Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar

Liczba postów : 162
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Mała sala ćwiczeń

on Pon Lis 13, 2017 11:39 am
avatar
Liczba postów : 35
Zobacz profil autora

Re: Mała sala ćwiczeń

on Pon Lis 13, 2017 11:52 am
Min nigdy nie interesował się za bardzo zajęciem swego ojczyma, męża swej matki. Wiedział jedynie, że mężczyzna traktował go od zawsze jak syna i zabiegał o to by chłopak w końcu mógł zamieszkać z rodziną w Korei. Min (co najzabawniejsze tylko ten człon imienia mieli taki sam) kochał swego ojczyma i zawsze okazywał mu należyty szacunek, nawet wtedy kiedy zupełnie się z nim nie zgadzał. Jeszcze zabawniejsze w tym wszystkim było, że w domu obecnego dyrektora generalnego YG Entertainment nikt nie słuchał kpopu! Oni słuchali muzyki poważnej! Chyba tatuś po całych dniach słuchania młodych talentów miał ich po prostu szczerze dość i wolał by rozbrzmiewało mu coś poważniejszego, a nawet tego nie było jakoś za wiele. Kiedy jednak tatuś dowiedział się, że jego przyszywane, ale jakże ukochane, maleństwo uwielbia jedną z grup, którą przypadkiem miał w swej "stajni" to co miał zrobić jak nie zaprosić dzieciątko do swej pracy. Niech sobie syneczek posłucha ich w studio! Wcale nie przypadkiem nagle na biurku chłopaka pojawiły się wszystkie dostępne płyty tej grupy, nie tylko to, ale ciiiiii... czego się nie robi dla chorego dziecka. Prawda?
Zatem wiemy już co robiło dzieciątko w wytwórni. Przeglądając karty z wizerunkami członków grupy szukał miejsca gdzie miał się spotkać z ojczymem... i gdzieś po drodze zabłądził. Nie wiedząc w sumie co ma ze sobą zrobić postanowił poszukać go na własną rękę! Może gdzieś go jednak znajdzie? I tym o to sposobem dostał się do sali ćwiczeń... czyli miejsca gdzie zdecydowanie nie powinno go być. Miał nawet o coś spytać chłopaka, który tam przebywał, ale nie był w stanie. Zaczął się wpatrywać w taniec nieznajomego i tak jakoś odebrało mu mowę. Sam nigdy nie tańczył, nigdy go do tego nie ciągnęło. Ba, on nawet uznawał, że ma do tego dwie lewe nogi, ale teraz to co robił chłopak było takie... po prostu brakowało mu słów by to opisać. Niektórzy są tacy... tacy... ech... to trudne.
avatar
Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Mała sala ćwiczeń

on Pon Lis 13, 2017 9:16 pm
/po grze z członkami zespołu

Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. To słyszał zarówno od siebie jak i od członków zespołu, menadżera i zarządu wytwórni. To jedno zdanie wbiło mu się do głowy do tego stopnia, że spędzanie wszystkich wolnych godzin na treningu weszło mu w krew. W końcu dokładnie to robił za czasów, kiedy jeszcze nie był w zespole. A teraz... teraz był. I nie wyglądało to kolorowo. Zespół przyjął go ciepło, chociaż jeszcze nie zaaklimatyzował się dość dobrze w dormie, ale to nie oni byli tu problemem. Nie mieli jeszcze comebacku, musieli jeszcze trochę poczekać, poćwiczyć, dopiąć ostatnie przygotowania, ale fani już się dowiedzieli o nowym członku. Joonki spojrzał na siebie w lustrze i odgarnął mokre włosy z czoła. Nawet go nie znali, a już wiedzieli, że nie chcą go w swoim ukochanym zespole. I niby to rozumiał, ludzie przyzwyczajają się do pewnego stanu rzeczy i chcą, aby tak zostało, ale... Ale. Chociaż umysł akceptował, jego emocje niekoniecznie i po kolejnej dawce komentarzy przeczytanych na stronie plotkarskiej, poprosił o klucze do jakiejś sali, aby oczyścić umysł. Zarzucił swoją playlistę i po kolei wykonywał każdy układ, do tego stopnia, że jego mięśnie zaczynały krzyczeć o przerwę. Ale jeszcze nie miał na to ochoty. Wstał z podłogi, zaciągnął już zbędne krzesło w kąt sali i zabrał się za kolejny układ (klik). Dał się ponieść muzyce, zamknął oczy i dał mięśniom działać, bez myślenia, jedynie ruchy ciała, które te miało już wyryte pod skórą. Tańczył, ślizgał się po podłodze, a kiedy skończył, przez chwilę nie poruszał się, trzymając ręce wyciągnięte nad głową, oddychając głęboko, podczas gdy głucha cisza zapełniła salę. Koniec playlisty. Opuścił ręce, wziął jeszcze jeden głęboki oddech i otworzył oczy, tylko aby zobaczyć przy drzwiach jakąś postać, której nie powinno tam być. Wzdrygnął się zaskoczony i zrobił niezdarny krok w tył. Szkoda tylko, że mięśnie jego nóg uznały w tym momencie, że męczył je za bardzo i gdy potknął się o własne nogi, te nagle wydały się jak z waty i wylądował na tyłku na środku parkietu.
- Jezu- wydyszał zszokowany tym biegiem wydarzeń, patrząc na nieznajomego. - Uhh... znaczy się... Dzień dobry? W czymś pomóc? - spytał, w ostatniej chwili powstrzymując się przed instynktownym użyciem rodzimego języka, po czym zaczął niezręcznie podnosić się z podłogi. I bardzo, ale to bardzo nieefektywnie.
avatar
Liczba postów : 35
Zobacz profil autora

Re: Mała sala ćwiczeń

on Pon Lis 13, 2017 9:29 pm
Wpatrywał się w chłopaka i po prostu nie mógł oderwać od niego wzroku. To wszystko było takie idealnie dopracowane, a sam tancerz zdawał się nie myśleć o ruchu swego ciała, ono samo wykonywało poszczególne elementy. Idealnie, wręcz perfekcyjnie i cudownie. Kiedy wszystko dobiegło końca jęknął w zawodzie, że to już koniec i więcej nie może oglądać tancerza w tym cudownym ruchu. Jakże żałował teraz, że był zupełnym beztalenciem muzycznym. Jaka szkoda... no ale nie każdy może!
Widząc upadek chłopaka podbiegł do niego szybko i nawet pomógł mu wstać. Nawet nie zauważył, że tancerz tak czy inaczej wstaje. W tej chwili był tak bardzo zachwycony występem, że jego umysł nie rejestrował niezgrabności czy czegoś takiego. Tego dla niego teraz nie było. Nie istniało.
-Powinien pan odpocząć. Jest pan niesamowity! Cudownie pan tańczył i bardzo przepraszam... zgubiłem się... przepraszam... ale jak zobaczyłem jak pan tańczy to nie mogłem oderwać wzroku. Cudowne... - mniej więcej to samo spojrzenie co fanek i ten sam zachwyt w głosie, sposobie bycia. Z tą różnicą, że chłopiec miał obiekt swych westchnień tak blisko i przez chwilę tylko dla siebie! No raj! Istny raj! Wracając do tego jak mówił nie dało się ukryć, że mówił z silnym brytyjskim akcentem. Anglia pozostawiła swoje piętno. Czy to dobrze? Kto tak wie, kwestia gustu.
avatar
Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Mała sala ćwiczeń

on Pon Lis 13, 2017 9:47 pm
Z pomocą nieznajomego podniósł się do pionu na drżących nogach i odetchnął głęboko, nieświadomie cały czas trzymając się jego ramienia. Nie ufał swoim kończynom, ale nie był to pierwszy raz, kiedy doprowadził się do takiego stanu. Musiał to przeczekać, a najlepiej nie siadać, bo zdecydowanie nie chciał mieć następnego dnia zakwasów. Co to to nie, trzeba szanować swoje mięśnie i dać im odpocząć w ruchu. Nieważne, że w tym stanie może nie dać rady sam wyjść z pomieszczenia, przynajmniej na razie.
- Dziękuję - odparł i skinął do niego głową, aby okazać swoją wdzięczność za pomoc. Za to na jego słowa oblał się czerwienią i spuścił głowę zawstydzony komplementami. - Nie, nie, nic nie szkodzi... Dziękuję, naprawdę, to bardzo miłe. I nie jestem tak dobry - odmówił przyjęcia miłych słów i to nie dlatego, że w siebie nie wierzył. To z grzeczności i z jego przekonania, że może być lepiej. Zawsze można się dopracować, nie można spocząć na laurach, tylko dlatego, że przestał być tylko trainee. Musiał dawać z siebie więcej, a nie wieszać się na ramieniu jakiegoś losowego chłopaka, który pomógł mu wstać. Właśnie. Puścił go, rumieniąc się z zawstydzenia. - Przepraszam, raju, to refleks - spróbował się wytłumaczyć i podniósł dłoń, aby przeczesać palcami swoją grzywkę. Był cały mokry od potu, czuł się przez to niekomfortowo w jego obecności. Wtedy też sobie coś przypomniał. Coś co wyłapał z jego wypowiedzi. Chyba, bo przez inny akcent i brak całkowitej płynności w języku nie mógł być niczego pewny. - Mówiłeś, że się zgubiłeś..? Może pomogę? - zaproponował, chociaż na myśl o chodzeniu po wytwórni robiło mu się słabo. Jednak musiał być twardy, prawda? Przynajmniej fizycznie, jako że emocjonalnie zranić potrafiło go kilka słów napisanych w internecie przez nieznajomych.
avatar
Liczba postów : 35
Zobacz profil autora

Re: Mała sala ćwiczeń

on Pon Lis 13, 2017 10:00 pm
Chłopczykowi zupełnie nie przeszkadzało to, że tancerz opierał się o niego. Trzymał go w swych ramionach pewnie, tak by dać mu chwilę wytchnienia. Puścił go dopiero wówczas kiedy ten sam zaczął się odsuwać. Wracając do kart, które oglądał to w między czasie zdążył je schować. Teraz by mu cholernie przeszkadzały.
Uśmiechał się ciepło do nieznajomego, a w pewnym momencie coś go tknęło. Kojarzył go. Szukając informacji o grupie, która mu się spodobała, poczytał też o powrocie na scenę innej grupy, a tam była informacja o dołączeniu nowego członka. Nie zagłębiał się w to za bardzo, ale teraz skojarzył tą buzię. Za Chiny ludowe nie przypomni sobie teraz jak się nowy członek nazywał, ale kojarzył, że ludzie źle się o nim wypowiadali w komentarzach. Właśnie dlatego przestał przeglądać tą grupę. Za dużo nienawiści w tym było. Zbyt wiele oceniania człowieka po tym, że dopiero co przyłączył się.
-Tak... ale poradzę sobie... bo ja tu jestem gościem tylko! I no... ale nie powiesz nikomu? To tajemnica! - nie... zupełnie nie chciał tak od razu walić tancerzowi tym, że jego ojczym tu ma sporo do powiedzenia. To by zepsuło całą znajomość, a atmosfera spotkania zrobiłaby się ciężka. Nie był głupi. Nie zamierzał psuć tego, że może chwilę pobyć z chłopakiem.
-A ja Ciebie kojarzę! Jesteś nowym członkiem grupy! Nie słucham za wiele kpopu i mało grup kojarzę, ale dla Ciebie aż zacznę słuchać ich. Podpiszesz mi się? Tak wiem... zachowuje się jak rozhisteryzowana nastolatka, ale proszę!
Jesteś pierwszym idolem którego spotkałem i no... pewnie się już nie spotkamy, a raczej Ty już mnie ze sceny nie zauważysz...
- zaczął się śmiać ze swego bezsensownego bełkotu, ale co tam... może z siebie zrobić skończonego idiotę. To wychodziło mu czasami perfekcyjnie!
avatar
Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Mała sala ćwiczeń

on Pon Lis 13, 2017 10:18 pm
Spojrzał na niego zaskoczony tą tajemnicą. Brzmiało dość groźnie, jakby nie powinno go tam być. Joonki uśmiechnął się do niego niepewnie, odrobinę rozbawiony jego zachowaniem. Miło było spotkać się z inną atmosferą niż ta, do której zdążył przywyknąć przez przygotowania do comebacku. Teoretycznie wszyscy byli spokojni, nikt się nie rzucał, ale napięcie było zawsze obecne. - Brzmisz jakbyś był tu nielegalnie - poinformował go i spojrzał na niego z udawaną podejrzliwością. - Ale jasne. Tajemnica - zgodził się z nim po chwili i podniósł dłoń z wyprostowanym tylko małym palcem. Być może dziecinny sposób obiecywania, ale skoro już się tak rozluźnił to mogli i tak zapieczętować swój mały sekrecik.
Spojrzał na niego zaskoczony, co idealnie pokazywały jego szeroko otwarte oczy. Co tu się tak właściwie działo? Ktoś go kojarzył i to nie miał mu nic za złe, a nawet dla niego chciał słuchać SFL? Zamrugał dwa razy, zdezorientowany, po czym otrząsnął się z tego i zaczął niepewnie. - Jeszcze... jeszcze nie debiutowałem - rozjaśnił to, przez to, że ten nazwał go idolem. Był teraz bardziej w przestrzeni pomiędzy. Już przyjęty, ale jeszcze świat nie miał okazji się o nim oficjalnie dowiedzieć. - Ale skoro chcesz. Pewnie, ale nie mam tu... właściwie nic. Znaczy, długopisu ani... ani kartki - spojrzał na niego przepraszająco. Nie rozdawał autografów, nie miał komu, a rozhisteryzowanych na swoim punkcie nastolatek też jeszcze nie spotkał, więc nie był przygotowany na takie sytuacje.
avatar
Liczba postów : 35
Zobacz profil autora

Re: Mała sala ćwiczeń

on Pon Lis 13, 2017 10:28 pm
Pokiwał głową potwierdzając słowa chłopaka. Tak! Tajemnica! I to wielka! Nikt go nie wyrzuci z tego budynku, szczególnie nie wyrzuciłby go nikt jakby się dowiedział czyim synem jest i do kogo przyszedł... ale przecież tancerz nie musiał o tym zupełnie wiedzieć. Było tak fajnie, po prostu zaczynało być miło. Po co to wszystko psuć wyjawianiem wszystkiego od razu!
Widząc gest chłopaka podniósł swoją dłoń i zgiął swój palec na palcu chłopaka uśmiechając się przy tym wesoło. To takie... takie jak za szczenięcych lat w domu, kiedy jeszcze był małym dzieckiem i tak bardzo brakowało mu mamy.
Opuścił swoją dłoń, a potem obserwował zaskoczenie chłopaka. To było takie... urocze i słodkie. On nawet nie zdawał sobie sprawy jak wiele osób będzie jego fanami, fankami... nie ważne... ale to się stanie. Nie każdy będzie siał hejtu, w końcu ludzie go zaakceptują i polubią. Taką miał przynajmniej nadzieję.
-Ale ja mam! - no jakby mogło być inaczej! Nie przyszedłby tu bez białych tekturowych kartek na podpisy, łącznie z cienkim markerem, bo czemu by nie! Miał też karty ze zdjęciami jednej grupy, ale te białe to tak na inne okoliczności. Nie był pewien czy się przydadzą, ale teraz cieszył się, że wpadł na ten pomysł. Zatem wyciągnął z torby jedną z kart, a potem podał chłopakowi ją razem z markerem.
-Mam na imię Min Hyuk. Podpiszesz mi się z dedykacją? Proszę! Tak pięknie tańczysz... wow! - to akurat było silniejsze od niego.
avatar
Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Mała sala ćwiczeń

on Wto Lis 14, 2017 11:45 am
Przez te całe trenowanie, pchanie swoich limitów, naukę języka, śpiewu, dopracowywanie swoich choreografii... Joonki całkowicie zapomniał o fakcie, że istnieje coś takiego jak autograf i będzie musiał je rozdawać. Prawdę mówiąc nie wiedział nawet jak miałby jego autograf wyglądać, ale chyba będzie zmuszony pójść na żywioł i napisać cokolwiek. I to jeszcze z dedykacją?! Przełknął ślinę, ale grzecznie skinął głową i wziął od chłopaka kartkę oraz marker i rozejrzał się wkoło siebie, dopóki nie zauważył krzesła, czyli swojego poprzedniego rekwizytu. Podszedł do niego szybko i kucnął przy nim, kładąc na nim kartkę i otwierając pisak. Spojrzał na biel przed sobą, nie wiedząc do końca czym ma ją zapełnić. Miał teraz całkowitą pustkę w głowie, ale mimo tego przyłożył marker do kartki i spróbował coś napisać. Swoje wypociny zakończył zajmującym większą część kartki podpisem, w formie praktycznie nieczytelnej wariacji swojego imienia. Zamknął mazak, przez chwilę jeszcze patrzył na swoje dzieło, po czym podniósł się z podłogi, krzywiąc się na ból w udach spowodowany zbyt długim przysiadem.
Drogi Minhyukie, mój pierwszy oficjalny fanie, dziękuję za pokazanie mi dlaczego tak naprawdę tu jestem. Joonki.
Zagryzając wargę oddał chłopakowi jego własność, podtrzymując swój nadgarstek drugą dłonią i lekko mu się kłaniając. Był zarumieniony, nie był do końca pewny czy zrobił to dobrze i czy był w ogóle jakikolwiek ustalony sposób na składanie autografów. Zrobił to szczerze, jako że chłopak naprawdę wyjaśnił mu swoją obecnością dlaczego Joonki w ogóle starał się tam dostać. Aby robić to co kocha i aby pokazywać ludziom swój własny rodzaj sztuki, a nie po to, aby stać przed lustrem i robić dokładnie to samo co w domu. - Proszę, Minhyuk - uśmiechnął się do niego niepewnie. - I... hm... i tak już skończyłem, więc może faktycznie mógłbym cię zaprowadzić w to miejsce, którego szukasz? Nie czułbym się dobrze, jakbyś dalej się gubił - poinformował mu, patrząc na niego z dozą troski. Przemieszczanie się w tym budynku było skomplikowane i Joonki doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Ledwie sam zdążył się nauczyć konkretnych pięter i ich zastosowań, a przecież bywał tu codziennie od ponad roku.
avatar
Liczba postów : 35
Zobacz profil autora

Re: Mała sala ćwiczeń

on Wto Lis 14, 2017 12:12 pm
Czekał cierpliwie aż artysta podpisze mu się na kartce. Przez głowę przeszła mu jedna myśl... dał mu zwykłą białą kartkę... a przecież powinien zdjęcie czy coś innego. Ech... to chyba nie był za dobry pomysł. Miał szczerą nadzieję, że tym pomysłem nie uraził tancerza. Nie chciał przecież go obrażać faktem, że nie ma żadnego jego zdjęcia, czy nawet kart z nim. Oj... to nie wyszło tak jak powinno, chyba. Zresztą sam nie znał się za bardzo na tym jak być dobrym fanem. Dopiero co zaczynał w się w to bawić. Musiał działać bardziej intuicyjnie, a kiedy w końcu odzyskał kartkę z autografem ukłonił się nisko mu, trzymając między dłońmi kartę i marker.
-Bardzo dziękuję. To prawdziwy zaszczyt, poznanie Ciebie. Dziękuję, że poświęciłeś mi swój czas. Jesteś niezwykle szczodry. Mam nadzieję, że Twój talent zostanie doceniony, tak jak na to zasługujesz. - no co? Co jak co, ale ładnie wysławiać się umiał... w końcu manier i etykiety i tego jak powinien się zachowywać uczono go od najmłodszych lat. Miał to wbite w swoją śliczną główkę aż za bardzo. Podniósł się w końcu i zaczął wpatrywać się w autograf uśmiechnięty jak małe dziecko po tym jak dostało prezent na urodziny.
-Tak? Mógłbyś mi pomóc? Bardzo dziękuję, ale nie chce być problemem. Jesteś zajęty pewnie. Nie chce dłużej tracić Twego cennego czasu. Bardzo dziękuję - ukłonił się jeszcze raz, a potem ruszył w stronę drzwi. Ledwo jednak je otworzył kiedy pojawił się w nich jego ojczym. Mężczyzna w średnim wieku całkowicie zignorował obecność tancerza, a zamiast tego przytulił do siebie mocno chłopaka. Pogłaskał go po włosach czując widoczną ulgę.
-Hyuk syneczku gdzie Ty błądzisz? Musimy już iść. Za chwilę zaczynają się próba grupy którą chciałeś zobaczyć na żywo. Pooglądasz jak ćwiczą układ do najnowszej piosenki.
-A ja rozmawiałem z debiutem. Niezwykle utalentowany i popatrz. Jest tu z nami. Pięknie tańczy! Cudownie.
-Mhm... cieszę się. Idziemy. - mężczyzna popatrzył na młodego tancerza i jak spojrzenie kierowane na syna było ciepłe i serdeczne, tak teraz zrobiło się surowe.
-Dziękuję, że zaopiekowałeś się moim synem. Ćwicz dalej. Nie przeszkadzamy. - zabrał ze sobą zadowolonego chłopaka i poszli razem zamykając za sobą drzwi sali ćwiczeń. Po drodze Min się jeszcze ukłonił i grzecznie pożegnał. No jakby mogło być inaczej?

zt.
Sponsored content

Re: Mała sala ćwiczeń

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach