Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar

Liczba postów : 162
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Muzeum Narodowe Korei

on Wto Paź 03, 2017 6:37 pm
avatar
Liczba postów : 4
Zobacz profil autora

Re: Muzeum Narodowe Korei

on Czw Lis 02, 2017 11:22 pm
Droga Inspiracjo...
Przyjdź. Jak najszybciej.
To, że w ogóle wyściubiłem nos za mury uniwersyteckie, cztery ściany mojej sypialni i pracowni - jest już samo w sobie wielkim sukcesem. Nie należę, och, nigdy nie należałem do osób radujących się świeżym powietrzem, pozwalających słońcu całować ich skórę, tak samo nigdy nie lubiłem wiatru we włosach ani towarzystwa ludzi. Jednakże przebywając cały czas w tym samym miejscu, łatwo się wypalić. A przecież nie o to mi chodzi, nie w pogoni za dziełem idealnym, za odpowiednim kątem uderzenia dłuta (dwadzieścia dwa stopnie).
Mam cel - stworzyć rzeźbę idealną. Ale bez pomysłu się nie da.
Adres muzeum znalazłem, ach jakże, w internecie. Bilet kupiłem bez odzywania się, kładąc jedynie odliczoną kwotę wprost na ladę, dla pani z okienka. Ta w milczeniu (albo była zmęczona, albo podatna na moją aurę) przekazała mi świstek papieru, który później pokazałem przy samym wejściu na wystawę. Ciekaw byłem tej sztuki koreańskiej, przecież tak różnej od mojej rodzimej, japońskiej, a niby tak podobnej. Stwierdziłem jednak, że nie będę od razu gnał w kierunku rzeźb, skupię się najpierw na obrazach - z tego, co udało mi się wyczytać, autorstwa An Gyeon. Stawiam na piętnasty wiek. Wyraźne inspiracje sztuką chińską, zwłaszcza widoczne w "Sennej podróży do wyspy kwitnącej brzoskwini". Momo...
Zjadłbym.
Ta jedna, natrętna myśl, spowodowana samym tylko obrazem sprawiła, że w ciszy pustego pomieszczenia, dekorowanego tylko wypożyczonymi obrazami, roznosi się burczenie mojego brzucha. Gdyby ktoś obserwował mnie z boku, zobaczyłby wychudzonego młodzieńca, lat może dwadzieścia, może mniej, ubranego na czarno, trzymającego się za brzuch z miną, jakby dopiero co został spuszczony ze smyczy. Jednym słowem - dzikus. Mam jednak nadzieję i niewdzięczną półpewność, że jestem tutaj sam.
Niebiosa, błagam. Pomóżcie.
avatar
Liczba postów : 18
Zobacz profil autora

Re: Muzeum Narodowe Korei

on Czw Lis 02, 2017 11:48 pm
Co student gastronomii tak właściwie robił w muzeum? To jest doskonałe pytanie, na które Dongil niestety znał odpowiedź. A był nią nawiedzony profesor, który od początku roku akademickiego zapewnia ich, że to, co wychodzi z piekarnika albo patelni nijak nie jest gorszą formą sztuki od tego, co wisi w muzeach. Min przyjmował jego słowa w milczeniu, nawet się z nim w pewnym stopniu zgadzał, ale oczywiście znalazł się ktoś, kto miał inne zdanie. I tak oto dzięki tej jednej osobie mieli za zadanie przejść się do muzeum i opisać jakiś obraz. Dongil był właściwie ciekaw, co ich cudowny profesor wymyśli, kiedy już przyniosą swoje prace, ale aby się tego dowiedzieć musiał faktycznie udać się do muzeum i obejrzeć jakieś dzieła sztuki. Gdy skończył zmianę i nie miał już żadnych innych zajęć w ciągu dnia, udał się na spacer do miejsca, w którym o dziwo jeszcze nie był. Nie mieszkał w stolicy zbyt długo, ale zdecydowanie podobało mu się zwiedzanie tego typu miejsc.
Wszedł na wystawę i z wejścia został przytłoczony ilością obrazów w jednym pomieszczeniu. Poruszał się przy ścianie, wodząc wzrokiem po malunkach i szukając jakiegoś, który najbardziej zwróciłby jego uwagę, kiedy jego wzrok padł na chłopaka, stojącego kawałek dalej. Nie był może obrazem, ale zdecydowanie kupił sobie zainteresowanie Ila. Z przekrzywioną na bok głową podszedł do niego i lepiej mu się przyjrzał. - Dzień dobry! - zaczął wesoło, po czym jednak zreflektował się i ściszył głos. Jego słowa zbyt bardzo odbijały się echem w dużym pomieszczeniu, nie czuł się z tym komfortowo. - Uh... przepraszam. Potrzebujesz może pomocy? - zainteresował się, ponieważ... no, z jego perspektywy tak to wyglądało i wolał się upewnić, że ten nie zostanie z problemem sam.
avatar
Liczba postów : 4
Zobacz profil autora

Re: Muzeum Narodowe Korei

on Pią Lis 03, 2017 10:36 pm
Zaciśnięte wargi powoli przybierały coraz to jaśniejszy kolor. Oczywiście, mógłbym zapaść się w sobie, zatracić w bólu już do końca, nie myśląc nawet o ewentualnych konsekwencjach. Mógłbym, mógłbym. Ale nagle coś jakby złapało za kołnierz mojej podświadomości, pociągnęło do góry, wyrwało z czarnego marazmu i zmusiło do wyprostowania się. Szybkiego, prawie że nienaturalnego. Gdyby chłopak, który tak nagle się do niego odezwał stał bliżej, zapewne dostałby w podbródek czubkiem mojej głowy. Ale nie stał. Jeszcze tego mi brakowało, przepraszania za coś, na co nie miałem kompletnie wpływu.
Ciemność moich oczu zlustrowała intruza w moim świecie. W świecie sztuki, świecie cichym (nie, żebym przed chwilą sam to rozbił), a przede wszystkim - samotnym. Wydawało się, że jedyna zmiana w mojej mimice to nagłe rozluźnienie wszystkich mięśni twarzy, które nastąpiło w tym samym momencie, co wyprostowanie. Odruchowo przesunąłem dłońmi po materiale mojej czarnej koszulki, chcąc ją wygładzić. Kolejnym odruchem był ukłon - niezbyt głęboki, raczej niedbały, aczkolwiek wystarczający, by zbić praktycznie każdego. Odpowiedni na powitanie, na podziękowanie, przeprosiny i pożegnanie.
- Przepraszam? - rzuciłem szybko, z silnym, japońskim akcentem. Zmarszczone brwi sugerowały braki językowe, których nadal nie zdążyłem nadrobić. Niby rozpoczyna się trzeci tydzień mojego pobytu, a w kwestii języka koreańskiego... nic się nie zmieniło.
avatar
Liczba postów : 18
Zobacz profil autora

Re: Muzeum Narodowe Korei

on Sob Lis 04, 2017 2:35 pm
Wzdrygnął się zaskoczony na tak gwałtowną reakcję nieznajomego, po czym jednak zaśmiał się cicho z samego siebie i wziął głębszy oddech, aby uspokoić swoje serce, które przyspieszyło w reakcji na chwilowy szok. Coraz bardziej zachodził o głowę o co chodzi z tym chłopakiem. Może to był jego sposób na odbieranie sztuki? Min się na tym nie znał, nigdy nie zwracał aż tak wielkiej uwagi na żadne dzieła, a po prostu stwierdzał czy mu się podobały, czy nie. Oczywiście zdawał sobie sprawę z istnienia naprawdę natchnionych osób, które zatracały się w sztuce całym sobą, ale ten tutaj na pierwszy rzut oka wyglądał jakby coś go bolało i przydałaby mu się pomoc. A w odróżnieniu od krytykowania obrazów, w pomocy innym Dongil był całkiem niezły.
Widząc jak ten się kłania, Il drgnął niespokojnie, zrobił mały kroczek w tył i sam się skłonił. Reakcja naturalna, wyuczona, chociaż nie był zwyczajny do kłaniania się osobom, które wyglądały jakby były w jego wieku. Raczej większość jego znajomych podczas pierwszych spotkań darowała sobie takie formalności, jednak akceptował to, jeśli ktoś wolał trzymać się zasad kultury osobistej. Jakby nie patrzeć to ona była jednym z fundamentów tego kraju. Zmarszczył brwi, kiedy usłyszał w jego głosie coś... odmiennego. Akcent, którego nie był w stanie do końca zidentyfikować. Szybko jednak zreflektował się i uśmiechnął do niego przyjaźnie. - Wszystko w porządku? - spytał chłopaka ponownie, próbując nie mówić tak szybko jak zwykle. Momentami tak trajkotał, że nawet osoby używające tego języka całe życie go nie rozumiały. - Nie chciałem przeszkadzać, po prostu... Wyglądałeś jakby coś się stało - wytłumaczył się, czując się trochę głupio, że mu przeszkodził w tym... cokolwiek tak właściwie robił.
Sponsored content

Re: Muzeum Narodowe Korei

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach