Share
Go down
avatar

Liczba postów : 207
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Szpital

on Sob Gru 09, 2017 12:06 pm
First topic message reminder :


avatar
Liczba postów : 37
Zobacz profil autora

Re: Szpital

on Pią Cze 01, 2018 3:43 pm
Wziął od niego długopis z podziękowaniem i zahaczył go o brzeg kartki, aby ten czasem znowu nie postanowił uciec, po czym spojrzał na niego z zaskoczeniem, kiedy ten zdecydował się zrobić mu taki prezent. - Dziękuję, Xi - mruknął cicho, uśmiechając się szeroko. Miał ochotę mieć coś takiego, zdecydowanie. A skoro ten proponował to nie planował odmawiać. Nie miał pojęcia ile jeszcze będzie w tym miejscu, chociaż sądząc po tym jak ciężko było mu się jeszcze poruszać, raczej nie wypuszczą go za szybko. Możliwość odkrycia i dowiedzenia się więcej o swojej nowej umiejętności brzmiała kusząco.
Przerzucił stronę w notatniku, od razu ściągając z niej długopis, aby odkryć kolejną, białą stronę. Postukał tyłem długopisu o kartkę i podniósł głowę, aby spojrzeć na Xi. - Uh... Chcesz ze mną posiedzieć? - spytał, wskazując głową drugą połowę parapetu. Nie chciał, aby ten szedł, jeszcze nie, ale też nie chciał przerywać rysowania. Mógł mieć dwie rzeczy na raz? Byłby wdzięczny, naprawdę. Później zamilkł, myśląc nad tym, co chciał powiedzieć. Potrzebował trochę odwagi, ale w końcu zdecydował, że czemu nie. - Mógłbym... cię narysować? - spytał niepewnie. - Nie będzie to zbyt dobre, bo moje... moje ręce się jeszcze trzęsą, ale chcę... chcę spróbować - sprobował się wytłumaczyć, potykając się między słowami i nie mając pojęcia czy wypada w ogóle coś takiego proponować. Nie był artystą, czuł to, ale i tak miał ochotę go uwiecznić w jakikolwiek sposób potrafi.
avatar
Liczba postów : 46
Zobacz profil autora

Re: Szpital

on Pią Cze 01, 2018 4:00 pm
Kupienie przyjacielowi kredek czy czegoś na czym by mógł rysować nie będzie wielkim wyczynem, za który trzeba mu będzie bardzo dziękować. W tym momencie kupiłby mu wszystko, na co by go było stać, o co by tylko poprosił chłopak. Ot tak nawet tylko po to by sprawić, by się dobrze czuł. Lepiej. To był naturalny odruch Xi, nie czuł też potrzeby by otrzymać coś w zamian. Uśmiech, sam uśmiech Dongila będzie najlepszą nagrodą, a nawet bez tego, świadomość, że dzięki prezentowi poczuje się minimalnie lepiej też będzie czymś dla czego warto się starać.
Słysząc pytanie chłopaka, na samym początku miał pewne wątpliwości czy zajmować mu miejsce, ale koniec końców usiadł przy nim, w miejsce, które w pewien sposób mu Dongil przygotował. Czy chciał być narysowany? Niekoniecznie. Uważał, że wygląda teraz koszmarnie, nawet po przespanej nocy. No ale jakby mógł odmówić przyjacielowi? No właśnie. Nie potrafił.
-Dobrze, ale mam wielką prośbę. Narysuj mnie ładniejszym niż jestem. - usadowił się wygodniej uśmiechając do niego szeroko. Tym razem nawet był to całkowicie szczery uśmiech, a radość malowała się nawet w oczach chłopaka.
-Kiedyś... kiedyś opowiem Ci o mojej rodzinie. Nigdy Ci o tym nie mówiłem. Nikomu nie mówiłem, ale myślę, że Tobie chce. Nawet jeśli po tym mnie znienawidzisz i będziesz mną gardził. - może potrzebował... a może chciał... może miał nadzieję, że jak się wygada to następnego dnia jego przyjaciel nic nie będzie z tego pamiętał? Cholera go w sumie wie.


avatar
Liczba postów : 37
Zobacz profil autora

Re: Szpital

on Pią Cze 01, 2018 4:12 pm
Słysząc jego prośbę spojrzał na niego pytająco i pokręcił głową. - Postaram się, ale to będzie ciężkie do przebicia - poinformował go, wygodniej układając notatnik i wygładzając kartkę przed zrobieniem pierwszej linii. Rysowanie długopisem było o tyle straszne, że nie dało się usunąć raz założonego tuszu. Dlatego Dongil starał się, aby każda jedna kreska znajdowała się w odpowiednim miejscu i dodawała coś do obrazka. Aby linie nie były zbyt mocne, ani nie było ich zbyt wiele, by były w stanie oddać delikatną urodę chłopaka.
Powoli pokiwał głową na jego słowa o rodzinie, ale na koniec wypowiedzi zaprzestał rysowania i podniósł głowę, aby spojrzeć na niego zdezorientowany. - Nie sądzę, abym mógł - poinformował go. Okej, nie znał go najlepiej, ale naprawdę wątpił, aby cokolwiek wywołało w nim uczucie pogardy albo nienawiści. Zwłaszcza, kiedy Xi dawał mu dotychczas tylko bezpieczeństwo, miłość i miejsce na świecie. - To jest... zastanawiające. Jak bardzo przykładasz wagę do tego co było - poinformował go, dorysowując kolejne pasemko włosów swojemu Xi, który powstawał na papierze. - Pewnie też to wcześniej robiłem, ale przecież koniec końców to nie ma najmniejszego sensu. Nic co kiedykolwiek robiłem nie ma najmniejszego sensu. To kwestia sekundy, aby życie całkowicie się zmieniło i wtedy to co wydawało się istotne staje się wspomnieniem, którego nawet nie ma - wyrzucił to z siebie i na chwilę zacisnął oczy. Ile istotnych wydarzeń i ludzi zapomniał? Nie miał pojęcia. Ale przez lata swojego życia musiał nazbierać wiele wspomnień, które teraz nie istniały. Cokolwiek zrobił w przeszłości już się nie liczy, nie dla niego. - Jak będziesz chciał to możesz mi powiedzieć cokolwiek - zapewnił go z lekkim uśmiechem i wrócił do rysowania, które znowu zaprzestał po kilku ruchach długopisu. - Xi... Co to tak właściwie był za wypadek? - zainteresował się, podnosząc na niego zaciekawione spojrzenie. Chciał wiedzieć w jaki sposób skończył w tym stanie.
avatar
Liczba postów : 46
Zobacz profil autora

Re: Szpital

on Pią Cze 01, 2018 4:36 pm
Słysząc słowa chłopaka poczuł się jakby był skarconym przez rodzica dzieckiem. Nie powinien więc opowiadać o przeszłości swojej? Dobrze. Nie będzie. Tak jak w jednej chwili chciał mu prawie wszystko o sobie opowiedzieć, tak teraz uznał, że zaczynanie tego tematu było cholernie wielkim błędem. Nie odpowiadał na pytanie. Nie odzywał się nawet przez chwilę. Pokiwał jedynie głową, mimo, że z ust nie schodził uśmiech, to oczy mu przygasły. Zabrakło w nich tego czegoś co było jeszcze chwilę wcześniej. Aż tak nie kontrolował swoich emocji. Dało się wychwycić delikatne zmiany w jego nastroju, mimo, że on sam tego nie chciał.
Tak jak nie chciał opowiadać o swojej przeszłości to postanowił powiedzieć mu co się stało. O wypadku. To było coś o czym musiał wiedzieć Dongil. Nie był pewien czy te wiadomości pomogą mu odzyskać pamięć, ale może sprawią, że będzie czuł się mniej zagubiony w tym wszystkim? No właśnie. Zawsze coś! Więc nawet jeśli to przykre... lepiej szybko zerwać plaster.
-Zwykły poranek. Zjedliśmy śniadanie. Rozstaliśmy się. Każdy poszedł do swojej pracy. I tu kończy się norma. Nastąpiła awaria systemu, pociąg którym jechałeś wykoleił się. Wiele osób było rannych, wiele też nie przeżyło tego. Tego dnia nie jechaliśmy razem. Nie wiem... gdybym jechał to szansa, że obaj byśmy przeżyli pewnie by była nikła. Wiele razy o tym myślałem. Obudziłbyś się... mnie już by nie było, nawet byś nie pamiętał, że byłem. Może i lepiej. Prawda? Brak pamięci była by błogosławieństwem... ale jesteśmy razem. Nadal. - nagle zaczął zastanawiać się co by było jakby jechał razem z nim i nie przeżył. Czy mama by płakała? Pewnie tak... a rodzeństwo? Zależy... nie wiedział... chyba tak. Zostałby pochowany z dala od domu? Przecież nikogo by nie było stać na transport ciała. A potem? Potem nikt by nie odwiedzał jego grobu. Nagle poczuł się tak bardzo samotny.


avatar
Liczba postów : 37
Zobacz profil autora

Re: Szpital

on Pią Cze 01, 2018 5:09 pm
Spojrzał na niego tylko przelotnie, ale zauważył zmianę w jego nastroju. Coś było nie tak? Coś źle powiedział? Do tego Xi zdawał się zostawiać temat w spokoju. A przed chwilą chciał mu coś mówić. Dongil poruszył się na miejscu i spojrzał na chłopaka z zastanowieniem. - Powiedziałem coś nie tak? Możesz mi takie rzeczy mówić, wiesz. Nie chciałem cię zniechęcić, czy zasmucić - poinformował go. Wciąż nie wiedział jaką dokładnie emocję widział w jego twarzy, ale nie była chyba dobra. Wtedy jeszcze raz przemyślał swoją wypowiedź i zmarszczył brwi. - Nie chodziło mi o to, że nie powinno się rozmawiać o przeszłości, albo że powinno się o niej całkiem zapomnieć, ale... Sądzę po prostu, że nie ma powodu oceniać kogoś za przeszłość czy ją wypominać, skoro koniec końców jest ona tylko wspomnieniami - ujął to inaczej, mając nadzieję że teraz chłopak go zrozumie. Albo w ogóle tłumaczył to bez powodu, nieważne.
Wysłuchał jego opowieści, czując się jakby słuchaj jakiejś historyjki a nie własnych przeżyć. Droga do pracy, wykolejenie się... Nie, nie pamiętał nic z tego. Ale pokiwał głową, bardzo powoli. Wypadek, w którym ludzie stracili życie, a on nie. On tu siedział i mógł dalej patrzeć na słońce wstające nad miastem. Nie zasłużył sobie na to. Jednak wtedy Xi zaczął mówić o swojej możliwej śmierci i Min spojrzał na niego zaskoczony. - Nie wiesz tego. Nikt nie wie co by mogło się stać, ale nie masz pewności że byś zginął. I nie mów, że ta sytuacja miałaby jakiekolwiek plusy - westchnął, przypadkowo nieco mocniej wciskając długopis w kartkę. Nie wiedział o co mu chodziło. Jasne, świadomość, że mógłby być w tej sytuacji razem z Ilem musiała być straszna, ale aby kreować sobie najgorszy możliwy scenariusz? Nie, to nie było w porządku.
avatar
Liczba postów : 46
Zobacz profil autora

Re: Szpital

on Pią Cze 01, 2018 5:38 pm
Rozmowa zrobiła się cholernie ciężka i trudna. Jeśli chodzi o przeszłość Xi, o jego rodzinę i wszystko co mu się przytrafiło. Tak. Dongil na początku źle się wyraził, a teraz wyjaśnił wszystko swojemu "mężowi", jednak na tą chwilę Xi znów zaczął się bać zwierzeń. Miał wątpliwości, a słowa chłopaka nie przekonały go aż tak by zaczął opowiadać. No jasne. Zrozumiał już sens wszystkiego, ale co się zepsuło to tak szybko nie zostanie naprawione, choć może za jakiś czas, jak już Xi się uspokoi to może znów nabierze ochoty na zwierzenia? To nie było wykluczoną opcją!
Wpatrywał się w "męża" czując, że tym razem to on coś złego powiedział. Źle wyraził i w pewnym sensie wszystko zepsuł. Jak to teraz naprawić? Powinien coś powiedzieć. Jakoś wytłumaczyć swój tok rozumowania i słowa, które wypowiedział. Powinien. To było ważne. Cholernie ważne, by nie stresować bardziej Dongila, a taka ciężka sytuacja nie poprawi mu samopoczucia.
-Dongil. Przepraszam. - wstał i przysunął się do chłopaka. Wyjął z jego dłoni długopis i kartki, położył je z boku, a potem przytulił się do niego. Brak mu było słów, ale czuł, że trzeba naprawić to co zepsuł swoją wypowiedzią.
-Przepraszam. Ja... nie chciałem by Ci było przykro. Przepraszam za te słowa. Czasami nachodzą mnie dziwne myśli. Nie kontroluję tego. Postaram się nie mówić tak. - pocałował chłopaka delikatnie w policzek, a potem odrobinę się od niego odsunął, ale niezbyt daleko. Tak by być blisko, móc patrzeć w jego oczy.
-A mówiłem Ci już dziś, że jesteś przystojny? - żałosna próba zmiany tematu... ale czego się nie zrobi by nie nie było ciężkiej atmosfery? No właśnie prawie wszystko!


avatar
Liczba postów : 37
Zobacz profil autora

Re: Szpital

on Pią Cze 01, 2018 6:05 pm
Czuł się źle. Nie wiadomo czemu poczuł się urażony słowami chłopaka, jakby to gdybanie było jakąś osobistą obelgą. Jednak wspomniał o tym, że utrata pamięci byłaby błogosławieństwem, a to naprawdę w tym momencie zabolało. Oczywiście, że utrata ukochanej osoby boli, ale mając wspomnienia mógłby przynajmniej pamiętać o tym, że miał kogoś takiego. Teraz? Był czystą, niezapisaną kartką, bez emocji do żadnego człowieka, bez wspomnień. Poza tym, że żył, nie było w tej sytuacji żadnego plusa. Jednak zamiast się rzucać i wkurzać, westchnął w reakcji na przeprosiny i odwzajemnił uścisk, chowając twarz w jego klatce piersiowej. Skinął głową, chcąc dać mu w ten sposób znać, że zaakceptował przeprosiny i nie przejmował się już tą wypowiedzią. Nic nie sprawi, że zniknie, ale można było darzyć ją znacznie mniejszą uwagą. - Po prostu... Nie mówmy już o wypadku. Dziękuję, że mi to opowiedziałeś - odparł, przymykając oczy kiedy ten całował go w policzek i nieznacznie się do niego uśmiechnął, kiedy ten się odsunął. Pewnie później poszuka więcej informacji na ten temat, dowie się wszystkich szczegółów, zacznie chociaż odrobinę cofać się w czasie, aby dowiedzieć się jak wyglądało jego życie, nawet jeśli w ostatnich minutach normalności. Uniósł pytająco brwi na jego słowa i cicho parsknął śmiechem. - Nie - odparł, po czym zamarł na moment i zaczął szybciej mrugać. Ponownie podniósł wzrok na chłopaka i otworzył usta, ale po chwili znowu je zamknął i otworzył jeszcze raz. - Ja... nie jestem pewny jak wyglądam - poinformował go, czując się głupio, ale... taka była prawda. Czuł, że ma krótkie włosy, bo kilka razy ich dotykał, widział swoje ciało, ale twarz? Nie miał pojęcia jak wyglądało jego odbicie.
avatar
Liczba postów : 46
Zobacz profil autora

Re: Szpital

on Pią Cze 01, 2018 6:19 pm
Nie do końca wiedział jak może naprawić to co zepsuł, ale póki co trzeba to zostawić w spokoju. Potem jeszcze spróbuje przeprosić jeszcze raz. Nie chciał, by miedzy mini powstało coś co mogłoby potem urosnąć w większy konflikt i wypominanie sobie czegoś. Nie. Trzeba będzie to jakoś naprawić. Jeszcze pomyśli jak. O wiele bardziej przejmował się faktem, że uraził przyjaciela, niż tym, że przyjaciel przypadkiem zniechęcił go do zwierzeń.
Patrzył lekko zaskoczony na chłopaka, kiedy ten wyznał mu, że nie wie jak wygląda. Miał w sumie dwie opcje. Albo zaprowadzić go do łazienki, albo pokazanie mu zdjęć. Wybrał szybszą opcję, czyli telefon. Ruszył w stronę łóżka, wziął telefon z szafki leżącej przy łóżku, wrócił do przyjaciela dość szybko. Nie miał na telefonie niczego co by chciał ukrywać przed nim. Nie miał innego związku, a rozmowy z rodzeństwem? Głównie on dzwonił, bardzo mało pisali. Dał mu więc telefon z włączonymi zdjęciami.
-Proszę. To Ty parę dni przed wypadkiem. Leżałeś na łóżku, a ja siedziałem Ci na brzuszku. Stąd ta perspektywa. A tutaj zrobiłem Ci zdjęcia w pracy, goniłeś mnie ze ścierką w sumie, bym zamiast robić zdjęcia wracał do klientów. A Tu zdjęcia z domu. Oooo tu masz zdjęcia ze mną. W sumie sporo mamy zdjęć z okresu kiedy byliśmy małżeństwem. Z domu i pracy. - no w sumie pstrykał fotki nie tylko on. To przecież miał być dowód do projektu, że tworzą dobraną parę? Zresztą to tylko robienie zdjęć. Pozwolił chłopakowi przeglądać co znalazł na telefonie, a było tego naprawdę sporo. No ale nic. Mieli czas. Może coś sobie przypomni.


avatar
Liczba postów : 37
Zobacz profil autora

Re: Szpital

on Pią Cze 01, 2018 6:33 pm
Wciąż był zaskoczony swoim własnym odkryciem, miał ochotę jak najszybciej znaleźć jakieś lustro czy cokolwiek w czym mógłby się przejrzeć. Przyłożył dłoń do policzka i przesunął palcami po skórze, próbując w ten sposób zmapować sobie w umyśle kształt swojej twarzy. Ale to tak nie działało. Jedyne co poczuł to cienka pionowa blizna tuż obok swojego ucha. Poczekał aż chłopak przyniesie to co chciał, po czym wziął jego telefon do ręki i spojrzał na... siebie? Nie, to nie wyglądało znajomo. Ani jak on. Nie wiedział jak san się wyobrażał, ale nie tak. Przybliżył zdjęcie, obejrzał kilka następnych, słuchając wyjaśnień Xi kiedy i w jakich okolicznościach zostały wzięte. Kilka razy uśmiechnął się pod nosem widząc wesołe sytuacje i uśmiechy na twarzach na zdjęciu, ale poza tym nie czuł nic. I wciąż nie czuł się jakby wiedział jak wygląda. Oddał chłopakowi telefon i rozejrzał się bezradnie po pokoju. - Jest tu gdzieś lustro? - zainteresował się. Tak, teoretycznie to był jego pokój, ale to Xi był tutaj częściej świadomy i raczej znacznie lepiej znał położenie przedmiotów. A Dongil zdecydowanie musiał się obejrzeć. Zobaczyć jak jego twarz w ogóle działała, jak wyglądał kiedy robił konkretne miny i od różnych kątów. Patrząc na zdjęcia czuł się jakby obserwował obcą osobę, przy lustrze jego umysł będzie chyba zmuszony zaakceptować iż to faktycznie on.
avatar
Liczba postów : 46
Zobacz profil autora

Re: Szpital

on Pią Cze 01, 2018 6:42 pm
Lustro... najbliżej w łazience. Nigdzie w sali nie było czegoś takowego. No ale skoro "mąż" nalegał na takie coś to trzeba będzie go zaprowadzić do łazienki wyposażonej odpowiednio. Schował swój telefon, a potem zaczął prowadzić chłopaka do łazienki. Przy okazji prowadził też stojak z kroplówką, nie chciał by coś się wywróciło przypadkiem i stała się krzywda chłopakowi. Musiał przy tym bardzo uważać. Do tego obejmował ramieniem chłopaka, tak by być dla niego oparciem w tym spacerze. Zdawał sobie sprawę, że po śpiączce może nie mieć on sił. Wolniutko, ale zawsze do przodu, dotarli w końcu do łazienki, a tam też do lustra, umieszczonego nad umywalką. Odsunął się o krok od chłopaka, tak by mógł się oprzeć o umywalkę, ale niezbyt daleko. Asekurował go w razie czego. Trzeba uważać, gdyby Dongil zasłabł to miałby szansę szybko go złapać!
-Tak teraz wyglądasz. Mój przystojny mąż. Nadal jesteś piękny. - nie do końca był pewien jak chłopak zareaguje na swoje odbicie, więc wolał na wszelki wypadek uprzedzić go, że dla niego nadal jest atrakcyjny... jakby to miało jakieś znaczenie... a jeśli ma? No właśnie. Jeśli ma to lepiej nie dołować chorego!


avatar
Liczba postów : 37
Zobacz profil autora

Re: Szpital

on Pią Cze 01, 2018 6:56 pm
Dał radę podnieść się sam, ale potem dał się Xi podeprzeć i poprowadzić. Sam nie do końca ufał swoim nogom. Prowadziły go i tak sprawniej niż z samego rana, ale tak czy siak cieszył z się z faktu, że chłopak był obok i go wspierał. Mógł na nim polegać, ale nie chciał obciążać go całym sobą, więc i tak starał się głownie chodzić sam. Na miejscu oparł się o umywalkę i spojrzał na... siebie? Postać w lustrze była odmienna od tej na zdjęciach, chociaż rysy twarzy były identyczne. Był blady, naprawdę chorobliwie blady, co biała łazienkowa żarówka jedynie pogłębiała. Miał bardziej zapadnięte policzki, zmęczone oczy i blizny. Małe, cienkie, przechodzące jedna przez łuk brwiowy, jedna obok ucha - tą wyczuł już wcześniej - jedna na dole szczęki. Domyślał się, że zaraz po wypadku musiał wyglądać okropnie, ale teraz większość była zagojona. Poza tym, że wyglądał jak trup... było raczej okej. Podniósł jedną dłoń, aby przesunąć nią po swojej twarzy, obejrzeć się z kilku stron, za każdym razem równie zaskoczony, że postać w lustrze porusza się razem z nim. Będzie potrzebował trochę czasu, aby do tego przywyknąć. - Nie wiem... Nie jestem pewny jak się z tym czuję - poinformował chłopaka. Z samym sobą, ogólnie. Nie czuł się jakby znajdował się we własnej skórze, ale z drugiej strony to właśnie była jego skóra, więc będzie musiał to zaakceptować. - Okej... dziękuję, już mogę wrócić - poinformował go i podparł się o stojak z kroplówką, aby ruszyć z powrotem do pokoju. Musiał zacząć jeść i wychodzić na słońce, aby zacząć wyciągać jak człowiek.
avatar
Liczba postów : 46
Zobacz profil autora

Re: Szpital

on Pią Cze 01, 2018 7:08 pm
Czekał cierpliwie aż chłopak poogląda siebie w lustrze dokładnie, tyle ile będzie miał na to ochotę. Nie chciał go w tym ponaglać. To by było zbyteczne, zresztą nie miałoby też większego sensu. Przecież nie musieli się nigdzie śpieszyć. Nic im nie ucieknie, nie spóźnią się też nigdzie. Obserwował go cały czas ze spokojem. Ba, nawet bez słowa sprzeciwu pomógł mu wrócić do sali. Pewnie by pozwolił mu wrócić do okna i patrzeć na widoczki dalej, ale ze względu na fakt, że śniadanie zostało przyniesione pomógł mu usadowić się wygodnie na łóżku i ustawił tacę z jedzeniem mu tak, by sobie poradził z tym zadaniem.
-Utrzymasz jedzenie? Mogę Cię nakarmić, jeśli oczywiście chcesz. Po śniadaniu wyskoczę na chwilę kupić Ci kredki. Nie będzie mnie maksymalnie godzinę. Postaram się szybko wrócić. - tak... kredki i coś do jedzenia... czy coś takiego...
-A właśnie. Chcesz bym Ci kupił coś słodkiego? Kupię soki i owoce. Mogę kupić też ryżowe ciasteczka. Albo jakieś bułeczki. Coś co byś mógł zjeść między posiłkami. Choć w sumie w każdej chwili po to mogę wyskoczyć potem jeśli nabierzesz na to ochoty. - choć z drugiej strony jak ma nabrać ochoty na coś jeśli tego nie pamięta? No to jest odrobinkę problematyczne... w sumie... może kupić na zaś, by chłopak spróbował nawet odrobinkę.


Sponsored content

Re: Szpital

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach