Share
Go down
avatar

Liczba postów : 207
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Coffee Smith

on Wto Paź 03, 2017 6:45 pm
First topic message reminder :



Ostatnio zmieniony przez Appa dnia Sob Paź 14, 2017 11:44 am, w całości zmieniany 1 raz

avatar
Liczba postów : 119
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 24, 2017 1:24 pm
Uśmiechnął się lekko słysząc swoje imię, a potem nawet pokiwał głową na znak, że tak. Tym razem to właśnie ta osobowość przejęła kontrolę nad ciałem chłopaka. Tak więc na tym spotkaniu ukazała się cała paleta osobowości, do Yette, przez miśka, aż po feniksa. Tak by nie było za bardzo nudno czy przewidywalnie... można oszaleć z tym Songiem!
Odsunął breloczek od swoich ust i przesuną nim po swoim policzku. Wolno. Wpatrywał się przy tym w chłopaka oceniając czy wystarczający efekt osiągnął. Zyskał jego uwagę wystarczająco bardzo? A może jeszcze nie? Nie do końca umiał ocenić to. Czasami wydawało mu się, że nie miał tego co by chciał, a w rzeczywistości cholernie się mylił. Zdobywał to aczkolwiek nie umiał tego dostrzec. Taka wada fabryczna biednego genialnego muzyka.
-Tak. Chciałbym z Tobą iść na randkę. Jesteś w końcu chłopakiem misia... czyli to tak jakbyś umawiał się ze mną za czasów mojego przedszkola? Bez urazy... głupie porównanie. - odwrócił wzrok od chłopaka przygryzając lekko dolną wargę. Chyba jednak nie taki efekt chciał osiągnąć. Miał dziwne wrażenie, że zupełnie nie umie być ani uroczy jak misiu, ani interesujący jak Yette. Cóż... postanowił się tym nie przejmować. Tu nie o niego chodziło. Misiu chciał mieć chłopaka, Yette kochanka i może za jakiś czas partnera, a czego chciał Feniks? Chyba tego by pozostała dwójka była szczęśliwa.
-Chciałbyś może... chciałbyś pójść ze mną na spacer? Teraz? - teraz to już zupełnie zrobił z siebie idiotę. Propozycja była najbardziej durną jaką mógł wymyślić. Nie. On to zupełnie nie umiał kontaktować się z ludźmi. Trudno. Nie umiał i teraz miał ochotę by wrócił misiu, niech się dziecko cieszy.
avatar
Liczba postów : 131
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 24, 2017 1:43 pm
Chociaż nie chciał, ponownie wrócił wzrokiem do breloczka. Kurka wodna, on tak się stara, aby go zdobyć, a wychodzi na to, że działa to na jego niekorzyść! Phoenix się nim tak po prostu bawił, a Bang całkowicie dawał sobą pogrywać. Patrzył tam gdzie ten chciał, chociaż wiedział, że niewiele może teraz zrobić. Jasne, z Yette już się przelizał przy tym konkretnym stoliku, ale z Feniksem było inaczej. Kurka wodna, patrzył na jedną osobę, a miał wrażenie jakby jego jeszcze nie całował, nie dotykał poza tym jednym razem, kiedy Phoenix pocałował go w rękę. Jeśli nie straci zdrowia psychicznego podczas trwania tej znajomości przez te swoje wszystkie przemyślenia to będzie to cud. Otworzył szerzej oczy na jego słowa i roześmiał się na to porównanie. Pięknie, dokładnie to chciał usłyszeć!
- Możesz być i ty z czasów przedszkola, spoko, moi rodzice czasami też sądzą, że nie wyrosłem z pieluch - odparł, wciąż wielce rozbawiony tym stwierdzeniem. Teddy nie zachowywał się jak dziecko, przynajmniej dla Byungsoo. Lubił dziecięce rzeczy, ale składał sensowne zdania, dzielił się swoją opinią i nie płakał bez swojego smoczka, więc tak właściwie był podobny do Byungsoo. Nieco bardziej w skrają stronę, ale dało się z nim przecież doskonale dogadać! - A jaki jesteś teraz, hm? Poznałem wersję poprzednią, ale o tobie nic nie wiem. No, poza tym, że lubisz muzykę - wskazał ruchem głowy breloczek i spojrzał na niego z uśmiechem. Chciał ich poznawać lepiej, najlepiej wszystkich na raz, jednak już wiedział, że może to być trudne na dłuższą metę. Nie chciał pomylić faktów. - Ale... jak tak to ująłeś to czy nie znaczy, że mamy już wieloletni staż? - spytał, lekko mrużąc oczy. Zaginanie czasoprzestrzeni, ale co tam. Skoro zaczął chodzić z nim za czasów przedszkola, a teraz też szli na randkę to wychodziłoby, że Soo chodzi z nim od przedszkola. Czy nie? Uznajmy, że tak! Przemyślał jego propozycję, po czym pokiwał głową na zgodę i zniknął na chwilę, aby uregulować ich rachunek. Stanął obok stolika, wyciągając rękę do mężczyzny. - To idziemy?
avatar
Liczba postów : 119
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Sro Paź 25, 2017 11:08 am
Uśmiechnął się bardzo delikatnie słysząc jego słowa. Czyli rodzice uważali go za dziecinną istotę? Warto zapamiętać to, może kiedyś się przyda i będzie się dało to jakoś wykorzystać na swoją korzyść. Nawet nie o to chodzi, że chciał mu zrobić krzywdę, ale dziecinne istoty chyba lubiły być w centrum uwagi? Coś takiego obiło mu się o uszy, ale będzie musiał jeszcze o tym poczytać. Nie zaszkodzi mu dodatkowa wiedza. Czego nie rozumiał to doczytał. Oczywiście nie z poradników internetowych czy for dyskusyjnych, ale z poważniejszej literatury.
-By dowiedzieć się jaki jestem teraz musisz mnie poznać. Pozwolę Ci na to. - taki łaskawy i wspaniałomyślny Feniks. W sumie nawet nie planował by wyszło tak bardzo protekcjonalnie. Miało być sympatycznie, tylko czasami zupełnie mu to nie wychodziło. Mimo, że się bardzo starał... cóż... taki już był.
-Raczej bardziej jakbyś poznawał mnie na raz w trzech ujęciach. Mnie jako dziecko, mnie jako dorosłego, odpowiedzialnego, bardzo zapracowanego i mniej jako... nie wiem jak samego siebie określić. To już zostawię Tobie. - sam do końca nie wiedział jak siebie samego określić. O wiele więcej wiedział o swoich innych osobowościach niż sam o sobie. Takie to wszystko zabawne. Tak bardzo, że aż wcale.
Czekał cierpliwie aż chłopak wróci do stolika, a potem ujął jego dłoń i wyszedł z nim z kawiarni. Splótł palce z jego i wolno szedł ulicą, zupełnie nie przejmując się tym co mogą ludzie myśleć o takim zachowaniu. Dla starszych osób nawet trzymanie się za ręce było przecież zbyt obcesowym wyrażaniem .publicznie uczuć.
-Wiem, że całowałeś się z Yette, ale to na zasadzie takiej, że wiem... tak jakbym widział. Rozumiesz? - nie do końca był pewien czy chłopak zrozumie jego słowa. No ale w razie czego wyjaśni inaczej, może lepiej.
avatar
Liczba postów : 131
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 26, 2017 7:48 pm
Wyszczerzył się do chłopaka na informację, że mu pozwoli. Świetnie. Ostatnie czego chciał to Phoenix zamykający się na niego i zmuszający go do dobijania się do wnętrza jego umysłu. Byłby w stanie to zrobić. Jasne. Zależało mu, intrygował go i dopóki to uczucie nie odchodziło, miał zamiar wyciągać z tego ile się da. Jednak skoro nie musiał walczyć to tym lepiej. Może i Byungsoo lubił wyzwania, ale kiedy były zbyt trudne, wymagały za dużego wysiłku, był w stanie po prostu je rzucić. Nie zdarzało się to często, bo miał swoją dumę, ale czasami... owszem.
- Jak na razie tajemniczego, mrocznego, ciężkiego do rozgryzienia. Ale jak się dostanę do środka to pewnie znajdę watę cukrową, co nie? - spytał, mrużąc oczy, po czym roześmiał się wesoło. Nie, nie miał pojęcia czego się po nim spodziewać, ale teraz pojechał archetypem tych ciężkich do zrozumienia ludzi z popkultury i książek. Na zewnątrz skorupa, w środku jednorożce. Feniks... Był ciekawy nawet bez dostawania się do środka, ale Soo był zbyt ciekawską istotą, aby się tym zadowolić. Tak więc owszem, planował poznać go lepiej. Lekko ścisnął jego dłoń, uśmiechając się do siebie jak nastolatka, do której właśnie zagadał szkolny przystojniak. Bo w sumie tak było, co nie? Trafiła mu się tak dobra sztuka, że sam nie był pewny jak go złapał! - Hmm? - mruknął, spoglądając w górę, na jego twarz. - Znaczy... rozumiem. Chyba. To znaczy, że wiesz, ale tego nie odczuwałeś czy coś? - upewnił się, po czym na chwilę spojrzał przed siebie, aby w nic nie wpaść. - Czemu mi to mówisz? - dodał po chwili, ponieważ to nie było do końca jasne. Nie mówili nic o całowaniu, więc nie wiedział czy ma to interpretować jako nagana za całowanie się z Yette, czy informacja, że po prostu to wie.
avatar
Liczba postów : 119
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 26, 2017 8:09 pm
Czy był w środku tak na prawdę słodki i uroczy? No raczej nie, chyba, że liczyć miśka jako coś jego, ale przecież misiu był niezależną osobowością, więc w sumie się nie liczyło. Nie wiedział jak odpowiedzieć chłopakowi, nie chciał zepsuć tego dobrego wrażenia, więc zamiast odpowiedzieć uniósł ich dłonie i pocałował tą należącą do Soo. Potem, po opuszczeniu rąk, zaczął delikatnie masować wnętrze dłoni chłopaka swoim kciukiem. Ot taka dziwna forma odpowiedzi na pytanie chłopaka. Czy go to zadowoli? O tym dowie się dopiero za chwilkę, może dwie.
Następne pytania były już konkretniejsze, ogólnie sensownie sformułowane, więc tym razem postanowił normalnie już na to odpowiedzieć, tak by rozwiać wątpliwości.
-Nie mam pretensji, ani żalu. Informuję tylko,
że wiem... ale powiem Ci, że nie o wszystkim chce wiedzieć...
niektóre rzeczy zostawiam tylko dla niego. Niech cieszy się...
a zresztą zgadnij czym sam.
- był ciekaw czy Soo domyśli się w jakich kwestiach Feniks zostawia Yette ten mały margines prywatności, gdzie nie wchodzi mimo, że by mógł.
avatar
Liczba postów : 131
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 26, 2017 9:51 pm
Jak za pierwszym razem, kiedy doświadczył tego gestu, teraz też oblał się różem i spojrzał w chodnik. Zwykły pocałunek w rękę... Niby nic... Ale dla niego to z jakiegoś powodu znaczyło więcej. Kurka wodna, serce szybciej mu biło, zrobiło mu się cieplej i nic nie potrafił z tym faktem zrobić. Jak zakochany szczeniak, którym przecież nie był od tak dawna. A jednak, uczucie zauroczenia wracało. I zainteresowanie osoby, która ci się spodobała, zawsze było tak samo przyjemne i działo równie dziwnie na organizm.
Słuchał go w milczeniu i powoli kiwał głową, którą na koniec znowu podniósł, aby na niego spojrzeć. w sumie chyba domyślał się co ten zostawia dla Yette, ale nie chciał zgadywać. To były ich prywatne sprawy. Jednak skoro już o tym wspomniał... Soo zwolnił marsz, w końcu zatrzymał się i pociągnął Phoenixa bliżej ściany budynku, obok którego szli, aby nie przeszkadzać idącym ludziom. Stanął przed nim na palcach, opierając dłonie o jego klatkę piersiową i pocałował go, krótko, delikatnie. Niepewnie. Nie był do końca przekonany czy dobrze robi, z Feniksem to nie było takie proste jak z Yette. Nie znał go dość dobrze, ale chciał go pocałować. Chciał, aby ten też doświadczył jego ust, nie tylko ze wspomnień ciała, kiedy nie był tego świadom. - Teraz też wiesz jak to jest kiedy całuję ciebie - zaśmiał się przy jego ustach i opadł na pięty, powoli męcząc się własnym wzrostem. Kurka wodna, jak będzie musiał tak stawać za każdym razem, aby go pocałować, to sobie przy okazji łydki wyrobi.
avatar
Liczba postów : 119
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 26, 2017 10:06 pm
Spodziewał się wiele rzeczy, nawet rozmów o seksie... ale na pewno nie tego, że chłopak go pocałuje. Jakoś to wszystko, nie wiedział sam, działo się jakby obok niego, mimo, że jednocześnie przecież w tym uczestniczył. Bardziej instynktownie, niż zastanawiając się nad tym co robi objął go delikatnie, schylił się nawet lekko, by ułatwić chłopakowi zadanie. Ech... nie spodziewał się tego, że on będzie całował Soo. Nie planował... nie... co tu się właściwie stało? Coś dziwnego i niepojętego, a jednocześnie niesamowitego... miłe.
-Tak. Teraz wiem jak to jest. - nachylił się ku chłopakowi bardziej, tak by ten mógł być w wygodniejszej pozycji dla siebie, a potem delikatnie pocałował go w usta.
-Ty po prostu chcesz mieć wszystkie trzy osobowości. Uważaj... bo jeszcze i ja się w Tobie zakocham. - miało to brzmieć jak groźba, a to jak zabrzmiało... a raczej jak to odebrał Soo to już inna sprawa. Feniks wiedział, że nie mogą stać w tym miejscu zbyt długo. W końcu wzbudzą czyjeś niezdrowe zainteresowanie. Takie zachowanie nie było odpowiednim.
avatar
Liczba postów : 131
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 26, 2017 10:41 pm
Przymknął oczy, kiedy ten także go pocałował i uśmiechnął się do siebie. To znak, że nie zrobił niczego bardzo złego. Dobrze. Bardzo dobrze. Ostatnie czego chciał to teraz coś zrąbać. Jednak najwidoczniej wcale nie szło mu to tak najgorzej, skoro jak na razie nie zraził do siebie żadnego z tej trójki. Zaśmiał się na jego słowa i wywrócił oczami.
- Mieć brzmi tak nieładnie. Bardziej... hm... rozkochać. Zainteresować sobą. Zatrzymać na dłużej - poprawił go i przesunął palcami po jego policzku. - A twoje słowa jedynie utwierdzają mnie w myśli, że idzie mi całkiem nieźle - dodał z niemalże dziecięcą radością, szczerząc się do niego od ucha do ucha. Nie widział sensu w kłamaniu. Phoenix już i tak odczytał jego intencje zupełnie jakby podał mu je napisane na kartce. Zresztą, sam się z tym szczególnie nie ukrywał. Wyraźnie pokazywał, że chce być z nim, całym, biorąc każdą osobowość przy okazji. I nie planował się poddawać. - Osobowości masz różne, ale serce jedno i to jego chcę - poinformował go i zagryzł wargę, aby się za szeroko nie uśmiechać. Niech będzie, że mówi to za szybko. Nieistotne. Dla niego wrócił do Korei, wiele był w stanie zrobić.
avatar
Liczba postów : 119
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 26, 2017 10:53 pm
Pewny siebie chłopak, ale takich też lubił Feniks. Było w tym coś niepokojąco podniecającego i ekscytującego. Takiego czegoś co chciał zatrzymać dla siebie... nawet nie siebie jako jednej osobowości, ale siebie jako jednostki, która nazywała się Song. Uważał, że Yette i misiu zasługują na miłość, bo w sumie czemu by nie? Jednak zawsze uważał, że jest to niemożliwe, a teraz? Teraz każdy z nich by miał być z jedną i tą samą osobą. Czy to się może udać? W sumie można spróbować by się przekonać. Taki mały eksperyment, choć to okropne słowo. Nie chciał Soo jako króliczka doświadczalnego.
-Jesteś na dobrej drodze by to właśnie dostać.
Mnie całego, każdą moją odsłonę.
- co tu kryć, to właśnie Feniks był pierwszy. Nie czuł się lepszy od innych osobowości, ale jednak to był niezaprzeczany fakt. To ta osobowość, która pojawiła się i kształtowała od urodzenia.
-Chcesz może pojechać do mnie do domu?
Zagram Ci jeśli będziesz miał ochotę.
- nie musiał w sumie grać. To nic takiego czym po raz kolejny musiał się chwalić... nie musiał, ale chciał. Miał na to wielką ochotę.
avatar
Liczba postów : 131
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 26, 2017 11:11 pm
Słowa mężczyzny dały mu zastrzyk ekscytacji. Chciał tego, tej pewności, że Lafayette, Phoenix i Teddy będą jego. Z nim. Tylko. Nie miał zielonego pojęcia jakim cudem ten człowiek wciąż chodził po świecie bez pary, ale nie chciał tego kwestionować. Nie, kiedy to on miał szansę być dla niego tą parą. Mógł go dotykać, całować, zgłębiać to co ukryte pod powierzchnią. A tak interesującej osoby jak on jeszcze nie poznał. A czego innego chcieć od swojego partnera, jeśli nie tego, aby nas fascynował? Przyciągał niczym przeciwny biegun magnesu. Dotychczas Soo, można powiedzieć, skakał z kwiatka na kwiatek, nie chciał zostawać z jedną osobą na dłużej. I dla nikogo nie starał się aż tak jak teraz. To coś znaczyło.
- Chcę, zdecydowanie. I możesz zagrać, wcześniej nie dałeś mi okazji do wyrażenia mojej opinii - przypomniał mu wesoło. Na przyjęciu to wszystko działo się za szybko i Bang jeszcze nie wiedział jak ma interpretować ten występ. Poza tym, chwilę później Phoenix zniknął, więc teraz Byungsoo miał pewną nadzieję, że teraz zostanie chwilę dłużej. Tak więc jeszcze raz podniósł się nieco wyżej, aby złączyć ze sobą ich wargi, nieco dłużej, ale nie dość, aby się w tym zatracić, po czym znowu złapał go za rękę. Teraz ich spacer przynajmniej miał cel, a było nim mieszkanie Songa.

/zt x2
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Pon Kwi 23, 2018 11:24 pm
Weekendy były zdecydowanie ulubionym czasem Beomseoka, jednak niestety nie trwały one wiecznie. W pewnym momencie rzeczywistość pukała do drzwi i trzeba było zostawić z boku wszystkie przyjemności i wydarzenia z tych dwóch wolnych dni, aby wrócić do normalności. A normalność równała się pracy. Skoro nie studia, to chociaż coś musiał robić! Do tego mieszkanie samo się nie opłacało, nawet jeśli byłby w stanie sprawić, aby dokładnie tak było. Miał jednak silną wolę i przyszedł na popołudniową zmianę tak jak powinien, od progu witając się z osobami, które właśnie zastępował za kasą, oraz z tą dziewczyną, z którą miał spędzić ramię w ramię kilka następnych godzin. Przewiązał sobie w pasie czarny fartuszek z logiem firmy i po zalogowaniu się do systemu mógł zacząć swoją zmianę.
Ruch był, jak zwykle, umiarkowany, a w godzinach szczytu kawiarnia pękała w szwach. Minusy pracowania w praktycznie samym centrum stolicy, w której ludzie naprawdę chyba nie wiedzieli co to sen. Sprawnie obsługiwał klientów od gimnazjalistów, którzy przyszli po kakao i ciastko, po zapracowanych biznesmenów, którzy szukali schronienia na czas lunchu i dziennej dawki kofeiny. Dzień toczył się powoli, uśmiech na twarzy Seoka rósł na widok każdego stałego klienta, ale ci nowi także byli witani z nadmierną uprzejmością. Co to za radość z pracy, jeśli nie można się nią dzielić z innymi?
avatar
Liczba postów : 69
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Pon Kwi 23, 2018 11:41 pm
W programie nauczania przyszły cesarz miał również naukę koreańskiego. Czy tego chciał czy nie, czy tego sobie życzył czy nie... dziadek uważał, że chłopak powinien wręcz być obeznany z takimi językami jak co najmniej angielski, z którym radził sobie najlepiej, potem koreański, z którym było już troszkę mniej różowo. No totalnym głąbem też nie był, ale gramatyka dobijała czasami nawet tak zdolne dziecko jak Akiego. By umilić kolejną lekcję z tegoż języka, nauczyciel przyszłego cesarza zaproponował mu lekcje praktyczną! A co by było milsze niż coś pysznego z ulubioną herbatą? Może nawet lody, jeśli dzieciątko będzie potrafiło dogadać się samo? Zadanie było proste. Miał spróbować coś zamówić sam, oczywiście z wsparciem i pod czułym okiem nauczyciela. No ale tak by wyszło czysto gramatycznie. Książkowo wręcz. Nie ma jak utrudniać życia biednemu dziecku! Koniec końców skończyło się na tym, że wszedł do kawiarni i udaniu się od razu do stolika. Nauczyciel poszedł do obsługi po kartę, a potem wręczył ją swemu uczniowi. Tak. Teraz coś zamawiamy... chyba... pewnie by był chętniejszy, ale widok znajomego muzyka jakoś sprawił, że odechciało mu się nawet ulubionej herbaty. No tak... zaraz wyjdzie, że jednak coś po koreańsku mówi... a w parku nie odezwał się ani słowem.
-Brzuszek mnie boli. Jednak nie mam ochoty na nic do jedzenia! Możemy przełożyć to na inny dzień?
-No nie wstydź się. Idź do pana co tak uprzejmie wita wszystkich i zamów coś...
Tak... żeby to było takie proste... cholera jasna... ale nie jest. Mimo, że Aki znał o wiele lepiej koreański, niż to zaraz zaprezentuje, zawalając przy okazji całą lekcję, w tym momencie był taki zawstydzony, że potrzebował aż swoich notatek! Westchnął więc i napisał na jednej ze stron zeszytu zdania, które powinien powiedzieć. Pokazał je nauczycielowi, ruszył dopiero kiedy jego notatki zostały poprawione. No nie tak to miało wyglądać, ale cóż. Aki patrzył takim wzrokiem, że starszy pan uczący go koreańskiego, nie miał serca mu odmówić, albo miał po prostu dobry dzień. Tak czy inaczej, Aki mógł iść do Seoka z tymże zdaniami wypisanymi w notesie, a kiedy już znalazł się przed nim, zaczął czytać.
-Dzień dobry. Poproszę herbatę jaśminową dla mnie. - popatrzył na Seoka, a potem na nauczyciela. Brawo Aki, czego się nie robi by ukryć znajomość języka! Cudnie. Ponownie spojrzał na Seoka i uśmiechnłą się ciepło. Dobra. To dalej czytamy, bo przecież nie może powiedzieć normalnie.
-Proszę zieloną herbatę dla mego nauczyciela. Dostaniemy zamówienie do stolika? - szeroki uśmiech i co dalej? Pokazał mu swój zeszyt do koreańskiego, a raczej tą konkretną stronę z zdaniami, które wypowiedział, tak to to, z drobną korektą nauczyciela!
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Pon Kwi 23, 2018 11:57 pm
Po godzinie szczytu nadszedł moment na zwolnienie ruchu i tempa pracy. Co za tym idzie w kawiarni było więcej wolnej przestrzeni, mniej ludzi przy stolikach, a kolejka przechodziła tak szybko, że praktycznie nie istniała. Po obsłużeniu grupki osób, Seok zajął się czyszczeniem barku i rozmową ze współpracownicą, a wzrok podniósł dopiero, kiedy zobaczył, że ktoś podszedł do lady. Od razu uśmiechnął się wesoło, machając do niego dłonią nawet jeśli stali praktycznie rzecz biorąc pół metra od siebie. - O, Aki! Dzień dobry - przywitał go łamaną japońszczyzną, kłaniając się nieznacznie. Tak, tak, oceniajcie go za to, że wieczór po spotkaniu spędził z nosem w laptopie, powtarzając za nagraniem podstawowe zwroty po japońsku. A teraz był z siebie aż zbyt dumny, szczerząc się od ucha do ucha gdy tylko podniósł się z ukłonu.
Gdy zobaczył zeszyt w dłoniach chłopaka przekrzywił głowę na bok z zaciekawieniem i wysłuchał formułek z powoli rosnącym uśmiechem na ustach. Na koniec zaklaskał w dłonie, zachwycony, kiedy usłyszał od niego pełne zdania w swoim rodzimym języku. To było kompletną nowością, słuchać jego głosu i faktycznie go rozumieć. Spojrzał mu przez ramię, na jego nauczyciela i pokazał mu uniesione kciuki, aby w ten sposób pochwalić go za dobrą naukę. Potem jednak przeniósł wzrok na klienta i zaczął entuzjastycznie kiwać głową. - Oczywiście! Już się robi - poinformował go wesoło i podał cenę za zamówienie. Jednak zaraz po tym odwrócił się w bok i na chwilę zniknął za gablotką z ciastami, aby wyłonić się ponownie z czekoladowym ciastkiem, które trzymał w serwetce. Wyłożył je na mały talerzyk spod lady i przesunął w stronę chłopaka. - Na mój koszt, dla pilnego ucznia - poinformował go i puścił mu oczko.
avatar
Liczba postów : 69
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Kwi 24, 2018 12:07 am
No kto by pomyślał! Chłopak przywitał się z nim po japońsku! Tyle szczęścia! Nawet nie zwracał uwagi na fakt, że Seok nie zrobił tego perfekcyjnie. To jak nauczył się przywitania było takie kochane, że Aki zachwycił się tym chyba nawet za bardzo! Chyba nie powinien reagować tak na coś co słyszy w domu codziennie, i nie jest niczym jakimś wyjątkowym? Walić to! Z ust Seoka wszystko brzmiało tak jakby odrobinkę lepiej! Dużo lepiej!
Uśmiechnięty jak dzieciak, który dostał pochwałę od mamy za coś jednocześnie trywialnego, a z drugiej strony wykonał to pierwszy raz samodzielnie, ukłonił się niski widząc jak dumny jest z niego Seok. No i serce rośnie z radości. Walić to, że przy tym odrobinkę oszukiwał! Zapłacił dając chłopakowi banknot, tak było prościej. Lepiej zapłacić więcej, tym sposobem nie musi nawet udawać, że rozumie cenę. Rozumie czy nie rozumie, ważne, by było więcej niż samo zamówienie, wtedy i tak dostanie resztą i problem z głowy.
Miał już w sumie odejść do stolika, schował resztę, zamknął swój notatnik, ale zobaczył chłopaka z czymś pysznym. Włożył notatnik pod ramię i uderzył w dłonie, ot tak, cieszył się z tego, że coś dostaje słodkiego! Do tego tak ślicznego! Wziął talerzyk od chłopaka i ukłonił się lekko.
-Dziękuję. - no to akurat prosty zwrot, więc nie musiał nawet udawać, że czyta czy nie czyta. To jedno słowo mógł już nauczyć się na pamięć nawet.
Uśmiechną się uroczo do chłopaka, a potem wrócił z tymi małym prezentem do stolika. Chciał oddać to pyszne coś nauczycielowi, ale po chwili rozmowy sam zaczął jeść. Starszy pan nie chciał zabierać dziecku czegoś co sprawiało, iż był szczęśliwy.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Kwi 24, 2018 12:25 am
Włożył pieniądze do kasy, wydał chłopakowi resztę i rachunek, a potem skinął głową na jego podziękowanie i obserwował jak ten wraca do stolika. Przez dłuższy moment tylko stał i patrzył w jego kierunku, zdając sobie sprawę z tego jak bardzo wątpił w spotkanie go po raz kolejny i jakie szczęście tak naprawdę go kopnęło. Do rzeczywistości przywołała go dopiero jego znajoma, która szturchnęła go łokciem podczas wymijania go, aby dostać się do własnej kasy i obsłużyć klientów, których on przypadkowo zignorował. Szybko przeprosił zarówno klientów jak i kasjerkę, po czym zniknął w kąciku z maszynami, gdzie zajął się przygotowywaniem dwóch herbat. Z roztargnienia w pewnym momencie wylał sobie trochę wrzątku na kciuka i fartuch, więc musiał przerwać szykowanie zamówienia, aby włożyć rękę pod wodę, a potem owinąć zaczerwienione miejsce wilgotną materiałową chusteczką, którą dla takich wypadków nosił w kieszeni fartuszka. Dokończył szykowanie filiżanek, które podstawił na tacy obok małych imbryczków, w których parzyły się odpowiednie herbaty. Wyszedł z tacą zza kontuaru i podszedł do odpowiedniego stolika, na którym zaczął wykładać herbaty i filiżanki, tłumacząc wyuczonymi formułkami za ile czasu herbaty będą zaparzone i gotowe do spożycia. Na środek dostawił jeszcze talerzyk z saszetkami z cukrem i łyżeczkami, po czym przycisnął sobie tacę do biodra jedną ręką, podczas gdy drugą dłonią poprawił chwyt na chusteczce, która chłodziła właśnie jego oparzenie. - I radzę uważać z wrzątkiem podczas nalewania - zakończył tłumaczenie, ukłonił się obu panom po kolei i przed odejściem dodał jeszcze. - W razie potrzeby proszę tylko do mnie pomachać i od razu podejdę - po czym wycofał się od stolika, aby wrócić do swoich obowiązków.
avatar
Liczba postów : 69
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Kwi 24, 2018 12:34 am
Co prawda sam Aki nie widział zdarzenia, nie widział jak Seok poparzył się, ale nie był na tyle ślepy i zauważył, że coś jest nie tak z palcem muzyka. Niby ok, wysłuchał całej instrukcji obsługi dotyczącej herbaty, ale bardziej zastanawiał się co jest nie tak z palcem. Chyba się biedaczysko poparzyło! Widząc jak Seok odchodzi od ich stolika, by zapewne zająć się innymi klientami, sam wstał z krzesła i ruszył szybko za muzykiem. Złapał go delikatnie za przedramię, tak by go zatrzymać. Potem ukłonił się grzecznie i zaczął wyjaśniać... a może nie... czemu go zatrzymał.
-Przepraszam. Łazienka? - nawet nie czekając na odpowiedź Aki zaczął się rozglądać, a kiedy w końcu zauważył gdzie może być takowe miejsce, ujął dłoń chłopaka, tą zdrową i nie poparzoną, i pociągnął go w stronę łazienki. Nie powinien tego robić! Zdecydowanie nie, ale czuł, że chce mu pomóc. Przecież go bolało! No i szef go przecież nie ukaże... chyba. To wina klienta!
Aki bezczelnie zaciągnął Seoka do łazienki, a potem odsłonił jego palec, by wsadzić pod strumień zimnej wody. No tak... pewnie to nie pomoże... pewnie sam Seok wiedział co powinien zrobić, a Aki tylko przeszkadza, ale to dziecko chciało pomóc.
-Przestanie boleć. Zobaczysz! Będzie dobrze! Nie martw się! - tak się biedny zestresował palcem Seoka, że znów zaczął nawijać po japońsku! No co zrobisz? Nic!
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Kwi 24, 2018 12:44 am
Nie widział żadnego ruchu ze strony Akiego aż do czasu, kiedy nie został złapany za rękę. Obejrzał się zdziwiony, a na widok chłopaka uśmiechnął się do niego uprzejmie, jednak zanim zdążył spytać go w czym może pomóc, ten już wyskakiwał z pytaniem. Zamrugał, po czym podniósł palec, aby wskazać kierunek, aczkolwiek najwidoczniej Aki miał jakiś cel, aby nie dać mu dokończyć planowanych czynności, bo zanim zdążył w ogóle zatrzymać dłoń w odpowiednim kierunku, ten już go tam ciągnął. Zaśmiał się zaskoczony na ten... entuzjazm? Ciężko określić co to było, ale poza jednym potknięciem się o własne nogi, raczej dał radę utrzymać mu kroku aż do samej łazienki. - Co.. - zaczął mówić, ale zanim wpadł o co chce go zapytać, miał już dłoń pod strumieniem wody. W pierwszej chwili syknął na kontakt zimnej wody z zaczerwienioną skórą, ale szybko dyskomfort zmienił się w ulgę. Podniósł wzrok na chłopaka i uniósł zdrową dłoń do jego twarzy, aby pogłaskać go po policzku z ciepłym uśmiechem. I znowu wrócili na swoje oddzielne wysepki językowe, chociaż tym razem z całej wypowiedzi Seok wyłapał nawet "będzie dobrze", więc można uznać, że sens wypowiedzi załapał. - Dziękuję, Aki. Ale nie powinieneś przerywać lekcji z mojego powodu. Nic mi nie będzie - zapewnił go, spoglądając przelotnie na swoją dłoń. Gorzej z nim bywało, chociaż nie mógł powiedzieć, aby żałował przyjścia tam. Ból zdecydowanie nie był przyjemnym odczuciem, a woda wszystko naprawiała. Przynajmniej póki leciała bezustannie na jego pokrzywdzoną dłoń.
avatar
Liczba postów : 69
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Kwi 24, 2018 7:34 am
Aki bardzo martwił się stanem zdrowia chłopaka, nawet jeśli zwykłe oparzenie nie zagrażało jego życiu, to przecież było bardzo nieprzyjemnym doświadczeniem, a takich mu nie życzył. Wpatrywał się w dłoń Seoka, trzymał go lekko za nadgarstek. Masował przy tym delikatnie tą część ciała muzyka, mając nadzieję, że za chwilę, a może dwie, będzie mógł wyciągnąć dłoń z pod strumienia wody, a wtedy będzie już wszystko ok. Woda pomagała, ale chyba tak po 2 czy 3 minutach trzymania pod ciągłym strumieniem poparzonej części ciała? Coś takiego przynajmniej pamiętał, z tego co mama mu mówiła jak był dzieckiem. Oczywiście, że żele chłodzące byłby lepsze, ale w tym momencie nie miał tego daru niebios!
Podniósł wzrok, na chwilkę, dopiero wtedy kiedy poczuł głaskanie. Nawet uśmiechnął się, ale w jego dziecięcych oczkach była widoczna troska. Nawet nie próbował ukrywać faktu, że się martwi, może nawet odrobinę boi o Seoka. To może dziwnie zabrzmi patrząc na to jaki jest zwykle Aki, ale cóż. Nie zawsze bywał zakochanym w sobie dzieciakiem.
-Dziękuję. - puścił nadgarstek chłopaka, a potem zrobił krok do tyłu, by oddać mu tą część przestrzeni osobistej, którą tak chamsko zabrał. Jeśli Seok uzna, że już czas by wyjąć dłoń z pod wody, to pewnie sam Aki nie będzie się bardziej sprzeciwiał.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Kwi 24, 2018 10:08 am
Widząc jego troskę i czując ten delikatny dotyk, niekontrolowanie się zarumienił. Ale to była przecież tylko naturalna chęć pomocy, Aki pewnie był takim miłym człowiekiem, który nie potrafił przejść obojętnie obok krzywdy drugiego człowieka, Seok nie powinien czuć się w tym momencie specjalnie, ale tak było. Nawet jeśli naprawdę nie chciał odrywać go od ważnych zajęć to robiło mu się cieplej na sercu, kiedy pomyślał, że chłopak pomimo posiadania obowiązków zdecydował się zająć takim Beomseokiem, który sam był winny swojej krzywdzie.
Gdy ten się odsunął, Seok w pierwszej chwili chciał wyjąć dłoń spod wody, ale uznał, że jeszcze trochę ją tam potrzyma. Szefostwo rozumiało coś takiego jak sytuacje awaryjne i cenili sobie zdrowie oraz sprawność swoich pracowników, a bieganie z tacą na poparzonej dłoni mogło się źle skończyć. Dlatego też nie ruszał jeszcze do wyjścia z łazienki, a spojrzał w lustrze na chłopaka stojącego obok. - Długo tu zostajesz? - spytał, uznając, że skoro ten uczy się języka, a Seok nie będzie używał zbyt skomplikowanych słów to raczej go zrozumie. A przynajmniej tak sądził, że jego teoria jest w miarę sensowna. - Myślałem, że tylko odwiedzasz, ale skoro uczysz się języka... Przeprowadziłeś się? - zainteresował się, chcąc jeszcze trochę przeciągnąć moment rozmowy i dowiedzieć się o nim wiecej.
avatar
Liczba postów : 69
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Kwi 24, 2018 11:08 am
Chłopakowi nie przeszkadzało to, że ich krótka rozmowa przeciągnie się. Nie czuł się jednak za bardzo komfortowo pod ostrzałem pytań chłopaka. Co powinien powiedzieć? Ile opowiedzieć o sobie? Czy to będzie taktowne opowiadanie o swoich rodzicach? To chyba niezbyt kulturalne wypowiadanie się źle o swoim ojcu, którego powinien szanować najbardziej, zaraz obok dziadka! Może i bywał bezczelny i wkurwiający, ale nauczono go szanować starszych. Nie wiedział jak to jest w Korei, ale w Japonii było to bardzo ważne. Mógł być bezczelny do rówieśników, ale jeśli chodzi o ojca, przynajmniej oficjalnie, miał opory by powiedzieć coś o nim źle. Nie mógł przecież przynieść wstydu rodzinie. No tak... tak jakby się tym przejmował w szkole w Japonii... no ale tam był wśród kolegów z klasy, czuł się jak ryba w wodzie. Miał też przy sobie Takao! Swoją drogą cholernie zazdrościł Takao wszystkiego, chciał być taki jak on. Mieć tyle pewności siebie jak ten chłopak. To sobie przyszły cesarz wybrał wzór do naśladowania... no ale w oczach Akiego Takao był zajebisty! Po prostu idealny! No jasne, że mu tego nigdy nie powie. Głupi nie był.
Na pierwsze pytanie odpowiedział tylko potaknięciem głowy, na znak, że potwierdza. Tak. Raczej na długo przyjechał. Nie po to chodził do tej durnej szkoły! Dopiero po chwili odezwał się. Starał się wypowiadać się jak najprościej, by ukryć to, że umie koreański bardziej, niż się do tego jawnie przyznaje! No jakoś by wyszło głupio.
-Uczę się. Mieszkam sam. Daję radę. Sam. - coś jeszcze miał powiedzieć, ale uznał, że to będzie chyba zbyt skomplikowane, więc dla niepoznaki sięgnął po swój telefon, a na nim włączył program dzięki któremu uczył się języka, miał wbudowany również słownik japońsko koreańskim. Wpisał jedno zdanie pozwalając by program mu je przetłumaczył. Na koniec pokazał ekran chłopakowi. No co! Nie musi czytać. Taki leń!
"Moi rodzice nadal mieszkają w Japonii. Wyprowadziłem się z domu. Nie boję się. Poradzę sobie."
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Kwi 24, 2018 11:26 am
Widząc jego skinięcie głową, uśmiechnął się wesoło, a od środka zalała go większa radość niż by się spodziewał. Zostaje na dłużej, czyli jeśli Seok dobrze to rozegra, będzie mógł spotykać go częściej, poznać lepiej, spędzić z nim znacznie więcej czasu. Chciał tego, bardzo. Może nawet bardziej niż powinien, niż byłoby to uznawane za czysto przyjacielskie. Może jeszcze trochę czasu minie zanim zda sobie sprawę ze swojego zauroczenia, ale zdecydowanie odczuwał już jego skutki.
Wysłuchał jego odpowiedzi, robiąc zmartwioną minę na jego powtarzanie słowa "sam". Najwidoczniej był to istotny element tego wszystkiego. To, że był na obcym terenie z samym sobą i był zmuszony sobie poradzić. Właściwie to Seok pod tym względem widział w nim samego siebie, chociaż odległość dzieląca ich od domów rodzinnych była inna. Poczekał aż ten napisze to co chciał, a w tym czasie wyłączył wodę i ostrożnie wytarł dłoń w ręcznik papierowy, po czym przybliżył ją do twarzy, aby obejrzeć zaczerwienienie i dotknąć je delikatnie. Skóra wciąż była podrażniona i ciepła, ale nie bolała sama z siebie, więc jeszcze raz zmoczył swoją chustkę i po wyciśnięciu z niej wody owinął ją wkoło swojego palca, zawiązując końce wkoło nadgarstka. Tak aby czasem niczym nie dotknąć oparzenia. Wtedy też podniósł głowę w stronę Akiego i przeczytał to, co ten napisał na telefonie. Nieznacznie uśmiechnął się na pisemne zapewnienie, że sobie radzi, po czym jednak sięgnął po jego telefon i wyjął mu go z ręki. Zamknął otwartą aplikację, wszedł w kontakty i wstawił tam swój numer, podpisując się po prostu jako "Seok". Wtedy też oddał mu urządzenie. - Jakbyś potrzebował z kimś porozmawiać, albo... pomocy z czymkolwiek, to daj znać. Jak zdecydujesz się zaprosić mnie na randkę to też nie odmówię - dodał z lekkim rozbawieniem, chociaż miał ochotę podejść do ściany i kilka razy rąbnąć w nią głową. Powinien mieć lepszy filtr między mózgiem a ustami, bo to zdecydowanie nie brzmiało za dobrze w jego uszach. - Przepraszam. Muszę wracać do pracy - poinformował go, wycofując się w stronę drzwi z zażenowaną miną. - Powodzenia na lekcji i jakbyście czegoś potrzebowali to jestem na każde zawołanie. Jeszcze raz dzięki za troskę - rzucił przez ramię, kiedy wybywał przez drzwi do kawiarni. Widział przy ladzie małą kolejkę i zabieganą kasjerkę, więc po wzięciu głębszego oddechu sam zaniknął za kontuarem, aby przejąć połowę klientów i wrócić do odpowiedniego rytmu.
avatar
Liczba postów : 69
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Kwi 24, 2018 11:36 am
Słysząc słowa chłopaka zaczerwienił się bardzo. Stał z otwartą buzią, przytulając do siebie telefon, tak jakby to był jego największy skarb, bo w sumie w tym momencie tak było. Widział, że chłopak zapisuje w nim swój numer. Więc telefon sam w sobie nabrał nagle wręcz mistycznej wartości! Było w nim zapisane coś bardzo ważnego! No ale kiedy mógł coś powiedzieć, kiedy mógł zareagować, stał zawstydzony i zaczerwieniony. Nie potrafił wydusić z siebie ani jednego słowa. Wpatrywał się niczym zakochany szczeniak w swego pana. Ot tak. Wpatrywał się w chłopaka, który po chwili wyszedł z łazienki, zostawiając w niej samego Akiego w dość dziwnym stanie. Kiedy już się uspokoił dość niepochlebnie nazwał samego siebie uderzając się przy okazji w czoło. Zrobił z siebie debila. No po prostu cudownie. Teraz to Seok nie będzie chciał z nim iść na randkę. Powinien coś powiedzieć, ale przecież lepiej zrobić z siebie idiotę!
Po chwili zawstydzony jeszcze bardziej, zażenowany przy tym swoim zachowaniem, wyszedł z łazienki. Napisał smsa do chłopaka, a co!
"Z chęcią pójdę z Tobą na randkę. Przepraszam, że milczałem. Zaskoczyłeś mnie. To było takie miłe i kochane. Dziękuję.
Aki
"
Schował telefon do kieszeni, a potem wrócił do stolika. Przeprosił nauczyciela za całą sytuację i zaczął się grzecznie uczyć koreańskiego... jak na niego był posłuszniejszy niż zwykle!
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Kwi 24, 2018 11:51 am
Przez dłuższy czas po akcji z łazienką nie miał momentu dla siebie, zbyt zajęty obsługą klientów, zbieraniem naczyń z pustych stolików i czyszczeniem wszystkiego, co przez nieuwagę wylewało się za ladą. Regularnie jednak znajdował chociaż kilka sekund na podniesienie wzroku w stronę stolika, przy którym uczył się Aki. Pozwalał sobie zatrzymywać na nim wzrok i uśmiechać się jak debil, co nie przeszło niezauważone przez jego znajomą, która od jego powrotu z łazienki kwestionowała jego rumieńce i relację z tym Japończykiem. Oczywiście zgrabnie unikał odpowiedzi, ale zdaje się, że jego miny, kiedy na niego patrzył, mówiły same za siebie.
Po obsłużeniu ostatniego klienta w kolejce i upewnieniu się, że wszystko jest pod kontrolą, pozwolił sobie wyjąć telefon z kieszeni i sprawdzić wiadomości. Ku zaskoczeniu, miał już smsa od nieznanego numeru, co szybko połączył z Akim. Zapisał go sobie jako 'Iskierka' i przeczytał wiadomość z rosnącym uśmiechem na twarzy. Przyłożył tył dłoni do policzka, na którym poczuł nienaturalne ciepło i zaśmiał się cicho z samego siebie.
Podszedł do lady, wziął jedną serwetkę i ostrożnie napisał na niej krótką wiadomość. "W sobotę od południa będę na mojej ławce w parku. Dołącz do mnie i później gdzieś pójdziemy. <3" Złożył kawałek papieru w pół, wziął tacę i poszedł do stolika Akiego i jego nauczyciela. Ukłonił im się, spytał czy może zebrać naczynia, a gdy dostał od mężczyzny zielone światło, zaczął zbierać puste imbryczki i filiżanki na tacę. Gdy skończył, wyjął z kieszeni fartuszka serwetkę z wiadomością i położył ją na zeszycie chłopaka. Ponownie się ukłonił, przeprosił za przeszkadzanie i wrócił na swoje miejsce za ladą z uśmiechem, za który został wyśmiany przez drugą kasjerkę.
avatar
Liczba postów : 69
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Kwi 24, 2018 12:16 pm
Aki nie miał zbyt wiele sposobności by patrzeć na Seoka. Za bardzo był skupiony nauką. Starał się rozmawiać z nauczycielem tylko po koreańsku, potem przeszli do innych ćwiczeń i tak jakoś czas im upłynął, aż do chwili kiedy Seok podszedł do ich stolika. Aki podniósł wzrok na chłopaka, podziękował za obsługiwanie ich, za herbatę i tak dalej. Samą serwetkę schował w bezpieczne miejsce, nie chciał jej czytać przy swoim nauczycielu. To chyba by było niegrzeczne! Po prostu schował swoje rzeczy do plecaka, a potem wyszedł z mężczyzną z kawiarni. Po serwetkę sięgnął dopiero kiedy rozstał się z nauczycielem, przy okazji idąc na inne zajęcia. To co przeczytał sprawiło, że serce szybciej mu zabiło. Poczuł się jakby mógł latać. Ach... będzie miał randkę! Aż milej się szło, by pouczyć się czegoś nudnego, no przynajmniej tak to odbierał sam Aki. Nie wszystko co wbijali mu do głowy nauczyciele, było dla niego pasjonujące i ciekawe. Jakby mógł to by wywalił mniej więcej połowę tego co każą mu się nauczyć... a może jeszcze więcej?

zt.
Sponsored content

Re: Coffee Smith

Powrót do góry
Similar topics
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach