Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar

Liczba postów : 162
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Coffee Smith

on Wto Paź 03, 2017 6:45 pm


Ostatnio zmieniony przez Appa dnia Sob Paź 14, 2017 11:44 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Sro Paź 11, 2017 8:09 pm
/ z B28 Seoul

Od wyjścia z restauracji nie byli zbyt długo na świeżym powietrzu, jako że już kilka ulic dalej Byungsoo pchał drzwi do jednej z wielu kawiarni rozsypanych po mieście. W tej bywał już wcześniej, jako że znajdowała się w miarę blisko jego starego liceum, także wiedział, że tutejszej kawie można zaufać. Szedł do stolika sprężystym krokiem, z taką radością jaka nie zdarzała mu się ostatnimi czasy. Jednak nie była też dziwna - ten chłopak rzadko kiedy nie był zadowolony ze wszystkiego, co mu się przydarzało, więc można powiedzieć, że wrócił do normalności. Usiadł na krześle i poczekał aż ten także zajmie swoje miejsce. Ah te wspomnienia, dokładnie tak zaczęła się ich znajomość, w kawiarni, chociaż wtedy był to przypadek, a teraz Sammy koniecznie chciał go mieć przy sobie. Jak szybko się to zmieniło!
Kelnerka wzięła ich zamówienia, przy czym Byungsoo zamówił sobie zieloną herbatę, aby nie mieć w organizmie zbyt wiele kofeiny. Gdy zostawiła ich samych, spojrzał na Yette i oparł się łokciami o stolik między nimi. - Jak się czujesz? - zaczął od tak prostego, a jakże ważnego pytania, przyglądając mu się ze zmartwieniem. Czasami każdy potrzebował się wygadać, a przytulanie, nieważne jak miłe, nie działało cudów. Chociaż jak już przejdą przez ten główny moment rozmowy to Soo bardzo chętnie znowu się do niego przytuli!
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 12, 2017 9:39 am
Zatem niech będzie i kawiarnia. Nie protestował, uznał to miejsce za dobre, jak każde inne, podobnej rangi, w tym momencie. Mogli i porozmawiać przy czymś do picia. Zamówił kawę, ot zwykłe latte. Na herbatę w tym momencie nie miał zupełnie ochoty.
Milczał póki nie padło pierwsze pytanie. Spodziewał się, że pojawią się później następne, być może nawet nie kierowane bezpośrednio do niego. Czas pokaże w jakich kwestiach chłopak chce uzyskać odpowiedzi. Co go najbardziej interesuje. To pierwsze pytanie, które padło, było jednym z najbanalniejszych, a jednocześnie, chwilami, najtrudniejszych, by znaleźć na nie odpowiednią odpowiedź. Niechaj się zatem stanie. Jak się czuł? Co chciał powiedzieć szczerze? A co zachować tylko dla siebie? Może powinien skłamać i powiedzieć, że dobrze? Chłopak by nie uwierzył, nie po tym co się stało w łazience. Postawić więc tylko na szczerość? A co za nią dostanie? Nie wiedział dokładnie na czym stoi. Co go tak właściwie łączyło z tym chłopakiem? Krótki układ? Tylko to? Sprawy finansowe? Coś jeszcze? Nie do końca był nawet pewien tego czemu go pocałował, więc jak może być świadom tego co czuje? Lekko zagubiony w swych rozważaniach w końcu zdecydował się odezwać, ciszej niż powinien.
-Sporo pracowałem jak wiesz. Miałem pełno zajęć i starałem się tylko na tym skupić. Dziwnie się czuję. Ciężko mi to opisać. Czuję się sam. Może to dziwnie brzmi. Ale czuję się tak bardzo... cisza mnie przeraża. Rozumiesz? Nie mam prawa do słabości, a jednak czuje się słaby. - bardzo trudno mu było się zwierzać. Ciężko przychodziło mu wypowiadanie każdego kolejnego słowa. Nie wiedział do czego to ma służyć, ale postanowił brnąć w to dalej. Może to sprowokuje w końcu Feniksa do powrotu.


Ostatnio zmieniony przez Song Lafayette dnia Czw Paź 12, 2017 11:24 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 12, 2017 10:06 am
Słuchał go w milczeniu, czekając aż dowie się chociaż czegoś więcej, chociaż nie był pewny jak mógłby w ogóle mu odpowiedzieć. Nie był dobry w pocieszaniu, chociaż próbował to robić i chciał być pomocny. Właściwie to nigdy wcześniej nikt nie zaufał mu na tyle, aby wylać przed nim swoje problemy. Pewnie, miał jakichś bliższych znajomych, ale poza złamanymi sercami nie musiał nikogo sklejać. Teraz wkręcił się w to bardziej niż zapewne powinien.
- Nie, Yette, masz prawo do słabości. Każdy ma. Matko, nie jesteśmy robotami, aby zawsze zachowywać kamienną twarz. A zwłaszcza, że teraz cała odpowiedzialność spadła na ciebie i nie masz chwili wytchnienia - westchnął, patrząc na niego smutnym wzrokiem. Niby wiedział co chce mu powiedzieć, ale nie był pewny jak to zrobić. Czegokolwiek by nie powiedział, będzie to brzmiało zbyt... głęboko. Niepoprawnie w prawdziwym świecie, a bardziej jak wyuczony tekst z dramy, ale przecież to potrafił najlepiej, co nie? Zachowywać się, jakby jego życie było jednym wielkim filmem. - Może... daj mi zapełnić tą ciszę? Wiem, że to nie będzie to samo, ale skoro Teddy i Feniks nie chcą dać o sobie znać to chętnie upewnię się, że nie będziesz czuł się samotny. W końcu im przejdzie i wrócą. A przynajmniej mam taką nadzieję, bo każdemu z nich mam coś do powiedzenia - spróbował, mając naprawdę minimalną nadzieję na to, że chociaż ciekawość ich zachęci do powrotu. - Jednak wracając do tematu, nie zapracowuj się, bo to nie ma szansy zadziałać, a jedynie pogorszy sprawę. Weź ze dwa kroki do tyłu, hm? O! Mam pomysł - rzucił nagle, prostując się na krześle i zaskakując kelnerkę, która prawie rzuciła tacę z ich napojami. Przeprosił kobietę i wziął do ręki swoją herbatę, aby zdmuchnąć z niej parę. - Chodź ze mną jutro na piknik, gdzieś daleko od ludzi, od pracy i pośpiechu miejskiego. Tu niedaleko jest las. No i możemy to uznać za pierwszą normalną randkę - dodał i puścił mu oczko znad kubka z herbatą.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 12, 2017 11:26 am
Czy on miał prawo do słabości? Czy mógł nawet o niej pomyśleć, a co dopiero sobie na nią pozwolić? Perfekcjonistyczny Yette, który starał się chronić swe dwie wrażliwsze osobowości starał się zawsze być ich podporą. Odpowiedzialny. Zaradny. Profesjonalny. Teraz czuł się jak dziecko we mgle. Słuchał, ale nie odpowiadał. Co mógłby powiedzieć. Nie wiedział czy da radę jeszcze coś z siebie wykrztusić, jeszcze zwierzyć się. To co już powiedział było ogromnym wysiłkiem.
Jedną rzeczą, jaką zdołał wyłapać, z całej, długiej, wypowiedzi chłopaka, było to, że Sami próbował przywołać inne osobowości. Dość subtelnie i delikatnie ale jednak. To było bardzo miłe z jego strony. Yette nie wierzył jednak, że Sam robi to tylko dla niego, pewnie też z ciekawości jaki teraz jest misiek czy feniks. Podobno lubił każdą osobowość, więc może odrobinę brakowało mu też misia, czy feniksa, choć tego drugiego spotyka się tak mało, że nie był pewny czy Sami zdążył poznać go na tyle by za nim zatęsknić.
Podniósł lekko zaskoczony wzrok kiedy zobaczył ruch chłopaka, co on wyprawia? Chce siebie poparzyć? Przy okazji też tą kobietę? Ech... czasami chłopak działał tak bardzo impulsywnie, że Yette nie wiedział co ma właściwie o tym myśleć. Jak nie rzuca się na tym krześle jakby bolała go pupa to rzuca propozycjami pikników. Miał odmówić, miał powiedzieć, że nie ma czasu. Miał po prostu skupić się na kawie i zmienić temat, ale to co powiedział było czymś zupełnie innym.
-Dobrze. Możemy tak zrobić, ale proszę uważaj.
Zrobisz sobie krzywdę.
- no tak... takie to to troskliwe czasami potrafiło być, o ile chciało. Dorosłe i odpowiedzialne stworzenie było z niego. Walić, że przemilczał słowo "randka". Uznał, że zostało użyte zupełnie przypadkowo.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Czw Paź 12, 2017 11:48 am
Krzywdę? Jaką krzywdę? Spojrzał na chłopaka pytająco, ale nie zamierzał kwestionować jego zbędnej troski, ponieważ liczyło się to, że się zgodził! Ostawił kubek na stolik i klasnął w dłonie z szerokim uśmiechem na twarzy. Lubił organizować takie rzeczy! - Świetnie, w takim razie wyślij mi swój adres, a po ciebie podejdę i przejdziemy się do lasku. Spacer to zawsze dobry sposób na oczyszczenie głowy ze zbędnych myśli. A i mam prośbę. Spróbuj jutro nie myśleć o reszcie, okej? Może jak ich całkiem zignorujemy to wyjdą z czystej zazdrości o ten piknik - zaproponował z lekkim rozbawieniem. Nie, wciąż nie do końca wiedział jak działały te zmiany osobowości, ale miał pewną nadzieję, że być może coś takiego miałoby szansę zadziałać. I naprawdę chciałby być powodem, dla którego reszta w końcu by się pojawiła. Wciąż pamiętał to, że według Feniksa ma ładne oczy, a Teddy naprawdę ładnie go narysował!
- Jedzenie przygotuję, więc tym się nawet nie przejmuj, po prostu mnie nie wystaw - poprosił wesoło, przesuwając palcem po brzegu gorącego kubka, tak że para tańczyła wkoło jego dłoni. - Więc? Mamy zamiar porozmawiać o tym jak szybko się ze mnie wyleczyłeś i poddałeś się zalotom Minho czy będziemy udawać, że ta zdrada wcale nie miała miejsca? - spytał, oczywiście podpinając swój głos żartobliwym tonem, chociaż naprawdę chciał wiedzieć jak to się stało, że tak zawalony pracą Yette znalazł czas i chęci na randkę. A ponoć ciężko mu było znaleźć zainteresowanych bliższymi kontaktami!
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Sob Paź 14, 2017 9:35 am
Tak wiele słów, tak dużo treści, a sam Sami chyba postanowił bardzo się postarać by wydobyć jak najwięcej informacji od swego byłego niedoszłego narzeczonego. Może też po prostu lubił słuchać swego głosu? A może jedno i drugie na raz? Opcji by wyjaśnić ten natłok słów było wiele, ale sam Yette zdał sobie sprawę, że zupełnie mu to nie przeszkadza. Chłopak mógł sobie mówić ile chciał, jego głos był na tyle kojącą, obecnie, rzeczą, że mógłby go spokojnie słuchać długo.
Adres? No dobrze. Dostanie jego adres, w sumie czemu by nie. Sam Yeete też miał jego adres, przynajmniej ten z wyspy, więc dobrze. Poda mu swój obecny. Sami nie był typem osoby, która by go potem prześladowała, przynajmniej takie miał wrażenie.
Zatem wyciągnął prostą, aczkolwiek zrobiona z dobrej jakości papieru, wizytówkę, którą dawał ostatnio tej części rodziny, którą chciał ugościć w swoim domu. Były tam zawarte wszystkie imiona, nazwisko, numer telefonu i oczywiście adres. Zamówił je specjalnie dla osób, które by chciał zaprosić do domu, bez konieczności dawania im adresu przez sms, czy dyktowania im go. Takie coś było ładniejszą formą zaproszenia, choć w tym przypadku to sam Samiś się prosił o adres.
-Jak chcesz bym był to obiecaj mi truskawki! Lubię je. Najlepiej świeże. Mogą być same, bez żadnych dodatków. - uśmiechnął się szeroko przygryzając przy tym lekko dolną wargę swoich ust. Skoro chłopak chciał zadbać o jedzenie to chyba powinien wiedzieć co Yette lubi.
-Będziesz się ze mnie śmiał. Chciałem zobaczyć jak to jest być na prawdziwej randce. On tak długo na to nalegał...
chyba chciałem by ktoś... potrzebowałem uwagi.
- aż się dzieciątku głupio zrobiło, że uległ pokusie bycia w centrum uwagi.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Sob Paź 14, 2017 10:23 am
Obserwował co ten robi, a kiedy zobaczył wizytówkę, zebrało mu się na śmiech. Pięknie, w takim razie ładnie przeszli od miłego spotkania w kawiarni do równie miłego spotkania biznesowego, podobnego do tych wszystkich, na których towarzyszył ostatnio swojemu ojcu. Na koniec zawsze ktoś wyciągał wizytówkę! Oczywiście Byungsoo musiał je zbierać wedle poleceniu ojca i miał ich teraz pełno w portfelu. Do tego wątpił, aby kiedykolwiek miał z nich skorzystać. Za to do tej od Yette planował zajrzeć już jutro, więc schował ją w przegródkę razem ze swoim dowodem.
Zaśmiał się na prośbę truskawek. Miło było jednak widać poprawę w jego humorze. Nawet bardzo miło, do tego stopnia, że miał ochotę wstać i przynieść mu truskawki, tylko aby utrzymać ten uśmiech na jego twarzy. - To masz załatwione truskawki, hyung - mruknął wesoło, kiwając głową, po czym wyjął telefon, aby wpisać sobie w notatkach truskawki i kilka rzeczy, które wpadły mu do głowy, a w każdej chwili mogły wypaść. Będzie musiał się wybrać na zakupy. Odłożył urządzenie, kiedy tylko Yette się odezwał. Spojrzał na niego wyczekująco, nie mając zamiaru się z niego śmiać i nie odszedł od tego aż do końca. Uniósł pytająco brwi i pokręcił głową z szerokim uśmiechem. - Chęć uwagi nie jest powodem do śmiechu, to naturalne - odparł, wzruszając ramionami i opierając się o oparcie krzesła, podnosząc herbatkę do ust. - Myślisz, że dlaczego usiadłem ci na kolanach? Aby sprawdzić czy będzie mi wygodnie? - spytał i wywrócił oczami. - Ale... skoro przerwałem tą prawdziwą randkę... Wybacz, nie chciałem przeszkadzać - dodał, kłamca jeden. Chciał przeszkadzać i mieć go dla siebie - udało się, więc teraz mógł udać niewiniątko i przeprosić.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Sob Paź 14, 2017 11:08 am
Skoro będą truskawki będzie i Yette. O dziwo każda z osobowości miała inne ulubione danie, coś co uwielbiała jeść. Yette uwielbiał truskawki, gorzką czekoladę i pół wytrawne czerwone wino. Teddy zaś o wiele bardziej wolał słodkie rzeczy takie jak śliczne ciasteczka ryżowe, nie pogardziły też mleczną czekoladą i wszelkiego rodzaju sokami, ważne przy tym by były one słodkie, więc mandarynkowy na przykład. Teddy zupełnie nie lubił smaku alkoholu, żadnego, ale za to colę piłby litrami, gdyby tylko pozwolono mu na to. Soki owocowe były zatem połączeniem słodkiego i zdrowego. Co do Feniksa... a to potem już może?
Wsłuchiwał się w słowa chłopaka i nawet troszkę zrobiło mu się głupio, że zgodził się na randkę z kuzynem zamiast zadzwonić do Samiego. No ale może nie zrobił tego bo bał się, że to by nie było szczere zainteresowanie? Takie za które się płaci nie było by chyba tym czego potrzebował. Wtedy bał się, chyba, że Sam nie pójdzie z nim na randkę bez dania mu za to rekompensaty za poświęcony czas. Nie myślał o nim jak o dziwce, ale jak o kimś kto nie chce z własnej woli spędzać z nim czasu... a teraz proszę. Sam chłopak zabiegał o to.
-To będzie prawdziwa randka? Chcesz ze mną iść na prawdziwą randkę? Bez udawania przez innymi niczego? - chciał to wiedzieć, ba, on tej wiedzy potrzebował, bardzo. Czekając na odpowiedź chłopaka wyciągnął telefon i zaczął coś na nim szukać, a potem podał mu go włączony na yutubach, na konkretnej piosence.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Sob Paź 14, 2017 1:11 pm
Zmarszczył czółko, kiedy usłyszał te pytania. No nieźle, sprawiał wrażenie aż tak wypranego z uczuć, że ten jeszcze musiał go o to pytać? Do teraz był pewny, że raczej było to oczywiste. Ba, sam nazwał to randką zaledwie kilka minut wcześniej, a Yette nawet tego nie skomentował. To dla niego brzmiało jak obustronna zgoda na takie "oficjalne" wyjście na randkę, z daleka od zainteresowanych oczu, od ludzi, przed którymi mieliby cokolwiek grać.
- Aż tak ciężko w to uwierzyć? - spytał, prostując się i odstawiając picie na stolika. Odchrząknął, poprawił sobie choker jakby ten nagle zaczął go uwierać, po czym położył ręce płasko na blacie stolika. - Song Lafayette, oficjalnie zapraszam Cię na prawdziwą randkę bez udawania czegokolwiek przed kimkolwiek. Chciałbym lepiej Cię poznać, dać Ci tyle uwagi ile jestem w stanie, a jak Teddy i Feniks będą mieli ochotę do nas dołączyć to też są mile widziani - powiedział najbardziej oficjalnym tonem jaki był w stanie z siebie wyciągnąć, a na koniec uśmiechnął się do mężczyzny. Spuścił wzrok na telefon i po kilku sekundach rozpoznał zespół i piosenkę. Jego policzki pokryły się rumieńcem, chociaż nie był pewny jak ma to rozumieć. Powinien wsłuchiwać się w tekst i się do niego jakoś odnieść? A może po prostu ten pokazywał mu fajną piosenkę i występ? Przez chwilę patrzył na ekran w milczeniu, po czym zatrzymał piosenkę i podniósł głowę. - Polubiłeś Vixx? - spytał, nie do końca pewny jak miałby zareagować na to pokazanie filmiku bez słowa wytłumaczenia.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Sob Paź 14, 2017 1:19 pm
Nie wiedział czemu ale bardzo ucieszył się słysząc słowa chłopaka. Nawet ten oficjalny ton mu się spodobał. Brzmiało to teraz prawdziwie, nie jak coś rzucone od niechcenia, czy też kiepski żart tylko po to by rozluźnić atmosferę spotkania. Oficjalna i taka prawdziwa randka z nim. To brzmiało dobrze, bardzo dobrze wręcz. Ucieszył się na myśl o tym, że chłopak chciał tego, nawet jeśli to było udawane i coś chciał dzięki temu osiągnąć... postanowił odgonić od siebie wszelkie podejrzenia, wszystko to co by mogło zepsuć ich randkę. Może tak raz w życiu pozwolić sobie cieszyć się chwilą, bez zastanawiania się nad dwuznacznością wszystkich słów i gestów.
Przysuną się do chłopaka ze swoim krzesełkiem, tak by było mu bliżej i wygodniej by... dotknąć ozdobę na jego szyi. Wcześniej nie skupiał się na tym bardziej, ale teraz postanowił bardziej to zbadać. A co! Przyglądał się więc bezczelnie szyj chłopaka.
-To też... ale w sumie bardziej... nieudolnie próbuje Cię poderwać na piosenkę. Podoba mi się to. - przesunął palcami po ozdobie na szyi chłopaka, a potem nieco wyżej, po linii jego szczęki. Ładne. Bardzo ładne. Nie tylko ta ozdoba, ale cała reszta w sumie też.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Sob Paź 14, 2017 1:46 pm
Śledził wzrokiem jego dłoń, kiedy ta zbliżała się do jego szyi, ale kiedy zorientował się o co chodzi, podniósł brodę, eksponując obiekt zainteresowania i wbijając spojrzenie w chłopaka z małym uśmiechem na ustach. Właściwie ubrał go po to, aby wkurzyć swojego ojca w firmie. Miał pewną ochotę dostać od niego reprymendę za swój styl bycia, zobaczyć zdenerwowanie na jego twarzy. Może wtedy przemyśli czy branie syna na zastępcę jest takim dobrym pomysłem, skoro nawet ubrać się porządnie nie potrafi, ale teraz dodatkowo cieszył się, że na to wpadł, skoro przyciągnął tym uwagę Yette.
Zaśmiał się na odpowiedź, chcąc ukryć swoje zażenowanie. No pięknie, więc jednak miał czytać między wierszami. Następnym razem zapamięta! - Niekoniecznie nieudolnie, ale rada na przyszłość - aby poderwać mnie piosenką radzę samemu ją zaśpiewać - podpowiedział i zagryzł wargę, czując jego palce na swojej skórze. Pchany chwilowym zastrzykiem odwagi przesunął się do przodu, aby lekko pocałować go w usta. Krótki kontakt, szybkie odsunięcie się i wesoły uśmiech na koniec. - Za próbę - dodał, aby wyjaśnić ów gest. - A chokerów mam kilka, mogę nosić częściej - poinformował go, lekko przekrzywiając głowę na bok.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Sob Paź 14, 2017 2:24 pm
Miał zaśpiewać? To raczej działka Feniksa, ale skoro mieli ten sam głos to w sumie Yette też mógłby się pokusić na to. Może kiedyś spróbuje tak poderwać chłopaka. Może nawet mu się to uda? Kto wie. Nie bał się, że nie zapamięta słów piosenki, po pierwsze piosenki tego zespołu podobały mu się, a po drugie zawsze miał dobrą pamieć. Co do samego zespołu to kiedy tylko mógł, w wolnych chwilach, których nie było zbyt wiele, poznawał nowe zespoły kpopowe, ale w sumie skupiał się bardziej na piosenkach, nie tylko na tym jak gwałcą tańcem podłogę. To też było ciekawe, ale nie można przecież bazować tylko na niesamowicie seksownym ruchu ciała... co nie? No może... zresztą jak jest świetny taniec i piosenka to po prostu idealnie.
Nie zdarzył odwzajemnić pocałunku, ale zareagował na niego uśmiechem. To było miłe. Mógłby to powtórzyć, ale za chwilkę.
-Inaczej rzecz ujmując poderwiesz maklera giełdowego na truskawki i chokery? Dorzuć jeszcze do tego czerwone wino i takie maleńkie kanapeczki i może nawet Ci się uda mnie poderwać. Tak tylko mówię... nic nie sugeruję... - normalnie nic, a nic. Zupełnie nic... i kogo mały wyłudzacz chce oszukać? No właśnie. Właśnie podał to co by chciał zjeść na randce. Bezczelny cham jeden! By jakoś przysłonić swoje wyłudzanie jedzenia przysunął się do chłopaka i pocałował go w usta, ale on postarał się o nieco dłuższy i intensywniejszy pocałunek.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Sob Paź 14, 2017 2:59 pm
Uniósł pytająco brwi na jego piękne posumowanie sprawy. Na to wygląda, co? Wzajemnie próbowali się na coś poderwać, no i jak na razie chyba działało! Oczywiście, że Byungsoo skorzysta z nowych informacji i załatwi wszystko, o co poprosił Yette. Wino też, chociaż raczej nie w zbyt wielkich ilościach. Alkohol oczywiście rozwiązywał języki i prowadził do ciekawych sytuacji, ale skoro będą piknikować w lesie to wypadałoby umieć z niego wrócić bez wpadania po drodze na każde drzewo jakie miną. Nie żeby Bang źle znosił alkohol, ale... wino na świeżym powietrzu raczej nie było obiecującym połączeniem. Jedna butelka może jednak nie będzie taka zła!
Położył dłoń na jego ramieniu, a drugą na karku, kiedy ten ponownie go pocałował. Przesunął się na brzeg krzesła, aby możliwie zmniejszyć odległość między nimi, kompletnie ignorując otaczających ich ludzi. Kiedy wchodził do środka nie widział nigdzie zgorzkniałych staruszek, które mogłyby mieć problem. Wiedział, że pewnie kilka osób w lokalu już zdążyło ich zmierzyć oburzonym wzrokiem, a rozmowy przy innych stolikach przynajmniej raz zeszły na temat tej bezczelnej pary, ale miał to gdzieś. Zresztą nie pierwszy raz robił coś wbrew woli społeczeństwa. Odsunął się, aby wziąć oddech i oparł się czołem o jego, przeczesując palcami jego włosy, czy raczej po prostu je roztrzepując. - Słodkie czy wytrawne? - podpytał z szerokim uśmiechem na twarzy, odnosząc się do wina, które miał na jutro przynieść. Wolał mieć całkowitą pewność, że będzie idealnie!
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Sob Paź 14, 2017 3:15 pm
Na jakie wino miał ochotę Yette? Oczywiście na wytrawne. Skoro miało być idealnie to tylko takie. Nie w jakiś wielkich ilościach, dwa czy trzy kieliszki i będzie szczęśliwy. Zaspokoi swe kubki smakowe, podkręci smak truskawek i nawet się nie wstawi. Ogólnie chciał poczuć tylko smak wina, nie zaś się upić. Nie po to chodzi się na pikniki. Choć swoją drogą, nawet jeśli to by nie był piknik, a kolacja przy świecach to też by się nie chciał upijać. To nic co by pasowało do chłopaka. On był zbyt poważny i odpowiedzialny. Wino tak, ale w odpowiednich ilościach, miało podnieść walory smakowe posiłku, lub czasami poprawić mu odrobinę humor, ale nawet w tym drugim przypadku pijał najwyżej parę kieliszków. Nie potrzebował alkoholu by poprawić sobie zupełnie humor.
-Półwytrawne będzie idealne. A co ja mam przynieść by randka była idealna? - inni ludzie? Oburzone osoby ich zachowaniem? Jacy ludzie? W tej chwili Yette, o dziwo dla niego, bo to zupełnie niepodobne do osoby, która tak bardzo dla o to by wszystko szło po jego myśli i było kulturalnie, grzecznie i wyjątkowo stosownie... to właśnie on w tej chwili zapomniał o tym, że nie byli sami. Wpatrywał się tylko w chłopaka.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Sob Paź 14, 2017 3:46 pm
Skinął głową, lekko, ponieważ ich aktualna pozycja ograniczała mu ruchy, czy raczej sam siebie nią ograniczał, dając mu znać, że załatwi takie wino, jakie ten sobie zażyczył. Chciał się postarać, do tego stopnia, że zaczynał planować co ubierze. Nie żeby było to dziwne - zwykle wychodził z domu dobrze przygotowany pod względem ubioru i makijażu, ale nie sądził, że już dzień wcześniej będzie mentalnie próbował znaleźć najlepszą kombinację ubrań. Co będzie wyglądało najlepiej z chokerem i jasnymi włosami? Będzie potrzebował dłuższej chwili przed lustrem.
- Siebie - poinformował go, szczerząc się od ucha, świadomy tego jak bardzo przesłodzenie to brzmiało. Lubił mówić takie rzeczy! Mówić i robić, sprawiać, aby jego życie było jak starannie napisana opowieść, przeplatana przesadzonymi tekstami, wyzwaniami od losu i ekstrawaganckimi scenami. Chciał kiedyś podejść pod okno Yette i odśpiewać mu serenadę o czwartej nad ranem, skakać z nim do jeziora o zachodzie słońca i zatańczyć z nim w ulewnym deszczu. - Daj mi się wszystkim zająć, w ramach rekompensaty za... no, sporo rzeczy - zaśmiał się i cmoknął go w nos, a potem odsunął trochę, aby złapać za swoją herbatę. Musiał ją dokończyć, nie przepadał za piciem zimnej, a przez swoją szybko uciekającą uwagę często zdarzało mu się o piciu ciepłej zapominać.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Pon Paź 16, 2017 12:37 pm
To było słodkie. Chłopak czasami był taki słodki i uroczy i kochany, że aż... no można by się w nim zakochać. Takie przynajmniej miał Yette teraz wrażenie. Zatem weźmie coś na tą randkę, ale co konkretnie to już pomyśli potem... potem... teraz zamierzał się cieszyć z towarzystwa chłopaka.
Pewnie nadal by tak siedział blisko chłopaka, ale przypomniał sobie, że musi przecież pozwolić mu wypić herbatę. Przesunął się ze swoim krzesełkiem, wracając tym samym na poprzednie, odpowiednie i o wiele bardziej grzeczne miejsce. Napił się kawy wpatrując się w chłopaka. Randka. Taka prawdziwa. Nie wiedzieć czemu cieszył się bardzo, może nawet bardziej od gry na giełdzie? Czy to możliwe? Teraz zdecydowanie to było możliwe i takie realne.
-Nie będzie Ci przeszkadzać, że przyjdę w garniturze? Lubię je. Dobrze się w nich czuje. - tak, wiedział doskonale, że to piknik i chyba powinien się ubrać inaczej, ale tak najzwyczajniej na świecie lubił garnitury!
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Pon Paź 16, 2017 3:48 pm
Niekoniecznie spodobała mu się ta przestrzeń, która między nimi powstała. Chciał go teraz mieć obok, na wyciągnięcie ręki, skoro przetrwał jakoś ten krótki czas, podczas którego dzieliła ich połowa świata. Okej, tak, przywiązał się za bardzo, ale proszę go nie winić. Lubił kleić się do ludzi, a jak już się z nimi umawiał to w ogóle chciał czuć tą bliskość fizyczną. Mentalna jeszcze nadejdzie. Wszystko z czasem, powoli, ale na razie chciałby cieszyć się tym faktem, że może tak po prostu położyć mu rękę na kolanie albo głowę na ramieniu i nie będzie to aż tak dziwne, skoro już mają za sobą to całe dzielenie się śliną. Jednak został na swoim miejscu. Jutro będzie miał wiele okazji do klejenia się!
Oparł przednie zęby o brzeg kubka, a kąciki jego ust podążyły w górę na pytanie. Obrzucił go oceniającym spojrzeniem, nawet nie próbując ukryć tego, jak wiele satysfakcji mu to sprawia. Nie sądził, że jeszcze go spotka, a co dopiero będzie planował z nim randkę. Trzeba dać mu się nacieszyć! - Sądzę, że jakoś to przeżyję - odpowiedział w końcu, wracając wzrokiem do jego twarzy, po czym wziął ostatniego łyka herbaty i odstawił kubek na stół. - Ale nie wiń mnie jak skończysz bez niego - dodał, od razu po tym otworzył szeroko oczy grając niewiniątko. - Ups, źle to zabrzmiało. Chodziło mi to, że jak się wybrudzisz - poprawił się, opierając głowę na dłoni. Nie, wcale nie miał czegoś do garniturów. On? Prawie obojętne mu były. Właśnie... prawie.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Pon Paź 16, 2017 4:00 pm
Odstawił wolno filiżankę z kawą, nie chciał się przypadkiem zakrztusić. Czy urocze stworzenie właśnie zaproponowało mu seks? Nie żeby miał coś przeciw temu. Nic z tych rzeczy. Lubił, może nie z każdym i zawsze, ale tego chłopaka by nie wygonił z łóżka. Oj nie... takie śliczne i czasami nawet urocze, po za tym całkiem nieźle się całowało maleństwo. W sumie czemu by nie... mógłby być dla Yette deserem na tym pikniku. Sam makler by się nie obraził.
-Chodziło Ci o to, że bardzo chciałbyś pozbawić mnie garnituru? Umiem jeść bez brudzenia się. I tak... - uśmiechnął się lekko robiąc w swej wypowiedzi bardzo krótką pauzę, tak by chłopak mógł zacząć się zastanawiać na co tak właściwie zgadza się jego przyszła randka.
-Chętnie kochałbym się z Tobą nie tylko w parku na pikniku. Wierz lub nie... ale my to robimy. No oprócz miśka. - no tak... misiek to zupełnie coś innego. Odrębna jednostka, którą należało brać pod uwagę. Takie to to niewinne!
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Pon Paź 16, 2017 4:22 pm
Wziął w zęby dolną wargę, aby za szeroko nie uśmiechnąć się na jego pytanie. Cóż, został przyłapany. Nie żeby była to jakaś katastrofa, nawet dobrze, że Yette tak ładnie czytał jego intencje i nie zwalił tego na przejęzyczenie się. Zresztą, naprawdę się nie postarał z ukrywaniem tego, prawda? Niepotrzebnie w ogóle się starał, zdawało się, że mógł mu to powiedzieć wprost. No i pięknie, jego następne słowa wyciągnęły delikatny rumieniec na policzki chłopaka. Nie był szczególnie wstydliwy, ale mówienie takich rzeczy wprost jednak nie było jego bajką. Spuścił wzrok na stolik i przełknął ślinę. Dawanie małych wskazówek to jedno, informacja o tym, że faktycznie mogą skończyć w łóżku była czymś całkiem inny. Spojrzał na niego dopiero kiedy ten skończył mówić, utrzymując niewielki uśmiech na twarzy.
- Dobrze wiedzieć... szkoda by było jakbyś poszedł w abstynencję - poinformował go i sięgnął po jego kawę, właściwie tylko aby sprawdzić co zamówił. Posmakował, mruknął z aprobatą i odstawił napój na stolik przed mężczyzną. - A co do miśka, znaczy Teddy'ego - poprawił się z uśmiechem, jeszcze nie do końca komfortowy z nazywaniem tak chłopaka. Rozmawiał z nim dwa razy, nie znał go najlepiej. - To właściwie dobrze wiedzieć... I niech zachowa tą niewinność ile się da - skończył wypowiedź i zaśmiał się pod nosem. Jakoś nie widział go z nikim w łóżku. Tak, ze sobą też nie. Bardziej widział się z nim na wcinaniu ciastek czy innych słodyczy, podczas oglądania jakiejś bajki. Aż uśmiechnął się na myśl, ale szybko ją od siebie odsunął. Nie chciał myśleć o nim, kiedy przed sobą miał Yette. - Koniecznie ubierz krawat - wrócił do poprzedniej rozmowy i puścił do niego oczko. Garnitury garniturami, ale to co wkoło szyi było jednak najlepsze w tym wszystkim.


Ostatnio zmieniony przez Bang Byungsoo dnia Pon Paź 16, 2017 5:36 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Pon Paź 16, 2017 4:37 pm
Uśmiechnął się do chłopaka, również wówczas kiedy ten próbował jego kawy. Nie miał w sumie nic przeciw temu. Skoro jeszcze przed chwilą sam chciał posmakować jego ust to teraz nie było nawet takiej opcji, że zaczął się nagle brzydzić jego ust czy śliny. Nie było z nim aż tak źle. Po za tym to było bardzo urocze, to jak spróbował jego kawy. Swoją drogą nabrał ochoty by nakarmić czymś chłopaka. To by mogło być cholernie podniecające i przy okazji mogło by być wstępem do zabawy erotycznej. No ale spokojnie. Nie można aż tak wprost i bezczelnie... tak w miejscu publicznym. O seksie porozmawiają sobie innym razem, nie tak przy ludziach, gdzie każdy może ich usłyszeć. Co by mogło być lżejszym i bezpieczniejszym tematem? Teddy. W sumie czemu by nie? To nawet ciekawy, chyba ciekawy temat.
- Teddy. Theodore. Phoenix jest kimś kto chyba był pierwszy... tak mi się wydaje. Potem był Teddy, a na koniec ja.
Ja mam bronić, stwarzać pozory normalności i miałem być tym kimś kogo będzie akceptować tata. Ja jestem. Mam być, ale misiu...
wydaje mi się, że misiu to to jaki kiedyś był Feniks. Wiesz, wszystko to co chciał zachować z dzieciństwa, niewinności, tego wszystkiego co było kiedy nas nie było. Jak to głupio brzmi...
- westchnął cicho zdając sobie sprawę, że chyba powiedział coś cholernie głupiego i bezsensownego. Przy okazji zdał sobie sprawę, że o wiele lepszy dostęp do Feniksa ma właśnie Teddy. To on wiedział o pierwotnej osobowości więcej niż system obronny czyli Yette. Dziwnie mu się zrobiło z tą myślą. Będzie musiał zdobyć całą misiową wiedzę! O ile zdoła to zrobić... skoro on zamykał sferę erotyczną na miśka, to misiek tak robił z wszystkim tym co chciał ukryć. Wiedzę o Feniksie też ukrył. Niedobre dziecko!
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Pon Paź 16, 2017 5:53 pm
Kiedy mężczyzna zaczął mówić o osobowościach, Soo skupił się na nim całkowicie. Nie było to szczególnym wyzwaniem - wcześniej też oka z niego nie spuszczał. Jednak teraz zaczynało się coś istotniejszego niż rozmowy o seksie. Yette decydował się dzielić czymś, co było w środku, a nie tym, co wszyscy mogli zobaczyć. Pokiwał głową, próbując go zrozumieć. Próbując to tutaj słowo klucz, bo nie był pewny czy daje sobie radę. Jasne, chciał go rozumieć i każdą nową informację skrupulatnie szufladkował w głowie, ale nigdy nie miał całkowitej pewności czy to, co myśli, jest zgodne z prawdą. Teraz jednak wydawało mu się to sensowne, Teddy był niewinny, radosny, a jego umysł był prosty i zdaje się to być cechami, za którymi ludzie tęsknią w późniejszym wieku. To, do czego nie da się wrócić, zakonserwowane na zawsze, żyjące własnym życiem. Wypuścił powietrze nosem, kiedy to sobie ułożył i spojrzał z troską na mężczyznę. Mówienie wydawało się być dla niego trudne i Byungsoo właściwie mu się nie dziwił. Sięgnął nad stołem po jego dłoń, aby przyłożyć ją swoją i posłać mu uśmiech. - Wcale nie. Jest trochę zagmatwane, ale staram się nadążać - poinformował go i przesunął swoją rękę, aby spleść ze sobą ich palce. Był tam, słuchał i chciał, aby Yette zdawał sobie z tego sprawę. - To, że Teddy do teraz jest jaki jest dowodzi, że świetnie sobie radzisz z tą obroną - poinformował go, w razie jakby ten miał jakiekolwiek wątpliwości. A aktualny brak odzewu od reszty przecież mógł być alarmujący.
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Pon Paź 16, 2017 6:09 pm
Uśmiechnął się lekko do chłopaka, a raczej spróbował się uśmiechnąć. To było bardzo miłe, że Sami próbował go pocieszyć i poprawić mu humor choć minimalnie. To takie kochane stworzenie czasami było, że aż znów nabrał ochoty by go pocałować. Powstrzymywał się z wszystkich sił by tego nie zrobić. Miał obecnie świadomość tego, że znajdowali się jednak wśród ludzi. Nie może sobie pozwalać na takie zapominanie się. Jest odpowiedzialnym dojrzałym mężczyzną. Jedno to trzymanie go za dłoń, a drugie szalenie publicznie z całowaniem go. Jutro. Jutro go pocałuje, a dziś już musi być grzeczny u spokojny. Przecież tego się też od niego oczekuje. Miał stwarzać pozory normalności i wysokiej kultury osobistej. Tak będzie najlepiej.
- Powiedzieć Ci coś zabawnego? Teddy obraził się na mnie też o to, że nie może mieć chłopaka. - zaczął śmiać się cicho przypominając sobie wewnętrzną rozmowę z dzieciątkiem, a raczej coś na wzór rozmowy? Coś takiego tuż przed zaśnięciem. Czasami się zdarzało, a ostatnio nawet często. Rozmawianie samemu ze sobą. Jak to brzmi dziwnie.
- Uznał, że chciałby mieć chłopaka, bo z chłopakiem można się tulić i razem jeść dużo słodyczy, a ja mu nie pozwalam na to... jestem taki niedobry. - i ogólnie okropny i te sprawy. Teddy nadal milczał, ale myślenie o nim było w pewnym sensie pocieszające, przynajmniej na ten moment.
avatar
Liczba postów : 105
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Pon Paź 16, 2017 6:26 pm
Wysłuchał nowej informacji i także się zaśmiał. Zachowanie typowe dla nastolatka, co nie? Obrażanie się, buntowanie, pomimo tego, że zakazy mają sens. Chociaż... nie. Dla Soo niektóre wciąż nie miały sensu. Sam właśnie od tych zasad uciekł z Korei, a teraz wrócił i poddawał się decyzji rodziców. Co się stało z jego wolną wolą? Potrzebą wolności, decydowania o samym sobie i unikania zobowiązań? Chyba to wszystko wciąż było na miejscu, ale jego chęć wiecznej młodości została przesłoniona czymś silniejszym - chęcią trzymania tej ręki dalej, tak długo jak się da. A nie miałby takiej możliwości bez ukorzenia się przed rodzicami.
- A czemu tak właściwie mu zakazałeś? - zainteresował się, bo przecież nie brzmiało to tak groźnie. Młoda miłość i te sprawy, a nawet jeśli skończyłby ze złamanym sercem byłaby to nauczka na przyszłość! - I z kim ten chłopak w ogóle chciał chodzić? - dodał, ponieważ okej, chęć posiadania chłopaka to jedno, ale żeby to doprowadzić do skutku potrzeba drugiej osoby, najlepiej jakiejś konkretnej. I dlaczego na tą myśl Byungsoo też zaczynał nie chcieć, aby Teddy sobie kogoś znalazł? Nie miał prawa mu niczego zabraniać!
avatar
Liczba postów : 94
Zobacz profil autora

Re: Coffee Smith

on Wto Paź 17, 2017 10:12 am
Jak to wyjaśnić... by przy okazji nie urazić chłopaka. W tym momencie nie chciał złych emocji między nimi. Wszystko układało się tak dobrze, spokojnie, a Yette cieszył się ich randką, tym, że będzie mógł pocałować słodkiego Soo. Więc jak teraz powiedzieć czemu misiek się obraził? Jak wyjaśnić... to było w pewnym sensie trudne. Jak ująć to w słowa, by chłopak nie poczuł się zraniony? Coś takiego. No dobrze... trzeba w końcu coś powiedzieć... bo jak było jedno pytanie, to nagle pojawiło się kolejne. Dalsza zwłoka może powodować namnożenie się ich... ech... dobra.. do rzeczy!
- On chciał byś Ty był jego chłopakiem. Chciał iść na randkę z Tobą. Ja myślałem, że nie chcesz nas... że... po prostu bałem się, że zranisz misia i powiedziałem mu, że nie lubisz go.
Że chciałeś tylko ze mną rozmawiać. No i misiu się obraził i był zazdrosny o mnie. Tak...
- zaczął się śmiać zdając sobie sprawę jak to brzmi. Jedna osobowość zazdrosna o inną. Boże jedyny... powinien zdecydowanie iść się leczyć. To brzmi coraz dziwniej jak się to wypowiada na głos!
-Przepraszam. Myliłem się co do Ciebie. Bardzo przepraszam. - wstał i ukłonił się nisko, na tyle ile mu pozwalały na to warunki. Było mu przykro, że źle ocenił chłopaka... ale Soo dawał takie dziwne sygnały i to wszystko... ech... Yette przyznający się do błędu to coś co warto zapamiętać. Rzadko się zdarza!
Sponsored content

Re: Coffee Smith

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Similar topics
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach