Share
Go down
avatar

Liczba postów : 207
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Park Narodowy Bukhansan

on Wto Paź 03, 2017 7:14 pm
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Czw Lis 23, 2017 8:40 pm
To miał być rodzinny spacer po parku i nawet takim się rozpoczął. On i mama zostali przywiezieni przez tatę samochodem niedaleko tego urokliwego miejsca, tak by dzieciątko mogło pooddychać świeżym powietrzem. Mama zadbała o to by jej słoneczko ubrało się ciepło, a on sam czuł się jakby znów był w przedszkolu. To było żenujące, ale nie umiał odmówić rodzicielce kiedy ta tak bardzo nalegała. Czasami była tak bardzo uparta, że nie miał już sił do walki z jej kolejnymi pomysłami.
Zatem tak do miało wyglądać i tak się to zaczynało, a potem mama i tata musieli jechać gdzieś pilnie. Obiecali, że jak tylko będą mogli to zadzwonią... sprawa była na tyle pilna, że potrzebowała pomocy mama taty, czyli swego rodzaju babcia Mina. Była w szpitalu, a chłopak nie mógł przecież narażać się na tyle zarazków na raz. Obiecali, że pozdrowią seniorkę od niego, po za tym ma jeszcze pospacerować i wrócić do domu taksówką, tak by nie zmarzł. Obiad może sobie zamówić do domu i będą w kontakcie. Pożegnał się z nimi i ruszył dalej w park już sam.
avatar
Liczba postów : 77
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Czw Lis 23, 2017 9:22 pm
Drzewo. Drzewo. Drzewo. O... znowu drzewo. No pięknie, zgubił się. Joonki rozejrzał się wkoło siebie, marszcząc brwi ze zdezorientowaniem. Mapy google podpowiedziały mu, aby przeszedł przez ten park na skróty i w ten sposób szybciej dostanie się do sklepu, w którym miał zrobić zakupy. Szkoda tylko, że dwa razy skręcił w, zdaje się, inną stronę niż powinien, a jego telefon uparcie nie chciał pokazać mu dobrej drogi. Kręcił się w kółko i dobrze o tym wiedział. W pewnym momencie nawet przystanął, rozejrzał się i zdecydował, że spróbuje polegać na swojej orientacji w terenie, ale, podobnie jak ta seksualna, ta też nie była skora do ułatwiania mu życia. I tak oto krążył coraz bardziej, już całkowicie zapominając o tym, dokąd miał pójść, bo w tej chwili liczył się dla niego tylko powrót do domu i to najprostszą możliwą drogą. Kurka wodna, mógł poprosić któregoś z członków o pójście na zakupy razem z nim.
W końcu zrezygnowany wyciągnął telefon z kieszeni i wklepał adres dormu, a potem podążył przed siebie, wpatrując się tylko i wyłącznie w ekran. I to okazało się być błędem, bo idąc szybkim krokiem przypadkowo dogonił osobę idącą przed nim i wpadł w jej plecy. Podskoczył zaskoczony, z tego wszystkiego upuścił telefon i zrobił krok w tył, aby głęboko się ukłonić. - Przepraszam! - rzucił szybko i schylił się po urządzonko, które na szczęście należało do tych mocniejszych i szybka jeszcze była cała. Wtedy w końcu podniósł wzrok na drugiego chłopaka i od razu uśmiechnął się szeroko. - O hej! Znam cię - przypomniał sobie i zaklaskał w dłonie. - Nie gubiłeś się już później w wytwórni? - upewnił się, chowając telefon do tylnej kieszeni, decydując iż jest on zbędny w tej rozmowie.
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Czw Lis 23, 2017 11:46 pm
Wszystko by było piękne i cudowne, gdyby nie drobny, aczkolwiek bardzo istotny w tym momencie fakt. Ktoś wszedł na niego, i do tego w taki sposób, że dzieciątko nawet nie mogło uniknąć tego zderzenia. Nie zauważył swego napastnika na czas, przez co o mało nie upadł. Na całe szczęście dla niego zdołał zachować równowagę i nie upaść. Odwrócił się do napastnika i od razu poznał tancerza, którego jakiś czas temu prosił o autograf. Ukłonił mu się bardziej automatycznie, w odruchu na ukłon chłopaka. Nie zawsze jeszcze pamiętał, że ma się kłaniać na przywitanie. Niektóre rzeczy, mimo paru lat pobytu, były dla niego nowe i nieznane. Zresztą ostatnio tak mało miał okazji do normalnych relacji międzyludzkich.
-Nic się nie stało. To ja przepraszam, że tak wolno poruszam się i stanowiłem przeszkodę dla Ciebie. - ponownie się ukłonił, a potem popatrzył na chłopaka uśmiechając się do niego. Śliczny.
-Na szczęście potem już nie przeszkadzałem nikomu w pracy. Jak się czujesz? Nie przemęczasz się? Mogę Ci jakoś pomóc? W ramach podziękowania za życzliwość, którą mi ofiarowałeś podczas ostatniego spotkania. - może ciut za sztywno, może za bardzo się starał, ale przecież lepsze to niż gdyby bezczelnie coś powiedział. No i słowo klucz. Starał się, a to chyba też się liczyło?
avatar
Liczba postów : 77
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Sob Lis 25, 2017 3:56 pm
Zrobił wielkie oczy na jego słowa i zaśmiał się, machając dłonią lekceważąco. - Nie, nie! To ja nie patrzyłem dokąd idę, to miejsce jest stworzone aby spacerować, a nie pędzić przed siebie z zamkniętymi oczami - wykłócił się z rozbawieniem. Gdyby trafił na jakąś starszą panią, albo groźnie wyglądającego biznesmena to pewnie dalej by się płaszczył na poziomie chodnika, ale jego znał i czuł się przy nim dość komfortowo, aby zamienić tą sytuację w żart zamiast sesję wzajemnego przepraszania się przez kilka minut. Bo wierzcie albo nie, ale już znajdował się w takich pętlach przeprosin, z których nic nie wynikało i ciężko było przestać się kłaniać.
Zarumienił się nieznacznie na jego propozycję i w pierwszej chwili chciał na wszystko odpowiedzieć grzecznościowe "nie", ponieważ nie przemęczał się i nie chciał nic od niego za pomoc, ale potem znowu spojrzał na jego twarz. Takie przypadki się często nie zdarzały, przystojni i uprzejmi nieznajomi nie spadali z nieba, a może to znak od losu, że powinien brać szansę, która mu stanęła na drodze już drugi raz? Zagryzł wargę i próbując wykrzesać z siebie chociaż trochę odwagi, uśmiechnął się do chłopaka. - Właściwie to sądzę, że przydałaby mi się mała przerwa - zaczął i jego wzrok uciekł gdzieś w bok. Panuj nad sobą, Joonki. - A w ramach podziękowania mógłbyś gdzieś ze mną wyjść... może - wyrzucił z siebie, czując że jego policzki płoną. Nie powinien tak po prostu zarywać do obcych ludzi w parku, zdecydowanie. I dodatkowo nie powinien tego robić z synami ważnych ludzi w swojej wytwórni, ale... No... Nie miał dla ciebie dobrego wyjaśnienia. Robił teraz co chciał, a to się często nie zdarzało. Jak już przyjechał do innego kraju to może się w nim równie dobrze wygłupić!
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Sob Lis 25, 2017 5:22 pm
Dobrze. Skoro chłopak uznał, że wszystko jest ok, to sam Min również nie miał żadnych powodów by gniewać się na swego rozmówcę. Wyjaśnili sprawę więc na spokojnie można przejść do o wiele przyjemniejszych tematów. Sam Min bardzo się starał być grzecznym i kulturalnym osobnikiem, tak by ludzie go lubili, tak by nikogo nie irytować swoim zachowaniem... co nie zawsze mu wychodziło w Korei, ale starał się jak mógł. Lepiej przeprosić o raz za dużo niż za mało, tak mówiła mama, a skoro ona to powtarzała to pewnie miała racje. Przeżyła w tym kraju w końcu całe swe życie. Nie żeby sam Min był chamem do kwadratu, w końcu uczono go dworskiej etykiety, ale jednak to zupełnie inne kultury, trzeba to brać pod uwagę.
Uśmiechnął się do chłopaka widząc jak ten się rumieni podczas proponowania mu spotkania. To było urocze. I jak tu komuś takiemu odmówić? No nie dałby rady, nawet jakby miał cały kalendarzyk zapchany różnymi spotkaniami. Nie ma opcji.
-Nie może... na pewno. Możemy gdzieś razem wyjść. Dać Ci mój numer telefonu czy chcesz teraz umówić się gdzieś? - nie widział tego w kategoriach randki... on nie chodzi na randki. Miał świadomość tego, że umiera, więc nie chciał się z nikim wiązać, ale spotkanie jak z przyjacielem... z kimś tak uroczym i przy okazji przystojnym? Czemu by nie? To prawie spełnienie jego małych marzeń. Każdy je ma. Nawet on.
avatar
Liczba postów : 77
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Sob Lis 25, 2017 5:49 pm
Podniósł wzrok, zaskoczony, że ten tak po prostu się zgodził. Kurcze, a już powoli szykował sobie w głowię dywersję, jak zamienić to w żart, albo nieporozumienie. Uśmiechnął się do niego wesoło, a na pytanie niepewnie podrapał się w kark i zastanowił krótką chwilę.
- A może... może oba? - zaproponował, wyciągając telefon z kieszeni i odblokowując go, aby ten wpisał swój numer. - Koniecznie do ciebie napiszę, ale zgadać możemy się już teraz, albo... jak masz czas, możemy się teraz gdzieś przejść? - spytał, kompletnie zapominając o fakcie, że miał wracać do dormu, albo iść na zakupy. No nic, zrobi to później, to nie tak, że miał zapewnić jedzenie dla reszty, a tylko kupić sobie trochę rzeczy do pielęgnacji twarzy przed występami. Ale to później, to nie tak, że było to aż tak naglące.
Od razu zaczął myśleć nad miejscami, w które mogliby się udać. Nie mieszkał tam zbyt długo, nie był pewny co dokładnie się tam znajduje, ale było kilka miejsc, które chciał odwiedzić, a nie miał z kim. Pójście z chłopakiem wydawało się dobrą, jeśli nie najlepszą opcją. - Nie byłem jeszcze w oceanarium - przyznał ni z tego, ni z owego, patrząc na niego wesoło. Brzmiało jak dobra propozycja, ale w razie czego pomyśli nad czymś innym. Tradycyjne kino też ujdzie, jakaś restauracja, albo park rozrywki... No, cokolwiek. A przerwa od treningów na pewno przyda mu się dla rozluźnienia zarówno mięśni jak i umysłu przed występami przed ludźmi.
avatar
Liczba postów : 38
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Sob Lis 25, 2017 6:14 pm
Wziął od chłopaka telefon i bez zastanowienia wpisał swój numer oraz imię i nazwisko. No tak na wszelki wypadek, gdyby chłopak jednak go nie pamiętał. Strzeżony zawsze ubezpieczony... znaczy jakby imienia nie pamiętał. Czasami ludzie nie mieli do tego zupełnie głowy. Tak słyszał. On nie miał problemów z tym, ale trzeba było też postawić się w sytuacji zapracowanej kruszynki, która cały swój czas poświęcała na ćwiczenia i treningi i pracę nad sobą. Co w sumie na jedno wychodzi... ale w takiej sytuacji zwykłe imię może umknąć.
-Proszę. Wpisałem. Możemy teraz gdzieś pójść. Nie mam planów, więc mam czas tylko dla Ciebie. - oddał chłopakowi telefon grzecznie, a potem dodał jeszcze coś co mogło uspokoić słodkie stworzenie.
-Idąc w miejsce, które byś chciał spokojnie możemy też umówić się na następne spotkanie. Bardzo się cieszę, że chcesz spędzić ze mną troszkę czasu.
To bardzo miłe z Twojej strony.
- uśmiechnął się do chłopaka, a potem jego uśmiech poszerzył się jeszcze bardziej, kiedy posiadacz tych pięknych ust usłyszał propozycję.
-Oj tak! Bardzo dobry pomysł. Tak. Chce. Koniecznie i... przepraszam... czasami zbyt entuzjastycznie podchodzę do niektórych rzeczy, ale to dlatego,
że bardzo się cieszę.
- jak małe dziecko... albo jeszcze gorzej. Ale teraz, jeśli mógł coś miłego przeżyć i przy tym jeszcze się nie dusić to chciał skorzystać z tych okazji. Tak najzwyczajniej na świecie. Chciał.
avatar
Liczba postów : 77
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Sob Lis 25, 2017 6:59 pm
Na nową informację policzki Panga zapłonęły żywym ogniem. "Tylko dla ciebie". Kurka, coś z nim było nie tak, skoro coś tak zwykłego sprawiło mu aż zbyt dużą przyjemność. Poczuł jak ciepło rozlewa się w jego wnętrzu i potrzebował kilku spokojnych oddechów, aby powstrzymać się od zbyt dużej radości. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest się nastolatką, która rozmawia ze swoim zauroczeniem. Nie, był nastolatkiem, ale poważnym i to mężczyzną. Emocje na wodzy, Pang!
Schował telefon do kieszeni i poprawił swoją kurtkę, tak aby na chwilę zająć czymś ręce, po czym spojrzał na niego z uśmiechem. - Naprawdę? W takim razie mam nadzieję, że niedługo będę miał czas na wyjście - ucieszył się na informację o kolejnym spotkaniu. Szokiem dla niego było to, że zgodził się z nim wyjść od razu, a co dopiero jeszcze później! - I wzajemnie. Znaczy się, że chcesz spędzać ze mną czas. To miłe - wyjaśnił i uznał, że lepiej już w tym temacie milczeć, aby się nie zakręcić w zeznaniach. Zaśmiał się radośnie na jego radość, która najwidoczniej była zaraźliwa, bo zaczynała na niego przechodzić. - Nie przepraszaj, Minhyukie! Nie masz za co, to dobrze, że jesteś entuzjastyczny. To lepsze niż powszechny zwyczaj braku wyrażania emocji - zapewnił go wesoło i rozejrzał się wkoło. - To chyba w tamtą stronę, co nie? - upewnił się i zaczął kierować się z nim w stronę wyjścia, gdzie będą musieli znaleźć jakiś transport do oceanarium. Dobrze, że zanim w niego wpadł zdążył się zorientować jak się stamtąd wydostać.

/zt x2
avatar
Liczba postów : 69
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Nie Kwi 22, 2018 6:26 pm
Proszę państwa oto Aki. Aki jest dużym chłopcem, praktycznie mężczyzną! Niech was więc nie zmyli fakt, iż ma na sobie koszulkę z króliczkiem! To nic! To przecież takie męskie... i kogo ja cholera okłamuję! Aki na prośbę ojca, mimo swej szczerej niechęci podjął naukę w jednej ze szkół w Seulu, jako, że nie zamierzał obcować z tymi szczekającymi istotami, to tata załatwił mu nauczanie indywidualne, tak by wilk był syty, a owca cała. W sumie coś jest w tym cholernym przysłowiu, bo Aki faktycznie czuł się jak owca, która czeka na rzeź!
Tego dnia nie miał aż tak dużo nauki, więc postanowił wybrać się do parku, by nic nie robić! To w sumie ulubione zajęcie tego młodego mężczyzny z króliczkiem na koszulce. W jednej dłoni dzierżył coś co wyglądało jak różdżka i cholernie zadowolony machał sobie nią, przy okazji wypuszczając bańki. No to przecież takie dorosłe! No jakże by było inaczej. Całego obrazu uzupełniała już tylko jasna czapka z daszkiem, która ozdobiona była w sumie tylko, a może aż, uszkami kota. No tak... każdy brałby go na poważnie na rozmowie o pracę, szczególnie jako opiekun w przedszkolu!
No ale spokojnie. Nie wygląd tego dzieciątka jest przecież teraz najważniejszy! Maszerował sobie zadowolony przez siebie i w sumie wszystko i wszystkich ignorował. No błagam. Żebyście mieli taki gadżet jak on to też byście ignorowali! Fajnie! I pewnie by minął grającego na gitarze chłopaka bez słowa, ale jego gra tak bardzo spodobała się chłopakowi, że aż opuścił rękę z różdżką i podszedł w stronę muzyka. Stanął przed nim i zaczął go słuchać. Ot tak.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Nie Kwi 22, 2018 6:47 pm
Był weekend, więc równało się graniu w parku. Niezależnie od pogody i samopoczucia, Beomseok jak zwykle spakował sfatygowaną gitarę z wyblakłymi i odpadającymi naklejkami po poprzednim właścicielu do futerału i wyszedł z mieszkania, krzycząc przez ramię do współlokatora, że wróci późno. Przez ten tydzień naprawdę nie miał zbyt wiele czasu dla siebie, biegając między pracą w kawiarni do stania w środku miasta z ulotkami, to wszystko z uśmiechem na twarzy, ponieważ mimo wszystko robił to tylko i wyłącznie z własnej woli. Cieszył się, jasne, ale to nie zmienia faktu, że dał radę się tym zmęczyć i to dość, aby możliwość siedzenia w parku z gitarą przez kilka godzin wydawała mu się zbawienna. Nie mógł przecież zawieźć tej miłej staruszki, która co tydzień częstowała go cukierkami za umilanie jej spaceru z psem, czyż nie?
Na miejscu zjawił się koło południa i musiał przez kilka minut chodzić w kółko tymi samymi ścieżkami, czekając aż "jego" ławeczka się zwolni. Znajdowała się blisko wody, miał stamtąd ładny widok i przechodziło tamtędy wielu ludzi, więc nie zamierzał sobie tego miejsca odpuścić. W tym czasie przemyślał sobie swój dzisiejszy repertuar, więc kiedy tylko usiadł z gitarą na znajomych deseczkach, praktycznie od razu mógł zacząć brzdąkać. Najpierw powoli, cicho, testując akustykę i zaskakując ludzi wkoło, ale w końcu złapał swój rytm i zaczął grać konkretną melodię, do której dołączył wokal. Najbliższą okolicę przejęła piosenka Day6 "Congratulations" (klik), a Beomseok na moment zapomniał o otaczającym go świecie. Przynajmniej do momentu, aż nie zobaczył kątem oka czyichś butów. Osoby, która najwidoczniej się przed nim zatrzymała. Podniósł wzrok znad strun i nie przerywając gry uśmiechnął się szeroko do chłopaka przed sobą, przez chwilę do niego kierując swój występ. Dzięki podzielności uwagi był w stanie przyjrzeć mu się i nie przerywać śpiewu, uznając w duchu, że chyba pierwszy raz widzi kogoś tak uroczego i zapierającego dech w piersiach jak on. Nieświadomie nie odrywał od niego wzroku aż do końca piosenki, kiedy to powoli przesunął kostką po wszystkich strunach i zatrzymał dłoń na swoim kolanie. Wtedy też zorientował się co robi i zaśmiał się z samego siebie. - Wybacz - mruknął pod nosem do nieznajomego i poprawił gitarę na udach. - Ładna czapka - poinformował go z uśmiechem, po czym oderwał od niego swoją uwagę, aby wrócić do grania, tym razem czegoś szybszego, a konkretniej Momoland "Bboom bboom" (klik).
avatar
Liczba postów : 69
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Nie Kwi 22, 2018 6:58 pm
Piosenka była ok, ale to jak chłopak grał sprawiało, że stała się w jakimś stopniu ładniejsza, lepsza? Sam Aki nie był do końca pewien tego. Nie miał nawet czasu by rozprawiać nad tym. Bardziej skupiał się na głosie chłopaka, który był wprost zachwycający. Nawet to, że chłopak szczekał, w tym momencie, nie przeszkadzało przyszłemu cesarzowi. To było czymś obok, a sam Aki zbyt bardzo skupiał się najpierw na głosie chłopaka, a potem na jego uśmiechu. No cóż. Nawet taki chłopak jak Aki potrafi uznać, że Koreańczycy potrafią być śliczni... czasami... może to przez pogodę i to jaką fajną miał zabawkę? No bańki mydlane mogły przecież sprawić, że nawet Koreańczyk wydawał się jakiś taki cudownie śliczny. Tak to sobie będzie tłumaczył, i takiej wersji się będzie uparcie trzymał.
Zrozumiał co chłopak do niego mówił, ale głupiutkie dzieciątko, w tym akurat momencie, zapomniało, że ma odpowiedzieć po koreańsku. Odpowiedziało więc w swoim rodzimym języku, ot tak odruchowo! Zdarza się przecież każdemu!
-Dziękuję. - złożył dłonie, tak by różdżka znalazła się dokładnie między nimi i ukłonił się lekko chłopakowi. No czasami nawet on jest miły.
-Masz bardzo ładny głos. Podoba mi się.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Nie Kwi 22, 2018 7:08 pm
Oh, okej? Otworzył nieco szerzej oczy, kiedy język japoński obił się o jego uszy jak o ceglaną ścianę. Rozpoznać język umiał, gorzej ze zrozumieniem czegokolwiek. Przyjrzał mu się zaskoczony i skinął głową w reakcji na jego ukłon, nie mając możliwości powtórzyć gestu przez swoją aktualną pozycję. I skoro już zaczął kolejną piosenkę to nie mógł jej tak po prostu przerwać, więc zostawił sobie rozmowę ze ślicznym nieznajomym na później. Rozmowę, jeśli tak da się nazwać ich wymianę zdań w dwóch różnych językach. Podczas drugiej piosenki obok ławki przeszła młoda kobieta, którą zwykle tam widywał, więc skinął jej głową z uśmiechem, co ta odwzajemniła i poszła dalej w swoim kierunku, pokazując mu dwa kciuki w górze, kiedy rozpoznała jego wybór muzyki.
Dość szybko piosenka dobiegła końca i Seok ponownie spojrzał na Japończyka. Zagryzł niepewnie dolną wargę, po czym przesunął futerał z ławki na ziemię obok swoich stóp i poklepał dłonią miejsce obok siebie, dając mu znać, aby ten usiadł. Nie planował go pytać co ten do niego powiedział, bojąc się, że ponownie dostanie odpowiedź po japońsku i wyjdzie na jeszcze większego debila. Tak więc jedynie wyciągnął do niego dłoń na przywitanie. - Chwe Beomseok - przedstawił się, skoro ten już tak przy nim stanął. Lubił rozmawiać z ludźmi, którzy go słuchali. Dzięki temu tworzył sobie takie małe więzi z nieznajomymi.
avatar
Liczba postów : 69
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Nie Kwi 22, 2018 7:52 pm
Szczerze? Aki kobiety, która życzyła powodzenia muzykowi, nie zauważył. Najzwyczajniej nie zwrócił na nią uwagi. Za bardzo był smupiony na samym gitarzyscie. Jaka szkoda, że szczekał! Gdyby nie to byłby wręcz idealny. Śliczny z cudownym głosem, a na deser ten głos! No cóż. To dowód na to, że ideału po prostu nie ma. Smutne ale jakie prawdziwe. No nic to. Aki wspanialomyslnie może to chłopakowi wybaczyć!
Widząc jak muzyk robi mu miejsce obok siebie śmiało usiadł przy nim, a potem uścisnął jego dłoń. Przedstawił się? To psie imie i nazwisko było całkiem ładne. Jak na standardy szczekania to można było je zaakceptować! I niech ktoś powie, że Aki nie próbuje być miły!
-Kuroda Akihito. Aki! Masz bardzo ładne imię! - chyba powinien przejść na koreański? No raczej tak... Ale dajmy mu jeszcze chwilkę by uświadomił to sobie!
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Nie Kwi 22, 2018 8:05 pm
Tak zdezorientowany już długo się nie czuł. Zacznijmy od tego, że nie miał zbyt wiele szans na kontakt z osobami z innych krajów. Jasne, czasem kogoś mijał na ulicy i słyszał nieznajome sobie słowa, albo w pracy musiał obsługiwać obcokrajowców, jednak ci albo próbowali posługiwać się łamanym koreańskim, albo działali na migi bądź przechodzili na równie łamany angielski i jakoś dochodzili do porozumienia. Aby siedzieć i rozmawiać z osobą, której się nie rozumie... Nie, to było nowe.
- Aki..? - powtórzył po nim, kiedy wyłapał, że ten powtórzył ten fragment dwa razy. Miał szczerą nadzieję, że to jego imię, a nie jakieś losowe słowo. Nie chciał wyjść na większego idiotę. Uśmiechnął się do chłopaka niepewnie, czekając na jakąś reakcję, czy potwierdzenie, że mówi to dobrze, a nie powtarza jakąś losową japońską sylabę i to jeszcze niepoprawnie. Co do następnego zdania... udało mu się jedynie zauważyć, że użył tego samego słowa co podczas swojej pierwszej wypowiedzi. Ale co to znaczyło... Eh, powinien chyba bardziej zainteresować się innymi narodowościami. Jednak znowu, nie chciał pytać o powtórzenie. To i tak nic mu nie da. Tak więc uznając, że zrobi sobie małą przerwę w graniu, ponownie na niego spojrzał i utkwił wzrok w jego różdżce do baniek. Zaśmiał się wesoło i wskazał na przedmiot palcem. - Mogę? - spytał z szerokim uśmiechem, mając nadzieję, że jego intencje są jasne. A przynajmniej miał wrażenie, że Aki raczej go rozumie. Szkoda, że nie działało to w dwie strony.
avatar
Liczba postów : 69
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Nie Kwi 22, 2018 8:28 pm
Chyba chłopak nie zrozumiał do końca co oznacza słowo Aki. Jakby mu to... ach no tak! Przecież miał przy sobie fon, a google pomoże w takich sytuacjach! Musi. No przynajmniej Aki miał taką nadzieję! Zamiast więc normalnie przejść na koreański, to wpisał w google słowo Aki i pokazał muzykowi to co obrazy pokazały, a konkretniej jeden obraz przedstawiający coś w rodzaju iskry. Najpierw więc pokazał telefon, a potem na siebie.
-Aki. To moje imię. Pełna wersja Akihito. - w sumie pełną wersję imienia też wpisał w google by chłopak zobaczył to. Może to pomoże? Choć pewnie o wiele lepszym by było używanie języka rodzimego muzyka!
Co do różdżki to przyszły cesarz chętnie dał muzykowi ją. Uśmiechnął się przy tym wesoło. Lubił tą zabawkę, dostał ją w sumie od jakiejś małej kuzynki, która akurat była na wycieczce z rodzicami w Seulu. Kuzynka ze strony ojca, ale przecież nadal rodzina. Lubił tego maluszka, a teraz jak dostał taki fajny gadżet jeszcze bardziej nawet. Maluszek miał dwie identyczne, z tego głownie wynikała szczodrość względem starszego kuzyna!
-Nie lubię ogólnie Koreańczyków, ale Ciebie chyba polubię. Chyba już Cię lubię. To dziwne, przecież Cie nie znam i mnie nie rozumiesz, ale tak czuję. Nie rozumiem. - uśmiechnął się ciepło do chłopaka, a potem zdjął czapkę i założył ją na głowę chłopaka. Ładnie.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Nie Kwi 22, 2018 8:48 pm
Przyjrzał mu się z zaciekawieniem, kiedy ten zaczął grzebać w telefonie. Bez przypału zaglądał mu przez ramię, aż ten nie zdecydował się otwarcie pokazać ekranu. Wtedy też Seok spojrzał na obrazek, potem na posiadacza telefonu i pokiwał głową ze zrozumieniem. Bo... chyba rozumiał. Nie wiedział po co miał widzieć przy tym tą iskrę, ale skoro wskazał na siebie to Aki raczej było jego imieniem. Aki, Akihito. Ładnie. - Iskierka - odparł, decydując się z tą nazwą go teraz kojarzyć. No patrzcie, kilka minut w znajomość i już dostał ksywkę. Chociaż później też spojrzał na jego telefon i dłuższe słowo znajdujące się w wyszukiwarce, nie potrafił rozszyfrować co się tam znajdowało. Nie znał tego alfabetu, więc ponownie tylko pokiwał głową. Oczywiście, że to zrozumiał... Jasne!
Przytrzymując gitarę łokciem, aby ta nie ruszyła na samobójczą podróż na chodnik, sięgnął po różdżkę i zaczął ja oglądać z kilku stron, po czym na chwilę nacisnął guziczek i podążył wzrokiem za bańkami. Uśmiechnął się szeroko jak małe dziecko i powtórzył czynność. Spojrzał w stronę Akiego i wykręcił różdżkę w jego stronę, aby ze śmiechem dmuchnąć mu bańkami w twarz. Gdy ten znowu zaczął mówić, przekrzywił głowę na bok i wysłuchał go, nawet jeśli słowa nie miały dla niego najmniejszego sensu. Jednak widząc jego uśmiech zdecydował się po prostu go odwzajemnić. Uśmiech to przecież język uniwersalny. Spojrzał w górę zaskoczony, kiedy nagle miał na głowie jego czapkę. Roześmiał się wesoło i podniósł rękę, aby przekręcić czapkę daszkiem do tyłu i ponownie dmuchnął bańkami w stronę chłopaka. Po tym jednak oddał mu urządzenie i złapał za gryf gitary, aby przesunąć ją odrobinę w stronę Akiego z pytającym wyrazem twarzy. - Grasz? Um... Chcesz zagrać? - spytał, uznając, że kolejnym językiem uniwersalnym jest przecież muzyka.
avatar
Liczba postów : 69
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Nie Kwi 22, 2018 9:04 pm
No i teraz Aki nie zrozumiał słowa, które wypowiedział chłopak.Może to było winą akcentowania? Albo samej chwili. Zatem nie wiedział jak go nazwał muzyk, ale nie chciał o to pytać, zresztą i tak jakby by to miało sens? I tak by go nie zrozumiał co nie? No właśnie! No więc pytania nie mają większego sensu w tym momencie. Nie ważne, przecież istnieje szansa, że chłopak go nie obraził co nie? No chyba... czemu by miał? Aki stara się być miły!
Widząc lecące w jego stronę bańki zaczął śmiać się jak małe dziecko, czysta, do tego szczera radość. Nawet próbował łapać co niektóre. No co? Aki lubił bańki, choć pewnie wymieniłby inne rzeczy, które lubi. W tym momencie jednak ta zabawka była idealna, by poprawić mu humor, sprawić, że ten dzień jest cudowny. No i był jeszcze ten chłopak, który też przyczyniał się do tego stanu. Jak na Akiego? Szczęśliwe dziecko.
Wziął zabawkę od chłopaka, ostrożnie ją odłożył na ławkę, ale tylko dlatego, że muzyk chciał mu na chwilę dać swoją gitarę. Przyjął ją od chłopaka, a potem ułożył na swoich kolanach. Fakt faktem, na gitarze znał jedynie proste chwyty i umiał zagrać tylko prostą melodię, ale zrobił to. Uśmiech znikł z jego buzi, skupiając się na grze prostego utworu wystawił lekko końcówkę języka, nawet nie zdawał sobie z tego sprawy. Gdyby dali mu inny instrument, taki na którym o wiele lepiej sobie radził, wyszłoby mu o wiele lepiej... no ale cóż... z gitary miał z trzy lekcje na krzyż, do tego dostał je z czystego przypadku.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Nie Kwi 22, 2018 9:17 pm
Poprawił się na ławce, aby siedzieć bardziej przodem do chłopaka niż bokiem i przyjrzał mu się z wesołym uśmiechem, kiedy ten układał sobie jego instrument. Widząc jego skupioną minę miał ochotę piszczeć z radości, bo to wyglądało tak uroczo. Jakim cudem taka istota chodziła po tym samym świecie co on i to jeszcze zdecydowała się przy nim zatrzymać? Przez dłuższy moment tylko przy nim siedział i go obserwował z zachwyconą miną, a dopiero kiedy wypadł z tego momentalnego transu przesunął się bliżej chłopaka, aby sięgnąć do jego dłoni na gryfie i delikatnie przesunąć jego palce, tak by łatwiej mu było przyciskać konkretną strunę. Nie chciał jako tako dawać mu lekcji, ale skoro już coś umiał to Beomseok mógł mu w tym odrobinę pomóc. Puścił jego rękę i dał mu kontynuować w spokoju, na koniec klaszcząc w dłonie z szerokim uśmiechem na twarzy. Później jednak zmienił zdanie co do dawania mu lekcji i ponownie przechylił się w jego stronę, aby złapać go za dłoń i ostrożnie przyłożyć jego palce do odpowiednich strun, pokazując mu akord, którego nie użył podczas grania. Gdy skończył, machnął dłonią w stronę pudła, zachęcając go aby szarpnął struny i spróbował wyciągnąć z instrumentu nowy dźwięk.
avatar
Liczba postów : 69
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Nie Kwi 22, 2018 9:26 pm
Aki nie zauważył tego, że ktoś się nim zachwyca, czy też nie. On był w swoim świecie muzyki i bardzo się starał by wyszło mu zagranie tej melodii. Z tego stanu wyrwał się na chwilkę tylko kiedy chłopak poprawił mu dłoń. Nie sprzeciwiał się temu, ani nawet nie opierał temu poprawianiu. Dał pokierować swoimi palcami, a kiedy skończył grać również nie miał nic przeciw temu, by chłopak pokazał mu coś nowego. Pewnie nie będzie umiał zagrać niczego trudnego na gitarze, ale ta mini lekcja nie była przecież zła. Miło mu się siedziało przy Koreańczyku, więc może nauczyć się czegoś nowego. Dał więc ułożyć swoją dłoń, a potem spróbował zagrać. Popatrzył z szerokim uśmiechem na chłopaka. Chyba się udało? Miał wielką nadzieję, że jego nauczyciel jest z niego zadowolony. Albo przynajmniej w jakimś stopniu... no nie jest zły, że coś popsuł!
-Seok? - powtórzył tylko część imienia chłopaka ponieważ cholera nie pamiętała pierwszej sylaby! Może to głupie, ale Aki miał kiepską pamięć jeśli chodzi o imiona. No a tu jeszcze koreańskie, co utrudniało jeszcze bardziej zadanie dla chłopaka.
-Podobało Ci się? Prawda? Nie umiem tak pięknie grać jak Ty ale podobało Ci się? - patrzył na chłopaka z nadzieją. Ok. Niby dostał oklaski i niby było widać, że muzyk jest zadowolony, ale w ;tym momencie Aki był pełen wątpliwości co do tego co zaprezentował. Chciał wyjść dobrze... a miał tak ograniczone możliwości.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Nie Kwi 22, 2018 9:35 pm
Kiedy chłopak dał sobą pokierować, a potem zagrał czysty akord, Seok uśmiechnął się szerzej, czując się jakby zrobił coś dobrego w życiu. Nie dość, że lubił poznawać nowych ludzi to jeszcze pomimo bariery językowej chłopak wydawał się być świetnym towarzystwem. Miał zaraźliwy uśmiech i najwidoczniej był tak otwarty na tą znajomość jak sam Koreańczyk. Najwidoczniej nie musieli nawet zbyt wiele do siebie mówić, aby mieć co robić. Zwłaszcza, że ten lubił bańki i muzykę, a to zdawało się idealnym połączeniem na przyszłego... hm... przyjaciela? Zapewne.
- Hm? - mruknął cicho, dając mu znać, że go słucha i podnosząc na niego zaciekawione spojrzenie. Nie, nie powie mu jak uroczo brzmiała ta sylaba z japońskim akcentem, bo gdy zdał sobie sprawę z tego, że tak w ogóle pomyślał stał się zażenowany samym sobą. Jednak teraz nie miał co się nad tym rozwodzić, ponieważ wtedy Aki zaczął o coś pytać. Coś, czego Beom nie rozumiał i spojrzał na niego zdezorientowany. Zrobił zatroskaną minę i rozejrzał się bezradnie. - Ja... - zaczął, ale po tym uciął i westchnął. - Mógłbyś... - zaczął i pomachał rękami bez większego ładu i składu. - pokazać...? - spytał go z nadzieją, że ten zrozumie o co chodzi. Migami też się dało dogadać! Pokazać kilka rzeczy, powtórzyć coś z konkretnym akcentowaniem i słowa nie były w tym momencie aż tak niezbędne.
avatar
Liczba postów : 69
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Pon Kwi 23, 2018 7:02 am
No i tu był problem. Jak miał mu pokazać tu co właśnie powiedział? Nie opowiadał o niczym co dało się pokazać. Prosił go o coś czego raczej nie dało się zademonstrować. No ale Aki postanowił jednak spróbować. Jedną ręką przytrzymywał gitarę, tak by mu nigdzie nie uciekła, a drugą wskazał na Seoka. No dobrze, ale co dalej? Dobre pytanie.
-Ty. Seok. - palcem w powietrzu zrobił znak zapytania, narysował na tyle duży, mając nadzieję, że chłopak zrozumie, a teraz czas na trudniejszą część. Bo jak mu pokazać konkretne pytanie. W końcu zdecydował się na pokazywanie znaczkami. Najpierw pokazał palcami serduszko, potem przesunął palcami po strunach, a na koniec znów pokazał na niego i narysował znak zapytania. Nie wiedział jak pokazać podoba Ci się, więc postawił na banalniejsze pytanie, czy lubi. No cóż. To było dość dziwne doświadczenie! Nie wiedząc co jeszcze mógłby pokazać przygryzł lekko kciuk dłoni ręki, którą miał wolną. Drugą chciał przecież trzymać gitarę. Może i byłoby go stać odkupić ją, ale może ta była jakaś... no nie wiem... specjalna? I już takiej nie kupi? Nie znał się za bardzo na tym.
-Nie jestem pewien jak to pokazać byś zrozumiał. Przepraszam. - przysunął się do chłopaka, a potem położył głowę na jego ramieniu zastanawiając się jak lepiej spełnić prośbę muzyka. Może coś źle robi? Albo za bardzo się tym przejmuje?
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Pon Kwi 23, 2018 5:36 pm
Usiadł wygodniej, szykując się jak na grę w kalambury i skupiając całą swoją uwagę na chłopaku. Właściwie to czuł się tak trochę jakby w coś grali i jego zadaniem było zgadywanie jego intencji. Nie był w takich gierkach najlepszy, ale i tak da z siebie wszystko. Gdy ten wskazał na niego i powtórzył jego imię, Seok pokiwał głową, także wskazując na siebie. - Ja - powtórzył po nim, notując to sobie jako część zagadki. Serduszko..? Czy on już go pytał czy go kocha? Uśmiechnął się z rozbawieniem na tą myśl i chcąc pokazać, że raczej zrozumiał, dodał - Kocham..? - niepewnym tonem, czekając na to co będzie dalej. Struny? - Uh... muzykę? Czy kocham muzykę? - spytał go i podrapał się w kark, mając wrażenie, że to najbardziej sensowna rzecz, jaką mógł wyciągnąć z tych kalamburów. Także w odpowiedzi zaczął kiwać głową i ułożył dwa serduszka z palców, śmiejąc się z tej całej rozmowy.
Nagła bliskość go zaskoczyła i w pierwszym momencie zamarł. Znali się naprawdę krótko jak na wchodzenie w swoją przestrzeń osobistą, ale chyba raczej go nie odepchnie, co nie? I jakkolwiek źle by nie znał japońskiego, słowo oznaczające przeprosiny gdzieś już zasłyszał i podniósł dłoń, aby poklepać go po włosach z westchnieniem. - Nie przepraszaj, nic się nie stało. Wszystko jest w porządku - poinformował go, mając nadzieję, że ten chociaż coś z tego zrozumie. Sięgnął do jego rąk, aby wysunąć z nich gitarę i ułożyć ją sobie na kolanach i próbując jak najmniej poruszać ramieniem, na którym ten leżał, zaczął grać jakąś znaną piosenkę. Tym razem jednak nie śpiewał, pozwalając muzyce przejąć ciszę wkoło nich.
avatar
Liczba postów : 69
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Pon Kwi 23, 2018 7:50 pm
No i nie o to chodziło. Chłopak zupełnie go nie zrozumiał, ale co poradzić? Niech i będzie i tak jak wyszło. Dalsze pokazywanie czegoś nie miało w tej chwili większego sensu, ale to nie zmieniało faktu, iż muzyk cholernie uroczo wyglądał kiedy pokazywał serduszka palcami! Aki nie mógł się tym nie zachwycić, choć sam pewnie powinien się skarcić za swe zachowanie. Przecież on nie powinien lubić Koreańczyków! To tylko psy, gorsze od Japończyków. No ale coś poszło nie tak w jego bardzo dopracowanym i ważnym planie!
Czując jak chłopak zabiera mu gitarę, sam podniósł się, wyprostował tak by zdjąć głowę z ramienia chłopaka, a potem przesunął się odrobinkę, tak by zwiększyć dystans między nimi. Ujął w obie dłonie swoją zabawkę, wcisnął je razem z różdżką między kolana i wpatrywał się w sam instrument. Choć nie. Nie ogólnie gitarę, ale dłonie muzyka. Może sama pozycja nie była zbyt komfortowa do takich obserwacji, ale jemu to w tym momencie jakoś bardziej nie przeszkadzało. W pewnym momencie zaczął nawet śpiewać, dość nieśmiało i cicho, nie chciał być wyśmiany za swój głos. Tak jak ogólnie pozował na wielkiego panicza i co to nie on, to w tym momencie prezentował się jako nieśmiałe ciche dziecko. Przestał śpiewać kiedy jakaś kobieta podeszła i coś wrzuciła do futerału gitary. Chłopak zamilkł i tym razem zaczął się wpatrywać w swoją zabawkę. Tak jakby była ona cholernie fascynująca.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Park Narodowy Bukhansan

on Pon Kwi 23, 2018 8:04 pm
Nie chciał, aby ten się odsuwał, ale właściwie rozumiał, że takie opieranie się na grającej osobie może być niewygodne i być może ten myślał, że przeszkadza. Szkoda, ale jednak Beomseok nie był tam tylko po to, aby zawierać znajomości z uroczymi Japończykami, a głównym jego celem było granie. Szlifowanie swoich zdolności i dawanie ludziom czegoś do posłuchania podczas spacerów w parku. Kiedy nagle usłyszał cichy głos chłopaka, uśmiechnął się pod nosem i spojrzał na niego kątem oka, nie chcąc jednak perfidnie się mu przyglądać, aby nie spłoszyć go swoim spojrzeniem. Miał ładny głos, chociaż w tak bardzo niepewnym i delikatnym wydaniu nie było to łatwe do określenia. Skinieniem głowy i uśmiechem podziękował kobiecie za datek, a gdy zdał sobie sprawę z tego, że chłopak przestał śpiewać, w końcu otwarcie na niego spojrzał.
- Aki - zawołał go z ciepłym uśmiechem na twarzy i przekrzywił głowę na bok, nie przerywając gry ani na chwilę. Mając nadzieję, że ma jego uwagę, sam zaczął cicho śpiewać i patrzył na niego z zachęcającym uśmiechem. A przynajmniej liczył na to, że taka mowa ciała wyrazi jego myśli. Chciał, aby ten kontynuował śpiewanie, ale skoro wstydził się sam to mogli spróbować duecik.
Sponsored content

Re: Park Narodowy Bukhansan

Powrót do góry
Similar topics
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach