Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar

Liczba postów : 162
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Coffee Smith

on Wto Paź 03, 2017 6:45 pm
First topic message reminder :



Ostatnio zmieniony przez Appa dnia Sob Paź 14, 2017 11:44 am, w całości zmieniany 1 raz

avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 24, 2017 1:24 pm
Uśmiechnął się lekko słysząc swoje imię, a potem nawet pokiwał głową na znak, że tak. Tym razem to właśnie ta osobowość przejęła kontrolę nad ciałem chłopaka. Tak więc na tym spotkaniu ukazała się cała paleta osobowości, do Yette, przez miśka, aż po feniksa. Tak by nie było za bardzo nudno czy przewidywalnie... można oszaleć z tym Songiem!
Odsunął breloczek od swoich ust i przesuną nim po swoim policzku. Wolno. Wpatrywał się przy tym w chłopaka oceniając czy wystarczający efekt osiągnął. Zyskał jego uwagę wystarczająco bardzo? A może jeszcze nie? Nie do końca umiał ocenić to. Czasami wydawało mu się, że nie miał tego co by chciał, a w rzeczywistości cholernie się mylił. Zdobywał to aczkolwiek nie umiał tego dostrzec. Taka wada fabryczna biednego genialnego muzyka.
-Tak. Chciałbym z Tobą iść na randkę. Jesteś w końcu chłopakiem misia... czyli to tak jakbyś umawiał się ze mną za czasów mojego przedszkola? Bez urazy... głupie porównanie. - odwrócił wzrok od chłopaka przygryzając lekko dolną wargę. Chyba jednak nie taki efekt chciał osiągnąć. Miał dziwne wrażenie, że zupełnie nie umie być ani uroczy jak misiu, ani interesujący jak Yette. Cóż... postanowił się tym nie przejmować. Tu nie o niego chodziło. Misiu chciał mieć chłopaka, Yette kochanka i może za jakiś czas partnera, a czego chciał Feniks? Chyba tego by pozostała dwójka była szczęśliwa.
-Chciałbyś może... chciałbyś pójść ze mną na spacer? Teraz? - teraz to już zupełnie zrobił z siebie idiotę. Propozycja była najbardziej durną jaką mógł wymyślić. Nie. On to zupełnie nie umiał kontaktować się z ludźmi. Trudno. Nie umiał i teraz miał ochotę by wrócił misiu, niech się dziecko cieszy.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 24, 2017 1:43 pm
Chociaż nie chciał, ponownie wrócił wzrokiem do breloczka. Kurka wodna, on tak się stara, aby go zdobyć, a wychodzi na to, że działa to na jego niekorzyść! Phoenix się nim tak po prostu bawił, a Bang całkowicie dawał sobą pogrywać. Patrzył tam gdzie ten chciał, chociaż wiedział, że niewiele może teraz zrobić. Jasne, z Yette już się przelizał przy tym konkretnym stoliku, ale z Feniksem było inaczej. Kurka wodna, patrzył na jedną osobę, a miał wrażenie jakby jego jeszcze nie całował, nie dotykał poza tym jednym razem, kiedy Phoenix pocałował go w rękę. Jeśli nie straci zdrowia psychicznego podczas trwania tej znajomości przez te swoje wszystkie przemyślenia to będzie to cud. Otworzył szerzej oczy na jego słowa i roześmiał się na to porównanie. Pięknie, dokładnie to chciał usłyszeć!
- Możesz być i ty z czasów przedszkola, spoko, moi rodzice czasami też sądzą, że nie wyrosłem z pieluch - odparł, wciąż wielce rozbawiony tym stwierdzeniem. Teddy nie zachowywał się jak dziecko, przynajmniej dla Byungsoo. Lubił dziecięce rzeczy, ale składał sensowne zdania, dzielił się swoją opinią i nie płakał bez swojego smoczka, więc tak właściwie był podobny do Byungsoo. Nieco bardziej w skrają stronę, ale dało się z nim przecież doskonale dogadać! - A jaki jesteś teraz, hm? Poznałem wersję poprzednią, ale o tobie nic nie wiem. No, poza tym, że lubisz muzykę - wskazał ruchem głowy breloczek i spojrzał na niego z uśmiechem. Chciał ich poznawać lepiej, najlepiej wszystkich na raz, jednak już wiedział, że może to być trudne na dłuższą metę. Nie chciał pomylić faktów. - Ale... jak tak to ująłeś to czy nie znaczy, że mamy już wieloletni staż? - spytał, lekko mrużąc oczy. Zaginanie czasoprzestrzeni, ale co tam. Skoro zaczął chodzić z nim za czasów przedszkola, a teraz też szli na randkę to wychodziłoby, że Soo chodzi z nim od przedszkola. Czy nie? Uznajmy, że tak! Przemyślał jego propozycję, po czym pokiwał głową na zgodę i zniknął na chwilę, aby uregulować ich rachunek. Stanął obok stolika, wyciągając rękę do mężczyzny. - To idziemy?
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Sro Paź 25, 2017 11:08 am
Uśmiechnął się bardzo delikatnie słysząc jego słowa. Czyli rodzice uważali go za dziecinną istotę? Warto zapamiętać to, może kiedyś się przyda i będzie się dało to jakoś wykorzystać na swoją korzyść. Nawet nie o to chodzi, że chciał mu zrobić krzywdę, ale dziecinne istoty chyba lubiły być w centrum uwagi? Coś takiego obiło mu się o uszy, ale będzie musiał jeszcze o tym poczytać. Nie zaszkodzi mu dodatkowa wiedza. Czego nie rozumiał to doczytał. Oczywiście nie z poradników internetowych czy for dyskusyjnych, ale z poważniejszej literatury.
-By dowiedzieć się jaki jestem teraz musisz mnie poznać. Pozwolę Ci na to. - taki łaskawy i wspaniałomyślny Feniks. W sumie nawet nie planował by wyszło tak bardzo protekcjonalnie. Miało być sympatycznie, tylko czasami zupełnie mu to nie wychodziło. Mimo, że się bardzo starał... cóż... taki już był.
-Raczej bardziej jakbyś poznawał mnie na raz w trzech ujęciach. Mnie jako dziecko, mnie jako dorosłego, odpowiedzialnego, bardzo zapracowanego i mniej jako... nie wiem jak samego siebie określić. To już zostawię Tobie. - sam do końca nie wiedział jak siebie samego określić. O wiele więcej wiedział o swoich innych osobowościach niż sam o sobie. Takie to wszystko zabawne. Tak bardzo, że aż wcale.
Czekał cierpliwie aż chłopak wróci do stolika, a potem ujął jego dłoń i wyszedł z nim z kawiarni. Splótł palce z jego i wolno szedł ulicą, zupełnie nie przejmując się tym co mogą ludzie myśleć o takim zachowaniu. Dla starszych osób nawet trzymanie się za ręce było przecież zbyt obcesowym wyrażaniem .publicznie uczuć.
-Wiem, że całowałeś się z Yette, ale to na zasadzie takiej, że wiem... tak jakbym widział. Rozumiesz? - nie do końca był pewien czy chłopak zrozumie jego słowa. No ale w razie czego wyjaśni inaczej, może lepiej.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 26, 2017 7:48 pm
Wyszczerzył się do chłopaka na informację, że mu pozwoli. Świetnie. Ostatnie czego chciał to Phoenix zamykający się na niego i zmuszający go do dobijania się do wnętrza jego umysłu. Byłby w stanie to zrobić. Jasne. Zależało mu, intrygował go i dopóki to uczucie nie odchodziło, miał zamiar wyciągać z tego ile się da. Jednak skoro nie musiał walczyć to tym lepiej. Może i Byungsoo lubił wyzwania, ale kiedy były zbyt trudne, wymagały za dużego wysiłku, był w stanie po prostu je rzucić. Nie zdarzało się to często, bo miał swoją dumę, ale czasami... owszem.
- Jak na razie tajemniczego, mrocznego, ciężkiego do rozgryzienia. Ale jak się dostanę do środka to pewnie znajdę watę cukrową, co nie? - spytał, mrużąc oczy, po czym roześmiał się wesoło. Nie, nie miał pojęcia czego się po nim spodziewać, ale teraz pojechał archetypem tych ciężkich do zrozumienia ludzi z popkultury i książek. Na zewnątrz skorupa, w środku jednorożce. Feniks... Był ciekawy nawet bez dostawania się do środka, ale Soo był zbyt ciekawską istotą, aby się tym zadowolić. Tak więc owszem, planował poznać go lepiej. Lekko ścisnął jego dłoń, uśmiechając się do siebie jak nastolatka, do której właśnie zagadał szkolny przystojniak. Bo w sumie tak było, co nie? Trafiła mu się tak dobra sztuka, że sam nie był pewny jak go złapał! - Hmm? - mruknął, spoglądając w górę, na jego twarz. - Znaczy... rozumiem. Chyba. To znaczy, że wiesz, ale tego nie odczuwałeś czy coś? - upewnił się, po czym na chwilę spojrzał przed siebie, aby w nic nie wpaść. - Czemu mi to mówisz? - dodał po chwili, ponieważ to nie było do końca jasne. Nie mówili nic o całowaniu, więc nie wiedział czy ma to interpretować jako nagana za całowanie się z Yette, czy informacja, że po prostu to wie.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 26, 2017 8:09 pm
Czy był w środku tak na prawdę słodki i uroczy? No raczej nie, chyba, że liczyć miśka jako coś jego, ale przecież misiu był niezależną osobowością, więc w sumie się nie liczyło. Nie wiedział jak odpowiedzieć chłopakowi, nie chciał zepsuć tego dobrego wrażenia, więc zamiast odpowiedzieć uniósł ich dłonie i pocałował tą należącą do Soo. Potem, po opuszczeniu rąk, zaczął delikatnie masować wnętrze dłoni chłopaka swoim kciukiem. Ot taka dziwna forma odpowiedzi na pytanie chłopaka. Czy go to zadowoli? O tym dowie się dopiero za chwilkę, może dwie.
Następne pytania były już konkretniejsze, ogólnie sensownie sformułowane, więc tym razem postanowił normalnie już na to odpowiedzieć, tak by rozwiać wątpliwości.
-Nie mam pretensji, ani żalu. Informuję tylko,
że wiem... ale powiem Ci, że nie o wszystkim chce wiedzieć...
niektóre rzeczy zostawiam tylko dla niego. Niech cieszy się...
a zresztą zgadnij czym sam.
- był ciekaw czy Soo domyśli się w jakich kwestiach Feniks zostawia Yette ten mały margines prywatności, gdzie nie wchodzi mimo, że by mógł.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 26, 2017 9:51 pm
Jak za pierwszym razem, kiedy doświadczył tego gestu, teraz też oblał się różem i spojrzał w chodnik. Zwykły pocałunek w rękę... Niby nic... Ale dla niego to z jakiegoś powodu znaczyło więcej. Kurka wodna, serce szybciej mu biło, zrobiło mu się cieplej i nic nie potrafił z tym faktem zrobić. Jak zakochany szczeniak, którym przecież nie był od tak dawna. A jednak, uczucie zauroczenia wracało. I zainteresowanie osoby, która ci się spodobała, zawsze było tak samo przyjemne i działo równie dziwnie na organizm.
Słuchał go w milczeniu i powoli kiwał głową, którą na koniec znowu podniósł, aby na niego spojrzeć. w sumie chyba domyślał się co ten zostawia dla Yette, ale nie chciał zgadywać. To były ich prywatne sprawy. Jednak skoro już o tym wspomniał... Soo zwolnił marsz, w końcu zatrzymał się i pociągnął Phoenixa bliżej ściany budynku, obok którego szli, aby nie przeszkadzać idącym ludziom. Stanął przed nim na palcach, opierając dłonie o jego klatkę piersiową i pocałował go, krótko, delikatnie. Niepewnie. Nie był do końca przekonany czy dobrze robi, z Feniksem to nie było takie proste jak z Yette. Nie znał go dość dobrze, ale chciał go pocałować. Chciał, aby ten też doświadczył jego ust, nie tylko ze wspomnień ciała, kiedy nie był tego świadom. - Teraz też wiesz jak to jest kiedy całuję ciebie - zaśmiał się przy jego ustach i opadł na pięty, powoli męcząc się własnym wzrostem. Kurka wodna, jak będzie musiał tak stawać za każdym razem, aby go pocałować, to sobie przy okazji łydki wyrobi.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 26, 2017 10:06 pm
Spodziewał się wiele rzeczy, nawet rozmów o seksie... ale na pewno nie tego, że chłopak go pocałuje. Jakoś to wszystko, nie wiedział sam, działo się jakby obok niego, mimo, że jednocześnie przecież w tym uczestniczył. Bardziej instynktownie, niż zastanawiając się nad tym co robi objął go delikatnie, schylił się nawet lekko, by ułatwić chłopakowi zadanie. Ech... nie spodziewał się tego, że on będzie całował Soo. Nie planował... nie... co tu się właściwie stało? Coś dziwnego i niepojętego, a jednocześnie niesamowitego... miłe.
-Tak. Teraz wiem jak to jest. - nachylił się ku chłopakowi bardziej, tak by ten mógł być w wygodniejszej pozycji dla siebie, a potem delikatnie pocałował go w usta.
-Ty po prostu chcesz mieć wszystkie trzy osobowości. Uważaj... bo jeszcze i ja się w Tobie zakocham. - miało to brzmieć jak groźba, a to jak zabrzmiało... a raczej jak to odebrał Soo to już inna sprawa. Feniks wiedział, że nie mogą stać w tym miejscu zbyt długo. W końcu wzbudzą czyjeś niezdrowe zainteresowanie. Takie zachowanie nie było odpowiednim.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 26, 2017 10:41 pm
Przymknął oczy, kiedy ten także go pocałował i uśmiechnął się do siebie. To znak, że nie zrobił niczego bardzo złego. Dobrze. Bardzo dobrze. Ostatnie czego chciał to teraz coś zrąbać. Jednak najwidoczniej wcale nie szło mu to tak najgorzej, skoro jak na razie nie zraził do siebie żadnego z tej trójki. Zaśmiał się na jego słowa i wywrócił oczami.
- Mieć brzmi tak nieładnie. Bardziej... hm... rozkochać. Zainteresować sobą. Zatrzymać na dłużej - poprawił go i przesunął palcami po jego policzku. - A twoje słowa jedynie utwierdzają mnie w myśli, że idzie mi całkiem nieźle - dodał z niemalże dziecięcą radością, szczerząc się do niego od ucha do ucha. Nie widział sensu w kłamaniu. Phoenix już i tak odczytał jego intencje zupełnie jakby podał mu je napisane na kartce. Zresztą, sam się z tym szczególnie nie ukrywał. Wyraźnie pokazywał, że chce być z nim, całym, biorąc każdą osobowość przy okazji. I nie planował się poddawać. - Osobowości masz różne, ale serce jedno i to jego chcę - poinformował go i zagryzł wargę, aby się za szeroko nie uśmiechać. Niech będzie, że mówi to za szybko. Nieistotne. Dla niego wrócił do Korei, wiele był w stanie zrobić.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 26, 2017 10:53 pm
Pewny siebie chłopak, ale takich też lubił Feniks. Było w tym coś niepokojąco podniecającego i ekscytującego. Takiego czegoś co chciał zatrzymać dla siebie... nawet nie siebie jako jednej osobowości, ale siebie jako jednostki, która nazywała się Song. Uważał, że Yette i misiu zasługują na miłość, bo w sumie czemu by nie? Jednak zawsze uważał, że jest to niemożliwe, a teraz? Teraz każdy z nich by miał być z jedną i tą samą osobą. Czy to się może udać? W sumie można spróbować by się przekonać. Taki mały eksperyment, choć to okropne słowo. Nie chciał Soo jako króliczka doświadczalnego.
-Jesteś na dobrej drodze by to właśnie dostać.
Mnie całego, każdą moją odsłonę.
- co tu kryć, to właśnie Feniks był pierwszy. Nie czuł się lepszy od innych osobowości, ale jednak to był niezaprzeczany fakt. To ta osobowość, która pojawiła się i kształtowała od urodzenia.
-Chcesz może pojechać do mnie do domu?
Zagram Ci jeśli będziesz miał ochotę.
- nie musiał w sumie grać. To nic takiego czym po raz kolejny musiał się chwalić... nie musiał, ale chciał. Miał na to wielką ochotę.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 26, 2017 11:11 pm
Słowa mężczyzny dały mu zastrzyk ekscytacji. Chciał tego, tej pewności, że Lafayette, Phoenix i Teddy będą jego. Z nim. Tylko. Nie miał zielonego pojęcia jakim cudem ten człowiek wciąż chodził po świecie bez pary, ale nie chciał tego kwestionować. Nie, kiedy to on miał szansę być dla niego tą parą. Mógł go dotykać, całować, zgłębiać to co ukryte pod powierzchnią. A tak interesującej osoby jak on jeszcze nie poznał. A czego innego chcieć od swojego partnera, jeśli nie tego, aby nas fascynował? Przyciągał niczym przeciwny biegun magnesu. Dotychczas Soo, można powiedzieć, skakał z kwiatka na kwiatek, nie chciał zostawać z jedną osobą na dłużej. I dla nikogo nie starał się aż tak jak teraz. To coś znaczyło.
- Chcę, zdecydowanie. I możesz zagrać, wcześniej nie dałeś mi okazji do wyrażenia mojej opinii - przypomniał mu wesoło. Na przyjęciu to wszystko działo się za szybko i Bang jeszcze nie wiedział jak ma interpretować ten występ. Poza tym, chwilę później Phoenix zniknął, więc teraz Byungsoo miał pewną nadzieję, że teraz zostanie chwilę dłużej. Tak więc jeszcze raz podniósł się nieco wyżej, aby złączyć ze sobą ich wargi, nieco dłużej, ale nie dość, aby się w tym zatracić, po czym znowu złapał go za rękę. Teraz ich spacer przynajmniej miał cel, a było nim mieszkanie Songa.

/zt x2
Sponsored content

Re: Coffee Smith

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Similar topics
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach