Share
Go down
avatar

Liczba postów : 207
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Jezioro Daechung

on Wto Paź 03, 2017 7:11 pm
avatar
Liczba postów : 188
Zobacz profil autora

Re: Jezioro Daechung

on Sro Cze 06, 2018 11:52 pm
Jest dobrze, wręcz doskonale. Wszystkie troski odpływają z nurtem, dosłownie. Woda wycisza, uspokaja, w pewien sposób zabiera dosłownie wszystkie troski i zmartwienia chwili obecnej. Jej bardzo cichy szum kołysałby do snu lepiej niż śpiew matki, bicie jej serca, które przecież było tak bardzo dobrze znane dziecku. Miarowy rytm zastąpiony przez szum, ale nie tylko to. Krople deszczu, które zaczęły "ozdabiać" prawie nienaruszoną taflę wody. Każda kolejna, bardziej, intensywniej, ale to nie było złe. Troski odpływają, podobnie zresztą jak czerwona nić przeznaczenia, nikła i bardzo delikatna szkarłatna "nić", która w pewien sposób psuje idealną taflę wody, o wiele bardziej bezczelnie niż krople deszczu. No ale przecież nie można się przejmować tym, woda wszystko wybaczy, ukoi, trzeba jedynie dostatecznie mocno dociskać kark tej cholery pod wodą. W końcu przecież musi się przestać szamotać. Prawda? No właśnie!
Jeszcze raz. Od samego początku. To nie tak, że Miyamoto kogoś właśnie zabił. Nie. On tylko w swej wspaniałomyślności pomógł temu skurwielowi pozbyć się wszystkich zmartwień doczesnego życia, przy okazji połączy się z przodkami! Czysty altruizm! To wcale nie tak, że najpierw go poranił dość... ale nie przesadzajmy już z tym! I tak ta kurwa śmiała poplamić swoją krwią nowe ubranie muzyka. No jak on śmiał odważyć się na coś takiego. Mógłby spokojnie się wykrwawić, ale po co tyle czekać! Cierpliwość nawet najbardziej łaskawej istoty, którą przecież był kuzyn cesarza, ma swe granice. Skoro nie chce się wykrwawić, to trzeba mu w tym pomóc! No właśnie! Nie ważne jak ten chuj się nazywa. Byle w końcu przestał oddychać...a w oda? Woda oczyści wszystko, ukoi wszystko... dosłownie wszystko. Deszcz padał coraz mocniej, a sam Miya poczuł, że nie musi się już starać. Koniec. Odetchnął... nie... on znów zaczął oddychać. Przez moment wstrzymał oddech, ale teraz już było dobrze. Zamknął oczy i odchylił głowę do tyłu pozwalając coraz cięższym kroplom deszczu padać na jego twarz.


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 165
Zobacz profil autora

Re: Jezioro Daechung

on Czw Cze 07, 2018 12:13 am
Czy Yoon wiele razy musiał uciekać przed swoimi obowiązkami, sprawiedliwością, prawością i własnymi kłamstwami? Więcej niż byłby w stanie zliczyć. Z czasem każdy kolejny przekręt i późniejszy sprint z żyłami pełnymi adrenaliny przestał na nim robić wrażenie, jednak przestać też nie mógł. Z czegoś trzeba było żyć kiedy pensja ze sklepu nie była w stanie wyżywić jego jednoosobowej rodziny. Aktualnie biegł w deszczu, sam nie wiedząc dokąd tak właściwie kierują go jego przemoczone i obłocone trampki, czując ciężar czegoś w tylnej kieszeni jeansów. To coś zapewne było drogie, więc nie liczyło się dla niego to, co właściwie ze sobą zabrał. Nie planował tego "skoku", więc nie był do końca przygotowany na takie zakończenie dnia, ale właściwie to całe jego życie było kwestią przypadku, więc nie mógł nawet udawać zaskoczenia.
Kobieta, starsza, bogata, złapała z nim kontakt wzrokowy, kiedy oparty o mur budynku wypalał zmiętego papierosa, który podarował mu jakiś litościwy nieznajomy. Zainteresowanie w jej oczach było widoczne na kilometr i prawdę mówiąc Yoon roześmiałby się jej prosto w twarz, gdyby nie włożyła mu banknotu do przedniej kieszeni spodni i nie odeszła powolnym, chwiejnym krokiem, który zdaje się, że miał być kuszący. A przynajmniej to wydedukował chłopak, kiedy odwinął banknot i znalazł w nim wizytówkę. Podjęcie decyzji zajęło mu mniej niż godzinę i przejechanie pół miasta skończyło się na tym, że stał pod drzwiami zadbanego domku jednorodzinnego z koszulą rozpiętą o jeden guzik więcej niż podczas przebywania na ulicach. Na jego widok staruszka uśmiechnęła się dość obleśnie i zaprosiła go do swojego pokoju, aby za chwilę przykleić się do jego szyi, zostawiając na niej nadmiar szminki i mały, fioletowy ślad, który nie zejdzie równie szybko. Kazała mu poczekać i wyszła do łazienki, zostawiając Yoonowi dość czasu na zgarnięcie z jej toaletki garść błyskotek i upchnięcie ich w kieszeni. Uciekł oknem, skacząc z pierwszego piętra i skręcając przy okazji kostkę, ale bez zatrzymywania się nawet na chwilę pognał przed siebie... gdzieś. Nie był nawet pewny gdzie się znajduje, dopóki przemoczony i wykończony nie zatrzymał się nad jeziorem. I nie był tam sam. Samozachowawczo zrobił krok w tył, jednak zanim ponownie zerwał się do biegu rozpoznał znajomy profil. - Aniele? - rzucił pytająco, szczerze zaskoczony spotkaniem go, po raz kolejny zresztą, w kompletnie niespodziewanym miejscu. Poszedł bliżej chłopaka, skanując wzrokiem sytuację, ale poza wydęciem warg nie zareagował na drugiego człowieka w żaden sposób i ponownie spojrzał na swojego narzeczonego.
avatar
Liczba postów : 188
Zobacz profil autora

Re: Jezioro Daechung

on Czw Cze 07, 2018 12:26 am
Nie spodziewał się usłyszeć w takim miejscu, o tej porze, głosu swego narzeczonego, ale nie przejął się tym jakoś bardziej. Nie bał się tego co o nim pomyśli ukochany. Nie w tym momencie. Może jakby było to w dłuższym odstępie czasu od tego co zrobił? Tak wtedy istniała opcja, że zacząłby zastanawiać się, analizować, ba, nawet przejmować się tym. Jego ukochany go zobaczył w takiej sytuacji? To nie wróżyło raczej niczego dobrego. Teraz jednak, kiedy jeszcze przed chwilą puścił kark chłopaka, który przestał szamotać się pod wodą, a teraz szybszy odrobinę nurt wody próbował go ruszyć, a sam Miya pomagał w tym... gdzieś niedaleko dalej jest głębiej... wystarczy tylko mocniej pchnąć... ale to za chwilę... może dwie.
Zostawił ciało swej ofiary, tak jak dziecko porzuca zabawkę. Fajnie było, ale to już przeszłość. Można zostawić to za sobą i iść dalej. Przed nim było coś o wiele ciekawszego. Wyszedł z wody czując jak spodnie ciążą mu, jego ciało, całe mokre, nie tylko przez wodę, drżało nie tylko z zimna, ale również z podniecenia, a na ustach rwał lekki uśmiech, niebezpieczny, ale o zgrozo naturalny dla tego chłopca. Podszedł do swego narzeczonego, tak by móc położyć dłoń na jego karku, przysunąć do siebie, a potem pocałować agresywnie w usta, tak by wsunąć język do jego ust. Nie był to długi pocałunek,a le na pewno intensywny. Kończąc to ugryzł dość mocno ukochanego w dolną wargę ust.
-Prawda, że jest romantycznie? - dobrze... numer do psychiatry Miya... tak... żeby jeszcze był ktoś taki obecnie... to by było dobrze!


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 165
Zobacz profil autora

Re: Jezioro Daechung

on Czw Cze 07, 2018 12:43 am
Może i Yoon nie miał się za najinteligentniejsze stworzenie, które stąpało po tej planecie, ale jego umiejętność logicznego myślenia jeszcze nie była na tak niskim poziomie, aby nie zrozumiał tego, co nawet głupiec by wydedukował. Miya, jakieś ciało w wodzie. Ciało się nie rusza. Leży głową w dół, przed chwilą jeszcze trzymane przez Miyamoto za kark. Tak więc właśnie kogoś zabił, a Yoon... Yoon nawet odrobinkę zaskoczył samego siebie kompletnym brakiem zainteresowania. Nawet niekoniecznie go ciekawiło to, kto właśnie miał zaszczyt zginąć z rąk jego narzeczonego. Nie były to pierwsze zwłoki, które widział w życiu, a Miya w tym stanie był zdecydowanie interesującym do obserwowania zjawiskiem. I uśmiechał się. A skoro się uśmiechał to znaczy, że się cieszył, a Yoon przecież nie mógł prosić o nic więcej niż o radość swojego anioła. Kiedy ten się do niego zbliżył, Boo zrobił krok w przód, aby przyspieszyć pokonywanie dzielącej ich przestrzeni i umieścił dłonie na jego biodrach, przyciągając go bliżej. Dreszcz przeszedł jego ciało, kiedy został tak gwałtownie pocałowany, ale nie protestował, oddając mu się w sposób jaki ten chciał i odwzajemniając pocałunek, na ugryzienie reagując gwałtownym wciągnięciem powietrza, kiedy jego organizm przeszła fala ciepła.
Słysząc jego komentarz zaśmiał się przy jego ustach. Przesunął jedną dłoń za niego, aby wsunąć ją do jego tylnej kieszeni i uśmiechnął się. - Pocałunek w deszczu? Po raz kolejny zresztą? Trochę kiczowato, ale jak tam wolisz - odparł, wzruszając ramionami, ale wbrew swoim słowom pocałował go jeszcze raz. Krócej, delikatniej, ale liczył się sam gest.
avatar
Liczba postów : 188
Zobacz profil autora

Re: Jezioro Daechung

on Czw Cze 07, 2018 12:58 am
W innych okolicznościach Miya przejął by się słowami mężczyzny. Pewnie zacząłby się nad tym głębiej zastanawiać. No ale teraz? Nie. Teraz zupełnie nie przejął się tym, że został praktycznie rzecz ujmując wyśmiany. To nic takiego przecież. Nie takie rzeczy pewnie jeszcze dziś usłyszy. Nic wielkiego, więc ze spokojem odwzajemnił ten delikatny i subtelny gest, a potem znów zaczął wchodzić do wody. Dość wolno to robił, by koniec końców nawet zanurkować. Pociągnął za sobą swego "przyjaciela". Nie było to aż tak przyjemne jak samo zabijanie go, ale to nic. Chciał go zabrać ze sobą, chciał pomóc wodzie. Psuł taki ładny krajobraz. To nie wybaczalne! Dosłownie.
Wrócił do swego narzeczonego dosłownie cały przemoczony, ale za do z pięknym, szerokim, szczerym uśmiechem na ustach. Zimno mu było? Jeszcze bardziej? Tak. Bolało go w klatce piersiowej i z lekkim trudem łapał oddech, ale to nic. Nic takiego przecież. Pobawił się, to teraz już może być przy narzeczonym i nie zostawiać go przez jakiś czas samego sobie. Tak będzie dobrze. Jest dobrze. Wszystko było w najlepszym porządku przecież!
-Nie pocałunek w deszczu. Coś zupełnie innego. - odezwał się dopiero po chwili, od momentu kiedy wrócił do mężczyzny. Musiał poczekać aż oddech mu się odrobinę uspokoi. No ale przecież z tym się zupełnie nie paliło. Prawda? No właśnie.
-Towarzyszysz mi w jednej z najbardziej intymnych chwil w moim życiu. To romantyczne... tak bardzo... mam ochotę na seks z Tobą. Zresztą jak prawie zawsze... - zaczął się śmiać sam z siebie, i znów, ponownie jak przed chwilą zamknął oczy i odchylił głowę do tyłu. Uśmiechał się niczym szczęśliwe dziecko. Było dobrze, więc czemu by miał płakać?


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 165
Zobacz profil autora

Re: Jezioro Daechung

on Czw Cze 07, 2018 1:12 am
Wypuścił chłopaka i został na brzegu, obserwując jego każdy ruch. Miał przemożne wrażenie, że jest świadkiem jakiegoś dziwnego rytuału, którego nie rozumiał. Jakby znalazł się w jakimś obcym miejscu i nie rozumiał panujących tam zasad, przekonań, świętości. Ziemia nieznana, ale przyciągająca, przesycona czymś, co ciągnęło bo bliżej. Takim odmiennym światem był dla Yoona umysł Miya. Ledwo dotknął powierzchni jego psychiki, nie miał pojęcia co czai się pod spodem, ale nie był w stanie oderwać wzroku od mordercy ciągnącego swoją ofiarę pod wodę. Czekał na powrót chłopaka i na szczęście nie musiał długo stać na brzegu samotnie, jako że muzyk wyszedł z jeziora ociekając zimną wodą. Ale uśmiechał się, więc... to dobrze, prawda? Yoon poczekał aż ten do niego dołączy i wysłuchał jego odpowiedzi, w pewnym momencie nieco szerzej otwierając oczy i patrząc na niego zaskoczony, co jednak przerodziło się w lekkie rozbawienie. - Rany, hormony - westchnął, obserwując po kolei każdy element jego twarzy, utrzymując na własnej uśmiech. - Nie wiem co mnie pokusiło na młodszego... Masz za dużo energii - poinformował go, podchodząc bliżej i kładąc dłoń płasko na wysokości jego serca. Uśmiechał się niekontrolowanie, a to wszystko przez jego śmiech. Miya zdawał się być szczęśliwszy niż podczas jakichkolwiek ich wcześniejszych spotkań. A jak do jego szczęścia potrzebne było utracone życie jakiegoś szczęściarza to kim Jaeyoon by był jakby mu tego zabraniał?
avatar
Liczba postów : 188
Zobacz profil autora

Re: Jezioro Daechung

on Czw Cze 07, 2018 1:28 am
Oj to przecież nic takiego, że Yoon nie chce seksu. Nie musi mieć na to ochotę non stop. To nic. Zimna woda i tak pewnie ostudzi zapał muzyka. Za chwilkę czy dwie będzie miał ochotę na coś zupełnie innego, a może jednak nie? Kto go tam zresztą wie. Sam Miya zupełnie niczego nie planował, ani... raczej się niczym bardziej nie przejmował. Żadne słowo jego narzeczonego w tym momencie nie mogło sprawić, że poczułby się gorzej. Przynajmniej takie wrażenie teraz odnosił uśmiechnięty i szczęśliwy Miya. Spokojnie, ten stan euforii nie trwa wiecznie. Wróci do stanu normy i będzie się wszystkim bardziej przejmował... ale to potem... za jakiś czas przynajmniej. Teraz czując dłoń swego narzeczonego na swoim ciele uśmiechnął się jeszcze bardziej, o ile to było możliwe. Zwykły gest. Nic takiego, a on miał ochotę pocałować narzeczonego. Nie zrobił tego jednak. Jeszcze przez chwilę pozwolił, by deszcz padał na jego twarz w taki właśnie sposób, by w końcu popatrzeć na narzeczonego. W oczach Miya widać było czystą radość, a jego usta potwierdzały to jeszcze bardziej. Wypominał mu młody wiek? Dobrze. Nic się nie dzieje.
-Ciesz się, że nie spotkałeś mnie kiedy byłem młodszy. Chciałbym więcej... dużo więcej... Mam ochotę... - zrobił krok do tyłu, a potem zaczął wolno odchodzić od swego narzeczonego, by po chwili oprzeć się plecami o jedno z drzew. Nie uciekał przed nim. Nosiło go bardzo. Euforia którą odczuwał sprawiała, że potrzebował tej odrobiny ruchu.
-Zresztą to nic... możesz tylko patrzeć... sam sobie poradzę. Chcesz popatrzeć jak dochodzę? - to takie niewinne i pozbawione wszelakich dwuznaczności, w życiu jego tata by nie posądzał go o coś takiego... do tego w miejscu publicznym?


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 165
Zobacz profil autora

Re: Jezioro Daechung

on Czw Cze 07, 2018 1:52 am
Nie odrywał od niego zafascynowanego spojrzenia, pierwszy raz od dłuższego czasu faktycznie czymś zainteresowany. Chłopak był zagadką, która należała tylko do Jaeyoona. Sadystą, mordercą, pianistą, studentem... kimś, kto nie bał się zatopić noża w ciało Yoona i dokładnie tego od niego potrzebował. To go przecież przyciągało. Wszystko to, co odróżniało Miyamoto od każdego innego mieszkańca tego powalonego miasta, co sprawiało, że był idealny, specjalny, zniszczony. Był aniołem, którego Yoon potrzebował. Więc widząc jego radość jedynie odpowiadał tym samym. Uśmiechając się, śmiejąc w reakcji na jego słowa, a potem niczym przeciwny biegun magnesu podążył za nim do tego wybranego przez chłopaka drzewa. Nawet się nie dotykali, a złodziejaszek podążał za nim jak ciągnięty za rękę albo za sznur przywiązany do jego serca. Całe życie próbował unikać nałogów. Czyżby przeoczył jeden, którego nikt nie umieścił na spisach używek?
Następne pytanie sprawiło, że obrzucił ciało chłopaka wygłodniałym spojrzeniem. Nie był napalony, a przynajmniej tak mu się przed chwilą wydawało, ale jak dostał taką propozycję... I to po tym zbyt bliskim spotkaniu ze starym próchnem, które próbowało się do niego dobrać? Normalnie jakby trafił do raju. Pokonał dzielącą ich odległość i teraz przyszła jego kolej, aby przyszpilić chłopaka do drzewa i agresywnie go pocałować. Przekrzywił głowę na bok, trzymając dloń na boku jego szyi, podczas gdy drugą przyciskał do jego klatki piersiowej i utrzymywał go w miejscu. Odsunął się i oblizał opuchnięte wargi, patrząc na niego z wyczekiwaniem. - Chcę patrzeć, słyszeć i czuć jak dochodzisz, Miya. Doprowadź się do takiego stanu, abym nie mógł odwrócić wzroku - polecił mu nieco niższym tonem, gładząc kciukiem jego szyję.
avatar
Liczba postów : 188
Zobacz profil autora

Re: Jezioro Daechung

on Czw Cze 07, 2018 5:39 pm
Nie oczekiwał od narzeczonego, że ten będzie podążał za nim. Nie oczekiwał, ale też nie miał nic przeciw temu. Podobnie jak nie miał nic przeciw temu, by jego ukochany pocałował go w ten sposób w usta. Odwzajemnił ten gest tak jak potrafił najlepiej, z pełnym entuzjazmem. W sumie czemu by nie miał cieszyć się z pocałunku narzeczonego? To była jedna z tych rzeczy które uwielbiał. Same słowa zaś sprawiły, że podniecenie stało się jeszcze silniejsze, niż przed chwilą. W sumie nie tylko słowa, ten pocałunek, bliskość ciała ukochanego, wszystko to razem dawało efekt taki, że młodziutkie ciało muzyka dość szybko zareagowało. No cóż. Młodość ma swe prawa i przywileje. Choć doświadczenia też mu nie brakowało.
Uśmiechnął się do swego ukochanego, a potem bardzo mocno odepchnął go od siebie. Nie... nie chciał sam się zabawić ze sobą, ale takie coś uznał za swego rodzaju grę wstępną.
-Poczujesz jak zasłużysz. Chce byś błagał... Lubię... Wiesz doskonale jak bardzo. - po tych słowach zdjął z siebie koszulkę, która lepiła się dosłownie do jego ciała. Wszystko miał przemoczone, ale to nic. Nie przeszkadzało mu to jakoś bardziej. Rzucił koszulkę na trawę, walić zresztą ją i tak była do wyrzucenia brudna. Błoto może zatuszuje odrobinę krew? Może. Położył dłonie na pasie swoich spodni i rozpiął je. Ktoś teraz miał go zobaczyć? Opcja była możliwa, ale w sumie... w taki deszcz? Dość mała szansa, że ktoś teraz będzie spacerował. A jeśli? To trudno.


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 165
Zobacz profil autora

Re: Jezioro Daechung

on Czw Cze 07, 2018 8:27 pm
Kompletnie nie spodziewał się odepchnięcia, co zakończyło się próbą złapania równowagi i zbyt gwałtownym stanięciem na bolącej nodze po zrobieniu kilku kroków w tył. Nie był w stanie utrzymać swojego ciężaru kiedy skręcona kostka dała o sobie znać i Yoon runął w tył na trawę, krzywiąc się w reakcji na upadek i ból. Jasne, lubił ból, ale on też miał swoje rodzaje. Kostka nie była tym przyjemnym. No, ale nic, ma przynajmniej nauczkę, aby nie skakać z okien bez przygotowania. Podniósł się do siadu, otrzepując dłonie z ziemi i spojrzał w górę na Miyamoto. Uśmiechnął się pod nosem na jego słowa. Oj, tak... wiedział. I nie planował mu odbierać czegoś, co ten lubił, więc przemieścił się na trawie tak, aby klęczeć przed nim na szeroko rozstawionych kolanach, po czym przysiadł na piętach, czując jak jego podziurawione jeansy rozciągają się na jego udach. Patrzył na niego z dołu, czując jak po jego twarzy spływają krople wody i z szyi uciekają mu pod koszulkę. Mokre włosy przykleiły mu się do czoła, więc ogarnął je w tył. Śledził wzrokiem ten mały pokaz, który robił mu chłopak, zagryzając wargę kiedy ten zaczął rozpinać spodnie. - Proszę... Miya. Aniele. Daj mi się zobaczyć. Proszę, chcę widzieć jak dochodzisz - uległ jego prośbie, bez wstydu się przed nim uniżając. W pierwszej chwili gdy go zobaczył niekoniecznie zależało mu na czymkolwiek seksualnym, ale nie odmówi nadarzającej się okazji.
avatar
Liczba postów : 188
Zobacz profil autora

Re: Jezioro Daechung

on Wto Cze 19, 2018 10:30 am
Jego krwawa chmurka chyba coś sobie zrobiła w nogę? Czy coś w tym rodzaju. To było dość dziwne, że nie utrzymał równowagi po tak dosyć lekkim odepchnięciu. No nic... potem się tym zajmie. Zabierze narzeczonego do domu, a jeśli to będzie potrzebne opatrzy go. Przecież to nie był wielki problem. No właśnie! Trzeba się opiekować swoją chmurką, ale to potem! Teraz chciał z nim zrobić coś zupełnie innego. Póki jego chmurka nie umierała to chyba raczej nie musiał panikować, ani się zbytnio spieszyć? Chyba... Nic przecież nie krwawiło!
Zresztą... widok jak mężczyzna klęczy przed nim był cholernie podniecającym. Takie coś nie mogło przecież czekać... ach te priorytety młodego chłopaka! Skandal. Tak by pewnie powiedziała cała jego rodzina. A on sam? On chciał by jego chmurka zajęła się nim i pomogła mu dojść! Do tego w tak ładnym miejscu! Walić, że padało... tak jakby mu to bardziej przeszkadzało. W tym momencie był zbyt szczęśliwy, by cokolwiek mu przeszkadzało w otoczeniu.
Słysząc słowa ukochanego uśmiechnął się do niego, choć pewnie sama chmurka nie była w stanie tego zobaczyć. Rozpiął do końca spodnia, a potem zsunął je ze swej pupy razem z bielizną. Nie zdejmował do końca... póki co nie było mu to jakoś bardziej potrzebne... a może? W sumie...
-Pomożesz mi się rozebrać kochanie? I tak nikt tu nie przyjdzie do nas w taką pogodę... jest tak... walić słowa... spraw by było mi jeszcze lepiej! - miał powiedzieć romantycznie? Nie. Skojarzyło mu się zupełnie inne słowo, ale to już zostawił tylko i wyłącznie dla siebie.


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 165
Zobacz profil autora

Re: Jezioro Daechung

on Pią Lip 13, 2018 9:06 pm
avatar
Liczba postów : 188
Zobacz profil autora

Re: Jezioro Daechung

on Sob Lip 14, 2018 12:24 pm


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
Sponsored content

Re: Jezioro Daechung

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach