Share
Go down
avatar

Liczba postów : 207
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 8:17 pm
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 8:32 pm
Był tu, w miejscu na które pracował całe swe życie i spełniał ambicje i aspiracje swej mamy. Był w tym momencie gdzie nie mógł już powiedzieć "nie chce", bo przecież chciał! Bardzo chciał i potrzebował tego. Nie mógł się już wycofać, nie ważne, że boli. Nie istotne co będzie jutro. Miał już za sobą pierwszy występ. Zaprezentował swój program krótki i trener był zadowolony, mama była powiedzmy zadowolona, a on sam? Chyba żył sam realizacją cudzych marzeń. Gdzieś jednak głęboko w sobie bał się, cholernie bał się, że jeśli zawiedzie to wszystkich, a najbardziej samego siebie. Szedł nie swoją ścieżką, ale dawał z siebie wszystko by nie zboczyć z niej, by być w kroczeniu nią jak najlepszy, coraz lepszy od samego siebie, bo przecież zawsze może być lepiej? Zawsze! Szybciej, mocniej, trzeba dawać z siebie coraz więcej, podwyższać sobie poprzeczkę, nie ma, że boli, nie ma opcji by poddać się. Tylko słabi to robią, a on przecież nie jest słaby! Nawet kiedy był sam powtarzał to sobie w myślach. Nie mogę być słaby!
W chwili obecnej siedział w kawiarni, pił herbatę z imbirem, bo tak polecił mu trener, jak sam mówił, lepiej zapobiegać niż leczyć, a teraz nie można było sobie pozwolić na przeziębienia! Trzeba dmuchać na zimne... czy jakoś tak? Do tego miał ciasto z dodatkiem zielonej herbaty, taki mały grzech, nagroda po tym jak mu dobrze poszło, oraz książka, którą kupił i mógł się cieszyć dobrą lekturą. Musiał odpocząć od wszystkiego, a przede wszystkim od myśli o następnym swoim występie. Nie mógł myśleć non stop o tym bo by chyba zwariował z nerwów. I tak wystarczy, że trener mu marudził za uchem!
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 8:48 pm
Sanggyun przyjechał do Pyeongchang poprzedniej nocy i nie miał jeszcze okazji pozwiedzać okolicy. Nie, nie interesował się za bardzo igrzyskami. Ceremonię otwarcia oglądał z kanapy w domu, a nie planował zagłębiać się w żadne dyscypliny, jako że po prostu nie interesował się sportem. Tutaj przyjechał... bo tak. Skoro już w jego kraju odbywało się coś tak dużego to wypadało chociaż przyjechać i zobaczyć jak Koreańczycy przygotowali się na przyjęcie innych krajów. Po ulicach chodziło wielu obcokrajowców, wszędzie wręcz buzowało od entuzjazmu, a Sanggyun chłonął radość ludzi jakby była jego własna. Oglądał różnorodność twarzy po drodze, uśmiechał się do tych, którzy złapali jego spojrzenie. Chociaż nie interesował się tematem, nie żałował przyjazdu. Zawsze dobrze jest zobaczyć coś ciekawego, póki jeszcze jest w stanie to zapamiętać i docenić.
Kiedy zmęczył go marsz, wstąpił do jakiejś kawiarni, zamówił sobie latte i dopiero po odejściu od lady zorientował się, że całe miejsce było zawalone ludźmi. Większość przychodzących brało napoje na wynos, widząc zapełnione stoliki, a Gyun, lubiąc zostawanie na miejscu i docenianie atmosfery takich miejsc, nie planował zrobić tego samego. Rozejrzał się uważnie wkoło siebie i zobaczył chłopaka, który wyglądał dość młodo i przyjemnie. I siedział sam. Sanggyun ciaśniej objął dłońmi swoją filiżankę i podszedł do nieznajomego z uprzejmym uśmiechem. Przełożył ciężar napoju na jedną dłoń, aby drugą móc stuknąć chłopaka w ramię.
- Cześć! Uh... czy to miejsce jest wolne? Nigdzie nie ma miejsc i... Przepraszam jeśli przeszkadzam - zaczął jakoś rozmowę i spróbował nie pokazać po sobie jak bardzo boi się, że ten na niego naskoczy. Wiedział, że niektórzy nie przepadają za niespodziewanym towarzystwem, więc wolał poczekać na zgodę zanim usiądzie przy stoliku.
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 9:07 pm
Głos nieznajomego wyrwał łyżwiarza ze świata, w którym obecnie przebywał i miał nadzieję tam być jeszcze jakiś długi czas. Chyba tylko dlatego, że był wyuczony od dziecka by ukrywać swe prawdziwe uczucia, a przede wszystkim prawdziwe ja, odłożył ze spokojem książkę, mimo, że miał ochotę nią jebnąć natręta, który zechciał mu przeszkadzać. Odłożył i spokojnie popatrzył na nieznajomego. Uśmiechnął się do niego uroczo podnosząc się, nawet się lekko ukłonił. On na prawdę bardzo dobrze potrafił grać urocze stworzenie... o ile chciał, a raczej było to konieczne, czyli prawie zawsze po za domem!
-To ja przepraszam, że tak wolno reaguję. Będzie mi bardzo miło jeśli zechcesz usiąść przy mnie i wypić ze mną swój napój. - a w myślach "śliczny jesteś i chętnie bym Cie przeleciał, ale teraz wypierdalaj w podskokach bo przeszkadzasz mi idioto". Jak dobrze, że ludzie nie poznali jeszcze tajemnej sztuki czytania w myślach bo ta dziecina to fanów by nie miała, albo by miała ich o wiele mniej! A tak grzecznie się ukłonił jeszcze raz, by potem usiąść. Wolałby czytać książkę, a tam pogada sobie z tym chłopakiem? Ok... przeżyje to... dobrze, że ten chłopak też, ale jeszcze lepiej, że nie można zabijać myślami!
-Fan sportu? Sportowiec czy inna opcja? Przepraszam, że pytam! Ale... przepraszam. To było bardzo niegrzeczne. Powinienem mniej mówić. - on nawet umiał się rumienić na zawołanie. Wystarczyło pomyśleć o czymś cholernie zboczonym, czymś czego się jeszcze nie robiło i jest! Magia! Po prostu czysta magia i jak na zawołanie rumiane polisie jak teraz!
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 9:19 pm
Czekał na reakcję, lekko przekrzywiając głowę na bok. Nie chciał mu przeszkadzać w... cokolwiek ten robił, ale na tą chwilę niestety nie miał wyboru. Aby uzyskać odpowiedź musiał go na chwilę oderwać od czytania. Kiedy dostał zaproszenie, mentalnie odetchnął z ulgą i ukłonił się nieznacznie, po czym odstawił swoją kawę na stolik i zajął miejsce obok chłopaka. - Dziękuję - odparł od razu, uśmiechając się wesoło, po czym splótł dłonie na stoliku i lekko podmuchał w piankę na swojej kawie, aby zrobić w niej dziurę i sprawdzić czy kawa wciąż paruje. Na głos nieznajomego podniósł wzrok i podniósł dłoń, aby go uspokoić. Zaśmiał się cicho i pokręcił głową. - Spokojnie, nic się nie stało. I... sądzę, że żadne z powyższych. Jestem Yeong Sanggyun i... powiedzmy, że zwiedzam. Z powodu igrzysk, tak, ale nie interesuję się żadnym zimowym sportem - odpowiedział na pytanie, wyczerpując temat. Przy okazji ponownie złapał wzrokiem książkę, którą ten musiał odłożył na jego przyjście. - I nie musisz przerywać. Nie wymagam dotrzymywania mi towarzystwa, potrzebowałem tylko miejsca - zapewnił go, wskazując brodą książkę. - Ostatnie co chciałbym zrobić to przeszkadzać w tak budującej czynności jaką jest czytanie. Nie przewidziałem tu takiego tłumu - dodał jeszcze, aby jakoś wyjaśnić swoje dosiadanie się. Podniósł filiżankę do ust i wziął pierwszego łyka, którego od razu pożałował. Wytknął poparzony język ze zbolałym jękiem i po chwili wciągnął go do ust z niezadowoloną miną.
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 9:33 pm
Słysząc jak się chłopak przedstawia uśmiechnął się do niego radośnie i to wyglądało cholernie naturalnie, ale w sercu tego stworzenia nie było ani krzty radości. No może tylko na myśl o tym w jakich pozycjach by brał swego nieplanowanego rozmówcę... na przykład w łazience tegoż miejsca? O ile to miejsce ma łazienkę? Nie ważne! Zbędne detale! No ale skoro z opcji "zabić dziada" przeszedł na "ale bym Cię brał" to można uznać, że cieszy się! Jakoś trzeba było poprawiać sobie humor co nie? Skoro już ma być uroczym chłopcem.
-Shin Yaoyoon. Bardzo miło mi Ciebie poznać. - kolejny uśmiech, tym razem mniejszy, ale równie uroczy i sympatyczny. Miło było Cie poznać. Miło to by było sprawdzić jak dochodzisz... ale ciiii nie psujmy tego! Przecież całkiem nieźle mu idzie co nie?
Słysząc komentarze na temat książki bardzo go korciło podnieść ją i walnąć chłopaka w pusty łebek... Yae, a nie miałeś przelecieć? A co jedno przeszkadza w drugim? Przez łeb i za ojczyznę! Znaczy... tak... książka! Pokazać!
-Ja, Robot autorstwa Isaaca Asimov. Lubię fantastykę, a to mnie dziś wciągnęło... ale może poczekać. Bardzo lubię poznawać nowych ludzi. I lubię... -a w wtedy jego rozmówca się oparzył. Ups... no cóż. Karma dopadła go szybciej niż sam Yae przypuszczałby, ale są tego plusy, teraz by nie musiał udawać radości! Odczuwał ja faktycznie. No tak... teraz to trzeba udawać zmartwienie i troskę. Fuck. Choć jedno mu nie poszło. Niby ton ok, niby mina ok, ale z tej radości poniosło go za bardzo...
-Ojej... ale ja pocałuje i przestanie boleć... znaczy podmucham... znaczy... oj... przepraszam... - to nie tak miało wyglądać, i nawet faktycznie się zarumienił bez większego wysiłku. Nawet nie z zawstydzenia, ale przez to, że przypadkiem powiedział co myśli na prawdę. UPS.
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 9:52 pm
Nazwisko gdzieś tam obiło się chłopakowi przez głowę, jakby gdzieś je czytał czy słyszał, ale szybko zrezygnował z zastanawiania się skąd. Wyraźnie go nie znał. Czy... znał? O boże, a jak już kiedyś z nim rozmawiał, ale nie pamiętał? Spojrzał na niego uważnie, aby sprawdzić czy czasem ten nie patrzy na niego jak na znajomego, czy nie jest mu przykro, że został usunięty z umysłu Gyuna, ale... nic takiego nie znalazł. Poprawił okulary i jeszcze raz obrzucił go analizującym spojrzeniem, ale... nie wydawało mu się. Nie wyglądał jakby go znał, więc Sanggyun najwidoczniej nie znał też jego. Czyli tylko mu się wydawało. Odrobinę się dzięki temu zrelaksował.
Naprawdę doceniłby przedstawienie książki i porozmawiałby o literaturze po tym swoim przypale z kawą, ale kompletnie zapomniał o czym rozmawiali, kiedy usłyszał co ten do niego mówi. Zamrugał zdezorientowany, a jego policzki także zapłonęły. Nie ma to jak wspólne rumienie się! Normalnie już znaleźli coś wspólnego. Sanggyun był gejem i cóż, była to rzecz, której oszukać nie mógł nawet jego alzheimer. Jak słyszał takie rzeczy od osób swojej płci to... Czekaj, nie, wróć. On przecież z założenia nie słyszał takich rzeczy od ludzi własnej płci. Oparł się łokciami o stolik i przełożył na nie trochę ze swojej wagi, aby znaleźć się trochę bliżej chłopaka. - Nie przepraszaj - mruknął w zastanowieniu. Jego główną czynnością w tym momencie było myślenie, analizowanie wypowiedzi chłopaka, szukanie na jego twarzy jakiejkolwiek oznaki, że mówił serio. Gyun nie był zdesperowany, ale chłopak był uroczy i jak mówił serio to to mógł być początek interesującej znajomości. - Już nie boli, ale mogę zrobić to jeszcze raz i wtedy możesz się wykazać - odparł, mając nadzieję, że nie przegina. Ale nawet jeśli... co miał do stracenia? Jak tylko się wygłupił to istnieje spora szansa, że za jakiś czas zapomni o tym spotkaniu!
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 10:05 pm
Chłopak napił się odrobinę herbaty, i zrobił to chyba tylko po to by zająć ręce kiedy jego towarzysz zaczął się do niego zbliżać. Na samym początku nie do końca wiedział co to ma oznaczać, nie ufał ludziom, więc musiał uważać, jeśli jego słowa zostaną źle potraktowane to rozmówca może chcieć go uderzyć, tak by przywołać go do porządku? Czy coś w tym rodzaju. To było możliwe. W końcu to co powiedział mogło zostać uznane za wysoce nie taktowne i nie kulturalne!
Rozluźnił się odrobinę słysząc odpowiedź chłopaka. Oooo jak miło. Ktoś tu też lubił seks? Czy może po prostu fantazja go poniosła, a sam chłopak właśnie prezentował po prostu swoją orientacje seksualną, inaczej rzecz ujmując podrywał? Czy jak się to zwie... no nie ważne. Skoro jednak jego szczere słowa nie zostały przyjęte krytyką, ani agresją, to poczuł, że może sobie pozwolić na minimum rozluźnienia, ale ostrożnie. Nie zamierzał z tym przesadzać.
-Wykazałbym się bardzo chętnie, ale nie tu... nie wolno tak w miejscach publicznych, ale ja bardzo chętnie... tylko nie tu... - wbił spojrzenie w swoją herbatę, tak jakby tam znajdowało się coś cholernie fascynującego. Nie wstydził się, ale miło było uchodzić w oczach ludzi za tego niewinnego, i może uroczego! A co! To niesie za sobą ciekawe plusy, jak już potem zmieni swe zachowanie. No ale teraz idźmy tą ścieżką dziewicy!
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 10:16 pm
Wypuścił powietrze nosem w substytucie śmiechu, kiedy wracał na swoje poprzednie miejsce. Chłopak nie musiał mu tego mówić, Gyun nie urodził się wczoraj i niestety był świadomy reakcji ludzi na jakiekolwiek homoseksualne pociągi. Podniósł filiżankę do ust i tym razem parę razy zdmuchnął parę znad kawy zanim wziął łyka. Wciąż była odrobinę za ciepła, ale nie dość, aby zrobić mu krzywdę, więc na chwilę skupił się na piciu, po czym zlizał piankę z górnej wargi i ponownie spojrzał na swojego towarzysza.
- Spokojnie, nie przyjechałem tutaj, aby oberwać torebką od tamtej miłej staruszki - zaśmiał się, spoglądając na moment na kobietę, którą widział kiedy siadał na miejsce. Wydawała się być w porządku, ale chyba był w stanie zgadnąć jak skończyłoby się zrobienie czegoś kontrowersyjnego w jej towarzystwie. - Ani po to, aby podrywać nieznajomych w kawiarniach - dodał, tak aby to było jasne. Uśmiechnął się do chłopaka i przez chwilę przyglądał się jego twarzy. Wydawał się być młody. Nawet bardzo. - Hm... Ile tak właściwie masz lat? - zainteresował się i zaczął przesuwać palcem wskazującym wkoło brzegu swojej filiżanki, aby mieć co robić z rękami. Chciał zadać inne pytanie. Przez chwilę nawet zastanawiał się czy nie zaproponować chłopakowi odwiedzenia jego pokoju hotelowego, ale... nie po to tam przyjechał. Jasne, jeśli sytuacja pozwoli i spotkają się jeszcze kiedyś podczas jego małych wakacji, to mogą spróbować. W końcu nie było nic złego z przygodami na jedną noc, chociaż w tym momencie wydawało się to zbyt szybkie. Zdecydowanie zbyt.
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 10:27 pm
No i gdzie on się odsuwa! Wracaj tu chamie jeden! Dobrze Ci było to gdzie uciekasz! Bąź miły dla idioty to ten jeszcze tak zawodzi i ucieka! Nosz cholera jasna! Jebać starą babę! Oby ją kelner jebnał tacą czy czymś... albo co... kurwa... a to mogło być takie miłe, a z każdą chwilą wracało do stanu wyjściowego! No ale kto powiedział, że bycie miłym jest trudne. Yao powinien dostać order za uratowanie ludzi przed masowym mordem. Właśnie sam próbuje nikogo nie zabić! To się przecież liczy co nie? Medal mu!
-Szkoda... że nie podrywasz nieznajomych w kawiarniach... - powiedział to bardzo cicho, a w sumie miał zamiar zachować to tylko dla siebie, ale uznał, że jednak będzie szczery. Może dzięki temu chłopak przysunie się jeszcze raz? Sam tego zrobić przecież nie mógł. On tu pozuje na uke pełną gębą! No! Urocze uke standardowo raczej nie pchają się do potencjalnych swych chłopaków! Albo on czytywał złe mangi! Tak czy inaczej aż się dziecina zestresowała słysząc pytanie o wiek. Nosz cholera jasna. Może jeszcze dokumenty pokazać?
-Mam dziewiętnaście lat. Jestem łyżwiarzem figurowym. Występuje jako solista. - po jaką cholerę się tym wszystkim chwalił? Bo jakby przypadkiem chłopak mu nie wierzył to zawsze może to sprawdzić w internecie. Tam będą dane dotyczące łyżwiarza, w tym też jego wiek! To można szybko sprawdzić, jakby miał jakieś wątpliwości czy prokurator nie zapuka przypadkiem do jego drzwi jak zdecyduje się na seks z Yao.
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 10:41 pm
Spojrzał na niego zaciekawiony, kiedy usłyszał jego słowa. Uśmiechnął się do samego siebie i naprawdę ledwo powstrzymał się od śmiechu. Co on chciał osiągnąć mówiąc to? Zagadka dnia.
- Szkoda? Nie chcesz być specjalny? - zainteresował się, opierając głowę na dłoni i patrząc na niego rozbawionymi oczami. No z reguły tego nie robił, tu nie kłamał. Nie w kawiarniach. Czasami zdarzało mu się próbować wyrwać ludzi w klubach, ale tam to łatwo było znaleźć kompletnych debili, albo dziwaków i to w tym złym sensie. Tutaj... kurka wodna, mógł przyjąć tą strategię lata temu! Większa szansa na znalezienie kogoś normalnego, a ten tu jeszcze czytał! Normalnie ponad kreską typowego poziomu inteligencji! Jednak szansa na spotkanie go była zapewne jedna na milion. Ilu było gejów/bi w Korei? Sanggyun nie znał statystyk, ale podejrzewał, że jakby podbił do kogokolwiek z zamiarem podrywu pewnie skończyłby na ostrym dyżurze.
Powoli odstawił filiżankę na stolik, kiedy dostał odpowiedź. Wiek zgadzał mu się z wyglądem, więc nie o to chodziło, ale... serio?! - O kuźwa. Przepraszam! - skrzywił się na własną ignorancję i miał ochotę zapaść się pod ziemię w dokładnie tym momencie. - Muszę wychodzić na kompletnego ignoranta, co? Reprezentujesz nas na forum świata, a ja nawet nie wiedziałem kim jesteś - dodał i zaśmiał się z zażenowania, przeczesując palcami włosy i kompletnie je burząc. No i po co on tam przyjechał? Chyba po to, aby robić z siebie debila wśród ludzi faktycznie znających temat lub zajmujących się sportem. Zasłużył na to przez głupie pomysły!
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 10:52 pm
Słysząc to dziwne pytanie chłopak aż podniósł wzrok i popatrzył na swego rozmówcę z otwartą buzią. Co miał powiedzieć? No w sumie nie zastanawiał się zbyt długo, by bardzo nieśmiało, a tu nawet nie musiał się bardzo starać bo miał to wytrenowane, oraz cichutko, odpowiedział.
-Chce być specjalny. Mogę? - no co? Grał tylko rolę, którą mu narzucił trener, mamy... i jego fanki? Takie coś się sprzedawało, bardziej w innych branżach, jak kpop, ale kto powiedział, że łyżwiarzy też się nie uwielbia? Oni też mieli fanki... i fanów w sumie też. W końcu gej nie będzie oglądał się za dziewczynami w mini, a popatrzy za zgrabną pupą jakiegoś słodkiego chłopaka. Swoją drogą niektórych granie takiego niewinnego słodziaka nawet podniecało.
-Ależ nie masz za co! Spokojnie. Nie każdy tym się interesuje, a ja to rozumiem. Nie ośmieszasz się. Jakbyś był fanem łyżwiarstwa to bym dał Ci bilet na mój występ... - i znów wbił wzrok, ale tym razem w placek, którym zaczął się bawić bardziej niż zabierać się za jego jedzenie. No i znów się zaczerwienił.
-Przepraszam. To głupie. Nie lubisz sportu więc nie poderwę Cię na moją jazdę... przepraszam... ja... przepraszam... ja nie podrywam w kawiarniach. Ja w ogóle nie podrywam. To krępujące... - wcale że nie! Ale przecież tego właśnie się od niego wymaga co nie? Zawstydzenia swoim bezczelnym zachowaniem i nawet myśleniem o tym, że mógłby jakiegoś chłopaka podrywać. No przecież on jest oficjalnie hetero! Tak przynajmniej jego fanki uważają! I niech kochane pozostaną w tej błogiej nieświadomości!
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 11:06 pm
Wywrócił oczami na jego pytanie. No i nagle wcale nie było szkoda, że nie podrywał w kawiarniach? Ale to nic, jemu podobało się, w jaką stronę szła ta rozmowa. Miał tylko nadzieję, że nie tylko on tak myśli. Nie rozmawiali długo, ale chłopak był interesujący i Gyun chciał, aby ten poczuł się specjalny. Tak więc po prostu mu to powiedział. - Jasne. Właściwie to jesteś już od początku. Jeszcze nikt wprost nie zaproponował mi pocałowania w język - poinformował go z rozbawieniem. Proszę, niech już wie czemu jest taki specjalny. Jakby nie patrzeć to jedno zdanie sprawiło też, że Gyun postanowił spróbować czegoś na kształt podrywu, więc... tak, wszystko przez ten język!
Słowa chłopaka były miłe, naprawdę, ale nie sprawiły, że mężczyzna poczuł się lepiej. Wciąż wyrzucał sobie, że nie sprawdził niczego na temat reprezentacji własnego kraju, ale teraz przynajmniej wyjaśniło się gdzie usłyszał jego nazwisko! Chociaż nie czuł się lepiej, chciał aby tamten nie czuł się źle, więc zaśmiał się na jego następne słowa i przeprosiny. - Po pierwsze, robisz krzywdę jedzeniu - poinformował go z uśmiechem. - Po drugie, nigdy nie oglądałem łyżwiarstwa figurowego, więc nie wiem nawet czy to lubię czy nie - wyjawił mu powód swojej niechęci do sportu. Nie ciekawiło go to, nigdy nie miał ochoty nic takiego obejrzeć, ale to wszystko przez to, że nie robił tego wcześniej. Poza jeździectwem nie znał się na sportach i był to wielki kawał informacji do przyjęcia, więc nigdy w to nie wchodził. Ale to nie znaczy, że nie mógł zacząć. - Jak chcesz abym przyszedł to chętnie zobaczę na czym to polega - poinformował go w końcu dokąd z tym zmierzał. I tak nie miał nic lepszego do roboty w tym miejscu. Mógł zwiedzać i chodzić po restauracjach, a jakby faktycznie poszedł obejrzeć jakieś zawody to zrobiłby coś, po co przyjeżdżała znaczna większość ludzi!
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 11:16 pm
Czy on właśnie powiedział łyżwiarzowi, że jest wyjątkowy... bo przypadkiem powiedział co myśli na prawdę? Czyli podoba mu się prawdziwy Yao, a nie ten którego odgrywa! Nagle ta znajomość stała się jeszcze bardziej ekscytująca, a nawet wredne małe stworzonko poczuło taką normalną i szczerą radość. W sumie tylko dlatego, że dowiedział się powodu swej wyjątkowości w oczach nowo poznanej osoby. To wystarczyło, by nagle przestał mieć ochotę by go bić książką! No tyle zdziałać jednym zdaniem! Wyczyn!
Na wspomnienie o jedzeniu odłożył widelczyk, jak przystało na grzecznego chłopca, którym podobno był!, a potem nieśmiało podniósł spojrzenie na chłopaka i wysłuchał jego kolejnych słów. Ba, nawet się szczerze uśmiechnął, nawet nie dlatego, że tak wypada, ale dlatego, że chciał. Miła odmiana! Jest specjalny! Takie głupie słowo, a tak cieszy!
-Nie mam przy sobie biletów, ale jak dasz mi adres miejsca gdzie się zatrzymałeś, to potem podskoczę z biletem i zostawię Ci w recepcji hotelu. - miał powiedzieć, że zaniesie osobiście do pokoju, ale przecież słodkie uke by tego nie zaproponowało! No nie ma nawet takiej opcji! To inna strategia! Mimo, że bardzo chętnie by zobaczył i pokój i łóżko!
-Mam tylko jeden bilet... więc jakbyś mógł to przyjdź bez chłopaka! Przepraszam. To było chamskie... - oj Ty mała cholero jedna! Wcale Ci nie jest żal! No ale pozory trzeba stwarzać. Spuścił więc wzrok na talerzyk i zaczął się pod stolikiem bawić własnymi palcami, tak by mieć jakieś zajęcie dla rąk.
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 11:33 pm
Momentami Sanggyun miał niesamowitą ochotę głaskać chłopaka po główce i dać mi dłoń do powąchania, zupełnie jakby ten był nowym kotem i musiał dać się oswoić. Ale wtedy przypominał sobie co ten mu powiedział i... był w kropce. Widać było, że ten ma swoje za uszami, albo przynajmniej chciałby mieć, ale zachowuje się jakby bał się własnego cienia. Intrygował go, naprawdę. Dlatego też uśmiechnął się do niego zachęcająco, kiedy ten znowu na niego spojrzał. Jakby zapewniał dziecko, że może powiedzieć wierszyk i nikt go nie będzie oceniał. Ciekawe uczucie kiedy jest skierowane w praktycznie dorosłego chłopaka.
- O, hm, pewnie - wyprostował się na krześle i sięgnął do wewnętrznej kieszeni kurtki po mały czarny notes i długopis. Był to jego spis cytatów z książek i wierszy, ale nadawał się także w roli zbioru czystych kartek, kiedy były potrzebne. Nabazgrał nazwę hotelu, ulicę i numer pokoju. Po chwili zastanowienia ponownie przyłożył czubek długopisu do kartki i dodał na dole swój numer telefonu i imię. Z małym serduszkiem obok. Jezu, nie dość że staroświecki z tymi kartkami to jeszcze bawił się w takie oklepane motywy! Ale pomimo lekkiego różu na twarzy z czystego zawstydzenia, wyrwał kartkę z notesu i przesunął ją po stole w stronę łyżwiarza. - Proszę bardzo - mruknął, chowając notes i długopis do kieszeni i ponownie podnosząc filiżankę ze stołu, aby na chwilę się za nią ukryć.
Uśmiechnął się od ucha do ucha na jego słowa. - Spokojnie, nie będzie zajmować zbyt wiele miejsca. Tylko odrobinkę tutaj - w tym miejscu postukał się w skroń. - Ale jak bardzo chcesz to muszę trochę pomyśleć czy mogę przyjść bez niego. Jeszcze to weźmie za zdradę i co będzie? Wymyślenie go wymagało ode mnie wiele wysiłku - jęknął i pokręcił głową. No utrata takiego w pełni realnego chłopaka może być okropna!
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 11:45 pm
Nie dało się nie zauważyć tego, że chłopak zapisuje potrzebne dane na kartce papieru. Jednak sam Yao nie śledził dokładnie tego co zapisuje jego rozmówca. Skupił się bardziej na jego ustach... ogólnie ślicznej buzi, niż na tym co tam może pisać konkretnego, a kiedy przejął kartkę od chłopaka to rozłożył ją i na widok serduszka uśmiechnął się promiennie. To było takie urocze! Walić nawet ten hotel, ale to serduszko przy numerze zachwyciło wredne stworzenie! Ot tak jak słowo specjalny. Jakoś dziwny dzień dla chłopaka. Może to przez tą chorobę? Albo samą olimpiadę? Kto tam go wie! Nie ważne czemu się to dzieje, ważne, że ma miejsce i jest cholernie urocze, niesie za sobą tyle radości. To dobrze. Pozytywnie wpływa na wrednego koteczka.
-Ale serduszko i tak specjalnie dla mnie, a nie dla niego! Dziękuję! - i zrobił coś cholernie głupiego i nonsensownego. Przyłożył kartkę do ust i delikatnie pocałował miejsce z serduszkiem. Ot takie idiotyczne coś, a potem schował kartkę i położył dłonie na sporej filiżance z herbatą. Nawet zdecydował się napić jej. Póki jeszcze ciepła i przyjemna w samym piciu, zimną pewnie by zostawił, jeśli zimne to raczej tylko woda. Tak dietetycznie! Najmniej cukru!
-Bardzo chce i proszę. Zobaczysz jak jeżdżę i może Ci się spodoba! A Ty ile masz lat? - skoro już o tym wspominali, to dobrze by było wiedzieć ile starszy jest owy chłopak od serduszka. W sumie i tak wiedział, że powinien się do niego zwracać z szacunkiem... powinien, ale jakoś średnio mu to wychodziło, mimo, że się starał.
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Sob Lut 10, 2018 11:58 pm
Chociaż wciąż czuł się trochę głupio, że to zrobił... warto było dla uśmiechu, który za to dostał. Kto by pomyślał, że światowej sławy łyżwiarza figurowego można ucieszyć zwykłym serduszkiem narysowanym czarnym tuszem na papierze. Niby nic, ale najwidoczniej jednak coś istotnego. Odwzajemnił jego uśmiech i wziął łyka kawy, aby trochę to ukryć. I tak już pokazywał wszystkie swoje emocje jak na dłoni, ale to nie znaczy, że nie może próbować zachowywać pozory! Jednak tutaj był jego błąd, bo kiedy zobaczył jak ten całuje kartkę, z jakiegoś powodu zakrztusił się kawą. Od razu odstawił filiżankę na stole i zaczął kaszleć, zakrywając usta jedną dłonią, a drugą trzymając się za klatkę piersiową. Przez chwilę kaszlał, po czym jednak odetchnął głęboko i podniósł załzawione oczy na swojego towarzysza. No ładnie się wygłupił. Wciągnął powietrze nosem i uśmiechnął się niepewnie. - Nie rób takich rzeczy, to niebezpieczne dla mojego zdrowia - poinformował go, próbując zamienić to w żart. No, jakby nie patrzeć to było dość zabawne. Chociaż w tym momencie jego gardło nie doceniało takich śmieszków.
- Będę ci kibicował - zapewnił go z wesołym uśmiechem. No kto wie, może faktycznie mu się ten sport spodoba. Na pytanie musiał się chwilę zastanowić, a raczej przeliczyć ile lat minęło od jego daty urodzenia. Wolał nie podawać mu fałszywych faktów przez to, że coś źle zapamiętał. - Uh... dwadzieścia pięć - odpowiedział w końcu i po chwili jeszcze skinął głową, jakby upewniając samego siebie, że dobrze policzył. Dziękujmy za matematykę, ona się nie zmieniała nawet jak zapominało się numerków.
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Nie Lut 11, 2018 12:12 am
Oj ale czemu się zakrztusił? Co się właśnie działo? W pierwszym odruchu Yao przysunął się do chłopaka i objął go w sumie tylko po to by uderzyć lekko w jego plecy. Nie chciał tym razem go bić. Chciał mu tylko pomóc. Tym razem bez ściemy martwił się, nawet nie musiał udawać troski i zaniepokojenia. On faktycznie to wszystko czuł, a kiedy chłopak w końcu uspokoił oddech wyciągnął z kieszeni chusteczkę, a raczej jeśli chcemy być precyzyjni opakowanie chusteczek i wyciągnął jedną z nich, reszta wylądowała w jego kieszeni. Bardzo delikatnie zaczął przykładać chusteczkę do jego policzków, tuż pod oczami. Nie chciał przecież by płakał wskutek tego dziwnego czegoś... w sumie czemu się zakrztusił? Przecież Yao nie powiedział niczego zabawnego... chyba? Wycierając mu policzki delikatnie, wpatrywał się w jego oczy. Głównie po to by upewnić się, że już nie łzawią. Nie było w tym żadnych podtekstów czy nawet udawania czegoś, byle tylko poderwać chłopaka. Martwił się.
-Przepraszam. - kiedy już się upewnił, że chłopak nie płacze więcej, odsunął się od niego dając mu chusteczkę. Czasami nawet Yao potrafi być uroczy i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Nawet nie próbuje tego zagrać.
-Czyli chyba powinienem się zwracać do Ciebie na pan. Czy mogę po imieniu? Nie chciałbym Ciebie urazić. - tak jak całej reszty populacji Korei... czy jakoś tak? Wolał się jednak upewnić jaki zwrot jest tolerowany przez tego chłopaka, przyda się na następne spotkanie.
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Nie Lut 11, 2018 12:24 am
Nie oczekiwał pomocy - to było tylko zakrztuszenie - ale to było miłe. Patrzył na chłopaka zaskoczony tym, że ten faktycznie tak się przejął. Gyun będzie po prostu musiał nauczyć się normalnie pić, nawet jak uroczy chłopiec całuje przed nim kartkę z jego danymi kontaktowymi. Czy to nie najgłupszy powód śmieci, jakby faktycznie utopił się w tej kawie? Ciekawie by go ludzie wspominali, to na pewno. Ponownie podczas tego spotkania pokręcił głową, nie zgadzając się z jego przeprosinami. - Przestań, nie masz za co - mruknął, wycierając sobie kąciki ust z pianki i odkładając chusteczkę na stolik, tuż obok resztki swojej kawy. Chyba na razie powinien darować sobie picie jej. - Po prostu jeszcze muszę przyzwyczaić się do tego jak uroczy jesteś - dodał z rozbawieniem. Nie będzie ukrywał czemu się zakrztusił, niech już chłopak wie, że przyczynia się do jego śmierci. Ale zdecydowanie nie ma za co przepraszać!
Skrzywił się słysząc słowo "pan" i to chyba mówiło wszystko na temat jego preferencji. - Nie... nie, starczy hyung, jak już. Samo imię też może być, ale nie pan - poinformował go. Honoryfikacja czasami była istotna, na przykład kiedy uczyło się dzieci manier, zwracało do starszych osób, albo kiedy jakaś niemyśląca grupa nastolatków zachodziła ci za skórę i mogłeś użyć karty "wiek". W takich chwilach jak ta? Wiek nie miał tu przecież najmniejszego znaczenia. - A wracając do samych igrzysk... występowałeś już? - zainteresował się, chcąc sprowadzić rozmowę na jakiś konkretny temat, a ten wydawał się najbardziej przystępny.
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Nie Lut 11, 2018 12:34 am
W czystym odruchu bez warunkowym, kiedy usłyszał, że jest uroczy, zakrył obiema dłońmi buzię, tym samym zakrywając swe policzki. Nie był do końca pewien czy chce być uroczy w oczach tego chłopaka, czy jednak nie. W sumie w tym momencie nie był już do końca pewien jakie chce zostawić wrażenie. Odruch lekkiego zawstydzenia słowem uroczy, a przecież nie powinno go to dziwić! Chciał grać uke to niech teraz ma! Jego wina i tyle, choć ta czysta bezpośredniość w wyrażaniu się chłopaka. Mówił wszystko tak wprost, tak jakby się niczego nie wstydził. To nie było takie powszechne, albo może sam Yao tego nie zauważył?
-Ja nie chciałem byś przeze mnie... ale nie jesteś na mnie zły? Prawda? Ale... - wolno rozsunął palce swych dłoni, tak by móc choć troszkę zobaczyć swego rozmówcę - ... mam jeszcze szansę, byś mnie polubił? - przesunął delikatnie dłonie, tak by znalazły się na jego policzkach. Czuł, że są cieplejsze niż powinni. Nie dobrze... ale zaraz to minie.
-Tak. Występowałem już, jeszcze przed uroczystym otwarciem. Oglądałeś? Było bajecznie! Niesamowite widowisko! Przemówienia nudne, ale cała oprawa! Boska! - a on tam był i wszystko widział na własne oczy. To, że był przejęty całą uroczystością, ten zachwyt w jego głosie, nie tego nie musiał udawać. To było prawdziwe.
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Nie Lut 11, 2018 12:47 am
Uśmiechnął się widząc jego reakcję. No, dobrze! Teraz jego kolej, aby się zawstydził, Sanggyun już powoli zaczynał pobijać rekordy tego uczucia w ciągu tak krótkiego czasu, więc może się tym podzielić ze swoim towarzyszem. Wysłuchał go z nieukrywanym rozbawieniem. Serio? On teraz grał czy naprawdę myślał, że Gyun mógłby się wkurzyć o coś tak banalnego? Poczekał aż chłopak skończy mówić i westchnął ciężko.
- Nie, nie dostaniesz następnej, przykro mi - poinformował go i wzruszył ramionami. Co on, bank rozdawania szans? Nie ma tak łatwo! - Ale muszę spytać, po co ci ona? Skoro za pierwszym razem się udało to po co próbować dalej? - zainteresował się z uśmiechem, opierając łokieć o stolik. Tak, musiał się z nim trochę podroczyć, nie mógł wprost powiedzieć, że już go lubi. Chociaż nie... mógł. Często robił takie rzeczy, jak mówienie to co myśli. Przecież ukrywanie własnych emocji nie miało najmniejszego sensu. Chociaż dla innych ludzi może miało. Gierki, chowanie się... oni mieli czas na takie rzeczy. Sprawdzanie gruntu przez wiele lat, zanim poinformują kogoś o tak prostej rzeczy. Może w innej sytuacji, w innym świecie, Sanggyun robiłby to samo. Ale on nie miał tyle czasu. Nikt nie był w stanie przewidzieć kiedy zapomni o najważniejszych w swoim życiu osobach, a jak do tego czasu nie odważy się nikomu wyznać uczuć to jaki był sens? Lepiej być jak otwarta książka, póki jeszcze ma co pokazywać.
No i w końcu temat, na który coś wiedział! Jaka miła odmiana. - Oglądałem, tak. Nie mógłbym tego ominąć - przyznał z szerokim uśmiechem, przypominając sobie występy i efekty specjalne... wszystko takie piękne. - Naprawdę niesamowicie się postarali. Nie spodziewałem się aż takiego widowiska - przyznał, odrywając małe kawałki papieru ze zwiniętej chusteczki leżącej na stole. - A jak ci poszło? - dodał jeszcze, skoro ten już raz wystąpił.
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Nie Lut 11, 2018 12:58 am
I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, podobnie jak wcześniej, po słowach chłopaka, oczka Yao praktycznie się zaszkliły się i wyglądało tak, jakby zaraz biedne maleństwo miało się rozpłakać mu tam. Jak tak można ranić biednego malutkiego koteczka! To po prostu okrutne! Nie ludzkie! Czyli już go nie polubi? Ale tak nigdy? Wcale? To brzmiało strasznie, choć potem kiedy usłyszał kolejne słowa swego rozmówcy to odrobinkę się uspokoił. Choć nie do końca wiedział jak ma to interpretować. W co ten chłopak pogrywał?
-Byś o mnie nie zapomniał. - nawet nie wiedział jak bardzo prorocze słowa właśnie wypowiada. No ale przecież nie był wróżką, nie wiedział, że jego rozmówca zapomina o praktycznie wszystkim? Nie zdawał sobie z tego sprawy, a chodziło mu o zwykłe zapominanie ludzi, których widziało się tylko raz w życiu i nie zainteresowali swoją osobą na tyle by pozostać w czyjejś pamięci. Miał nadzieję, że jednak zostanie zapamiętany.
-Poszło mi dobrze, tak powiedział trener. Nadal mam szansę na medal. Pojadę dla mojego kraju i postaram się... tak jak zawsze... mam nadzieję, że nie przyniosę wstydu Korei. - ani trenerowi, ani dwóm swoim mamom.... ani nie zawiedzie nikogo. Choć zdawał sobie sprawę, że dobre chęci to czasami za mało. Wystarczy chwilowa słabość i wszystko idzie do kosza. Wystarczy, że ktoś postara się odrobinę bardziej, lub będzie tego dnia lepszy. I też wszystko na nic. Czasami od zwycięstwa dzielić może tak nie wiele.
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Nie Lut 11, 2018 1:11 am
Uderzyło go to zapewne bardziej niż powinno. Spojrzał w kant stolika i zastygł. Tak po prostu przestał się ruszać i czuł jak jego gardło się zaciska. Nie chciał go zapomnieć. I nie zrobi tego, prawda? Jak na razie nie zdarzyło mu się całkiem zapomnieć o jakiejś osobie. Jacyś starzy znajomi, ludzie mijani na ulicach - tak, ale oni nie byli istotni. Czasami na jakiś czas tracił kontakt z rzeczywistością i nie rozpoznawał przyjaciół, ale wystarczyło trochę stymulacji pamięci, aby sobie przypomniał. Chociaż było z tym coraz gorzej. Coraz trudniej kojarzył niektóre fakty, wspomnienia nawet podane na tacy nie stawały się częścią jego, a były jedynie opowieściami innych osób. Nie chciał go zapomnieć. Przełknął ślinę i powoli podniósł wzrok na swojego towarzysza. On nie wiedział, nie mówił serio. Więc odpowiedź też nie powinna być tak prawdziwa jak Gyun by chciał.
- Nie masz się o co martwić - poinformował go, wymuszając uśmiech i ignorując fakt jak bardzo jego zachowanie musiało być nienormalne. To nie miało najmniejszego znaczenia. Byle zostawili temat zapominania za sobą.
Następny uśmiech mężczyzny był już szczery. Wyciągnął rękę przez stół i lekko ścisnął dłoń łyżwiarza. - Nie przyniesiesz, nawet tak nie myśl. Tylko przekonanie o wygranej może ci ją dać - rzucił takim o filozoficznym przekonaniem i zabrał rękę, po czym odchrząknął. - Pozytywne myślenie działa cuda, więc trzymaj się tego - dodał jeszcze i spojrzał na swoją niedokończoną kawę. Nie miał najmniejszej ochoty jej dalej pić. A po wejściu tematu pamięci... cóż, może trochę dziecinnie, ale chciał fizycznie oddalić się od problemu, iść do hotelu i przespać resztę dnia. Ale to za chwilę, nie chciał aby jego towarzysz pomyślał, że zrobił coś złego. To nie była jego wina.
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Cafe Comma

on Nie Lut 11, 2018 1:22 am
Ciężko oszukać oszusta. Tak jak latami chłopak uczył się ukrywać co czuł, udawać kogoś kim nie był, tak też nauczył się widzieć niektóre niuanse, dostrzegać to, że ktoś może go okłamywać. Mama śmiałą się, że jej maleństwo miało kolejny zmysł, który informuje je o tym, że coś jest nie tak. Tak jak wcześniej, z innymi rozmówcami, tak teraz poczuł, że jego rozmówca nie jest względem niego do końca szczery. To zapewnienie było tak sztuczne jak niektóre stroje. niby piękne, niby wszystko ok, ale było na pokaz i nic nie wnosiło więcej do wszystkiego.
Nie drążył jednak tego tematu, ale poczuł, że powinien już iść. Chyba swoim zachowaniem czy słowami coś cholernie popsuł. Mimo wszystko uśmiechnął się ciepło słysząc słowa chłopaka. Nawet wstał i ukłonił się dość nisko.
-Dziękuję. Postaram się posłuchać Twojej rady. Chciałbym z Tobą dłużej posiedzieć, ale muszę wracać i poćwiczyć jeszcze. Moja mała przerwa nie może trwać wiecznie. Dziękuję bardzo za Twój czas i towarzystwo. - uśmiechnął się uroczo do chłopaka sięgając po swoją książkę. Ba, nawet odsuwając się od stolika, na chwilę wrócił do chłopaka i delikatnie pocałował go w policzek, ot tak na pożegnanie. No ale szybko się odsunął by nikogo nie gorszyć tym zachowaniem. Nie chciał robić zamieszania.
-Nie martw się. Jeśli o mnie zapomnisz tak jak inni to nic się nie stanie. Nie musisz kłamać. I tak Cie lubię Gyun. I ciiii. Na to nic się nie odpowiada. Ciiii.... - a potem dzieciątko najzwyczajniej w świecie uciekło z kawiarni. Zapłacił wcześniej za swe zamówienie, więc mógł już wyjść na spokojnie.

zt.
Sponsored content

Re: Cafe Comma

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach