Share
Go down
avatar

Liczba postów : 207
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Biuro podróży Hitoshi Viator

on Sob Lut 17, 2018 4:07 pm
avatar

Liczba postów : 6
Zobacz profil autora

Re: Biuro podróży Hitoshi Viator

on Sob Lut 17, 2018 5:09 pm
Dobra passa nie opuszczała Lee. Dobry dzień, tydzień, miesiąc, czego chcieć więcej? Był coraz lepszy w tym co robił, szkoda tylko, że tym czymś było pozbawianie innych ludzi ich własności. Póki dobra passa trwała należało z niej skrupulatnie korzystać. Nie można przecież obrażać losu niewdzięcznością. Lee żył chwilą, nie myślał co będzie jutro. Wyznawał bardzo prostą zasadę, żyj szybko, mocno i nie odwracaj się za siebie. Zasada nie odnosiła się tylko do tego, by nie wspominał, ale również w dosłownym ujęciu. Jeśli go ktoś gonił to lepiej jednak było nie tracić czasu na zbyteczne rzeczy. Logiczne. Nawet on kierował się swego rodzaju logiką i zasadami.

Zatem jeszcze raz. Od samego początku. Dobra passa, a co za tym idzie też śmielsze pomysły. Tym razem jednak nawet nie jego, ale znajomego Lee. To miał być gruby portfel, do tego ktoś kogo okraść będzie prościej niż zabrać niewidomemu dziecku lizaka. No ale to nie wszystko. To nie miało być po prostu podejście i zabranie czegoś komuś. W planach była minimalnie większa akcja, wystarczyło włamać się do pięknego domu i jesteś jak w raju. Normalnie jak sklep w czarny piątek, z rabatami do 100%! Detal polegał jednak na tym, by dowiedzieć się kiedy owy klient wyjedzie na wakacje. Termin. Czas. Tak. To było istotne. Zatem pierwszą opcją, by się tego dowiedzieć byłoby pojawienie się w biurze podróży i zdobycie tych danych? Debilne, ale może akurat przejdzie. Lee wolałby postawić na mniej ryzykowny krok, czyli po prostu obserwację mężczyzny, ale znajomy nalegał, nalegał, aż nawet przekonał Lee.

Wszedł więc do biura podróży ubrany w garnitur, może nie najlepszej jakości, może nie najdroższy, ale czysty i prawie nowy, pożyczony, ale czy to ma jakieś znaczenie? Ważne, że miał w tym wyglądać jak kolejny korporacyjny szczurek. Ba, nawet postarał się nałożyć na swoją buzię podkład, bo to podobno daje wrażenie, że dba o siebie? Czy coś takiego. Oczywiście tym samym podkładem zakrył widoczne tatuaże. Lepiej z tym nie ryzykować. Na koniec płaszcz i okulary, a nawet postarał się o coś takiego jak peruka... no przecież nie pokaże się ze swoją czerwienią na głowie!. Poprawił je wchodząc do biura podróży. Wszedł do pomieszczenia udając bardzo zakłopotanego, nieśmiałego, do tego niepewnego siebie pracownika niższego szczebla, który odkładał długo by w końcu wybrać się na upragnioną wycieczkę. Był w tym całkiem dobry, przynajmniej na ten moment. Nawet to, że nie podchodził od razu do kogoś kto mógłby go obsłużyć, a jedynie sięgnął po pierwszą z brzegu ulotkę mogło o czymś świadczyć. Miał przecież czuć się tu jak intruz. Tyle kasy straci na zbytki! Czekał... jego gruby portfel miał się tu zaraz pokazać... tak przynajmniej twierdził znajomy. Więc licząc, że zostanie jednak niezauważony czekał dalej, oglądał ulotkę, przynajmniej siląc się na to by coś przeczytać, choć w sumie nie interesowała go zupełnie zawartość. I tak nigdzie nie pojedzie.
avatar
Liczba postów : 21
Zobacz profil autora

Re: Biuro podróży Hitoshi Viator

on Sob Lut 17, 2018 9:10 pm
To był dość chłodny dzień. Anatolij siedział właśnie w biurze i pełnił dyżur jako konsultant. Taka forma pracy była dla niego jak "odpoczynek" pomiędzy kolejnymi wyjazdami. Zwłaszcza teraz, kiedy to nie zachodziło do biura zbyt wielu klientów, ponieważ większość potencjalnych wycieczkowiczów było jeszcze w pracy. Wobec tymczasowego braku zajęcia, Anatolij oddał się grze w pasjansa na komputerze. Przez chwilę popisał również na Messengerze ze swoją siostrą, Sonią. Tam na Łotwie, dzień dopiero się zaczynał.

W pewnym momencie do biura zadzwonił telefon. Anatolij odebrał - okazało się, że dzwoni szef. Jeden z pilotów pracujących w Hitoshi Viator, nabawił się zapalenia płuc i był wykluczony z pracy na kilka tygodni. Ktoś musiał za trzy dni objąć za niego grupę wycieczkową lecącą do Palau. Jak na porządnego pracownika z pasją przystało, Anatolij podjął się tego zadania. Po skończonej rozmowie, musiał zapoznać się ze szczegółowym programem owej wycieczki.

Gdy tak sobie czytał ten program, zauważył, jak do biura wchodzi pewien człowiek. Wyglądał on na typowego klienta. Nauczony wiedzą nabytą podczas szkoleń pracowniczych, Anatolij nie spieszył się z oferowaniem potencjalnemu klientowi pomocy, ale pozwolił mu przez chwilę rozglądać się po biurze i czytać losowe broszury. Dopiero gdy minęło kilka minut i jegomość był wyraźnie niezdecydowany co do celu wizyty w Hitoshi Viator, pracownik zdecydował się podjąć kroki.
- Dzień dobry, czy mogę jakoś Panu pomóc? - spytał Anatolij.
avatar

Liczba postów : 6
Zobacz profil autora

Re: Biuro podróży Hitoshi Viator

on Pon Lut 19, 2018 2:02 pm
Jedna ulotka, druga i następna, aż w końcu doczekał się nagrody. Osoba, na którą czekał w końcu przyszła do biura podróży. Czyż nie można życzyć sobie więcej, przynajmniej na tą chwilę? No właśnie nie! Chciał ruszyć, przesunąć się, tak by cokolwiek usłyszeć z rozmowy mężczyzny, ale nie było mu to dane. Jakiś mężczyzna, najpewniej pracownik tego biura podróżny, podszedł do niego i całe szczęście prysło w jednej chwili. Pech, no ale spokojnie. Przecież nie może okazywać swego niezadowolenia. Jak nie wypali plan A to może wypali plan B. Z bólem serca podzieli się działką z hakerem... w sumie czemu nie wpadł na to na samym początku? Z czystej pazerności pewnie.

Spokojnie. Nie można stwarzać sytuacji, która by mogła wpędzić Lee w kłopoty. Skoro już gra to powinien grać dalej! Odłożył więc ulotkę i ukłonił się mężczyźnie. Dopiero wówczas zwrócił uwagę, że ma do czynienia z kimś o nieco odmiennym typie urody. Nie ważne zresztą. I tak przecież nie ma z nim uprawiać seksu, a jedynie chwilę porozmawiać, więc jego uroda nie ma tu najmniejszego znaczenia.
-Dzień dobry. Ile kosztuje wycieczka do Japonii, wraz ze zwiedzaniem stolicy? Kolega mi mówił, że był na czymś takim i można było zobaczyć świątynie. Myślę o czymś takim, ale boję się, że nie umiem japońskiego... w wycieczce uczestniczy tłumacz? - no bo przecież nie przyszedłby z jakąś bajeczką na poczekaniu, w razie kontaktu z pracownikiem biura podróży. Oczywiście, że nie! Takie coś by było idiotyzmem, a on nie był aż tak głupi!
avatar
Liczba postów : 21
Zobacz profil autora

Re: Biuro podróży Hitoshi Viator

on Pon Lut 19, 2018 9:38 pm
"No tak, kolejny klient chce sobie urozmaicić życie drobnym wyjazdem do Japonii" - pomyślał Anatolij. Nie mieściło mu się w głowie, jak można pracować ciągle w jednym miejscu i wyjeżdżać poza Seul raptem raz na kilka miesięcy. Ten człowiek, którego właśnie obsługiwał, zapewne nigdy w swoim życiu nie był dalej niż tysiąc pięćset kilometrów od Seulu. Jego życie składało się najprawdopodobniej z regularnej, monotonnej pracy przy biurku lub komputerze, a tak drobna wycieczka do Tokio miała być dla niego odskocznią od tej rutyny. Anatolij zdawał sobie wprawdzie sprawę, że tacy ludzie stanowią przytłaczającą część społeczeństwa i to dzięki nim funkcjonują biura podróży. Mężczyzna nie mógł sobie jednak wyobrazić siebie jako takiego typowego korporacyjnego pracownika pracującego codziennie w biurze nad papierami. Taka praca byłaby dla niego męczarnią.
Teraz trzeba było przedstawić klientowi oferty wyjazdów.
- Dobrze Pan trafił. Mamy kilka ofert wycieczek do Japonii. Najtańszy byłby wyjazd na weekend do Tokio. Odwiedza się wtedy takie atrakcje stolicy Japonii jak: Tęczowy Most, największy na świecie targ rybny, Świątynię Asakusa, wieżowiec Government Building, a także wielki kompleks świątyń w Nikko pod Tokio. Cała wycieczka wraz z transportem i noclegiem w trzygwiazdkowym hotelu kosztuje 450$. Mogę również zaoferować Panu sześciodniową wycieczkę objazdową po Japonii. Morze przekracza się promem, a w programie jest zwiedzanie m.in. Hiroszimy, okolic Kioto i oczywiście, Tokio. Koszt to 1100$. Posiadamy w ofercie także trzydniowe wycieczki po Tokio i Kioto, z transportem samolotem, za 600$. Oczywiście, na każdej takiej wycieczce obecna jest osoba znająca japoński, więc bariera językowa nie stanowi żadnego problemu. Obsługa hotelu i większych obiektów turystycznych zazwyczaj zna nawet angielski.
avatar

Liczba postów : 6
Zobacz profil autora

Re: Biuro podróży Hitoshi Viator

on Sro Lut 21, 2018 1:38 pm
Wysłuchał mężczyznę ze spokojem, nawet zainteresowanie tematyką udało mu się zagrać prawie perfekcyjnie. W końcu kłamstwa to jego chleb powszedni. Słuchając słów mężczyzny jedna myśl, a raczej pomysł powstał w głowie Lee. Może jednak pojechać tam? Japonia to nowy rewir, ale czyż nie większa dawka adrenaliny? Nie powinien narażać się japońskim gangom, ale drobne kradzieże nie powinny ich aż tak bardzo wkurzyć... prawdopodobnie... może... ale adrenalina, by zrobić coś czego unikał wcześniej, była zbyt podniecającym doznaniem, by wybił sobie ją z głowy tylko dlatego, że mogą go zabić. Kto powiedział, że musi żyć wiecznie? Nie planował spokojnej starości, w sumie miał tylko nadzieję, że jak ma umrzeć, to szybko. Może kiedyś zaćpa się? Albo ktoś odstrzeli ten jego potrzebujący, czasami, mocniejszych wrażeń, łeb. Kto wie co jest mu pisane. Teraz nie przejmował się tym, w tym momencie coś innego sprawiło, że uśmiechnął się szczerze, pierwszy raz podczas całej rozmowy, do mężczyzny.
-Mój angielski jest na poziomie komunikatywnym, nie wiem czy to nie za mało. Proszę wybaczyć za śmiałość. Nigdy nie wyjeżdżałem z Korei. Czuję lekki niepokój przed takimi przygodami. - oczywiści ukłonił się mężczyźnie starając się wyglądać na zawstydzonego tym wyznaniem. To było takie krępujące... przynajmniej tak powinno się teraz prezentować.
-Przepraszam za pytanie. Pan jest europejczykiem? Amerykanin? - odwrócił wzrok, niby dlatego, że zawstydził się swoimi pytaniami. Chciał rozejrzeć się po pomieszczeniu. Jego klient jeszcze tu był? Jeszcze... tak blisko, a tak daleko. No nic to! Skoro długo rozmawia to znaczy, że wyjedzie. Jest na to szansa. Może się nie rozmyśli.
avatar
Liczba postów : 21
Zobacz profil autora

Re: Biuro podróży Hitoshi Viator

on Sro Lut 21, 2018 10:10 pm
Zaprawdę, biedny i nieszczęśliwy musiał być ten klient. Całe życie przesiedział tylko w Korei. Nigdy nie zaznał smaku wojaży. Obce mu były kontakty z innymi kulturami, poprzedzone słodkimi trudami długich podróży. Dla Anatolija, takie funkcjonowanie byłoby czystą wegetacją. Poczuł zatem, że musi dokonać wszelkich starań, by ten klient poznał kawałek świata poza Koreą i doświadczył w swoim życiu czegoś nowego.
- Spokojnie. Pan jest nie pierwszy i nie ostatni, który przychodzi do nas, bo nigdy nie był jeszcze za granicą. W Korei turystyka zagraniczna jest rzeczywiście troszkę utrudniona przez naszego północnego sąsiada, ale jak najbardziej możliwa do uprawiania. Co do samej Japonii - proszę mi wierzyć, z komunikatywnym angielskim dogada się pan w większych hotelach i w ważniejszych miejscach odwiedzanych przez turystów. Jeżeli zaś chodzi o supermarkety, restauracje czy sklepy - może się czasami okazać, że niestety nie pomoże Panu nawet biegły angielski, bo obsługa mówi tylko po japońsku. Zawsze warto jednak próbować się dogadać, bo Japończycy są naprawdę różni, jeżeli chodzi o znajomość angielskiego. Nawet jeżeli nie jest Pan pewien swoich umiejętności językowych, to i tak nie powinien Pan mieć żadnych obaw w związku z wyjazdem, bo nasze biuro zapewnia wszystko - transport, nocleg, wyżywienie, przewodnika po koreańsku i tłumacza przez całą wycieczkę. Z nami jeżdżą nawet emeryci, którzy nie znają żadnego słowa ani po angielsku, ani po japońsku. Nie ma więc powodów do niepokoju.
Pytanie o pochodzenie Anatolija nie zaskoczyło go ani trochę. Przez swoje cztery lata pobytu w Korei, usłyszał to pytanie tak wiele razy, od tak różnych osób, że już zdążył się przyzwyczaić do wyjaśniania każdemu swojej narodowości.
- Jestem Europejczykiem. Urodziłem się na Łotwie. Mówi coś Panu ta nazwa? Łotwa to taki mały kraj sąsiadujący z Rosją od zachodu.
avatar

Liczba postów : 6
Zobacz profil autora

Re: Biuro podróży Hitoshi Viator

on Czw Lut 22, 2018 7:10 pm
Jak przystało na nieśmiałego Azjatę unikał kontaktu wzrokowego, ale za to zdołał sobie wyrobić mniej więcej zdanie na temat swego rozmówcy. Gdzieś mniej więcej pod koniec wypowiedzi mężczyzny zauważył, że jego klient wychodzi z biura podróży. Wyglądał na zadowolonego, zatem może i Lee też będzie zadowolony, jak już będzie po tej robocie. Wszystko przecież było możliwe. Jednak nie patrzył nachalnie w stronę wychodzącego mężczyzny, nie chciał zwracać na siebie większej uwagi niż to było konieczne. Przecież miał grać odpowiednią rolę i nic więcej. Nie wyszło zgodnie z pierwotnym planem, ale przecież plany są po to by je zmieniać. Modyfikować!
-Łotwa? Kraj w Europie. Stolica Ryga. Pełno jezior. Nie. Nie słyszałem. - w końcu nawet zdecydował się popatrzeć na mężczyznę uśmiechając się szeroko. No dobra. Beznadziejne poczucie humoru, nawet moment źle dobrany, a skąd miał taką wiedzę zwykły złodziej? Miał w swoim czasie podrobione dokumenty, szukał kraju który najmniej rzuca się w oczy, najmniej będzie podejrzany. Miał przy tym bardzo dobrą pamięć wzrokową, zachowywał w swej głowie zbędne informacje, jedną z nich były te dotyczące niektórych krajów Europy. Ekspertem nie był nigdy, nie wchodził w dane jakoś bardziej, ale pobieżnie mógł czymś błysnąć.
-Przepraszam. To było chamskie. Bardzo przepraszam za żarty. - koniec normalności. Czas powrotu do gry i bardzo grzecznego i kulturalnego Azjaty. Zatem głęboki ukłon i znów ucieczka wzrokiem. Tak bezpieczniej. Lepiej by mężczyzna zapamiętał go jak najmniej. Kolejny Azjata, kolejny Koreańczyk. Przecież dla Europejczyków wszyscy wyglądali tak samo. Wielki plus dla Lee. Tylko korzystać z tego, że niektórzy nie rozróżniali jednego Azjaty od drugiego.
avatar
Liczba postów : 21
Zobacz profil autora

Re: Biuro podróży Hitoshi Viator

on Czw Lut 22, 2018 9:12 pm
Rozkojarzenie klienta dało się zauważyć. "Ten człowiek musi być dość nieśmiały" - pomyślał Anatolij. No bo jak inaczej można wytłumaczyć fakt, że klient rozglądał się ciągle po całym biurze? Unikanie kontaktu wzrokowego to cecha ludzi bardzo nieśmiałych lub wstydzących się czegoś. Może więc chodziło o to, że klient wstydzi się zaledwie komunikatywnej znajomości angielskiego? Albo tego, że nigdy nie był za granicą? O ile mogły to być, w mniemaniu Anatolija, powody do ubolewania, to jednak nie stanowiły one czegoś, czego klient musiałby się wstydzić przed pracownikiem biura podróży. Gdyby tylko Anatolij znał prawdziwy cel wizyty Lee...
Ta drobna dawka sarkazmu, na którą pozwolił sobie Lee, zaskoczyła Anatolija. Łotwa nie jest przecież jakimś bardzo rozpoznawalnym krajem. Anatolij niejednokrotnie musiał tłumaczyć swoim koreańskim znajomym, gdzie leży to bałtyckie państwo. Klient z kolei odpowiedział tak ironicznie, jakby zapytano się go, czy wie, gdzie leżą Chiny. Dlatego ta ironia z jego strony wydawała się Anatolijowi lekko nie na miejscu. Jako pracownik biura podróży, musiał jednak powstrzymać się od jakiegokolwiek komentarza i uśmiechnąć się, jakby go to rozbawiło. Takie były zasady.
- Nic się nie stało. Muszę Panu przyznać, że wielu Koreańczyków nie wie, gdzie leży Łotwa.
Klient znowu zaczął się gdzieś rozglądać. "
Dievs, jaki on musi być nieśmiały i wstydliwy" - pomyślał Anatolij
avatar

Liczba postów : 6
Zobacz profil autora

Re: Biuro podróży Hitoshi Viator

on Pią Lut 23, 2018 8:28 am
Nawet tak bezczelny mężczyzna jak Lee wiedział, że zachował się chamsko w stosunku do pracownika biura podróży. To było cholernie głupie i nierozsądne. Mógł go zapamiętać właśnie przez taką pierdołę. Miał być przecież taki sam jak inni, nie wiedzieć nic o tym kraju i udawać swe zainteresowanie. Co więc trzeba teraz zrobić, kiedy się zepsuło coś tak banalnego? Przepraszać! Lepiej o raz przeprosić za dużo niż za mało. Chociaż tego matka nauczyła Yeona. Od dziecka musiał walczyć o uwagę, coś dla siebie i tylko i wyłącznie na własność, by się tym nie dzielić. Takie chwalenie się było by bardziej wytłumaczalne jak był dzieckiem, teraz było wręcz niewybaczalne i głupie. On sam zdawał sobie sprawę z tego błędu aż za bardzo.
-Jest pan kulturalny, bo musi pan być. Moje zachowanie było wysoce nie na miejscu. Pan nie obraża mnie, a nawet jeśli by pan to przypadkiem zrobił to nie miałem prawa w taki sposób zwracać się w stosunku do pana ojczyzny. Proszę wybaczyć, takie zachowanie się nie powtórzy. Być może jest pan ode mnie starszy, a zachowując się tak obrażam nie tylko pana, ale moich rodziców, pokazując tym samym, że jestem nie wychowaną osobą. - mówiąc to parę razy się ukłonił, okazując głęboką skruchę swoim zachowaniem. Zdecydowanie powinien o wiele bardziej uważać na to co mówi. Za bardzo chyba ucieszył się faktem, że jego klient wyszedł zadowolony i stracił na czujności. Źle i głupio, ale co zrobić? Trzeba teraz nieudolnie próbować ratować sytuację? No właśnie! Tylko i wyłącznie to!
-Nie chce być nachalny i zajmować panu więcej czasu niż to konieczne. Zostawię panu mój adres mailowy i poczekam na ofertę z pana strony, proszę o konkretne terminy, tak bym mógł wiedzieć jak starać się o urlop. - nawet jakby miał jakiś czasowy numer telefonu to raczej nie miałby ochoty na rozmowy z kimś. Ogólnie rzadko odbierał telefony.
avatar
Liczba postów : 21
Zobacz profil autora

Re: Biuro podróży Hitoshi Viator

on Pią Lut 23, 2018 8:39 pm
Skrucha klienta zaskoczyła nieco Anaolija. Klient przyznający się otwarcie do błędu i przepraszający za czynienie problemów, zdarza się w tej branży zdecydowanie rzadziej niż klient chamski dla zasady. W tym momencie Anatolij zaczął sobie przypominać najbardziej kłopotliwe jednostki, z którymi przyszło mu się zmierzyć na pilotowanych przez niego wycieczkach. Gdy był w Korei jeszcze za czasów studenckich, jeden wycieczkowicz zarzucił mu seplenienie i wtrącanie błędów gramatycznych w swoje wypowiedzi. Gdzieś rok temu, inny, starszy już klient, był niezadowolony z faktu, że będzie oprowadzany przez "potomka imperialistycznego narodu, który podzielił Koreę". Szczytem chamstwa wykazał się jednak zeszłego lata pewien anonimowy klient. Po prowadzonej przez Anatolija wycieczce na Syberię, zamieścił on na stronię Hitoshi Viator opinię o następującej treści: "Niepowtarzalną atmosferę Syberii zapewniał nie tylko bogaty program wycieczki, ale także nasz pilot, który znał tamte okolice jak własną kieszeń, bo sam był Ruskiem, pochodzącym z miejscowej, dzikiej tajgi".
W porównaniu do tamtych przypadków, ten klient zachował się bardzo uprzejmie, przepraszając za swój nietakt. Słowa samokrytyki z jego strony, Anatolij odebrał jako oznakę uprzejmości, być może graniczącej z zawstydzeniem lub nieśmiałością. Cała sytuacja musiała być bardzo kłopotliwa dla klienta.
- Naprawdę nic się nie dzieje. Zanim opuści Pan biuro, niech mi Pan powie, w jakim terminie interesują Pana wycieczki? Celujemy w jakieś oferty typu last minute, czy może wyjazd ma być później, np. za miesiąc lub za dwa?
avatar

Liczba postów : 6
Zobacz profil autora

Re: Biuro podróży Hitoshi Viator

on Sob Lut 24, 2018 9:25 am
Ukłonił się ponownie na te słowa. Miał oczywiście przy sobie przygotowane proste wizytówki na takie okazje. Zanim odpowiedział na pytanie mężczyzny wręczył prosty, kremowy kartonik, zrobiony z dość dobrego, aczkolwiek nie drogiego, papieru. Na wizytówce były wypisane prostą czcionką dane takie jak: nazwisko i imię (Kim Moon Jun), numer telefonu oraz adres mailowy. Gdzieś miał aktywny nawet ten numer, ale mniejsza, ma na nim śliczną wiadomość na poczcie głosowej. Zawsze może się potem tłumaczyć, że telefon mu ukradli! To zawsze działa!
-Może być za miesiąc lub dwa. Na wiosnę, na święto, chciałbym zobaczyć kwitnące wiśnie. O ile taka opcja jest możliwa. Oczywiście my też mamy je, aczkolwiek jak mawia moja babcia, kwiaty wiśni zawsze wydają się piękniejsze tam gdzie nas nie ma. - uśmiechnął się przepraszająco do mężczyzny, a potem ukłonił się. Poczekał aż mężczyzna mu odpowie i ze spokojem pożegnał się z nim. Czas wracać do swego normalnego trybu. Sam pobyt w Japonii, w sumie też był w tych planach zawarty, ale to potem. Na wiosnę. Im więcej turystów tym więcej szans dla Yoona na powodzenie w jego planach.


zt
//Możesz odpisać, możesz zostawić tak jak jest, decyzję zostawiam Tobie. Jeśli nie zanudziłem Cię moimi postami w chorobie, to mogę zaproponować inną grę.//
Sponsored content

Re: Biuro podróży Hitoshi Viator

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach