Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar

Liczba postów : 162
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Coffee Smith

on Wto Paź 03, 2017 6:45 pm
First topic message reminder :



Ostatnio zmieniony przez Appa dnia Sob Paź 14, 2017 11:44 am, w całości zmieniany 1 raz

avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 10:41 am
W pierwszej chwili uniósł pytająco brwi na nową informacje. Och? Niby wiedział, że to nic nie znaczy, rozmawiał z nim dwa razy, pocałował go w policzek za ładny rysunek i... no, tyle. A że to starczyło, aby zachęcić Teddy'ego do chodzenia ze nim jedynie podkreśla jak niewinny jest ten chłopak. Zainteresowany osobą, która sama okazała nim zainteresowanie. Mimo wszystko jednak było mu miło, dopóki nie usłyszał reszty wypowiedzi. On miałby go zranić? Powoli puścił jego rękę i zabrał swoją, aby schować ją pod stołem i spleść ze sobą własne palce, wpatrywał się w blat stołu, czując jak jego żal wyrywa się spod kontroli. A zresztą, on nigdy nie miał kontroli nad emocjami. Podniósł wzrok, aby zobaczyć jego przeprosiny i krótko skinął głową. Oblizał wargi, próbując zebrać słowa.
- Niby cię rozumiem Lafayette, serio, ale nie możesz tak robić. Nie możesz... kłamać, wkładać słów w usta innych osób, to jest... nie fair. Nie dałeś mi nawet szansy się wykazać, powiedzieć co ja myślę na ten temat - mruknął, patrząc gdzieś na ścianę. Czuł się oszukany i był przekonany, że ma co do tego pełne prawo. - Wiem, że wpadłem w to wszystko dość... hmm.. gwałtownie? Że Teddy wprowadził mnie w temat nagle i bez ostrzeżenia, a przecież nie musiałem tego wiedzieć dla naszej umowy. Ale to nie daje ci nade mną władzy, Yette, jasne? Nie będę przytakiwać wszystkiemu co robisz, tylko dlatego, że według ciebie jest to dobre wyjście. Zwłaszcza jeśli to dotyczy mnie - poinformował go, tym razem spoglądając na niego z ogniem w oczach. Był zły, po prostu.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 12:15 pm
Oj... i wszystko zepsuł. Dosłownie wszystko. Było tka miło i przyjemnie, a teraz musiał wysłuchiwać kazania jaki to jest zły i okropny i jeszcze rządzi się i kłamie... i wszystko zjebał. Jednym zdaniem, dosłownie jednym krótkim zdaniem, przyznaniem się do tego co zrobił wszystko zniszczył. Teraz to na pewno Soo nie będzie chciał iść z nim na randkę. Bo przecież po co ma iść z kimś kto tak źle go ocenił? No właśnie.
Wpatrywał się w swoje dłonie. Czuł się jakby był małym chłopcem, a teraz dostaje reprymendę od nauczyciela. Czekał tylko na zasłużoną karę. Nie wiedział jeszcze jaka ona będzie, ale domyślał się, że straszna. Ba, on się bał nawet jej. Okropne uczucie.
-Byungsoo przepraszam. Ja chciałem dobrze...
przepraszam. Czasami za szybko działam. Instynktownie. Przepraszam.
- chyba czas zakończyć to spotkanie. Miał ochotę najzwyczajniej w świecie wyjść. Może jak Soo ochłonie to... i kogo on oszukuje? Nie będzie lepiej! Wcale! Ech... Nie będzie.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 12:51 pm
Westchnął sfrustrowany, przeczesując palcami włosy. Kogo on oszukiwał? Od początku powinien się zorientować, że to będzie ciężka znajomość. Charakter Yette sam w sobie był dość trudny do rozpracowania, a poziom trudności wymykał się spod kontroli, kiedy do obrazka dołączyło się Teddy'ego i Feniksa. To nie miało prawa być miłe i przyjemne, a przynajmniej przez cały czas. Wysłuchał jego przeprosin i znowu pokiwał głową, patrząc na niego z zaciśniętymi zębami. Aż takie złe wrażenie po sobie ostatnio zostawił, że Yette chciał całkiem ograniczyć jego kontakt z Teddym? Tak, zabolało go to. I to bardzo.
Położył dłoń na blacie stolika i zaczął nerwowo przebierać palcami, uderzając paznokciami o powierzchnię i wybijając nieskładny rytm. Nie wiedział co ma teraz zrobić, bo z jednej strony go rozumiał, a z drugiej strony taka pochopna ocena była dość bolesna i nie chciał mu tak od razu wybaczać.
- Wiem, że chciałeś dobrze - westchnął w końcu, opierając czoło na dłoni i zmykając na chwilę oczy. - Tylko dla kogo tak właściwie, co? - spytał, ponownie podnosząc na niego wzrok. - Próbujesz bronić go przed światem moim kosztem i nie zgadzam się na to, Yette, bo nie zrobiłem wam nic, przez co miałbyś prawo wmawiać mu takie rzeczy - skończył mówić i zamilkł, patrząc na stolik przed sobą. Było mu źle, nie chciał dalej się wkurzać, ale naprawdę czuł się teraz skrzywdzony. Za szybko osądzony, odepchnięty zanim zdążył się zbliżyć. Przesunął dłonią pod oczami, czując, że łzy samowolnie zaczęły uciekać mu z oczu. Zaśmiał się smutno i zaczął rękawem delikatnie ocierać skórę pod oczami, próbując nie zniszczyć sobie makijażu. - Da się to jakoś naprawić? - spytał podłamanym od płaczu głosem. Nie było mu aż tak smutno, ale w połączeniu ze złością powstało coś, czego nie potrafił opanować. - Mam szansę jakoś odzyskać jego zaufanie?
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 1:29 pm
Kiwał głową z pokorą karconego dziecka. Soo miał rację. Yette czasami przesadzał ze swoją ochroną, decydowaniem o wszystkim za wszystkich, nawet za kogoś takiego jak uroczy Soo. Popełniał błędy, ale przecież się do tego przyznał. Więc teraz nie wiedział zupełnie co powinien jeszcze powiedzieć. Przeprosił, nawet parę razy, więc co jeszcze? Starał się. Jak na niego to bardzo starał się naprawić to co zepsuł, ale chyba to wszystko było po prostu za małą dawką. Co jeszcze mógłby zrobić by nie stracić Soo? Może... może coś mu kupi? Kwiaty podobno pomagały? A jeśli nie pomogą? Nigdy jeszcze tak bardzo mu nie zależało, by ktoś mu wybaczył. Wcześniej po prostu przechodził z tym do zwykłej codzienności, ale teraz to było coś zupełnie innego.
Podniósł wolno wzrok na chłopaka, lekko się uśmiechnął, ale widać było, że nadal jest smutny, nadal ma wyrzuty sumienia. Uśmiechnął się tylko dlatego, że Soo chciał naprawić relacje, a więc nie skreślał tak całkowicie tej relacji.
-Da się naprawić. Pozwolę mu iść z Tobą na randkę... i... - dopiero teraz zauważył łzy... oj... tego przecież nie chciał. Nie chciał by chłopak płakał przez niego. Nie. Zdecydowanie nie!
-Ja naprawię. Nie płacz proszę.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 1:46 pm
Czekał na odpowiedź, a kiedy ją dostał, uśmiech wykwitł na jego twarzy. Okej, skoro nie wszystko było stracone to nie było aż tak źle. Wciąż czuł się zdradzony, ale nie na tyle, aby to dalej ciągnąć. Zwłaszcza, że Yette, który zaczął ten temat ze śmiechem, teraz wyglądał jakby świat się kończył. I dobrze, niech wie, co zrobił. Jednak bez przesadyzmu, Byungsoo nie był okrutny, ale trzymać go dalej w tym stanie. Wziął głęboki oddech i powoli go wypuścił, aby się uspokoić.
- To dobrze. To... bardzo dobrze. I nie musisz, znaczy... Sam z nim porozmawiam i wszystko wyjaśnię, jak się postanowi pokazać - westchnął cicho i pokręcił głową z lekkim uśmiechem. - Już nie płaczę, jest okej - zapewnił go i pozbył się resztek wilgoci spod oczu. Jednak to nie łzy były teraz ważne. Podniósł głowę i spojrzał na Yette, mrugając powoli. - Rozmazałem się? - spytał, przekręcając głowę w różne strony, aby pokazać się pod kilkoma kontami. W końcu to jak wyglądał było najistotniejsze w tym wszystkim! Nie po to rano tak pracował nad eyelinerem, aby teraz tak po prostu się rozmazać. I mógłby sam to sprawdzić w łazience, albo w ekranie telefonie, ale po co, skoro miał przed sobą kogoś z oczami, kto był w stanie mu pomóc bez wstawania od stolika?
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 4:38 pm
No dobrze, skoro Sami chciał poradzić sobie z tym problemem samodzielnie to Yette postanowił mu na to pozwolić. Nie chciał go bardziej denerwować swoim zachowaniem. Nie odpowiedział, pokiwał jedynie głową na znak, że rozumie. Jak tylko... jeśli tylko Teddy zdecyduje się pojawić to będą mogli porozmawiać i wszystko sobie wyjaśnią. O dziwo teraz wszystko leżało w rękach miśka, jak dziwnie to brzmiało. Zostawiać tak ważną sprawę dzieciakowi, aż nieprzyjemny dreszcz przeszedł jego ciało. Nie lubił nie mieć kontroli nad sytuacją, i jakby słodki i uroczy nie potrafił być misiu to zupełnie mu nie ufał. Nie chciał zostawiać mu decydującej roli w tej kwestii, ale jak widać nie miał większego wyboru.
Słysząc pytanie chłopaka zaczął mu się dokładnie przyglądać. Ech... no tak... zapomniał. Piękne stworzenie malowało te cudne oczka. Nie przeszkadzało mu to, sam jednak nie znał się na tym zupełnie.
-Jest ok... nie rozmazałeś się. Póki pamiętam...
misiek prowadzi pamiętnik. Mówił Ci?
- był ciekaw reakcji chłopaka. Być może nie wiedział o tym... nie pamiętał dokładnie ile dokładnie Teddy przekazał Soo. Może o tym mówił, a może nie.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 4:57 pm
Zadowolony z odpowiedzi upadł z uśmiechem na oparcie krzesła i wysłuchał tego, co Lafayette miał mu do powiedzenia. Na pytanie zastanowił się głębiej, bo kurka wodna nie pamiętał dokładnie wszystkiego o czym z nim rozmawiał. Nawet jeśli mu powiedział to Byungsoo mógł wyrzucić tą informację z pamięci, albo zagubić ją pośród bardziej istotnych. Nie żeby pamiętnik nie był ważny. W końcu zaczął powoli kręcić przecząco głową. - Nie przypominam sobie. A co? Ten pamiętnik jest istotny? - zainteresował się, ponieważ wiele osób pisało jakieś tam swoje relacje z wydarzeń minionego dnia i raczej nie było w tym nic szczególnie specjalnego. A przynajmniej tak mu się wydawało, być może było w tym coś znacznie istotniejszego niż kiedykolwiek myślał. Jednak nie miał skąd tego wiedzieć - nie pisał pamiętnika nawet jako dziecko, poza tymi krótkimi "kartkami z pamiętnika", które były zadaniami domowymi z koreańskiego i angielskiego. Jednak to była tylko forma nauki języka i nigdy nie wiedział co tam napisać. Tak więc teraz ciekawy był co taka zwykła rzecz jak pamiętnik ma w ogóle do rzeczy z czymkolwiek.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 6:06 pm
Czyli chyba nie mówił mu o tym. Nie wiedzieć czemu pamiętnik teraz stał się czymś bardzo ważnym dla Yette. Czymś co mogło być kluczem, który otworzy odpowiednie drzwi. Sprawi, że chłopak przyjdzie. No właśnie. Potrzebował go, chciał by dzieciak się pojawił i naprawił relacje z Soo. Kurwa pojaw się misiek, przestań grać rozpuszczonego bachora i pojaw się jak Cie potrzeba. Nie chcesz po dobroci to będzie podstępem. Oj wkurzysz się... ale mniejsza... ważne byś przybył. Teraz. A potem... potem się jakoś go uspokoi!
-Tak. Czytałem go i pisał o Tobie sporo. Wiem,
że nie powinienem bo misiu byłby zły, ale pomyślałem, że wtedy on przyjdzie... gubię się nie wiem co mam...
- i w sumie poskutkowało... przez chwilę tak jakby się zaciął. Milczał. Chwila kiedy Teddy pojawił się w umyśle i dość dosadnie zaczął wykłócać z Yette. On misiu się wkurzył, ale co tam, ważne, że się pojawił. To było dziwnie kojące dla Yette, nawet te skargi i płacze i fochy. Wrócił. Yette już nie był sam. Ba, nawet pozwolił mu się pojawić.
-Wcale nie czytał... kłamczy jak z nut. Phoenix mówi, że Yette wcale nic nie czytał. Nie lubię kawy. Jest gorzka. Mówił, że jest kakao. Kłamczy na każdym kroku. - no to proszę bardzo Soo! Zamawiałeś obrażone i naburmuszone dziecko? No to je masz na raz! Nie musisz dziękować.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 6:18 pm
Pochylił się do przodu, kiedy usłyszał coś ciekawego. A nawet bardzo ciekawego. Oparł się rękami o stolik, słuchając tego co Yette miał mu do powiedzenia. Pisał o nim? To było... schlebiające. Do tego w połączeniu z tym, że młody faktycznie chciał z nim chodzić, Byungsoo miał wrażenie, że nie zasłużył na takie traktowanie. Przecież nie zrobił dla niego nic, za co ten mógłby go jakoś bardziej polubić! Sam tylko brał, podczas to Teddy był uroczym stworzeniem i dzielił się rysował albo rysował mu portrety. Będzie musiał się odwdzięczyć. Z tego toku myśli oderwało go zawieszenie chłopaka i w pierwszej chwili miał ochotę spytać go co się stało, kiedy przypomniał sobie, że... to już się kiedyś stało. Tak więc siedział cicho i czekał na rozwój wydarzeń. No i nagle ten znowu się odezwał, ale to już nie był Yette. Dopiero po wymienieniu przez niego dwóch pozostałych imion Byungsoo zorientował się, że ma do czynienia z Theodorem i uśmiechnął się od ucha do ucha. Yette, ty geniuszu!
- Mogę ci zamówić kakao - wtrącił szybko, aby ten nie zdążył czasem zacząć narzekać na coś nowego. Pięknie, dostał okazję porozmawiania z nim twarzą w twarz i wyjaśnienia tego nieporozumienia. Nie czekając zbyt długo, zawołał do stolika kelnerkę i poprosił o kakao, razem z dwoma kawałkami ciasta czekoladowego. Okej, być może próbował go przekupić. Tylko odrobinkę. - Długo się nie widzieliśmy, co? Jak ci się podoba w nowym miejscu? - zainteresował się, opierając głowę na dłoniach i wpatrując wesoło w chłopaka naprzeciwko.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 6:26 pm
Na początku tak bardzo obrażony i naburmuszony, na wieść, że dostanie i kakao i jeszcze ciasto rozpromienił się. Uśmiech pojawił się na jego buzi i nawet zapomniał o tym, że Yette kłamał w sprawie pamiętnika. Przynajmniej na ten moment przestało mieć to większe znaczenie. Nie ważne. To potem, potem jeszcze pomarudzi mu o tym, ale teraz. Czekolada! Dużo czekolady! No i jak się tu nie cieszyć? Chłopiec po prostu nie potrafił! Tyle dobrego dla Soo.
-Nie wiem... dziwnie mi. Niby to nasz nowy dom,
ale... nie wiem... ja nawet nie wiem na którym kanale są bajki i jakie tu są. Nie wiem czy tu też puszczają filmy o superbohaterach. I niby bywałem tu czasami, ale wiesz. Na parę dni, a tak to wiesz...
dziwnie mi. Chcesz pójść ze mną do kina? Albo chciałbyś pooglądać ze mną seriale z neta? Bo wiem, że można włączyć przez net bo wiesz... fajne są niektóre.
- w sumie nie wiedział czy chłopak chciałby takie rzeczy z nim robić. Bał się, że mu odmówi, przecież bardziej lubi poważnego Yette. No on jest najważniejszy! Okropny Yette! Straszny i jeszcze kłamczy!
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 6:38 pm
No pięknie, Byungsoo był już gotowy go przepraszać za to, co zostało powiedziane w jego imieniu, prosić chłopaka o wybaczenie i drugą szansę, a to on sam wyskoczył z propozycją spędzania razem czasu. Nic więc dziwnego, że szeroki uśmiech pojawił się na twarzy Soo, gdy okazało się, że nie jest skreślony u Teddy'ego.
- Pewnie! Daj mi tylko znać kiedy ci pasuje i możemy pójść. Widziałeś już nowego Spidermana? - zainteresował się, od razu bardziej pobudzony. Wszystko szło tak dobrze, że aż mu miło było. Randka z Yette, kino z Teddym... Jeszcze tylko musiał się dopukać do Phoenixa, ale to z czasem, kiedyś. Wciąż jeszcze nie był pewny co go wtedy wywołało i potrzebowałby dłuższej chwili, aby się dowiedzieć co ten tak właściwie lubi. Theodore był łatwiejszy do rozpracowania.
Kelnerka postawiła się przed nimi kawałki ciasta i kakao przez chłopakiem, więc Soo podniósł widelczyk i posmakował ciasta. Słodkie, to było teraz najważniejsze. - A kanały z bajkami się znajdą, spokojnie. Długo ich nie oglądałem, ale z tego co pamiętam to są fajne. Na pewno inne niż w Ameryce, i to bardzo. Ale za to trochę spokojniejsze - dodał jeszcze, wysilając swój mózg, aby przypomnieć sobie to wszystko co oglądał jako dziecko. Dość szybko przestał oglądać bajki, a przynajmniej te w telewizji. W porównaniu z bajeczkami w USA, te na miejscu miały w sobie mniej agresji, to na pewno.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 6:52 pm
Oj nie widział tego filmu jeszcze. Yette nie miał czasu i nie pozwolił mu iść do kina. Niedobry Yette. Zawsze czegoś fajnego zabrania bo nie ma czasu, bo przeprowadzka, bo przenoszenie firmy, bo nudne nudności i wszystko co nie fajne jest. Położył dłonie na stoliku, zaczął je obserwować, przekręcił je tak by leżały wewnętrzną stroną zwróconą ku górze, a potem znów przekręcił i zaczął przesuwać nerwowo dość po stoliku, stresował się, widać to było po nim.
-Nie... Yette nie miał czasu... - uspokoił się dopiero kiedy kelnerka przyniosła zamówienie. Przynajmniej to sprawiło, że zajął łapki czymś innym. Zaczął jeść ciasto i już spokojniej odpowiedział chłopakowi.
-To dobrze. Lubię je oglądać. Phoenix też lubi,
ale tylko czasami. Kiedyś bardzo lubił oglądać ze mną bajkę taką jak Mali Einsteini. Tam jest muzyka poważna i jest mały dyrygent.
Phoenix lubił dyrygenta.
- potem Phoenix przestał się tym interesować, ale do dziś akceptuje w swej dziecinnej wersji miłość do bajek. Na szczęście wyrośli już dawno z takich bardzo prostych form jak ta bajka. Teraz Teddy oglądał poważniejsze bajki!
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 7:07 pm
Wyprostował się i klasnął w dłonie na nową informację. Świetnie, doskonale, na to miał tak właściwie nadzieję. Nie żeby cieszyło go to, że chłopak nie mógł iść na to wcześniej, ale teraz przynajmniej mieli za sobą wybieranie filmu. - Idealnie się składa, bo też nie miałem na to czasu. Zechcesz mi towarzyszyć? Upewnię się, że Yette nie znajdzie sobie na ten czas innych zajęć - obiecał mu z szerokim uśmiechem i konspiracyjnie puścił mu oczko. Tak... upewni się... czy raczej na swój sposób go do tego przymusi, ale to tylko o ile ten będzie miał coś przeciwko. A miał nadzieję, że nie będzie miał. W końcu tak mu źle było, kiedy był sam. Raczej nie powinien teraz zrobić czegoś takiego, co mogłoby zachęcić Teddy'ego do ponownego zamknięcia się w sobie.
- Jakoś mnie to nie dziwi - mruknął z rozbawieniem. Tak, to pasowało do Phoenixa. Może nie bajki same w sobie, ale dyrygent jak najbardziej. - Ale nie mam teraz ochoty rozmawiać o Phoenixie. Tak właściwie to... - zaciął się na chwilę. Okej, czas zrobić to, co chciał od początku. - Chciałem coś wyjaśnić. Słyszałem o tym, co powiedział ci o mnie Yette i... Ale nie złość się na niego, dobra? Po prostu to nie było do końca zgodne z prawdą. Źle odczytał moje intencje i dlatego powiedział cię, że cię nie lubię. Ale to nie jest prawda, bo naprawdę zdążyłem cię polubić, Teddy. I bardzo chętnie spędziłbym z tobą więcej czasu - wyrzucił to z siebie, mając nadzieję, że nie powiększy to konfliktu między osobowościami. W końcu Teddy już wkurzał się na to, że Yette kłamał!
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 7:16 pm
Pokiwał niepewnie głową godząc się tym samym na pójście do kina z chłopakiem, lub chociaż obejrzenie filmu na komputerze. Soo pewnie jakoś przekona Yette. Skoro tak bardzo się lubili to na pewno jakoś dojdą do porozumienia w tej kwestii. To tylko film, a Yette ostatnio chyba wszystko sobie pozałatwiał, więc mógłby oddać jeden wolny dzień tylko dla misia. Prawda? Taki jeden dzień tylko misia i no... Soo...
Jadł swój placek i słuchał chłopaka, ba, nawet bardzo uważnie. Ojej... on go lubił. To takie kochane, do tego wszystkiego chciał z nim spędzać czas i nie chciał rozmawiać o Feniksie czy Yette, a właśnie o nim! Ojej... kochane! Aż miał ochotę przytulić się do chłopaka, ale pamiętał co mówiła babcia. Nie wolno tak w miejscu publicznym. To bardzo niegrzeczne. Nie wolno. Trzeba poczekać z tym! Więc misiu czekać będzie, a potem dużo przytulania!
-Soo chciałbyś być moim chłopakiem? Bo ja nigdy nie miałem. A skoro mnie lubisz i chciałbyś spędzać ze mną czas to może? Chciałbyś? - zarumienił się delikatnie, głównie z zawstydzenia tym pytaniem, ale mimo wszystko był z siebie bardzo dumny! Odważył się spytać o tak ważną rzecz.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 7:53 pm
Otworzył usta, aby odpowiedzieć, najlepiej rzucić jakimś wykładem o tym, że to tak nie działa i nie jest takie proste, ale szybko zamknął usta. Teddy był nastolatkiem. Był dziecinny, niewinny. Dla niego dokładnie tak to działało. Spytać, zacząć ze sobą chodzić. Proste. Dla Byungsoo zawsze było to nieco trudniejsze, zawsze brało się pod uwagę kwestię uczuć, czasu znajomości, ale skoro dobrze się ze sobą czuli to... chyba mogli spróbować? Był to skok na głęboką wodę, to na pewno, no i Soo czuł, że robi coś nie do końca dobrego... Ha, miał wrażenie, że będzie się musiał z tego tłumaczyć z Yette, ale widok zarumienionej twarzy chłopaka tylko upewnił go w myśli, że nie może go odrzucić, nawet jeśli miałby zrobić to delikatnie!
- Mało powiedziane. Byłbym zaszczycony, Teddy - odpowiedział z wesołym uśmiechem i wyciągnął rękę przez stół, aby pogłaskać kciukiem jego zaróżowiony policzek. Chciał się nim zająć, upewnić się, że jest bezpieczny i szczęśliwy, oraz że może robić dokładnie to na co ma ochotę. Już miał w głowie listę jedzenia, które przyniesie na ich wspólne oglądanie filmów. Ale najpierw kino. - A więc sobota? - spytał, cofając rękę. - Znajdziesz dla mnie czas? - dodał, wbijając widelczyk w swoje ciasto i spoglądając na chłopaka spod grzywki.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 8:06 pm
Szczęśliwszego miśka dawno nikt nie widział. Uśmiechnął się tak pięknie jak tylko potrafił. Cieszył się niesamowicie z faktu, że ma chłopaka! Do tego takiego fajnego i jeszcze pójdą razem do kina i jedzą razem słodycze! i czego jeszcze brakowało do szczęścia? No tylko tulenia, ale na to też będzie czas!
Nie był pewien czy Yette miał jakieś plany na sobotę, ale postara się o to by je odwołał. Misiu właśnie umawiał się na super ekstra randkę ze swoim chłopakiem i nawet przekupi Feniksa, by było po jego myśli! Yette nie da rady pokonać dwóch osobowości... nie pokona Feniksa. Randka w sobotę będzie!
-Będę mógł i postaram się bym był. Feniksa poproszę by zrobił tak by Yette nie przeszkadzał. Znaczy by nie wymyślał żadnych spotkań. Wiesz co? Feniks się cieszy, że jestem szczęśliwy. Feniks mówi, że lubi jak jestem szczęśliwy, To przypomina mu... a zresztą nie ważne. Mieliśmy o nim nie mówić.
Przepraszam.
- uśmiechnął się lekko speszony, a potem skupił się tylko na cieście. Miał chłopaka! Wooooow! Super!
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 8:21 pm
Odpowiedział mu równie szerokim uśmiechem, naprawdę zadowolony z tego jak łatwo to poszło. I... najwidoczniej miał chłopaka? Fajnie, naprawdę, długo był sam, a teraz nie dość, że kogoś miał to jeszcze naprawdę lubił tą osobę. Nie będzie takiej sytuacji jak ostatnio, że związek zaczął się "bo dlaczego nie" i skończył dokładnie tak samo. Chociaż gdyby nie to, Byungsoo nigdy nie miałby okazji spotkać Yette, a później także i Theodora. Minąłby go w tej kawiarni, nie mając pojęcia ile tak właściwie traci tylko przez to, że go nie zaczepił. Może powinien podziękować temu chłopakowi, że dzięki niemu umawiał się z najlepszą osobą, jaką miał okazję poznać.
- Nie przepraszaj. Spędzacie ze sobą tyle czasu, że nie ma nic złego w tym, że chcesz coś o nim wtrącić - poinformował go z ciepłym uśmiechem. - I trzymam cię za słowo, bo naprawdę długo czekałem na ten film. Ciekawe jak będzie się miał do poprzednich - przeszedł na temat, który był raczej w miarę dobry do takiej lekkiej rozmowy. - Na pewno aktor trochę bardziej przypomina komiksowego Petera Parkera, no i naprawdę czekam na Iron Mana, a przynajmniej w trailerach naprawdę nieźle pokazali ich relację - dorzucił kilka słów i zamilkł, aby dać chłopakowi się wypowiedzieć, podczas gdy znowu skupił się na swoim cieście. Matko, jak on lubił czekoladę.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Sro Paź 18, 2017 7:35 am
Jadł grzecznie swoje ciasto i słuchał chłopaka. Zastanawiał się czy autorzy filmu nie zepsuli bohatera, niby wizerunkowo był bardzo podobny i taki charakterystyczny, ale jednak nawet z dobrym aktorem można jeszcze wiele rzeczy zepsuć. Mimo to cieszył się, że zobaczy ten film w kinie, tak o wiele lepiej się ogląda, potem można jeszcze raz w domu na komputerze czy telewizorze, ale pierwszy raz mógłby być w kinie, wielki ekran miał swój niezastąpiony klimat i urok, a misiu doceniał to, a teraz jeszcze to miała być pierwsza w jego życiu randka. Czy może być jeszcze lepiej?
-To będzie zupełnie odrębna historia, jak prawie wszystkie, znów od samego początku i tak dalej. Mogą zepsuć klasyka, ale mogą ustanowić nowy standard, nowy kanon, do którego będzie się potem odwoływać. Najlepsze sceny i tak w trajlerze...
oby nie było jak czasami, że to jedyne dobre sceny w całym filmie.
- a co! Nawet misiek umiał wypowiadać się inteligentnie i do tego brzmieć profesjonalnie, nawet on, jeśli złapał odpowiedni temat. Napił się zadowolony kakaa wpatrując się w chłopaka, jego chłopaka, jak to super brzmiało.
-Relacje z nim zawsze są zabawne. Nie uważasz?Przygotuj się jednak na to, że to Yette przyjedzie, a potem dopiero odejdzie... nie umiem prowadzić samochodu, Yette zawsze mi pomaga jak chce gdzieś jechać. - no tak, bez niani nie może się obyć, zawsze i wszędzie o ile to jest na tyle daleko, by nie dało się dojść pieszo, najpierw pojawia się niania, a potem Teddy. Choć ostatnio to nawet jak jest bardzo blisko to najpierw pojawia się system ostrzegawczy, a potem dopuszcza do głosu dziecko. Czemu tak? Lepiej uważać, dbać się przecież o dobre imię.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Sro Paź 18, 2017 11:25 pm
Na chwilę przestał jeść i spojrzał na chłopaka z uwagą, kiedy ten także wypowiadał się na temat filmu. Oparł widelczyk na dolnej wardze, raz po raz mocniej i słabiej naciskając nim na skórę. Takie zabawy sztućcami. Pokiwał głową na zgodę, krzywiąc się jakby polizał cytrynę. - To się zdarza aż za często, co nie? Chociaż Marvel raczej w tym temacie nie zawodzi. Z reguły znaczy się. Sądzę, że na razie się nie zdarzyło, aby filmy były całkiem słabe, albo że wszystko było w trailerze - zauważył, ponownie zatapiając widelec w czekoladowej polewie. Cudowny zastrzyk kalorii, którego nie będzie mu się chciało spalić. Miał nadzieję, że Yette wolał nieco okrąglejsze kształty od anorektyków, bo nie planował się odchudzać, aby przypasować mu typem ciała. Dotychczas nikt na jego tyłek nie narzekał, więc miał nadzieję, że nikt nie zacznie. - No ba! Tony całą kreacją postaci nigdy nie zawodzi. Ludzie piszący jego kwestie zasługują na oklaski. W sumie można by im było wysłać ciasto - zaśmiał się, po czym jednak znowu uśmiechnął lekko. - Dzięki za ostrzeżenie, na początek schowam gdzieś te wszystkie żelki, które planuję przemycić do sali. I koniecznie musisz mi w tym pomóc - ostrzegł go ze śmiechem, chociaż nie, nie żartował. W kinach irytowali się jak człowiek miał swoje jedzenie, a jak na złość nie sprzedawali żelków. Nie to nie, przyniesie swoje!
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 19, 2017 9:19 am
Pokiwał głową zgadzając się całkowicie z Soo. To było miło porozmawiać z nim o filmach, do tego takich jeszcze! Jadł ciasto wsłuchując się w głos chłopaka, a potem odsunął pusty talerzyk zadowolony. Yette pewnie będzie marudził na pożeranie tak dużej ilości kalorii, ale trudno. On zawsze marudził i raczej nic nie można było na to poradzić. Zupełnie nic.
-Albo i dwa ciastka. On jest zabawny! Pamiętasz jego potyczki słowne z kapitanem Ameryką? To było zabójcze. - na samo wspomnienie zaczął się śmiać. Może nawet zrobi sobie nockę z filmami z Avengers... w sumie. Nie taki głupi pomysł. No ale taką nockę co następnego dnia Yette nie będzie musiał rano wstawać bo byłby w humorze na "idę kąpać się w krwi moich wrogów", a tego chyba nikt by nie chciał, szczególnie dzieciątko Teddy.
-Jasne! Ja zawsze do kina biorę plecak, a tam mam słodycze! Nie lubię jedzenia co sprzedają w kinie. Wole swoje i będę wspierał Cię moim plecakiem! - a co! Przecież jakoś trzeba sobie radzić na marudzenia pracowników kina. Jak Teddy uwielbiał niezdrowe jedzenie tak za popcornem zupełnie nie przepadał. Wolał żelki czy cukierki czy coś w tym rodzaju. Trzeba sobie radzić.
-I wiesz, że... - tak mniej więcej w połowie zdania przerwał. Coś zauważył, coś co znajdowało się za Soo. Takie coś co aż sprawiło, że Feniks przejął kontrolę na chwilę, ale w zasadzie tylko na krótką chwilę.
-Ładne... - i dosłownie tyle... chyba nawet sam nie zdawał sobie sprawy, że coś spodobało mu się tak bardzo, że aż przejął kontrolę nad ciałem na minutę lub dwie, a potem znów Teddy jakby nigdy nic mówił dalej.
-... że mam koszulkę z batmanem? - o coś takiego właśnie! Przerywnik.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 19, 2017 12:22 pm
Zaśmiał się razem z nim, ale ciężko stwierdzić czy była to reakcja na jego słowa, czy może jednak na sam jego śmiech. Polubił ten dźwięk i zdecydowanie chciał móc go wywoływać. Lubił żartować, ale teraz dodatkowo miał ku temu ambicję w postaci obserwowania i słuchania rozbawionego Teddy'ego. Przy okazji zaczął myśleć nad tym, co zrobić, aby Yette się tak po prostu roześmiał i zapomniał o Bożym świecie. Zdecydowanie wyglądał najlepiej z szerokim uśmiechem na twarzy.
- W takim razie jesteśmy umówieni. Jakie żelki najbardziej lubisz? Kwaśne? Owocowe? A może pianki? - zainteresował się, aby wiedzieć co dokładnie kupić. Oj będą wkurzać ludzi naokoło szeleszczeniem, oj będą. Nieważne jak bardzo się postarają, torebki zawsze muszą wydać z siebie chociaż jakiś dźwięk. Ale to nic, jakoś przetrwają mordercze spojrzenia otaczających ich fanów Marvela. Ewentualnie mogą ich czymś poczęstować, aby się tak nie wkurzali!
Spojrzał na niego z uwagą, chcąc wiedzieć co ten próbuje mu przekazać, kiedy nagle się zaciął i Soo uniósł pytająco brew. Na komentarz spojrzał zaskoczony za siebie, ale... nie widział nic szczególnie pięknego? Wrócił wzrokiem do Teddy'ego, kiedy ten postanowił dokończyć zdanie.
- Uh... to super, ale... co jest takie ładne? - spytał i zaśmiał się na sam fakt, że musiał o to pytać. To on przerwał w połowie zdania, aby go o tym poinformować!
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 19, 2017 1:11 pm
Co lubił Teddy? W sumie to temat rzeka, ale mógłby na spokojnie wymienić coś konkretnego teraz, starając się rzeczowo, mniej więcej rzeczowo, odpowiedzieć na pytanie swojego chłopaka.
-Lubię pianki i żelki takie mleczne, lub mleczne z elementem owocowym. Takie coś. Słodkie ogólnie. Kwaśne je Yette.
Czasami jada, ale nie przyzna Ci się do tego!
- zaczął się śmiać z tego, że zdradził małą tajemnicę swego opiekuna. W sumie tak też można nazwać tą osobowość. Był dla Teddiego niczym ojciec, chciał go chronić, opiekować się nim i czuwać by nic złego mu się nie stało. Czasami to działało właśnie na tej zasadzie. Albo nie... nie czasami. Raczej cały czas, w końcu ciągle byli razem.
-Ładne? - potrzebował chwili by uświadomił sobie sens pytania... ach no tak... ładne... o to chodzi. Niedobry Feniks, za bardzo przejął się czymś i popsuł wszystko.
-To nic takiego. Phoenix przejął się czymś i po prostu usłyszałeś jego myśli. Bardzo... ogólnie nie chce przeszkadzać bo uważa, że to randka, więc nie chce nic psuć.
To nutka. Nutka mu się spodobała.
- w sumie nie czuł, że Feniks nie życzy sobie zdradzania tej informacji zatem można na spokojnie uznać, że nie było to nic tajnego. Misiek nie wiedział zupełnie czy ta informacja coś wnosi, czy może zupełnie nic. Wolał więc poczekać na odpowiedź chłopaka, zamiast zaczynać inny temat.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 24, 2017 11:49 am
- Serio? - spytał z rozbawionym uśmiechem rozciągającym wargi. Nie był szczególnie zaskoczony tym, że Yette je słodycze, bardziej tym, że mężczyzna chciał to ukrywać. No nic, będzie musiał sobie gdzieś zapisać, aby przynieść mu kiedyś kwaśne żelki i zachęcić do jedzenia! W końcu w lubieniu słodyczy nie było kompletnie nic złego. - W takim razie załatwię słodkie. Dużo słodkich! - zapewnił chłopaka, samemu teraz mając ochotę na żelki. Niby nic nowego, był taką słodką dziurką, ale rozmowa o jedzeniu zwykle tak się kończyła.
Pokiwał głową na powtórzenie pytania. Owszem, wciąż nie rozumiał o co właśnie poszło i miło byłoby się dowiedzieć. Wysłuchał go w milczeniu, no i faktycznie, to było dość logiczne jak się o tym pomyślało, jednak... Czy to oznaczało, że oni mogli się wymieniać dosłownie na sekundę i wtrącać drugiemu w słowo. Ojej... to nie dobrze. Dopóki ich rotacja była w miarę poukładana to Byungsoo nawet nadążał nad tym, z kim ma do czynienia. Jak będą wskakiwać tak na kilka sekund to chłopak zgłupieje! Jednak mimo tych mrocznych myśli zaśmiał się na koniec wypowiedzi Teddy'ego. - Okej, rozumiem. Cześć Feniks - mruknął i pokręcił głową, po czym spojrzał przez ramię na tą nutkę, zwisającą z torebki kobiety siedzącej stolik dalej. Właściwie... - Wybaczysz mi na chwilę? - spytał chłopaka ze słodkim uśmiechem i zeskoczył z krzesła. Podreptał do kobiety i poklepał ją w ramię. Z głębokim ukłonem przeprosił za przeszkadzanie jej w rozmowie, po czym porozmawiał z nią chwilę, wręczył jej kilka banknotów i wrócił do stolika. Z dumnym uśmiechem położył na środku zdobyty breloczek. - Przekażesz mu to? - spytał chłopaka, szczerząc się od ucha do ucha.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 24, 2017 12:17 pm
Teddy nie do końca wiedział czemu chłopak odszedł od stolika i zakończył ich tak miłą i ciekawą rozmowę o słodyczach. Czemu tak bardzo zainteresował się tym czymś co spodobało się Feniksowi? Przecież Soo jest chłopakiem miśka, a nie feniksa. No nie fajnie! Wcale, a wcale nie był zazdrosny... wcale... poczuł lekką irytację widząc jak Soo rozmawia z kobietą, ale po chwili się uspokoił... wróć to Feniks uspokoił dziecięcą zazdrość na tyle by misiu nie gniewał się na swojego chłopaka, przynajmniej nie za bardzo. Jak to Feniks zrobił? Oj to już pozostawię słodką tajemnicą. Nie wszystko musi być takie oczywiste i powszechnie znane.
- Tak... jasne... zresztą proszę. - przysunął do siebie bryloczek, ujął go w dłoń i zaczął się nim bawić, kiedy znów się odezwał był już ktoś zupełnie inny. Płynnie, bardzo płynnie to nastąpiło. Ciężko czasami zauważyć przejścia.
- Dziękuję. To bardzo miłe z Twojej strony. Lubię motywy z nutami. Ładne prawda? Nie tak piękne jak Twoje oczy ale ładne. Dziękuję. - podniósł się tak by móc swobodnie się ukłonić, a potem wykonał lekki ukłon w stronę chłopaka. Nie musiał, ale czuł, że tak będzie milej, dla obu stron zresztą.
-Więc mówisz, że z Yette umówiłeś się na piknik, z misiem do kina, a ze mną gdzie pójdziesz na randkę? - usiadł na swoim miejscu i dopiero wtedy podniósł wzrok tak by popatrzeć na chłopaka. Wolno przesunął breloczkiem po swoich ustach. Wcale, a wcale nie kusił... niczym.... nic, a nic.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 24, 2017 12:32 pm
Patrzył na niego z zadowoleniem, widząc jak ten bawi się breloczkiem. Nie będzie to nic nowego, ale nie przemyślał tego, co zrobił, a po prostu poszedł na żywioł. Skoro Phoenix pochwalił coś, co Soo był w stanie dla niego zdobyć, dokładnie to zrobił. Proste i logiczne. Nawet mu przez głowę nie przeszło, że mógł tym zasmucić Theodora! Był przekonany, że dalej rozmawia z chłopakiem, dopóki nie zorientował się, że motywy nutowe lubi raczej Feniks, więc to raczej on był. Raczej. - Phoenix? - upewnił się, lekko pochylając się nad stolikiem i patrząc na niego intensywnie. No patrzcie państwo, co za rzadki widok! Ostatnio widzieli się na weselu i to też niekoniecznie długo. Podniósł się z wesołym uśmiechem i skinął głową, akceptując jego podziękowanie. - To nic takiego - zapewnił go, przez ten ukłon automatycznie wchodząc w tryb formalny. Westchnął i pokręcił głową. Zdaje się, że po prostu taki był Feniks, więc nie zamierzał go poprawiać. Uniósł pytająco brwi na pytanie i przekrzywił głowę na bok, nieświadomie wlepiając spojrzenie w breloczek na jego ustach. Hmm... Ach, tak, pytał o coś. - Ymm... Czekaj, chcesz iść ze mną na randkę? - spytał, odrywając wzrok od jego warg i wlepiając je w jego oczy. A to ciekawe. I nowe. W końcu nie znał go tak dobrze jak pozostałą dwójkę, a tu ten też chciał się z nim umówić. Koniecznie będzie potrzebował terminarza, teraz już nie tylko do pracy. - No nie wiem, teatr muzyczny? Filharmonia? - spytał, przeczesując palcami włosy podczas tej małej burzy mózgów. Wiedział o nim tylko tyle, że lubi muzykę, więc tego też się uczepił. A jak doświadczą czegoś razem to będzie o czym rozmawiać później.
Sponsored content

Re: Coffee Smith

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Similar topics
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach