Share
Go down
avatar

Liczba postów : 205
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Liceum

on Nie Sty 21, 2018 8:05 pm
First topic message reminder :


avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Lut 27, 2018 11:29 pm
Nietrudno było wyprosić u trenera możliwość zostania po zajęciach. W końcu od formy, jaką był w stanie zaprezentować Hanbin, zależało powodzenie na zawodach czy pokazach. No... nie tylko od niego, ale w dużej mierze! Dajcie mu wierzyć, że jest ważny. Tak więc gdy tylko zadzwonił dzwonek, Moon udał się do sali, po drodze zahaczając o jakąś łazienkę, aby przebrać się w spodnie od dresu i białą koszulkę. Jak jeszcze sala gimnastyczna stała dla niego otworem tak klucz do szatni był pilnie strzeżony, niestety. Na miejscu rzucił swój plecak w kąt pomieszczenia, tam też zdjął buty. Zaczął chodzić po sali i przemieszczać materace ze sterty na ćwiartce sali, aby nie martwić się o żadne kontuzje. Rozciągnął ręce za głową, zrobił kilka skłonów i postanowił sprawdzić na ile jego nogi są w tym momencie rozciągnięte. Zatem - szpagat! Rozjechał się na podłodze, powoli przesuwając stopy, aby nie przesadzić, jakby się okazało, że jednak nie da rady. Był już blisko podłogi, kiedy nagle drzwi się otworzyły. Podniósł głowę zaskoczony, podpierając się dłońmi o ziemię i patrząc na przybysza z nieogarniętą miną. - Channie? - mruknął zaskoczony. Potrzebował kilku sekund, podczas których praktycznie dało się słyszeć trybiki ruszające mu się pod kopułą, aby zdać sobie sprawę dlaczego ten tam jest. Przecież go zaprosił! - O hej! Nie ma sprawy. Możesz rzucić swoje rzeczy tam - ze śmiechem wskazał na kąt, w którym sam rzucił wszystko co przy sobie miał, w końcu powoli lądując na podłodze z pełnym rozkroku. Ślicznie, czyli poranne rozciągania zdecydowanie się opłacały. - Uh... to na pewno zaczniemy od ogólnego rozciągania. Jak widzisz już zacząłem, więc proszę dołącz - polecił mu, spoglądając na niego z poważną miną, jakby oczekiwał od niego zrobienia pajacyka. Zgrywał się, ale naprawdę chciał zobaczyć jak ten zareaguje na takie polecenie.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Lut 27, 2018 11:39 pm
To co ukazało się jego oczom było dość... zaskakujące? Można tak to ująć w słowach, ale nie było to coś czego mógł się wstydzić, czy też było by jakoś niemiłe dla jego oczu, wręcz przeciwnie. Bardzo chętnie patrzył na szpagat w wykonaniu chłopaka. Sam w sumie nie miał problemów z czymś takim, choć w sumie nie przepadał za tym. Nauczył się wykonywać go w sumie tylko po to by łatwiej mu było wykonywać ciosy nogą, wykopy i tak dalej. Rozciągnięcie w takim czymś było dość istotne. Musiał przecież walczyć o swoje co nie?
-Jasne. Mogę dołączyć. - bez cienia wątpliwości, czy też zawstydzenia zaistniałą sytuacją, po prostu podbiegł by odrzucić pod ścianą swój plecak, a potem chwilę pobiegał, a potem zaczął się rozciągać, wykonał parę prostych ćwiczeń, tylko po to by rozgrzać swoje mięśnie. Wiedział, że to ważne. Tyle go nauczono podczas treningu ciosów, lepiej chwilę dłużej się rozgrzewać, niż to przeoczyć. Dopiero potem stanął w rozkroku i pozwolił by jego nogi rozsunęły się, tak, by na koniec wylądował w pełnym szpagacie. Położył się nawet w tej pozycji, a raczej położył swój tors na podłodze i wyciągnął ręce w stronę chłopaka, tak by sięgnąć po jego dłoń, dotknąć jej, i wolno wrócić do pozycji wyjściowej. Ot i tyle w sumie.
-Tyle umiem... co teraz? Czego mnie dasz radę nauczyć? Tylko proszę, czegoś dla amatorów... nie ćwiczyłem nigdy zbyt trudnych rzeczy. - wolał uprzedzić o swoim braku umiejętności. Szczerość chyba była ważniejsza od nadmiernego przechwalania się.
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Lut 27, 2018 11:54 pm
Na spokojne podejście chłopaka zareagował kolejnym tego dnia zaskoczeniem. Śledził go wzrokiem, wykorzystując ten czas na głębsze rozciągnięcie się, sięgając do jednej stopy i opierając głowę na kolanie. Kiedy ten skończył rozgrzewkę, podniósł się z tej pozycji i skupił na nim wzrok. Przez chwilę miał wrażenie, że ten nie zrozumiał tego żartu i po prostu zacznie się rozciągać, ale... nie. Miał zamiar zareagować, zatrzymać go przez zrobieniem sobie krzywdy na jego warcie, ale... nawet nie musiał. Otworzył szczerzej oczy i powoli mrugnął, patrząc na szpagat w jego wykonaniu. Okej... naprawdę myślał, że ma do czynienia z kompletnym amatorem. Mój boże, był za bardzo do przodu!
- Ja... uh... okej - roześmiał się i podniósł się z podłogi, po czym wyciągnął dłoń w jego stronę, aby pomóc mu wstać - To... chyba starczy jeśli chodzi o nogi. Rozciągnij jeszcze ręce - polecił mu i rozejrzał się wkoło, aby znaleźć wątek. - Okej, dobra. Co chcesz umieć? Jest trochę rzeczy, które możemy poćwiczyć jak... no nie wiem, salta? Chodzenie na rękach? Możemy się pobawić na drążku gimnastycznym jak nie masz nic przeciwko zawrotom głowy - poinformował go, nie do końca pewny gdzie włożyć ręce. Jak trenował sam to ustalał sobie układy łączące gimnastykę z akrobatyką, które potem ćwiczył do wieczora, ale w tym momencie potrzebował, aby ten dał mu znać co tak właściwie chce robić.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Lut 28, 2018 12:04 am
Nie do końca chłopak wiedział z czego się śmieje Hanbin, ale skoro coś go rozbawiło to żal by teraz było mu zabronić tego! W sumie jego śmiech też był przyjemny dla ucha. Więc i on się uśmiechnął wesoło kiedy wstawał z pomocą swego przyszłego męża. Skoro miał teraz zacząć rozgrzewać też górna cześć swego ciała to zaczął wykonywać proste ćwiczenia z udziałem rąk. Nic wymagającego większego myślenia, ale pozwalającego mu rozgrzać też te części swego ciała. Skoro takie było polecenie ze strony jego nauczyciela, to nie będzie się z tym sprzeczał.
-Salta by były ok, a zawrotów głowy się nie boję. Nie wymiotuje od tego, a może być przy tym nawet zabawnie. Wyjaśnij mi co mam zrobić i spróbuję to wykonać. - choć pewnie na początku nie będzie mu to wychodziło perfekcyjnie, ale nie zamierzał się poddawać, nawet po początkowych nie powodzeniach. Przecież jest tu by spędzać z nim czas, a poddawanie się nie wchodziło nawet w grę. To by zaprzepaściło jego szanse na następne spotkania.
-Na rękach nie umiem chodzić ale umiem poruszać się dość zabawnie... jak chcesz mogę Ci pokazać! - a co! Może czymś rozbawi chłopaka. Nie było to nic widowiskowego, ale zdaniem niektórych zabawna sztuczka, więc może i samemu Moonowi wywoła uśmiech na ustach.
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Lut 28, 2018 12:23 am
Skinął głową z uśmiechem. Okej, salta były proste, nie bał się, że zrobi mu przy okazji krzywdy. Zresztą nawet jeśli coś by poszło nie tak to mają materace, a w ostateczności można liczyć na refleks Hanbina, aby zdążyć go złapać, albo powstrzymać przed czymkolwiek jak źle go ustawi. Podrapał się w tył głowy z zastanowieniem jak się za to zabrać. Musiał sobie przypomnieć jak sam w ogóle zaczynał, ale w następnej chwili położył dłoń w dole pleców Suna, aby popchnąć go na środek powierzchni wyłożonej materacami. Tak w razie czego. - Okej, jak coś to zaczynamy z asekuracją, to powinno ułatwić sprawę - wyjaśnił mu, ustawiając się przy jego boku. Uśmiechnął się wesoło na jego słowa o chodzeniu na rękach i skinął głową. - Jasne, pewnie. Pokażesz co umiesz, a potem mogę cię nauczyć faktycznego chodzenia, ale to po saltach - zaproponował, po czym spojrzał na niego z rozbawieniem. - O ile nie wylądujesz przed tym na ostrym dyżurze - mruknął i zaśmiał się. - Ale do rzeczy. Zaczniemy od salta w tył. Stań na ugiętych nogach, ręce wyprostowane do tyłu - mówił i przy okazji sam pomagał mu się ustawić, a przynajmniej jeśli chodzi o górną część ciała. Ustawił jego ręce pod dobrym kątem i przesunął dłonią po całej długości jednej z nich, aby sprawdzić, czy ten trzyma ją prosto. - Musisz wybić się w górę jak najwyżej potrafisz i jednocześnie zamachnąć się rękami po łuku - kontynuował tłumaczenie, przesuwając jego ramię w taki sposób, w jaki ten ma to zrobić później. - Jak już będziesz w powietrzu, podwijasz nogi do klatki piersiowej i możesz przytrzymać je rękami, jednocześnie kierujesz swoje ciało w tył, aby się faktycznie obrócić... Jak twoja głowa będzie już prostopadle do podłogi to prostujesz nogi i lądujesz na palcach - skończył tłumaczenie i zamilkł na chwilę. - Ogólnie to na razie zapamiętaj wyskok w górę i podwinięcie nóg, bo przy asekuracji to ja obracam cię w tył - dodał, aby ten czasem nie zaczął się bać, że coś przeoczy w locie. - Ogólnie ma to wyglądać tak - tutaj odsunął się na stosowną odległość i stojąc bokiem do chłopaka zrobił przed nim salto w tył, z przyzwyczajenia utrzymując na koniec pozycję na prostych nogach, z rękami rozłożonymi w obie strony. - Łapiesz? - spytał, w razie czego gotowy powtórzyć instrukcje. Wrócił do jego boku, aby znowu położyć dłoń w dole jego pleców, w razie jakby ten planował od razu spróbować.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Lut 28, 2018 12:32 am
Nie wiedzieć czemu ale słowa o szpitalu nieźle rozbawiły chłopaka. No jak sobie coś zrobi to cholera nie będzie mu do śmiechu, ale to tylko jak zrobi coś przez to matka przestanie wierzyć w jego zdrowy rozsądek, o ile w tym momencie ma jeszcze jakąś wiarę w swego syna!
Wysłuchał uważnie instrukcji chłopaka, a przy tym wszystkim dłonie chłopaka na jego ciele zupełnie mu nie przeszkadzały. Nie odbierał tego jak macanie go czy coś w tym rodzaju. Takie coś było konieczne by dobrze zrobić ćwiczenie, więc nie wyobrażał sobie po tym niczego więcej niż w tym było. Nie wierzył do końca w swoją urodę, bardziej liczył, że poderwie chłopaka czymś innym... jeszcze nie wiedział czym, no ale nie urodą!
Popatrzył uważnie na to jak chłopak wykonał ćwiczenie, a potem spróbował sam to zrobić i niestety za pierwszym razem wyszło dość średnio, niby na początku wybił się dobrze, to potem coś pomieszał, tak, że wylądował na plecach, śmiał się przy tym z siebie. Mniej więcej przy czwartej próbie w końcu udało mu się wykonać to ćwiczenie, ale i tak miał wrażenie, że to tylko dzięki temu, że pomagał mu Moon. Ale widać było, że jest zdeterminowany.
-Ok... to co? Jeszcze raz? - uśmiechnął się do chłopaka szeroko, nie przejmując się tym, że po tych ćwiczeniach może być obolały. Tak jakby się tym przejmował. Pffff
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Lut 28, 2018 12:42 am
Dał mu moment na oswojenie się z pozycją i stabilnie trzymał dłoń na jego plecach przez cały czas. Nawet ten upadek spróbował mu trochę zamortyzować! W końcu jednak obrócił go w powietrzu, tak że ten faktycznie wylądował jak powinien. Uśmiechnął się od ucha do ucha i pokazał mu dwa uniesione kciuki. - Świetnie! Szybko łapiesz - pochwalił go wesoło i pokiwał głową na jego pytanie. - Tak, powtórz to jeszcze kilka razy, aby mieć pewność, że nie był to tylko chwilowy fart i twoje mięśnie faktycznie to zapamiętają - polecił mu, właściwie po części chętny, aby pozwolić mu próbować samemu praktycznie od razu. Nie zrobił tego, idąc za zdrowym rozsądkiem, ale miał wrażenie, że da radę. Wierzył w niego, naprawdę! Zwłaszcza jak widział, że ten faktycznie chce próbować i ten zapał nie jest pusty. Szło mu naprawdę dobrze jak na pierwsze spotkanie z taką formą ćwiczeń. - Potem spróbujesz sam. Myślisz, że dasz radę? Zawsze będę obok, jak coś, ale nie waż mi się prostować nóg jak będziesz wisiał w powietrzu, bo nie zamierzam cię tak szybko zabijać - zagroził mu, patrząc na niego ostrzegawczo. Wątpił, aby ten miał zrobić sobie krzywdę świadomie, ale no! Niech wie, że Moon mu zrobi krzywdę jak ten sam sobie coś zrobi.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Lut 28, 2018 12:02 pm
Mimo, że głównym powodem dla którego tu był było możliwość przebywania w obecności Moona dłużej, to jednak sam fakt, że może nauczyć się czegoś nowego też był satysfakcjonujący. Wbrew swej małej obsesji na puncie kolegi z klasy to dziecko jeszcze było bardzo niewinne, przynajmniej pod pewnymi względami. Nie interesował się pornolami i nie potrzebował oglądać nagich panów w internetach. Póki co jego całe zainteresowanie chłopakami ograniczało się tylko i wyłącznie do jednego osobnika, a jego fantazjami były tylko te, by znów usiąść na jego kolanach i móc się do niego przytulić. Najskrytszą i najbardziej zawstydzającą fantazją, którą potrafił stworzyć jego młody umysł było pocałowanie Hanbina w usta, choć pewnie nawet buziak w policzek obecnie by mu wystarczył. Nie jest aż tak wymagający. Skoro sam głos chłopaka go podniecał... no tak...
Właśnie z wyżej wymienionych powodów ćwiczenia które wykonywali, będą wykonywać i nawet dotyk, nie sprawiał, że w umyśle chłopaka pojawiły by się jakieś dziwne wizje erotyczne. Był na to zbyt niewinny po prostu. Jeszcze miał czas by odkryć w pełni swoją seksualność.
Tak jak nauczyciel mu polecił, tak zrobił. Postarał się jeszcze parę razy zrobić to ćwiczenie i z zadowoleniem stwierdził, że wychodziło mu coraz lepiej. To dobrze. Nie chciał zawieźć siebie, a jeszcze bardziej nie chciał sprawić zawodu Hanbinowi. To by była już zbrodnia.
-Myślę, że mogę spróbować teraz sam i nie martw się. Nie planuje się zabić - poczekał grzecznie aż Moon się odsunie, a potem spróbował tym razem wykonać salto sam, bez jego asekuracji, fakt udało mu się, choć w sumie po wykonaniu skoku zachwiał się i upadł do tyłu na pupę. Co w sumie nie było aż tak bardzo bolesnym doświadczeniem. Bardziej go to rozbawiło niż zabolało.
-Nie umiem utrzymać się na nogach... no patrz jak na mnie działasz! Ledwo się ode mnie odsuwasz i już nie radzę sobie bez Ciebie! Tęsknię! - Śmiejąc się wstał, a potem spróbował jeszcze raz sam. Tym razem z lepszym finałem. No ok, jest dobrze. Może nie bardzo dobrze, ani to nie poziom Moona, ale jak na możliwości Suna było ok.
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Lut 28, 2018 6:47 pm
Nawet spodobało mu się to całe mentorowanie. Kiedy sam zaczynał i musiał polegać na instrukcjach swoich nauczycieli to miał wrażenie, że dorośli mają go dość po którymś z kolei razie, kiedy musieli go asekurować. Jednak teraz, zajmując się Sunem, stwierdzał, że była to równie dobra zabawa co wykonywanie obrotów samemu! Pilnowanie aby druga osoba nie zrobiła sobie krzywdy było dość prostym zadaniem, ale wymagało ciągłego skupienia i stabilności, więc chłopak nawet nie miał kiedy się znudzić. Z każdym kolejnym obrotem musiał wkładać w pomoc mu coraz mniej siły, aż w końcu poczuł się zbędny.
- Jasne, mistrzu. Proszę bardzo, zachwyć mnie - polecił mu, oddając mu "scenę" i idąc o krok na bok. Dość daleko, aby ten go czasem nie kopnął, ale też w odpowiedniej odległości, aby zareagować w razie jakby chłopak miał jednak jakieś skrywane myśli samobójcze. Obserwował go z wyczekiwaniem, a gdy ten zrobił salto, zaklaskał w dłonie ze śmiechem. Nieważne, że spadł! Lądowanie było teraz nieważne, to się wyszlifuje. Ważne, że dał radę ogarnąć to sam! Do tego wyglądało to dość zabawnie. Uśmiechnął się szeroko na jego słowa i wysłał mu buziaka. - Mogę cię dalej trzymać, ale nie obiecuję, że wtedy się wiele nauczysz - odparł, wzruszając ramionami i patrząc jak ten się podnosi. No i proszę, trening czyni mistrza! - Brawo! Nie kręci ci się w głowie? - upewnił się, bo jednak już trochę tych obrotów zrobił. - Rób tak dalej, a będziemy cię próbować zwerbować do klubu - mruknął ze śmiechem.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Lut 28, 2018 7:19 pm
Jakoś nie wierzył w to, że będą chcieli go zwerbować do czegokolwiek. To były takie miłe słowa, byle tylko coś powiedzieć, no i podnieść ego ucznia. Więcej wiary w siebie to też większa determinacja do trudniejszych ćwiczeń. Tak to czasami działało, a teraz zdecydowanie przynosiło oczekiwane rezultaty. Tak jak miło mu było, że usłyszał takie coś, tak samo nie wierzył w to, że kiedyś ktoś zechce go mieć w jakieś zorganizowanej grupie. To było dość nierealna wizja. W sumie sam nie wiedział czemu nie wierzy w to. Może dlatego, że był młodszy i wszyscy widzieli w nim tylko i wyłącznie dziecko, które nie nadaje się do większości rzeczy? Może.
-Troszkę kręci, ale jest ok. Zresztą to zabawny efekt. Nie narzekam! - nie jest przecież tu po to by użalać się nad sobą i płakać jak mu źle, bo miał delikatne zawroty głowy, które w sumie i tak już minęły, dzięki temu, że chwilę zrobił sobie przerwę na rozmowę. Da radę! Jest ok!
-Patrz! Moją mamę to bawi, to może Ciebie też rozbawi. - wypowiadając te słowa śmiał się w najlepsze, ale to nie przeszkadzało mu w tym, by odchylić się do tyłu i oprzeć całe swe ciało na rękach, tak jakby chciał zrobić mostek ze swego ciała. Opierał się na rękach i nogach, a potem zaczął poruszać się w ten dziwny sposób, śmiał się przy tym, że widzi świat do góry nogami, a na koniec oparł mocniej cały ciężar ciała na rękach i podniósł nogi, przez chwilę ustał w tej pozycji, a potem opuścił nogi i podniósł się, tak jakby przed chwilą udowadniał, że potrafi sięgnąć do swoich stóp. Nie było to widowiskowe, ale mamę bawiło!
-Dobra! O wiele bardziej popisowe było to z wykopem, ale ciiiii! - uśmiechnął się do chłopaka czekając na jego odpowiedź. Spoko! I tak przyszedł się tu uczyć, więc nie musi wiele umieć. Tak przynajmniej mu się wydawało.
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Lut 28, 2018 7:30 pm
Pokręcił głową, jakby karcąco, kiedy usłyszał jego odpowiedź. Chociaż cały czas się uśmiechał, więc widać było, że nie był zbyt poważny. - Następnym razem jak zacznie ci się kręcić pod kopułą to zrób sobie przerwę - polecił mu. No taki z zawrotami głowy coś spróbuje zrobić, na moment zapomni w którą stronę jest podłoga i będzie nieszczęście! Hanbin zdecydowanie był w tym momencie trochę zbyt opiekuńczy, ale to chyba było związane z faktem, że miał do czynienia z młodszym od siebie chłopakiem. Jakby był za niego odpowiedzialny.
Usiadł na materacu i spojrzał na chłopaka z wyczekiwaniem, a kiedy ten zaczął te swoje sztuczki, uśmiechnął się w reakcji. Faktycznie w pewnym momencie zaczął się śmiać, ale bardziej w reakcji na jego śmiech niż na to co ten tak właściwie robił. - Coś ty, spora część populacji nawet do podłogi nie sięga. Musisz być świetnym towarzystwem na imprezach - skomentował wesoło i oparł się dłońmi o materac za sobą, aby nie musieć trzymać pionu bez podparcia. - Siadaj, zrobimy sobie chwilę przerwy - poinformował go, po czym opadł na materac plecami i rozciągnął się na nim wygodnie. - Jak tam minął dzień? - spytał go, aby jakoś zacząć rozmowę. Mieli czas, a skoro i tak zrobili takie postępy to teraz mogli sobie chwilę poleżeć. Jakby nie patrzeć byli zaraz po szkole, a to potrafi wymęczyć.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Lut 28, 2018 7:47 pm
Ok. Skoro jego obecny nauczyciel twierdził, że w przypadku zawrotów głowy należy zrobić krótką przerwę to może nawet się zastosuje do tego? W sumie było to całkiem możliwe! Nie mówił nie! Zobaczy jeszcze w autopsji jak mu to będzie wychodziło. Przemilczał więc te słowa, tak samo jak następne. On nie chodził na imprezy za często. Nie odnajdował się w grupie rówieśników, a co dopiero w grupie osób, które były od niego starsze. Choć w sumie chyba to nawet nie był jego klimat, a rodzinne imprezy? Na czymś takim raczej nie popisuje się takimi sztuczkami. W sumie uznawał siebie za totalne beztalencie, więc nie miał czym błysnąć w rodzinie. Trudno. Przywykł do tego, że to jego brat dostał w dziedzictwie talent. W sumie nie czuł zawiści, sam zachwycał się pracami brata... ba, bezczelnie chciał wykorzystywać ten talent dla swoich potrzeb.
Usiadł więc grzecznie niedaleko chłopaka i koniec końców odezwał się. Jak minął mu dzień? Pytanie jedno z tych neutralnych, takich jak o pogodzie czy coś takiego. No ale nie przeszkadzało mu to, miło, że Moon się zainteresował.
-Całkiem ok... u pani psycholog jadłem dziś mochi z słodką fasolą. Przynosi mi jedzenie, bo dzięki temu podobno się otwieram, a ja po prostu mam wilczy apetyt czasami! - no ale warto czasami coś jej opowiedzieć, tylko po to by dostać coś co przyniosła dla siebie i swoich podopiecznych. Przecież wiedział, że to nie tylko dla niego, ale co tam. Podbuduje sobie ego stwierdzeniem, że jest taki wyjątkowy!
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sob Mar 10, 2018 5:50 pm
Otworzył dopiero co zamknięte oczy, aby odwrócić głowę w stronę chłopaka i unieść pytająco brwi. No teraz to czuł się oszukany! - To to robicie u pani psycholog?! Zawsze byłem przekonany, że to męczące i stresujące, a wy po prostu sobie jecie? - jęknął z niezadowoleniem i wydął wargi, po czym wbił wzrok w sufit. - I jeszcze nic mi nie przyniosłeś, no wiesz ty co - dodał, wkładając swój żal w ton głosu, ponieważ może on też by chciał coś takiego zjeść, hm? Niekoniecznie był głodny i podczas treningu jeść się nie powinno, ale nikt mu nie zabroni chcieć!
Nie tylko to w wypowiedzi chłopaka złapało jego uwagę i zaczął się nad czymś zastanawiać. To była sprawa delikatna i nie wiedział czy powinien w ogóle poruszać ten temat, czy nie, ale właściwie lubił, kiedy rozmowa mogła płynąć cały czas i jedynie zakręcać, a nie ciągle zaczynać się od nowa przez to, że ktoś się boi o coś spytać. On się przecież nie bał. Jakby stresowały go kontakty z ludźmi to nie lubiłaby go taka liczba osób.
- O czym tak właściwie rozmawiasz z panią P? - spytał, przenosząc na niego spojrzenie, ale po chwilę wrócił wzrokiem na belkę pod sufitem - I czemu musisz do niej chodzić? - dodał, bo nie do końca widział w tym sens. Sunchan wydawał mu się normalny... no okej, poza tym elementem jego zachowania w którym zamyka ludzi w kabinach w łazience, ale to można uznać za chwilową niepoczytalność. Tak czy siak, Hanbin nie widział sensu, aby ten siedział u tej kobiety tak często.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sob Mar 10, 2018 6:03 pm
Słysząc te pretensje z ust chłopaka miał ochotę się roześmiać. Chętnie by mu przyniósł i cały talerz mochi, poważnie. Dla swego przyszłego męża zrezygnowałby z obiadu, gdyby tylko ten poprosił go o oddanie mu posiłku. No ale tych pyszności nie dostał na wynos, tak jak to wyglądało z paluszkami. Niestety nie mógł mu przynieść. No ale jakoś trzeba było wybrnąć z sytuacji. Postanowił więc zmienić to w żart, bo czemu by nie?
-Bo w opcji nauczyciel Ci się nie należy, awansuj na chłopaka to będziesz dostawał profity nie tylko w postaci jedzenia. - uśmiechnął się szeroko do chłopaka. No przy okazji uznając, że nie zaszkodzi mu się zareklamować! Tak odrobinkę przecież tylko! Choć nie... nie wierzył, że uda mu się zrobić z Moona swego chłopaka tak szybko. Moon lubił zbyt dużą liczbę osób... i no... no właśnie... a jeśli jednak woli dziewczyny? To by była porażka totalna! Przecież brat po czymś takim to by mu żyć nie dał... strach się bać.
-Bo mógłbym już kończyć liceum, ale nie chciałem... bo jestem podobno agresywny i nadpobudliwy, bo nie radzę sobie z emocjami, bo bywam aspołeczny i tak dalej i tak dalej. Całą długą opinię mam na swój temat z przyczynami czemu mam tam chodzić. - niezbyt chętnie opowiadał o tym, ale uznał, że lepiej będzie jak Moon dowie się o tym od niego, nie żeby to wyszło jakoś przypadkiem i no... bez sensu to wszystko. Strzał w kolano tym zwierzeniem.
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sob Mar 10, 2018 6:14 pm
Dwa razy mówić nie musiał. Na słowo "profity", Hanbin przekręcił się, aby leżeć na boku i jednym łokciu, podpierając głowę na pięści i przyglądając się chłopakowi z nieznacznie przymrużonymi oczami. - Zaciekawiłeś mnie - poinformował go i przesunął językiem po wnętrzu swojego policzka. - Wiesz, dużo się słyszy o tym całym sponsoringu, "sugar daddies" i w ogóle, ale w prawdziwym życiu to wcale takie piękne nie jest! Ludzie nie chodzą po ulicach i nie rzucają takimi propozycjami, więc kontynuuj - dodał, walcząc aby utrzymać poważną minę. Niby nie szukał sobie takiego związku opartego na zyskach, ale jak Channie postara się z dobrą ofertą to Moon był w stanie nawet to przemyśleć! No i przede wszystkim żart był zbyt dobry, aby go nie ciągnąć.
Wysłuchał go, na koniec marszcząc brwi i kręcąc głową. - W sumie bez sensu, takie próbowanie wciśnięcia wszystkich w jedną formę, a jak ktoś odstaje to próbuje się ich zmienić - wyraził swoją opinię, ale tak właściwie to on chuja wie o takich rzeczach, więc po chwili myślenia jednak ponownie przerzucił swoją uwagę na rozmówcę. - Pomaga ci to coś w ogóle? Nie wiem, czujesz się jakoś lepiej czy to faktycznie jest tak bezsensowne jak się wydaje? - spytał go, skoro ten jednak znał się na temacie. I był tak właściwie tematem rozmowy.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sob Mar 10, 2018 6:27 pm
Czyli bawimy się w to dalej? No to niech mu będzie i ciekawe który pęknie pierwszy i zacznie się śmiać! Sun miał nadzieję, że wygra tą zabawę, to by było coś fajnego w sumie, coś co można by było w sumie wspominać... a właśnie... przy okazji można by wykorzystać to piękne stworzenie.
-Miałbyś mnie. Chodzący ideał, genialny, przystojny i do tego jeszcze uroczy i skromny. No ja nie wiem nad czym Ty się jeszcze zastanawiasz. Czemu jeszcze nie błagasz bym był Twoim chłopakiem... Hanbin czyż sama możliwość pławienia się w cudownym blasku mej osoby nie jest wystarczającym profitem? - zrobił urażoną minę, jakby to nie było dość jasne i oczywiste dla Moona. No jak może tak być, że on go tak nie docenia? Straszne. Okrutne dodam!
-Mam ochotę Cię pocałować Hanbin. Tu. - uśmiechnął się do chłopaka i zaczął stukać palcem wskazującym w swój policzek. No przecież nie odważy się biedne stworzenie, by pocałować go w usta. Jakby się nie śmiał sam z siebie i swej pewności siebie to i tak nie był aż tak odważny.
Co do psychologa to tak średnio miał ochotę rozmawiać na ten temat, no ale skoro już zaczął o tym mówić, to nie mógł go zbyć teraz tanimi kłamstwami. Za bardzo go szanował by postąpić w teraz sposób. Zresztą przecież chciał by go Moon lubił.
-Lubię słodycze które mi daje... nic więcej z tego nie mam. - brutalne, ale prawdziwe. Nie widział w tych całych sesjach większego sensu, ale słodycze były dobre. Gdyby nie to... to pewnie by znalazł jakiś sposób by tam się nie pojawiać, lub by zupełnie milczał.
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sob Mar 10, 2018 6:40 pm
Miał ochotę zacząć się śmiać na ten wyraz skromności, ale aby nie pęknąć i nie przegrać tego "pojedynku", wydął wargi i zaczął udawać zastanowienie, powoli kiwając głową. W sumie niezłe podejście, tutaj Hanbin musiał mu przyznać rację. Ale to było niesprawiedliwe, bo najpierw mu mówi, że dostanie słodycze i inne profity, a teraz się z tego wycofuje i bierze bycie w swoim blasku za profit! No co za polityk jeden, kombinuje jak się da! - Właściwie to nie mogę zaprzeczyć. O ile słodycze wciąż wchodzą w grę - poinformował go, nieznacznie się uśmiechając, przez co za chwilę parsknął śmiechem. Okej, czyli jednak przegrał. Uspokoił się jednak, kiedy ten poinformował go o swoich skrywanych chęciach. Uniósł pytająco brwi, po czym wzruszył ramionami. - Więc czemu tego nie robisz? - spytał zdezorientowany. Takie coś nie było niczym niespotykanym, Hanbin nie był nawet hetero, aby od czegoś takiego uciekać, ale... no tak, Sun nie miał skąd tego wiedzieć. No nic, to teraz będzie wiedział, że skinship idzie w zestawie! Jednak zanim ten się ruszył, podniósł dłoń w górę, aby go zatrzymać. - Pod warunkiem, że na następny raz przyniesiesz mi jakieś jedzenie - dodał, bo skoro już czuł się na pozycji aby być w stanie negocjować to dokładnie to planował robić. Powinien chyba jednak iść na jakieś prawo czy coś!
Na jego odpowiedź skinął jedynie głową i skrzywił się nieznacznie. - Dzięki, że się dzielisz - mruknął na koniec, naprawdę zadowolony z faktu, że się tego o nim dowiedział, ale nie chciał pchać dalej. To nie był miły temat na takie luźne spotkanie.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Nie Mar 11, 2018 11:27 am
No i wygrał. Nie mógł nie uśmiechać się z tryumfem. Wygrał. To było świetne uczucie. Miał ochotę to nawet skomentować, ale powstrzymał się. Nie będzie aż tak wykorzystywał tej chwili. No... dobra, ale może za chwile! No ale teraz nagroda za to całowanie. Już się nachylał, już chciał go pocałować w policzek, ale Moon powstrzymał go. No to tak się bawić nie będą! O to cham jeden! Sun nie będzie się prosił o całowanie go! Duma się odezwała, a jeszcze większy raban zrobiło ego! Oj tak dobrze nie będzie. Więcej o buziaka w policzek nie poprosi! Nie ma tak dobrze. Zresztą i tak pewnie Moon jest hetero, to w sumie nie ma większego sensu. Takie nagłe zrezygnowanie pomieszane z obraża majestatu nie zdarzało się za często, ale teraz jakoś dopadło chłopaka.
-Dobrze. Przyniosę Ci słodycze jak pani mi da. - tak jak uśmiechał się wcześniej tak teraz wstał z poważną miną. Oj może to nie był straszny foch z przytupem, ale nie miał zamiaru żartować przez chwilę. Po coś tu przecież przyszli no!
-Koniec przerwy. Czego teraz mnie nauczysz? - czekał aż chłopak wstanie i powie mu co mają dalej zrobić. A słodycze i tak mu przyniesie, jeśli będzie miał okazję coś wziąć ze sobą z gabinetu... a zresztą walić to. Przyniesie mu z domu i tyle. Poprosi mamę by upiekła mu do szkoły ciasteczka. Może nawet jej w tym pomóc, o ile powie mu co ma zrobić.
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Nie Mar 11, 2018 12:28 pm
Kiedy powiedział co chciał liczył na to, że dobiją targu i ten i tak go pocałuje. To... myślał, że to było jasne! Jednak w następnej chwili Sun wstał i Hanbin spojrzał za nim zaskoczony i... może odrobinę zawiedziony. Już się na to przygotował, a ten tak po prostu odchodzi. - Ej... to nie chcesz buziaka? - spytał go, także powoli podnosząc się z miejsca. Nieładnie się tak wycofywać! Zwłaszcza, że jak ten tak zrezygnował to wyjdzie na to, że jak przyniesie to jedzenie to Bin dostanie je bez powodu, a to nie było w porządku. W sumie... nie no, było okej, nie będzie narzekał na to, że dostanie prezent. Za bardzo do nich przywykł, aby brać to za coś dziwnego, ale jednak liczył na tego całusa!
Wydął wargi w zastanowieniu i palcami przeczesał włosy w tył, aby kupić sobie trochę czasu na zastanowienie. - Mamy jeszcze salto w przód i ewentualnie, skoro już podstawy znasz, można spróbować chodzenia na rękach, albo... próbowałeś kiedyś zrobić szpagat w powietrzu? - zainteresował się, szukając jakichś ciekawych rzeczy, których mogliby spróbować bez potrzeby zbyt długiej nauki. Są rzeczy, które powinno się przerabiać bardzo powoli i wymagały wiele czasu, a oni mieli... no, teraz może godzinę albo dwie zanim szkolna ekipa sprzątająca ich nie wywali.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Pon Mar 12, 2018 11:50 am
Pffffffffffffff nie będzie żadnego buziaka póki co! Nie ma tak dobrze! Skoro mu jasno dał do zrozumienia, że go nie chce to go nie dostanie. A mógł dać się pocałować, a nie ciągle nawijać o słodyczach? To nie? To teraz nie dostanie i koniec pieśni! Słysząc pytanie zrobił obrażoną minkę, i zupełnie nie miał zamiaru zmieniać zdania! No dobra! Nadal chciał go pocałować, ale duma była w tym momencie na pierwszym miejscu. Serce poszło na ostatnie miejsce.
-Nie zasłużyłeś na buziaka! Wolisz słodycze od moich ust! - no co? On ma tylko szesnaście lat! Mógł być dziecinny... zresztą i tak rodzice traktowali go jak dziecko. Czasami niestety były ku temu aż za duże podstawy. Tak jak w tej chwili właśnie. Kiedyś może jednak dorośnie... nie no kiedyś tak, ale w tej chwili obrażone ego przemawiało o wiele głośniej przed zdrowym rozsądkiem, którym nawet i on mógł się czasami poszczycić.
-Szpagat w powietrzu brzmi fajnie! Chce się tego nauczyć! - słysząc propozycje swego nauczyciela lekko rozchmurzył się. Mimo, że nadal foch był to jednak chciał ćwiczyć i uczyć się. Nie będzie go obrażał przecież i nadal będzie go grzecznie słuchał... no tylko nie pocałuje go! Nie ma tak dobrze... dzieci... ech... i tylko tyle...
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sro Kwi 04, 2018 8:40 pm
Na jego oskarżenie w pierwszej chwili przyłożył dłoń do piersi i otworzył szeroko usta, chcąc pokazać jak wielką obrazą było dla niego to całkowicie bezpodstawne oskarżenie młodszego chłopaka. Wtedy jednak przemyślał to, zamknął usta i ostatecznie wzruszył ramionami, przyznając mu rację. - Tu masz w sumie rację. Słodycze są religią, a ciebie znam od... kilku dni? - mruknął niepewnie, nie wiedząc czy dobrze dobrał słowa, ale i tak zdecydował się nie poprawiać. Teoretycznie znał go dłużej, siedzieli w jednej ławce już od jakiegoś czasu, przedstawieni sobie zostali zdecydowanie wcześniej, ale rozmawiali dość krótko i to to się tutaj liczyło.
Uśmiechnął się lekko na jego odpowiedź i skinął głową z zadowoleniem. Okej, czyli nie był taki do końca obrażony. Tyle dobrego! - Hm... okej, no więc to naprawdę nie jest skomplikowane - przyznał, chociaż wątpił, aby odkrywał teraz Amerykę. Taki tam wstęp. - Przede wszystkim chodzi o wybicie się dość wysoko, aby mieć czas na zrobienie szpagatu, no i w miarę szybki refleks w obie strony. Ostatnim czego chcesz to wylądować w szpagacie na podłodze - mruknął, krzywiąc się pod nosem. Nie, nie przeżył tego. Ale wyobraźnia wystarczała. Po pozbyciu się tej myśli zaśmiał się i pokręcił głową, po czym odszedł krok do tyłu, aby ponownie pokazać jak ma wyglądać ćwiczenie. Wybicie, szybki szpagat, opad na lekko ugięte nogi. - Proponuję, abyś poskakał kilka razy, wysoko, a potem po prostu coraz szerzej rozkładał nogi, aż w końcu do tego nie dojdziesz - spokojnie mu polecił, lekko marszcząc brwi, aby wpaść na to, jaki będzie najlepszy sposób na przekazanie mu tego. Na to nie było takiej magicznej metody jak do salta, tutaj chodziło głównie o wytrenowanie się, ale skoro Sun umiał już szpagat to nie powinno być trudne.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Pią Kwi 06, 2018 11:16 am
No niech mu będzie i tak. Słodycze religią, Sun obcy człowiek. Więc w sumie racja. Nie ma co się całować. Zresztą Moon może być mężem w związku platonicznym bez całowania! Coś takiego jest... chyba. No potem sobie już sprawdzi. Od czego przecież są internety? No właśnie! Ale to zdecydowanie później, nie teraz.
W tym momencie o wiele bardziej wolał się skupić na tym co mówi i robi jego nauczyciel. Skoro chciał wykonać to ćwiczenie musiał dokładnie wiedzieć co ma zrobić. Nie chciał się ośmieszyć... jeszcze bardziej? Choć w sumie chyba jeszcze nie było aż tak źle.
Skoro mniej więcej rozumiał na czym to polega i co ma właściwie zacząć robić ze swoim ciałem postanowił zamiast komentować zacząć wykonywać polecenia. Na początku tylko skakał, po paru razach kiedy czuł się odrobinę pewniej zaczął podnosić nogi. Wszystko szło sprawnie, starało się dziecko. Mimo, że dość wolno mu to wszystko szkło. Po pewnym czasie wykonał nawet skok w którym zbliżył się w pewnym stopniu do szpagatu, lądując jednak źle stanął, a raczej stracił równowagę i upadł do przodu. Na szczęście asekurował się rękami. Z tego upadku, który nie był aż tak bolesny jak wyglądał, najbardziej ucierpiała jego duma. Dość szybko się podniósł i zaczął masować obolały nadgarstek.
-Wszystko ok. Nic mi nie jest. - nie patrzył na chłopaka. W pewnym sensie był zawiedziony, jeszcze bardziej zły na siebie... ale to nie oznacza, że się poddał. Miał zamiar za chwilę spróbować jeszcze raz! Zrobi to!
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Pią Kwi 06, 2018 12:19 pm
Obserwował go uważnie, zastanawiając się, czy wszystko dobrze przekazał. I wychodziło na to, że chyba tak, skoro z każdym kolejnym skokiem Sun zdawał się być coraz bliżej faktycznego szpagatu w powietrzu. Już podniósł dłonie, aby zaklaskać z uśmiechem na widok jego postępów, kiedy kilka rzeczy stało się na raz i nagle Sun był na ziemi. Uśmiech zniknął z twarzy Hanbina i chociaż automatycznie rzucił się do przodu, nie zdążył znaleźć się obok na czas, a dopiero kiedy ten już stał przysunął się do niego i delikatnie wziął w dłonie jego nadgarstek.
- Wyglądało niebezpiecznie. Poza ręką nic cię nie boli? - spytał, obrzucając zmartwionym spojrzeniem jego ciało od góry do dołu. Równie dobrze mógł tak skręcić kostkę! Chociaż zdawał się stać normalnie, więc Moon zaczął powoli przesuwać palcami po skórze jego ręki wkoło nadgarstka, naciskając w kilku miejscach, aby sprawdzić czy wszystkie kości mają się dobrze, a chłopak nie reaguje zbyt gwałtownie jak na zwykłe zbicie. Jednak sytuacja raczej nie wymagała zbyt dużej powagi, więc po chwili Hanbin znowu się uśmiechnął, tym razem bardziej z rozbawieniem niż z dumą. - Robisz to specjalnie? Wiesz... jak te laski, co udają, że się topią, aby je przystojny ratownik reanimował? - spytał, śmiejąc się z własnego żartu i poruszając zalotnie brwiami Ani na chwilę nie przestał macać jego nadgarstka. Szczegół, że już któryś raz z rzędu szukał obrażenia w jednym i tym samym miejscu.
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Pią Kwi 06, 2018 4:30 pm
Niczym grzeczne, i o dziwo posłuszne, jak na niego, dziecko, pozwolił chłopakowi by zaczął masować jego nadgarstek. Czuł się przy tym jak ofiara losu. To nie tak miało wyglądać, a teraz cholera nawet nie mógłby powiedzieć, że to planował. Miał być skok, a wyszło... no nie wyszło. Tak można powiedzieć najprościej i najszybciej. Cholera jasna. Nie takie wrażenie chciał zostawić po sobie po tym spotkaniu! Nie chciał przecież, by Moon myślał o nim w kategoriach "ten co nawet nie umie skoczyć", czy jeszcze gorzej!
-Po za ręką jest ok. Tak mi się wydaje. Nic nie boli bardziej. - nie licząc tutaj jego dumy, która zdecydowanie ucierpiała najbardziej, o wiele bardziej niż sama ręka! Mimo, że czuł się okropnie, szczególnie psychicznie, to nie byłby sobą gdyby ot tak przemilczał żart Moona! W sumie nie zastanawiał się nad tym co ma powiedzieć, on po prostu nie myślał i odpowiedział. Tak bardzo odpowiedzialnie i dorośle. Przecież to dojrzałe stworzenie! Co nie?
-Tak. To wszystko było zaplanowane, by pewien ratownik z seksownym głębokim głosem mnie uratował. Planowałem złamać rękę, ale nie wyszło. Musiałby przystojny ratownik mnie odwiedzać w domu. I to codziennie! - tak bardzo... no cóż. Tyle by chyba było, jeśli chodzi o fochy chłopaka. Jakoś już mu przeszło!
avatar
Liczba postów : 36
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Pią Kwi 06, 2018 9:45 pm
Powoli pokiwał głową ze zrozumieniem, akceptując tą odpowiedź. Nie będzie mu wmawiał problemów tam gdzie ich nie ma, a skoro ten mówił, że jest okej to okej. Ale i tak go nie puszczał, już teraz kompletnie bezmyślnie gładząc jego skórę, bardziej skupiając się na rozmowie, którą właśnie prowadzili. Czy bardziej na żarcie, który chłopak zdecydował się przeciągnąć i zmusił Moona do uniesienia pytająco brwi na tekst o jego głosie. - Seksowny głos, mówisz? - spytał, patrząc na niego z rozbawieniem. Naprawdę ciężko doceniać własny głos, kiedy ma się od wielu lat i przywykło się do słyszenia go za każdym razem kiedy się otworzy jadaczkę. Także musiał wierzyć na słowo. - I może nie złamałeś ręki, ale pocieszę cię, że to nawet lepiej, bo będziesz miał większą swobodę ruchów, kiedy faktycznie odwiedzę cię w domu - poinformował go z szerokim uśmiechem i wzruszył ramionami. - Bo jeśli było to zaproszenie to jak najbardziej je przyjmuję - dodał, aby to było jasne. Zaczynał go lubić, kiedy już spędził z nim trochę czasu. Nie było powodu, aby nie kontynuować tej relacji, a jak wiadomo, w szkole i poza nią relacje rozwijają się w różny sposób. Najlepiej to ze sobą równoważyć jak chce się z kimś faktycznie trzymać, a nie tylko mijać na korytarzach.
Sponsored content

Re: Liceum

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach