Share
Go down
avatar

Liczba postów : 205
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Kawiarnia z biblioteką

on Nie Mar 18, 2018 9:32 am
avatar
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora

Re: Kawiarnia z biblioteką

on Pon Mar 19, 2018 5:17 pm
Tak jak obiecała tak też zrobiła. Przyprowadziła mężczyznę do kawiarni. Na miejscu czekała na nią już przyjaciółka. Nie dość, że przyniosła jej torebkę z większą zawartością, niż to co przygotowała na pogrzeb, to jeszcze pofatygowała się z nowym płaszczem. Niestety nie mogła z nimi zostać dłużej. Grześ się spieszyła. Zabrała więc tylko brudny płaszcz oraz małą torebkę od Nataszy, a potem musiała "uciekać". W innych okolicznościach dziewczyna pewnie próbowałaby zatrzymać przyjaciółkę, ale teraz chciała mieć mężczyznę "tylko dla siebie"
Pod płaszczem, który zdjęła, by oddać przyjaciółce miała jasno różową sukienkę. Być może nie było to idealne ubranie na pogrzeb, ale nie miała nic odpowiedniejszego. Ważne, że była skromna, tak przynajmniej się dziewczynie wydawało.
Po zniknięciu dziewczyny Natasza zaprowadziła mężczyznę do swego ulubionego stolika, a potem podała mu kartę. Miała nadzieję, że jej gość doceni dobór miejsca choć minimalnie. Nie znała w końcu jego gustów. Nie wiedziała, czy lubi tak bardzo jak ona książki. Cóż. Po prostu trzeba poczekać na jego werdykt. Może nie będzie tak źle?
-Pytałeś jakie ciastka lubię. Zwykłe. Maślane, ale skoro jesteśmy w Japonii, to możemy skosztować czegoś rodem z tego kraju. Na co masz ochotę? Stawiam. Proszę. Nie odmawiaj mi. Chce Ci podziękować, a to przecież nic takiego. - kupienie mężczyźnie kawy, ciastka czy czego jeszcze by sobie nie życzył nie było żadnym wyczynem. Chciała być miła, przy okazji jeśli ją polubi to będzie dodatkowym plusem i korzyścią z sytuacji. Nie wierzyła w miłość od pierwszego spojrzenia, ale czasami zdarzało jej się wierzyć w przeznaczenie.
avatar
Liczba postów : 21
Zobacz profil autora

Re: Kawiarnia z biblioteką

on Wto Mar 20, 2018 3:01 pm
Jakkolwiek często Anatolij bywa w Tokio, to jednak tej kawiarni nigdy wcześniej nie widział na oczy. Dotychczas wydawało mu się, że obskoczył już z wycieczkami wszystkie większe kawiarnie w centrum Tokio. Teraz jednak przekonał się, że był w błędzie. No cóż, człowiek poznaje świat przez całe życie. Sama kawiarnia wydawała się jednak być miejscem sympatycznym i dobrym do spotkań. Połączenie jej z biblioteką stanowiło ciekawą koncepcję. Jakże odmienna była ona od tych zgrzybiałych, wiejskich bibliotek, które Anatolij pamiętał ze swoich rodzinnych stron.
- Po co od razu przechodzić do tematu finansów, Nataszo? Rozkoszujmy się chwilą. Jeżeli chodzi o koszta, to nimi się zupełnie nie przejmuj. Widzisz tą rubrykę z cenami w menu? Wyobraź sobie, że jej tu nie ma.
Anatolij chciał delikatnie dać do zrozumienia dziewczynie, że to on będzie płacił. Wbrew zasadom savoir-vivre'u, sytuacja, w której Natasza stawia mu deser, wydawała mu się co najmniej nietypowa. Tym bardziej, że sam Anatolij był człowiekiem o całkiem przyzwoitych dochodach i raczej niewielkich wydatkach. Nie mógł natomiast mieć pewności co do sytuacji materialnej Nataszy.
avatar
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora

Re: Kawiarnia z biblioteką

on Czw Mar 22, 2018 6:05 pm
Rozkoszować się chwilą? Brzmiało to prawie jak wstęp do randki, a dziewczyna zapragnęła by to spotkanie dało się w ten sposób mianować. Wiedziała, że to dziecinne, nie powinna była pozwolić sobie na to, by zauroczyć się w mężczyźnie. Przystojny, kulturalny. Chciał się nią zaopiekować. Wiedziała, że pewnie w taki sam sposób potraktowałby inną osobę, a ona nie była w żadnym przypadku wyjątkowa, ale teraz... teraz tak właśnie się czuła. To było niesamowite, jak ten mężczyzna na nią działał. Tu nawet nie chodziło o to, że chciał jej postawić to głupie ciasto i kawę. To nie miało aż tak wielkiego znaczenia. To jak mówił do niej, to jak ją traktował. Tak, to tylko zwykła kultura osobista, a nie podryw. Nie powinna wyobrażać sobie za wiele po tym spotkaniu i tych chwilach, ale... no właśnie... Mimo, że twierdziła, iż ma dziewiętnaście lat, obchodziła te urodziny już parę razy, ale mimo wieku czuła się jak nastolatka, która pierwszy raz w życiu zakochała się. Takie pierwsze, świeże i nowe uczucie. Z jednej strony zdrowy rozsądek kazał jej się z tego otrząsnąć, ale z drugiej strony... ach pal tam licho zdrowy rozsądek! Serce chciało zachwycać się tymi chwilami.
-Anatoliju licz się z tym, że przypadkiem możesz zdobyć serce pewnego dziewczęcia. I co Ty biedny zrobisz z tym dziwnym i nieco wyblakłym czymś? - uśmiechnęła się wesoło do mężczyzny, żartowała oczywiście przy tym. Nie chciała go wystraszyć. On był tylko kulturalny, a nie podrywał. Tej wersji trzeba się trzymać. Gdyby to było takie proste...
avatar
Liczba postów : 21
Zobacz profil autora

Re: Kawiarnia z biblioteką

on Sob Mar 24, 2018 6:02 pm
Anatolij zdał sobie sprawę, że zaczął brnąć w płaszczyznę, której tak naprawdę nigdy dobrze nie doświadczył. Przez całe swoje dorosłe życie, pochłonięty był nauką i pracą. Pozwalały mu one skutecznie unikać zawracania sobie głowy takimi "błahostkami" jak związki z kobietą czy miłość. Jedyną jego miłością była ciężka praca. Mówią jednak, że co się odwlecze, to nie uciecze. I na Anatolija przyszedł więc ten czas, że zaczął myśleć o kobietach. Praca nie wykorzeniła w nim naturalnych dla młodych mężczyzn uczuć.

Taka właśnie refleksja przyszła mu na myśl, gdy usłyszał te słowa od Nataszy. Co w podobnej sytuacji należało zrobić? Przede wszystkim, trzeba było jakoś Nataszę pocieszyć. Elementarna zasada postępowania z kobietami: jeżeli ona mówi o sobie w złych kategoriach, to oczekuje tylko pocieszenia.
- Kto wie, może i zdobędę serce pewnej Nataszy? A może ona zdobędzie moje? Pytasz się, co zrobię z tym "dziwnym i nieco wyblakłym czymś"? Nie wiem. Pewnie dlatego, że nie mam pojęcia, o co Tobie w zasadzie chodzi. Przede mną siedzi tylko młoda, normalna i pełna energii dziewczyna. Żadnego dziwnego ani wyblakłego obiektu tu nie widzę.
Tych słów Anatolij nie wypowiedział tylko z litości. Białowłosa dziewczyna o jasnej cerze wcale go bowiem nie odpychała. Zadbana, schludna - nie było więc najmniejszego powodu, by się nią brzydzić. Po prostu wyglądała oryginalnie i tyle. Albinizm w żaden sposób nie umniejszał jej urody.
avatar
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora

Re: Kawiarnia z biblioteką

on Sob Mar 24, 2018 8:41 pm
Dziewczyna nie do końca wierzyła w komplementy na swój temat, ale nie miała zamiaru wykłócać się z mężczyzną. Skoro był taki miły i powiedział to wszystko to co mogła zrobić więcej, oprócz tego, że była mu szczerze wdzięczna. Chciał jej poprawić humor. Doceniała to. Koniec użalania się nad sobą, przynajmniej podczas tej rozmowy. To tylko mogłoby popsuć miłe spotkanie, jeśli by dawkowała za dużo. No a przecież nie chciała tego. Była rozsądną młodą kobietą, mimo, że czasami ponosiło ją i wychodziła nieco bardziej dziecinna strona!
-Dziękuję Anatoliju. Mam do Ciebie prośbę. Opowiedz mi coś więcej o sobie proszę. Intrygujesz mnie coraz bardziej. Możesz mówić o czym tylko chcesz. Chętnie posłucham. - nie miała manii mówienia tylko i wyłącznie o sobie. Była też dobrym słuchaczem, po za tym nie oszukujmy się, temat który miała posłuchać interesował ją. Może dowie się czegoś więcej o mężczyźnie który siedział naprzeciw niej? To było przecież całkiem możliwe, o ile jej rozmówca zechce podzielić się czymś na swój temat. Nawet jeśli zacznie mówić o pracy. To też może być ciekawe.
-Pomyśl. Być może los nas połączył? Nie... w sumie nie wierzę w przeznaczenie, ale to dość ciekawe, że dwoje osób poznało się właśnie w Japonii, do tego, żadne z nas nie pochodzi z tego kraju. - to nawet przyjemne, ta myśl, że przeznaczenie, los, zwał jak zwał, ich połączyło. Może to właśnie miało jakiś cel? Miało do czegoś doprowadzić? Nie zamierzała tego bagatelizować, jednocześnie nie układała sobie w głowie żadnych planów. Czas pokaże co z tego się zrodzi. Miała tylko nadzieję, że coś pozytywnego.
avatar
Liczba postów : 21
Zobacz profil autora

Re: Kawiarnia z biblioteką

on Nie Mar 25, 2018 7:26 pm
A więc skromna postać Anatolija wzbudzała zainteresowanie Nataszy. Nie było to dla mężczyzny nowe uczucie. Korea jest krajem bardzo jednolitym narodowościowo, dlatego intrygowanie innych swoim nietypowym pochodzeniem, wcale Anatolija nie dziwiło. Zdążył się już przyzwyczaić do przyciągania sobą uwagi.
- A więc mieszkam i pracuję w Seulu, w biurze podróży. Oprowadzam wycieczki po międzynarodowych trasach. Tokio znam dosyć dobrze, bo jeżdżę tu regularnie z wycieczkami. Mam tu też paru dobrych znajomych - hotelarzy. Jeżeli chodzi o moje pochodzenie, to jestem z Łotwy. Mam rosyjskie korzenie, stąd moje nazwisko. A ty Nataszo skąd jesteś?
Anatolij również chciał wiedzieć coś więcej o Nataszy. Przede wszystkim interesowało go, czy dziewczyna jest turystką i skąd pochodzi. Japonia, podobnie jak Korea, cechowała się bardzo niskim udziałem imigrantów w społeczeństwie, dlatego Rosjanka mieszkająca na stałe w Tokio byłaby niewątpliwie ewenementem.
- W przeznaczenie można nie wierzyć, ale czasami zdarzają się bardzo sprzyjające zbiegi okoliczności. Co zrobimy z takim zbiegiem okoliczności, to już zależy od nas. Na tym właśnie polega związek pomiędzy ślepym losem a dobrowolnym działaniem.
Anatolij zaczął widzieć w Nataszy bratnią duszę. Obydwoje młodzi, wyróżniają się na tle społeczności, pochodzą najprawdopodobniej z jednego narodu, wyjątkowo dobrze im się rozmawia. Kto wie, może jednak przeznaczenie istnieje?
avatar
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora

Re: Kawiarnia z biblioteką

on Wto Mar 27, 2018 7:40 pm
Łotwa? A dałaby sobie uciąć rękę, że mężczyzna był z Rosji. No i teraz by musiała się obywać bez tej części ciała. Jak dobrze, że nie była hazardzistką i nie zakładała się. Pobijając już jej błąd, który w sumie nie rzutował zupełnie na to jak postrzegała swego rozmówcę, to słuchała go bardzo uważnie. Wpatrywała się w niego i chłonęła dosłownie każde jego słowo. Chciała dowiedzieć się o nim jak najwięcej. Miło było poznawać kogoś nowego, to było w pewnym sensie bardzo ekscytującą przygodą. W sumie czemu by nie? Spotkać kogoś kto w sumie wychował się dość "niedaleko" od jej miejsca urodzenia.
-Urodziłam się w Wilnie. Byłeś tam kiedyś? To piękne miasto. Spędziłam tam dzieciństwo, a potem mama znalazła sobie nowego męża i przeprowadziłyśmy się do Moskwy. Mam nazwisko dzięki ojczymowi, adoptował mnie. - nie chciała przy tym opowiadać, że zrobił to przez to, że jej mama zmarła na raka. Nie było potrzeby o tym wspominać, tak samo jak o tym, że jej biologiczny tatuś... no właśnie. Mama nawet nie wiedziała kim on był. Była młodziutka, chodziła jeszcze do liceum i zrobiła coś bardzo głupiego na imprezie, taki pierwszy bunt młodości, pokazanie koleżankom, że też umie pić. No cóż. Nie umiała, a potem urodziła się Natasza.
-Zatem dobrowolnie i z własnej woli chce Ci coś dać. - wstała na chwilę od stolika, wróciła dosłownie po chwili z karteczką, którą podała mężczyźnie. Poprosiła obsługę o tą rzeczoną kartkę i coś do pisania. Zanotowała tam swoje imię i numer telefonu.
-Proszę. Więc zamawiamy! Zaraz przyjdzie ktoś przyjąć od nas zamówienie. Mój brzuszek mówi, że chce coś słodkiego. - tak, miała jego wizytówkę, ale miło by było gdyby wiedział kto do niego dzwoni, czy pisze. Jednak to potem. Rozmowa rozmową, ale przydałoby się coś pysznego zamówić! Tak będzie milej.
avatar
Liczba postów : 21
Zobacz profil autora

Re: Kawiarnia z biblioteką

on Sro Mar 28, 2018 9:32 pm
Przypuszczenia Anatolija nie potwierdziły się. Dziewczyna była Litwinką. Chociaż fakt urodzenia się w Wilnie niekoniecznie musiał oznaczać narodowość litewską. Wileńszczyzna to region bardzo wielonarodowościowy, dlatego Natasza równie dobrze mogła być Rosjanką, Białorusinką, czy nawet Polką. Samo Wilno Anatolij pamiętał z kolonii dla dzieci szkolnych, na której był opiekunem, gdy jeszcze mieszkał na Łotwie i dorabiał sobie w wakacje.
- Wilno? Tak, znam to miasto. Nawet ładne. Byłem tam parę lat temu. Powiedz mi, jeżeli oczywiście chcesz - jak trafiłaś do Tokio? Jesteś turystką czy może tu mieszkasz?
Natasza dała mu swoje dane kontaktowe. Zatem rzeczywiście musiało jej zależeć przynajmniej na dłuższej znajomości. Anatolij również nie byłby zadowolony, gdyby ich znajomość skończyła się tylko na tym jednym spotkaniu, dlatego cieszył się, że dziewczyna dała mu swój numer.
- Całkowicie się z tobą zgadzam. Pora wybrać coś z menu. Chyba wezmę ciastka Dorayaki. A ty?
Dorayaki to sprawdzone danie Anatolija. Często brał ten deser, gdy przychodziło mu żywić się w japońskich restauracjach. Ten wspaniały smak nigdy mu się nie znudzi.
avatar
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora

Re: Kawiarnia z biblioteką

on Sro Kwi 04, 2018 1:37 pm
Czyli kończymy mówić o przeszłości i skupiamy się tylko na Japonii? W sumie dobrze. Może być i tak. Dziewczyna nie miała nic przeciw temu, by opowiedzieć swemu nowemu znajomemu czemu znalazła się właśnie w Japonii. Swoją drogą skoro mieli się bliżej poznać, nawet tylko odrobinę bliżej, to taka wiedza nie powinna raczej być większą tajemnicą. Od czego by tu zacząć? Chyba najprościej będzie od samego początku, tak by nie komplikować sobie, a tym bardziej swemu rozmówcy życia.
-Z zawodu jestem lingwistką. Od dziecka mam talent do nauki języków obcych, studiowałam w Moskwie, a w czasie studiów postanowiłam przenieść się do Tokio. Uznałam, że tutaj o wiele lepiej nauczę się japońskiego. W czasie studiów zapragnęłam nauczyć się też koreańskiego. Mieszkam u przyjaciółki ze studiów i póki co nadal się uczę. Dorabiam jako tłumacz i rodzice mnie wspierają. Jak tylko mogę zwiedzam Japonię i Koreę. Planuje kiedyś poznać też Chiński. Teraz znam jedynie podstawy, ze względu na fakt, że od Chińskiego wywodzą się dwa pozostałe języki. - troszkę się dziewczce rozgadało. Aż jej się głupio zrobiło, że tak dużo opowiedziała. Miała szczerą nadzieję, że nie zanudziła tym wszystkim swego rozmówcy. Nie powinna tyle mówić, ale podobno to przywara kobiet czasami. Za dużo mówią chwilami. Pewnie nie wszystkich, ale w tej chwili nawet Nataszy się zdarzyło popełnić ten grzech.
-Wezmę to samo. Też lubię. Mogę poprosić do tego herbatę jaśminową? To moja ulubiona. - spytała nieśmiało niczym dziecko, które nie jest pewne czy może dostać deser. Nie była pewna w sumie na ile może sobie pozwolić skoro to mężczyzna będzie płacił za ich zamówienie. Nie chciała naciągać go na za duże zamówienie. To nie było dziewczę. które za wszelką cenę chce nazamawiać na czyjś koszt. Byle tylko skorzystać z okazji.
avatar
Liczba postów : 21
Zobacz profil autora

Re: Kawiarnia z biblioteką

on Czw Kwi 05, 2018 10:49 pm
Słuchając Nataszy, Anatolij coraz mocniej utwierdzał się w przekonaniu, że jej napotkanie było naprawdę ogromnym szczęściem. Dziewczyna wydawała się być kimś podobnym mu pod względem pochodzenia i życiorysu. Czuł, że może z nią mieć naprawdę wiele tematów do dyskusji.
Z czasem nabrał również pewności, że postąpił słusznie, biorąc na siebie opłacenie tego posiłku. Z pewnością czułby się trochę nieswojo ze świadomością, że dorabiająca i zapewne niezbyt zamożna studentka zapłaciła za niego - dobrze sytuowanego pracownika biura podróży z bardzo stabilną posadą. Byłoby to wprawdzie zgodne z zasadami dobrego wychowania, ale niezrozumiałe dla Anatolija.
Jedno Anatolij musiał jednak przyznać - Natasza była ambitną dziewczyną. Potrzebne musi być wielkie zaparcie i chęć samodoskonalenia się, żeby samemu wyjechać na drugi koniec świata i uczyć się jednocześnie trzech języków obcych.
- Czyli jesteśmy prawie znajomymi po fachu. Ja studiowałem filologię w Rydze. Do Korei zawitałem po raz pierwszy podczas wymiany studenckiej. Po wymianie zostałem tu jeszcze na wakacje do pracy w biurze podróży. Gdy obroniłem magisterkę, biuro zaproponowało mi stałą posadę w Seulu, a ja skorzystałem. Tak oto znalazłem się na Dalekim Wschodzie. Jeżeli będziesz chciała poćwiczyć swój koreański, to jestem do usług. Nic tak jednak nie uczy języka jak pobyt w kraju jego stosowania, o czym sama już chyba zdążyłaś się przekonać. Dlatego zapraszam do Korei na kolejną wizytę.
Mężczyzna zauważył też pewną nieśmiałość,
z którą dziewczyna spytała się o ową herbatę. Dało mu to do myślenia.
- Ależ jak najbardziej, weź jaśminową.
Może jednak dobroczynność miała pewne granice dla strony obdarowywanej? Może savoir-vivre nie ograniczał się do sytuacji formalnych?
avatar
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora

Re: Kawiarnia z biblioteką

on Pią Kwi 06, 2018 12:35 pm
Dziewczyna bardzo uważnie wysłuchała całej opowieści swego rozmówcy. Po pierwsze dlatego, że ją to naprawdę interesowało, po drugie kultura osobista wymagała od niej właśnie tego. Nie chciała przecież by mężczyzna czuł się przy niej źle. Eteryczne dziewczę nie było złe. Miało dobre serce, a teraz jej jeszcze bardziej zależało na dobrym samopoczuciu rozmówcy. Skoro tak dużo ich łączyło... albo lepiej nie robić sobie jeszcze większych nadziei. To było niebezpieczne dla serca. Sprawiło, że potem pozostaje tylko zawód, jeśli bierze się pod uwagę tą mniej przyjemną wersję zdarzeń. Może lepiej nie planować, ani nie nastawiać się na nic. Jeśli los przyniesie coś miłego, to wtedy można będzie się tym w pełni cieszyć. Miły rozwój wszystkiego.
-Jak tylko będę miała okazję to z chęcią skorzystam z zaproszenia! - uśmiechnęła się uroczo do mężczyzny, a potem, kiedy kelner przyszedł przyjąć ich zamówienie poczekała grzecznie, aż Anatolij poinformuje mężczyznę o ich zamówieniu. Dopiero kiedy kelner odszedł odezwała się ponownie. Uśmiechała się jak mała dziewczynka, która za chwilę wyjawi swój wielki sekret, lub coś co od dawna chce powiedzieć.
-Jeśli to nie będzie problem to z chęcią przyjmę pomoc w nauce języka. Możesz mi podać swoją dłoń? Powróżę Ci! - umiała? Nie! Skąd! Nawet w to nie wierzyła, ale uznała, że to może być zabawne! Taki głupi pomysł i tyle.
avatar
Liczba postów : 21
Zobacz profil autora

Re: Kawiarnia z biblioteką

on Sob Kwi 07, 2018 4:54 pm
Przyszedł kelner. Anatolij zamówił Dorayaki razy dwa i herbatę jaśminową. Swoją drogą, Anatolija zaczęło zastanawiać, czy kelner wziął ich za uroczą parę młodych Europejczyków zwiedzających Japonię. Czy w ogóle kelnerzy zastanawiają się, skąd pochodzą i czym zajmują się ich klienci? Anatolij, jako przewodnik wycieczek, zastanawia się nieraz nad takimi informacjami o swoich turystach. Ciekawe, czy kelnerzy mają tak samo.

Spostrzeżenia kelnerów nie były jednak teraz najważniejsze. Oto Natasza zaproponowała mu wróżenie z dłoni. Jako wierny cerkwi prawosławnej, Anatolij sceptycznie podchodził do wiarygodności wszelkich wróżb, które kojarzyły mu się z Romami. Uznał jednak, że wysłuchanie wróżby Nataszy w ramach zabawy nie zaszkodzi, a może nawet rozkręcić jeszcze bardziej rozmowę. Poza tym, mężczyzna nie znał się przecież na medycynie. Skąd więc mógł mieć pewność, że nie istnieje żaden sposób na odczytanie z dłoni informacji o człowieku?
- Umiesz wróżyć z dłoni? W takim razie powiedz, co wyczytasz z mojej.
To mówiąc, podał jej otwartą dłoń.
avatar
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora

Re: Kawiarnia z biblioteką

on Czw Kwi 12, 2018 10:43 pm
Dziewczyna niezmiernie ucieszyła się widząc wyciągniętą w jej stronę dłoń swego rozmówcy. Zresztą to miała być dobra zabawa, nic wielkiego w stylu "to co zaraz powiem przyjmij za pewnik". Zupełnie nic z tych rzeczy. Mniej ambitne i poważne rozmowy też były potrzebne, chyba, w prawie każdej relacji. Tak dla rozluźnienia, bez spiny na pociągniecie tego w nieskończoność. Taki mały przerywnik poważnych tematów.
Ujęła dłoń mężczyzny w obie swoje mniejsze i drobniejsze. Ułożyła ją tak, by zalazła się na jej prawej dłoni. Palcem wskazującym lewej dłoni zaczęła kreślić ślady dokładnie po liniach, które znajdowały się na tej części ciała mężczyzny.
-Pan Anatolij ma bardzo długą linię życia. Pożyje pan długo i szczęśliwie. Ja tu jeszcze widzę randkę z pewną słowianką. No nie wiem kto to mógłby być, ale zdecydowanie widzę, że jutro lub pojutrze wieczorem owa dziewczyna będzie miała czas. - położyła swoją lewą dłoń na dłoni mężczyzny podnosząc swe spojrzenie by popatrzeć w oczy swemu rozmówcy. Uśmiechała się uroczo ciesząc się swoim dość dziecinnym pomysłem.
avatar
Liczba postów : 21
Zobacz profil autora

Re: Kawiarnia z biblioteką

on Sob Kwi 14, 2018 3:20 pm
Nikt nigdy nie wróżył jeszcze Anatolijowi z ręki. I chyba prędko nie powróży, bo przepowiednie Nataszy okazały się być pewną zabawą. Taka forma rozrywki nie przeszkadzała bynajmniej mężczyźnie. Wręcz przeciwnie - mogła to być bardzo ciekawa forma wyrażania uczuć. Dlatego Anatolij przejął inicjatywę:
- Mówisz, że czeka mnie randka z pewną słowianką? Rzeczywiście ciekawe, kim ona jest i co teraz robi. Jakieś dziwne przeczucie mówi mi jednak, że ta słowianka już mnie skądś zna. Mało tego - myślę, że ona jest teraz gdzieś bardzo blisko mnie.
Po czym dodał po rosyjsku:
- Ta słowianka mnie teraz słyszy i rozumie, jako jedyna chyba osoba w tej kawiarni.
No proszę. Zaczęło się od niewinnego spotkania w parku, a skończyło na umawianiu się na randki. Czy to tak wygląda zakochiwanie się? W taki właśnie sposób tworzą się poważne związki? Relacje z kobietami nigdy nie były mocną stroną Anatolija. W całym swoim życiu nie miał on ani jednej dziewczyny. Jego jedyną wybranką była praca. Nawet największy pracoholik musi jednak prędzej czy później zacząć coś odczuwać do płci przeciwnej. Wygląda na to, że Anatolij zdał sobie z tego sprawę, ponieważ rozmowa z Nataszą była dla niego czystą przyjemnością.
Sponsored content

Re: Kawiarnia z biblioteką

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach