Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar

Liczba postów : 162
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Dystrykt nocny Hongdae

on Wto Paź 03, 2017 6:40 pm
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Sro Paź 11, 2017 9:53 pm
Świat zawirował - czy raczej Yoon zakręcił się wokół własnej osi jak dziecięcy bączek - po czym na chwilę zniknął mu sprzed oczu, a następnie chodnik pojawił się naprawdę bardzo blisko. Do tego stopnia, że chłopak poczuł go na policzku, podczas gdy drugi witał się z brudną podeszwą buta jakiegoś dryblasa. Wciągając nosem pył zalegający na płytkach, chłopak odetchnął głęboko i korzystając z chwili nieuwagi przeciwnika podciął mu drugą nogę, przez co ten za moment leżał metr dalej. Oczywiście po tym jak dość drastycznie wbił piętę w linię szczęki Jae. Chłopak wypluł ślinę pomieszaną z krwią, która zaczęła sączyć się z podrażnionego dziąsła, po czym zwinnie zebrał się na nogi z uśmiechem od ucha do ucha. Nie ważąc odwrócić się tyłem do barmana, zaczął na opak wycofywać się z uliczki, podczas gdy ten próbował podnieść się z chodnika i ruszyć za nim. Salutując, Jaeyoon zostawił go wrzeszczącego, że ma już nigdy nie wracać. Tak, tak, ta sama śpiewka. Nie płacisz za alkohol to nie wracaj. Niby chłopak zrozumiał to już po pierwszym zbiciu w alejce, ale darmowy alkohol smakował najlepiej.
Trąc dłonią to jeden, to drugi policzek i mentalnie licząc ile żeber go bolało, wmieszał się tłum ludzi na ulicy. Nie było ich aż tak wiele, ale dość, aby nie zwracał na siebie takiej uwagi. Podczas wytrzepywania brudu ze swoich kolorowych włosów, wyłapał wzrokiem chłopaka idącego kawałek przed nim. Widział go trochę jak za mgłą i być może trochę na lewo przez procenty, które miał okazję w siebie wlać zanim został poproszony o zapłatę, ale to nie zmieniało faktu, że naprawdę miał ochotę włożyć rękę do jego kieszeni. Nie, nie przedniej kieszeni spodni, przecież nawet go nie znał! Jednak ta od kurtki wydawała się idealna.
Przyspieszył kroku, rozglądając się naokoło siebie, aby sprawiać jakieś pozory, dopóki kątem oka nie zobaczył mężczyzny tuż przed sobą. Jakby chciał mógłby nachuchać mu na kark, i przez chwilę nawet miał na to ochotę, aby zobaczyć jego reakcję, ale wiedział, że na tą chwilę musi iść cicho i praktycznie rzecz biorąc nie oddychać. Przesunął się na bok, jakby chcąc minąć go od zewnętrznej, ale "przypadkowo" wpadł w jego bok, podczas gdy jego ręka wślizgnęła mu się do kieszeni. Spodziewał się złapać portfel, albo kilka monet, udać przeprosiny i uciec ze swoją nagrodą, ale... Chyba przecenił swoje możliwości, bo nie dość, że kieszeń okazała się być pusta, to jeszcze jego dłoń tak jakby... utknęła w środku. Szlag by to.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 10:25 am
Miya wielu rzeczy nienawidził. Lista ta, jeśli zechciałby ją spisać była by cholernie długa i złożona z wielu kategorii, podpunktów i adnotacji. Zimna herbata, mokre ubranie, twarde ciasteczka, woda na klawiszach fortepianu... to nic za co mógłby zabić. Spokojnie. Jeszcze spokojnie. Te rzeczy można umieścić na liście tych najmniej szkodliwych, wkurzających, ale jeszcze nie wyprowadzających z równowagi. Zaczęliśmy od tych mniej irytujących? Więc powiem wam co tak naprawdę potrafi wkurzyć Miya. Czyjaś dłoń w jego kieszeni! Miya nie był biedny, jako krewny cesarza nie miał cierpieć niedostatków, jako syn milionera nie miał poznać co to bieda, jednakże... nie nosił przy sobie większej ilości gotówki, a jeśli już coś miał na kawę czy coś takiego, to na pewno nie w kieszeni.
Zatem jeszcze raz. Czując coś tak wkurwiającego jak dłoń jakiegoś idioty w jego kieszeni jego ręka zareagowała szybciej niż umysł. O wiele szybciej niż by tego chciał... choć nie. On chciał mu jebnąć. Przez lata ćwiczony w japońskich sztukach walki takich jak Kenjutsu, a potem Shinkendo, czasami reagował szybko. Bez miecza też bywał dość groźnym przeciwnikiem. Pięść dosięgła celu szybciej niż sam umysł zarejestrował fakt, że przecież nie powinien atakować pierwszy... pierdolić to! I takim sposobem, w ułamku sekundy poszły się jebać zasady wpajane przez mistrzów, zresztą nie tylko to... nos chłopaka, którego dłoń wylądowała w kieszeni Miya też pewnie ucierpiał, w mniejszym lub większym stopniu.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 10:44 am
To, że wszystko poszło nie tak jak miało, Yoon zrozumiał już w momencie, w którym potrzebował dwóch mocniejszych szarpnięć do oswobodzenia swojej dłoni. Zwykle w tej chwili zapewne wziąłby nogi za pas i zwiał z miejsca zdarzenia zanim ofiara zorientowała się co się stało, jednak teraz to on był tym, który nie wiedział co się dzieje. Cios nie był zaskakujący, wręcz przeciwnie, ale przez alkohol chłopakowi nie udało się utrzymać równowagi i już po jednym uderzeniu w twarz wylądował na plecach na chodniku. I świat znowu wirował mu przed oczami, jednak tym razem do uczucia dołączyło pulsowanie na samym środku twarzy. Dźwignął się na łokciach, po czym podniósł jedną rękę, aby wytrzeć kilka kropli krwi, które pociekły mu z nosa. Obejrzał swoje zakrwawione palce, oblizał krew z górnej wargi i spojrzał na przeciwnika, próbując złapać ostrość.
Nie wiedział czego się spodziewał, kiedy wbił w niego wzrok, ale zdecydowanie nie przewidział zahipnotyzowania jego osobą, które przyszło chwilę później. Zamiast chorej satysfakcji z drugiej bójki w ciągu godziny, poczuł się tak jakby już umarł i spotkał swojego anioła stróża. Który na powitanie dał mu w twarz. Zamrugał raz, drugi, po czym pospiesznie zebrał się na kolana przed chłopakiem i spojrzał w górę z zafascynowaniem. - Witaj aniele. Niebo w końcu postanowiło cię wypuścić? - rzucił z całkowitą powagą, chociaż naprawdę ciężko stwierdzić ile z tego podpowiadał mu alkohol. Jednak nie wypił przecież aż tyle, aby gadać od rzeczy!
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 11:04 am
Nie dość, że złodziej to jeszcze pijany! Bredził jak pojebany! A może to przez to, by Miya nie wzywał policji? Cwany kutas jeden. Nie chce być oskarżony o kradzież, a raczej jej próbę i bredzi jakieś pierdoły o aniołach. I co kurwa jeszcze do tego? Prosił się, jak boga kocham, on się prosił by jebnąć go jeszcze raz, bo chyba ten pierwszy cios był za słaby i nie doszło jeszcze do niego, że lepiej trzymać się z daleka od młodego Miyamoto! Pianista nigdy nie wierzył w swoją urodę. W Korei był taki nacisk na urodę, tyle operacji, że on sam nikł w tłumie. Byli ładniejsi, śliczniejsi... wyżsi! No tak... wszystko lepsze, fajniejsze i bardziej popularne. Przez jakiś czas on też dał się temu porwać. Chciał się podobać, chciał być zauważonym, ale teraz miał to głęboko w dupie. Nie interesowało go więc to czy faktycznie złodziej doceniał jego urodę czy też nie. To nie było aż takie ważne teraz! Walić to!
Milczał wpatrując się w chłopaka. Przesunął dłonią po swoich włosach, odgarnął grzywkę do tyłu dzięki czemu na chwilę bardziej odsłaniając swe oczy. Bardzo krótki efekt. Włosy dość szybko wróciły na swe miejsce dając znów ten ugrzeczniony wygląd chłopakowi. Milczał. Typowe. Jeszcze nie uznał za konieczne by się odezwać. Jedyne co jeszcze zrobił to schował dłonie w kieszeniach swych spodni i ruszył wolno oddalając się od chłopaka.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 11:18 am
Nie miał pojęcia co tak bardzo spodobało mu się w nieznajomym, skoro nawet nie był do końca pewny jak wyglądała jego twarz - kolorowe neony nie dawały prawdziwego obrazu osób, które mijało się na ulicy. Jednak aura, którą wkoło siebie roztaczał i jego oczy dosłownie powaliły Yoona na kolana, a ten teraz... odchodził? Nie, tak być nie może! Nie może dać mu odejść, nie teraz, kiedy już go znalazł w tym niekończącym się przepływie ludzkich ciał. Nie miał pojęcia, że w ogóle go szukał, ale teraz nie zamierzał go stracić, więc zerwał się na równe nogi i potykając się o powietrze pobiegł do przodu, dopóki go nie wyprzedził. Wtedy znowu się zatrzymał i stanął na jego drodze, aby go powstrzymać, chociaż na chwilę mieć możliwość bycia z nim twarzą w twarz i dowiedzieć się o nim więcej. Był zdesperowany!
- Nie idź! Jak się nazywasz? - spytał z szeroko otwartymi oczami, które być może wykazywały odrobinę szaleństwa. Do tego rozmazana krew na palcach i pod nosem raczej nie poprawiała jego sytuacji, ale mimo wszystko ułożył dłonie jak do modlitwy i patrzył na niego z wyczekiwaniem. - Jestem Boo Jaeyoon i zrobię wszystko, dosłownie cokolwiek, ale proszę, nie idź jeszcze - poprosił go. Poprosił. Szokujące jest to, że w ogóle wie co to znaczy. Dziwny był też fakt, że osobie, którą chciał okraść, przedstawił się prawdziwym nazwiskiem, ale naprawdę teraz nie myślał trzeźwo i nawet nie chciał go okłamywać. Może i była to chwilowa zachcianka bliższego poznania tego nieznajomego, ale kij z tym, nie chciał stracić tej okazji.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 11:48 am
Miya tego dnia, bo dla niego nadal był dzień przecież, był ubrany prawie cały na czarno. Ciemna koszulka z nadrukiem ulubionej japońskiej grupy metalowej, na to czarna bluza z kapturem, zasunięta po samą szyję. Czarna rozsunięta kurtka, obcisłe, spodnie z dziurami nie tylko na kolanach oraz trampki w tym samym kolorze co cała reszta uzupełniały całokształt. Nie był ani dresem, ani metalowcem. Słuchał prawie każdego rodzaju muzyki. Ba, on też miał swoją ulubioną grupę kpopową. Też dał się porwać muzyce popularnej, choć pewnie do tego nie przyznałby się aż tak wprost.
Zanim chłopak zdążył go znów dogonić to chłopak dał radę założyć do uszu słuchawki i nawet wczuć się w głos rapera. No ale przecież nie mógł spokojnie tego słuchać. Wyciągnął od niechcenia słuchawki z uszu i puścił je swobodnie. Wylądowały na bluzie, zabezpieczone nią, kabel szedł pod nią. Ok... co ten typ jeszcze chciał? Zrobi wszystko? Dosłownie wszystko? Ojej... to takie słodkie... takie urocze... takie... no kurwa on sobie chyba jaja robi? Ale skoro chciał się bawić to można się nim odrobinkę pobawić.
Przez chwilę patrzył na twarz chłopaka, a potem zrobił minimalny krok do tyłu by obejrzeć go całego. No ok... jeśli chodzi o pomysły to Miya nie narzekał na ich braki. Podniósł dłoń i wskazał palcem do chłopaka, by ten się zbliżył do niego. Nie czekał nawet aż on to zrobi. Ujął jego dłoń i wsunął do swoich ust zakrwawiony kciuk chłopaka. Poczuł smak zaschniętej krwi. Ugryzł palec chłopaka bardzo mocno, a potem puścił zębami i polizał wolno. Cały czas wpatrywał się w chłopaka. Było to proste zadanie, byli tego samego wzrostu. Puścił jego dłoń, odrzucił ją nawet lekko i przysunął się do chłopaka bardzo blisko. Pocałował go w usta... a raczej zrobił coś w tym stylu, bo zamiast całować ugryzł dolną wargę jego ust. Chciał go wystraszyć. Chciał by chłopak uznał go za wariata. Pojebane stworzenie i te sprawy... niech ucieknie... odejdzie... nawet zwyzywa... niech zostawi Miya w spokoju w końcu.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 12:02 pm
Stał, czekając na jakąś reakcję, na jego imię, może na kolejną wymuszoną gonitwę. Był w stanie za nim iść nawet do samego domu, byle tylko więcej się o nim dowiedzieć. Nie zdarzało mu się to często. Ba, nigdy nie był zainteresowany człowiekiem na jedno spojrzenie w jego stronę i po jednym kontakcie pięść-nos. Teraz działo się coś dziwnego, ale Yoon nawet się nad tym nie zastanawiał, bo nie było sensu. Kiedy w jego życiu działo się coś, co mu się podobało, to nie widział sensu kwestionowania tego. Nie zadawał pytań nawet kiedy poczuł zęby chłopaka zatapiające się w skórze swojego kciuka, a jedynie wypuścił zaskoczony oddech. Ból był nagły i wziął go z zaskoczenia, ale poza spięciem mięśni nijak nie zareagował. Nie wyszarpał ręki, a jedynie wpatrywał się w niego jak urzeczony, czując jak ciepło rozlewa się po jego ciele. Przyciągany jakąś dziwną siłą zbliżył się do chłopaka, kiedy ten puścił jego dłoń, a w następnej chwili jęknął w reakcji na to ugryzienie. Poczuł w ustach własną krew i złapał chłopaka za kurtkę, aby ten czasem się nie odsuwał. Dopiero co się poznali, chociaż to też za dużo powiedziane, a nieznajomy już wiedział co zrobić, aby Yoon miał miękkie kolana. Przywarł do niego całym ciałem i nawet lekko przekręcił głowę na bok, aby pogłębić ten nieco drastyczny pocałunek. Co jak co, ale ten wieczór nie mógł się skończyć lepiej.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 12:21 pm
Nie spodziewał się zupełnie tego, że dziwny chłopak złapie go za ubranie zamiast odepchnąć. No dobrze. Skoro plan A poszedł się zupełnie jebać to może plan B lepiej podziała? Zamiast więc przerywać ten dziwny, dość agresywny pocałunek, pogłębił go. Czuł aż za bardzo krew chłopaka, ale to akurat mu nie przeszkadzało zupełnie. Wsunął język do jego ust i przez chwilę badał tak wnętrze ust chłopaka. Ba, nawet lekko ugryzł go w język, ale w sumie tym razem przypadkiem. Pewnie bawiłby się tak nadal gdyby ktoś go nie odepchnął. Jakaś osoba uznała siebie za stróża moralności. Któż taki? Jakaś kobieta rozdzieliła całującą się parę od siebie i coś tam krzyczała. Była jedynie tłem. Niepotrzebnym, zbędnym tłem. Uraczył ją jednym pogardliwym spojrzeniem podczas której mocno ścisnął dłoń chłopaka, a potem zaczął biec, ciągnąć tym samym nieznajomego za sobą. Nie potrzebnie. Powinien go zostawić za sobą. Powinien biec, a jednak pociągnął go za sobą. Wszystko przez tą głupią babę, która chyba wyzywała ich od dziwek? Czy coś takiego. Jak oni śmieli tak w miejscu publicznym się całować! To takie chamskie i wulgarne i ogólnie... w sumie miała racje. Jako kuzyn cesarskiej rodziny nie powinien się tak zachowywać. Jako syn wpływowego Koreańczyka zresztą też nie... ale on zamiast ukłonić się i przeprosił zaczął biec. A co... Miya... co z Ciebie wyrośnie...
Zatrzymał się dopiero w jakieś uliczce, pozornie byli sami. Specjalnie tam skręcił, by na chwilę zniknąć wszystkim z oczu. Puścił dłoń chłopaka uświadamiając sobie, że nie potrzebnie ciągnie za sobą tą kulę u nogi. Mniejsza. Zamiast żałować postanowił go wykorzystać. Odwrócił się do chłopaka, a potem pchnął go mocno tak by ten oparł się o ścianę budynku, a potem ugryzł go w szyję, polizał to miejsce, a potem ugryzł mocniej. Dłonie wsunął pod ubranie chłopaka czując tym samym pod palcami ciepłą skórę brzucha chłopaka... a co... skoro już sobie przyprowadził zabawkę...
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 12:37 pm
Zaczynało robić się ciekawie, kiedy oczywiście jakaś kobieta uznała, że kogokolwiek obchodzi jej zdanie. Na jej widok i słowa, Yoon uśmiechnął się od ucha do ucha i nawet zaczął się śmiać, zachęcany uczuciem dłoni chłopaka w swojej. Nawet słuchał tego co ma do powiedzenia, kiedy nagle grunt uciekł mu spod nóg i musiał zrobić kilka nieskładnych kroków, aby odzyskać równowagę i pobiec za nieznajomym. Właściwie nie miał innego wyjścia, albo by biegł, albo skończył z twarzą na chodniku, a to już dzisiaj przeżył i wolał tego nie powtarzać. Szeroki uśmiech nie znikał z jego ust, a gdy w końcu się zatrzymali zaczął dyszeć i śmiać się jednocześnie. Nie przestał nawet kiedy wylądował na ścianie, a nawet objął szyję chłopaka obiema rękami i zatopił palce w jego włosach, przyciągając go bliżej siebie. Czuł go praktycznie wszystkimi nerwami w ciele i chciał więcej, tak więc odchylił głowę i dał mu robić ze sobą na co ten ma ochotę. Jednak nie na długo, bo już po chwili zabawy w wampira naparł na niego i odwrócił ich, aby teraz tamten znajdował się przy ścianie. Oparł rękę o mur obok jego głowy, palce drugiej zahaczył o szlufki jego spodni, przycisnął usta do jego warg, praktycznie od razu wpychając mu do ust język i napierają na niego swoimi biodrami. Jako że nie miał czasu złapać oddechu po biegu, cały czas brał urwane wdechy, próbując nie przerywać kontaktu ich ust na zbyt długo, a w końcu zaczął zsuwać się pocałunkami niżej, przez linię jego szczęki do szyi, na której wyssał piękny znaczek swojej obecności. Pomimo chłodu wieczora robiło mu się coraz cieplej.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 12:51 pm
Bawił się nawet nieźle, a potem nagle wszystko zmieniło położenie... a może raczej nie wszystko, a on. Nie spodziewał się tego, że nagle znajdzie się pod ścianą. Pewnie dlatego też nie bronił się przed tym. Same pocałunki odwzajemnił agresywnie, jak dość nerwowe stworzenie, którym w sumie aż tak bardzo nie był. Z jego ust wyrwało się krótkie jęknięcie, dość nie planowane i na pewno naturalne, odruch związany z bólem ugryzienia. No pięknie. To teraz trzeba będzie się ojcu tłumaczyć z malinki... super... ekstra... coś tam potem wymyśli.
Nie do końca był pewien do czego ta cała gra prowadzi. Chciał wystraszyć chłopaka, a znalazł się pod ścianą i to raczej o wiele za blisko nieznajomego... wróć... przecież znał jego imię. Tak. Może czas by to w końcu wykorzystać? Czy coś takiego? Zatem dzieciątko w końcu się odezwało, a jego głos raczej nie był najmilszą rzeczą jaką by się chciało usłyszeć. Niski, lekko zachrypły głos, bardziej pasujący do starego palacza, a nie młodego chłopaka, ale jakieś były powody czemu tak mało się odzywał. Do śpiewania też się za bardzo nigdy nie garnął.
-Jaeyoon! Krwawa różowa chmuro niegrzeczny z Ciebie chłopiec...uważaj bo zechce Cie jeszcze ukarać! - no co jak co ale Miya nigdy nie umiał ani komplementować, ani wymyślać słodkich ksywek dla swoich znajomych. Wróć. Jakich znajomych? To były takie ulotne znajomości, albo z konieczności, więc nie na tyle spoufalone, by chciało mu się używać czegoś innego od formalnych form, czy po prostu imienia.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 6:47 pm
Zastygł w miejscu, słysząc głos nieznajomego. Ciekawa sprawa, ale dotychczas nie zorientował się, że ten się ani razu nie odezwał. Mowa jego ciała była wystarczająca do mówienia za niego, ale głos też miał ładny. Był tym typem dźwięku, którego chciało się słuchać, a przynajmniej Yoon nie chciał, aby przestał mówić. Chrypka przecież jedynie dodawała mu atrakcyjności, jeśli w ogóle się dało. Nieważne, że nie miał okazji przyjrzeć mu się dobrze, ani nie miał nigdzie dość dobrego światła, aby zapamiętać rysy jego twarzy, ale nie potrzebował tego, aby wiedzieć, że trzyma przy ścianie prawdziwy klejnot znaleziony wśród bryłek węgla. Kąciki jego ust uniosły się zaczepnie w reakcji na jego słowa i oderwał usta od jego szyi, aby znaleźć się z nim twarzą w twarz.
- Kusisz mnie, nieznajomy, kusisz. Jednak nie mam tu zbyt wielkiego pola popisu. Chyba że mam znowu paść na kolana. Bo mogę - przekrzywił głowę na bok, patrząc na niego błyszczącymi z radości oczami i przesuwając dłoń w stronę jego krocza. Dotychczas trzymał się z dala od tych rejonów, jako że mimo wszystko byli w miejscu publicznym, jednak było to tylko i wyłącznie dla dobra chłopaka. No jego pierwszy raz w ciemnej alejce to by nie był.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 7:11 pm
Niedobry chłopiec! Niedobry i do tego chciał więcej niż mógł dostać. Miya miał wielką ochotę go walnąć, ale zdał sobie sprawę, że w tym momencie to raczej nie będzie dobrym pomysłem. Nie w chwili kiedy ręka różowej chmury była zbyt blisko jego krocza. Może bywał bardzo impulsywny, ale samobójcą nie był, aż tak nie lubił bólu... coś innego... coś... przecież jeszcze może myśleć. Wszystko da się jeszcze odwrócić na swoją korzyść. Na spokojnie. Powoli.
Położył swoją dłoń na dłoń chłopaka i odsunął ją od swoich spodni. Splótł ich palce mocno dając mu tym samym do zrozumienia, że nie chce tam jego łapek. Nie, nie i jeszcze raz nie.
-Lubie smak krwi, lubię ból, lubię wiele rzeczy... ale nie zasłużyłeś by mieć moje ciało w taki sposób. Nu nu nu chmurko. - położył wolną dłoń na jego torsie i pchnął go lekko tym samym robiąc krok do przodu. Koniec zabawy. Znudziło mu się stanie przy ścianie. Nie chciał seksu w takim miejscu... nie chciał zupełnie seksu... jedno to zabawy w całowanie, a co innego jak ma iść w stronę, której Mija zupełnie nie wyznaczał.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 7:22 pm
Najwidoczniej wszystko co piękne musi się kiedyś skończyć, jednak Yoon nie spodziewał się, że zakończą tak szybko! Jasne, wiedział, że nie wszyscy są tak zdemoralizowani jak on... no, właściwie to u niego zasady moralne prawie całkowicie się zacierały, kiedy tylko miał ochotę je łamać, ale kiedy spotyka się z negatywną odpowiedzią to zawsze niesie za sobą pewien zawód. Jednakże nie planował go przekonywać, a jedynie grzecznie zrobił krok do tyłu, kiedy ten go pchnął. Korzystając z tego, że ich palce były splecione, podniósł rękę i obrócił ją tak, aby pocałować go w dłoń, przy okazji kłaniając się niczym europejscy dżentelmeni. Podniósł się z szerokim uśmiechem na twarzy i skinął głową.
- Jeszcze zasłużę, o to się nie martw. A zasłużyłem chociaż na Twoje imię? - zainteresował się, ponownie opuszczając ich dłonie, ale nie puszczając go. Nie gonił go dlatego, że chciał mu się dobrać do spodni. No nie odmówiłby, ale jego pierwotnym celem było poznanie go, zbliżenie się do niego i odkrycie dlaczego w ogóle się nim zainteresował. Dlaczego jego anioł w ludzkiej postaci pojawił się akurat teraz, w dzień jak każdy inny? - Robi się zimno. Chodź, odprowadzę Cię - zaoferował się, wyciągając go z uliczki i u jej wylotu czekając aż ten wskaże kierunek, w którym powinni się poruszać, aby dotrzeć tam, dokąd się wybierał. I nie, Jaeyoon nie przyjmie słowa odmowy.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 7:56 pm
Imię... imiona... co to w sumie znaczy? Nic. Nie wybieramy ich sobie przecież sami. Nie wiedział do końca czy chce mu zdradzić... może potem... tajemnice bywają podobno podniecające i cholernie intrygujące. Tak słyszał, czy przeczytał. Nie wiedział. Nie ważne. Zatem zamiast podać mu swe imię przybliżył się do niego i agresywnie pocałował go w usta. Niech ma chmura takie coś zamiast imienia, na które jeszcze nie zasłużył. Czy on powiedział jeszcze? Nie. Wydawało się tylko. On niczego nie planuje, a zdecydowanie nie planuje kolejnego spotkania z tym chłopakiem. Nic z tych rzeczy. Nie chciał... Nie. Wcale nie uważał, że całowanie go czując jego krew jest niesamowicie pobudzającym... i jeszcze... nie! Wcale. Chmura był tylko irytującym typem, który na dodatek chciał go okraść. Tym i niczym więcej, ani mniej. Właśnie tym! Niczym więcej. Nie ma co się nim przejmować, ani myśleć o jego ustach.
Ruszył, najpierw wolno, a potem nabrał delikatnie szybszego tempa, kierując się w stronę w którą pierwotnie zmierzał. Zapomniał zupełnie o fakcie, że cały czas trzyma dłoń chłopaka. Drugą dłoń wsunął do kieszeni kurtki tym razem. Milczał. Typowe. Za chwilę sobie przypomni, że miał puścić dłoń chłopaka. Przecież nie chciał by wyglądali jak jakaś pojebana para! No właśnie! Nie chciał!
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 8:08 pm
Oczywiście odwzajemnił pocałunek, ale nie zapomniał o tym, o co zapytał. A więc dobrze, nie dostanie imienia. Niech i tak będzie, skoro pan zagadka dalej nie chce się dzielić swoimi wielkimi sekretami to Boo na razie może pójść mu na rękę. Oczywiście do czasu, ponieważ kiedyś będzie musiał wiedzieć z kim ma do czynienia czy jak się do niego zwracać. '"Pan ładne oczy", "nieznajomy z alejki", "anioł" czy nawet "pan zagadka lubiący krew" nie zastąpią faktycznego imienia, którego mógłby używać, aby zwrócić jego uwagę. Ponieważ nie było najmniejszych szans na to, że to było ich ostatnie spotkanie i już Jae zadba o to, aby ten dobrze go zapamiętał.
Szedł obok niego, korzystając z ciepła, jakie oferowała jego ręka, ponieważ nie był ubrany dość ciepło na tą porę dnia. Rozpięta koszula na zwykłej, cienkiej koszulce bez rękawów, raczej nie miała jak go ogrzać. Zwłaszcza, że podczas ich zabaw koszula zjechała mu z jednego ramienia i nie chciało mu się jej poprawiać.
- A tak właściwie to dokąd idziemy? Dom, praca... randka z jakimś farciarzem? - zainteresował się, ponieważ nie przepadał za chodzeniem w milczeniu. Skoro już miał z nim trochę więcej czasu to chciał sobie z nim chociaż pogadać. Miał do tego pewną nadzieję, że cel ich wędrówki znajdował się dość daleko. Nigdzie mu się nie spieszyło, a następnego dnia miał zmianę popołudniową, do tego nieszczególnie przepadał za klitką, którą nazywał swoim mieszkaniem, więc lepsze było już marznięcie na ulicy z interesującym nieznajomym.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 8:23 pm
Kolejne pytania? Czy temu chłopakowi to się nie nudzi? No, ale niech mu będzie. Może coś mu konkretnego za chwilę powie. W sumie mogli się nawet teraz rozstać. Wcale nie musieli dalej iść razem... razem... czemu on z nim idzie? Czemu nadal trzyma jego dłoń. Czemu nie czuje się z tym źle czy dziwnie? Powinien natychmiast puścić jego dłoń i iść w swoją stronę. Zostawić chłopaka, i to całe dziwne, dość niespodziewane spotkanie za sobą. Czas pomoże mu o tym zapomnieć, wymazać z pamięci. Tak właśnie powinien zrobić. Zatrzymał się w takim właśnie celu, ale ktoś, a raczej coś mu nie pozwoliło na to! Co się konkretnego stało? W sumie nic takiego... nic aż takiego. Zaczął padać deszcz.
Niby puścił dłoń chłopaka, tak jak planował, ale w sumie tylko po to by wyciągnąć z kieszeni kurtki telefon i klucze, przełożył to do kieszeni spodni. Zdał sobie sprawę, że zapomniał wziąć pieniędzy ze sobą... no tak... wszystko miał tylko nie kasy. Super. Ekstra. To wyszedł z domu. Nie ważne! Mniejsza... co on miał.... ach tak... zdjął z siebie kurtkę, a potem pomógł chłopakowi założyć ją na siebie. Sam narzucił kaptur bluzy na swoją głowę i uśmiechnął się lekko do chmurki. Ok... no to tak... tej kurtki i tak nie lubił. Może ją oddać.
Chciał ruszyć dalej, pewnie do do tego sam, ale oczywiście nie może być tak pięknie i cudnie. Jakaś dziewczyna podbiegła do niego i dość mocno przytuliła się do jego pleców piszcząc przy tym.
-Miya! Zmokniesz! Czemu malutki stoisz tak na deszczu? Chcesz iść ze mną na imprezę? Mówiłeś, że przemyślisz wiesz co... przemyślałeś? - to się kurwa nazywa z deszczu pod rynnę... kurwa... tak bardzo się ucieszył. Wyswobodził się z ramion dziewczyny, a potem zdecydował się jej odpowiedzieć.
-Nie. Nie będę Twoim chłopakiem. Mówiłem Ci. Jestem aseksualny.
-Ale... Miya... przecież mówiłeś, że chyba jesteś... no to chyba.. to wiesz... ja Ci pomogę! Zobaczysz!
-Jak mi pomożesz?
-Pocałuję Cię! Zobaczysz! Jesteś hetero! I chodźmy bo pada!
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 8:36 pm
Zatrzymał się, czekając na odpowiedź, bo chyba po to się zatrzymali, co nie? Jednak wtedy poczuł kilka kropli na czole, a chwilę później lunęło. Spojrzał w górę mrużąc oczy, jakby chciał się upewnić, że to właśnie stamtąd leci woda, po czym naciągnął na ramię tą nieszczęsną koszulę, a jak znowu spojrzał na chłopaka, ten oferował mu swoją kurtkę. Spojrzał na niego zaskoczony, ale założył ją i odgarnął mokre włosy z czoła, aby lepiej widzieć. Odwzajemnił jego uśmiech, ciesząc się, że deszcz i zimno tłumaczyły jego zaczerwienione policzki. Nie znał zbyt wiele osób, które pierwszego dnia znajomości by się nim tak przejmowały, więc naprawdę doceniał ten gest. - Dziękuję - zdążył rzucić, zanim nagle nie pojawiła się jakaś laska. Yoon przyglądał im się z boku, notując w głowie sposób, w jaki przywitała się z chłopakiem. Miya, okej, to już coś! Szkoda, że ten nie chciał sam tego zdradzić, ale przynajmniej teraz wiedział. Nie chciał im się szczególnie przysłuchiwać, raczej nie interesowało go to, co mają do powiedzenia, dopóki szanowna pani nie zaczęła zachowywać się jak debilka. Przysunął się do chłopaka, aby dwa razy szturchnąć go łokciem i spytać teatralnym szeptem. - Ona jest głucha czy głupia? - upewnił się, patrząc na niego z uniesionymi brwiami. Myślał, że ludzie, którzy nie wierzą w istnienie jakiejś orientacji robią to z czystej zawiści, ale ta pani tutaj zdawała się serio wierzyć w to, że Miya jest krypto-hetero.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 8:53 pm
Czy ona byłą jaka czy jaka? Miał ochotę się zaśmiać, ale to by chyba uraziło dziewczynę, czy coś takiego? Między bogiem a prawdą, dziewczyna była kuzynką Miya, i chyba tylko ze względu na fakt, że mama Miya ją kiedyś tam lubiła, teraz on nie chciał jej zranić... jednak musiał coś zrobić, by przestała się nim interesować w takim zakresie. Musiał wybić jej z główki te pomysły.
-Dobrze. Pocałunek. Stój pod parasolką i poczekaj chwilkę... jeśli test się nie uda pójdę z Tobą. Czekaj. Ok?
-Ok... tylko szybciutko dziecino. Cały jesteś mokry.
Poczekał aż dziewczyna ze swoją parasolką odsunie się od niego i schroni pod jakimś daszkiem czy coś takiego... mniejsza. Odwrócił się do chłopaka i pocałował go w usta, wsunął język do jego ust i zdał sobie sprawę, że całowanie się w deszczu jest cholernie... nie ważne.... ciiiii... mniejsza... nie ważne.... położył dłonie na jego włosach i przesunął po mokrych bawiąc się nimi, cały czas całował go, starał się przedłużyć ten gest tak bardzo jak tylko mógł, a kiedy w końcu z bardzo lekką zadyszką odsunął się od niego, zaczął szukać wzrokiem kuzynki, która z miną obrażonej małej dziewczynki zaczęła krzyczeć.
-Miyamoto! Japończycy nie są pedałami! A Ty jesteś w połowie Japończykiem! Przemyśl to sobie! Jutro zadzwonię! Pamiętaj! Jesteś Japończykiem! To zobowiązuje! No! Po za tym powiedziałam już koleżankom, że mam chłopaka Japończyka! Tak! No to do jutra dziecino! Papa! - i zadowolona sama z siebie czy innej rzeczy, która w sumie nie była jasna dla Miya odeszła szybko, byle szybciej wrócić do domu. Tak... no właśnie... tak... ok... co on to miał?
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 9:11 pm
Patrzył to na nią, to na niego i czekał jak się ta sytuacja rozwinie. Właściwie to czuł się trochę jakby oglądał jakąś komedię z udziałem publiczności, którą w tej sytuacji był. Doprawdy powinni lepiej w szkołach edukować tą młodzież, aby nie latali z przekonaniem, że magiczny pocałunek zmienia księciuniów w żaby, budzi księżniczki i zmienia orientację. To wszystko wina Disneya. Kiedy nagle Miya odwrócił się do niego przodem, Yoon zrozumiał o co mu chodziło z tym testem. Dlatego też nie był szczególnie zaskoczony, kiedy nagle miał jego język w ustach. Przekrzywił lekko głowę, aby nie zderzali się nosami i przylgnął do niego, zarzucając mu ręce na szyję. W jednej chwili nawet lekko przygryzł jego język, pamiętając co wcześniej powiedział o lubieniu bólu. A niech trochę ma. Deszcz spływał mu po twarzy i znowu przyklejał mu włosy do czoła, ale teraz rozumiał te wszystkie filmowe pocałunki. Nie miał jeszcze okazji sprawdzić tego na żywo, więc nowe doświadczenie przyjął bardzo chętnie. Kiedy się od siebie oderwali, odrobinę kręciło mu się w głowie i bardzo niechętnie wypuścił go z uścisku, aby spojrzeć na uciekającą dziewczynę. Huh. Japończycy nie są pedałami, no w sumie miała miała rację. O ile dobrze pamiętał to raczej ludźmi byli.
- Hm... to jak, Miya, wciąż aseksualny czy jakaś magia się stała? - zażartował, zakładając ręce na piersi i patrząc na niego z rozbawieniem. Szczerze mówiąc to wcześniej nie myślał o jego orientacji. Pocałunki w alejce brał za zielone światło, ale nic więcej go nie interesowało. Dobrze było wiedzieć z kim ma do czynienia, ale niewiele to zmieniało. Właściwie to nic. - Okej, to może lepiej chodźmy, bo jeszcze Twoja dziewczyna wróci z tymi koleżankami i będziemy tu stać do rana. A nie chcemy abyś się rozchorował - uśmiechnął się szeroko i machnął głową w stronę, w którą dotychczas szli.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 9:27 pm
Wzruszył lekko ramionami słysząc słowa chłopaka. Milczeniem dał mu do zrozumienia, że ma rację. Powinni iść dalej bo obaj się rozchorują i tyle z tego będzie. Ubranie, które miał na sobie było już przemoczone, lepiło się do niego cholernie nie przyjemnie. No dobrze. Z każdą chwilą przyspieszał tempo w którym szedł. Nie wiedział czemu chłopak nadal przy nim idzie, ale w tym momencie przestał się tym zupełnie przejmować. O wiele bardziej przeszkadzał mu deszcz i fakt, że nie miał pieniędzy. Musiał dość do pewnego miejsca, inaczej będzie kurewsko źle. Nie miał kasy by tam podjechać taksówką, zatem do przodu! Już w sumie niedaleko. Gdyby tylko nie padało to by było o wiele lepiej, ale jak to mówią, nie zawsze ma się to co się chce.
Odetchnął z ulgą kiedy w końcu doszedł do miejsca, gdzie zostawił swój motor. Od czegoś miał te klucze w kieszeni kurtki... tak... Najważniejsze, że dotarł na miejsce i w końcu będzie mógł pojechać do domu!
-Jestem zatem Miyamoto, a to mój środek transportu. Chcesz pojechać ze mną? - wsiadł na motor i czekał na odpowiedź chłopaka. W tej chwili nie był cierpliwy, postanowił doliczyć do dziesięciu i odjechać. Prosić się więcej nie chciał... był nawet zły na siebie, że zaproponował... że zaprosił... idiotyczne to to było.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Dystrykt nocny Hongdae

on Czw Paź 12, 2017 9:42 pm
Szedł za nim, przyspieszając kiedy widział, że ten zaczyna jakoś szybciej przebierać nogami, właściwie ciesząc się, że są praktycznie tego samego wzrostu i nie musiał jakoś szczególnie za nim gonić. Gorzej jakby był niższy, wtedy pewnie już by biegł. Zatrzymał się, patrząc na motor z pewnym podziwem. Umiał prowadzić takie cudeńka, chociaż nielegalnie, ale nigdy nie stać go było na posiadanie jednego na własność. No nic, po przesunięciu wzrokiem po jednośladzie chciał już się pożegnać, oddać mu kurtkę i pójść w swoją stronę, skoro odprowadził go tak jak obiecał, ale... nie mógł przecież odmówić takiemu zaproszeniu, prawda? Nie chciał wracać do siebie, więc nie czekając aż ten się rozmyśli wskoczył na motor za nim i objął go w pasie, aby zapewnić sobie bezpieczną drogę, wsuwając przy okazji dłonie do kieszeni jego bluzy. Oparł brodę na jego ramieniu i poprawił się na miejscu, podciągając nogi i opierając je na maszynie. Ten wieczór stawał się coraz bardziej interesujący. A pomyśleć, że chciał wrócić do domu zaraz po ograbieniu kieszeni jakiegoś nieszczęśnika. Zaśmiał się obok jego ucha na absurdalność ich dotychczasowej znajomości. - No, książę z bajki, może i już nie widać zachodzącego słońca, ale chętnie pojadę w jego kierunku - poinformował go i zagryzł dolną wargę, przypadkowo podrażniając zębami dość świeżą ranę, którą zadał mu Miya.
Chwilę później pojazd ruszył z miejsca, a Yoon zmniejszył uścisk w pasie chłopaka, aby poczuć trochę adrenaliny. Nie był pewny dokąd jadą, ale w tym momencie miał to gdzieś.

/zt x2
Sponsored content

Re: Dystrykt nocny Hongdae

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Similar topics
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach