Share
Go down
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Salon

on Czw Lut 15, 2018 12:47 pm
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Czw Lut 15, 2018 12:58 pm
Możliwe, że Shinwon specjalnie odkładał rysowanie portretu dla swojego brata w czasie. Możliwe. Tylko możliwe. Nie potwierdzi tego ani nie zaprzeczy, chociaż czasami w ciągu dnia podnosił wzrok na drzwi, jakby wyczekiwał aż Sunchan wpadnie przez nie wkurzony, że jeszcze nie dostał rysunku swojego "przyszłego męża". Ta relacja była dziwna, przynajmniej w oczach Shinwona. To było urocze, że jego braciszek tak za kimś biegał, ale momentami miał wrażenie, że poszło to trochę za daleko i ten się tylko sparzy.
Jednak znowu mówi to człowiek, który poślubiłby swój szkicownik gdyby nie fakt, że ma on ograniczone kartki i po kilku miesiącach musiałby zmienić partnera. Nie nadawał się szczególnie do związków, nie szukał ani nie potrzebował, więc nie zamierzał dawać też rad z tym związanym. Za to mógł zakochanym nastolatkom rysować portrety ich obiektów westchnień i to dla niego było wystarczającą pomocą w temacie.
W końcu, po dość długim czasie patrząc na jego normalne tempo wykonywania zamówień, usiadł w salonie ze swoim szkicownikiem i otwartym zdjęciem tego Księżyca na telefonie tuż obok. Przez dłuższą chwilę wpatrywał się w zdjęcie, zapamiętując rysy twarzy chłopaka, wszystko co trzeba było przełożyć na papier aby w ogóle przypominał siebie, po czym przerzucił wzrok na papier i zaczął kopiować chłopaka na czystą kartkę. Nie rysował kopii zdjęcia, chociaż w pierwszej chwili miał ochotę iść tak na łatwiznę. Jednak w końcu zdecydował się postarać i opierając się na zdjęciu spróbował przedstawić go pod nieco innym kątem, z trochę mniejszym uśmiechem, śmiejącymi się oczami i wiankiem na włosach, układającego serduszko z dłoni. I oby Sun mu za to bardzo ładnie podziękował!
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Czw Lut 15, 2018 11:15 pm
Mimo, że obiecanego rysunku chłopak nie dostał tak jak mu brat obiecał to słoneczko nie było złe! On leciał, unosił się na wysokooktanowej fascynacji swoim księżycowym chłopcem! Czemu miałby się nie cieszyć! Moon sam zaproponował, by spędzali razem czas! Do tego jeszcze chciał go uczyć! Czyli mieli jeszcze więcej czasu spędzać razem, mieli się poznać i kiedyś ten chłopak, mimo, że jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy, będzie mężem słoneczka! No po prostu cudownie! Idealnie i wspaniale! Tylko się cieszyć!
Zatem kiedy przyszedł do swego braciszka nawet uściskał go na przywitanie. Oczywiście najpierw sobie sam otworzył drzwi! Bo kiedyś podpierdzielił klucze... no leżały tak samotnie to co nie brać? Oczywiście się nie przyznał i biedny braciszek musiał dorabiać sobie nowy komplet, ale przecież zarabiał to było go na to stać! A kiedy Shin miał już nowe klucze to te stare znalazły się w magiczny sposób! A zachwycony tym faktem Sun oznajmił, że je zatrzyma, bo Shin już ich przecież nie potrzebuje! Ma nowe! Tak więc teraz mógł wejść sam i przywitać się z bratem przytulając się do niego dość mocno!
-Shin! Nienawidzę Cię z całego serca! Czemu to Ty zgarnąłeś i urodę i wzrost i talent? Mi przypadł jedynie wredny charakter... ciekawe po kim! - nie ma jak serdeczne przywitanie!
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Czw Lut 15, 2018 11:44 pm
Życie starszego rodzeństwa nie było usiane różami... zdecydowanie nie, ale Shinwon tak właściwie nie sądził, aby miał z Sunchanem najgorzej. Dzieciak myślał, że jest sprytny i Shin czasami przymykał oko na jego wybryki, lub znosił rzucane w swoją stronę obelgi, oczywiście nie bez odgryzienia się, ale na ogół żyło im się ze sobą całkiem nieźle. Gdyby tak nie było to Shinwon w tym momencie nie trudziłby się rysowaniem dla niego chłopaka, z którym był zauroczony, a kazałby mu wypierdalać i znaleźć własny talent, może zgubił go tam gdzie podziały się jego dobre maniery. A tak grzecznie siedział, milczał i szkicował mu tego chłoptasia.
Na dźwięk otwieranych drzwi podniósł głowę znad kartki i odgarnął włosy z czoła, dodając kolejne ciemne plamki do swoje twarzy. Zdecydowanie musiał przestać jej dotykać podczas rysowania, ale to wymagałoby od niego dodatkowego skupienia, którego nie miał na wydaniu. Odłożył węgiel do drewnianego pudełka, aby nie pobrudzić reszty kartki i z uśmiechem rozłożył ręce, czekając aż braciszek się do niego przytuli. - Skąd tyle komplementów na samo wejście? - spytał z rozbawieniem, odsuwając go od siebie, aby spojrzeć na jego twarz. - A co do wredoty to nie do mnie ze skargami, spróbuj z jednym z tych, którzy się nazywają naszymi rodzicami. Ewentualnie z listonoszem- polecił mu z rozbawieniem i wskazał na stolik przed kanapą. - Zobacz sobie, na razie to tylko kontur - polecił mu i przeszedł kilka kroków do strefy kuchennej. Brak drzwi w mieszkaniu zdecydowanie ułatwiał komunikację. - Coś do picia, młody? - spytał chłopaka, wstawiając czajnik na ogień.
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Czw Lut 22, 2018 7:24 pm
Odsunął się od brata wolno, posłał mu nawet wesoły uśmiech. Nie był dla niego złośliwy, by mu jakoś dokuczyć, czy wkurzyć. To była zwykła braterska miłość. Gdyby brat potrzebował go, to pewnie bez zastanowienia rzuciłby wszystko i pobiegł do niego. Może nie miał żadnego określonego talentu, ale kochał swego brata i na pewno starałby mu się pomóc jak tylko by potrafił. Mimo, że czasami dogryzał mu i śmiał się z niego. To nic, i tak uwielbiał starszego brata!
-Listonosz nawet jest przystojniejszy ode mnie. Odpada... ale może jakiś cud nastał? Niepokalane poczęcie? Tylko zamiast cudu i cudownego chłopca ja... pech... - odsunął się jeszcze bardziej od brata by zobaczyć co ten chce mu pokazać. Przyglądał się pracy brata z uśmiechem na ustach. Co tu kryć. Shinwon miał wielki talent, którego Sunchan zawsze mu zazdrościł, ale w takim pozytywnym znaczeniu bardziej. Chciał by jego brat się rozwijał i cieszył się każdym jego sukcesem. Zazdrość bardziej na zasadzie "szkoda, że ja nie umiem tak rysować", bez większych złośliwości.
-Będzie piękny rysunek. I herbata jeśli możesz. Jaką masz. Nie będę wybrzydzał dziś. Wyjątkowo! - bo jeszcze braciszek mu nie skończy rysunku i tyle z tego będzie! Oj nie! Nie ma tak dobrze. Dziś postara się być w miarę grzeczny nawet!
-Mój przyszły mąż zaproponował mi byśmy spędzali ze sobą czas po szkole. Mamy się bliżej poznać... bo on wszystkich lubi i tak dalej. Gdybym wyglądał jak Ty już dawno by chciał być moim chłopakiem... To ból mego istnienia! Ale nadrabiam urokiem osobistym! - którego zresztą też nie miał, ale ciiiiii, coś trzeba pozytywnego o sobie powiedzieć, nie że tak bardzo się użala nad sobą, bo w sumie jakieś zalety przecież miał! Mocny prawy sierpowy się liczy? Jak nie to może zademonstrować niedowiarkom! Mocny argument!
avatar
Liczba postów : 50
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Pon Lut 26, 2018 11:21 am
Fakt iż odwiedzał swego kuzyna nie był aż tak zaskakującym. W końcu byli dość bliską rodziną i starał się utrzymywać z chłopakiem dobre relacje. Jednak ta wizyta miała też parę innych celów. Chciał zmienić coś w swoim życiu i potrzebował do tego pomocy Shinwona. Uważał chłopaka za przyjaciela, co za tym idzie to właśnie jemu postanowił powiedzieć o wszystkim! Dosłownie o wszystkim, choć może nie od razu i na wstęp zasypie go kopalnią faktów i nowinek ze swego życia! Wszystko należy spokojnie dawkować, więc od czego zacznie? Zobaczy się w trakcie!
Pojawił się pod drzwiami kuzyna i grzecznie zapukał do jego drzwi. Fakt wizyta była niezapowiedziana, ale miał szczerą nadzieję, że zastanie chłopaka w domu! To ważne!
Jednak zamiast Shinwona zobaczył w drzwiach jego młodszego brata! W sumie słoneczko też jest ok! Przytulił dzieciaka, a potem wszedł do środka. Zdjął oczywiście buty i kurtkę, a potem ruszył w poszukiwaniu gospodarza!
-Shinwon! Czyżbyś zatrudnił Suna jako lokaja? Chodź do mnie! Muszę się przytulić do kogoś cieplejszego ode mnie! Czemu zamawiałeś taką zimę!? - wyciągnął ręce do kuzyna i poczekał aż chłopak do niego podejdzie, a potem przytulił się do niego mocno. No co! Przecież to rodzina! Może się bezczelnie do nich przytulać na przywitanie!
-Zdobyłem złoto! Widziałeś mój występ? Jesteś pierwszą osobą do której przyjechałem po powrocie! Niby mam mieć przyjęcie i tak dalej i nawet mama będzie... ale walić! Nie lubię takich imprez! - nie miał zamiaru udawać przed kuzynem, że jakoś bardzo cieszy się na głupią imprezę. O wile bardziej wolałby uczcić medal w gronie ludzi, którzy go kochają i realnie gratulują mu tego, nie na siłę i na pokaz.
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Pon Lut 26, 2018 12:05 pm
Zaśmiał się na autodiss Suna i pokręcił głową. Chłopak zdecydowanie miał zbyt niską samoocenę, aby było to zdrowe. Może kiedyś Shinwon nawet spełni swój obowiązek i zapewni go o tym, że nie jest taki zły za jakiego się ma, ale... właśnie, kiedyś. Na razie mogli się z tego pośmiać. W reakcji na jego słowa poszedł szukać jakichś herbat. Zdecydowanie powinien posegregować rzeczy w szafkach, a nie wrzucać wszystko losowo tam gdzie było miejsce. W końcu jednak znalazł paczkę czarnej herbaty i zdecydował, że to musi starczyć. Włożył torebki do dwóch kubków, słuchając opowieści swojego braciszka. Podniósł głowę zaskoczony i spojrzał w jego kierunku. No no... ten podryw szedł mu lepiej niż Shinwon by się spodziewał! - A ta twoja Julia w ogóle jest gejem? Albo chociaż bi? - spytał bardziej praktycznie niż ten chyba myślał. To była tak właściwie podstawa w tym temacie. Sam nie miał tego problemu z Jae, jako że ten tamten na pierwszym spotkaniu macał go po tyłku. Na samą myśl się zarumienił i szybko pokręcił głowa, aby wyrzucić to z głowy. Nie czas na takie wspominanie!
No i okazało się, że jego mieszkanie stało się jakimś centrum spotkań, bo znowu ktoś stał przed drzwiami. Odwrócił się zaskoczony i spojrzał na wejście, po czym jednak uśmiechnął się szeroko na widok swojego ulubionego kuzyna. - Yoonie! - przywitał go wesoło i zaczął wychodzić z kuchni, aby wyjść mu naprzeciw. Otworzył ramiona i przytulił chłopaka, czując jak rozpiera go duma. Takie to małe, swego czasu pomagał mu nauczyć się wiązać sznurówki, a ten tu wygrywa olimpiady! - Nie mógłbym tego ominąć - zapewnił go i potargał mu włosy. - Powaliłeś ich wszystkich na kolana. Ale to w sumie było do przewidzenia - dodał z rozbawieniem i odsunął się od chłopaka. - Siadaj, zrobię ci herbatę, jak już przy tym jestem - poinformował go i wrócił do kuchni, aby wygrzebać kolejny kubek i zalać wszystkie trzy wrzątkiem. - Sun własnie opowiadał o swoich podbojach w szkole. Może ty masz dla niego jakieś złote rady? - spytał, spoglądając na chłopców przez ramię.
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Pon Lut 26, 2018 12:24 pm
O mało nie zaczął się śmiać na stwierdzenie, że Moon to jego Julia, choć w sumie coś w tym było... coś, ale nie chciał by chłopak był Julią. Czytał zakończenie i nie życzył sobie czegoś takiego! Wolał szczęśliwe zakończenia, a wspólne samobójstwo do takowych nie zaliczał! Także spokój i powaga... przynajmniej na jakiś tam czas!
-Jest gejem! Dowiedziałem się! I jest wyższy ode mnie, co mnie nie cieszy, ale ma boski niski głos! Niesamowity! Dreszczy dostaje jak czasami do mnie mówi! Seksowny! - samym tylko głosem mógłby podniecać się i opowiadać o nim sporo, ale no cóż... brat powinien zrozumieć! To przecież pierwsza miłość Suna! To nie było aż takie złe! Każdy przeżywa swe pierwsze zauroczenia na swój sposób i ma do tego prawo!
Jak przystało na dobrą pomoc braciszka otworzył drzwi, kiedy usłyszał pukanie, a potem chętnie przytulił się na przywitanie kuzyna. Na jego szczęście Yao był podobnego wzrostu więc tylko na plus dla Suna to przytulanie! Wprowadził go do środka, a potem pozwolił się przywitać ze swoim bratem! Toż do niego przede wszystkim przyszedł! Taka prawda, ale nie był zazdrosny, wiedział, że do niego i rodziców Yao pewnie też niedługo wpadnie, by pochwalić się medalem!
-Zasłużyłeś na medal! Właśnie! Masz go przy sobie? Pochwal się! Nigdy nie widziałem tak na żywo! - no co? Jeśli ma to niech pokazuje! Takie okazje nie zdarzają się przecież na codzień. Jedno to oglądać w telewizji, a drugie mieć to w dłoni!
avatar
Liczba postów : 50
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Pon Lut 26, 2018 12:35 pm
Obecnie Shinwon był jedyną chyba osobą, która miała prawo tak do niego mówić. Nawet od mamy wymagał pełnej wersji imienia, przecież był już dorosły i zasługiwał na poważne traktowanie! No ale w ramionach kuzyna mógł być nadal dzieckiem, takim malutkim chłopcem, któremu trzeba pomagać w niektórych rzeczach. Swoją drogą zawsze traktował chłopaka bardziej jak starszego brata niż kuzyna, tak też pozostało do teraz. Przecież bez powodu by nie przyłaził do niego na samym początku po przyjeździe, jeszcze przed rozpakowaniem się. To wszystko były tylko detale! Nie istotne, potem się z tym upora przecież!
-Dziękuję! Już idę i nie przeszkadzam, ale i tak masz mnie jeszcze przytulić później! Domagam się tego! Dzieci powinno się przytulać i nie gadaj, że mam sobie dziewczynę znaleźć bo rzucę w czymś w Ciebie! I nie ma, że boli! - roześmiał się idąc z młodszym kuzynem na kanapę, a tam już, kiedy rozsiadł się wygodniej, wyciągnął z plecaka ładnie zapakowaną statuetkę i metal oczywiście. Wszystko to podał kuzynowi. No, a jak! Niech młody sobie poogląda!
-Patrz i co ja słyszę? Słońce ma chłopaka? Woooow! Przecież wiecie, że oficjalnie jestem hetero! No co wy! Ja nic o waszych związkach z facetami nie wiem! Ja? W życiu! Że z facetem? Tak z facetem facet? Nie będziecie mnie ściągać na ścieżkę zła! Ja się nie dam! - starał się mówić poważnie, bardzo się starał, a potem zaczął się śmiać. No a co! No kto jak kto ale kuzyni najlepiej wiedzieli jak to było z preferencjami Yao!
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Pon Lut 26, 2018 12:49 pm
- Niski głos? - powtórzył po nim i przypomniał sobie jak tamten wyglądał. Nie żeby wygląd miał duży do czynienia z głosem, ale... to dziecko nie mogło mieć tak niskiego głosu. - Pozwól, że w to nie uwierzę. Ten twój chłoptaś wygląda jakby był jeszcze przed mutacją - poinformował go powoli, jakby tłumaczył dziecku podstawy matematyki. Nie winił go za to, że ten się tak nim zachwycał, ale trochę realnie trzeba do tego podejść!
Uśmiechnął się szeroko na słowa chłopaka i podniósł kubki dla dzieciaków, aby zanieść je na stolik, a potem wrócił po swoją herbatę. - Nie miałem o tym wspominać, ale skoro już sam zacząłeś temat to... Znajdź sobie jakąś, nie będzie ci wtedy brakowało ciepła - poinformował go, nieudolnie ukrywając rozbawienie. Co tu dużo mówić, zdaje się, że gejoza była w ich rodzinie po prostu genetyczna. Ale tym lepiej, przynajmniej każdy miał w pobliżu osoby, które rozumieją sytuację. I nie było mowy o odrzuceniu przez rodzinę!
Wywrócił oczami na jego słowa i usiadł w fotelu naprzeciwko chłopców. - Poprawka, Słońce ma Księżyc. To lepsza historia miłosna niż Zmierzch - poinformował go chłopaka z szerokim uśmiechem. - A ty długo będziesz się kąpać w wodzie święconej? Połowa trybun się ślini na twój widok i nie mówię teraz nawet o damskiej części. Ten wizerunek będzie musiał paść zanim całkiem zrujnuje ci życie osobiste - dodał, teraz pozwalając sobie wpaść w odrobinę powagi. Przejmował się sytuacją chłopaka, naprawdę. Sam mógł robić co mu się żywnie podobało, ale nie wszyscy mieli takiego farta. A kariera nie powinna odbierać mu całej radości w życiu.
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Pon Lut 26, 2018 1:01 pm
Wiara brata w jego słuch powalała! Postanowił jednak póki co nie komentować tego! Jeszcze mu udowodni, że jego piękny przyszły mąż ma seksowny niski głos! To cud natury pod każdym względem i kiedyś będzie jego! To po prostu będzie musiało nastąpić i Sun nie spocznie póki tego nie dostanie! Był bardzo zdeterminowany, by zrealizować swój plan! W sumie czego by miał się wstydzić? Tego, że się zakochał? Czy tego, że zachwyca się prawie każdym aspektem związanym z Moonem? No właśnie. Nie miał czego!
Jak dostał wszystko to o co prosił, zaczął oglądać trofea, jakby to były jego nowe zabawki. Zignorował tym samym część rozmowy chłopaków, ale w sumie potem uznał, że i tak mało stracił. Niech sobie poplotkują o czym chcą. Sam dostał medal, który całkiem nieźle się prezentował. Do tego jak się pomyśli co reprezentował to efekt wow murowany. Był fanem sportu w sumie tylko przez to, że jego kuzyn go uprawiał, a tak? Ach... i jeszcze jego księżyc!
-A właśnie! Mam coś! Patrz niedowiarku! - wyciągnął telefon i puścił jeden filmik, na którym Moon był odpytywany z biologii. Ciiiii wiedział, że nie powinien tak robić, ale teraz przynajmniej pokaże bratu, że jego przyszły mąż ma seksowny głos!
-Widzisz? To cud sam w sobie! Słyszysz ten głos? Jest niesamowity! Jak on cały! - no i co? Słoneczko miało racje! I było się z niego tak śmiać?
avatar
Liczba postów : 50
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Pon Lut 26, 2018 1:10 pm
Słysząc słowa kuzyna pokazał mu język i na prawdę miał wielką ochotę czymś w niego rzucić. Czymś wielkim, twardym i najlepiej ciężkim! No ale szkoda tej ładnej statuetki! Tyle dobrego dla Shinwona! Ocaleje, bo szkoda łyżwiarzowi rzucać co zdobył ciężką pracą! A tak to by pewnie nie ocalał po tym! Niedobre stworzenie! Okropne i tyle!
-No nieźle się złożyło z imionami. Sun i Moon. Swoją drogą to romantyczne! - pomijając już żarty! To poważnie brzmiało uroczo, nawet dla Yao! Aż przypomniał mu się Sanggyun i na policzkach chłopaka pojawiły się lekkie rumieńce. Jego śliczne stworzenie, które mógł przytulać i nawet całować. Przez chwilę miał go tylko i wyłącznie dla siebie i to było takie cudowne. Spokojnie! Trzeba wrócić na ziemię, a raczej do salonu kuzyna. Nie ma co fantazjować teraz.
-Bluźnisz! Nikt się nie ślini na mój widok! I na pewno nie męska część widowni! Jestem uroczy! Nikt nie ślini się do uroczych stworzeń! I żebyś wiedział! Wymoczę się w wodzie święconej! Jak codzień! Takie bluźnierstwa mi tu mówicie! - ponownie wystawił mu język, choć miał coraz większą ochotę czymś w niego rzucić. No co? Takie hobby chłopca! Nic na to poradzić nie można! To silniejsze od niego!
-Nie widzę nagrania bo mi się dupy ruszyć nie chce, ale niski! Ale i tak Sanggyun ma ładniejszy głos! - w sumie nie planował o nim wspominać, ale jakoś tak przypadkiem wyszło... pech... może kuzyni nie zauważą tego? Taaaa... może sobie pomarzyć.
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Wto Lut 27, 2018 1:16 pm
Skinął głową z lekkim rozbawieniem. Ciekawe czy Sun czasem nie zainteresował się nim głównie przez to nazwisko, a dopiero potem doszła reszta. Brzmi prawdopodobnie, ale nie ma co braciszka oskarżać o zakochiwanie się w imieniu! Zwłaszcza, że sprawa wydawała się być zdecydowanie głębsza. Ah, szczenięca miłość. Normalnie nie ma granic. Wtedy jednak zobaczył róż na policzkach swojego kuzyna i lekko zmrużył oczy, aby lepiej mu się przyjrzeć. - Ej, młody. Ciepło ci? - zainteresował się, gotowy w każdej chwili wyłączyć ogrzewanie, albo wręcz przeciwnie, przynieść mu kocyk. Ta jazda na lodzie musiała nadwyrężać jego zdrowie, kto wie czy się chłopak nie przeziębił podczas tych całych igrzysk. Do tego pogoda raczej sprzyjająca nie była.
- No tak, a świat składa się z tęcz i jednorożców - odparł i wywrócił oczami. - Chociaż nie. Tęcz nie. W końcu to zły znak - dodał z rozbawieniem. Nie można się przecież afiszować tęczami, nie w tym kraju i w tym społeczeństwie. A szkoda, takie ładne są przecież.
Zwrócił wzrok na swojego brata i otworzył szerzej oczy na głos chłopaka na nagraniu. Zamrugał i wyciągnął rękę, aby włączyć filmik jeszcze raz. No... wow. - Okej, zwracam honor - mruknął oszołomiony, a po kilku sekundach spojrzał na Suna pytająco. - Czekaj. Czy ty go często tak nagrywasz z ukrycia? - spytał z niedowierzaniem. Zauroczenie to jedno, to podchodziło pod prześladowanie! Jednak nie był w stanie skupiać całej uwagi na braciszku zbyt długo, bo wtedy dotarło do niego to co powiedział Yao. Ogarnianie ich dwóch na raz było naprawdę trudną sztuką, bo co chwilę zrzucali na niego jakieś nowe informacje. - To jakiś piosenkarz? - spytał, nie do końca w temacie. Imię nic mu nie mówiło, więc chłopak będzie musiał powiedzieć coś jeszcze.
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Wto Lut 27, 2018 9:12 pm
No to teraz zabrzmiało jak co najmniej stalking czy coś takiego! Czy on go często nagrywał? Nie to było za dużo powiedziane. Nie musiał go nagrywać aż tak często skoro widywał go codziennie w szkole. Do tego przecież siedzieli w tej samej ławce! No właśnie. To ułatwiało sprawę. No ale przecież coś musiał powiedzieć co nie? Wpatrując się w ekran swego telefonu, patrząc na tą śliczną buzię Moona kombinował co konkretnie ma powiedzieć bratu i kuzynowi. Nie będzie zaprzeczał, że nigdy nie nagrał go bo przecież to nagranie świadczyło o czymś zupełnie innym.
-Nie... nie często... mam z dwa czy trzy takie nagrania. No dobra. Trzy, ale ja kocham jego głos. Co ja poradzę na to, że ma taki seksowny niski głos? Wiem, że nie powinienem... myślisz, że powinienem to skasować? - nie miał na to ochoty, chciał zatrzymać swe nagrania, pamiątki na chwile kiedy nie widuje się z Moonem, no ale jeśli brat uzna, że to prześladowanie i faktycznie to jest chore, to pewnie zrobi za radą brata i pousuwa nagrania. Nie chciał wyjść na świra w oczach rodziny. Zresztą zawsze cenił sobie zdanie starszego brata.
-To chyba nie piosenkarz... ja takiego nie kojarzę. Mów mów Yao! Kto to jest? - sam w sumie też był ciekaw o kim kuzyn mówi. Nie może być tak, że o czymś nie wie. Po za tym każdy dodatkowy temat był lepszym od tego, że może być stalkerem... brrrr...
avatar
Liczba postów : 50
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Wto Lut 27, 2018 9:22 pm
Na wzmiankę o jednorożcach i tęczach pokazał kuzynowi język, ale potem zaśmiał się jeszcze, i tyle by było z udawania focha. Nie wyszło zupełnie! No nie ważne. To nie było aż tak konieczne! W sumie pożartować można, poudawać świętego prawiczka też może, choć na dłuższą metę to robiło się troszkę nudne, przynajmniej jak na limit na jedną rozmowę. Może następnym razem, ale teraz nie chciało mu się już niczego udawać.
-Jeśli to tylko zachwyt jego głosem to moim zdaniem nie kasuj, ale przystopuj młody. Takie coś może obrócić się przeciw Tobie. Jeśli on to odkryje może uznać, Cie za jakiegoś psychola czy coś takiego! I wiesz... nici z podrywu! - lepiej ostrzec młodego. Sam w sumie obecnie przeżywał coś takiego samego... swoją pierwszą miłość, może właśnie dlatego nie chciał by Sun miał złamane serduszko? To mimo wszystko dobry chłopak, nie chciał by cierpiał. Niech sobie buduje to swoje szczęście powolutku i bez pośpiechu, a nagrania? W sumie lepszy chyba głos na żywo!
-Nie... to nie jest piosenkarz... ani aktor... ani nikt taki, no nikt znany z telewizji czy internetów. - nie wiedział jak zacząć mówić o chłopaku, który skradł jego serce. W sumie przydało by się do niego napisać! Jak wyjdzie od kuzyna to pewnie do niego zadzwoni! O to będzie najlepsza opcja! Tęsknił za nim, za jego głosem, śliczną buzią i za tym jak go przytulał. Nagle nabrał wielkiej ochoty poczuć go przy sobie, móc mieć to śliczne ciało na wyciągnięcie ręki.
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Wto Lut 27, 2018 9:35 pm
Siedział z nieznacznie zmarszczonymi brwiami, kiedy Sun mu odpowiadał, potem wysłuchał zdania Yao na ten temat i pokiwał głową na zgodę. Tak, to zdecydowanie było w stanie zepsuć jakikolwiek podryw, nie ma tu żadnych wątpliwości. No chyba że ten cały Moon lubi, kiedy ludzie go nagrywają na lekcjach. Wtedy to inna sprawa, ale Shinwon patrzył na to czysto ze swojej pozycji. Chociaż nie... on sam by się szczególnie nie przejął, ale też nie czułby się z tym całkowicie komfortowo.
- Nigdy nie wiadomo co wyjdzie na światło dzienne - podsumował to i pomyślał chwilę. - Skoro się tak teraz trzymacie to może zainicjuj jakąś sytuację, w której będziesz mógł wprost go nagrać? W sensie jakiś wspólny filmik dla zabawy, z jakimiś filtrami czy innymi takimi? Młodzież chyba teraz tak robi - mruknął, będąc prawie pewny, że ma racje, ale w razie czego spojrzał na obu chłopaków z wyczekiwaniem potwierdzenia. Te wszystkie aplikacje z filtrami stawały się bardziej popularne, kiedy sam był u schyłku nauki w szkołach, no i do niego zwykle takie rzeczy docierają ze sporym opóźnieniem. Po co mu komputerowy filtr na twarzy, skoro w kilka minut umie narysować portret z osobiście zaprojektowanymi uszami kota? No właśnie, bez sensu! - Wtedy będziesz mógł usunąć te nielegalne - dokończył myśl z rozbawieniem.
Czekał aż jego kuzyn odpowie na pytanie i... no, teoretycznie odpowiedział, ale Shinwon jedynie spojrzał na niego z załamaną miną. - To... nie wiem, dokończ może? Kim jest ten tajemniczy Sanggyun, który ma lepszy głos od chłoptasia Suna? - przycisnął go trochę, skoro już zaczął temat. Nie ma takiego kończenia w połowie odpowiedzi!
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Wto Lut 27, 2018 9:45 pm
Wysłuchał opinii kuzyna, a potem bardziej skupił się na propozycji swego brata. W sumie miał racje. To nie było głupie. Może swemu przyszłemu mężowi to zaproponować. W sumie czemu by nie? Może się zgodzi, a wtedy będzie miał nagrany jego głos i to legalnie! Tak! To genialne, że też sam na to nie wpadł? Może dlatego, że było mu troszkę głupio poprosić wcześniej o to? No ale teraz kiedy groźba tego, że Moon może go przestać lubić była taka wielka? No to nie może bać się własnego głosu! Czas poprosić o to i tyle!
-Tak... filtry! Masz racje! Poproszę go o coś takiego! Przy okazji nagram jego głos! Ale musicie przyznać, że jest nieziemsko przystojny co nie? To najprzystojniejszy chłopak jakiego znam! I ogólnie widziałem! - pełen zachwyt nad urodą Moona! No ale co tam! Zakochani czasami po prostu przesadzali ze swoim wyobrażeniem? Przynajmniej wizjami swej ukochanej osoby.
-Mama puściła mi sygnał, że czeka na mnie już. Miała wpaść do Ciebie, ale śpieszymy się, a raczej ona się śpieszy. Mam z nią jechać do cioci w odwiedziny do szpitala, a potem jeszcze szybkie zakupy. Ciesz się, że Ty nie musisz już być asystentem mamy! - zdecydowanie wolałby zostać u brata, ale mus to mus! Przytulił najpierw brata, a potem kuzyna, a potem szybko poszedł się ubrać. Oczywiście pożegnał się z chłopakami przed wyjściem, a potem szybko do samochodu mamy i tyle go było widać. Obowiązki wzywają!

zt.
avatar
Liczba postów : 50
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Wto Lut 27, 2018 9:56 pm
Tak. Zdecydowanie opcja z filmikiem, wspólną zabawą przy tworzeniu czegoś takiego była najlepszą opcją dla Suna. Nie komentował tego jednak. Skupił się bardziej na herbacie i dumaniu o swoim przyszłym potencjalnym chłopaku, a może już byli parą? Nie chciał wmawiać sobie zbyt wiele. Poczeka na to na następne spotkanie z nim.
O chłopaku chciał powiedzieć, ale niestety zostało to chwilkę przesunięte w czasie. Zamiast więc opowiadać pożegnał Suna. Chciał się nawet przywitać z ciocią, ale potem uznał, że zrobi to po prostu potem, jak już ich osobiście odwiedzi. Skoro teraz tak bardzo się spieszyła to nie chciał tracić jej czasu. Zaczął więc mówić, kiedy wrócił na swe dawne miejsce posiedzenia. Skoro byli już sami to mógł jakoś tak spokojniej i luźniej się zwierzyć! W końcu co w cztery oczy to jakoś lepiej, nie żeby nie ufał młodemu. To nie to, ale to przecież dziecko. Nie chciał go obarczać niektórymi rzeczami. Aż takim egoistą nie był.
-Sanggyun to chłopak którego poznałem podczas Olimpiady. Przysiadł się do mojego stolika w kawiarni, bo nie było miejsc i... wylądowaliśmy razem w łóżku, ale nie. Nie uprawialiśmy seksu. On mnie tylko przytulał i było tak miło. Mam wrażenie, że on jest najmilszą rzeczą jaka mnie spotkała, po za rodziną oczywiście... i pojechałem dla niego. Dzięki niemu zdałem sobie sprawę, że chce żyć dla siebie, nie dlatego, że muszę dla cioci... - o relacjach z ciocią dużo już mu opowiadał, no ale teraz nie chciał podejmować tego trudnego tematu. Miał coś ważniejszego do przekazania. O wiele bardziej optymistycznego.
-Ten chłopak otworzył mi oczy na niektóre sprawy. Przyjechałem od razu do Ciebie bo chciałem Cię prosić o pomoc. Czy mógłbym u Ciebie zamieszkać? Na jakiś czas. Chce wyprowadzić się z domu. Chce zacząć nowy etap w moim życiu, zmienię trenera bo ten jest zbyt związany z moją ciocią i chciałbym mieć chłopaka. To takie... wiem, że brzmię jak debil teraz, ale chce w końcu zrobić coś tylko dla siebie. To bardzo złe? - miał wrażenie, że wszystko co powiedział było cholernie egoistycznie i samolubne. Nie chciał być tak odebrany przez kuzyna, ale teraz było już za późno na to, by inaczej to wszystko ująć.
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Wto Lut 27, 2018 10:10 pm
Zaśmiał się słysząc reakcję swojego brata i pokiwał głową, głównie aby ten się lepiej poczuł. - Jasne, najprzystojniejszy. Rysując go prawie się zakochuję i inne takie - pomachał ręką wymijająco, z rozbawionym uśmiechem. Pewnie, chłopak wyglądał dobrze, ale Shinwon, jak to można ująć, miał inny typ i teraz jedynie sobie żartował.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę - zapewnił go ze śmiechem i odprowadził go do drzwi, na koniec jeszcze go przytulając, bo przecież nie mógł go tak po prostu puścić bez odpowiedniego pożegnania. Polecił mu, aby pozdrowił mamę i wrócił z Yao do części salonowej, tym razem siadając obok niego na kanapie i podnosząc kubek do ust. Miał wrażenie, że dopiero w tym momencie zaczęła się faktyczna historia, więc oparł się wygodnie i słuchał co ten ma to powiedzenia. Uśmiechał się nieznacznie na słowa chłopaka. To było... miłe. Dobrze było go widzieć w takim stanie, słyszeć jak faktycznie jest zadowolony, że ma kogoś ważnego. Nie był zbyt szczęśliwy na informację, że ten znając go tak krótko myślał o nim tak wysoko, ale... Ale sam wylądował pod prysznicem z Jae po godzinie znajomości, zostawił mu swój numer i poczuł się zdradzony, kiedy ten nie zadzwonił, więc ugryzł się w język i dał mu kontynuować.
- Nie, jasne że nic w tym złego! - usiadł prosto, uśmiechając się od ucha do ucha na nową informację. Zawsze powtarzał, aby iść w życiu za głosem serca, więc słysząc, że ten ma zamiar zacząć to robić, czuł wręcz euforię. - I oczywiście, że możesz zostać, to nawet nie podlega dyskusji - zapewnił go, rozglądając się wkoło. - Mogę ci zrobić trochę miejsca w szafkach, a na łóżku spokojnie się zmieścimy, więc zapraszam - poinformował go wesoło, po czym jednak spojrzał na niego z rozbawieniem. - Aż tak, co? Musi być niezły, skoro tak ci w głowie zawrócił - zaśmiał się i położył mu dłoń na kolanie. Nie będzie mu łatwo, to pewne. To było wiele zmian, a jak dalej będzie chciał utrzymywać swój wizerunek to cały jego związek będzie jedną wielką kolejką górską, ale skoro myślał, że warto to Shinwon planował go wspierać całym sercem.
avatar
Liczba postów : 50
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Wto Lut 27, 2018 10:22 pm
Słysząc odpowiedź kuzyna, zgodę na wspólne mieszkanie nie potrafił powstrzymać się przed tym, by nie przytulić do siebie chłopaka. Ogólnie lubił się przytulać do niego, w sumie od dziecka, więc nie było w tym nic nowego czy zaskakującego. Do tego na taką wieść! Jak się nie cieszyć! Po prostu to nie było możliwe, by siedział i nie zareagował nawet szerokim uśmiechem. No ale teraz poszedł na pełną opcję radości i nie wstydził się tego. Był sam na sam z kimś kto był dla niego ważny, kimś kto zrozumie to jak ważny to krok w jego życiu.
-Dziękuję Shinwon. Wiesz jak dla mnie to wiele znaczy, że chcesz mnie wspierać teraz. Pewnie mamy obrażą się na takie zmiany... na to, że chce być z kimś, ale to moje życie. Wiedziałem, że mogę na Ciebie liczyć. - walić to, że sam był sportowcem i miał sporo zajęć, planował pomagać w domu. Skoro już został tak chętnie przyjęty pod dach kuzyna nie zamierzał być niewdzięcznym bachorem. Podzielą się domowymi obowiązkami i poradzą sobie! Nie ma nawet innej opcji, by jakoś wkurzać czy męczyć chłopaka swoją osobą. Wystarczy, że na pewien czas straci łaski u swej mamy i cioci! Zostanie prawie sam... nie licząc kuzynów i chłopaka.
-Jest wyjątkowy. Może to zabrzmi głupio, ale mam wrażenie jakbym znał go od zawsze. Po prostu teraz mogę odkrywać go na nowo. Brzmię gorzej niż słoneczko, ale chyba się zakochałem, i wiesz co? To dobre uczucie. Cieszę się nim... choć zaczynam tęsknić. Chciałbym by mnie przytulił. On nie musi więcej nic robić. Wystarczy, że jest i jestem szczęśliwy. - to straszne... po prostu straszne. Brzmiał jak jakiś głupi zakochany szczeniak. Jak on kiedyś się z tego śmiał, a teraz? Teraz sam się tak zachowywał!
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Wto Lut 27, 2018 10:35 pm
Zaśmiał się na jego reakcję i przytulił go do siebie, przy okazji przypadkowo wylewając trochę herbaty na kanapę za plecami chłopaka, ale... nieważne, kiedyś wyschnie! Teraz najbardziej liczyło się to, że był w stanie zrobić coś dla tego maleństwa, aby trochę ułatwić mu życie. Nie żeby czuł się tu samotny, ale raczej miło będzie mieć jeszcze kogoś na miejscu. Zwłaszcza kogoś tak bliskiego, przy którym nawet nie musiał się pilnować. Nie żeby planował... nawet jakby miał obcego współlokatora to raczej nie zmieniłby swoich przyzwyczajeń, ale tutaj była szansa, że ten jest już do tego przyzwyczajony.
- Dadzą sobie radę, muszą zdać sobie kiedyś sprawę, że ich szczeniaczek musi nauczyć się chodzić sam - zapewnił go i poklepał go po plecach. Uśmiechnął się ciepło na jego słowa. Rany, czuł się trochę jak dumny ojciec. Odstawił kubek na stół, gdzieś między czyste kartki a pudełko z węglami. - Niektórzy wierzą w jedność dusz, wiesz... bratnie dusze, które znajdują się w każdym życiu... Albo czerwona nić przeznaczenia - poinformował go z rozbawieniem. - Najważniejsze, że go już znalazłeś i życzę ci z nim szczęścia. Zaproś go kiedyś, muszę ocenić czy się dla ciebie nadaje - dodał, właściwie to całkiem szczerze. Yaoyoon nie może być z byle kim, to oczywiste. Ale przede wszystkim Shinwon w ogóle chciał go poznać. Tego, dzięki któremu chłopak w końcu jest szczęśliwy. - A... a propos. Nie zdziw się jak też kiedyś kogoś przyprowadzę. Właściwie to dość konkretnego kogoś - mruknął, nie do końca chętny rozwodzić się na temat Jae, ale niech ten wie, że może się spodziewać nieznajomych. Oczywiście jak z jakiegoś powodu Shinwon postanowi zaciągnąć tego pedanta do swojej jaskini węgla.
avatar
Liczba postów : 50
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Wto Lut 27, 2018 10:52 pm
Tak. Kiedyś nawet ciocia zrozumie, że on musi żyć własnym życiem i nie może wiecznie realizować czyichś niespełnionych marzeń i aspiracji. To jego życie, które ma tylko jedno. Poświęcił swe dzieciństwo i lata dorastania na ciężkie treningi, a teraz? Teraz może być czas kiedy w końcu będzie mógł żyć, tak na prawdę, nie tylko udawać, albo żyć czyimś życiem i planami. Ten chłopak otworzył mu w pewnym sensie oczy, a on nie mógł zmarnować tego daru. Nie darowałby sobie tego. Może nie teraz, ale po latach by bardzo żałował, że nie zrobił niczego by zmienić coś w swoim życiu. To by był niewybaczalny błąd.
-Tak właśnie czuję. Przy nim nie musiałem niczego i nikogo udawać. On chce mnie poznać takim jakim jestem, bez gry dla fanów, bez tej całej otoczki słodkiego chłopca na siłę. Dał mi coś ważniejszego niż moja ciocia. Chciał mi dać po prostu siebie. Czyż to nie najcenniejszy dar? - teraz czas na zachwyconego i podjaranego Yao. No cóż! Tyle miłości i zachwytu w tym mieszkaniu to chyba jeszcze nigdy nie było, no ale ciiiiii. Może było gorzej?
-Przedstawię Ci go, zresztą skoro mam tu mieszkać to poznasz go tak czy inaczej. Chce go kiedyś tu zaprosić, jak już uporam się z przeprowadzką. - w sumie czemu by nie? Zaproszenie do domu, jeszcze takiego gdzie mógł czuć się swobodnie, było czymś normalnym chyba. Skoro już byli razem w hotelu, to tym bardziej mogą być w tym salonie!
-Dobrze... to teraz Ty! Opowiadaj mi o tym kimś... widzę, że walentynki w tym roku zaowocowały tym, że każdy z nas kimś się zainteresował! Ja już skończyłem... teraz Twoja kolej! Gadaj! Już! - i nie zamierzał mu odpuścić. Chciał wiedzieć o kim tak ogólnikowo wspominał kuzyn. To jakiś przyjaciel? Czy może coś poważniejszego?
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Wto Lut 27, 2018 11:13 pm
Powoli zaczął kiwać głową na zgodę. Ten chłopak na prawdę wydawał się być w porządku, a przynajmniej na tyle na ile Shinwon był w stanie wywnioskować z opowieści. Już sam fakt, że nie przespał się z chłopakiem na pierwszym spotkaniu był plusem. Nie żeby było w takim początku coś złego, ale zdaje się, że Yao potrzebował właśnie takiej czystej bliskości, która nie ma nic wspólnego z zaspokajaniem potrzeb fizycznych. Jak będą chcieli uprawiać seks to krzyżyk im na drogę, ale dobrze, że jednak woleli się przed tym lepiej poznać.
- Niesamowite, a ja przez tak długi czas myślałem, że nie wierzysz w coś takiego jak miłość - parsknął śmiechem. Oczywiście, że żartował, ale prawda jest taka, że Yao zwykle nie wykazywał przy nim chęci stałych związków. Zresztą zdaje się, że to u nich rodzinne, podobne jak gejoza. Shinwon wciąż wątpił w to, aby nadawał się do bycia z kimkolwiek poza ewentualnymi spotkaniami raz na jakiś czas i przelotnymi pocałunkami. Chyba jednak potrzebował kogoś, kto mu udowodni, że jest w błędzie.
Zaśmiał się na jego słowa i przeczesał palcami włosy, aby zająć czymś ręce na ten moment. Oto historia jak Shinwon przetransportował sobie węgiel na grzywkę, jakby ktoś pytał. - Ta... komercyjne święto, które podniosło mi zarobki, jednak nie było takie całkiem do kitu - mruknął w odpowiedzi i wywrócił oczami. Ile to portretów w sercach w tym tygodniu narysował, ile kwiatów, przerysowanych zdjęć zwierzaków domowych. Ale nie mógł narzekać, kasa jednak była przydatna! - Właściwie nie wiem czy jest dużo do opowiadania. To... taki facet, który... czekaj - mruknął i sięgnął na stół po swój szkicownik, aby przekartkować na nie jeden rysunek, a całą sekcję kartek, która była przeznaczona na tego jednego chłopaka. Nazwijcie to beznadziejnym, ale uznał go za swoją muzę i nie planował tego odwoływać. Przesunął szkicownik w stronę chłopaka i wzruszył ramionami. - Spotkałem go w... jakimś sklepie, chyba. Nie wiem. To było dziwne, ale potem spotkałem go jeszcze raz, w zepsutej windzie... Jakie są szanse..? No, ale nieważne. I od słowa do słowa wyszło, że... no nie wiem, będziemy próbować? Nawet nie wiem co tak właściwie - przyznał, kompletnie nieskładnie, ale sam naprawdę nie był pewny na czym w tym momencie stoją. Dla niego za szybko było na faktyczne nazwanie tego związkiem, ale tamten chciał się dla niego zmieniać, a Shinwon nie chciał, aby to robił, bo lubi go mimo to... i czy to naprawdę musiało być tak skomplikowane? On był prostym człowiekiem, wolał nie mieć takich rozważań!
avatar
Liczba postów : 50
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Sro Lut 28, 2018 12:57 pm
Co prawda to prawda. Yao przez większość swego życia nie wierzył w coś takiego jak miłość, byłą tylko ciężka praca, wyrzeczenia, a potem seks za pieniądze. Nie myślał o czymś takim jak związki. Musiał skupić się na tym by uczyć się, coraz więcej i więcej, do tego utrzymywać wizerunek, który został mu narzucony. Przecież to tak dobrze się sprzedaje w Korei, to co ma się wybijać z tłumu. Więc tak. Nie wierzył w miłość, bo nawet nie miał czasu ani ochoty na ta wiarę.
-Masz racje. Nigdy nie chciałem być w związku, nie wierzyłem w takie coś jak zauroczenia czy miłość od pierwszego spojrzenia czy coś. Ale teraz... nie wiem... tak po prostu chce z nim być. Pojawił się w moim życiu i wywrócił je do góry nogami. - wstrząsnął, wymieszał i zostawił zamieszanie za sobą, ale w sumie to nie przeszkadzało Yao. Czuł się z tym dobrze, lepiej niż ze swoim uporządkowanym i prostym, bo zaplanowanym przez innych życiem. Teraz postanowił zacząć sam decydować, kierować swoją karierą i życiem. To może być trudna droga, pełna komplikacji, ale miał wrażenie, że da sobie radę. Przecież miał swego kuzyna, na którego mógł liczyć. Ważne, że zdecydował się zrobić pierwszy krok.
Wziął od chłopaka rysunki i zaczął je oglądać. Przy okazji oczywiście uważnie słuchał jego słów, całej opowieści związanej z tym tajemniczym mężczyzną. W sumie to było odrobinkę inną, ale na swój dziwny sposób bardzo podobną historią, do tej którą właśnie przeżywał sam Yao. Jaki los potrafi być przewrotny. Mimo wszystko chciał by jego kuzyn był szczęśliwy, czy z tym mężczyzną czy innym, ważne by się odnalazł w tym i czerpał z tego jak najwięcej.
-Piękny, ale wybacz... i tak wolę mojego kandydata na chłopaka. A Ty próbuj, próbujcie. Mam nadzieję, że coś stworzycie. No i też chce go poznać. Nawet mogę robić za gosposię i kelnera w jednym na tą wizytę! Co byś mógł siedzieć przy nim i skupić się tylko na nim! - w sumie korona mu z głowy nie spadnie jeśli będzie pomagał swojemu kuzynowi! O ile oczywiście Shinwon będzie sobie tego życzył, bo nie chciał się przecież napraszać. Nic na siłę. To ma być jego ewentualne spotkanie z kimś kto go zainteresował, więc i jego warunki.
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Czw Kwi 12, 2018 8:13 pm
Uśmiechnął się lekko na słowa chłopaka o tym, co zrobił z jego życiem ten tajemniczy nieznajomy z igrzysk. Intrygujące było to, jak bardzo jeden człowiek potrafi wywrócić do góry nogami całą egzystencję drugiego. Pojawić się, zaburzyć porządek, ustalić swoje własne reguły i zmienić praktycznie wszystko. Jednak... czasami to jednak było mile widziane. Aktualnie Shinwon także miał wrażenie jakby zaczynał otwierać się na zmiany, których wcześniej się nie spodziewał. Miał ochotę zająć się tym nietypowym chłopakiem, który chciał macać jego martwe ciało, wpuścić go do swojej bańki i pokazać świat takim jakim on je widzi - zestawem projektów. Obiektów, które można przerysować, zmienić według własnej koncepcji, muz, które otwierają kolejne światy i rzeczywistości. Jednak nie powinien teraz zagłębiać się w te przemyślenia! Rozmawiał przecież ze swoim kuzynem, który właśnie dosyć go rozbawił swoją wypowiedzią.
Ze śmiechem odebrał mu szkicownik. - No ja mam nadzieję, że wolisz swojego. Trzymaj się go tam i nie puszczaj - polecił mu żartobliwym tonem, ale mówił całkowicie serio. Jak już takiego znalazł to grzechem byłoby dać mu odejść. - Ale nie, nie będziesz mi robił za kelnera ani za gosposię, młody człowieku. Jeszcze mi nabałaganisz i co będzie? - mruknął z rozbawieniem, ponieważ tak, przecież Shinwona tak bardzo obchodził porządek! - Nie, tak serio to czułbym się niekomfortowo jakbyś wkoło mnie skakał, więc możesz wstrzymać się przed kupowaniem fartuszka. Ale! Właśnie, jak już się wprowadzasz to mam jedną zasadę - mówiąc to uniósł w górę jeden palec. - Nie przekładasz rysunków. A przede wszystkim ich nie sprzątasz - machnął dłonią wkoło, pokazując na rozrzucone kartki, walające się gdzieś na szafkach, na podłodze czy blatach kuchennych. - Jak ci przeszkadzają gdy czegoś szukasz, albo grozi im zniszczenie to możesz je na spokojnie przesunąć, ale nie dość daleko, abym nie mógł ich potem znaleźć - zaśmiał się i podrapał się w kark. Takie jego dziwactwo, wszystko chociaż było rozrzucone po całym mieszkaniu to i tak miało swoje miejsce, więc pamiętał w który kąt rzucił który rysunek i do kiedy musi go znaleźć i wysłać.
Sponsored content

Re: Salon

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach