Share
Go down
avatar

Liczba postów : 205
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Most Banpo

on Wto Paź 03, 2017 6:38 pm
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sro Sty 17, 2018 2:33 pm
Krew przemieszana ze śliną, w słabym świetle bijącym od odległej latarni mająca niezdrowy, brunatny kolor, wylądowała na chodniku między przedramionami Yoona. Wziął gwałtowny oddech i ponownie zaczął się krztusić, wypluwając na powierzchnię wszystko, co przeszkadzało mu w normalnym oddychaniu. W końcu podniósł dłoń z betonu i przetarł jej brzegiem swoje usta. Kręciło mu się w głowie, w praktycznie całe jego ciało wbijały się igiełki bólu, a on po kolei skupiał się na każdej swojej kończynie po kolei, aby wyciągnąć z nowych siniaków jak najwięcej. Chciał poczuć to mocniej, to co zrobiła z nim ta banda wciąż nie wystarczało - kilka kopniaków nie było niczym specjalnym, nawet jeśli ten w brzuch wziął go z zaskoczenia. Dlatego też podniósł czuło głowę z chodnika i spojrzał na swoich oprawców, wyciskając z siebie kilka sekund chrapliwego śmiechu.
- Panowie... bijecie gorzej niż moja matka - poinformował ich serdecznie, za co jeden z mężczyzn złapał go za włosy i za nie podniósł jego głowę na wysokość własnego kolana. Yoon ledwie zdążył skrzywić się na ostry ból w skórze głowy, kiedy oberwał z kolanka prosto w środek twarzy i po chwili ponownie wylądował policzkiem na twardym podłożu. Jęknął na drastyczne potraktowanie swojego nosa, gdy na jego górną wargę zaczęła napływać krew. Oblizał swoje usta i uśmiechnął się szeroko, na co znowu dostał w brzuch. I znowu. I jeszcze raz. Mężczyźni byli wkurzeni - zarówno za to, że dwa tygodnie wcześniej zawinął im portfele, jak i za to, że ich ofiara nie prosiła o litość, a jedynie się śmiała. Yoon odepchnął się w końcu od chodnika, aby usiąść, ale to najwidoczniej było błędem, jako że ktoś z jego lewej uznał to za dobry moment na kopnięcie go czubkiem buta w dół szczęki, przez co głowa Boo odskoczyła do tyłu, a on sam ponownie uderzył w chodnik tyłem głowy. Jednak tym razem to najwidoczniej było za dużo, bo po solidnej fali bólu jego pole widzenia zaczęło falować i niknąć w mroku. Doskonały moment na utratę przytomności.
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sro Sty 17, 2018 4:26 pm
Krewny cesarza o tej porze na moście? Tak daleko od domu? Nic dziwnego. Pokłócił się z ojcem i wybiegł ze swego własnego apartamentu. Potem już jakoś poszło. Jechałby teraz pewnie motorem, gdyby nie to, że zapomniał kluczy do maszyny w tym pośpiechu. Pech. No ale przecież nie wróci do apartamentu by stanąć znów twarzą w twarz z ojcem. Oj na to nie miał zupełnie ochoty. Zatem pan Soo, butelka z colą, taka szklana w dłoni i cały Seul przed nim. Kupiłby sobie większą, ale niestety to co miał w spodniach, te drobne, tylko na to mu starczyło. I tak dobrze, że wybiegając zabrał ze sobą buty i kurtkę. No chociaż tyle co nie? Nie ma co narzekać. Noc była piękna. Im dalej od ojca tym lepiej! Takie było postanowienie na tą noc.
Zatem kiedy zobaczył, że bardzo kulturalni panowie biją kogoś, zupełnie zauważył ich ofiary. Ruszył do nich tylko po to by wyżyć się na kimś za to co go spotkało. Za te słowa, które usłyszał z ust ojca. Niby miał olewać to wszystko, ale nie potrafił. Łatwo było powiedzieć. Nie przejmuj się. No ale z wykonaniem tego było o wiele trudniej.
Zatem pierwsze co zrobił to aż za głośno zaczął się śmiać, to nie było za bardzo przyjemne dla ucha postronnych osób. Po drugie zaczął zataczać się tak jakby dopiero co uczył się chodzić. Po trzecie raz nawet upadł, potykając się o własne nogi. Potem też o mało co nie upadł próbując się podnieść. Tak o to tym bardzo wdzięcznym i pełnym gracji krokiem zbliżył się do bardzo kulturalnych panów. No ale kto by tam się przejmował pijanym szczeniakiem, góra szesnaście lat? Nic ciekawego. Patola i tyle. Podszedł do mężczyzn śmiejąc się w najlepsze.
-Bawicie się? Ja też mogę? Ja tak bardzo... ale to bardzo lubię się bawić... pobawcie się ze mną! Prooooooooooooooszę! - usłyszał coś w stylu spierdalaj czy coś takiego? Ogólnie zignorował to zupełnie i podszedł jeszcze bliżej.
-Ej no! Ja mówię do was! Ja jestem pełno... coś tam! Proszę mnie nie ignorować! To, że prawie chodzę do liceum nie znaczy, że można mnie ignorować! - no i doczekał się tego, by jeden z mężczyzn odwrócił się do niego, udało mu się odwrócił uwagę od ich zabawki i wtedy właśnie zobaczył kogo biją.
-Pobawimy się. - nie czekając na kolejną reakcję mężczyzny uderzył go z całej siły w twarz butelką którą miał w ręce. Nie żeby przestał się śmiać, ale już nie udawał, że jest pijany.
-I przez Ciebie kurwa straciłem taką dobrą colę. Zapłacisz mi za to. - ujmując w największym skrócie podczas następnych paru minut prezentował panom to czego go nauczyli na lekcjach walki, plus pochwalił się swoim nowym skalpelem! Bardzo ładny dodam! Rozstali się w raczej mało pokojowych nastrojach, a sam Soo usiadł na chodniku tuż obok swego znajomego. Wytarł rękawem bluzy swoje usta. Krew... walić to! Kupi sobie inną bluzę. Nie będzie płakał nad tym. Szkoda tylko tej coli. Dobra była.


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Czw Sty 18, 2018 8:28 pm
Po tym jak wylądował na betonie zaczął nieregularnie łapać i tracić przytomność. Widział wkoło siebie buty swoich nowych znajomych, czuł kolejne kopniaki.Ciemność. Lewitowanie w nicości. Buty były trochę oddalone, odwrócone do niego tyłem. Jęknął niezadowolony. Ciemność. Zawroty głowy. Znajomy głos. Ciemność. Dźwięki walki. Spokój w nicości. Cisza. Nudności. Ból rozbijający czaszkę. Miya?
Zacisnął oczy, zakrył je dłonią i przeczekał moment, po czym znowu spróbował się rozejrzeć. Głowa jednak nie płatała mu figli, obok niego faktycznie siedział jego anioł. Pod tym kątem, ze światłem latanii oświetlającym go od tyłu, po raz kolejny sprawiał wrażenie nadludzkiej istotny, która postanowiła zniżyć się do poziomu Yoona. Chłopak wypuścił zduszony śmiech, uznając tą sytuację przynajmniej za śmieszną. Podniósł głowę i poszukał wzrokiem tej grupki, ale już ich tam nie było. Ponownie dał swojej głowie opaść na chodnik i przeczesał palcami włosy. No tak, pofarbował się tak jak Miya chciał i proszę, normalnie jak na zawołanie ten "ratuje" go od złych panów.
- Dawałem... sobie radę - mruknął w ramach przywitania, spoglądając w górę, na rozciągający się nad nimi most. Lubił przychodzić w to miejsce, między innymi dlatego że w takich miejscach często dało się wpakować w jakąś interesującą sytuację podobną do tej sprzed kilku chwil. Poza tym, widoczki tez były niczego sobie.
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Czw Sty 18, 2018 8:43 pm
Słysząc słaby głos chłopaka odwrócił się do chłopaka tak by móc zobaczyć go wyraźniej. Po chwili nawet ponownie zmienił pozycje i uklęknął nad chłopakiem. Uśmiechnął się do niego szeroko, tak jakby byli w kawiarni, albo w innym bardzo przyjemnym miejscu, a to była normalna randka. No zupełnie normalna i zwykła sytuacja. Wcale nie parę chwil po pobiciu chłopaka. Nic przecież złego przed chwilą nie miało miejsca. Wszystko jest w najlepszym porządku, a Miya cieszy się ich randką? Tak! Właśnie tak!
Klękając nad chłopakiem zasłonił mu cały świat... no most, ale w sumie na jedno wychodzi. Zanim się odezwał, nachylił się nad chłopakiem i delikatnie pocałował go w usta. Nie przejmował się tym, że chłopak był pobity i nie wyglądał "odświętnie".
-Wyglądasz cudownie chmurko. Włoski śliczne, ale ta krew... no nie sądziłem, że moja laleczka tak się "umaluje" na spotkanie ze mną! Romantycznie! Dziękuję! - pocałował go ponownie bardzo delikatnie w usta, a potem odsunął się od chłopaka i uśmiechnął się do niego promiennie. No tak... teraz to on by nie przeszedł żadnych testów psychiatrycznych!
-Suń się. Położę się obok Ciebie. Nie bądź takim egoistą kochanie!


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Czw Sty 18, 2018 9:00 pm
Mrugnął zaskoczony na jego widok tuż nad sobą, ale po tym uśmiechnął się do niego. Najwidoczniej ten nie widział nic szokującego w sposobie życia Yoona, więc ten też nie planował się upominać o to, aby ten patrzył na niego inaczej. Doceniał za to fakt iż ten zamiast na niego krzyczeć czy sprawdzać jego obrażenia, zachowywał się bardzo codziennie. Zamknął oczy gdy ten się zbliżył i uśmiechnął się na pocałunek, chociaż z kolei w reakcji na jego słowa z jego gardła wyrwał się krótki śmiech.
- Zawsze do usług - zdążył wyrzucić zanim ten znowu go nie pocałował. Oblizał swoje wargi, usuwając z nich reszki krwi, po czym bez słowa przesunął się na bok i zrobił mu trochę miejsca na chodniku obok siebie. Ponownie wbił wzrok w most i podniósł jedną dłoń w górę, aby przepuścić między palcami światło latarni. Dzięki późnej godzinie w okolicy nie było żywej duszy, ale od całkowitej ciszy odsuwał ich szum wody, która całodobowo przetaczała się z mostu do rzeki.
- Skąd ty się tutaj w ogóle wziąłeś? - spytał go, ale nie patrzył nawet w jego kierunku. Oczywiste było, że zwraca się do niego, więc kontakt wzrokowy był tutaj kompletnie zbędny. Ale nie potrafił wpaść na to, jakim cudem chłopak przyszedł akurat tam w tym momencie. Kto wie jakby skończył gdyby nie przyszedł - sama ta myśl przesyłała przez ciało Yoona iskrę podniecenia - ale nie planował mu robić wyrzutów, nawet jeśli czuł się trochę zawiedziony tak szybkim końcem.
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Pią Sty 19, 2018 10:44 am
Poczekał aż chłopak przesunie się, a potem położył się tuż przy nim na plecach. Może nie było to miejsce w którym leżakowałby częściej, ale w tym momencie wolał by jego chmurka jeszcze chwilę poleżała. Chciał się upewnić, że chłopak da radę potem sam wstać. Wbrew pozorom dbał o niego tak jak umiał najlepiej. Miał już niecny plan, by zaciągnąć do do taksówki, a potem zabrać do domu. Tam będzie mógł spokojnie opatrzyć mu rany, ewentualnie zadzwonić po lekarza. Póki co jednak o niczym takim nie miał zamiaru nawet wspominać. Miał wrażenie, że nawet na wzmiankę o lekarzu chłopak zacznie zapewniać, że wszystko jest ok i on to niczego nie potrzebuje. Mógł się oczywiście bardzo mylić w swej ocenie, ale póki co zdecydował się poczekać. Co do taksówki... tak... kasa... no ale zawsze mógł liczyć na "prywatne taksówki" czyli zadzwoni po jakiegoś znajomego i tyle.
-Pokłóciłem się z ojcem, wyszedłem z mieszkania i jestem! Ja wiem, że przeszkodziłem Ci w tym przemiłym spotkaniu ale bywam zaborczy. Jakim prawem ktoś bawi się moją własnością. - prychnął, a potem ułożył się troszkę inaczej. Próbował ułożyć się tak by było mu choć odrobinkę wygodniej. Może się uda... choć i tak nie wierzył za bardzo w sukces tej misji.
-Tęskniłeś za mną chmurko? Czy może byłeś zbyt zajęty ekscytacją ze swoich zabaw? Niegrzeczny z Ciebie chłopczyk. Zasługujesz na karę. - no, a nie mówiłem, że martwi się o niego! Normalnie martwi i stara się troszczyć o swego chłopca!


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sob Sty 20, 2018 3:28 pm
Poczekał aż ten położy się obok, a kiedy w końcu przestał się ruszać i wkoło ponownie rozlał się całkowity spokój, Yoon wziął głęboki oddech. Jego wznosząca się klatka piersiowa wywołała trochę bólu przez zbite organy wewnętrzne, ale mężczyzna nie dał tego po sobie pokazać, a jedynie rozkoszował się faktem, że czuje dosłownie każdą część swojego ciała. Po chwili przesunął dłoń w bok i znalazł palcami rękę Miyamoto. Manewrował palcami tylko krótką chwilę, podczas której przeplatał ze sobą ich dłonie. Lekko ścisnął jego rękę, czując się w tym momencie jeszcze lepiej niż kiedy tamten typek złapał go za włosy.
Uśmiechnął się pod nosem na jego słowa i prychnął z niedowierzaniem na jego wytłumaczenie. Pieprzenie. - Takim prawem, że ty byś mnie tak nie zbił - wyjaśnił mu to spokojnie. Mógł się mylić, ale jakoś ciężko mu było wyobrazić sobie chłopaka podnoszącego na niego rękę. Skalpel i sznury jeszcze tak, ale to wydawało się być kompletnie czymś innym, nawet jeśli efektem w obu sytuacjach był ból.
Przesunął językiem po swoich ustach, które dość szybko wysychały na świeżym powietrzu. W pierwszej chwili mu nie odpowiedział, a za to dał szumowi wody zapełnić ciszę. Potem odetchnął głęboko i w końcu spojrzał w jego kierunku. - Za co? Potrzebuję dokładnego określenia powodu, Miya. Za co mnie ukarzesz? - upewnił się, myśląc w tym momencie znacznie trzeźwiej niż zanim spotkał tych mężczyzn. Wtedy był... na głodzie. Teraz czuł się lepiej, może nie spełniony, ale już nie zdesperowany.
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sob Sty 20, 2018 3:45 pm
Czując dłoń chłopaka na swojej, poczekał aż ten ułoży ją tak jak ma na to ochotę, a potem uścisną ją delikatnie. W tym momencie nie chciał mu zadawać dodatkowego bólu... choć zdawał sobie sprawę, że pewnie chmurce to by zupełnie nie przeszkadzało. Taki mały masochista lubował się w dostawaniu tego typu przyjemności, aż za bardzo. Przynajmniej takie wrażenie odnosił teraz Miya. Zawsze mógł się przecież mylić w swej ocenie zachowania chłopaka.
Słysząc słowa chłopaka miał wrażenie, że chłopak wypomina mu coś. Tak jakby wprost powiedział mu, że Miya nie ofiarowuje mu tego co on oczekuje i potrzebuje. Poczuł się jakby chłopak kopnął go w jaja, może nie dosłownie, ale mentalnie na pewno. Po całej tej rozmowie z ojcem to był "najlepszy" finał dnia jaki mógł sobie wymarzyć. Nie dość, że dowiedział się, że całym swoim istnieniem zawodzi swego rodzica, to teraz nawet zawiódł swego chłopaka? No kurwa cudownie. Zajebiście. Kogo jeszcze zawodzi swoim życiem? To ten moment kiedy można dokopać chłopakowi. Idealny by wypominać mu co jeszcze zjebał w swoim życiu.
Tak jak wcześniej był w miarę dobrym humorze, a przynajmniej na takiego pozował, to teraz nawet nie miał ochoty udawać, że wszystko jest ok. Za co chciał go ukarać? Za cały ten jebany świat. Za wszystko. Dosłownie.
-Za to, że masz w dupie moje zdanie. Za to, że wolisz każdą kurwę w mieście ode mnie tylko dlatego, że bije Cie mocniej ode mnie. Za to, że mój ojciec nazwał mnie pieprzonym pedałem, a ja śmiałem się z tego. Za to, że uważasz wszystko to co Ci dałem za za mało. - z każdym kolejnym słowem zamiast mówić szybciej czy głośniej mówił coraz spokojniej, a z czasem jego głos zrobił się beznamiętny i zimny... to nie wróżyło niczego dobrego. Był zły, a blisko mu było do tego by być wściekłym. Zdawał sobie sprawę, że co teraz nie powie i tak dla chłopaka będzie to obojętne. Będzie mu tak bardzo wszystko jedno... i słowa i uczucia Miya. No ale taki już był. Jeszcze wczoraj, jeszcze godzinę temu nie przeszkadzało to Miyi, a teraz?


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sob Sty 20, 2018 4:06 pm
Wysłuchał go, skupiając się na każdym słowie i na sposobie wypowiadania ich. Niemalże dał radę wyczuć emocje w chłopaka, ale niewiele to zmieniło. Ponownie odwrócił głowę, aby spojrzeć na most i poczekał aż ten skończy się żalić. Niektórzy najwidoczniej tego potrzebowali, chociaż Yoon nie do końca to rozumiał. Życie było porąbane, nie czuł potrzeby wymieniać każdego powodu dla którego było źle. Ale to był on, a nie każdy działał tak samo jak on.
- Pierdolisz - poinformował go na sam początek. - Nie będę ci lizał dupy, Miya, i raczej ty też tego nie chcesz. Nie mam zamiaru grać tylko dlatego, że ty chciałbyś się poczuć potrzebny, i nie będę chodzić za tobą na kolanach i dziękować za to, że pieprzysz się ze mną w taki, a nie inny sposób - dodał i odetchnął głęboko, nie spiesząc się aby kontynuować. Jak ten chciał go posłuchać to poczeka, jak nie to powie co myśli i tak też mogą rozmawiać. Wcześniej sądził, że się dość dobrze rozumieją, nie będą się wpierdalać w swoje życie i jakoś to pójdzie, ale najwidoczniej się mylił.
- Zachowuję się nie tak jakbyś chciał? To co tu jeszcze do cholery jasnej robisz, Miya? - spytał go, decydując że to najlepszy sposób, aby do czegokolwiek dojść. Nikt go nie zatrzymywał, ani nie prosił o próby wywołania w Yoonie poczucia winy. Chciał go karać za to, że mylił się do tego jaki jest ten typek, który się do niego przypierdolił? Droga wolna, ale to i tak nic nie zmieni.
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sob Sty 20, 2018 4:16 pm
Czuł się tak jakby po raz kolejny był w domu, z tym, że to była o wiele gorsza wersja rozmowy z ojcem. I tak jak rodzicowi nie zamierzał się z niczego tłumaczyć, ani za wiele podczas tamtej kłótni nie mówił, a co jeszcze bardziej wkurzało jego ojca, tak teraz miał coraz mniejszą ochotę na odzywanie się. Zrobił to co wiele razy wcześniej. Zaczął zamykać się w sobie. Coraz mniej emocji w jego głosie był jednym z etapów wycofywania się. On nawet potrafił się śmiać jakby był maszyną, bez cienia radości, ale nawet bez kpiny czy czegoś szyderczego. To bardzo denerwowało jego ojca. Pierdolił? Możliwe. To już nie będzie. Yoon go nie rozumie i nigdy nie zrozumie. Proste. Nie ma się nad czym rozczulać. Czuł się wkurzony, buzowało w nim wręcz, a on zatrzymywał to wszystko w sobie. Nie wyrzucał już tego z siebie, nie ważne w jak mało emocjonalny sposób, ale po prostu przestał.
Odezwał się dopiero wówczas kiedy usłyszał pytanie chłopaka. Wpatrywał się w most i wypowiedział w sumie tylko jedno słowo.
-Nic. - zaraz wstanie i pójdzie dalej. Za chwile ich dłonie się rozdzielą, podobnie jak ścieżki ich losu, czy innej kurwy przez którą się spotkali. To zresztą i tak niczego nie zmieni. Coś się kończy, a coś pewnie niedługo zacznie nowego. Ale to i tak w sumie niczego nie zmienia. Był jaki był, nikt go nie akceptuje, więc po chuj się tym przejmować?


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sob Sty 20, 2018 4:32 pm
I to tyle? Najwidoczniej tak. Rollercoaster, jakim byli od samego początku, najwidoczniej właśnie kończył trasę, bo skoro "nic" to raczej na tym powinni przestać rozmawiać i iść w swoje strony. A raczej Miya powinien iść, bo Yoon znajdował się dokładnie tam, gdzie powinien. Na chodniku, na dnie, zbity i zadowolony, bo dokładnie tym przecież było jego życie. Utrzymać się przy życiu i brać przyjemność w takiej formie, jaka najbardziej go interesowała. Nie potrzebował do tego nikogo, poza nieznajomymi, którzy umieli wyrządzić mu krzywdę. To po chuja jeszcze go trzymał?
Sam nie był pewny w jakim sensie, ale spodobała mu się ta odpowiedź. Potrzebował tej chwili milczenia, aby zrozumieć samego siebie, a dopiero wtedy znowu się odezwał.
- I dobrze, że nic - mruknął i odetchnął głęboko. - Nie musisz nic robić, Miya - dodał jeszcze i ponownie zamilkł. O to tu przecież chodziło. Że Miya nie miał oczekiwań, nie próbował go zmieniać na swoją wymarzoną wersję, a po prostu przyznał to, że... "nic". A jednak dalej tu leżał. I to o to w tym wszystkim chodziło, czyż nie? Aby być obok siebie, trzymać się za ręce nawet jak wszystko naokoło się waliło i nic nie szło po ich myśli. Nawet jak w ich samych coś im nie pasowało to jakoś dalej trzymali się blisko siebie i Boo nie myślał nawet o tym, aby puścić jego rękę. Nie chciał.
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sob Sty 20, 2018 5:02 pm
Sam nie rozumiał czemu nadal trzymał jego dłoń, może dlatego, że zapomniał, że ją ujmuje? Taka opcja też była w sumie możliwa. Milczał. Nie odpowiadał, ani nie reagował w żaden bardziej widoczny sposób na słowa chłopaka. Miał wrażenie, że ich znajomość właśnie się kończy. Takie dziwne zakończenie równie dziwnej i pojebanej znajomości. No ale nic to. Różni ludzie przewijają się przez życie. Niektórzy zostają swój ślad w pamięci, inni znikają z niej po jakimś czasie. Nie wiedział jak będzie w przypadku tej pojebanej chmurki, ale nawet nie chciał teraz się nad tym zastanawiać ani rozwodzić nad tym jakoś głębiej.
Przez jakiś czas po prostu leżał i wpatrywał się w most, a potem zamknął oczy i zaczął sobie wyobrażać, że jest kimś innym, jest gdzieś indziej i ktoś go rozumie. Mógłby być taki jak tego oczekuje jego ojciec. Mógłby, ale raczej musiałby mieć zupełnie inny charakter do tego? Nie wiedział. Myśl ta uciekła z jego głowy tak szybko jak się pojawiła. Odgonił ją od siebie. I tak się nie zmieni. Nie potrafi. Poleży jeszcze chwilę... może dwie... a potem? Potem wstanie i pójdzie dalej. Może nawet wróci do domu? Nie wiedział. Nie miał większej ochoty na nic. Nadal był wściekły, ale coraz bardziej tą agresje skupiał przeciw samemu sobie. Właśnie dlatego te rozważanie jak by to było gdyby był zupełnie inny. No ale przecież nie powie o tym chmurce. W sumie nikomu nie powie. Nic. To było jego. Tylko jego.


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sob Sty 20, 2018 5:15 pm
Zaakceptował odpowiedź milczącą tak łatwo jak każdą inną. To mu pasowało, nie musieli się odzywać, naprawdę. Kiedy zorientował się, że ten już raczej będzie cicho, zamknął oczy i skupił się na skutkach wcześniejszego pobicia. Poruszył powoli każdą kończyną, brał nieregularne oddechy, aby sprawdzić reakcję swojego organizmu na ruch płuc. W końcu podniósł wolną dłoń i włożył ją sobie pod głowę, aby zbadać miejsce, na które spadł przynajmniej dwa razy podczas kilkunastu minut. Tak jak myślał, gdy dotknął swoich włosów, poczuł na palcach coś mokrego i ciepłego. Chwila przesuwania opuszkami między włosami i syknął cicho, gdy dotknął rozbitą skórę, z której toczyła się krew. Wyjął dłoń zza głowy i obejrzał szkarłat swojej kwi w świetnie latarni. Nic nowego, zdecydowanie znajomy widok, ale za każdym razem go fascynował. Tak żywy kolor, tak piękny, a jak bardzo niedoceniany. Jak wiele osób nigdy nie chciało widzieć go na oczy, bało się go, podczas gdy Yoon na widok kwi zastanawiał się jak coś tak niesamowitego mogło znajdować się w jego ciele. W tym wyniszczonym, mentalnie martwym człowieku.
Opuścił dłoń i spojrzał w bok, po czym przesunął zakrwawionymi palcami od nosa do policzka chłopaka leżącego obok. Piękna czerwień na równie pięknym człowieku, który dalej z jakiegoś powodu trzymał go za rękę i jeszcze się nie oddalił. Gdy oderwał palce od jego policzka, skupił wzrok na swoim dziele i uśmiechnął się nieznacznie. Zdecydowanie nie żałował niczego, co doprowadziło do tej chwili.
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sob Sty 20, 2018 5:50 pm
Do realnego świata, czasu teraźniejszego i obecnej chwili przywołał chłopaka, ze świata jego wewnętrznej wojny z samym sobą, przywrócił go dotyk chmurki. Coś mokrego sprawiło że zadrżał lekko, a potem otworzył oczy. Potrzebował bardzo krótkiej chwili by przypomnieć sobie gdzie się znajdował. Za bardzo pochłonęły go rozmyślenia, że potrzebował tych paru, czy nawet parunastu sekund na powrót. Kiedy zdał sobie sprawę gdzie jest, a przede wszystkim z kim, odwrócił głowę tak by móc spojrzeć na chłopaka, który leżał tuż obok niego. Czy można kogoś kochać i nienawidzić jednocześnie? Czy można czuć namiastkę miłości i nienawiści w tym samym momencie? W tym momencie Miya zarzekałby się na wszystkie świętości, że jest to całkowicie możliwe i to właśnie czuje. Taka pojebana i chora mieszanka odczuć, w której żadne z emocji nie chce dominować i w swój dziwny sposób uzupełniają się. Nie chciał tu być, ale jednocześnie z tym pragnieniem nie mógł się ruszyć i tak po prostu odejść. Nie chciał tego pojebanego chłopaka teraz, ale na swój chory sposób potrzebował go. Powinien odejść, ale nie potrafił.
Wpatrywał się w chłopaka chcąc wstać i zostawić go, wstać i zamknąć ten rozdział swego życia... no robi to cholera od dłuższej chwili i póki co pozostaje na etapie "rusz się debilu i idź dalej". I tyle by było z tym tematem.
-Uczyniłeś mnie wojownikiem czy mężczyzną? - nie pytajcie czemu to pytanie. On sam w sumie nie wiedział skąd takie dziwne skojarzenie. Pewnie związane jest to z krwią na jego policzku. Bo raczej tym został posmarowany? Chyba tak... mniejsza. Co by to nie było póki co nie wycierał tego ze swego policzka. Zostawił to. Nie przeszkadzało mu więc po co się tym przejmować? No właśnie.


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sob Sty 20, 2018 6:51 pm
Na pytanie uśmiechnął się słabo i wzruszył ramionami, co było dość niewygodne w pozycji leżącej. Zrozumiał skąd wzięło się to skojarzenie, ale nie to miał na myśli, kiedy to robił. Właściwie ciężko powiedzieć aby miał na myśli cokolwiek, kiedy ozdabiał go własną krwią.
- Dałeś mi bardzo ograniczone opcje odpowiedzi - poinformował go i ponownie podniósł dłoń, aby przesunąć palcem wskazującym od nasady do czubka jego nosa. Wciąż nie wiedział czemu to robi i nawet tego nie kwestionował, naprawdę dawno nauczył się tego, że jak ma na coś ochotę to powinien po prostu to zrobić, bez zważania na konsekwencje. - A co powiesz na to, że uczyniłem cię Soo Miyamoto z krwią na twarzy? Pasuje ci taka odpowiedź czy chcesz, aby to znaczyło więcej? - upewnił się, bo jeśli ten chciałby, aby to naznaczenie miało głębszy sens to Yoon może coś do tego dodać, ale... nie, dla niego to nie był żaden rytuał. Zresztą, w jego oczach Miya był zarówno mężczyzną jak i wojownikiem, nawet przed tym jak nagle na jego twarzy znalazła się czerwona smuga. Walczył praktycznie codziennie z otaczającym go światem, robił znacznie więcej niż Yoon, który tak po prostu odpuścił sobie walkę i zamieszkał tam, gdzie świat go posadził.
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sob Sty 20, 2018 7:12 pm
Nie planował przekształcić tego głupiego pytania w głębszą dyskusję nad istotą życia, czy też rytuałami, które w jakiś sposób miały go zmienić. Tej relacji raczej już nic nie uratuje. Miał dziwne wrażenie, że kiedy wstaną i każde z nich ruszy w swoją stronę to ta znajomość tak najzwyczajniej się zakończy. Może właśnie dlatego nie wstawał? Całkiem możliwe.
Przemilczał pierwsze słowa chłopaka, a potem słysząc jego pytanie podniósł się lekko, dość wolno, tak jakby każdy ruch sprawiał mu trudność, lub przynajmniej ból. Po chwili znalazł się tuż nad nim w takiej pozycji, że nogi Yoona znalazły się między nogami Miya. Dłonie chmurki ułożył tuż nad jego głową, a po chwili nawet splótł palce ich dłoni. Wpatrywał się ich w jego oczy i milczał jakiś czas. Zastanawiał się co chce, a co powinien odpowiedzieć. W końcu olał całe swe rozmyślenia i postawił na całkowitą spontaniczną odpowiedź.
-Nic nie musi znaczyć więcej. Zupełnie nic. - nachylił się nad chłopakiem i pocałował go agresywnie w usta. Poczuł smak jego krwi i delektował się tym jak najdłużej mógł.


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sob Sty 20, 2018 7:23 pm
Czekał na jego odpowiedź, w między czasie skupiając się na rysach jego twarzy. Przesuwał wzrokiem po jego tatuażach, nosie, ustach, policzku, na którym zostawił część siebie. Mieli już okazję leżeć obok siebie w ciszy, ale teraz zdawało mu się, jakby było to coś kompletnie innego. Atmosfera była całkowicie inna i w tym momencie miał wrażenie, jakby świat się wkoło nich zatrzymał. Nie pamiętał kiedy przejechał nad nimi ostatni samochód, nawet szum wody wydawał mu się teraz niemożliwy do wyłapania, zupełnie jakby cała ta konstrukcja postanowiła dać im tą chwilę dla siebie.
Śledził wzrokiem jego ruchy, ale sam nie zmieniał pozycji. Przez krótką chwilę miał wrażenie, że ten w końcu zdecydował się wstać i odejść, ale zamiast tego po chwili widział go tuż nad sobą, dając mu wedle uznania ułożyć swoje ręce. Delikatnie ścisnął jego dłonie i odwzajemnił jego intensywne spojrzenie, jakby szukając w jego oczach odpowiedzi, chcąc się dowiedzieć co teraz tak właściwie będzie miało miejsce. Z jednej strony chciał wiedzieć co będzie dalej, z drugiej wedle własnej filozofii chciał skupiać się tylko na chwili obecnej, ale obie te myśli zostały wywiane z jego głowy, kiedy poczuł usta chłopaka na swoich. Rozsunął wargi, dając mu pełny dostęp i możliwość robienia cokolwiek mu się podoba. Zamknął oczy i ściskając jego dłonie przekrzywił lekko głowę, aby odwzajemnić pocałunek równie żarliwie co on.
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sob Sty 20, 2018 8:21 pm
Ten pocałunek, mimo, że cała ta sytuacja i emocje, które odczuwał były absurdalnie nie sprzyjające, był na swój pojebany sposób cholernie podniecający. Tylko fakt, że jego płuca potrzebowały głębszego oddechu sprawił, że musiał go przerwać. Nawet smak krwi nakręcał Miya jeszcze bardziej, a przez to jego organizm cholernie szybko zareagował... aż za szybko, jeśli bierze się pod uwagę wszystko to co odczuwał. No ale chyba hormony uznały, że seks to całkiem niezła opcja. Walić, że są w środku miasta, walić, że każdy ich teraz może zobaczyć, walić, że Yoon jest pobity. Nie ważne. Kto by tam się przejmował takimi pierdołami? Ważne było to, by w tym momencie przelecieć zakrwawionego chłopaka! Zatem jeden pocałunek, potem krótka przerwa, lekko przyspieszony, delikatnie spłycony oddech, a potem znów zaatakował usta chłopaka. Przez dobrych parę minut tylko to się liczyło. Te krwawe pocałunki, smak jego ust, i coraz większa ochota, by zerżnąć go tam, dosłownie tam gdzie się znajdowali. W końcu jednak umysł dał o sobie znak i na chwilkę pokonał chcicę Miya.
-Opatrzę Ci te rany albo zerżnę Cię tu i teraz... albo pieprzyć wszystko. - po tych bardzo poetyckich i romantycznych słowach, które były przebłyskiem zdrowego rozsądku w nabuzowanym hormonami młodziutkim ciele, nastąpił kolejny agresywny, zaborczy i długi pocałunek. To nie było coś czym by się pochwalił tacie...


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sob Sty 20, 2018 9:06 pm
Zdaje się, że pomimo tego wszystkiego, co miało tam miejsce tego wieczora, bardzo płynnie wrócili do punktu wyjścia. Bo czy mowa ciała nie działa znacznie lepiej niż słowa? Dokładnie z tego założenia wychodził Yoon, więc taką zmianę rozmowy na czyny przyjął bardzo chętnie. Nie hamował się, próbował mu swoją zawziętością powiedzieć to, czego nie mówił mu wprost. Że chciał go dalej trzymać przy sobie. Mimo tego, że myślał, iż go nie potrzebuje, chciał go mieć obok, trzymać go blisko i zachować dla siebie. Nie potrafił tych odczuć nazwać jednoznacznie, ale nie musiał tego robić. Po prostu... chciał odczuwać i dokładnie to robił. Brał wszystko co Miya miał mu do zaoferowania i nie zostawał mu dłużny.
Jęknął cicho, gdy ten się odsunął, ale wykorzystał moment jego monologu do wzięcia niezbędnego w tym momencie oddechu. Mógłby się teraz trochę przydusić, odebrać sobie możliwość oddychania i poczekać aż płuca zaczną go piec, ale w tym momencie nad jego masochizmem zwyciężyła natura. Nieznacznie wygiął usta w uśmiechu w reakcji na jego słowa, po czym mogli wrócić do ciekawszej czynności. Dał mu robić ze sobą to, na co ten miał ochotę. Zresztą i tak nie miał za bardzo jak ruszyć rękami, więc po prostu oddał mu pałeczkę i językiem spróbował dodać pocałunkowi trochę więcej pikanterii.
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sob Sty 20, 2018 9:41 pm
Kolejne pocałunki i powoli tracił zupełnie panowanie nad zdrowym rozsądkiem, a raczej nad tym co jeszcze gdzieś tam się tliło w nim. Jego ciało przejęło nad nim zupełnie kontrolę, a z każdym kolejnym pocałunkiem, a raczej chwilą kiedy tak łapczywie i zaborczo poznawał wnętrze ust Yoona, nabierał coraz większą ochotę na seks. Czuł coraz większą potrzebę rozebrania go... ich... szczególnie jeśli chodzi o spodnie. Pierdolić zresztą wszystko. To czy ktoś ich nakryje czy nie. To czy coś z tego będzie czy nie. Chciał tego ciała i tego chłopaka bardziej niż potrafił sobie wyobrazić. Potrzebował tego bardziej niż powietrza, co wyrażał przez te zachłanne pocałunki. Jego ciało pokazywało dużo wyraźniej to co czuł i potrzebował. Lepiej niż jakby miał to opisać teraz słowami. Zresztą sam przestał się już przejmować... a raczej powoli przestawał się przejmować tym co ich otacza. Został tylko on i to czego pragnął.


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Sob Sty 20, 2018 10:12 pm
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Nie Sty 21, 2018 10:06 am


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Pon Lut 05, 2018 1:39 pm
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Most Banpo

on Pon Lut 05, 2018 2:18 pm

Następny krok był o wiele mniej przyjemny, a mianowicie przetransportowanie Yoona do miejsca, gdzie będzie mógł złapać taksówkę, no ale nawet z tym się uporał, a potem pojechał z nim do swego apartamentu, który na szczęście okazał się pusty. Chmurka do łóżka... a obolały Miya pod prysznic. Nie takiej nocy się spodziewał!

zt x 2



I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
Sponsored content

Re: Most Banpo

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach