Share
Go down
avatar

Liczba postów : 205
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Klub nocny z prywatnymi salami

on Wto Sty 23, 2018 6:17 pm
First topic message reminder :


avatar
Liczba postów : 28
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Wto Mar 13, 2018 12:26 am
Czując jak chłopak opiera się o jego ramię przytulił go mocniej do siebie. Objął go rękami tak jakby chciał uchronić go przed całym światem. Wiedział, że nie potrafi, nie może, nie powinien, ale i tak chciał. Tak nie tylko dla niego, ale też dla siebie, dla samego siebie, by nie utracić w sobie tego czegoś co się zwie człowieczeństwem. Gnając tylko za karierą, kiedy praca staje się ważniejsza od powietrza, próbując prześcignąć samego siebie można po drodze się cholernie pogubić. Z niewiadomych dla siebie przyczyn nie chciał tego dla chłopaka. Nie życzył mu tego przez co sam przechodził. Tak ich historie są skrajnie różne. Środowiska z których się wywodzą pewnie też są inne, ale czy to ma znaczenie? Problem, każdy problem, ma swoją rangę, można też znaleźć w nim kogoś kto zrozumie i nie będzie oceniał.
-Wiem, że to ciężkie, ale wiesz co? Nie musisz być w tym sam. Daj się sobą zaopiekować. Warto mieć kogoś kto będzie przy Tobie zawsze, lub prawie zawsze. Kogoś kto powie, że będzie ok... nawet jak się wali i pali, nawet kiedy myślisz, że już gorzej być nie może. Po prostu kogoś kto pomoże przegonić demony... albo będzie tylko blisko... bliziutko kiedy przyjdą. - czasami tak bardzo niewiele potrzeba by brnąć dalej przed siebie i walczyć o samego siebie. Ichiogo zawsze chciał wszystko sam robić, sam stawiać czoła wyzwaniom. Skończyło się to jak na załączonym obrazku. Innym jednak radził by nie szli tą ścieżką. Po co powielać błędy... choć pewnie sam, gdyby mógł znów pracować to by zapomniał o swoich radach. Innym bardzo chce pomagać, ale o sobie pierwszy zapomina. Hipokryta.



How do I live without you?
I need huggin' my sweetheart.
avatar
Liczba postów : 59
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Wto Mar 13, 2018 12:35 am
Łzy zaczęły gryźć go w oczy, kiedy słuchał rady mężczyzny. W jego ustach to brzmiało tak łatwo. Jakby oparcie się na kimś nie było nie fair względem tej osoby, nie wymagało otwarcia się, narażenia na upadek z większą siłą niż bez tego. Kto by w ogóle chciał się nim zająć? Rodzina i znajomi byli tylko wtedy, gdy zachowywał się normalnie, potem tylko wciskali mu leki. Nie miał oparcia, nie mógł mieć oparcia w kimś kto nie rozumiał i nie chciał rozumieć. Jednak własna samotność w tej sytuacji go przeraziła. Ichigo go zrozumiał, chciał pomóc, ale on byl tutaj na chwilę. Najpewniej rozejdą się w swoje strony i tyle z tego będzie, a Jinsungowi zostaną po nim tylko złote rady, których nie będzie w stanie wykorzystać.
Zacisnął powieki i krótko wciągnął powietrze, aby nie ryzykować kolejnym rozpadnięciem się. Musiał na moment przestać myśleć, o wszystkim, o tym co będzie jak stąd wyjdzie, o zawodzie w oczach swoich przyjaciół, kiedy będzie musiał zmierzyć się z konsekwencjami swojej choroby. Jak przestać analizować? Nie przejmować sie niczym? W tym miejscu udało mu się to raz i chyba był w stanie to powtórzyć. Powoli podniósł głowę, spojrzał na mężczyznę zaszklonymi oczami, chcąc go od razu przeprosić, ale bal się odezwać, więc po prostu się pochylił i przycisnął swoje usta do jego, próbując na nim skupić całą swoją uwagę. Nie na chorobie, nie na imprezie, nie na ludziach za drzwiami, nie na demonach w swojej głowie. Na nim.
avatar
Liczba postów : 28
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Wto Mar 13, 2018 12:42 am
Ichigo spodziewał się wielu rzeczy, krzyku, płaczu, odpychania go od siebie, mówienia mu, że nie wie niczego, nic nie rozumie i ogólnie powinien się dojebać ze swoimi pozbawionymi sensu radami. Co on może wiedzieć o problemach innych ludzi, jak na przykład Jina. Przecież go zupełnie nie znał i jeszcze śmiał się wypowiadać? Tak. Pretensji, odpychania go i innych negatywnych reakcji się spodziewał, ale nie tego co dostał.
Położył dłoń na szyi chłopaka, wysoko, tak by móc delikatnie głaskać jego policzek swoim kciukiem. Jednocześnie pocałował go w usta. Skoro tego chciał, na to miał ochotę chłopak? W tym momencie prawie niczego by mu nie odmówił, a taki delikatny buziak nie był niczym złym, niczym odpychającym dla Ichigo. Po chwili pogłębił ten pocałunek wsuwając delikatnie język do ust chłopaka. Testował, sprawdzał i badał na jak wiele może sobie pozwolić w tej chwili. Nadal gładził jego policzek, nadal nie chciał by chłopak płakał, ale pocałunek swoją drogą był miły.



How do I live without you?
I need huggin' my sweetheart.
avatar
Liczba postów : 59
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Wto Mar 13, 2018 12:55 am
Położył dłonie na jego ramionach, aby mieć co z nimi zrobić, podczas gdy jego usta robiły... swoje. Sam nie wiedział dokąd z tym szedł, ale niewinne pocałunki raczej nie wymagały dokładnej analizy, więc czując język mężczyzny po prostu rozsunął wargi i pozwolił mu pogłębić pocałunek, samemu nieznacznie przekrzywiając głowę na bok, aby ułatwić im sprawę. Jego dotyk był przyjemny, cały ten pocałunek i bliskość też wywoływały w Jinsungu pozytywne emocje. Ciepło, radość, chwilowe poczucie przynależności. Nie próbował doprowadzić do niczego więcej, pomimo tego co osoba postronna mogłaby myśleć... nie czuł nic fizycznego w tym momencie, poza przyjemnym głaskaniem po policzku. Przez nie czuł jakby zrobił coś dobrego, że powinien kontynuować, a nie ucinać z przeprosinami i ucieczką z miejsca zdarzenia.
Chciał tam po prostu zostać, na jego kolanach, z jego językiem w ustach, z tym wrażeniem, że ktoś go rozumie, albo chociaż próbuje rozumieć i nie narzuca mu swojego zdania wbrew braku wiedzy. Ścisnął materiał na jego ramionach w palcach, zapewniając samego siebie, że ten faktycznie tam jest i nieco mocniej napierając na jego wargi.
avatar
Liczba postów : 28
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Wto Mar 13, 2018 1:05 am
To nie tak, że chciał zaliczyć tego chłopaka, ale to też nie tak, że wstydził się swego ciała i był zatwardziałym prawiczkiem. Prawda zawsze leży po środku. Miewał kochanków na jedną noc, lub takich z krótkim epizodem w jego życiu. Nigdy jednak nie udało mu się zbudować związku. Nie wstydził się swojego ciała, wiedział, że może podobać się mężczyznom, wiedział, że może budzić podziw wśród kobiet. Wykorzystywał ruch swego ciała, pełną świadomość tego jak nim kierować, wszystko po to by czasami osiągnąć swój cel, którym czasami był właśnie seks. Jednak w tej chwili nie chciał seksu, sam pocałunek, który sam pogłębił, sam próbował przedłużyć ile tylko mógł, był finałem, bez parcia na coś więcej. Nie był zwolennikiem seksu po płaczu, no chyba, że ktoś daje jasno i wyraźnie mu znak, że chce czegoś więcej. Tutaj nie odczuwał na to większego parcia. Choć mogło to z zewnątrz tak właśnie wyglądać. Odsuną się od chłopaka po dłuższej chwili, kiedy jego płuca domagały się wręcz tego. Odsuną się dosłownie na parę centymetrów tak by mieć chłopaka jeszcze blisko siebie. Położył dłoń na karku chłopaka i zaczął tam wolno głaskać. Jednocześnie nie pozwalał mu w ten sposób uciec.
-Ta impreza miała mi pomóc też wyleczyć się z Yuna. Dziękuję, że wspierasz mnie w tej ważnej misji. - ups... przypadkiem powiedział to na głos. No ale nic to. Można to bardzo łatwo naprawić przecież. Nie czekając na odpowiedź chłopaka zamkną ponownie jego usta pocałunkiem. To było milsze niż rozmowa, póki jeszcze trwało.



How do I live without you?
I need huggin' my sweetheart.
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Czw Mar 15, 2018 12:06 pm
Gospodarz imprezy wraz z gitarzystą kapeli, która miała im grać znikają razem. Do tego ten drugi jakoś dziwnie zaczął się zachowywać. To zdecydowanie nie tak miało wyglądać. Oj nie tak, a goście postanowili coś zrobić z tym, by ta impreza nie skończyła się już. Pałeczkę dowodzenia przejął jeden z tancerzy. Po pierwsze oznajmił, że muzycy powinni się z nimi napić czegoś i na spokojnie pogadać, potem wrócą do swej pracy, czyli gry. Plus trzeba sprawdzić co się dzieje z zaginionymi. Na ochotnika został wyznaczony jakże chętny do takich zadań Yun. Jakby mogło być inaczej? No właśnie! To by było zbyt piękne gdyby ot tak ktoś inny poszedł? Jego przyjaciele śmiali się, że to kara za całowanie gitarzysty tak na oczach wszystkich. Zdecydowanie chłopak pożałował tego ruchu, powinien być o wiele ostrożniejszy i taktowniejszy, no ale nie! Musiał go całować! Ten głupi podryw, który w sumie zupełnie mu nie wyszedł, sprawił, że teraz wpakował się w problemy. Bo jak inaczej to można nazwać? No właśnie nie można!
No dobrze. Jak mus to mus, ale żeby nie było, że on tam idzie chętnie. Nie dość, że kiedy wychodził atmosfera była luźniejsza, zaproszeni muzycy mogli na spokojnie pogadać ze swymi idolami, nawet ktoś powiedział coś zabawnego i wszyscy zaczęli się śmiać. No Yunowi zdecydowanie nie było teraz do śmiechu. Miał ochotę uciec, a jeszcze lepiej zniknąć. Spokojnie. Może nie będzie tak źle? Właśnie... będzie o wiele gorzej!
Zapukał nieśmiało do drzwi, by nie słysząc żadnego odzewu wejść do środka, a pierwszą jego reakcją były cholernie czerwone policzki. Zakłopotany, zarumieniony, biedny, uciekł w złą stronę i zamiast wyjść wszedł do środka i zamknął za sobą drzwi. Ta sama pozycja, w której się znajdowali sprawiała, że o mało tam nie zszedł an zawał.
-Prze... przepra... przepraszam! Tak bardzo przepraszam! - zaczął się kłaniać jednocześnie szukając drogi ucieczki. Tyle pytań, lęk, zażenowanie i panika. Jeśli wyjdzie to co powie? Przecież nie może powiedzieć co widział. To zdecydowanie by przerosło go. No ale zostać też nie mógł. Czemu nie można ot tak zniknąć? To by było najlepszym wyjściem teraz.


avatar
Liczba postów : 59
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Pią Mar 16, 2018 7:46 pm
Chwila na oddech została przez organizm chłopaka przyjęta chętnie i szybko wziął w płuca niekoniecznie świeże, ale zdecydowane mile widziane, powietrze. Powinno mu się w tym momencie coś przejaśnić, zwłaszcza przez wyznanie mężczyzny, ale tak nie było. Polubił bycie w centrum jego uwagi, posiadanie jego dłoni na swoim karku, jakby zapewnienia, że jest tam mile widziany i nie ma odchodzić. Nowa informacja została zarejestrowana, ale zignorowana i ponownie wpił się w jego wargi zupełnie jakby za ścianą nikogo nie było, świat nie istniał.
Jednak... problem w tym, że istniał, a wraz z nim istniał też Yun. Nie taki problem jak reszta, ale i tak to nie powinno się było wydarzyć i Jin zorientował się dopiero kiedy zaskoczony odwrócił głowę w stronę drzwi, aby zobaczyć przerażonego, czy równie zażenowanego, idola. Jego umysł zaczął analizować sytuację, jego aktualną pozycję, pocałunek, słowa Ichigo i pocałunek w policzek, który dostał od Yuna. Przemieścił się, aby usiąść obok mężczyzny na podłodze i spojrzeć między tą dwójką. Powinien powiedzieć teraz coś, co trochę naprawi sytuację. Miał możliwość zrobienia teraz czegoś dobrego, czegoś co może nawet odkupi jego dzisiejszy atak. Mógł zrobić coś, co zapewni innym szczęście, coś na co inni nie byli w stanie się zdobyć. Więc spojrzał prosto na Yuna i wypalił - Ichigo jest w tobie zakochany - zupełnie jakby to była najnormalniejsza rzecz jaką można powiedzieć w takiej sytuacji. Szkoda, że nie mógł tego zwalić na atak, bo trzeźwość umysłu odzyskał już jakiś czas temu. No cóż.
avatar
Liczba postów : 28
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Pią Mar 16, 2018 8:00 pm
Niby mógł się tego spodziewać, że ktoś w końcu zacznie się niepokoić i wyśle zwiad co się dzieje na zapleczu. Niby mógł to wziąć pod uwagę, ale... bo przecież zawsze musi być to cholerne "ale"! No właśnie. Nie wziął tego pod uwagę, za bardzo skupił się teraz na tym, by wspierać muzyka... a potem zajął się jeszcze bardziej jego ustami? Cała reszta wszechświata zeszła na cholernie daleki plan. Przestał myśleć o tym wszystkim co może się stać. Rzeczywistość jednak brutalnie zapukała do drzwi i dała mu o sobie znać.
Najpierw pojawienie się biednego i do tego przerażonego Ichigo, a potem "pomóc" Jina. No pięknie, a było tak przyjemnie. Czyli to ten moment kiedy trzeba zapłacić za możliwość kontaktu z ustami muzyka? Jakoś za szybko przyszedł moment spłaty długów dla losu. No ale cóż poradzić. Nie ma co się użalać nad sobą. Trzeba jakoś to rozwiązać.
Wstał wolno i ruszył wolno w stronę Ichigo. Zamiast jednak coś powiedzieć przytulił chłopaka bez słowa do siebie. Zaczął głaskać go po włoskach, by po minucie czy dwóch w końcu się odezwał. Starał się mówić bardzo spokojnie.
-Yun nie mój szczeniaczku nie bój się. Przepraszam, że zauroczyłem się w Tobie... nie bój się tego... ciiiii... moje serce jest chore. Jednocześnie zauroczyło się w Tobie jak i w Jinie. Żadnego z was nie będę miał. Jestem zbyt zachłanny. Nie bój się tego. - i tak wiedział, że to nic nie pomoże, ale chciał jakoś wybrnąć, słów muzyka. Co miał jeszcze dodać? Ech... nie był do końca pewien. Wszystko tak dziwnie się układało./



How do I live without you?
I need huggin' my sweetheart.
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Pią Mar 16, 2018 8:09 pm
Ichigo. Jest. W. Tobie. Zakochany. Niczym między młotem a kowadłem. Dokładnie tak się poczuł chłopak, coraz bardziej pragnąć zniknąć, tak najzwyczajniej. Wyparować. Serce biło mu coraz szybciej, a on sam czuł jak opanowuje go panika, przerażenie, któremu dawał się praktycznie opanować. Pewnie zaraz by zaczął krzyczeć, lub przynajmniej płakać, ale Ichigo podszedł i przytulił go. To minimalnie, w bardzo małym stopniu uspokoiło chłopaka. Przynajmniej na tyle by sprawić, że nie chciał krzyczeć, ani uciekać nie tyle z pomieszczenia, ale ogólnie z budynku. Byle dalej od tego miejsca. Nie rozumiał niczego. Ani słów Jina, ani późniejszych słów Ichigo. To wszystko było takie dziwne, niezrozumiałe. No ok, sam sens słów zrozumiał, ale nie docierało do niego jak, czemu i dlaczego ktoś miałby być w nim zakochany. W nim... nie... to było zbyt absurdalne, by mógł w to uwierzyć. I jeszcze jak można się zakochać w dwóch osobach na raz? To wszystko było takie... no cholera jasna czy on jest w jakimś głupim kolejnym programie? Czy to jest nagrywane? A może to jakaś próba do dramy? Ale takiej, której by się wstydził obejrzeć nawet. A może to jakiś dziwny sen? Nie... on by czegoś takiego nie śnił. Rzeczywistość była dziwniejsza od tego co potrafił sobie wyobrazić.
-Ojej... to ja przepraszam Ichigo... bardzo przepraszam, że go pocałowałem. To ja pójdę. Ok? Bo ja próbowałem go poderwać, ale mi uciekł, więc Ciebie lubi i puść. I proszę puść... bardzo proszę... - i tyle by było ze spokoju, bo dziecko najzwyczajniej się rozpłakało. Skoro oni siebie lubią to powinni być razem. Prawda? I tak bardzo zrobiło mu się smutno, nie licząc już wyrzutów sumienia, które też go dopadły. Pocałował chłopaka, którego lubi Ichigo! Tak, wypierał myśl, że jego też lubi Ichigo, bo to absurdalne!


avatar
Liczba postów : 59
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Pią Mar 16, 2018 8:30 pm
Oh. Właściwie tylko tyle, ta jedna sylaba znajdowała się w umyśle Jinsunga przez całą wymianę zdań dwóch mężczyzn, podczas gdy siedział na podłodze i obserwował to jak kolejny odcinek swojej ulubionej dramy. Tak trochę... rozpętał lawinę, a przynajmniej tym mu się to wydawało. Poczułby się glupio, gdyby nie ta wielka chęć naprawienia swoich błędów, zwłaszcza, kiedy Yun zaczął płakać. Do tego te wyznania, latające z obu stron. Chęci podrywu, zauroczenia...? Miał tam przyjść pracować, a skończył w samym środku telenoweli. A raczej obok niej... no, na razie. Bo miał zamiar wplątać się w to jeszcze bardziej.
Niepewnie podniósł się na równe nogi i podszedł do parki, nie wiedząc do końca jak się zachować. Tak więc idąc instynktem, podniósł obie ręce, aby jedną umieścić na plecach Ichigo, a drugą pogłaskać Yuna po włosach. Chciał, aby było dobrze, a do tego raczej przydadzą mu się słowa. Słowa... Słowa... Pisanie piosenek przychodziło mu łatwo, ale kiedy miał użyć swojego słownika w prawdziwym życiu to jakoś miał problem. - Hej... Yun, spójrz na mnie - polecił mu niepewnie, nie wiedząc do końca co robi i dokąd zmierza. Rzucił niepewnie spojrzenie na Japończyka, ale to wystarczyło, aby przypomniał sobie o pozycji w jakiej Yun ich znalazł i zalazł się lekkim rumieńcem, ponownie patrząc na płaczącego wokalistę. - Ja... to pewnie zabrzmi... dziwnie... Dla mnie też takie jest, ale... Yun, nie chcę widzieć twoich łez, to mnie wręcz fizycznie boli. Proszę. Nie znam cię zbyt długo, właściwie to byłem przekonany, że wyrobiłem sobie u ciebie najgorsze możliwe pierwsze wrażenie, potem ten występ i... atak. I wiem, że uciekłem, ale to nie przez pocałunek. Przepraszam, jeśli tak to wyglądało - mruknął, wylewając z siebie wszystko co miał na sercu. Nie miał zielonego pojęcia co i czy w ogóle czuł do tej dwójki, ale chciał aby oboje byli szczęśliwi, a to było wystarczające, aby próbować to osiągnąć. - A Ichigo... Rozumiesz. Po prostu rozumiesz i dajesz mi wrażenie, jakbym nie był tak samotny jak myślałem, że jestem i przepraszam, że wypaplałem twój sekret, ale... Chciałem też ci coś ułatwić, tak jak ty pomogłeś mi - westchnął i przeczesał palcami swoje włosy. Z trzech przypadkowo zaznajomionych ze sobą ludzi tworzył się jakiś dziwny trójkąt wzajemnej adoracji i Jinsung nie był pewny co ma ze sobą zrobić. Nigdy nie martwił się problemami sercowymi, więc teraz dostał to aż w nadmiarze. - Jesteście cudownymi ludźmi i zasługujecie na szczęście... na siebie nawzajem, to na pewno - dodał niepewnie. Nie dodawał, że sam chciałby na nich zasługiwać, to zdaje się, że przekazał we wcześniejszym monologu.
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Sob Mar 17, 2018 10:09 am
Po chwili wahania Yun w końcu zdecydował się popatrzeć na Jina. Nie wiedział co powinien zrobić. Nie wiedział nawet jak się wplątał w tą całą dziwną sytuację, ale w tym momencie postanowił zrobić coś, co w sumie dla niego samego wydawało się szalone. Wszystko przez słowa muzyka. Przecież Yun nikogo nie chciał ranić, nie chciał by ktoś cierpiał przez niego. On się tylko bał, a takie sytuacje jak ta sprawiały, że czuł się skrępowany bardzo. Mimo swych odczuć pierwsze skrzypce jednak wzięło dobre serce chłopaka, które chciało pomagać innym. Zapomniał o tym, że sam się boi, zapomniał nawet o tym, że się wstydzi i koniec końców odsunął od siebie Ichigo i przytulił się do Jina. Ukrył zapłakaną buzię w zagłębieniu szyi chłopaka. Chciał go pocieszyć, chciał sprawić, że Jin nie będzie przez niego cierpiał. To w tym momencie było sprawą priorytetową.
-Jin zasługujesz na szczęście tak samo jak my. Każdy zasługuje. Ja nie umiałbym zdecydować kogo bym wolał, czy Ciebie czy Ichigo... więc lepiej się wycofam. Zresztą ja i tak raczej jestem aseksualny. Nie nadaje się do związków. A wy... no i... - no to było już za dużo dla dzieciątka. Słowo pocałunek, do tego jeszcze taki jak oni praktykowali... nie... to było o wiele za dużo dla dzieciątka! Ech... najlepiej będzie jak zostaną w opcji przyjaciele. Przecież Yun nie musi nikogo mieć, zresztą nawet nie może. Fanki by mu na to nie pozwoliły. Jego życie było ściśle podyktowane przez to co one chcą. Plus i tak nadal nie potrafił uwierzyć, że może ktoś się w nim zakochać. To nadal było zbyt abstrakcyjne.


avatar
Liczba postów : 28
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Sob Mar 17, 2018 10:24 am
No pięknie. Nie ma to jak rozmowa z dwoma nie wierzącymi w siebie istotami. I bądź tu spokojny. Jak nie jeden chce pomagać to drugi, ale robią to lekko w dziwny sposób. Niby chcą dobrze i nawet Ichigo doceniał te intencje. Pozwolił Yunowi odsunąć się od siebie, a potem ułatwił mu dostęp do Yuna. Skoro dziecina chce się przytulać do Jina to nie będzie przecież mu tego bronił. Miał tylko nadzieję, że takie coś uspokoi humor Yuna, sprawi, że poprawi mu choć minimalnie humor.
Słuchał obu, by w końcu w jego główce pojawiła się dziwna wizja, chyba nawet w pewnym sensie chora... no ale walić to. Raz kozie śmierć jak to mówią. Skoro każdy z obecnych wycofuje się tylko to co mu szkodzi? Najwyżej dostanie w pysk od obu? Nie tak już dostawał od życia, więc nie ma co się pierdzielić. Jak będą się przepraszać i wycofywać cały czas to do niczego nie dojdą, a cała sytuacja stanie się w końcu męczącą. Niby tak. Mentalność Japończyka nakazywała mu trzymać się tego. Przepraszam, dziękuję, ależ proszę... ależ kurwa ileż można? Niby jego angielska strona też nakazywała skrywać swe uczucia, być powściągliwym, ale w sumie nigdy nie był ani w pełni Anglikiem, ani Japończykiem, był mieszkanką wybuchową, za co za chwilę dostanie albo od jednego, albo obu na raz! Co tam!
Bez przedłużania już. Co takiego zrobił Ichigo? Odsunął się od swego bezpiecznego miejsca przy ścianie i przysunął się do przytulonych, a potem przesunął głowę Jina tak by pocałować go w usta. Nie pierdzielił się jednak w delikatne buziaki. Wsunął język do jego ust i całował go długo, delikatnie przy tym odsuwając Yuna... ale jemu też nie pozwolił uciec. Złapał jego dłoń i trzymał ją mocno. Po chwili odsunął się od ust Jina i... pocałował w usta przerażone stworzenie o imieniu Yum, tutaj najpierw pocałował go bardzo delikatnie, a dopiero po chwili pogłębił pocałunek. A taki cham jeden. Jego impreza, jego zabawa... za którą zaraz pewnie dostanie!
-Skoro ja w tym towarzystwie jestem jedynym mężczyzną, to chce was obie, wy moje aseksualne dzieciny. Ja tam się nie wstydzę. Jestem gejem i lubię się całować... seks w sumie też lubię. - uśmiechnął się wesoło zastanawiając się jak bardzo się wrąbał nie tylko tymi słowami, ale również pocałunkami. No nic to. Raz się żyje.



How do I live without you?
I need huggin' my sweetheart.
avatar
Liczba postów : 59
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Sob Mar 17, 2018 12:56 pm
Gdy Yun wykazał chęć przytulenia się, Jinsung od razu go objął i zaczął powoli głaskać go po włosach, w nadziei, że to pomoże go całkowicie uspokoić. Zdawało się, że jest już lepiej, ale i tak jeszcze chciał to wszystko ponaprawiać, aby już nie było żadnych łez i by wyszedł z tego pomieszczenia ze spokojnym sercem. Na słowa o aseksualności chłopaka zmarszczył brwi i spojrzał w dół zaskoczony, chociaż dał mu dokończyć, aby mu czasem nie przerywać. A potem, zanim miał szansę odpowiedzieć, obok pojawił się Ichigo i wepchnął mu język do gardła. No... nie żeby Jinsung narzekał, chociaż zaskoczony, podniósł dłoń, aby umieścić ją na policzku mężczyzny. Nie rozumiał tylko co ten robi. Jak dobrze pamiętał ta cała niefajna sytuacja zaczęła się właśnie od tego, ale pozwolił mu na to, na co ten miał ochotę, aby po wszystkim wziąć głęboki oddech i szeroko otwartymi oczami spojrzeć na to co działo się obok. Okej... tego się nie spodziewał, chociaż właściwie powinien. Własnie każdy każdemu wyznał swoje uczucia, które były najwidoczniej nieco głębsze niż przyjaźń, a Ichigo po prostu był jedynym, który działał. Chociaż dziwnie się na to patrzyło, Jin musiał przyznać przed samym sobą. Chciałby być na miejscu każdego z nich, może był też odrobinkę zazdrosny, ale im nie przeszkadzał, tylko powoli przeplótł swoje palce z palcami skrzypka, aby nie czuć się z tego wykluczony.
Uniósł pytająco brew na słowa o "jedynym mężczyźnie", a na koniec zaśmiał się sucho i przeczesał palcami swoje włosy. - Miło, że się dzielisz, ale... ja nie lubię. W sensie, mam całkowitą pewność, że faktycznie jestem aseksualny - wyrzucił to z siebie, mając pewną nadzieję, że nikogo tym nie zawiedzie. No... nie był w stanie dać mu siebie całego, bo sam pomysł seksu do niego nie przemawiał. Nie było mu z tym dobrze, a nawet wręcz przeciwnie, miał wrażenie, że to w pewnym sensie jego wina, że jest wybrakowany. - Przepraszam. Pocałunki lubię, ale dalej z tym nie pójdę, a nie mam prawa zabierać ci czegoś tak podstawowego jak naturalne potrzeby ciała - westchnął, ale nie puszczał jego dłoni, pocieszając samego siebie jego dotykiem.
avatar
Liczba postów : 28
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Sob Mar 17, 2018 1:16 pm
Z tymi chłopakami jak z dziećmi. Nic innego nie potrafił powiedzieć... czemu to musiało być takie ciężkie teraz? Skoro więc nie dostał za te pocałunki, to może jednak czas pójść o krok dalej? Nie mógł sobie teraz odpuścić. Tak najzwyczajniej nie mógł. Wolał żałować tego, że spróbował, zaryzykował, niż tego, że sobie odpuścił i odszedł. Skoro oni uciekali, musiał przejść rolę "lidera", zagrać pierwsze skrzypce. Inaczej po prostu mu zwieją. Oj tak dobrze to nie będzie! Ichigo nie pozwoli tym dzieciną tak najzwyczajniej się ulotnić mu sprzed nosa.
Słysząc słowa Jina przysunął się bardziej do niego i przytulił go do siebie, źle zrobił wspominając o seksie, no ale spokojnie. To się jeszcze da naprawić! Nie ma tego złego co się nie wyjaśni przecież! Nie był do cholery jasnej uzależniony od seksu! To nie oddychanie. Da radę bez tego.
-Naturalną potrzebą jest potrzeba miłości i akceptacji, to mi daj. Bez seksu sobie poradzę, bez uczucia już nie chce... to takie puste... nie zabierasz mi niczego. Spróbuj... proszę... - przez to, żę skupił się bardziej na Jinie musiał puścić na chwilę dłoń Yuna. Miał nadzieję, że dzieciątko nie skorzysta z okazji i im nie ucieknie. To tylko chwila. Musiał uspokoić Jina.



How do I live without you?
I need huggin' my sweetheart.
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Sob Mar 17, 2018 1:25 pm
Wszystko działo się zbyt szybko. Najpierw został pocałowany, zupełnie nie umiał odwzajemnić tego gestu, a potem... potem... to wyglądało jakby Ichigo zaproponował im trójkąt, ale w sumie... no przecież... Jin nie chciał. Nie lubił się dzielić. No to skoro nie chciał Jin, a potem jeszcze Ichigo go przytulił.... no to co on tu jeszcze robił? Czuł się niepotrzebny, zbyteczny. Normalnie jak kolejne koło u wozu, który już ruszył. Tylko zawadza. Ech. Powinien iść. Powinien zniknąć, pozwolić im być razem. Tak będzie przecież najlepiej. Tak być powinno. Uwielbiał Ichigo, a Jin zauroczył go swoją osobą, ale no nie powinien myśleć tylko o sobie. Nie może być takim wielkim egoistą. Tutaj ważyło się szczęście Jina, i jeśli zaczęło mu na nim zależeć, to powinien odejść i pozwolić im budować swoje szczęście. Tak być powinno. Tak został nauczony. Inni przed nim, przed jego potrzebami, nadziejami. Inni zawsze powinni być ważniejsi, szczególnie w opcji, że nie chciał nikogo ranić. Chciał szczęścia tych, których kochał, a w opcji zauroczenie za jakiś czas by pewnie pokochał Jina... no to więc... tak... powinien odejść...
Nie zastanawiając się dłużej, idąc za głosem serca, które kazało mu się poświęcić odsunął się do drzwi i zaczął cichutko naciskać na klamkę tak by wyjść i zostawić mężczyzn samych. Chciał zrobić to jak najciszej, tak by nawet nie zauważyli, że ucieka.


avatar
Liczba postów : 59
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Sob Mar 17, 2018 1:37 pm
Niepewnie odwzajemnił uścisk, nie wiedząc do końca jak powinien to zinterpretować. Pożegnanie czy coś? Jednak słowa Ichigo rozwiały wątpliwości i powoli zrelaksował się w jego objęciach. Ciężko stwierdzić dlaczego wszystkie jego wypowiedzi traktował jak świętość i całą prawdę, ale jak na razie czuł się dzięki temu tylko lepiej, więc teraz też zdecydował się mu uwierzyć i... spróbować. Sam nie wiedział na co dokładnie się zgadzał, ale był chętny być obok niego i znaleźć z nim odpowiedź na to, co tak właściwie zrobić dalej.
Jednak dobrze, że na czas przypomniał sobie o tym, że nie widział Yuna obok Ichigo i rozejrzał się zdezorientowany, aby zobaczyć jak ten wymyka się z pomieszczenia. Lekko naparł dłońmi na ramiona skrzypka, aby go od siebie odsunąć i po rzuceniu mu delikatnego uśmiechu podszedł do wokalisty i złapał go za nadgarstek, aby odciągnąć go od drzwi. - Hej - mruknął z lekkim rozbawieniem w głosie. Dzięki zapewnieniu Ichigo czuł się lżej i spróbował go przenieść na ton głosu, aby zarazić tym Yuna. - Nie będę cię tu trzymać siłą, ale niegrzecznie się tak wymykać bokiem - zauważył i uśmiechnął się do chłopaka, po czym wolną dłonią sięgnął po rękę Ichigo i tak ładnie trzymał teraz za ręce obu. - Nie mam pojęcia co się tu tak do końca stało w ciągu ostatnich minut, ale zdaje się, że konwencjonalnymi metodami załatwić się tego nie da - mruknął i lekko przygryzł wargę, po czym pochylił się w stronę Yuna, aby cmoknąć go w policzek. - Jesteśmy kwita - poinformował go z lekkim rumieńcem na twarzy. - Ichigo... Chciałeś abym dał ci bliskość i akceptację, więc... spróbuję, postaram się jak mogę. A czego ty byś chciał, Yun? - spytał go niepewnie, mając pewną nadzieję, że ten odpowie coś podobnego. Rany, to serio zamieniało się w trójkąt miłosny, ale Jin był zdecydowanie chętny, aby się w to zamieszać. Jego życie i tak nie było normalne.
avatar
Liczba postów : 72
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Sob Mar 17, 2018 1:50 pm
Oj i tyle by było z misternego planu ucieczki. Chcąc nie chcąc odsunął się od drzwi jednocześnie mocniej ściskając dłoń Jina. Trzymał go mocno, nadal się bał. Dosłownie wszystkiego. Tej sytuacji, pocałunków, tego, że swoją osobą rani przyjaciela i chłopaka, w którym się zauroczył. To wszystko było takie inne, nowe i obce. Bał się, ale nie uciekał, przynajmniej w tym momencie. Czując pocałunek chłopaka zarumienił się lekko. Ba, nawet dotknął wolną dłonią policzka, w który został pocałowany. To było takie miłe. O wiele bezpieczniejsze, i przyjemniejsze dla dziecka, niż pocałunek w usta. Pocałunek w usta był zbyt agresywny jak dla Yuna, a ten był taki przyjemny. Na jego ustach pojawił się uśmiech, a potem w końcu udało mu się odezwać. Sukces.
-Drugiego buziaka w policzek! I chciałbym byś mnie lubił. Chciałbym być czyjś... ale nie dlatego, że jestem idolem. Chciałbym by ktoś lubił mnie tak naprawdę. Kocham muzykę, kocham występować i to wszystko, ale ja chce być czyjś... - nie umiał wyrażać się tak pięknie jak Ichigo. Nie potrafił mówić o swoich potrzebach i uczuciach. To przecież by było egoistyczne, ale starał się jak potrafił najlepiej. Zrobił krok do przodu i przytulił się lekko do Jina.


avatar
Liczba postów : 28
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Sob Mar 17, 2018 2:03 pm
Mimo, że miło było się przytulać do Jina to wiedział, że na chwilę musi go puścić. Skoro chłopak się odsuwał to musiało być ważne i miał racje. Yun im uciekał. No jak dzieci. Jak nie jedno spierdziela, to drugie. Tak być nie może. Chciał... on chciał ich obu. To dało się ogarnąć, pod warunkiem, że żaden z nich już nie będzie uciekał. To było możliwe... taką miał przynajmniej nadzieję, mimo, że sam w związkach nie był żadnym ekspertem. Po prostu wierzył, że takie coś jest możliwe i im się uda. To przecież na początek bardzo dużo. Zależało mu, z każdą chwila coraz bardziej, więc nie ma uciekania!
Wysłuchał rozmowy mężczyzn, a na koniec przytulił ich obu! O tak będzie najlepiej! Obtoczył uciekające perełki swoimi ramionami tak by żaden już nie mógł mu uciec. No idealnie. Nie wiedzieć czemu poczuł, że znalazł się w odpowiednim miejscu, w idealnym czasie i z tymi osobami, z którymi chciał być. Ciepło... nawet nie mówię tu o tym fizycznym cieple.
-Koniec uciekania. Nie pozwalam. Najlepiej będzie jak wpadniecie do mnie i wszystko na spokojnie omówimy. Ja chce mieć was obu. Wróć. Ja mam was obu i koniec sprzeciwu i uciekania. Skoro potrzeba męskiej decyzji to właśnie ją podejmuję. - a co! Totalitarnie! Nie ma prawa głosowania i demokracji. On chce i on będzie miał! Skoro każdy z tego chce coś mieć, skoro każdy coś czuł? No właśnie! Ichigo będzie miał chłopaka... a raczej dwóch!



How do I live without you?
I need huggin' my sweetheart.
avatar
Liczba postów : 59
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Sob Mar 17, 2018 2:28 pm
Od razu zrobiło mu się jakoś tak... przyjemniej, kiedy zobaczył uśmiech Yuna. Nareszcie miał wrażenie, że wszystko jest okej, że wcale nic nie zniszczył. To było... nierealne, ale tu był, w grupowym uścisku z dwoma osobami, które sprawiły w ostatnim czasie, że zaczął chcieć czyjej bliskości, czegoś, czego nie posiadał i nikt mu tego wcześniej nie proponował. Ułożył głowę na ramieniu Ichigo, wsunął palce w włosy Yuna i odetchnął głęboko, korzystając z tej chwili spokoju, kiedy nikt nie płakał, nie wyrywał się, nie próbował uciec. Kiedy wszystko chociaż na chwilę było w porządku. To, co się tam tak naprawdę stało było dziwne i będzie musiał to wszystko przemyśleć w samotności, ale w tej chwili pozwolił sobie na ten moment radości z faktu, że tak jakby dostał ich obu.
Zaśmiał się cicho na słowa "mężczyzny w związku" i skinął głową. - Okej, dyktatorze, niech ci już będzie. I rozmowa byłaby jak najbardziej mile widziana, ale aktualnie znajdujemy się na twojej imprezie i zdaje się, że skoro przysłali tu już Yuna, który też zniknął bez śladu, to chyba goście cię szukają - mruknął i podniósł głowę z uśmiechem. - No i muszę uspokoić zespół, aby czasem mnie nie wykopali z pozycji - dodał i spojrzał raz na jednego, raz na drugiego, po czym pocałował obu w policzki, aby za chwilę wykręcić się z ich uścisku i skierować się do drzwi. - Jeszcze się zgadamy co do zebrania, a tymczasem obowiązki wzywają - zasalutował im i z szerokim uśmiechem wyszedł z pomieszczenia. Oczywiście nagłe pojawienie się zaciekawiło te osoby, które faktycznie się zastanawiały co się dzieje za zamkniętymi drzwiami, oraz praktycznie cały zespół, który na raz wstał i zaciągnął Jina na bok w poszukiwaniu wyjaśnień. Zbył ich krótkim "później", po czym wskoczył na scenę i przewiesił sobie gitarę przez ramię, aby wrócić do tego po co tam przyszedł. Chociaż w odróżnieniu od początku imprezy, teraz zamiast stresu odczuwał miażdżącą radość, gdy szarpnął struny do pierwszego akordu Symphony, z uśmiechem rozciągającym usta. Zespół szybko podłapał nutę i przedstawienie zostało wznowione, ze zdecydowanie bardziej energetycznym i czującym muzykę gitarzystą.
avatar
Liczba postów : 28
Zobacz profil autora

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

on Sob Mar 17, 2018 2:42 pm
Nie było tu już o czym dyskutować. Jin miał racje. Powinni już dawno wrócić. Najpierw wyszedł więc Jin, a po chwili również Ichigo wyprowadził Yuna. Nieśli ze sobą jedzenie, tak by nie było, że wyszedł po nic, i wraca z pustymi rękami. Oczywiście wyjaśnił przyjaciołom, że to nagłe zniknięcie było jedynie troską o stan gitarzysty, wszystko jest ok... niestety zagadali się o muzyce, a potem Yun im zemdlał. No co? To akurat było całkiem prawdopodobne. W ostatnie słowa nikt nie wątpił. Nawet bardziej zaczęli się biednym dzieciątkiem interesować i opiekować. Do końca imprezy każdy z gości nadskakiwał biedakowi, tak by czuł się dobrze. No co? Biedactwo zemdlało! Tutaj trzeba się nim opiekować, a nie osądzać go.
W pełnym skrócie dalszej części imprezy, każdy z nich zaśpiewał, tańczyli sporo, a Yun uczył nauczył się od jednego z tancerzy fragmentu układu. W sumie każdy z nich się czegoś z układu nauczył. Ważne by się tym bawić. Rozstali się po pewnym czasie, bez większych czy mniejszych zdarzeń podczas tej imprezy.

zt wszyscy



How do I live without you?
I need huggin' my sweetheart.
Sponsored content

Re: Klub nocny z prywatnymi salami

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach