Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar

Liczba postów : 162
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Akwarium COEX

on Wto Paź 03, 2017 6:41 pm
First topic message reminder :


avatar
Liczba postów : 35
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 7:04 pm
Min był o wiele lepszym słuchaczem niż mówcą, dlatego też grzecznie, bez ponaglania, a co najważniejsze, z zainteresowaniem, wsłuchiwał się w opowieść chłopaka. Chciał go poznać bliżej, zrozumieć to jak patrzy na świat, jak wyraża swe emocje. Chciał jeszcze kiedyś zobaczyć jak tańczy, ale nie w internetach, czy na występie... bo to swoją drogą pewnie też zobaczy nie raz. On chciał zobaczyć taniec chłopaka tak jak wówczas na sali. Tak bardzo intymnie i wyjątkowo. Tylko dla siebie, a może też dla Mina. No ale tego drugiego nawet nie oczekiwał. Wydawało mu się, że prosiłby o zdecydowanie za wiele. Nie może oczekiwać prywatnego tańca dla siebie. Co innego trening z nim z udziałem pana, który by ich uczył. Zresztą i tak by nie trenowali na raz. Mieli diametralnie różne poziomy umiejętności. To czego będzie się uczył Min to pewnie nawet nie rozgrzewka dla Panga.
-Ależ ja bardzo lubię Cię słuchać. Możesz mówić jeszcze. To bardzo przyjemne, wsłuchiwać się w Twój głos. Po za tym bardzo ciekawie opowiadasz i jak każdy fan chce wiedzieć o Tobie jak najwięcej. - no co? Był fanem chłopaka i nawet się nie wstydził tego. W sumie czemu by miał? Nie było w tym niczego złego.
-Ja? Oj to nic ciekawego. Obecnie nic ciekawego nie robię. Mam swego rodzaju urlop od wszystkiego, więc integruje się z tatą. W sumie to nie jest mój biologiczny ojciec, to mąż mojej mamy, ale dla mnie jest jak tata. Rozumiesz? Kocham go jakby łączyły nas więzy krwi. - zdecydowanie wolał opowiedzieć o więzach z ojcem niż o chorobie. To był o wiele milszy i bezpieczniejszy temat. Nie chciał straszyć tancerza opowieściami o raku.



Don’t wanna be lonely... Just wanna be yours
avatar
Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 7:30 pm
Fan. Dziwne słowo. Przed poznaniem go, chłopak widział fanów jako coś odległego, jakąś grupę ludzi, która być może kiedyś powstanie i będzie go od nich dzieliła niewidoczna granica. On w swoim świecie, oni w swoim, z jednym łącznikiem w postaci tego, co tworzy i im daje. Tak to wyglądało, kiedy sam był tylko czyimś fanem. Myślał o gwiazdach jak o innym gatunku, będącym ponad innymi, rządzącym się własnymi zasadami. A teraz sam miał do niego należeć, mieć własnych fanów. Ba, jednego już miał, ale nie za niewidzialną ścianą, a w swoich ramionach. Czyli najwidoczniej wcale tak wiele nie dzieliło artystów i ich fanów. Pod koniec dnia każdy był po prostu człowiekiem, ale z innymi doświadczeniami. - Minnie - mruknął cicho. - Za co tak właściwie mnie lubisz? - spytał i nie, nie była to próba podbudowania własnego ego, ani wątpienie w samego siebie. Zastanawiał się na jakiej podstawie ten postanowił nazwać się jego fanem. Opcji było wiele, ale Joonki naprawdę chciał wiedzieć co takiego zrobił, że ten przy pierwszym spotkaniu spytał go o autograf zamiast po prostu wyjść z sali treningowej i poszukać tamtej, w której miał oglądać występ zespołu, dla którego faktycznie tam poszedł.
Pokiwał głową ze zrozumieniem na jego odpowiedź. Nie do końca wiedział jak to jest, bo sam tego nie przeżył, ale rozumiał to, że można kochać niebiologiczna rodzinę tak, jakby była biologiczna. - Chyba rozumiem. Zresztą rodzicem nie musi być ten, kto dał ci życie, wbrew powszechnej opinii - zauważył, próbując wejść teraz w ten temat i nie rozmawiać o czymś tak istotnym po łebkach. - To dobrze, że masz kogoś takiego - dodał jeszcze, a przez jego umysł przeszła ulotna myśl o jego rodzicach. Dali mu wiele, a on odpłacił się im ucieczką do innego kraju bez słowa pożegnania. Może i w niego nie wierzyli, ale czy to dobry powód, aby ich tak porzucać? Nie był pewny, ale nic nie mógł z tym już zrobić. Nie planował schodzić z tej ścieżki.
avatar
Liczba postów : 35
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 7:45 pm
Za co lubił chłopaka, którego teraz miał w swoich ramionach? W sumie normalne pytanie, ale chcąc odpowiednio na nie odpowiedzieć potrzebował chwilę na zastanowienie. Nie znali się zbyt długo. To było ich dopiero drugie spotkanie. Praktycznie nic, ale polubił go. Więc czemu? Co sprawiło, że sympatia pojawiła się w serduszku Mina?
-Kiedy pierwszy raz zobaczyłem jak tańczysz to zakochałem się w ruchu Twego ciała. Masz ogromny talent, a ja nie umiałem oderwać od Ciebie oczu. To było magiczne, niezwykłe. Podziwiam Cię. Lubię to jaki jesteś, to jakim mi się pokazałeś do tej pory, więc też Twój charakter, w tym zakresie w którym dałeś mi się poznać. Lubię Twój głos, to jak się zachwycasz żółwikami, jak się cieszysz się i to, że nie pozwalasz mi się przejmować wszystkim za bardzo. Lubię Cię i nawet Twój uroczy język. - zaśmiał się na sam koniec swej wypowiedzi, mając nadzieję, że to odrobinkę rozbawi chłopaka. No ale nie skończył jeszcze mówić... a brzmiał nie tak jakby chciał... oj nie chciał teraz brzmieć jak zakochany licealista czy dzieciak z podstawówki, a niestety coś w tym rodzaju mu wychodziło.
-Lubię to jak mówisz po koreańsku, dzięki Twojemu akcentowi nie czuję się obco. A teraz czuje się przy Tobie bezpiecznie. Też to lubię. Znam Cię niewiele, praktycznie nie znam Cię, a czuję się bezpiecznie. Miło. Ciepło. Lubię ciepło Twojego ciała. - no i troszkę się dziecko rozgadało za bardzo. Kiedy sobie to uświadomił zrobiło mu się cholernie głupio, tak bardzo, że nawet bał się powiedzieć słowo przepraszam. Za wiele... za dużo... oh... nie dobrze.
W kwestii ojca całkowicie się z chłopakiem zgadzał. Nie ważne kto przyczynił się do urodzenia, ważniejsze kto wychował i kochał. Mimo, że większość życia spędził tak blisko biologicznego ojca, to nie odczuwał, że są spokrewnieni. Mimo, że miał jego wpływy i pieniądze, wszystko o czym może marzyć nastolatek to nie miał jego miłości. To smutne.
-Większość życia spędziłem w Anglii. Dlatego mam ten akcent. Mama i tata odwiedzali mnie, ale to nie było często, nie mogli, rozumiem. Często za to dzwonili, pisali i wiem, że zawsze mnie kochali, wspierali jak mogli. Mogę czegoś nie wiedzieć o kulturze Korei. Mogę się pomylić w czymś i mogę popsuć... no ale uczę się. Tak samo jak Ty. Wszystkiego, nawet tego jak tu żyć. - być może dlatego nie skreślał chłopaka, nie oceniał go jako kogoś gorszego. Rozumiał jakie to może być trudne, zaczynać w obcym kraju, próbować dopasować się do kanonów.



Don’t wanna be lonely... Just wanna be yours
avatar
Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 8:05 pm
Oczekiwał odpowiedzi na jedno słowo. Taniec, wygląd, styl bycia. Cokolwiek prostego, wręcz banalnego, a dostał... znacznie więcej niż prosił. Jednak nie mógłby z czystym sumieniem powiedzieć, że mu się to nie podobało. Praktycznie od razu zaczął się rumienić, chować twarz w jego klatce piersiowej, chociaż uśmiech na jego twarzy jedynie rósł, bo to wszystko było niesamowicie miłe i kochane i... gdy doszło do języka, podniósł głowę, aby spojrzeć na niego bez praktycznie żadnej emocji na twarzy. Patrzył na niego krótką chwilę jak nawiedzone dziecko z horroru, po czym powolutku wysunął język w kąciku ust, na koniec śmiejąc się z samego siebie. Nigdy nie sądził, że ktoś mógłby lubić jego język, ale skoro już taki ktoś się znalazł to nie powinien go tak przed nim chować!
Poczekał aż ten skończy mówić, na koniec znowu czując się trochę zawstydzony, ale nad tą emocją przeważało coś innego. Nie tylko jego ciało było ciepłe, teraz też czuł ciepło w środku, już nic nie wspominając o tych motylkach w jego brzuchu. Szalały jakby nie było jutra. Zamiast mu cokolwiek odpowiedzieć (bo poza podziękowaniem nie miał pomysłu), delikatnie pocałował go w usta, aby pokazać co myślał o jego wypowiedzi. Czuł się naprawdę dobrze w jego towarzystwie i chciał go mieć jeszcze bliżej.
Wysłuchał jego historii i powoli pokiwał głową. - To dobrze, że ich miałeś. I masz, znaczy się - mruknął, po czym na chwilę urwał wypowiedź i uśmiechnął się nieznacznie. - Dla mnie sama kultura nie różni się szczególnie, ale... też muszę się do wielu rzeczy przyzwyczaić - przyznał. - Ale dobrze znać kogoś, kto ma ten sam problem - dodał i delikatnie podrapał go w tył głowy, jakby miał w rękach kotka, a nie wyższego od siebie Minhyuka. Nieistotne fakty.
avatar
Liczba postów : 35
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 8:29 pm
Przez chwilę, kiedy miał na to okazję, wpatrywał się w język chłopaka, uznając przy tym, że to zdecydowanie najciekawszych rzeczy jakie dzisiaj widział. Bez umniejszania delfinkom! Uśmiechał się wpatrując w chłopaka. A potem grzecznie odwzajemnił pocałunek chłopaka, o wiele pewniej i bez lęku, który lekko ograniczał go jakiś czas temu. Bezpieczniej, bez zastanawiania się co może, a co nie... choć pewnie jeszcze potem, na spokojnie, będzie sobie wiele rzeczy wypominał. Co zrobił, czego nie zrobił, a co mógł o wiele lepiej zrobić i tak dalej. No ale teraz miał to jeszcze wszystko przed sobą, na jego szczęście.
-Tęsknisz za domem? Rodzicami? Nie brakuje Ci miejsca w którym się wychowałeś? - był ciekaw jak to chłopak odbiera. On sam nie tęsknił za Anglią, może za niektórymi jej aspektami czy jakimś jedzeniem, ale wszystko to mógł zamówić przez internet, nie były to rzeczy, które były niezbędne do życia. W Korei miał ukochaną mamę i tatę i właśnie tu czuł się jak we własnym domu. To tu chciał być, mimo, że czasami czuł się cholernie dziwnie. Nie chciał jednak wracać na stałe do Anglii.
-Ups... dobijają się do nas... idziemy. Poprzytulam Cię następnym razem dłużej. - tak miło było kiedy go dotykał i drapał jak zwierzątko, ale niestety wszystko co dobre za szybko się kończy. Może potem... innym razem.



Don’t wanna be lonely... Just wanna be yours
avatar
Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 8:44 pm
Westchnął cicho w reakcji na jego pytania. Były... nieco trudne, ale nie niemożliwe do odpowiedzenia. Jednak na krótką chwilę zgubił się we własnych myślach, aby znaleźć w nich jakikolwiek sens. - Odrobinę... czasami. Za językiem, znajomymi miejscami, domem, rodziną... Ale nie zawsze. To tutaj... to wielka szansa, możliwość rozwinięcia się i chociaż wiem, że wygodniej byłoby zostać przy rodzicach i robić co oni chcieli to wiem, że tutaj mam większe szanse na bycie sobą. Tak więc tęsknię za niektórymi aspektami domu, tak, ale nie za samym sobą stamtąd - być może nie była to w pełni zrozumiała i przejrzysta odpowiedź na pytanie, ale inaczej nie potrafił tego ująć. W Chinach był uciśniony, niepewny, zagubiony, a tutaj miał konkretny cel, do którego mógł dążyć, odważnie stąpać przed siebie i walczyć z jedynym wrogiem, jakim był on sam. Codziennie musiał stawać się lepszy i wolał skupiać się na samorealizacji niż na próbie udowodnienia rodzicom, że potrafi coś osiągnąć.
Spojrzał z przestrachem na drzwi i parsknął śmiechem, chowając twarz w jego koszulce. No to czas na najgorszy moment tego dnia - wychodzenie razem z jednej kabiny, narażenie się na oceniające spojrzenia każdego, kto teraz jest w łazience. No, ale innego wyjścia nie było. Puścił jego szyję i poprawił mu ubranko, aby pozbyć się wszelkich wygnieceń, którym sam się przyczynił. Wziął głęboki oddech, wciągnął na twarz najbardziej obojętną miną i otworzył drzwi kabiny. Jak myślał, osoba, która się dostać do kabiny, zmierzyła ich zaskoczonym i... no cóż, zdecydowanie nieprzyjemnym uśmiechem, ale Joonki spróbował nie zwracać na to uwagi i, przytulając do piersi maskotkę, dumnym, chociaż trochę zbyt szybkim, krokiem wybył z łazienki. Oparł się o ścianę obok drzwi i z rozbawionym uśmiechem na ustach spojrzał na swojego towarzysza. - No... więc płaszczki? - zaproponował i parsknął śmiechem. Zupełnie jakby rozmowa w kiblu nie miała miejsca.
avatar
Liczba postów : 35
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 8:55 pm
Wysłuchał chłopaka do końca starając się go zrozumieć, to co czuł i potrzebował w sumie. Być może dla niego to też będzie dom, miejsce w którym będzie czuł się dobrze, potrzebny i oczekiwany. Dom w sumie to nie musi być konkretne miejsce, nie musi być nawet rodzinnym. Dom, swój dom to miejsce w którym czujemy się właśnie tak, jakby to miejsce zostało stworzone specjalnie dla nas, a my dla niego. Ciężko to zdobyć, znaleźć, ale wierzył, że dla chłopaka też coś takiego istnieje, właśnie tu w Korei.
Pozwolił chłopakowi wyjść pierwszy, a potem zrobił coś głupiego, szczenięcego i ogólnie rodem z przedszkola, czy jeszcze niższego poziomu. Zamiast speszonej miny, uśmiechnął się szeroko i poprawił spodnie, a potem zadowolony z siebie niczym paw dodał jeszcze.
-Musimy to kiedyś powtórzyć, uwielbiam Twój język. - takie to to czasami było dziecinne, że szkoda gadać. Cieszył się jak dzieciak, który właśnie ukradł cukierek i jeszcze zjadł go przed obiadem. No pięknie... mały szatan z niego wychodził.
Słysząc propozycję zareagował śmiechem, a potem już bez słowa wziął dłoń chłopaka w swoją i ruszył, prosto z łazienki do istot, które Pang im zaproponował. Plan to podstawa! Tyle jeszcze do zobaczenia, tak wiele do cieszenia oczu, a wszystko jeszcze przed nimi. Nie śpieszył się nigdzie. To dobrze. Pośpiech nigdy nie sprzyjał w cieszeniu się spotkaniem.



Don’t wanna be lonely... Just wanna be yours
avatar
Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 9:15 pm
Słyszał jego komentarz, oczywiście że tak. Przez niego jego uszy przybrały niezdrowy odcień czerwieni, ale musiał przyznać, że doceniał żart i tak właściwie żałował, że nie widział już twarzy tego mężczyzny, którego zostawił w tyle podczas swojej szybkiej ewakuacji. No no, jakby w ogóle doszło do czegokolwiek poza pocałunkiem. A tak... to może być ich malutkim sekretem. Niech świat myśli co chce, ale Joonki już nie będzie kojarzył łazienek publicznych z szybkimi numerkami, a ważnymi rozmowami od serca. Niesamowite jak szybko Min zmieniał jego światopogląd.
- Widzisz już te nagłówki? "Młody idol złapany na kolanach w męskiej łazience". Powinienem cię za to tutaj zostawić i iść oglądać płaszczaki sam - zauważył, próbując powstrzymać szeroki uśmiech, który cisnął mu się na usta. Trochę podkolorował swoją rolę, bo aby być nazwanym idolem trzeba zadebiutować, ale ten moment był już tuż tuż, przygotowania do wyjścia jego pierwszego albumu były już na wykończeniu, więc mógł równie dobrze nazwać się swoim przyszłym tytułem. Dobrze, że ten facet raczej nie wyglądał na zainteresowanego boysbandami. I dzięki bogu.
Jednak pomimo swoich gróźb, nie puszczał jego ręki. Wręcz przeciwnie, obrócił ją tak, aby spleść ze sobą ich palce, a nie tylko trzymać się jak przedszkolaki na wycieczce szkolnej. - Mógłbym tu zostać na zawsze - mruknął w pewnym momencie, nie do końca pewny czy mówi o samym oceanarium, czy o fakcie, że jest z nim Minhyuk. Ciężko stwierdzić. Chyba oba na raz. - Pływałbym z żółwikami, oswoił dla ciebie delfina. To byłoby idealne życie! - zauważył, zupełnie jak dziecko, które jest przekonane, że zostanie na noc w supermarkecie to największa frajda na świecie.
avatar
Liczba postów : 35
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 9:38 pm
No widział! Widział o bardzo starał się zachować powagę. Nie chciał przecież się roześmiać, teraz szczególnie nie miał na to ochoty. Oj to by było zdecydowanie źle odebrane? A może jednak dobrze? Czuł się świetnie, niczym małe dziecko, które przeżywa najlepszy dzień w swoim życiu. Kiedy odstawił na bok, na chwilkę, niektóre rzeczy, zrobiło mu się lżej i mógł się cieszyć tą wycieczka w pełni. O to też w tym chodziło.
-Kurcze... stałbym się sławny... gwiazda kpopu była przede mną na kolanach... aaaaaaaaaa - prawie krzyknął, przynajmniej udawał, że ma zamiar to zrobić, niby zasłonił usta w odpowiednim momencie. No łobuz i tyle.
-No kurde... I selfie sobie nie zrobiłem... no i co ja na insta wrzucę? No masz... - przez chwilę nawet mu wychodziło to udawanie załamanego i zawiedzionego, ale potem nie dal rady, przegrał i zaczął się śmiać. Oj no mimo wieku to tylko dziecko. Duże dziecko. Chyba nie można go winić za to, że cieszył się i żartował?
-Masz racje. Było by idealnie. Tu jest tak pięknie i wyjątkowo i też bym tak mógł... - powroty do dzieciństwa bywają takie kochane i słodkie, a teraz był ten czas, kiedy mógł się cieszyć tym w pełni. Dobry czas i bardzo dobre chwile dla niego.



Don’t wanna be lonely... Just wanna be yours
avatar
Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 9:51 pm
Spojrzał na niego kątem oka i wywrócił oczami na ten udawany krzyk. No no, ten tu miałby sławę, a Joonki po raz kolejny skończyłby na kolanach, ale przed zarządem wytwórni, błagając o wybaczenie tego niedopatrzenia i drugą szansę w byciu idealnym, młodym idolem. Najlepiej bez skandali, kontaktów z ludźmi spoza wytwórni i inne takie. Jedno niedopatrzenie i jego kariera byłaby tylko wspomnieniem... Niesamowite, że był w stanie jeszcze z tego żartować.
Trącił go łokciem w bok i parsknął śmiechem. - Nic nie wrzucisz. Świat się o niczym nie dowie, a ja przynajmniej zachowam pracę - rzucił z rozbawieniem. - Musisz się pogodzić z tym bólem, bo będziesz go teraz doświadczał często. Masz coś, ale nie możesz się nawet pochwalić - zauważył robiąc smutną minę i chociaż żartował, była to przecież prawda. Cokolwiek to jest, jak będą to ciągnąć, Min nie będzie mógł tego rozgłosić publicznie. Raz na jakiś czas mogą się spotkać wśród ludzi, aby Minhyuk został okrzyknięty jego bliskim znajomym przez gazety plotkarskie, ale jeden nieuważny ruch i mogą coś naprawdę łatwo zniszczyć. Związek? Bardziej jak Mission Impossible.
- Jak cię to pocieszy to możesz zrobić teraz i... też tego nie wrzucić na insta - spróbował go pocieszyć i wyszczerzył się szeroko. Zdjęcie z tej nieplanowanej pierwszej randki mogą sobie zrobić, o ile zostanie ono w telefonie i nigdzie więcej.
avatar
Liczba postów : 35
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 10:00 pm
Oj no przecież doskonale wiedział, że nigdzie niczego nie może wrzucić, a ich znajomość musi pozostać tajemnicą. Głupi nie był. Znał aż za dobrze zasady gry. Wiedział, że wiele rzeczy, które mogli robić inni będą dla tancerza niedostępne, a nawet zakazane. Wiedział. Zdawał sobie z tego doskonale sprawę, ale pożartować można. Tak odrobinkę tylko.
Zatem nie odpowiadał, robił jedynie przez jakiś czas udawane smutne minki rodem nieszczęśliwy, głodzony i katowany szczeniak. Przynajmniej przez jakiś czas, póki nie zaczął się śmiać. I po strategii na smutnego szczeniaka. Była i już jej nie ma. Koniec.
-Dobrze. Zrobię! - puścił dłoń chłopaka i wyciągnął telefon z kieszeni.
-Ustaw się ładnie. Zrobię Ci zdjęcie na tle wielkiego żółwika, który za nami aż tu przypłynął. Będzie na pamiątkę o ile wyjdzie to zdjęcie. - wydawało mu się, że to zdjęcie będzie o wiele lepsze niż ich wspólne. W końcu Joonki kochał żółwiki! No właśnie! To teraz będzie miał jeszcze jedną pamiątkę taką tematyczną.
-Uśmiech. I jest... zrobiłem parę zdjęć, z nadzieją, że mój telefon choć na jednym da radę zachować ostrość. Pod wpływem Twojej urody może zgłupieć lekko mi aparat. Idziemy dalej! - jakby nigdy nic podszedł do chłopaka, ujął jego dłoń i ruszył razem z nim dalej. Gdzieś po drodze schował też telefon. Nie był mu chwilowo potrzebny.



Don’t wanna be lonely... Just wanna be yours
avatar
Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 10:11 pm
Spojrzał na niego pytająco, bo przecież mówił to w żartach... ale pewnie, mogą sobie zrobić zdjęcie. Albo i nie? Przekrzywił głowę na bok, ale jak ten mu kazał, tak się ustawił i ładnie eksponując swoją maskotkę uśmiechnął się do telefonu chłopaka. A tak właściwie miał pewną nadzieję, że zrobią sobie wspólne zdjęcie. Takie jego samego... przecież mógł tu być z kimkolwiek. Dlatego chociaż wcześniej tak się upierał przy niepoprawności robienia zdjęć, kiedy ruszyli dalej sam wygrzebał z kieszeni własny telefon i włączył przednią kamerkę, ciągnąc chłopaka w stronę jakiegoś akwarium. Płaszczki, idealnie. Stanął obok niego, pociągnął go trochę, aby ten zniżył się do jego wzrostu, po czym poczekał aż w kadrze nad ich głowami pojawi się jakaś ładna płaszczka i na moment robienia zdjęcia pocałował chłopaka w policzek. Faktycznie może powinien bardziej uważać z tym publicznym okazywaniem uczuć, ale to było dość szybkie, aby była szansa iż nikt nawet nie spojrzał w ich kierunku.
- No i tak robi się zdjęcia pamiątkowe, Minnie. Patrz i ucz się - poinformował go i wytknął do niego język, po czym przez chwilę jeszcze grzebał w ustawieniach, aby ostatecznie ustawić mu wspólne zdjęcie na zdjęcie kontaktu, podczas gdy nazwa kontaktu brzmiała teraz "Minnie <3". Gdy skończył, pokazał chłopakowi swoje dzieło. - Lepsze niż ja na kolanach, co nie? - spytał i zagryzł dolną wargę, podczas gdy kąciki jego ust próbowały utworzyć uśmiech.
avatar
Liczba postów : 35
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 10:20 pm
Na samym początku nie do końca załapał o co chłopakowi chodzi. W końcu kiedy załapał zamysł całości ustawił się dokładnie tak jak tego oczekiwał tancerz i czekał aż zdjęcie będzie gotowe, zapisane i wszystko to by było idealnie. Nie mógł się powstrzymać przed szerokim uśmiechem widząc ich wspólne zdjęcie. Miło, bardzo miło, do tego bardzo sympatyczny buziak w policzek. Płaszczki w sumie też ciekawe. Idealnie wręcz. No ale zamiast powiedzieć czegoś w tym guście, czegoś sympatycznego i grzecznego wypalił czymś zupełnie innym.
-Umysł krzyczy lepsze, o niebo lepsze, a zawartość bielizny odpowiada "no chyba jednak nie!" Kolana kolanami, ale ten język... woooow. Po prostu woooow. - by nie dostać przez łebek za dość niewybredne żarty pocałował chłopaka delikatnie w nosek. Nie chciał nadużywać publicznego całowania, szczególnie w usta. To by ogólnie mogło im zaszkodzić i narazić na krytykę kogoś starszego. Nawet nie chodzi tu o to, że kiedyś jeden z nich będzie idolem, ale o zwykłą kulturę, kraj w którym przebywali i ludzi, którzy nie życzyli sobie takiego zachowania.
-To co teraz obejrzymy? Co jest następnego w planie? - czekał grzecznie na odpowiedź chłopaka samemu w tym czasie przyglądając się temu co obecnie prezentowało im się za szkłem akwarium. Może akurat coś ciekawego zobaczy?



Don’t wanna be lonely... Just wanna be yours
avatar
Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 10:44 pm
Uniósł brwi w górę, mając niesamowitą ochotę dać mu teraz przez łeb za jednotorowe myślenie i już nawet podnosił dłoń, w której trzymał maskotkę, aby dać mu taką miękką nauczę, ale zanim zdążył się zamachnąć, ten zdążył pocałować go w nos. Joonki na moment zamarł, kompletnie zastygł w miejscu na dłuższą chwilę, po czym na raz jego policzki się zaróżowiły, a dłoń gotowa do ataku opadła do jego boku. Drugą ręką pchnął go lekko w klatkę piersiową i wywrócił oczami. - Idiota - mruknął, chociaż jego rozbawienie tak czy siak się przebijało. Idiota, ale słodki idiota i na tą chwilę jego idealny idiota, więc nie chciał go zamienić na nikogo innego. Zwłaszcza, że jego żarty naprawdę go bawiły, chociaż zachowywał się jakby było inaczej. No trzeba przecież zachowywać się jak grzeczny chłopiec. Kiedyś mu się odwdzięczy, albo przedstawi mu prawdziwe możliwości swojego języka. Skoro tak bardzo tego chciał.
Rozejrzał się wkoło siebie na jego pytanie i schował telefon do tylnej kieszeni. - Właściwie to nie wiem. Nie mam pojęcia co jeszcze tu mają - wzruszył ramionami i ruszył przed siebie, ponownie łapiąc go za rękę. Chciał go mieć obok siebie niezależnie od tego co mieli teraz oglądać. - Możemy po prostu pójść do przodu i zobaczyć co tu jeszcze jest. Pewnie to ostatecznie zaprowadzi nas do wyjścia - przyznał, uznając, że lepszej opcji chyba nie mieli. W takich miejscach zwykle robiło się duże kółko, oglądało wszystko i kończyło w punkcie wyjścia. Albo się zgubią, są dwie, równie prawdopodobne opcje.
avatar
Liczba postów : 35
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 11:13 pm
Jak dobrze, że jednak nie dostał tym pluszakiem! Nie żeby jakoś bardziej przejął się tym ciosem, ale szkoda pluszaka! Zresztą Mina się nie bije. To przecież takie kochane i słodkie i kochane stworzenie. Napisałem dwa razy kochane? No to jest podwójnie kochany i sprawa załatwiona. Nic w naturze nie ginie, nawet te chwile, pozostaną w pamięci chłopaka na bardzo długo. Takie chwile powinno się kolekcjonować. Zbierać, by... no właśnie wracamy do punktu wyjścia. Dosłownie.
Ruszył więc z chłopakiem mając szczerą nadzieję, że zabłądzą tam, a ta wycieczka nigdy się nie skończy. No ale przecież to nie było możliwe. Nie było to takie proste jakby się wydawało. Po jakimś czasie zwiedzania i oglądania wszystkiego co to miejsce miało im do zaprezentowania powrócili do miejsca z którego wyruszyli jakiś czas temu. Koniec wycieczki proszę państwa. Czas wracać do domów i wziąć leki. Szara, brutalna rzeczywistość niszczy magię takich chwil jak te. Przykre, ale niestety prawdziwe. Mały szatan, łobuz, który żartował z wszystkiego zniknął, a na jego miejsce ponownie pojawiło się dziecko, które za wszystko przepraszało i przejmowało się wszystkim za bardzo. Czar prysł, a uczyniła to świadomość, że muszą się już rozstać.
-Chyba już czas na nas? Dziękuję, że poświęciłeś mi czas. To było bardzo miłe. I przepraszam jeśli w jakiś sposób, czy słowem uraziłem Cię. Nie chciałem. - lepiej przeprosić o trzy razy za dużo, niż raz za mało. Lepiej ukłonić się za wiele niż zapomnieć o tym choć raz. Lepiej... no i jaka szkoda, że nie mogą zostać w dzieciństwie na dłużej. Tam nie było choroby, pozornie, ale... nie było...



Don’t wanna be lonely... Just wanna be yours
avatar
Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Akwarium COEX

on Sro Lis 29, 2017 11:24 pm
Zmiana w jego zachowaniu nie uszła uwadze chłopaka, ale wrócił on do stanu, w jakim go poznał i polubił, więc nie widział w tym nic szczególnie dziwnego. Ot, zmiana nastroju, każdemu się zdarzały. I rozumiał ją całkowicie, jako że jemu też nie widział się powrót do domu i do rzeczywistości, która tam na niego czekała. Nie była tak zła, ale treningi stres spowodowany comebackiem były znacznie gorsze od takiego chodzenia po oceanarium bez najmniejszego stresu czy problemów.
Spojrzał smutno na swojego towarzysza i mocniej przycisnął do klatki piersiowej żółwika. Teraz będzie musiał pojechać do domu, jakoś wytłumaczyć się z posiadania tego pluszaka i... i wrócić do trenowania. Zmusił się do uśmiechu i pokręcił głową. - Niczym mnie nie uraziłeś, nawet tak nie myśl. Jak będziesz miał ochotę gdzieś jeszcze wyjść, albo po prostu... spotkać się gdziekolwiek to daj znać - polecił mu wesoło. Będzie musiał pamiętać o wysłaniu mu wiadomości, co by ten mógł sobie zapisać numer. I miał wrażenie, że na jednej się nie skończy. - Bawiłem się świetnie, naprawdę. To było niesamowicie miłe, ale jak wszystko co dobre kiedyś się kończy. Ale nic straconego, następnym razem może być jeszcze lepiej! - zapewnił go z wracającym powoli entuzjazmem. To nie był koniec świata, jeszcze się spotkają. - Muszę biec do metra zanim członkowie zespołu postanowią za mną wysłać komitet ratunkowy - zaśmiał się i podniósł jego dłoń, aby ucałować ją z pokłonem. - Do następnego razu, Minnie - rzucił przez ramię i dosłownie pobiegł na najbliższą stację. Oby nikt w dormie nie wytknął mu faktu, że obiecał powrót po godzinie "maksymalnie".

/zt x2
Sponsored content

Re: Akwarium COEX

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach