Share
Go down
avatar

Liczba postów : 205
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Liceum

on Nie Sty 21, 2018 8:05 pm
First topic message reminder :


avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Kwi 10, 2018 3:05 pm
Słysząc pytanie uśmiechnął się uroczo do chłopaka, no przynajmniej chciał by ten uśmiech tak wyglądał. Starało się dziecko, mimo, że wiedział, iż nigdy nie będzie tak przystojny jak jego starszy brat. Taki pech. Uważał, że po prostu nie trafił na loterii genowej i dostał zły pakiet startowy. Co poradzić? No nic, trzeba jakoś z tym żyć! Nie planował operować się. Aż taki zdesperowany, czy bardzo zakompleksiony nie był. A może inaczej. Jeszcze nie był. Czas pokaże co mu strzeli do łebka z czasem! Teraz próbował zatem być uroczy, ciekawe jak mu to wyszło.
-Tak. To było zaproszenie. Wiesz co? Skoro mój bardzo bolesny upadek stał się na Twej zmianie, to... jesteś mi winien odszkodowanie! O i wiem nawet jak mnie spłacisz! - nie czekając na protesty ze strony chłopaka, odsunął się od niego, tak by móc podejść do swego plecaka. Wrócił do nauczyciela dość szybko, niosąc ze sobą dumnie telefon. Stanął przed Moonem tak, by opierać się o jego tors plecami i podniósł aparat by zrobić im zdjęcie.
-Uśmiech proszę mój Ty seksowny kolego o bardzo głębokim i przyjemnym w odbiorze głosie. - uśmiechnął się do zdjęcia i czekał na to by ta menda za nim też się uśmiechnęła. Zrobił w sumie z trzy zdjęcia, by w końcu odsunąć się od chłopaka i zobaczyć czy wyszło tak jakby tego chciał. Wpatrywał się zadowolony w ekran telefonu. No co? W końcu zdobył legalne zdjęcie swego przyszłego męża! Tyle szczęścia na raz!
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Kwi 10, 2018 9:53 pm
Odwzajemnił jego uśmiech, a na odpowiedź uniósł pytająco brew. Zaśmiał się cicho w reakcji na jego entuzjazm i oparł dłonie na biodrach, czekając aby zobaczyć co ten takiego wymyślił. Podczas wyczekiwania na jego powrót dał sobie moment na obserwowanie go z daleka. Podczas ich pierwszego spotkania sam na sam, aka podczas łazienkowej napaści, nie powiedziałby, że da radę tak się z nim dogadać. Sun był... w porządku. Wydawał się być osobą, z którą Hanbin widział możliwość naprawdę dobrej relacji. Nie wspominając już o tym, że pomimo pierwszego wrażenia, podczas którego Moon zakwalifikował go do kategorii przyszłych morderców w oparciu o samą twarz i spojrzenie, naprawdę był przeuroczy. Zdaje się, że uśmiech zmieniał jego prezencję o 180 stopni i Hanbin wątpił, aby miał szybko się do tego przyzwyczaić.
Z zastanowienia wyrwały go plecy chłopaka na jego klatce piersiowej. Spojrzał w dół, na jego wyciągnięty telefon i ponownie parsknął śmiechem, kiedy zrozumiał o jaką zapłatę temu chodziło. Wciąż się śmiejąc objął go od tyłu i oparł głowę na jego ramieniu, stając w miarę w bezruchu, aby ten dał radę złapać dobre ujęcie. Gdy zauważył iż chłopak nie opuszcza telefonu po zrobieniu jednego zdjęcia, przesunął się odrobinkę, aby do drugiego zdjęcia pocałować go w policzek. Gdy się oderwał, na trzecim uśmiechnął się szeroko i zrobił zeza do kamery. Jak chodzi o zdjęcia to był samozwańczym mistrzem pozowania!
- To tyle? Spłaciłem dług czy to był dopiero wstęp i muszę zrobić coś innego niż stanie w bezruchu, aby odzyskać twoje zaufanie stracone w ten oh jakże haniebny sposób? - spytał i zamaszyście mu się ukłonił, jak jakiś książę, z jedną nogą i ręka w tyle, a drugą ręką zgiętą przed swoim brzuchem.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Kwi 10, 2018 10:14 pm
Zupełnie nie spodziewał się tego, że Moon go pocałuje, ale nie bronił się zupełnie przed tym. To było bardzo miłe. Zatem na zdjęciu wyglądał jakby dostał prezent, który cholernie bardzo mu się podobał. Takie szczęśliwe słoneczko! Będzie musiał potem pokazać te zdjęcia bratu! Jako dowód na to, że Moon z własnej i nieprzymuszonej woli go pocałował! To jest coś czym koniecznie musi się pochwalić, a z braku lepszych słuchaczy? No właśnie! Bratu dostanie się rykoszetem w tych opowieściach i pierwszej miłości chłopaka.
-Moon. Nie ma tak lekko. Życie jest brutalne! - uśmiechnął się do chłopaka podnosząc wzrok by spojrzeć na niego, a potem zrobił smutną minkę. Chciał wyglądać jak biedny szczeniak, któremu ktoś coś zabrał... albo inaczej! Nie dał czegoś, a on tego bardzo potrzebuje. Jednocześnie podniósł telefon i chciał zrobić zdjęcie swemu koledze.
-Po prostu daj sobie zrobić zdjęcie i będę szczęśliwy. Bo chcesz by słoneczko było szczęśliwe? Prawda, że chcesz? Słoneczka szczęśliwe to słoneczka uśmiechnięte. A słoneczko chce mieć Twoje zdjęcie. - wcale, a wcale nie wyłudzał fotki! No nic z tych rzeczy! Wcale nie robił mu teraz zdjęć! Taaaa... taka menda słoneczkowata jedna!
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Kwi 10, 2018 10:31 pm
Podniósł na niego spojrzenie, a potem sam się też wyprostował, kiedy zobaczył, że ten jeszcze nie schował telefonu. Więc... sesyjka zdjęciowa? Wywrócił oczami na jego prośbę, ale kąciki ust same mu się podniosły. Jak niby mógłby mu tego odmówić? No nie mógł, więc po chwili udawania, że go smutna mina chłopaka nie rusza, jęknął pod nosem. - Dobra, masz mnie. Chcę szczęścia słoneczka, niech mi słoneczko ładnie świeci swoim uśmiechem - mruknął w końcu i pozwolił sobie na uśmiech, po czym przez chwilę zastanawiał się nad tym jak mógłby się właściwie ustawić do zdjęcia. Koniec końców zdecydował się na szeroko uśmiech, puszczenie do aparatu oczka i ułożenie serduszka z obu dłoni przed swoją klatką piersiową. A niech ma, taki o wyraz miłości. Został w tej pozycji aż ten nie zrobił zdjęcia, po czym opuścił dłonie i zaśmiał się. Robienie sobie zdjęć ze znajomymi nie było niczym szczególnie dziwnym, więc nawet nie zamierzał go kwestionować. Takie o wspomnienie z miło spędzonego czasu z drugą osobą.
- Jedno ci starczy czy zaplanowałeś nam całą sesję? Jak tak to chyba nie wybrałem najlepszego stroju - przyznał z rozbawieniem, patrząc w dół i wygładzając dłonią swoją koszulkę przeznaczoną do ćwiczeń. Spodnie od dresu też nie krzyczały o najnowszym krzyku mody, więc coś im ten wybieg nie wyszedł.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Kwi 10, 2018 10:45 pm
To serduszko było wprost przecudowne! Nie mógł już udawać smutnego przez to i zamiast smutnej minki posłał mu najbardziej uroczy uśmiech na jaki zdołał się zdobyć, a raczej jaki miał w swym repertuarze na pewne okazje. Czasami mu to wychodziło wprost idealnie, innym razem gorzej, no ale może tym razem spodoba się Moonowi? Kto to w sumie wie!
-Nie planowałem tego. - kłamca! Jak nie jak tak, ale spokojnie, przecież się nie przyzna do tego! - Dziękuję. To zdjęcie było idealne i nie potrzebowałem konkretnego stroju, tym uśmiechem nadrabiasz wszystko. - schował koniec końców telefon i mógł spokojnie podejść do Moona, a nawet przysunął się do niego i delikatnie pocałował go w policzek. W sumie nawet nie wiedział czemu to robi... przecież miał... zresztą nie ważne. To spotkanie owocowało w dość spore zmiany w jego nastawieniu do kwestii "co zrobi, a czego nie zrobi", już nie wspominając o tym, że zupełnie zapomniał o swoim fochu!
-Dziękuję Hanbin mój księżycu. - uśmiechnął się do chłopaka a potem odwrócił wzrok od niego by wbić spojrzenie w swoje dłonie. Ot takie prawie niewinne i zawstydzone stworzenie. No przynajmniej na takie pozuje!
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Kwi 10, 2018 11:02 pm
Na ten uśmiech coś dziwnego stało się z sercem Hanbina. Jakby zgubiło jedno uderzenie i musiało później przyspieszyć, aby to nadrobić. Nieznacznie zmarszczył brwi, zastanawiając się co dokładnie się właśnie stało, ale nie miał zbyt wiele czasu na badanie swoich problemów kardiologicznych, bo chwilę później Sun znalazł się obok niego i doprawił to wszystko całusem w policzek. Moon poczuł jak krew napływa mu do twarzy i musiał odchrząknąć, aby odwrócić swoją własną uwagę od nienaturalnej temperatury swojej twarzy. Kurka wodna, co się z nim działo? To był przecież tylko ten dziwny dzieciak, z którym ewentualnie znalazł wspólny język, ale to tyle. Co nie? Już słyszał w tyle głowy śmiech swojego najlepszego przyjaciela. Jak mu cokolwiek o tym powie to nie będzie miał życia. Niech mu bóg pomoże. Jakikolwiek bóg.
- Czego księżyc nie zrobi dla swojego słońca - odpowiedział żartem, aby wyciągnąć się z tego dziwnego, niezręcznego nastroju, w który sam siebie wpakował. Przecież dopiero co sam go pocałował i to jakoś przyszło mu lekko. Skup się człowieku, to nic nie znaczyło. - To... hm, chcesz jeszcze potrenować? Nie radziłbym, bo starczy, że źle ułożysz rękę i możesz sobie okaleczyć ten nadgarstek - przyznał, próbując zmienić temat na... cokolwiek właściwie. - Już i tak trochę już tu siedzieliśmy - dodał, rozciągając sobie ręce nad głową. - Chodź, kilka ćwiczeń rozciągających i kto pierwszy w łazience? - zaproponował z szerokim uśmiechem i błyskiem rywalizacji w oczach. Przebrać się i tak obaj musieli, więc właściwie można z tego zrobić wyścig.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Kwi 10, 2018 11:15 pm
Słoneczko chyba było zbyt ślepe by zauważyć co się właściwie stało z jego przyszłym mężem. A może za bardzo zachwycał się faktem, że dostał to czego chciał? I jeszcze będzie mógł się chwalić przez jakiś czas wszystkim, dosłownie wszystkim co stało się na tym spotkaniu, swojemu bratu? No właśnie! Teraz to cholera koniecznie będzie musiał mu opowiedzieć z detalami o tym buziaku i pokazać zdjęcia i... no wszystko!
-Ok! To tylko coś na koniec i możemy iść! - nie planował się wykłócać przecież ze swoim nauczycielem co nie? Nie w tej chwili kiedy był taki szczęśliwy! Dostał buziaka i zdjęcia i w końcu miał je takie na legalu! Jego własne! Pewnie sobie poustawia na tapetce i gdzieś tam jeszcze, ale to już w domu. W tym momencie skupił się na ćwiczeniach rozciągających, a potem? Potem śmiejąc się pobiegł do łazienki. Nie chciał przecież przegrać z Moonem! To był troszkę fall start, ale nie ważne! Ważne, że zabrał swoje rzeczy i dotarł do łazienki jako pierwszy. Detal, że z lekką zadyszką, ale liczy się fakt, że tam był. Nawet ręka już go nie bolała. Rzucił plecak pod ścianę śmiejąc się dalej. Oj to było fajne. Nawet bardzo! Ok, teraz tylko poczekać na Moona i mogą się przebrać. A potem trzeba będzie chyba już iść do domu... czy jakoś tak? No właśnie. Choć w sumie nic straconego. I tak spotkają się w szkole codziennie!
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Kwi 10, 2018 11:24 pm
Na zgodę chłopaka wziął głębszy oddech i odsunął się trochę, aby zająć się własnym ciałem. Jeśli było coś, na czym nie szczędził czasu to właśnie rozciągania po wszystkich ćwiczeniach. Był jeszcze w szpagacie, z czołem przy ziemi, kiedy usłyszał śmiech chłopaka i z oburzoną miną zerwał się z miejsca, aby złapać po drodze plecak i pobiec za Sunem z niekontrolowanym - Hej! - które wyrwało się z jego gardła. Gdy opuścił salę gimnastyczną zaczął się śmiać, ale biegł za nim dalej, aż nie dopadł do drzwi łazienki. Wszedł do środka, cały czas się śmiejąc i przy okazji dysząc, co skutkowało atakiem kaszlu, po którym dramatycznie osunął się na ziemię i udając zgon rozłożył się na plecach, na środku łazienki. Szkoła była teraz pusta, więc nawet nie obawiał się tego, że ktokolwiek wejdzie i przypadkowo na niego nadepnie. Tylko panie sprzątaczki mogłyby to zrobić, przy okazji dając mu reprymendę za takie dziwne, dziecinne zachowania na terenie szkoły, ale biorąc pod uwagę fakt, że jego dłonie nie przykleiły się na dobre do podłogi, chyba panie już tam były i zrobiły swoje porządki na ten dzień.
A tymczasem Hanbin mógł sobie odpocząć po biegu i całym męczącym dniu, właściwie to zastanawiając się jak Sun zareaguje. Miał pewną nadzieję, że ten pociągnie żart dalej i będą mogli sobie jeszcze trochę pożartować przed pójściem do domów.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Kwi 10, 2018 11:35 pm
Ooooo i przybył Moon! Padło biedne przegrane na podłogę. Sam ten widok sprawił, że Sun zaczął się śmiać jeszcze bardziej. Dostał normalnie ataku śmiechu, przez co powoli zaczynał go boleć brzuch. Nie mógł jednak się uspokoić, więc postanowił sobie jakoś pomóc. A skoro Mooon robił już za dywan w tej łazience! No właśnie. No żal nie skorzystać z takiego cieplutkiego i mięciutkiego dywaniku! To ostatnie kusiło najbardziej w tym momencie, a że głupich pomysłów miewał Sun aż za wiele, to teraz postanowił wcielić jeden w życie, nawet nie zastanawiając się dłużej nad tym co robi usiadł Moonowi na brzuszku! Taka menda! I do tego jeszcze śmiejąca się!
-Wygrałem! W ramach nagrody robisz mi za siedzenie w tym momencie i życzę sobie byś do mnie zadzwonił wieczorem i tym swoim seksownym niskim głosem powiedział mi dobranoc! Zwycięzca dyktuje warunki Moon! - no bo przecież mógł żadać czegoś więcej albo jeszcze gorszego? No właśnie! Nie było aż tak źle! A sama pozycja w której się znajdował teraz? W sumie była cholernie pewnie niestosowna, ale teraz Sun nie zdawał sobie z tego za bardzo sprawy.
-Swoją drogą zrób coś dla mnie i zamiałcz! Bądź dla mnie kotkiem! - tak bardzo... albo zostawię komentowanie tej prośby samemu poproszonego o to! Tak chyba będzie najlepiej. W końcu to on stał się ofiarą pomysłów słoneczka.
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Kwi 10, 2018 11:48 pm
Spodziewał się wielu rzeczy, ale nie kopania leżącego! Dziwny, niekontrolowany dźwięk wyrwał się z jego gardła, kiedy poczuł na sobie jego wagę. Nie był jakoś morderczo ciężki, ale tutaj kłania się sprawa mieć drugiego nastolatka na brzuchu, a nie mieć. Otworzył oczy i spojrzał na niego z dołu z oburzeniem, chociaż nie mógł tego długo utrzymywać i zaczął się śmiać, chociaż każdy ruch jego brzucha sprawiał mu problemy. Nieważne, liczył się tutaj dobry humor, którego miał aż w nadmiarze. - Oszukiwałeś! - wypomniał mu, wcinając mu się w środek dyktowania warunków, chociaż i tak wysłuchał go uważnie do końca i pokręcił głową z niedowierzaniem. Diabeł wcielony, na co Moon się w ogóle godził? Przez chwilę leżał sobie w milczeniu, wpatrując się w biały sufit, lekko mrużąc oczy i ostrego światła sączącego się z lampy na samym środku pola białej farby. - Dobra, niech ci już będzie. Ale nie obiecuję, że przypadkowo nie nałykam się helu przed snem - wyburczał, zakładając ręce na piersi i patrząc na niego z miną obrażonego pięciolatka. Jak tak kocha jego głos to niech się nauczy, że jak się czegoś wymaga to można dostać coś innego niż co by się dostało z własnej, nieprzymuszonej woli!
Następna prośba wzięła go całkowicie z zaskoczenia, ale kim byłby Moon, gdyby nie pakował się w dziwne sytuacje zawsze gdy była na to okazja? No właśnie, pół szkoły by go nie zapraszało na imprezy, jakby coś takiego go peszyło. Dlatego śmiejąc się pod nosem podniósł dłonie do swojej głowy, układając je jak "uszy" i spróbował wykonać jego polecenie wyrzucił z siebie - miau - trochę wyższym niż zwykle głosem, pod koniec uśmiechając się lekko, a już dwie sekundy później złapał go taki atak śmiechu, że wszystkie wnętrzności rozbolały go na raz.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Kwi 11, 2018 12:03 am
Oooooo to menda jedna! Jak on śmie tak robić, a raczej zapowiadać, że to zrobi! To straszne, a jednocześnie na tyle zabawne, że tak jak na początku próbował nawet udawać oburzenie na wieść o helu, tak słysząc to miałknięcie zaczął się jeszcze bardziej śmiać. Zszedł nawet z brzucha Moona, tak by położyć się obok niego na podłodze. Nie przeszkadzało mu to zupełnie. Za bardzo się śmiał, co w sumie skutkowało jeszcze większym bólem brzucha! Odezwał się dopiero po chwili, kiedy był w stanie coś powiedzieć, tak dłużej, a nie jedno czy dwa słowa przerywane śmiechem.
-Jesteś okropny Hanbin. Wykorzystujesz fakt, że uwielbiam Twój głos i nie chcesz mi dać tego co chce! Ty Ty Ty niedobry! - on nie był zły, po prostu dla samego zasady musiał sobie ponarzekać na to, że pewnie nie usłyszy głosu Moona przed snem. Choć w sumie jeszcze godzinę temu nawet by nie pomyślał, że taka opcja, czy ewentualność będzie możliwe. A teraz próbował udawać, że jest zły na fakt, że tego nie dostanie! Tak to się wszystko zmienia.
-Jak do mnie przyjdziesz to może poznasz mojego brata. Zakochasz się w nim jeszcze i będziesz częstym gościem w moim domu... czy jego domu... czy jakoś tak. - kiedy zaczął to mówić podniósł ręce i zaczął coś, w sumie sam nie wiedział co, kreślić palcami po niewidzialnej tablicy, którą miał nad sobą.
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Kwi 11, 2018 12:13 am
Śmiał się razem z nim, dając sobie samemu trochę swobody, spokoju. Bez ograniczeń czasowych, strachu, że komuś będą przeszkadzać, czy że zaraz ktoś im przeszkodzi. Między innymi dlatego lubił spędzać czas po zajęciach, a patrząc na to jak pozytywnie na jego humor działał Sun, chyba częściej będzie zapraszał go na treningi. Odwrócił głowę w jego kierunku, kiedy ten go upomniał, po czym wytknął do niego język i ponownie parsknął śmiechem na własną dziecinność. No co? Kto mu zabroni tej odrobiny przedszkolnego zachowania? Nie jest jeszcze pełnoletni i miał jeszcze mnóstwo czasu na dojrzewanie.
W końcu jednak się uspokoił i całkowicie zamilkł, słuchając jego wywodów i patrząc kątem oka na to co ten kreślił w powietrzu. Jakieś równania czy kto tam wie. - Uh... Sun? Czy to wszystko było po prostu jednym wielkim planem, aby zeswatać mnie ze swoim bratem? - spytał go powoli, naprawdę walcząc teraz z samym sobą, aby nie zacząć się śmiać. - Bo wiesz, naprawdę doceniam troskę o moje, czy tam jego, życie uczuciowe, ale mogłeś to po prostu powiedzieć na początku spotkania. Rozważyłbym to - poinformował go, teraz już uśmiechając się z rozbawieniem. Jeśli braciszek Suna jest chociaż w jakimś stopniu tak interesującym towarzystwem jak sam Chan to Moon naprawdę byłby w stanie przemyśleć tą propozycję!
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Kwi 11, 2018 12:22 am
Im dłużej słuchał słów chłopaka tym bardziej robiło mu się smutno. Plusem całej sytuacji było to, że przestał się śmiać i uspokoił się na tyle by dalej kreślić sobie coś w powietrzu. Wpatrywał się w sufit przygryzając dolną wargę. Odpowiedział mu po krótkiej chwili. Coś w końcu powinien odpowiedzieć, przecież nie był zły. Nie miał o co. Tylko było mu smutno, co nawet dało się usłyszeć po jego tonie głosu.
-Moim wielkim planem było zrobienie z Ciebie mojego chłopaka ale fakt iż mam przystojniejszego od siebie brata może popsuć mój misternie przygotowany plan. - w sumie nie miał tego powiedzieć na głos. Nie powinien nawet tego mówić, trzeba było to zachować dla siebie. To jedna z tych myśli, które powinno się wyrzucić z głowy zaraz po tym jak się pojawiła, a na głos? W sumie mógł powiedzieć coś... nawet nie wiedział co powinien... ale zdał sobie sprawę, że to co padło z jego ust było cholernie głupie. Taki pech... a było idealnie.
Przestał kreślić palcami w powietrzu i położył dłonie na swoim brzuszku nadal wpatrując się w sufit. Postanowił jednak powiedzieć coś jeszcze, może tym razem wyjdzie jakoś lepiej? Czy coś w tym rodzaju. Nie był w nastroju do żartów.
-To jakie dziewczyny Ci się podobają Hanbin? Opowiesz mi o tym? - no czy jakoś tak... z tego jeszcze może wyjść przyjemny temat... chyba...
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Kwi 11, 2018 12:35 am
Z zaskoczenia ugryzł się w język i największym jego problemem w tym momencie była ta niepewność czy wciąż żartują, czy już nie. Syknął cicho i podniósł dłoń do swoich ust, aby przez chwilę potrzymać ją nad nimi, nie mogąc zrobić nic, aby powstrzymać lekkie szczypanie języka. W końcu położył rękę płasko na swojej klatce piersiowej i zaczął rozważać swoje opcje. To wszystko bardzo szybko zakręciło w dziwne miejsce, z którego nie było oczywistego wyjścia. Mógłby się zaśmiać, ale to mogłoby zostać źle odebrane jakby to nie był żart. Jak to weźmie na serio to to też może być błędem, a wolałby aby jego orientacja nie stała się tematem do żartów. Wypuścił powietrze nosem i zdecydował się na kontynuowanie tego, co robił dotychczas. Cisza, spokój, pełne przemyśleń milczenie, rozerwane dopiero tym absurdalnym pytaniem. I na nie, dopiero na nie Hanbin pozwolił sobie na śmiech. - Naprawdę chętnie bym zrobił z tego świetną, długą historyjkę, ale zdaje się, że nie mam tyle materiału, aby ją tak zbudować. Musisz zadowolić się jednym słowem, Channie. Żadne - odpowiedział mu, postanawiając, że będzie z nim szczery. Jego orientacja nigdy nie była i nie będzie wielkim sekretem. Po prostu... ludzie w tym kraju nie biorą takiej opcji pod uwagę i zakładają z góry bycie hetero. Nie żeby było w tym coś bardzo złego, w końcu większość populacji ma tą znormalizowaną przez społeczeństwo orientację. Moon po prostu nigdy nie uważał tego za definiującą go informację i dotychczas podzielił się wieściami z jedynym zainteresowanym, czyli swoim najlepszym przyjacielem. A skoro Sun zadał sobie ten trud, aby spytać... no to też został wtajemniczony.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Kwi 11, 2018 12:46 am
Fakt iż Moonowi nie podobały się dziewczyny nie równał się z faktem, że podoba mu się Sun. Każdy miał swój gust, a chłopak niekoniecznie musiał wbijać się w kanony urody który preferował jego rozmówca. No cóż. Chyba już czas wstawać i się przebrać. Tak jakoś... chyba tak będzie najlepiej. Skoro nie urodą, to jakoś inaczej będzie musiał zdobyć Moona. Spyta o radę brata, on jest starszy i mądrzejszy i będzie wiedział! Wiara w starszego brata i jego możliwości była po prostu wielka! Raczej to nie było złe, a sam Sun mógł sobie na to pozwolić, nawet tylko ze względu na jego wiek, albo to, że szanował swego brata. Wyliczać można długo.
-Chodź Binnie, koniec leżakowania. Trzeba się przebrać. Dzieci wstają i zakładają coś innego na pupki! - próbował żartować, ale tak średnio mu to wychodziło. Może za chwilkę, albo dwie poprawi mu się humor i będzie to o wiele lepiej szło mu, niż teraz.
Nie czekając dłużej, po prostu powoli wstał i zaczął się rozbierać, by założyć na siebie normalne ubranie. Nie. Nie wstydził się tego, że jest przy nim jego kolega. Przecież nie będzie rozbierał się do naga, plus... w sumie czego by miał się wstydzić? I tak już ustalił, że czym jak czym ale urodą nie zdobędzie serca Moona. No właśnie.
-Mówiłem Ci, że ogólnie lubię robić zdjęcia? W sumie robię je głównie wszystkiemu oprócz ludziom. No chyba, że to rodzina. - bo w rodzinie czasami trzeba... czy jakoś tak. Mama nalega by czasami coś zrobił pożytecznego, szczególnie na święta by się zdało!
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Kwi 11, 2018 12:59 am
I w tym konkretnym momencie, w którym Sunchan zmienił temat rozmowy, Hanbin zaczął mieć... jakieś wątpliwości. Zagryzł wargę, jeszcze kilka sekund dłużej został na poziomie podłogi, po czym jednak się dźwignął i poszedł po swój plecach, aby szybko zmienić dres na porwane jeansy, a koszulkę sportową na biały t-shirt, który zakrył po części rozpiętą koszulą w kratę. Przeczesał palcami włosy i wpakował ciuchy do plecaka, na koniec zakładając trampki i stając przed lustrem, aby sprawdzić czy wygląda jakoś w miarę jak człowiek po ciężkim dniu w szkole i treningu... oraz tarzaniu się po podłodze z chłopakiem. Uśmiechnął się lekko na jego słowa i spojrzał na niego z zainteresowaniem. - Zdaje się, że mi zdjęcia robić lubisz - zauważył z rozbawieniem, po czym lekko pokręcił głową. - Ale to... ciekawe hobby. Jakbyś chciał się kiedyś podzielić jakimś wyjątkowym zdjęciem to wiesz w której ławce mnie znaleźć - zażartował i wygładził sobie koszulę na bokach, po czym spojrzał w stronę drzwi. Powinni się powoli zbierać. Było miło, ale mieli jednak domy, w których czekały na nich rodziny i prace domowe. Ruszył w stronę wyjścia, ale zatrzymał się zanim w ogóle sięgnął po klamkę. Musiał wyglądać jak debil, tak stojąc przed drzwiami i przyglądając się im z bliska, ale musiał.... musiał się upewnić. - Sunchan, to ci... Nie przeszkadza ci to, że jestem gejem, co nie? - zainteresował się, spoglądając na niego przez ramię. Żarty żartami, ale ta szybka zmiana tematu po jego odpowiedzi go trochę zaniepokoiła. Miał chwilowe wrażenie, że jak teraz się rozejdą to na tym skończy się ich znajomość. Hanbin naprawdę by go za to nie winił, ale... musiał się upewnić.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Kwi 11, 2018 1:09 am
Przebierając się w dżinsy, ciemną koszulkę i bluzę z kapturem nie miał nastroju rozmawiać o swoich zdjęciach, ani o tym czy mu jakieś pokażę czy nie. Tutaj nie chodziło o to, że był obrażony, czy miał focha, nic na zasadzie "nie pokażę, bo to moje i koniec". Z jakiegoś, pewnie nie jednego, powodu, było mu smutno i w tym momencie nie chciał ciągnąć tego tematu, mimo, że sam go zaczął. Pokiwał jedynie głową na znak, że potwierdza słowa jego rozmówcy. Tak. Lubił mu robić zdjęcia. Tutaj nie będzie się jakoś ukrywał z tym, po tym jak bardzo prosił o pozowanie... czy jakoś tak to szło. Nie istotne. Tak jakoś... dziwnie... może przejdzie jak wróci do domu!
Założył buty i podniósł z podłogi plecak, do którego włożył chwilę wcześniej ubrania. Nie przejmował się jakoś bardziej tym jak teraz się prezentuje. Jednak słysząc pytanie chłopaka na chwilę znieruchomiał, a potem podszedł do niego blisko i pocałował go w policzek. Ot tak bez słowa, by mu odpowiedzieć dopiero po tym buziaku. Lepiej późno niż później.
-Hanbin ale ja mówiłem poważnie. Nieudolnie próbowałem Cie poderwać. Odpowiedz sobie sam czy mi to przeszkadza. Jesteś starszy. - nie ma jak być wredną mendą i nie powiedzieć wprost! No bo po co! Jak można odpowiedzieć w ten sposób i zostawić wszystko drugiej osobie! Tak przecież jest ciekawiej!
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Kwi 11, 2018 1:20 am
Stał niepewnie przy drzwiach tak długo, jak długo chłopak odpowiadał. Tym razem nie zarumienił się na całusa, wręcz przeciwnie, przyjął go bardziej psychicznie niż fizycznie. Może i dramatyzuje, ale uznał ten okaz sympatii za coś głębszego, znak akceptacji, która czasami jednak się przydawała. Jak opinia publiczna nieszczególnie go obchodziła, tak od niektórych osób chciał dostać akceptację i zdawało się, że od Suna już ją dostał. A kiedy ten faktycznie mu odpowiedział, Hanbin nieco szerzej otworzył oczy i zaśmiał się ze własnej ślepoty, głupoty i swoich irracjonalnych lęków.
- To... Okej, mój bardziej rozwinięty i doświadczony umysł mówi mi, że jestem debilem - podsumował to i uśmiechnął się do Suna radośnie, odwracając się do niego przodem i opierając się plecami o drzwi, które chwilę wcześniej chciał otworzyć. - A co do nieudolnego podrywania... Próbuj dalej. Skoro już wiem, że to faktycznie miał być podryw to może nawet gdzieś z tym zajdziesz - poinformował go z rozbawieniem i puścił mu oczko, po czym odepchnął się od drzwi i wyszedł na korytarz, na którym poczekał aż ten do niego dołączy. Tym razem nie planował go odprowadzać do domu, ale i tak obaj zmierzali do wyjścia ze szkoły, więc równie dobrze mogli się przejść razem.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Kwi 11, 2018 10:35 pm
Oj tam zaraz debil, po prostu nie brał pod uwagę, że taki dzieciak jak Sun może go podrywać? Czy jakoś w ten deseń. Podobnie jak wiele innych osób zapewne nie widział w słoneczku kogoś... no na tyle dorosłego by dało się z nim związać. Z jednej strony to chyba dobrze o nim świadczy, ale z drugiej strony samo słoneczko chyba by wolało być traktowane nieco inaczej, niż małe dziecko, któremu daje się słodycze i wysyła by się gdzieś tam w tle pobawiło.
-Ale za to z jakże pociągającymi piegami na policzkach. - oj no przecież nie będzie się rozpływał tylko w temacie jego głosu. Moon miał o wiele więcej do zaoferowania niż tylko to. W sumie samo nazwisko to raczej za mało, by zmusić do większego wysiłku, do tego na dłuższą metę, Suna. Moon miał w sobie wiele więcej interesujących cech.
Widząc, że chłopak wychodzi z łazienki sam Sun ruszył bez cienia wątpliwości czy sprzeciwu, za nim. Nic go przecież nie trzymało w tej szkole. Czas wracać do domu i odpocząć.
-Zaprowadzi mnie to do Twojej ręki. - tak by potwierdzić swoje słowa dogonił chłopaka i ujął delikatnie jego dłoń. - A Ciebie do mojego pokoju. Pamiętaj, że mam słodycze! Zwabię Cię paluszkami do mego łóżka i niecnie poleżakuje z Tobą jedząc je. Perfidnie i z premedytacją! - nie, on nie miał żadnych skojarzeń w związku z łóżkiem, oprócz tego, że mogą tam leżeć... ewentualnie bitwa na poduszki czy coś równie zabawnego! Nic więcej!
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Kwi 11, 2018 11:26 pm
Zaśmiał się na kolejny komplement, wywracając oczami, ale naprawdę zrobiło mu się miło, a skóra wkoło wspomnianych piegów odrobinę się zarumieniła. Nie był tak wrażliwy na miłe słowa, można powiedzieć, że był w pewnym sensie do nich przyzwyczajony, ale nie było też tak, że spływały po nim jak po kaczce. Zwłaszcza kiedy się ich nie spodziewał.
Ruszył korytarzem, spoglądając przez ramię na Suna i słuchając tego co ten ma do powiedzenia. Nie przerywał mu w tym monologu, a nawet odwzajemnił uścisk dłoni. Tak, tak, był bardzo otwarty na skinship, możecie go już skazać. Po prostu bliski kontakt z drugą osobą był miły i zdecydowanie nie powinno się od tego uciekać! Więc wysłuchał go do końca, lekko machając ich złączonymi dłońmi w przód i w tył. - Brzmi groźnie - podsumował cały ten jego plan i zaśmiał się na koniec. - Ale teraz mam wrażenie, jakbyśmy znali się znacznie dłużej niż faktycznie. Już znasz moją słabość - westchnął z rezygnacją. Jak już wie, że Moon gwiazdy z nieboskłonu ściągnie, aby dostać coś słodkiego (oczywiście nie byle jakie słodycze, trzeba się szanować), to pewnie będzie to cholera wykorzystywać. Chociaż... Hanbin nie powinien tutaj narzekać. Zdecydowanie nie ma co, w końcu to on będzie dostawał te słodycze, wiec nie ma tego złego, nawet jeśli będzie perfidnie zaciągnięty do jego łóżka. - Obyś miał wygodne łóżko - mruknął w końcu, akceptując swój przepowiedziany los.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Kwi 11, 2018 11:40 pm
Nie dość, że został pocałowany, miał super słodkie fotki to jeszcze Moon szedł z nim za rękę! Normalnie dzień dziecka dla Suna, czym to dziecko zasłużyło sobie na tyle dobra to ja nie wiem. Pewnie w nocy aż nie zaśnie z tego nadmiaru wrażeń i darów od losu, albo wręcz odwrotnie, zaśnie aż za szybko! I będzie śniło mu się coś głupiego, a potem zaśpi do szkoły... albo i nie. Czas pokaże, jak organizm chłopaka zareaguje na tyle szczęścia!
-Cały jesteś moją słabością, więc muszę czymś nadrabiać. - nie, to nie było akurat z premedytacją by coś wysępić, ani otrzymać w zamian za te słowa. Nie zdawał sobie też do końca sprawy, że nie powinien tego mówić. W tym momencie był zbyt zadowolony z faktu, że trzyma dłoń Moona. Zbyt młody, by analizować każde słowo, które ma za chwilę powiedzieć.
-Jasne, że mam wygodne łóżko, sporo poduszek i coś jeszcze, ale sam zobaczysz jak mnie odwiedzisz. - no o swoim przyjacielu, który grzecznie sobie siedzi na podusi i czeka na swego właściciela, by ten wrócił ze szkoły, nie chciał wspominać tak od razu. Potem i tak wyjdzie to na jaw, ale w tym momencie nie była to wiedza z tych niezbędnych teraz i już.
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Czw Kwi 12, 2018 11:25 am
Zakrztusił się własną śliną. Tak, sieroctwo nawet przełykać normalnie nie potrafi jak coś go zaskoczy, a to wyznanie zdecydowanie było mocne. Jasne, że Sun komplementował go częściej niż to przewidziane ustawowo, ale powiedzenie czegoś takiego wprost? No to na pewno wymagało odwagi, zwłaszcza jeśli faktycznie było prawdą. Kiedy przestał kaszleć, spojrzał na niego kątem oka, niepewny co na to odpowiedzieć. Miał wrażenie, że cała twarz mu płonie, aż do koniuszków uszu.
- Nie przesadzasz trochę? - spytał niepewnie, śmiejąc się nerwowo i wolną dłonią drapiąc się w kark. Dziwnie było tak po prostu dowiedzieć się, że się komuś tak bardzo podoba. Zwłaszcza komuś, kto sam był uroczym stworzeniem. Moon zdał sobie sprawę z tego, że byłby w stanie z nim chodzić. Nie, nie dla komplementów czy z litości, ale naprawdę czuł się dobrze w jego towarzystwie. No i nikt tu nie mówił o małżeństwie. Byli młodzi, mogli testować rzeczy bez potrzeby wiązania się na całe życie. Związek bardziej po to, aby kogoś "posiadać" niż z uczuć. Moment... o czym on teraz w ogóle myślał? Odgonił dziwne myśli, decydując się na porzucenie takich rozważań dopóki nie znajdzie się sam ze sobą we własnym pokoju. Wtedy można mieć takie rozterki.
- A teraz to perfidnie grasz na mojej ciekawości, diable - mruknął karcąco i lekko ścisnął jego dłoń, aby podkreślić tą jakże uroczą ksywkę. - Ale okej, w weekend mogę do ciebie wpaść, tylko daj mi adres jakoś na dniach - zdecydował się w końcu na jakiś termin, aby mieli cokolwiek pewnego.
Podczas rozmowy dotarli do wyjścia ze szkoły, a po wyjściu na ulicę musieli się rozejść w różne strony. Czas wrócić do życia codziennego. Na pożegnanie Moon rozczochrał chłopakowi włosy i pobiegł w kierunku swojego przystanku. Musiał jeszcze zrobić zakupy dla matki, pewnie już się niecierpliwiła.

/zt
Sponsored content

Re: Liceum

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach