsze do takiego celu używała kubków. Zapytana o to, czy słodzi, pokręciła głową. Jakoś nie potrafiła wrócić do słodzonych herbat czy kaw, teraz zdawały się być ohydne.
- W sumie może coś być - odparła.
Zgodziła się, mimo tego, że ciągle starała się unikać słodyczy. Było już z nią o wiele lepiej niż jeszcze dwa lata temu, jednak ciągle miała w sobie jakieś ograniczenia. Ale szczerze mówiąc, robiła się trochę głodna, więc było jej wszystko jedno. Lepiej przegryźć cokolwiek, niż pozwolić, by uczucie głodu przybrało na sile.
- Jesteś chyba najbardziej pracowitym człowiekiem jakiego znam - rzuciła, mając na myśli wyrażenie swojego podziwu. - No, może poza moim ojcem, jeszcze jakiś czas temu nawet noce spędzał w pracy. Chociaż... Wtedy też myślałam o pójściu do pracy i szczerze zaczęłam żałować, że odeszłam z wytwórni - mruknęła, upijając łyk gorącego napoju. - Ale z drugiej strony mam wrażenie, że to była jedna z lepszych decyzji w moim życiu. Gdyby nie to, zapewne miałabym teraz wyrzuty sumienia i nie miałabym żadnego życia prywatnego - zaśmiała się.
Nie zastanawiała się już nad tym, czy powiedziała o sobie zbyt dużo, czy nie. Teraz skupiała się głównie na ciepłej herbacie, na kubku ogrzewającym jej chłodne dłonie. Nieznacznie zaciskając zęby próbowała odgonić od siebie myśli, które naszły ją chwilę temu, jednak przez to w jej głowie pojawiło się jeszcze więcej wspomnień.
- Skoro ci się podoba, to może porzucisz pracę w kawiarni? - spytała. - Nie wiem za bardzo, jak wyglądają zarobki, ale na pewno nie będziesz chodził taki wyczerpany. No, i będzie ci się lepiej spało.


Ostatnio zmieniony przez Song Minhee dnia Pon Gru 11, 2017 12:18 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Księgarnia

on Sob Gru 09, 2017 2:55 pm
Podał dziewczynie cukier, a potem jeszcze ciasteczka na talerzyku. Ukłonił się lekko życząc jej przy okazji smacznego, potem niestety musiał ją na chwilę przeprosić, by odebrać przesyłkę od kuriera. Rozpakował nową dostawę książek przy dziewczynie i zaczął je rozkładać. Cały czas słuchał jej. Miał w końcu podzielną uwagę na tyle. Nawet zaczął się zastanawiać kim on chciał zostać kiedy był dzieckiem... jakie on miał plany? Marzenia? Aspiracje? O czym maleńki Xi marzył kiedy zasypiał po całym dniu? Ze smutkiem stwierdził, że marzył jedynie o pełnym brzuszku i o tym, że tata będzie miał lepszy dzień, nie uderzy ani jego ani jego rodzeństwa. Chciał kiedyś wyrwać się z domu bo gdzieś tam daleko, im dalej od taty tym lepiej, przecież jest lepszy, piękniejszy świat... potem przecież nawet dostał się do wielkiego świata, a on okazał się okrutny. Marzenia o karierze i wielkich rzeczach nigdy nie były dla niego. Nie miał do nich prawa.
-Dziękuję. To bardzo miło, że tak mówisz. - uśmiechnął się do dziewczyny delikatnie, robiąc sobie tym samym bardzo krótką przerwę od układania nowych książek, ale szybko wrócił do tego zajęcia.
-Nie miałabyś życia prywatnego, ale za to byłabyś teraz idolką. Coś za coś. - jak w każdym przypadku. Coś się oddaje by dostać coś zupełnie innego. Tu ceną bycia idolem była by prywatność, ale przecież nawet idole kiedyś kończą swe kariery, a potem znów próbują stać się zwykłymi ludźmi, czasami nawet im się to udaje... tak przynajmniej wydawało się Xi.
-Przemyślę to jeszcze. Dziękuję za radę. - musiał jeszcze sobie wszystko skalkulować, jeśli wyjdzie na to, że praca jako kelner jest bardziej opłacalna to zdrowie jak zawsze będzie musiało zejść na drugi plan. Potrzebował pieniędzy, to było najważniejsze.


avatar
Liczba postów : 17
Age : 17
Zobacz profil autora

Re: Księgarnia

on Pon Gru 11, 2017 1:13 am
Chwilę się zawahała, lecz poczęstowała się ciastkiem. Było to cienkie, maślane ciasteczko z kawałkami żurawiny i smakowało całkiem dobrze. Zjadła jeszcze ze dwa i znów napiła się trochę herbaty, kiedy akurat kurier dowiózł nowe książki. Mówiąc o tym wszystkim obserwowała Xi.
- Pomogę ci - postanowiła, podnosząc się.
Odstawiła kubek na blat i podeszła do chłopaka, by wyjąć kilka książek ze stojącego obok pudełka. Sprawdziła nazwiska autorów, po czym ułożyła je na właściwych według niej miejscach. Dostrzegła, bałagan wśród książek jednego z popularniejszych autorów i zaczęła go czym prędzej porządkować, ustawiając pozycje alfabetycznie, widząc dwa egzemplarze tej samej książki, sprawdzała także rok jej wydania, żeby starszy stał przed tym nowym. Lekko zaciskała przy tym zęby i ściągała brwi, irytowało ją to, że klienci przychodzący do sklepu nie potrafią zadbać o jego estetykę, a przede wszystkim, o pracę sprzedawcy.
- Dobrze to zrobiłam? - spytała niepewnie, przyglądając swojemu dziełu. Mówiąc to miała na myśli te książki, które dopiero przyjechały, ale nabrała ochoty na uporządkowanie wszystkich znajdujących się w sklepie półek. - Tak, byłabym idolką. - mruknęła bez większego entuzjazmu. - Ale wtedy byłam trainee, która dopiero co dołączyła do czteroosobowej grupki, która według zamierzeń miała mieć siedem członkiń. Nie zabawiłam tam długo, nie było opcji, żeby zadebiutować i zarobić wystarczającą ilość pieniędzy w przeciągu, wtedy jeszcze, sześciu miesięcy - westchnęła. Tak. Lekarze dawali jej najwyżej pół roku. - Niedługo po odejściu dowiedziałam się, że koncepcja menadżera się jednak zmieniła i dziewczyny zadebiutowały we czwórkę, ja dostałam parę groszy za napisany wcześniej tekst, ale to i tak było zbyt mało.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Księgarnia

on Pon Gru 11, 2017 1:12 pm
Nie do końca zrozumiał czemu dziewczyna chce mu pomagać, do tego jeszcze zajęła się porządkowaniem regału, którym w tym momencie nie zajmował się sam Xi. Chciała mu w ten sposób pokazać, że czegoś nie dopilnował? Nie zauważył, że jakaś osoba, która przeglądała książki źle coś odłożyła? No tak... niby był tylko w zastępstwie i mógł czegoś nie zauważyć, ale i tak poczuł się tak jakby chciała mu wytknąć błędy w jego pracy. No ale spokojnie. Nie można pokazywać jawnie, że coś jest nie tak. To by było niekulturalne, okazałby wręcz rażącą niewdzięczność za pomoc. Spokojnie. Zatem mimo, że poczuł się dziwnie widząc, że dziewczyna układa książki, nie pokazywał niczego jak niezadowolenie czy gniew. Nadal był spokojny i pogodny. Umiał dobrze ukrywać swe prawdziwe uczucia. Musiał.
-Tak. Bardzo dobrze. Dziękuję za pomoc. - odłożył jedną książkę i ukłonił się dziewczynie lekko, przy okazji cieplej się do niej uśmiechając. Nie wolno pokazać komuś negatywnych emocji. Nie chciał zrazić do siebie dziewczyny.
-Rozumiem... ale czemu tylko sześć miesięcy? - chłopak nie znał historii śmierci jej siostry, więc nawet jak okazał tym pytaniem rażący nietakt to nie zdawał sobie z tego sprawy. Pytał chcąc być miłym, pokazać swe zainteresowanie tematem, przy okazji też to, że słuchał dziewczyny uważnie, mimo tego, że układał książki. Kiedy ostatnią ułożył na miejsce spojrzał w końcu na dziewczynę. Ok... teraz trzeba czekać na klientów, a tak spokój.


avatar
Liczba postów : 17
Age : 17
Zobacz profil autora

Re: Księgarnia

Yesterday at 12:07 am
Wytykanie czy pokazywanie błędów w żadnym wypadku nie leżało w jej zamiarze. Po prostu zauważyła, że książki nie są poustawiane alfabetycznie, to wszystko. No, ale skoro Xi jej podziękował, to chyba nie miał jej tego za złe, prawda?
- Nie ma za co - odparła, uśmiechając się lekko. - W sumie to powinnam spytać, czy mogę poustawiać te książki według swojego widzimisię. No i... Nie musisz mi się tak ciągle kłaniać. Wiem, że to pewnie nawyk z pracy, ale dziwnie mi z tym, gdy starsza ode mnie osoba się przede mną kłania, nawet lekko. Co innego, jeśli nie mam z kimś żadnych relacji.
Ciągle przyglądała się półkom, kiedy poczuła na sobie spojrzenie towarzysza. Dobrze słyszała pytanie, które jej zadał i nie zamierzała go zignorować. To nie byłoby grzeczne, ponadto, skąd Xi miał wiedzieć o jej siostrze, skoro dotychczas nigdy o niej nie wspominała? Tym razem jednak powiedziała trochę zbyt dużo, ale nie zamierzała unikać tematu.
- Trochę źle się wyraziłam - spojrzała na kolegę. - Zapewne mówiłam ci o tym, że mam dwóch starszych braci, prawda? - czekała przez chwilę aż Xi skinie głową, by móc kontynuować. - Miałam też siostrę - mówienie w czasie przeszłym ciągle było dla niej dość bolesne. - Nigdy nie dogadywałyśmy się zbyt dobrze, między nami było sześć lat różnicy, ale to właśnie dla niej porzuciłam swoje marzenia. Byłam trainee przez trzy miesiące, do czasu, aż okazało się, że Minyoung jest chora na białaczkę. Moja rodzina przeniosła się do Seulu, lekarze dawali małej maksymalnie pół roku życia. Nie było opcji, żebym w tym czasie zadebiutowała, więc postanowiłam spędzić ten czas z nią. Od kiedy trafiła do szpitala, niemal ciągle tam przesiadywałam. Dopiero wtedy zrozumiałam, jak bardzo jest dla mnie ważna, jak mocno ją kocham. To trwało dwa miesiące i... Byłam z nią do samego końca.
Dopiero po wypowiedzeniu tych słów zauważyła, że jej oczy zaszły łzami. Czym prędzej przetarła je dłonią, pociągając przy tym nosem.
- Przepraszam - dodała cicho, lekko zwieszając głowę. - Nie powinnam się rozklejać.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Księgarnia

Today at 10:59 am
Słysząc jej pytanie odrobinę bardziej skupił się na jej słowach i osobie. Skoro chciała mu opowiedzieć o swej rodzinie coś, to powinien bardziej skupić się tylko na niej. To w końcu ważne, pomijając już to, że kultura osobista tego wymaga.
Pokiwał więc głową na znak, że tak. Wie, że dziewczyna ma braci. Nie do końca pamiętał ich imiona, ale wiedział, że posiada ich dwóch, starszych, o ile go pamięć nie myliła. No, ale teraz to nie czas na chwalenie się tym co pamiętał, a czego nie. Książki poukładane, więc mógł wysłuchać tego co miała mu do powiedzenia.
Wysłuchał dziewczyny, ale nie wiedział co ma jej powiedzieć... co nie zabrzmiało by sztucznie, tak jak pewnie wiele formułek, które zapewne wysłuchała w swoim życiu po śmierci siostry. Oczywiście, że jej współczuł. Nie był przecież maszyną bez uczuć. Być może nie mógł zrozumieć jej bólu do końca, sam nie stracił nikogo przez chorobę, nikogo bliskiego.
W pierwszym odruchu podał dziewczynie czystą chusteczkę materiałową, którą miał przy sobie. Ładnie złożona, kremowa, bez zbędnych zdobień czy haftów. Takich jednorazowych nie miał niestety. Nie chciał by szczypały ją oczy jeśli zatrze je brudnymi dłońmi.
-Masz prawo do tego. Nie jesteś maszyną. Masz prawo płakać i przeżywać na swój sposób żałobę po siostrze. Łzy są dobre. Podobno pomagają. - może na żałobę pomagają. Tak przynajmniej słyszał. Jemu łzy w niczym nie pomagały, ale przecież on miał zupełnie inne problemy, co za tym idzie nie miał prawa porównywać sytuacji, które spotkały jego i jego znajomą. To zupełnie różne historie, inne kategorie emocji.
-Masz wielkie, odważne serce Minhee. Nie każdy by był w stanie być przy umierającej bliskiej osobie do końca. Myślę, że ona dzięki temu czuła się bezpieczniej. Nie odchodziła samotnie. - nie do końca był pewien czy to odpowiednie słowa pocieszenia, ale wiedział, ze samotność to jedna z najgorszych rzeczy, które mogą spotkać człowieka. Szczególnie samotność kiedy najbardziej potrzebuje wsparcia innych.


Sponsored content

Re: Księgarnia

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Similar topics
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach