Share
Go down
avatar

Liczba postów : 183
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Liceum

on Nie Sty 21, 2018 8:05 pm
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Nie Sty 21, 2018 8:13 pm
Mam bardzo ambitny plan, a raczej trzy! Po pierwsze nie zasnąć na tej cholernej lekcji, po drugie nie patrzeć non stop na Moona, po trzecie przypomnieć sobie na jakiej ja właściwie jestem lekcji. To bardzo ważne. Znaczy to ostatnie, bo od tego zależy czy do przerwy śniadaniowej jest jeszcze bardzo bardzo bardzo daleko, czy cholernie daleko. Jestem głodny, a Moon wygląda tak apetycznie. Księżyc w sumie czasami wygląda jak wielki ser, taki żółty. Nie lubię takiego. Jest straszny, ale w sumie biały, na słodko bym zjadł. Mam śliczne drugie śniadanie w pudełeczku z misiami. W życiu tego nikomu nie pokażę. Prędzej oświadczę się Moonowi. Choć nie... i tak to zrobię! Taki też mam plan! Mam bardzo dużo planów i ambicji i...
I w tym momencie bardzo skupiony na lekcji chłopczyk został wezwany do odpowiedzi. Wstał lekko zdezorientowany, ale o dziwo tym razem wyglądał jak powinien skruszony i grzeczny uczeń. Podszedł do tablicy ze spuszczoną głową, cichutko, co nawet nauczyciela zastanowiło. Sun jest chory? Może lepiej wysłać pomiot szatana do lekarza? Zero mów obronnych? Nic? No dobrze. Pytania i w sumie poprawne odpowiedzi. Co miał to powiedział i nawet zorientował się dzięki temu jaka to lekcja! No jakaś korzyść z tego przepytania. Wrócił do ławki w podobnym stanie jak z niej wyszedł. Nauczyciel poważnie zaczął się martwić, że coś jest nie tak z chłopakiem. Co było nie tak? Był głodny i nie wyspał się w nocy... cała tajemnica słoneczka.
avatar
Liczba postów : 12
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Nie Sty 21, 2018 8:25 pm
Kolejny dzień i kolejna lekcja z... nim. Za jakie grzechy nauczyciele uznali za dobry pomysł, aby posadzić go z tym człowiekiem? Spojrzał kątem oka na swojego towarzysza z ławki i musiał wykorzystać naprawdę wiele samokontroli, aby nie westchnąć. Naprawdę wystarczyło na niego spojrzeć, aby wiedzieć, że ten nie uważa. Przez krótką chwilę Hanbin rozważał nawet stuknięcie go łokciem i przywrócenie do porządku, ale szybko zdecydował, że to nie jego robota. To robota tej kobiety, która właśnie wołała chłopaka do odpowiedzi.
Moon oparł twarz na dłoni i śledził go wzrokiem, kiedy ten szedł do tablicy. Jeszcze raz, jakim cudem znalazł się w tym położeniu? Kto zaplanował to tak, aby siedział w ławce z nim, zamiast z jednym z co najmniej pięciu swoich znajomych, którzy byli rozrzuceni po sali? Wysłuchał przepytania tego małego delikwenta, a kiedy ten wracał na miejsce, obrzucił go uważniejszym spojrzeniem i usiadł nieco prościej. Gdy nauczyciel wywołał kolejną osobę, Moon w końcu się przełamał i przechylił się na bok, aby znaleźć się nieco bliżej chłopaka i nie zwrócić czasem uwagi nauczyciela.
- Wszystko gra, Park? Wyglądasz gorzej niż zwykle - poinformował go, właściwie nie planując go w tym momencie obrazić, ale być może właśnie to zrobił. No nic, ważne że w ogóle zainteresował się jego stanem!
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Nie Sty 21, 2018 8:43 pm
Słysząc słowa chłopaka lekko się skrzywił. Miał silne wrażenie, że Moon nije do jego wzrostu! No bo co innego! No to musiał być wzrost i fakt, że wyglądał dla niektórych jak jakiś dzieciak. Cholera jasna. No każdemu w tym momencie pewnie by coś odpowiedział wrednego, ale to przecież Moon! Jego przyszły mąż. Musi być grzeczny i milusi i uprzejmy, musi się przecież starać dla swego przyszłego męża co nie? Nie no jaja sobie robię. Nie musi zupełnie!
-Nie wyspałem się bo księżyc mi nie dał spać. Jesteś mi winien odszkodowanie w ciasteczkach! - gra słów była jak najbardziej zamierzona, aczkolwiek i tak wyszło mu całkiem milej niż planował na samym początku. Może zaczyna mieć słabość do Moona? Albo po prostu jest zbyt głodny... czy coś takiego?
Resztę lekcji Park przespał z otwartymi oczkami. To prawie talent co nie? Ogólnie niby coś do niego docierało, ale przesiedział lekcje w ciszy. Ożywił się dopiero kiedy nauczycielka oznajmiła, że mogą iść na przerwę i coś zjeść. Zabrzmiało to jak najpiękniejsze słowa! Spakował się, a potem chwycił dłoń Moona i pociągnął go bardzo mocno za sobą do łazienki. Nie słuchał zupełnie jego słów sprzeciwu. Ba, nawet zamknął się z nim w kabinie, zupełnie ignorując spojrzenia wszystkich. Odezwał się dopiero jak opierał się o drzwi kabiny łazienki. Był cholernie z siebie zadowolony.
-A ja mam coś! Twojego! Dostaniesz to jak coś dla mnie zrobisz Moon! I siadaj! - tak! Zmusił chłopaka by ten usiadł, a potem odetchnął głośniej jeszcze bardzie zadowolony z siebie.
-No! I tak jest dobrze! Siedź Moon! Teraz musisz spełnić moje żądania. Jak zaczniesz krzyczeć to powiem, że mnie dotykałeś! Zboczeńcu! - mały wredny szantażysta? Nie... no co wy!
avatar
Liczba postów : 12
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Nie Sty 21, 2018 9:02 pm
Liczył na jakąś normalną odpowiedź czy tam odburkniecie, cokolwiek, a dostał taki o żarcik, na który wywrócił oczami. Jednak naprawdę musiałby się postarać, aby ukryć rozbawiony uśmiech, który rozciągnął jego usta. Naprawdę doceniał takie gry słów, zwłaszcza że niewiele osób w jego towarzystwie odnajdywała się w angielskim dość dobrze, aby skojarzyć jego nazwisko z księżycem. W końcu nic nie odpowiedział, a resztę lekcji spędził na robieniu notatek i dyskretnym pisaniu ze znajomymi pod ławką, kiedy nauczyciel nie patrzył. Po dzwonku wrzucił książki do plecaka i wstał z krzesła tylko po to, aby jakaś ręka go złapała i pociągnęła... gdzieś? Potknął się o własne nogi idąc za młodszym chłopakiem i zdążył tylko rzucić swojemu kumplowi zdezorientowane spojrzenie przez ramię, zanim nie zniknął za drzwiami z tym dziwakiem. Raz czy dwa próbował po drodze wyszarpnąć dłoń, oraz próbował też protestować, ale nie był w stanie wypowiedzieć składnych zdań, więc chcąc nie chcąc wylądował w kabinie z Sunchanem.
- Jak desperacko potrzebujesz towarzystwa to trzeba było powiedzieć, nie musiałeś robić takiej szopki - poinformował go, opuszczając deskę, aby usiąść. Pozwolił swojemu plecakowi opaść swobodnie na podłogę obok kibelka i założył ręce na piersi, patrząc wyczekująco na swojego "porywacza". Wywrócił oczami tak mocno, że głowa go zabolała, kiedy usłyszał ten tekst rodem z jakiegoś słabego dramatu. - Słuchaj, dzieciaku, do rzeczy, co? Naprawdę mam ciekawsze rzeczy do roboty, więc wykrztuś to w końcu - polecił mu, mając naprawdę niesamowitą ochotę, aby się obok niego przepchnąć i wyjść. Albo wdrapać się po ściankach kabiny i wyskoczyć górą. Byłby w stanie to zrobić. Spojrzał w górę, kalkulując ile czasu zajęłoby mu ewakuowanie się w ten sposób, jak ten dziwak nie wypuści go w przeciągu najbliższej minuty.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Nie Sty 21, 2018 9:15 pm
Park nie był idiotą, nie był głupi i wiedział, że Moon go nie lubi. Ba, w tej pieprzonej klasie chyba nikt go nie lubił. W sumie się im nie dziwił. Przybył ot tak na początku roku szkolnego. Nie można wbić się w grupę zaprzyjaźnionych ludzi, wszyscy siebie znali, a on był tym niskim dzieciakiem, które przenieśli z niższej klasy. Ciężko wbić w grupę ludzi gdzie każdy każdego już zna i porobiły się grupki. Wiedział to, zdawał sobie doskonale sprawę z tego, że Moon go nie polubi. On nawet nie wiedział co miałby zrobić, by chłopak go polubił... więc w sumie skoro i tak gorzej już być nie mogło... to co się będzie powstrzymywał. Wyciągnął z kieszeni telefon i pokazał go chłopakowi.
-Nawet fajny masz. I nie patrz tak. Obok jest otwarta klapa w sedesie. Jak nie chcesz nurkować w niej stopą to nie przymierzaj się nawet. - zbyt intensywnie patrzył na chłopaka, by nie zauważyć co on może kombinować. Chce wyjść i wrócić do swoich znajomych. Norma. Takie przewidywalne.
Nie bacząc na konsekwencje usiadł na kolanach chłopaka, walić, że okrakiem. Nie interesowało go to, czy zaraz spadnie czy nie. Walić to. Usiadł, a potem bardzo mocno się przytulił do Moona.
-Nie pierdol Moon i tak wiem, że bez przymusu cielesnego i tak byś ze mną nie gadał. Gapisz się na tą pizdę... znaczy Woo? Czy jak ten Twój psiapsiej się zwie? Wiem! Tęsknisz? Bardzo? Ojej... to poczekasz jeszcze chwilę. Tak bardzo mi przykro... powaga. Bardzo. - roześmiał się mocniej przytulając się do chłopaka - Tak bardzo bardzo... aż wcale Moon. - a potem wybuchł śmiechem, ale nie puszczał chłopaka.
avatar
Liczba postów : 12
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Nie Sty 21, 2018 9:33 pm
Uniósł pytająco brwi, widząc znajome urządzenie w dłoni chłopaka. Rozplątał ręce, aby poklepać się po kieszeniach, zupełnie jakby nie wiedział doskonale, że faktycznie nie ma swojego telefonu przy sobie. Teoretycznie mógł to być po prostu ten sam model, ale to pęknięcie w szybce znał aż za dobrze, aby się pomylić.
- Kiedy w ogóle sięgnąłeś mi do kieszeni? - spytał, ignorując jego słowa. Nie planował się z nim bić o komórkę, czuł się jednak wyżej niż na poziomie podstawówki, ale nie planował też bez niej wychodzić, więc raczej wątpił, że ten spełni swoją groźbę. No nic, najwidoczniej jego wychodzenie górą musiało trochę poczekać, a dokładniej aż jego telefon nie trafi bezpiecznie do jego kieszeni, tam gdzie jego miejsce.
Patrzył na niego jak na wariata, kiedy ten podchodził bliżej, a kiedy nagle miał go na kolanach, otworzył nieznacznie usta z chęcią powiedzenia czegoś... chociaż nie wiedział do końca co powinien w takiej chwili zrobić. Wiec go wysłuchał. Jednak nic sensownego z jego ust nie wyszło, więc nawet nie trudził się z odpowiadaniem. - Jak bardzo rąbnięty jesteś? ... Ponad inteligentny? Przeskakiwanie klasy? Powinni byli cię przebadać zanim wpuścili cię do rocznika wyżej, bo zdaje się, że to ci poprzewracało pod kopułą - podzielił się swoimi spostrzeżeniami i spróbował go z siebie zepchnąć, kładąc ręce na jego bokach i odsuwając go od siebie chociaż te kilka centymetrów. - Gadałbym z tobą jakbyś kiedyś zainicjował normalną rozmowę, ale po tej akcji możesz zapomnieć o zbliżaniu się do mnie, Park. Pierdolić nauczycieli, nie mam zamiaru siedzieć w twoim towarzystwie. Oddaj mi telefon i jak nie chcesz próbki mojej krwi do jakiegoś rytuału to przemyślę tą twoją prośbę. Czego ty w ogóle ode mnie chcesz? - spytał w końcu, naprawdę chcąc, aby ten z niego zlazł. Było mu niewygodnie, czuł się niekomfortowo i do tego wszystkiego nie chciał ryzykować niefortunną reakcją swojego ciała.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Nie Sty 21, 2018 9:51 pm
Sun nie planował zupełnie opowiadać swemu przyszłemu mężowi jak i kiedy zdobył jego telefon. Takie detale by mogły być po prostu zbyt nudne. Zresztą kiedy magik wyjawi tajemnice swej sztuczki to ona traci na całym swym uroku! No tak to po prostu wygląda i tyle. Nawet dzieci to wiedziały, a Sun nie był od dawien dawna dzieckiem! I tylko spróbujcie powiedzieć inaczej!
Cały ten bezsensowny i lekko irytujący monolog twórczy chłopaka został zignorowany tak samo jak jego całe odpychanie się. Nie dał się tak łatwo odsunąć. Jeden nierozważny gest, odrobinę za słabe trzymanie chłopaka i po całym staraniu się, a już tak wiele osiągnął przecież! Udało mu się siedzieć na kolanach swego przyszłego męża i nawet go przytulać do siebie. Był prawie spełniony! Tak prawie prawie!
By się lepiej usadowić przysunął się pupą jeszcze bardziej w stronę brzucha chłopaka, a potem przez chwilę kręcił pupą, ale tylko po to by lepiej i pewniej poczuć się w tej pozycji, przy okazji mocniej trzymać udami swe tymczasowe krzesełko. Swoją drogą cały czas starał się mocno przytulać do chłopaka, choć przestał się śmiać. Choć tyle dobrego z tego wszystkiego.
-Skończyłeś płakać i zachowywać się jak dziewczyna podczas pierwszego okresu? Nie chce Twojej krwi do żadnych rytuałów. Gdybym chciał to już bym miał. Chce się po prostu przytulić. Przestań pierdolić i pozwól mi na to. - no i tyle by było w temacie. Coś tam jeszcze jęczał? No to kurwa trudno. Musi jakoś to przeboleć i tyle. Nie ma innego wyjścia.
avatar
Liczba postów : 12
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Nie Sty 21, 2018 10:03 pm
Opuścił ręce zrezygnowany, kiedy zrozumiał, że to i tak nic nie daje. Zacisnął zęby, kiedy ten jeszcze miał czelność się jeszcze wiercić. Naprawdę, czym zasłużył sobie na coś takiego? Był grzeczny. Nigdy nikomu nie zrobił krzywdy, żył sobie swoim życiem, a tu nagle ma na kolanach tego dziwnego, dziwnego chłopaka, który nie dość, że zachowuje się jak psychofan to jeszcze ma czelność go uciszać!
- Spieszę się na zajęcia - odburknął tylko w reakcji na jego słowa. Nie było to do końca kłamstwem, jako że naprawdę niedługo mieli biologię i Hanbin naprawdę wolałby nie omijać tak cennej dla siebie lekcji tylko dlatego, że Sunchan postanowił akurat teraz podzielić się z nim swoją miłością w kabinie szkolnej łazienki. To było zbyt surrealistyczne, nic nie przygotowało go na taki obrót wydarzeń!
- Wyjaśnij mi to, bo czegoś nie rozumiem. Dlaczego ja? I czemu uznałeś zamykanie w szkolnej łazience za dobrą metodę na dostanie czegoś tak banalnego jak przytulenie się? - spytał go, skoro już nie miał nic innego do roboty. Był w stanie mu to po prostu dać, to nie było nic szczególnie trudnego i wymagającego, ale po prostu nie rozumiał o co chłopakowi z tym wszystkim chodziło. Brakowało mu matczynej miłości i uznał, że skoro Hanbin i tak znajduje się obok to może go wykorzystać do zapełnienia tej dziury? Jakby Moon był psychologiem to mógłby go w tym momencie zanalizować, ale skoro nie posiadał owego tytułu był całkowicie i kompletnie w kropce.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Pon Sty 22, 2018 7:46 am
Słysząc słowa chłopaka przypomniał sobie, że zaraz zaczną się kolejne zajęcia, a on niczego jeszcze nie zjadł. To chyba był decydujący i bardzo istotny argument przemawiający za tym by puścić chłopaka. Więc bardzo niechętnie, wcale się nie śpiesząc do tego, puścił Moona i zszedł z jego kolan. Ba. Nawet oddał mu telefon. Na jego dziwne pytanie o coś tak banalnego jak przytulanie, odpowiedział dopiero przed otwarciem drzwi kabiny.
-Ponieważ księżyc i słońce brzmi całkiem fajnie razem. Nie jęcz tak. Ja tylko Ciebie lubię. - i wyszedł z kabiny zabierając ze sobą swój plecak. Tak jak wyszedł tak, by zdążyć na samą lekcję biologii, to w klasie pojawił się jakieś dziesięć minut po dzwonku. Musiał przecież jeszcze zjeść! Nauczycielka, która zauważyła go wchodzącego do klasy, nawet nie czekała na jego wyjaśnienia czy jakieś przeprosiny. Od razu posadziła go w pustej pierwszej ławce, którą wcześniej przygotowała dla niego, a potem dała mu długi test do rozwiązania podczas lekcji. Dla reszty klasy prowadziła dalej normalną lekcję. Sprawa testu rozwiązała się dopiero parę minut przed końcem lekcji, kiedy to Sun skończył test.
-Park rozwiązywał właśnie test, od którego będzie zależeć wasza ocena końcowa. Niech to będzie dla jednej osoby z klasy motywacja by w końcu zaczęła pomagać młodszemu koledze w nauce. Możecie już iść. Na chętnego czekam po zajęciach. - sam Sun nie był zupełnie zadowolony z takiego obrotu spraw. Nie potrzebował żadnej niańki, ani nikogo takiego. Wiedział, że zgłoszą się osoby, które będą chciały tylko wypytać o sam test, a potem będą go miały głęboko w poważaniu. No ale tego dnia nikt nie miał już możliwości porozmawiania z nim. Został on zaprowadzony przez nauczycielkę do psychologa, gdzie rozmawiał o tym jak radzi sobie w starszej klasie... a raczej taki był zamysł tego. Zamiast tego jadł ciasteczka z panią psycholog!
avatar
Liczba postów : 12
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Pon Lut 05, 2018 2:14 pm
Patrzył za nim, powoli mrugając oczami i zastanawiając się czy czasem ktoś mu czegoś nie dosypał do wody i teraz ma jakieś dziwne omamy. Chłopak stojący w łazience i czekający na wolną kabinę spojrzał na niego z wyrzutem, więc Hanbin w końcu potrząsnął głową, podniósł plecak z podłogi i wyszedł z łazienki, uśmiechając się do nieznajomego i przepraszając tak w razie czego. Nie było mu głupio, ani przez tego chłopaka, ani przez to że ludzie widzieli że siedział w kabinie z tym świrem. Teraz był za to naprawdę skupiony, analizując to dziwne spotkanie przez całą drogę pod salę. Na miejscu jednak odsunął myśli na bok i przywitał się z kumplami, zbywając temat jego porwania śmiechem, że chodziło o niezrobioną pracę domową na biologię.
Po wejściu do sali zajął swoje miejsce, ale w między czasie sprawdził czy gdzieś w pobliżu nie znajduje się ten dziwny chłopak. Zaintrygował go tą akcją, to musiał przyznać. Chociaż wciąż nie rozumiał o co chodziło z tym lubieniem i przytulaniem, ale wyglądało na to, że ten był zdesperowany, aby z nim pobyć w jednym miejscu i potrafił się naprawdę daleko posunąć, aby to dostać. Postukał ołówkiem w ławkę i spojrzał na drzwi, kiedy te stanęły otworem, a w sali pojawił się sam Sunchan we własnej osobie. Moon przyjrzał mu się uważnie, zastanawiając się jak doszło do tej sytuacji. Jak bardzo musiał go ignorować, aby nie zauważyć jego sympatii, a co dopiero, aby być dla niego wręcz zimnym. Przecież zwykle tego nie robił. Jak ktoś chciał się z nim przyjaźnić to dawał im zielone światło, ale zdaje się, że... Sunchan był po prostu zbyt cichy, zbyt mało siebie pokazał, pojawił się znikąd i nie spróbował się zaprzyjaźnić od samego początku.
Hanbin oparł policzek na dłoni i spojrzał na nauczycielkę, aby pokazać, że jej słucha. Na większą część zajęć wpadł w temat, czytając podręcznik, robiąc notatki i ćwiczenia, aż kobieta nie ogłosiła tego dziwnego układu. Prychnął cicho, zdecydowanie nie popierając jej metod. Takie zmuszanie do znajomości, aby mieć jakieś korzyści nie było w porządku. Spakował swoje książki do torby, przewiesił ją przez ramię i podszedł do nauczycielki, ale tylko po to aby dowiedzieć się gdzie znajduje się teraz Park. Wytłumaczył się chęcią porozmawiania z nim o jakimś projekcie i po pożegnaniu się ze swoimi przyjaciółmi poszedł pod gabinet psychologa. Usiadł na krześle przy drzwiach i sięgnął do plecaka po podręcznik z matematyki, aby zająć się zadaniem domowym zanim ten nie wyjdzie z gabinetu.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Pon Lut 05, 2018 3:01 pm
Po mniej więcej godzinie przebywania w gabinecie psychologa słoneczko wyszło w końcu. Do tego cholernie zadowolone bo dostało na drogę parę ciasteczek pepero w edycji z oreo. Jedno ciasteczko miał w ustach, a parę innych trzymał w dłoni. Jak ma tak wychodzić od tej kobiety to może chodzić do niej codziennie! Jemu to zupełnie nie przeszkadzało!
W najbliższych planach było zadzwonienie do domu, tak by ktoś przyjechał do niego... albo da sobie z tym spokój i wróci pieszo? W sumie spacer mu nie zaszkodzi! Miał nawet zamiar ruszyć w stronę szatni, a potem po prostu wyjść ze szkoły, kiedy zauważył Moona. Uśmiechnął się na jego widok i wyciągnął w jego stronę rękę w której trzymał paluszki. Nie był aż takim egoistą. Przecież może na spokojnie go poczęstować, o ile będzie chciał chłopak wziąć jednego paluszka! Jak nie to nie. Wszystko dla słoneczka! Nie ma co się napraszać za bardzo.
-Ok ok ok... pani mówiła, że nie mogę Ci się narzucać. Widziała nas jak Cie ciągnąłem do łazienki. Ale paluszka możesz wziąć Moon. Przed chwilą dostałem. Dobre! - poczekał cierpliwie na decyzje chłopaka, a potem wolno ruszył w stronę szatni. Po całym kazaniu jak to ma nie napraszać się Moonowi, jak ma mu nie dokuczać i tak dalej, przynajmniej w tym momencie, nie miał weny na dłuższą rozmowę z chłopakiem.
avatar
Liczba postów : 12
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Pon Lut 05, 2018 4:51 pm
Na dźwięk otwieranych drzwi podniósł głowę znad książki i wypuścił spomiędzy zębów dotychczas maltretowany przez siebie ołówek. Uśmiechnął się lekko na widok chłopaka i zamknął podręcznik, aby wpakować go do torby w czasie, w którym ten się do niego zbliżał. Przełożył ołówek z prawej do lewej dłoni, aby przyjąć zaproponowany słodycz. - Dzięki! - uśmiechnął się entuzjastycznie i złapał pepero w zęby, aby skończyć pakować swoje rzeczy. Zapiął plecak, przewiesił go przez ramię i ruszył za chłopakiem, który nagle postanowił mu uciec. - Mądra kobieta - mruknął w reakcji na jego słowa, kiedy się z nim zrównał. W następnej chwili wykończył paluszek i oblizał palec z białego kremu, który przypadkowo dotknął chwilę wcześniej. - Wiesz, nie żeby ci dawać wykłady, ale nieładnie tak mówić komuś, że się go lubi i od razu potem uciekać - poinformował go, patrząc w dół korytarza, którym szli. Nigdzie mu się nie spieszyło, więc mógł po prostu za nim podążać gdziekolwiek ten się wybierał. - I żeby było jasne, nie chcę od ciebie tych pytań na egzamin w odróżnieniu od zapewne połowy tych debili, którzy ledwo zdają - wyjaśnił mu, aby ten czasem nie uznał jego zachowania za egoistyczne i interesowne. - Ale... Co do tego co mówiła pani Kim... Potrzebujesz pomocy z materiałem? - upewnił się, spoglądając na niego pytająco.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Pon Lut 05, 2018 5:04 pm
Jadł paluszka, a kiedy Moon zaczął go krytykować? Czy co on tam nie robił zwracając się do słoneczka jak do małego dziecka to ten zareagował na samym początku tylko wyciągnięciem w stronę chłopaka paluszka. Miał w dłoni jeszcze dwa i uznał, że może się tym podzielić też. Wbrew pozorom Sun był dobrym dzieckiem, może troszkę dziwnym czasami, ale dobrym.... również czasami! Żeby nie było, że z każdym tak zawsze się dzieli słodyczami. Tak dobrze to nie ma!
-Lubię Cię Moon. Bardzo. Lubię Twój głos. - włożył do ust ostatniego paluszka dzięki czemu zamilkł na jakiś czas zajmując się jedzeniem go. Nie oczekiwał, że Moon powie mu to samo. Nie wierzył, że go lubi. Nie był aż tak naiwnym dzieckiem. Choć w sumie to by było miłe! No ale na cuda nie liczył. Swoją drogą słowa starszego kolegi lekko go zaskoczyły. Nie potrzebował pomocy z materiałem. Poradzi sobie z tym sam. Jak zawsze. Nie był głupi.
-Nie żebym nie miał ochoty spędzić z Tobą dużo czasu, ale nie. Nie będę kłamał, by na siłę zabierać Twój cenny czas. Radzę sobie. - oblizał palce po paluszku zdając sobie sprawę, że właśnie cholernie zjebał. Miał taką szansę spotykać się z Moonem, a sam powiedział mu wprost "wypierdalaj"... no pięknie, ale może w tym szaleństwie jest metoda?
-Chciałem z Tobą siedzieć bo podobasz mi się. To nie zbrodnia. Nie musisz iść za mną. Nie potne się z tego powodu, że nie odwzajemniasz moich uczuć. Spokojnie. - czego jak czego, ale litości słoneczko nie chciało, wręcz nienawidziło tego.
avatar
Liczba postów : 12
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Pon Lut 05, 2018 5:23 pm
Spojrzał na oferowane słodycze i przyjął ten prezencik nawet bez przemyślenia. Lubił słodkie rzeczy! Ponownie podziękował za jedzenie i poczekał aż ten mu coś odpowie. Skubnął czubek paluszka, a kiedy usłyszał jego odpowiedź zaczął powoli poruszać głową w górę i w dół. Niby wiedział o co mu chodzi, ale... nie, nie rozumiał tego do końca. - Nie znasz mnie, Channie - upomniał go z uśmiechem. - Nie tak serio. Ciężko by było, skoro dopiero co zaczęliśmy rozmawiać - zauważył i poprawił pasek plecaka na swoim ramieniu. Jedyne co ten mógł o nim wiedzieć to to jak zachowuje się wśród swoich znajomych, a to nie mówiło o nim wszystkiego. Nie znał jego charakteru, zainteresował. Teraz rzucał słowa na wiatr. - Ale dzięki za głos - przyznał z lekkim rozbawieniem. Miny ludzi, kiedy odzywał sie do nich pierwszy raz często były po prostu piękne.
Na jego odmowę uśmiechnął się i pokiwał głową. - To dobrze. Przeskoczenie roku nie może być proste, wiec dobrze, że dajesz radę - poinformował go, właściwie czując ulgę, że nie musi nikomu nic tłumaczyć. Rozumiał, tak, ale uczenie innych to całkiem inna sprawa!
Wywrócił oczami na jego słowa i powoli wykończył pepero, po czym wyprzedził go o dwa kroki i stanął na jego drodze. - Słuchaj... To dobrze, że nie zrobisz sobie krzywdy z tak durnego powodu, ale nie dlatego tu jestem. Uczucia.... mój boże... Okej, po kolei, co? Nie wiem co do końca masz na myśli mówiąc, że ci się podobam, ale nawet jakbym chciał to nie jestem w stanie odpowiedzieć tego samego, bo praktycznie cię nie znam - westchnął, przeczesując palcami włosy. - Ale mam kompromis! Słuchasz? No to słuchaj uważnie, bo to coś normalnie szalonego - ostrzegł go, oczywiście w pełni teraz żartując, ale chciał trochę rozbić atmosferę. - Spróbujemy się poznać. Faktycznie poznać. Ty zdecydujesz czy dalej mnie lubisz i dasz mi szansę zdecydować czy ja polubię ciebie - wyłożył swoją propozycję. - Siadamy razem w czasie lunchu, w weekendy można gdzieś wychodzić, a jak potrzebujesz z czymś pomocy to idziesz do mnie. Stoi? - spytał, wyciągając do niego dłoń do potrząśnięcia. Taki kontrakt!
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Pon Lut 05, 2018 5:44 pm
Szczerze? Słoneczko nie lubiło swego imienia, żadnego z członów imienia, ale z ust Moona brzmiało to dobrze, na tyle dobrze, że nie miał ochoty go poprawiać czy jakoś określać co uważa o pomyśle swojej rodziny w kwestii nazwania dzieciątka te lata temu! Nie ważne. Głos Moona był tak cudowny, że mógłby mówić cokolwiek, a i tak Słoneczko będzie go słuchać z czystą przyjemnością. Ta barwa! Zresztą cały był fajny, nie tylko głos! No ale ciiii! Nie można teraz za wiele o tym mówić co nie? No właśnie. Nie wolno!
-Wiem to co usłyszałem o Tobie i z tego co zdarzyłem zaobserwować. Po prostu mnie wcześniej nie zauważałeś. - nie był zły na to, wiedział, że wiele osób nie tylko w liceum, nie wie o jego istnieniu. Nie było w tym niczego złego czy czegoś o co można się na kogoś wściekać. Ot fakt i nic więcej. Nie był aż tak dziecinny.
Tak jak wszystko wcześniej rozumiał, tak tego manewru chłopaka nie do końca pojął. Zatrzymał się w ostatniej chwili, tak by nie wpaść na chłopaka, a potem zrobił krok do tyłu. Nie żeby miał coś przeciw temu, by być blisko niego, ale no... wzrost... nie chciał za bardzo zadzierać głowy do góry. Niby tylko dziewięć centymetrów, ale... jak on nienawidził tego też w sobie! Cholera jasna! Za co go natura i rodzina tak pokarały!
Wysłuchał wszystko co chłopak chciał mu powiedzieć, a na koniec wyciągnął swoją dłoń i uścisnął odrobinę mocniej niż powinien dłoń Moona. Uśmiechnął się przy tym szeroko i odpowiedział zadowolony z propozycji, którą właśnie usłyszał.
-Stoi, ale Channie możesz tylko Ty do mnie mówić... jak Twoi kumple zaczną to jebnę. Nie lubię tego zdrobnienia, ale jakoś z Twoich ust brzmi to fajniej. - roześmiał się puszczając jego dłoń, a potem dodał coś jeszcze, tak by może jeszcze bardziej rozbawić chłopaka.
-To przez Twój głos! Dziewczyny mówią, że jest seksowny!
avatar
Liczba postów : 12
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Pon Lut 05, 2018 6:09 pm
Pokręcił głową na jego słowa. No okej, skoro dla niego to było "znanie kogoś" to najwidoczniej znali różne definicje tego wyrażenia. No ale to właściwie nie było aż tak błędne - Moon nie zachowywał się inaczej w zależności od towarzystwa, więc teraz też raczej nie będzie to wyglądało inaczej niż jakby rozmawiał z najlepszymi kumplami. Jednak to wciąż nie oznaczało, że młodszy chłopak go znał.
- Ciężko byłoby cię nie zauważać, kiedy siedzimy obok siebie - poinformował go, chociaż wiedział chyba o czym ten mówił. Nie interesował się nim za bardzo, to fakt, któremu nie mógł zaprzeczyć. Ale chyba stąd chyba wyszła ta cała sytuacja, co nie? Uśmiechnął się do niego na zgodę na ten układ i skinął głową zadowolony z czegoś takiego. On lubił ludzi, poznawać ich i móc się nimi otaczać. Można nawet powiedzieć, że ich potrzebował, chociaż on sam raczej by tego tak nie określił. Uniósł pytająco brwi na jego słowa i poczekał aż ten skończy mówić. Na sam koniec jednak zakrztusił się własną śliną na to określenie. Szybko jednak doszedł do siebie i spróbował to rozegrać z pewnością siebie. - Tylko dziewczyny? - zainteresował się, patrząc na niego podejrzliwie. Był zbyt oczywisty ze swoją orientacją? Możliwe. Jednak nie tylko to zainteresowało go w wypowiedzi chłopaka. - Jebniesz? - powtórzył po nim i przesunął wyprostowaną dłonią nad jego głową. - O ile dosięgniesz - dodał rozbawionym tonem głosu i uśmiechając się do niego wrednie. - Ale oczywiście mogę ich ostrzec, aby uważali na kostki jak się tak do ciebie zwrócą - dorzucił jeszcze, bo jakby darował sobie takie żarty to zdecydowanie nie byłby sobą.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Pon Lut 05, 2018 6:44 pm
O jakie atencyjce maleństwo! Jak to się domagał uwagi! No proszę. Co do orientacji Moona samo słoneczko nie wiedziało za wiele. W sumie zawsze głupio mu było spytać o to... coś podejrzewał, ale tak po za tym? Nie no nie bezie rżnął głupa przed ludźmi, którzy i tak go nie lubią i uważają za dzieciaka! Nie zniży się aż tak i nie poprosi ich o pomoc w żadnej kwestii!
-Chłopaki też! - uśmiechnął się szeroko wypowiadając te słowa, ale ta radość szybko zniknęła kiedy usłyszał słowa Moona, jawnie bił do jego wzrostu. Kurwa! Kolejny! No kolejny! Za jakie grzechy każdy się dowala do wzrostu? Nie było już lepszych tematów niż to? No błagam! I czemu oni wszyscy tak wyrośli a samo słoneczko nadal było takie niskie? Kurwa!
-A Ty niskim seksownym głosem nadrabiasz braki w spodniach? Słyszałem, że niscy chłopcy mają o wiele więcej do zaoferowania w tym zakresie! - nie dość, że małe to jeszcze wredne, no ale nie mógł się powstrzymać by nie powiedzieć czegoś, a potem zrobił krok do tylu, potem następny, odchylił się bokiem do tyły, tak by jego ciało znalazło się pod odpowiednim kontem, dzięki czemu mógł zachować równowagę i podniósł wysoko nogę, tak by podeszwa jego buta znalazła się na poziomie buzi Moona.
-Tak... myślę, że jakoś sobie poradzę. - po tych słowach zgiął nogę nadal stojąc na jednej nodze, ba, nawet pokazał chłopakowi język, zanim stanął przed nim już normalnie.
avatar
Liczba postów : 12
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Pon Lut 05, 2018 7:56 pm
Właściwie to żartował, ale kiedy dostał odpowiedź mimo wszystko, uśmiechnął się od ucha do ucha, zadowolony takim zwrotem akcji.  Nie wierzył w to aż tak bardzo, ponieważ nie sądził, aby w ich szkole zbyt wiele osób przyznało wprost, że podoba im się coś w kimś tej samej płci, ale i tak miło to było usłyszeć. Na jego kolejne słowa uśmiechnął się pod nosem i założył ręce na piersi. Nie był zakompleksiony, nie da się sprowokować takim dziecinnym tekstem! - Brzmisz teraz jakbyś próbował się zareklamować... I w sumie ci wychodzi - przyznał z lekkim rozbawieniem. Nie, nie chciał od razu sprawdzać czy jego teoria jest prawdziwa, ale pożartować sobie można. Ale bardzo dojrzale! Stać na środku szkolnego korytarza i prowadzić wielce elokwentną rozmowę na temat wielkości penisów. Co tu dużo mówić. Licealiści.
Obserwował go w milczeniu, zastanawiając się co ten tak właściwie próbuje zrobić, a kiedy nagle miał jego buta przed twarzą, trochę cofnął głowę w tył, tak w razie czego. - Imponujące - pochwalił go szczerze zaskoczony i uśmiechnął się szeroko. - Ćwiczysz jakieś sztuki walki czy nauczyłeś się tego, aby mieć ripostę na żarty o wzroście? - spytał, ponownie odwracając się przodem do ich kierunku podróży i po drodze opierając rękę na jego barkach, aby pociągnąć go za sobą, czy raczej obok siebie.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Lut 06, 2018 7:49 am
No ba! On cały czas się reklamuje! Gdyby tylko był wyższy to by mu to o wiele lepiej wychodziło, a tak? No cóż. Musi nadrabiać czymś innym, by wyszło mu jakoś składnie i ładnie. W żartach, czy też nie, miło, że został w jakiś sposób doceniony. Będzie mógł się potem pochwalić bratu, że jego przyszły mąż rozmawiał z nim dłużej! I to z własnej nie przymuszonej woli! Normalnie święto narodowe! Jak się tu nie cieszyć? Po prostu szczęście dla biednego serduszka chłopaka!
-Ja nie muszę się reklamować! Jestem super tak czy inaczej! - skromność przede wszystkim! No ale przecież mu nie powie na głos, że ma wielkie kompleksy nie tylko ze względu na swój wzrost! To by mogło wszystko teraz zepsuć!
-Ćwiczę odrobinę, kuzyn mnie uczy! - tylko po to by taki słodki i malutki chłopczyk radził sobie w szkole i potrafił pobić się jak na prawdziwego mężczyznę przystało. Sun wiedział, że to bardziej z litości, niż z większej sympatii, nienawidził tego, ale póki co nic nie mógł na to poradzić. Ważne, że kuzyn czegoś go uczył, a swoją drogą podnoszenie nogi samo w sobie było niezłą odpowiedzią na teksty o wzroście, więc suma sumarum, w obu kwestiach Moon trafił w sedno sprawy. Ale ciiiii. Nie ma co mu potwierdzać wszystkiego! Przynajmniej nie teraz.
avatar
Liczba postów : 12
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Lut 06, 2018 2:12 pm
Zaśmiał się w reakcji na jego odpowiedź i podniósł dłonie w górę, aby pokazać iż się poddaje. Jeszcze go to to małe ugryzie jakby śmiał się nie zgodzić, więc lepiej nie ryzykować. - Oczywiście - mruknął tylko, nawet próbując nie brzmieć tak sarkastycznie jak by to pewnie zrobił gdyby się nie powstrzymywał. To nie tak, że chciał obrażać ludzi... Po prostu w jego słowniku relacje ludzkie oparte na sympatii składały się między innymi z dogryzania. Co to za przyjaźń, kiedy dwie osoby tylko i wyłącznie sobie słodzą? No zanudzić się można!
- Fajnie, fajnie - przyznał, dalej prowadząc go obok siebie, nawet jeśli nie był pewny dokąd szli. Jeszcze nie dotarli do końca korytarza przez tą dość długą pauzę, więc nawet nie musiał się tak właściwie zastanawiać dokąd skręcić. - Myślałem o trenowaniu czegoś takiego, ale chyba nie nadaję się do takich rzeczy. Zbyt to... brutalne - przyznał, marszcząc brwi kiedy szukał odpowiedniego słowa. - Wolę wyginać się we własnym zakresie, bez grożenia innym ludziom - dodał ze śmiechem. Gimnastyka była bezpieczna dla otoczenia, a jedyna osoba jakiej mógł coś zrobić to on sam, albo jakiś debil, który postanowi stanąć przed nim, kiedy robi przewroty w powietrzu czy wykopy. - Dokąd tak właściwie się wybieramy? - spytał w końcu, patrząc na schody, obok których właśnie stali. Droga w dół do szatni, w górę do innych sal. Nie miał pojęcia gdzie ten chciał się znaleźć, wiec wolał poczekać na decyzję.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Wto Lut 06, 2018 5:35 pm
Oj tam... Moon nie misi być taki złośliwy. Słoneczko i tak wiedziało, miało pełnie świadomości tego, że nie podoba się swemu przyszłemu mężowi. No ale zawsze liczył na to, że zdobędzie jego serca nie urodą i wzrostem... kurwa ten wzrost... ale właśnie osobowością, charakterem, lub po prostu zaciągnie go do Vegas na siłę. Od czego dobre stare tabletki gwałtu, lina i taśma? No właśnie. Nie zawodny zestaw, by uczynić z pana Moon jego męża. Jak go dobrowolnie nie pokocha, to piwnica i wszystko załatwi czas, i taśma... i lina... kajdanki też nie zaszkodzą! Wszystko oczywiście w imię miłości! No a jakby było inaczej?
-A chciałbyś trenować ze mną? Mógłbyś mnie czegoś nauczyć. Może jednak zrobię jakieś proste ćwiczenia, które dla Ciebie są rozgrzewką? - to co trenował Moon słoneczko wiedziało mniej więcej, no i przy okazji to by był powód do częstszych spotkań z nim, więc może narazić się w imię tego na parę dodatkowych siniaków. Nie będzie już taki delikatny i nie będzie dmuchał na siebie przesadnie. Nie jest dzieckiem przecież!
-Idziemy do szatni na mierzenie ile masz centymetrów w spodniach! - próbował to powiedzieć poważnie i ogólnie dosadnie, ale w końcu wybuchł śmiechem i dodał już lżejszym tonem, oj nie wyszło mu to zupełnie.
-Czas do domu co nie? Przebierzemy się i jak chcesz możesz odprowadzić mnie do domu.
avatar
Liczba postów : 12
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sob Lut 10, 2018 6:25 pm
Zajmując się akrobatyką i gimnastyką od dzieciaka, Hanbin miał wrażenie, że mógłby być już nauczycielem, przynajmniej na podstawowym poziomie. Było jeszcze wiele rzeczy, których nauczyć się mógł, albo były jeszcze zbyt niebezpieczne do próbowania, ale spokojnie byłby w stanie kogoś trenować z tego co już potrafi, więc na propozycję chłopaka uśmiechnął się szeroko i pokiwał głową z entuzjazmem.
- Jasne! To nie jest taki skomplikowane jak się dobrze rozciągniesz, więc przygotuj się na przynajmniej godzinę rozciągania- ostrzegł go wesoło. Aby nie wyjść z kondycji, sam rozciągał się praktycznie codziennie, upewniając się, że umie w każdym momencie dnia zrobić szpagat albo mostek ze stania. Nie było mu to potrzebne do życia, ale czasami potrzebował takiej samodyscypliny dla własnej radości.
Uniósł pytająco brwi na odpowiedź, ale mimo tego się uśmiechnął. Jakoś nie uwierzył aby ten mówił serio, więc poczekał aż ten faktycznie mu odpowie i skinął głową. - Chcę.. w sumie czemu nie - odparł z uśmiechem i teraz już pewniej skręcił w stronę szatni. Nie miał szczególnych planów tego dnia, poza ogarnięciem lekcji na następny dzień, ale poza tym mógł sobie pozwolić na spędzenie trochę więcej czasu ze swoim nowym znajomym. Tak więc po zejściu po schodach otworzył przed nim drzwi do pomieszczenia, gdzie mogli ogarnąć się przed wyjściem na zimny, zimny wiatr zaledwie za ścianą. Brr.
avatar
Liczba postów : 27
Zobacz profil autora

Re: Liceum

on Sob Lut 10, 2018 7:03 pm
Nie do końca wiedział czemu aż tyle mają się rozciągać, ale o to już spyta jak zaczną razem ćwiczyć! W ostateczności ośmieszy się w jego oczach już na samym początku, czyli na rozciąganiu? To by była porażka życia! No ale chciał spróbować! Skoro taka dodatkowa szansa na spotkania z przyszłym mężem sama pukała do drzwi, to przecież nie powie jej spierdalaj, nie ma nikogo w domu! No nie! To trzeba korzystać póki dobra passa trwa! A może jeszcze przy okazji udowodni bratu, że ma szansę poderwać pana Moon? No to by było już mistrzostwo świata i okolic, albo jeszcze lepiej! Tyle radości!
W szatni przebrał się, tak by móc iść do domu, nawet grzecznie poczekał aż Moon też to wszystko zrobi. Takie grzeczne i cierpliwe dziecko ze słoneczka! Idealny kandydat na przyszłego męża dla Hanbina! Co nie? No oczywiście, że tak, tylko Moon jeszcze sobie tego nie uświadamia, no ale jeszcze dojrzeje do tej myśli, i nie spojrzy na żadnego innego frajera w okolicy! W zasadzie na żadnego innego frajera ogólnie!
Pozwolił się odprowadzić do domu, a nawet dał chłopakowi swój numer telefonu. Tak by mogli umówić się na randkę! Ciiii słoneczko wiedziało, że to oficjalnie będzie zwało się jedynie spotkaniem z kolegą z klasy, ale czyż randka nie brzmi o niebo lepiej?

zt x 2
Sponsored content

Re: Liceum

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach