Share
Go down
avatar

Liczba postów : 205
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Kompleks handlowy Dongdaemun

on Wto Paź 03, 2017 6:38 pm
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 2:20 am
Co tu dużo mówić, każdy człowiek czasami musi udać się do sklepów oddalonych od miejsca zamieszkania nieco bardziej niż spożywczak za rogiem. Tak, wiem, przykra prawda. W takich wypadkach też człowiek nieco bardziej musi przygotować się do takiego wyjścia. Nie ubierze się na przykład piżamy, aby czasem jej nie zniszczyć w zatłoczonym miejscu, a przecież jest to najwygodniejszy element garderoby. Zamiast tego Shinwon wpakował się w podarte na kolanach spodnie, których ubrania pożałował od momentu wyjścia na zimowe powietrze. Tym razem miał też nawet umyte włosy i czystą twarz, ale za jego uchem wciąż balansował ołówek z węglowym wkładem, a jego kciuk stanowił zagrożenie dla wszelkich białych ubrań, które mógłby minąć po drodze. Normalnie raczej nie wychodziłby do tak zatłoczonego miejsca... Nie potrzebował żadnych ubrań, ani nic takiego. Problem był znacznie poważniejszy, a dokładniej powoli kończył mu się szkicownik. Największy kryzys od ostatnich kilku miesięcy. Musiał znowu wybrać nowego towarzysza życia, który będzie z nim aż do wykończenia kartek. A tak się składa, że w tym wielkim, zatłoczonym i głośnym miejscu był sklep sprzedający szkicowniki najlepszej jakości w najbliższej okolicy. Dlatego też teraz Shinwon stał w zatłoczonej windzie, kierując się w górę, do swojego ukochanego sklepu papierniczego, próbując wyrzucić otaczających go ludzi ze swojej świadomości... i to jakby zdziałało cuda, bo na następnym piętrze wysiedli wszyscy poza nim i przez chwilę Park cieszył się ciszą i spokojem. Aż do windy nie wszedł ktoś jeszcze. I to ktoś kogo zdążył poznać aż zbyt blisko. Oblał się małym rumieńcem, kiedy bez przypału lustrował go wzrokiem od góry do dołu. - Kurka wodna, a myślałem, że do następnego spotkania dojdzie już na tym twoim stole. Dałeś mi za mało czasu - poinformował go z uśmiechem na twarzy, próbując jakoś ładnie zacząć rozmowę, aby nie narażać się na niezręczne milczenie w tak małej przestrzeni.
avatar
Liczba postów : 45
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 2:31 am
Obecność Jae w windzie nikogo nie powinna dziwić. On niestety też musiał chodzić do sklepów, musiał kupować jakieś rzeczy, mimo, że wolałby unikać tego smutnego obowiązku. Ludzie byli idiotami, a on chciał ich unikać jak tylko się dało. Więc kiedy już miał swój niezbędnik przerwania, postanowił jeszcze kupić sobie nowy notatnik, siłą rzeczy wsiadł do windy, która miała zawieźć do piętro wyżej. To miał być jego ostatni przystanek, a potem już do pracy! Czyż to nie brzmi pięknie? Cudownie wręcz. Muzyka dla jego uszu!
Wchodząc do windy myślał właśnie o tym, dlatego ignorował dosłownie wszystko i wszystkich, którzy go otaczali. Z tego lekkiego odrętwienia wyrwał go głos, ale tylko fakt, iż kojarzył go, sprawił, że podniósł wzrok i postarał się, by skojarzyć kim jest sprawca tego małego zamieszania? Czy jakoś tak? Nie ważne.
-Park Shinwon. Dwadzieścia dwa lata. Artysta rysownik. Koreańczyk. Morderca moich chusteczek. Miło mi Ciebie znów widzieć. - nie uśmiechał się, po wypowiedzeniu tych słów odwrócił wzrok i wbił go w podłogę.
-Wysoce prawdopodobne jest to, że umrzesz z przyczyn naturalnych, chorobę można zaliczyć do tego. W takich przypadkach nie przeprowadza się sesji. Patologicznie i chorobowo zmienione narządy nie podlegają ściśle pod zakres mego zainteresowania. Jednak jakbyś zechciał paść ofiarą seryjnego mordercy... oni są ciekawsi od zwykłych morderców w afekcie. - tak... seryjni mordercy mogli o wiele ciekawszymi przypadkami, trudniejszymi w ujęciu, ale ciekawszymi pod względem jednego powodu "czemu nękasz pasterzu swe owieczki" oraz jeszcze jednego "co cie podnieca w tych konkretnych, jak je wybierasz".
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 2:44 am
No.. fajnie, przywitał się z nim, a dostał rzuconą w twarz swoją własną wizytówkę. Uniósł pytająco brew, słuchając faktów na swój temat, na koniec uśmiechając się do samego siebie. Nie miał pojęcia dlaczego spotkanie z tym mężczyzną tak go cieszyło. Podczas pierwszego spotkania z nim doszło do kilku naprawdę dziwnych rzeczy, a teraz czuł się jakby byli starymi kumplami. - Kłamca - prychnął na to jego "miło cię widzieć". - Mam na sobie ubrania i prawie na pewno jestem gdzieś brudny, nie cieszy cię mój widok - poinformował go, próbując pobawić się we wchodzenie mu do głowy. Nie robił tego na serio, aktualnie po prostu żartował, ale fajnie by było jakby się okazało, że faktycznie go przejrzał!
Oh... no tak. Zupełnie jakby zapomniał o tym jak bardzo specyficzny jest jego znajomy. Wysłuchał jego odpowiedzi z faktycznym zaciekawieniem, a na koniec cicho zagwizdał. - Wiesz co? Dzięki! Czasami naprawdę dobrze wiedzieć ja-... - urwał, kiedy podłoga nagle zatrzęsła się pod ich nogami, a światło groźnie mignęło nad ich głowami, po czym winda stanęła. Shinwon automatycznie podparł się o ściankę windy, aby nie stracić równowagi, po czym rozejrzał się wkoło zaalarmowany. - Co do... - mruknął cicho, czekając aż wagonik ruszy w górę. To pewnie mała usterka... Tak. Na pewno zaraz ruszą. Przez moment stał cicho, czekając, po czym podszedł do rzędu przycisków i wcisnął ten z rysunkiem dzwoneczka, aby ktoś z obsługi się tym zainteresował. - Powinno zaraz ruszyć, co nie? - spytał chłopaka za sobą. Nie miał klaustrofobii... nie... no może odrobinkę.
avatar
Liczba postów : 45
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 2:58 am
Słysząc jak chłopak nazywa go kłamcą aż skrzywił się lekko. I postaraj się tu być miłym dla ludzi to zaraz nazywają Ciebie kłamcami. I weź ich tu zrozum! No niemożliwe! Zresztą ludzie to i tak w większości idioci, nie potrafił żyć w społeczeństwie. Takie właśnie odnosił wrażenie, szczególnie w takich chwilach, mimo, że miał wrażenie, że coś w rodzaju lekkiej sympatii czuł do chłopaka.
-Oczywiście, że jesteś brudny. Mógłbym zacząć wymieniać to, ale niestety... nie mogę Cię rozebrać i przebrać. Mimo moich szczerych chęci. Zresztą wykąpałbym Cię. Myślisz, że tym podstawowym i pobieżnym myciem mnie oszukasz? - no jak można być takim brudnym!? No dobrze. Teraz mniej więcej chłopak wyglądał jak cała reszta nudnej populacji, ale jednak mógłby postarać się jeszcze bardziej?
Kiedy winda gwałtownie zahamowała instynktownie przytulił do siebie papierową reklamówkę ze swoimi zakupami, oparł się o ścianę windy i zamknął oczy. Zaczął liczyć w myślach. Nie chciał wpaść w panikę. Kiedy znów je otworzył był spokojny.
-Powinni naprawić windę. Szukasz tego guzika. - wcisnął guzik, który miał zaalarmować obsłudze o zaistniałej awarii. Ktoś się przecież w końcu musi zorientować. Uratują ich i wszystko wróci do normy! Przecież nie może być inaczej!
-Muszę Ci zadać pytanie. Sytuacja jest bardzo niekomfortowa, a atmosfera nie sprzyja zadawaniu takich pytań, ale wiedz, że chce. Może potem wyśle Ci smsa. - no bo po co zadawać pytania od razu, lepiej budować atmosferę i sprawiać, że rozmówca jest o wiele ciekawszy wszystkiego!
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 3:10 am
Okej... jakby ktoś mu to wytknął to pewnie zacząłby zaprzeczać, ale kiedy usłyszał jego odpowiedź nie mógł powstrzymać się przed uśmiechem. Niesamowite jak bardzo zmienia się stosunek człowieka do słów "wykąpałbym cię" po tyk jak już raz taka groźba doszła do skutku. - Jak chcesz mnie znowu umyć to najpierw zabierz mnie na faktyczną randkę. Za takie widoki się płaci, wiesz - poinformował go, zakładając ręce na piersi. On się cenił, tyle w temacie.
Wziął głęboki oddech, kiedy mężczyzna nacisnął przycisk. Okej... wyglądał jakby wiedział co robić. I wydawał się być opanowany. Shinwon odwrócił się do niego przodem i spróbował powtórzyć tą emocję, którą na nim widział. Spokój. Czemu tak ciężko było się uspokoić?! Wciągnął powietrze nosem i powoli je wypuścił, po czym spojrzał na niego zaskoczony jego słowami. Jakie pytanie? I czemu nie mógł spytać teraz? Shinwon oparł się barkiem o ściankę windy i spojrzał w górę. Na pewno ktoś po nich przyjdzie. Nic im nie będzie. Teraz... mogli spokojnie porozmawiać. - Możesz pytać - poinformował go, chcąc zająć sobie myśli czymś innym niż obrazy windy spadającej na sam dół budynku, z nimi w środku. Nie teraz, wyobraźnio. - Ale ja też mam pytanie... Czemu nie zadzwoniłeś? - spytał, nie patrząc na mężczyznę, a gdzieś na bok, w kąt windy. Zostawił mu swój numer... Może nie czekał z niecierpliwością na kontakt, ale... miał taką nikłą nadzieję, że ten z niego skorzysta.
avatar
Liczba postów : 45
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 11:21 am
Słysząc słowa dotyczące randki lekko się zdziwił. On nigdy nie był na żadnej randce. Nie wiedział jak się to odbywa, co się robi i jak powinien się na niej zachowywać. To powinno się jakoś specjalnie zapraszać? Może powinien coś wymyślić? Nie wiedział absolutnie nic w tej tematyce, to go w pewnym sensie nawet przerażało.
-Jesteś jedyną osobą, którą chce rozbierać i ją myć. Inne brudne osoby ignoruje. Zaproszę Cię na randkę pod jednym warunkiem. Wyjaśnij mi co się robi na randkach. - miał nadzieję, że dostanie wyczerpującą odpowiedź, dokładnym opisem tego co się robi na randkach, gdzie się na nie chodzi i przede wszystkim po co jest takie coś jak randka... a nie może go po prostu zaprosić do domu i wykąpać? Po co te szopki przed? To dziwne.
-Czy zechciałbyś mi kiedyś narysować czarną różę? Powiesiłbym sobie w pracy. Taka róża nie zwiędnie. - nie do końca był pewien czy to pytanie nie będzie potraktowane śmiechem. Sam nie był do końca pewien czemu je zadał. Nie wiedział po co mu takie coś i czemu miał ochotę patrzeć na taki właśnie rysunek praktycznie codziennie.
-Byłem u psychiatry. Zaczynam brać leki. Chce być normalny dla Ciebie. Uznałem, że zadzwonię jak będę taki jak inni. Wtedy będziesz chciał mnie tak na dłużej... nie na chwilę bo Cie umyłem. - był u lekarza... w innym mieście, zapłacił za wizytę i leki, ale i tak nie mówił mu wszystkiego. Opowiadał w sumie tylko i wyłącznie o pewnych aspektach swego życia. Wiedział jak poprowadzić rozmowę, by nie zostać uznanym za wariata, a przy okazji dostać odpowiednie leki, te których chce... przecież od czego jest narzekanie na skutki uboczne i reakcje alergiczne?
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 12:03 pm
To wyznanie było... głębsze niż Shinwon się spodziewał. Obrzucił go zaskoczonym spojrzeniem. On? Czemu niby był specjalny? Znaczy, no duh, był, ale nie widział w sobie nic odróżniającego go od "innych brudnych ludzi". Zacznijmy od tego, że nie wiedział kto tak do końca według mężczyzny był brudny. Każdy? Jak tak to był to naprawdę mocny komplement. Do tego nie sądził, że ten się zgodzi, dlatego na odpowiedź przeczesał palcami włosy, przy okazji przypadkowo wypychając sobie zza ucha ołówek, który jakimś cudem udało mu się złapać w locie i umieścić na miejsce.
- Uh... rany, długo na randce nie byłem, ale... No nie wiem, można iść coś zjeść, obejrzeć film? Albo przejść się na kawę i porozmawiać - zaczął wymieniać takie podstawowe schematy randek, które znał z doświadczenia. - Właściwie to randką można nazwać każde wspólne spędzanie czasu - podsumował, bo... niektórzy lubili randki z pizzą i Netflixem, inni chodzenie na zakupy czy jakieś sporty. Ciężko było to ujednolicić.
- Oh. Pewnie - uśmiechnął się szeroko na to pytanie. To był w stanie zrobić, zdecydowanie. Chociaż w tym momencie pożałował faktu, że nie miał przy sobie tego nowego szkicownika, który planował kupić. Spotkaliby się dziesięć minut później i Jae dostałby swoją różę od razu! Chociaż to dawało kolejny pretekst na spotkanie.
Powoli nad nosem chłopaka pojawiła się zmarszczka, a jego wzrok powoli powędrował do twarzy mężczyzny. - Nie zdążyłem cię do końca poznać, a ty już próbujesz się zmieniać? - spytał go z niedowierzaniem i zaczął kręcić głową. - Nuh-uh, proszę pana, ani mi się waż być "normalny" i faszerować się lekami, bo zacznę cię mijać na ulicach bez słowa jak większą część społeczeństwa - zagroził mu, być może trochę dziecinnie, ale naprawdę nie widziała mu się myśl Jae zmieniającego w sobie cokolwiek. Czasem mówił dziwne rzeczy, tak, ale nie wydawał się być groźny dla innych, ani dla siebie. Był po prostu... specyficzny, a to nie było niczym złym dopóki nie wymykało się spod kontroli.
avatar
Liczba postów : 45
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 12:20 pm
Zaczął spokojnie analizować to co chłopak mu powiedział, by na sam koniec uśmiechnąć się bardzo delikatnie i odpowiedzieć swemu rozmówcy. Był spokojny, mimo sytuacji w której się znajdowali. Wiedział, że panikowanie w niczym im nie pomoże, a przecież byli w miejscu, które odwiedza wiele osób. Ktoś w końcu naprawi windę. To logiczne.
-Więc jesteśmy teraz na randce. I ja mam nawet coś do jedzenia przy sobie. Rozmawiamy. Randka! - proste, wręcz dziecinne połączenie faktów. Skoro na randce się je i rozmawia, przede wszystkim przebywa razem to znaczy, że to spotkanie można nazwać randką. Czyli... aż uśmiechnął się szerzej na samą myśl... czyli będzie mógł umyć to nieszczęsne brudne stworzenie!
-Mam przy sobie leki, które mam zacząć brać wieczorem. Wpływają na ośrodkowy układ nerwowy. Nie chcesz bym się zmieniał? Czemu? Nie myślisz o mnie jak inni? Nie boisz się mnie? - był ciekawy tego co chłopak ma mu do powiedzenia, i czemu nie chce by Jae był taki sam jak inni? Przecież tego właśnie się oczekuje od ludzi? By... było... nie wiedział jak ale nie tak chyba jakim on jest. Dziwnie się czuł słuchając chłopaka. Jak to bez słowa będzie go mijał jak będzie normalny? To takie nowe, że ktoś nie oczekuje zmian.
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 12:37 pm
Okej... mógł się tego spodziewać. Całkowicie szczerze, powinien przewidzieć tą sytuację, więc kiedy ten się odezwał, Shinwon wywrócił oczami. No dobra, w tym momencie sam sobie strzelił w stopę, bo mógłby wymyślić jakiś konkretny opis randki, którego ten by się musiał trzymać, ale niee, lepiej mówić szczerze i być jedno wyjście z mężczyzną w plecy. Westchnął cicho i potarł sobie kciukiem skroń, zostawiając tam piękny ślad od węgla, po czym powoli pokiwał głową. - Okej, tak. Niech już ci będzie, to randka - zgodził się z nim, bo nie było sensu się teraz wykłócać, skoro to tak właściwie było prawdą wedle tego co powiedział mu Shin. Niech już straci.
- Boję? - powtórzył po nim zdezorientowany i spojrzał na jego dłonie, a potem znowu na twarz. - Czemu miałbym się bać? Nie stanowisz dla mnie zagrożenia w żaden sposób. No chyba że zetrzesz mi naskórek od zbyt intensywnego mycia - mruknął z rozbawionym uśmiechem. Jae był specjalny, tak, mówił o rzeczach, o których zwykle się nie rozmawiało, ale nie był niebezpieczny. Więc wyciągnął dłoń do przodu i pomachał palcami. - Daj je, aby cię nie kusiły - rzucił, całkowicie szczerze czekając aż ten odda mu te nieszczęsne leki. Były choroby, które trzeba było leczyć, które stanowiły faktyczne zagrożenie. Może i Shin nie znał go długo i może było to bardzo nieodpowiedzialne zachowanie, ale on naprawdę myślał, że leczenie go odbierze mu część tego czym jest. I raczej nie wpłynie na niego pozytywnie.
avatar
Liczba postów : 45
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 12:58 pm
Widząc ślad węgla na policzku skrzywił się mocno. No i znowu brudna buzia! Jak on tak może? To straszne! A biedny Jae nie miał przy sobie mokrych chusteczek! To takie straszne! Nie miał ich kiedy ich tak bardzo potrzebował. A mógł kupić! Mógł kupić to nie! Uznał, że ma zapas w domu! Czemu nie kupił! Jak on bardzo chciał teraz wyjść z tej windy i kupić je i umyć buzie chłopaka! Wręcz potrzebował tego!
Jeśli chodzi o leki to zaczął wyciągać z torebki pudełka i podawać chłopakowi. Oddał mu w sumie trzy opakowanie silnych psychotropowych leków, które miały wpływać na jego psychikę. Jeden był nawet na uspokojenie, miał pomagać w zasypianiu jednocześnie zapobiegając koszmarom nocnym. Oddał bez żalu. Tak jak rozstaje się z czymś czego się nie potrzebuje.
-Mam maślane, kruche ciasteczka. I jeszcze takie ciasteczka biszkoptowe, przełożone kremem i oblane czekoladą. Brudzące, ale dobre. I rybki z czerwoną fasolą. I nie pamiętam co jeszcze sobie kupiłem... - próbował sobie przypomnieć jakie jeszcze słodycze kupił do pracy tak jakby nagle uznał, że potrzebuje zastrzyku cukru. No ale wydawało mu się, że coś z tego może posmakować chłopakowi. Tak czy inaczej mógł mu oddać wszystko co miał. To tylko jedzenie... potem sobie kupi jeszcze raz! To nie problem!
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 1:12 pm
Widząc jego minę miał ochotę spojrzeć na swoją twarz, ale nie miał gdzie. Znaczy... teoretycznie mógłby wyjąć telefon i się przejrzeć, ale miał wrażenie, że wie co właśnie się stało. Spojrzał więc na swoje dłonie i... owszem, opuszek kciuka wciąż miał trochę szary od pozostałości węgla. Podniósł wzrok na mężczyznę, naprawdę doceniając fakt, że ten nie rzucił się na niego, aby mu to zetrzeć. To było jakieś osiągnięcie!
Patrzył na pudełka, które lądowały w jego dłoniach, marszcząc brwi. Sporo tego było. Poczekał aż ten skończy i pochował leki do kieszeni swojej kurki. Nie planował zbyt wiele z nimi zrobić, pewnie po powrocie do domu wrzuci je do jakiejś szuflady, ale dobrze było wiedzieć, że ten nie będzie już ich miał przy sobie. Nie potrzebował tego. A przynajmniej takie wrażenie miał Shinwon. No i miał też nadzieję, że nie zrobił właśnie czegoś bardzo głupiego.
Uniósł pytająco brwi na jego wypowiedź na temat jedzenia. Nie był głodny, ochoty na jedzenie też nie miał przez zaciśnięcie żołądka na samą myśl o tym, że znajdował się w puszce zawieszonej w powietrzu kilkanaście metrów nad ziemią. Wziął oddech przez nos i ponownie spojrzał na swoje dłonie, które lekko drżały. Tylko spokojnie, Shin, tylko spokojnie. Podniósł wzrok na mężczyznę, kiedy ten przestał mówić i zrobił krok w jego stronę, aby podnieść dłoń i przesunąć brudnym kciukiem na skos przez jego policzek.
avatar
Liczba postów : 45
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 1:32 pm
Czy jemu poważnie życie nie jest miłe? Czy on jawnie i w pełni świadomie właśnie ubrudził policzek kogoś kto boi się brudu? No iście samobójcze podejście. On to chyba chce szybciej niż powinien wylądować na stole w kostnicy i mieć literkę Y na klatce piersiowej... no po prostu samobójca, bo inaczej tego się nie da nazwać.
Jae czując palec na swoim policzku skrzywił się i jęknął z żalem, w oczach miał przerażenie. Był w pełni świadom tego co się teraz stało. On ubrudził jego buzię, a on nie miał przy sobie mokrych chusteczek. To było okropne. Nie chciał ruszać swego policzka, wiedział, że przez to ubrudzi się jeszcze bardziej. Czuł paniczną wręcz potrzebę, by dotknąć swej twarzy i wytrzeć ją, pozbyć się tego węgla. To było cholernie ciężkie dla niego powstrzymywanie się przed tym.
Więc, by nie myśleć o tym co się stało, o tym, że ma prawie znamię na policzku, zrobił coś co robił jako dziecko, by uciec... uciec w głąb siebie, z dala od tego co może go przerażać. Odstawił torbę ze słodyczami na podłogę, tak by opierała się o ścianę windy, a potem położył dłonie, na których miał ciemne rękawiczki, na policzkach chłopaka, a potem zbliżył się do niego tak jakby chciał go pocałować. Ich usta były dosłownie milimetry od siebie, artysta więc mógł czuć ciepły oddech mężczyzny na swoich ustach. Wpatrywał się w jego oczy, ale nic nie mówił. Trwał tak przez chwilę, by w końcu odsunąć się od niego, Wbił spojrzenie w podłogę i powiedział bardziej do siebie niż do niego.
-Zamknij oczy. Natychmiast. Zamknij oczy. Pobawimy się w autohipnozę. Dzięki temu unikniesz paniki, w którą możesz wpaść w każdej chwili. Zamknij i oddychaj. Wdech nosem, wydech ustami. Jeden. Wdech. Wydech. Dwa. Licz. Kiedy doliczysz tak do dziesięciu powiedz słowo dom. - kreska na policzku. Węgiel. Policzek. Brudne. Miał ochotę zetrzeć z siebie to. Natychmiast. Nie mógł uciec od tej myśli. Nie potrafił.
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 1:50 pm
Shinwon... nie pomyślał o tym co robi. Nie planował nic, nie oczekiwał żadnej konkretnej reakcji, po prostu... Chciał zobaczyć tą kreskę na jego twarzy, a kiedy już to zrobił poczuł się jakby rozpętał lawinę i mógł tylko patrzeć jak ta spada coraz niżej, przyspiesza i zgarnia wszystko ze sobą. Widział strach w jego oczach i od razu pożałował swojej decyzji, ale teraz już nic nie mógł z tym zrobić i tylko przyglądał się jego mimice twarzy.
Później stało się coś, czego by nie przewidział nawet jakby próbował. Szeroko otwartymi oczami patrzył w jego oczy, kiedy ten był tak blisko. Smakował jego oddech i z lekko otwartymi ustami sam wypuszczał na jego usta powietrze, stojąc całkowicie sztywno i dając mu robić co ten chciał. Czego potrzebował, po tym jak Won popełnił ten błąd. Później mógł tylko słuchać tego... monologu? Sam nie wiedział co do końca się dzieje, ale... Nie, przecież nie musiał być tylko biernym obserwatorem. Zrobił kolejny krok w jego stronę i czystą dłonią podniósł jego podbródek. - Trzy. Patrz na mnie, Jae. Wdech. Wydech. - Drugą dłonią naciągnął na palce rękaw bluzy, który wystawał mu spod kurtki. - Cztery. Nic ci nie grozi, oddychaj - Podniósł rękę i rękawem zaczął wycierać twarz mężczyzny. - Pięć. Wdech, wydech - kontynuował za niego, sam nie wiedząc co tak właściwie robi. - Sześć - Wymagało to kilku powtórzeń i zmian materiału na czysty kawałek, ale w końcu spojrzał na jego czystą skórę z satysfakcją. - Siedem - Wrócił wzrokiem do jego oczu, szukając w nich jakichkolwiek zmian w emocjach. - Osiem. Już... jest dobrze - mruknął, jakby zapewniając samego siebie, że niebezpieczeństwo minęło. - Dziewięć... Dziesięć - na koniec wstrzymał oddech, patrząc na niego uważnie. Miał wrażenie jakby świat na moment się zatrzymał, jakby od następnej sekundy zależało wszystko. Jak bardzo zrąbał?
avatar
Liczba postów : 45
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 2:22 pm
Na samym początku wyłączył się, nie reagował zupełnie na to co chłopak do niego mówi. Był pogrążony w transie, lub w czymś takim. Chciał uciec, głęboko zaszyć się w sobie. Jednak nie zabrnął za daleko. Przyciągnął go głos chłopaka i słowa jest dobrze. Wycierał go... chyba ścierał węgiel z policzka. Chyba będzie dobrze? Już tego nie ma? Nie będzie? Jest ok? Powracał o wiele wolniej niż uciekał. To było trudniejsze. Jednak w końcu odezwał się do chłopaka. Bardzo cicho, ale jednak odezwał się.
-Dom. Tam była krew. Dużo krwi. Ona nie ruszała się. Krew. Chciałem ją zetrzeć z siebie. Nie mogłem. Chciałem zetrzeć. Rozumiesz? I tata. Krzyczałem... chyba krzyczałem... chciałem to zetrzeć z siebie. Z niej. Bo jak będzie czysto to ona znów będzie... Rozumiesz? Krew. Ja nie mogłem jej zetrzeć. Nie mogłem. - zamknął oczy czując, że pieką go oczy, a potem po jego policzkach popłynęły łzy. Nie pamiętał co się tam stało. To wszystko były wizje z koszmarów, ale wiedział, że to miało miejsca. Sny były zbyt realne, zbyt materialne i namacalne. On tam było, i jego mama, krew, którą tak bardzo chciał zmyć z siebie, ale nie mógł.
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 2:39 pm
Nie oddychał, bojąc się, że tym coś zaburzy, zniszczy, jeszcze bardziej niż zrobił to dotychczas. Dało się w ogóle zrobić coś gorszego? W tej chwili żałował, że wylądował z nim w tej windzie. Miło było go znowu widzieć, ale nie było warto. Zrobił mu krzywdę swoim brakiem myślenia, a gdyby to nie był on, a ktokolwiek inny na jego miejscu, przecież to by się nie stało. Jego płuca zaczęły go piec i odetchnął dokładnie w momencie, w którym ten się odezwał. Skupił się na jego słowach, chociaż nie rozumiał ich sensu. Jaka krew? Czy on miał właśnie jakieś omamy? Wspominał jakiś film, koszmar? Shinwon nie miał pojęcia, ale źle mu się tego słuchało, więc puścił jego twarz i zamiast tego objął mężczyznę, aby przyciągnąć go do uścisku.
- Shh... już dobrze. To było, to już za tobą, nie wracaj tam - mówił uspokajającym tonem, chociaż ciężko było dobierać słowa kiedy nie wiedział nawet o co chodziło. I nie był pewny czy chciał wiedzieć o co chodziło. Krew i jej ścieranie nie brzmiało dobrze. Może kiedyś poruszy ten temat, aby dowiedzieć się więcej. Wątpliwe, ale na pewno nie chciał o tym rozmawiać teraz, w stojącej windzie, kiedy ten miał coś przypominającego atak paniki. - Jaehwan, wróć do mnie - poprosił go, opierając głowę na jego ramieniu. - Nie zrobię tego więcej, tylko... proszę, wróć do rzeczywistości - dodał cicho, ale dość blisko jego ucha, aby mieć pewność, że ten go usłyszał. O ile nie był za głęboko w swoim świecie.
avatar
Liczba postów : 45
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 2:54 pm
Oddychał coraz spokojniej. Wizja do której wrócił z każdą chwilą blakła, znów zamknął to wszystko w jednym z pokoju w swoim umyśle do którego nie chciał mieć dostępu. Zamknął na klucz i zaczął się oddalać od tych drzwi. Chciał od nich uciec. Stawić, że stanąć się czymś co nie będzie go dotyczyło, przynajmniej do następnej okazji, ale o tym nie chciał teraz myśleć. Nie chciał też płakać, ale nie mógł się powstrzymać. Łzy leciały wbrew jego woli, no ale cóż. Nawet to minie. Tak jak wszystko. Zawsze tak przecież było.
-Zepsułem naszą randkę. Mam nieodzowne wrażenie, że nie to się robi na randkach. - wyciągnął z kieszeni jedwabną chusteczkę i zaczął wycierać nią swoje policzki i oczy. Jedną ręką nieśmiało objął chłopaka, tak by nie odsuwał się, nie odchodził od niego. Starał się wycierać tak swoją twarz, by chłopak nie przestawał się do niego przytulać.
-Chyba jednak nie chce by to była randka. To nie praktyczne, ale ciasteczka są dobre. Biszkopty są mięciutkie. Trzymam je między pałeczkami by nie pobrudzić dłoni. - no może nie cały biszkopcik, a jego część, bo przecież nie może być za duży, tak by nie pobrudził też ust! To ważne, wszystko sobie dokładnie przemyślał. Pałeczki to taki cudowny wynalazek!
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 3:10 pm
Przez chwilę miał tak wyraźnie wrażenie, że ten będzie w tym stanie dłużej, że kiedy chłopak zaczął się znowu normalnie poruszać i zachowywać, Shinwon poczuł się jakby wielki ciężar spadł mu z ramion. Jak kiedy wyleje kawę na stolik ze swoimi pracami, ale po podniesieniu ich okaże się, że nic się nie zniszczyło. Jaehwan wrócił i z tej ulgi Shinwon zaczął się śmiać, cicho, z niedowierzaniem, że to w ogóle się działo. Że pierwsze co ten powiedział po wystraszeniu go tak to to, że zniszczył im randkę w zepsutej windzie w centrum handlowym.
- Nie, raczej się nie robi - zgodził się z nim, uśmiechając się szerzej niż chyba powinien po tym wszystkim co się działo. - Ale to miejsce też nie jest typowo randkowe, więc można uznać, że nasza jest specjalna - poinformował go i podniósł głowę z jego ramienia, aby spojrzeć na jego twarz. Zabrał jedną rękę z jego pleców i podniósł ją, aby złapać chusteczkę, której mężczyzna używał, czy raczej jego dłoń, w której ją trzymał. Powolnym ruchem zaczął przesuwać ją do miejsc, gdzie jeszcze widział wilgoć, ślady łez. Miał ochotę go teraz narysować. Czyste emocje, naturalne piękno sytuacji. Ale nie miał papieru. To bolało.
I szczerze? Nie miał zielonego pojęcia o czym ten do niego teraz mówił. Temat zmienił się tak gwałtownie, że umysł Shinwona nie nadążył za sytuacją, więc chłopak zamiast myśleć nad sensowną odpowiedzią stanął na palcach i ucinając go w pół zdania przycisnął usta do jego i położył dłoń na jego karku, aby przytrzymać go w miejscu.
avatar
Liczba postów : 45
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 3:29 pm
Skoro tak uważał Shin to Jae nie czuł się wystarczająco kompetentny by poważać jego zdanie. W pewnym zakresie uważał chłopaka za eksperta w zakresie randek. Sam zupełnie się nie orientował w temacie, więc jedyne co mu zostało to uwierzenie na słowo, co nie było aż tak trudne w realizacji jakby się wydawało! Dobrze więc. Skoro to wyjątkowa randka, wyjątkowa sytuacja, wyjątkowe miejsce, więc nie musi się tym bardziej przejmować. Uznał to za coś co trzeba zaakceptować.
Pozwolił chłopakowi pokierować swoją dłonią, a potem lekko został zaskoczony tym pocałunkiem. To nie było coś przed czym by uciekał, sam w końcu był zafascynowany ciałem tego chłopaka, a usta nie były niczym czym by się brzydził. Nawet spróbował odwzajemnić ten pocałunek. Przynajmniej próbował to zrobić, jak mu wyszło to już trzeba zostawić ocenę samemu Shinowi. Mimo wszystko to było miłe dla Jae.
-Ale skoro to nadal randka to mogę Cię zabrać po niej do domu i wykąpać? - no przecież taki był warunek! Sam chłopak obiecał! Że jak chce go wykąpać to musi być randka! Mogą znów posiedzieć w kabinie, a Jae będzie mógł... no to bardzo ładna pupa jest... ech... bardzo... to takie irracjonalne. Czemu podobały mu się akurat te partie mięśni? To tylko mięśnie! Ale jego... i takie ładne... chciał to dotykać, badać... chciał... irracjonalne.
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 4:08 pm
Chociaż zrobił to głównie po to, aby zamknąć mu usta, to okazało się być bardzo dobrym i miłym pomysłem. Nawet lekko przekrzywił głowę na bok, kiedy poczuł, że ten odpowiada na pocałunek. Trochę to przeciągnął, ale i tak w miarę szybko się od niego odsunął. Przesunął językiem po swojej dolnej wardze, na moment będąc jeszcze w trochę otępiałym stanie. Nie powinien tak latać i całować ludzi, których prawie nie zna, ale... Jae był już na znacznie wyższym poziomie niż inni ludzie. Kurka wodna, już widział go nago, a nie powinien tego doświadczyć przez co najmniej kilka miesięcy.
Wywrócił oczami na jego słowa. No pięknie. Był tu jakiś moment? Nawet jeśli to właśnie się zmył. Shinwon nie był bardzo przeciwny wodzie i myciu, ale... no bez przesady! Jednak tylko westchnął zrezygnowany. - Okej... niech ci już będzie, ale najpierw musimy w ogóle ruszyć - zauważył i pokręcił głową, po czym odsunął się od chłopaka i oparł się plecami o ściankę windy. Ile oni już tam byli? Zbyt długo, to na pewno. Nie żeby nie pasowało mu towarzystwo, ale to wciąż była zepsuta winda wysoko nad poziomem ziemi, ograniczona przestrzeń i strach zostania tam na dłużej. Tak to się kończy jak człowiek wychodzi z bezpiecznego domku.
avatar
Liczba postów : 45
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 5:53 pm
Jae nie do końca wiedział czemu chłopak się odsunął od niego. Więc chwile po tym jak uroczy posiadacz ślicznej pupy odsunął się od niego, ten podszedł do niego, niwelując ten odstęp.który powstał między nimi. Położył dłoń pod brodą chłopaka, tak by unieść jego głowę, a potem sam pocałował go delikatnie w usta. Miał wrażenie, że robi to cholernie źle, ale chciał sam spróbować zainicjować pocałunek. Chyba Shin to lubi?
-Czemu jesteś smutny? to by była kolejna randka. Wykąpałbym Cię, a potem byś mi narysował różę, a ja zamówię nam coś do jedzenia? - to by był dobry pomysł na randkę? Zgodnie z opisem chłopaka tak właśnie się robiło w takich sytuacjach? Czy mniej więcej tak, więc czemu Shin był taki ... czemu uciekł? Przecież było chyba miło? Sam się przytulił! A teraz ucieka. Czemu? Jae nie rozumiał zupełnie zachowania chłopaka. Było w tym coś niepojętego dla niego.
-Lubię podziwiać Twoje ciało. Wiem, że wyglądam jakbym nic nie czuł, ale podobało mi się, co widziałem. Powiedz mi czy to dobrze, że uświadomiłem to sobie i nie boję się już tego? - nadal by nie nazwał swej orientacji, ale nie krępował się przy mówieniu tego co mu się podobało. To chyba jakiś krok do przodu. Prawda? Miał nadzieję, że Shin będzie zadowolony.
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 6:14 pm
Huh. Nie spodziewał się, że ten podąży za nim jak za magnesem, ale nie planował narzekać. Przymknął oczy, czując jego usta na swoich i delikatnie umieścił dłoń na jego policzku. Tak, teraz już się pilnował i nie zamierzał go brudzić, więc aby nie dotknąć jego skóry drugą dłonią, złapał go za ubranie i za nie trzymał go blisko. Kiedy się od siebie odsunęli, nie zabrał ręki z jego twarzy, a jedynie przesuwał palcem po jego kości policzkowej. Był przepiękny.
- Nie jestem... nie jestem smutny, Jae, nie przejmuj się tym - zapewnił go, nie chcąc mu teraz musieć tłumaczyć dlaczego nie skakał z radości na informację, że ten marzy o ponownym wykąpaniu go. Chociaż... właściwie ostatnio nie było tak źle, więc właściwie to całe naburmuszenie było raczej dla zasady, a nie ze szczerej niechęci. - Taki plan brzmi nieźle - przyznał w końcu, ponieważ to naprawdę zapowiadało się dobrze. Tak... normalnie. I miał nadzieję, że już bez ataków paniki.
Zarumienił się na jego słowa i na chwilę opuścił głowę. Eh, komplementy, komplementy. Nie był do nich zwyczajny. - Tak... to dobrze. Bądź ze sobą szczery, tak żyje się najlepiej - zapewnił go, ponownie na niego spoglądając. - I tak szczerze... chcesz mnie myć dla samego mycia czy chcesz mnie po prostu pooglądać? - zainteresował się, patrząc na niego podejrzliwie, ale z uśmiechem rozciągającym wargi.
avatar
Liczba postów : 45
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 6:45 pm
To dobrze, że chłopak nie był smutny, a jeszcze lepsze w tym wszystkim było to, że chłopak trzymał nadal dłoń na jego policzku. Ten stan rzeczy podobał się Jae. Nie brudził go to po pierwsze, a po drugie... po drugie było przyjemnym doświadczeniem, nie chciał odsuwać się od swego rozmówcy. Co było dla samego Jae sporą nowością.
-To i to! Chce Cię podziwiać i umyć. Tyle radości i tylko jedna kąpiel. Widzisz? Ja też umiem się cieszyć. - no jednak miał coś w sobie normalnego? Czy jak by to nie nazwać? Tak czy inaczej nie było w tym niczego złego, nie skrzywdzi go swoją fascynacją jego ciałem, ani tym, że bardzo chce utrzymać go w czystości. To była jego potrzeba, którą tak namiętnie i wytrwale realizował również w ujęciu tego chłopaka, ale w sumie tylko jego, bo cała reszta ludzkości mogła chodzić jak chciała. Co w tym chłopaku było innego Jae nie wiedział.
-Co miałbym zrobić, byś chodził po moim domu w samym chokerze na szyi? Jak bardzo musiałbym się postarać? - wiedział, że na takie coś chłopak nie zgodzi się ot tak bo Jae tego chce, więc na czystą logikę by się zgodził sam Jae musi mu coś dać. Więc co by to miało być? Jak wysoka jest cena by spełnić fantazje Jae?
avatar
Liczba postów : 65
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 7:06 pm
Niekontrolowanie zaśmiał się w reakcji na jego słowa. No, przynajmniej był w tym temacie szczery, to się naprawdę ceniło. - Cieszę się... I też miło, że mogę być powodem tej radości - przyznał, niepewnie wypowiadając te słowa. Było to dużo otwartości i może nie tyle nie był przyzwyczajony do takiej szczerości, co nikomu nie chciał jeszcze nic takiego powiedzieć. Jemu... jemu mógł się pokazać nago i dać mu zrobić ze sobą to co ten chce, właściwie tylko dlatego, że mężczyznę to cieszyło. To była nowość, patrząc na to jak krótko się znali.
I... i znowu został wzięty z zaskoczenia. Spojrzał na niego z szeroko otwartymi oczami, po czym zamrugał bardzo powoli, jakby dzięki temu ostatnie kilka sekund rozmowy miało się zresetować. Mój boże, on go kiedyś zabije. Shinwon przełknął ślinę, spojrzał w górę prosząc bogów o siłę, po czym westchnął cicho. - Słuchaj, ja... - naprawdę próbował być w tym momencie poważny, ale mały uśmiech, który wkradł mu się na usta, odbił się też w jego głosie i Shinwon zaśmiał się cicho. - Okej... Może inaczej. Nie planuję chodzić po twoim domu w chokerze na szyi - poinformował go wolno i wyraźnie. Dał sobie kilka sekund i powoli pokręcił głową. - Przynajmniej nie na razie. Spróbuj mnie spytać jeszcze raz za... kilka tygodni... albo miesięcy - polecił mu z małym uśmiechem i poklepał go po policzku. Wątpił, aby nawet wtedy się na to zgodził, ale zawsze można mu dać nadzieję. Nie czuł się zbyt komfortowo z własnym ciałem przed innymi ludźmi, a zwłaszcza w miejscach, w których nie powinno się być nago, jak kuchnia, korytarz, salon i wszystko co nie jest ani sypialnią, ani łazienką.
avatar
Liczba postów : 45
Zobacz profil autora

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

on Czw Lut 15, 2018 7:20 pm
Tak jak na samym początku poczuł ogromny przypływ radości, tak potem uśmiech znikł z jego ust. Następne słowa mężczyzny sprawiły, że poczuł się... źle? To tak jakby dziecku pokazać cukierka, a potem zakazać mu go zjeść! A jeśli prosi o podobne cukierki to powiedzieć mu, że może za parę miesięcy dostanie, ale i tak to dziecko wie, że nigdy nie nastanie to kiedyś. Ten żal i smutek, który zaczął malować się w oczkach Jae był nie do opisania...
Jak dobrze, że całą sytuację uratował fakt, że winda ruszyła. Jae stracił w pierwszej chwili równowagę i musiał przytrzymać się ściany tuż by chłopaku, ale potem odsunął się od niego i podniósł z podłogi swoje słodycze. Był smutny.
-Rozumiem. Nie chcesz mi sprawić tej przyjemności. Co jeszcze masz kupić, zanim pojedziemy do mnie? Ja muszę kupić notes. - nie patrzył na chłopaka, czekał na moment aż drzwi windy się otworzą i obaj będą mogli wysiąść z niej. Kiedy to się stało zrobił coś dziwnego dla siebie. Popatrzył na chłopaka, a potem złapał jego dłoń i razem z nim wyszedł z windy. Czekał aż artysta określi gdzie konkretnie miał zamiar iść. Kupią co mają, a potem pojadą do domu Jae. Plan. Posiadanie go jest podstawą.
Sponsored content

Re: Kompleks handlowy Dongdaemun

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach