Share
Go down
avatar
Liczba postów : 33
Zobacz profil autora

Sypialnia

on Pon Lis 06, 2017 9:01 am
First topic message reminder :


avatar
Liczba postów : 33
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Nie Sty 28, 2018 4:46 pm
Pobyt w Korei dziwnie i dość niespodziewanie zaczynał się przeciągać. Miał być o wiele krócej, ale okazało się, że ojciec życzy sobie by pozostał tam troszkę dłużej. Do tego dochodziła kwestia siostry Hideakiego. Dwójka Sato w jednym mieście, w tym samym czasie? To zapowiadało coś większego, grubszego. Póki co sam mężczyzna nie wiedział co planuje jego ojciec, ale nie pozostało mu nic innego jak czekanie, załatwianie bieżących spraw i korzystanie z ciała chłopaka, który został mu ofiarowany... a propo tego ostatniego. Sato zaczynał, bardzo powoli przyzwyczajać się do jego widoku. Do tego, że pojawiał się w jego sypialni, do jego ciała i ust. Bezczelnie zabierał to czego nie powinien, no ale przecież Sato chciał wszystko to co było niedostępne dla wszystkich. Dzięki temu czuł się wyjątkowy. Nie przejmował się przy tym tym, że może kimś jakoś tym faktem ranić.
Słysząc pukanie do drzwi poprawił wstał z łóżka i poprawił kimono. Nie chodziło tu nawet o to, by lepiej wyglądać, a o samo poprawienie ubrania, by leżało wygodniej na ciele. Przecież Sato zawsze wyglądał bosko, był przystojny i zajebisty. On się nie musiał za bardzo starać by jego uroda i ciało zostały docenione. Wystarczyło, że był, a to i tak już wielki zaszczyt dla osób, które przebywały w jego towarzystwie. Takie skromne dziecko.
Otworzył chłopakowi drzwi, a potem odsuną się wolno tak by wpuścić go do środka. Poczekał aż chłopak wejdzie, by na spokojnie zamknąć drzwi za nim. Tym razem nie miał zupełnie ochoty na grę wstępną, więc kiedy pozostali sami, a od ochrony dzieliła ich ściana odwrócił chłopaka przodem do siebie i zaczął go dość szybko rozbierać. Bez zbędnych słów. Dlatego krawat i koszulka po chwili wylądowały na podłodze, a sam Sato zaczął rozpinać spodnie chłopaka. Tym razem nawet usta chłopaka były bezpieczne. Sato nie miał weny na pieprzenie się z całowaniem... słowo klucz... pieprzyć się to akurat miał ochotę.


avatar
Liczba postów : 29
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Nie Sty 28, 2018 5:01 pm
Nigdy nie wiedział czego ma się spodziewać. Jak zwykle zresztą, szedł całkowicie w ciemno bez możliwości przygotowania się na to. Dlatego kiedy ten otworzył drzwi, nieznacznie wzdrygnął się, ukłonił i posłusznie wykonał te kilka kroków, aby znaleźć się w już znajomym pokoju. Odwrócił się do niego przodem i spojrzał na jego twarz w poszukiwania jakiejkolwiek informacji co do tego, czego ten od niego oczekuje. Jednak nie znalazł nic - nie był najlepszy w czytaniu z ludzi. Za to szybko dostał odpowiedź na wszelkie pytania i dostosowując się do jego ruchów, ułatwiał mu pozbycie się swoich ubrań. Gdy jego spodnie zostały rozpięte, chcąc ułatwić mężczyźnie sprawę sam pochylił się, aby zdjąć je wraz z bokserkami i, przy okazji potykając się o nogawkę, stanąć obok górki swoich ubrań w całej swojej nagiej okazałości. Przełknął ślinę i spojrzał pytająco na mężczyznę. - Czego ode mnie oczekujesz, Sato san? - spytał potulnie, mentalnie krzywiąc się na własny ton głosu. Od kiedy stał się taką lalką, która momentalnie dostosowywała się do sytuacji? Aby nie stać bezczynnie, zrobił krok do przodu, aby położyć palce na pasku jego kimona i spojrzeć na niego pytająco. Musiał wiedzieć czy w ogóle może go rozebrać czy to zaliczało się do listy "nie robić".
avatar
Liczba postów : 33
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Nie Sty 28, 2018 5:33 pm
Czego Sato san oczekuje od swej zabawki w tym momencie? Dobre pytanie, ale on sam nie do końca miał ochotę odpowiadać na nie na głos. Mimo wszystko musiał. Tak by chłopak nie zrobił czegoś za co musiałby go ukarać. Choć w tym momencie miał wielką ochotę ukarać tego chłopca. Wyżyć się na jego ciele, tak by uspokoić samego siebie. Jeszcze raz więc. NA co ochotę miał Sato san? Na głos, jasno i wyraźnie.
-Rozbierz mnie. Mam na sobie tylko kimono. - poczekał aż chłopak wykona polecenie, tą minutę mu na to da. Nie więcej, nie mia w sobie dziś za wiele cierpliwości do rozdysponowania. Kiedy sam był już nagi ujął dłoń chłopaka w swoją i poprowadził go do łóżka. Zmusił go by się położył na plecach, pokierował dokładnie jego ciałem, co nie było zbyt trudne ze względu na fakt, że chłopak był tak posłuszny. Kiedy ułożył go dokładnie tak jak sobie tego życzył ujął jego dłonie tak by ułożył ręce nad swoją głową, a potem skuł jego dłonie kajdankami. Przy okazji przykuł je do specjalnie do tego przystosowanej belce za zagłówkiem łóżka. Tak by chłopak nie mógł mu uciec... i tak by nie próbował, ale tym razem Sato postawił na jeszcze większą kontrolę nad sytuacją. Taki moment, dzień... jak zwał tak zwał. Kiedy już skończył z nadgarstkami chłopaka podniósł się i stanął przy łóżku. Zaczął się przyglądać swemu dziełu. Czegoś tu brakuje... czegoś ważnego... ach tak... odszedł na chwilę od łóżka, a potem wrócił z liną. Zaczął nią mocno związywać nogi chłopaka, konkretniej w ujęciu przywiązał jego łydkę do uda, z drugą nogą zrobił tak samo. Taka zabawa... im mocniej tym lepiej. Patrzył zadowolony na czerwone pręgi tworzące się na ciele chłopaka. Idealnie.


avatar
Liczba postów : 29
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Nie Sty 28, 2018 5:50 pm
Gdy tylko dostał zielone światło, mocniej złapał materiał, który go związywał. Niezbyt szybkimi, ale precyzyjnymi ruchami rozwiązał jego kimono i zsunął je z jego ramion, po czym dał się zaprowadzić do łóżka. Położył się tak jak ten chciał, podniósł ręce, a na hałas kajdanek spojrzał w górę zaalarmowany. Okej... tego nie przewidział. Gdy już był skuty, poruszył rękami, aby sprawdzić jak bardzo przerąbane ma i wyszło na to, że... dosyć bardzo. Szarpnął raz, drugi, a kiedy już rozumiał, że nie ma szans się z tego wydostać w razie niebezpieczeństwa, opuścił ręce zrezygnowany i skupił się na tym, czym dalej zajmował się Sato san. Wypuścił powietrze ustami, widząc sznur. Pierwszy raz w życiu był tak związywany i nieszczególnie mu się to podobało. Nie był do tego przyzwyczajony, nie widział w tym nic przyjemnego i teraz też czując wbijające się w swoją skórę więzy syknął cicho i poruszył się niespokojnie. Kajdanki już kiedyś na sobie miał, ale w wiązanie nie bawił się jeszcze żaden z jego klientów i nie czuł się w tym zbyt komfortowo.
Wypuścił powietrze nosem i spojrzał na mężczyznę nieznacznie zmrużonymi oczami. Nieważne co myślał, to była jego praca i musiał w tym momencie zachowywać się tak, jakby mu się to podobało. To też nie tak, że miał cokolwiek do gadania - tutaj nie chodziło nawet o kwestię straty klienta, a o jego życie.
avatar
Liczba postów : 33
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Nie Sty 28, 2018 6:04 pm
Kiedy chłopak był związany Sato ponownie wstał i zaczął przyglądać się mu. Czy czegoś jeszcze tutaj brakowało? Chyba nie, ale w czasie zabawy wyjdzie wszystko. Wszelkie braki i ułomności wynikające z sytuacji i przygotowania, którym teraz zajmował się Sato.
Kiedy już mniej więcej upewnił się, że może bawić się dalej, zbliżył się do chłopaka i nawet zdecydował się odezwać do niego. Taka szczodrość z jego strony! Klękajcie narody bowiem pan i władca przemawia do swego poddanego!


avatar
Liczba postów : 29
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Nie Sty 28, 2018 6:19 pm
avatar
Liczba postów : 33
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Nie Sty 28, 2018 6:40 pm


avatar
Liczba postów : 29
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Nie Sty 28, 2018 7:54 pm
avatar
Liczba postów : 33
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pon Sty 29, 2018 7:25 am


avatar
Liczba postów : 29
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Lut 07, 2018 3:49 pm
avatar
Liczba postów : 33
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Lut 07, 2018 5:27 pm


avatar
Liczba postów : 29
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pią Lip 13, 2018 10:55 pm

Wyniósł się stamtąd, próbując nie okazać swojego pośpiechu, w korytarzu zapinając ostatnie guziki koszuli i milcząc przez całą drogę do miejsca, w którym ochroniarze Sato mieli go wysadzić. Zdążył wziąć w mieszkaniu szybki prysznic i pobiegł do szkoły, aby odebrać dzieciaki, po drodze wchodząc z nimi do jakiejś restauracji. Nie miał siły na gotowanie.

/zt x2
avatar
Liczba postów : 29
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pią Lip 13, 2018 11:37 pm
Dzień jak każdy inny zaczął się od zrobienia dzieciakom śniadania, drugiego śniadania, zaprowadzenia ich do szkoły i powrotu do domu. Zaczął przygotowywać składniki na obiad, aby po powrocie z pracy wrzucić to wszystko na patelnię i oszczędzić sobie trudu z krojeniem warzyw w stanie załamania nerwowego. Jednak każde uderzenie noża o deskę do krojenia było jak kolejne uderzenie kulą w ścianę, która powoli się zawalała. Każde stuknięcie ostrza o drewno jak cegły wypadające ze swoich miejsc. Każdy ruch wymuszony, wręcz boleśnie normalny. Bo ten dzień nie był normalny. Nie był nawet bliski do bycia normalny. Kwanghyun podniósł rękę, aby odgarnąć grzywkę z czoła tyłem dłoni i wrócił do krojenia. Schował przygotowane warzywa i mięso do lodówki aż do wieczora i usiadł na kanapie, wpatrując się w ścianę nad telewizorem. Był w prawie takiej samej pozycji, kiedy to się stało. Przełknął ślinę i zamrugał, szybko podnosząc się na równe nogi, aby zająć sobie czymś myśli. Poszedł do swojego pokoju, wybrał coś z ubrań przeznaczonych do pracy, stawiając na czarny strój. Czarne porwane spodnie, czarna koszulka z logiem zespołu rockowego, którego nawet nie słuchał, do tego czarny chocker. Przeczesał palcami włosy, patrząc na swoje podkrążone oczy. Niekoniecznie był w stanie spać poprzedniej nocy. Aby wyglądać w miarę przystępnie wklepał pod oczy korektor, wcisnął na oczy okulary przeciwsłoneczne i wyszedł z domu szybciej niż powinien, nawet nie czekając na swój transport. Miał trasę spamiętaną dość, aby dotrzeć tam pieszo, poruszając się praktycznie rzecz biorąc jak lunatyk, potykając się o najmniejsze kamienie po drodze, raz do tego stopnia, aby rozwalić sobie kolano o chodnik. Dotarł pod drzwi swojego pracodawcy z kilkuminutowym spóźnieniem i został wprowadzony przez strażnika, który patrzył na niego z miną, jakby Hyun zginął na jego oczach, a właśnie wrócił z martwych i zabił jego psa. Wywrócił oczami za przyciemnianymi szkłami, które zsunął z nosa i zahaczył o tylną kieszeń spodni w drodze do pokoju pana Sato. Nie dzisiaj. Proszę, nie dzisiaj. Powtarzał sam sobie, ale szedł dalej. Nie miał większego wyboru. Dla reszty świata ten dzień był taki jak inne, więc musiał się dostosować.
avatar
Liczba postów : 33
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pią Lip 13, 2018 11:57 pm
To nie był szczęśliwy dzień dla pana Sato, ale to nic. Takie dni też się zdarzają, a przecież on jest zbyt idealny by małe problemy w interesach mogły zniszczyć mu wszystkie plany. Nie zamierzał nawet dopuścić takiej myśli do głowy! Nie ma nawet takiej opcji! Po prostu zabił nie tak szybko jakby mógł, a potem narzekał siostrze... i każdej innej osobie która musiała go wysłuchać, że ta parszywa gnida i tak umarła za szybko. Jak śmiał ubrudzić garnitur pana Sato!? No jak śmiał zdychając jak jakiś robak splugawić tą cieczą coś należącego do istoty idealnej?! Bulwersujące. Ogólnie tego dnia oberwało się każdemu kto tylko śmiał spojrzeć na Japończyka... no oprócz jego siostry, ale to tylko dlatego, że ona była już uodporniona na humory swego maleńkiego braciszka. Chyba... albo może myślała o czymś innym i nie zauważyła nawet co się dzieje? Zresztą nie ważne. Wyjątki zdarzają się zawsze!
Kiedy więc przyszedł chłopak, pan Sato miał już w miarę znośny humor i nie miał weny zabijać ludzi tysiącami, jeśli nie milionami. Tak na spokojnie, przynajmniej póki nie zauważył, że... chyba coś z jego zabawką jest nie tak. Nie był do końca pewien na czym polega różnica, oprócz tego, że bezczelnie się spóźnił. Kolejny który nie szanuje czegoś należącego do pana Sato. Tym razem chodziło o czas, przecież jego pan i władca czekał! Powtórzę bo może nie dotarło. ON CZEKAŁ! No skandal! Ale tym razem wspiął się na szczyty swego masochizmu i... nawet nie chciał zabić. I niech ktoś powie, że Sato nie ma serca!
-Wyglądasz gorzej od taniej kurwy z najgorszego burdelu. Spóźniasz się, nie szanujesz MOJEGO czasu, a na koniec prezentujesz się tak jakbym to ja miał się starać o Twoje względy. Ile Ci zapłaciła moja siostra? Zresztą nie ważne. Dowiem się sam! - prychnął głośno i odwrócił wzrok od chłopaka. Dodam tutaj, że stał cały czas niedaleko łóżka, ale nie raczył podejść do chłopaka. Po prostu odwrócił się do niego plecami. CZEKAŁ! No skandal.


avatar
Liczba postów : 29
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sob Lip 14, 2018 12:15 am
Nie spodziewał się naskoku, chociaż raczej powinien. Stał przy drzwiach, patrząc na mężczyznę i krzywiąc się na każde słowo jakby właśnie dostawał od niego w twarz, a nie tylko reprymendę. Nie był pewny co ma zrobić. Zamrugał kilka razy, aby odgonić nagłą wilgoć w oczach i przełknął ślinę, przekładając ciężar ciała z nogi na nogę, przy okazji czując jak z rozbitego kolana krew spływa mu po łydce. Patrzył na mężczyznę i czekał aż ten skończy mówić, chociaż sam nie wiedział co zrobić, kiedy to faktycznie nadejdzie. Tak więc w pokoju nastała cisza, tak po prostu, przerwana tylko oddechami obu mężczyzn. Hyun otworzył usta, ale przez gulę w gardle nie wycisnął z siebie żadnego słowa. Nie był tego dnia zbyt rozmowny. Ciężko jest być katarynką, kiedy każdy wypowiedziany wyraz może wywołać lawinę, która nie wiadomo kiedy się zakończy. Po kilkunastu długich sekundach chłopak zaczął powoli poruszać się w stronę mężczyzny, próbując zachować się chociaż w połowie tak jak powinien. Przecież to były wyuczone ruchy, czyż nie? Zatrzymał się tuż za nim i podniósł dłoń, aby położyć ją na plecach chłopaka i przeciągnąć palcami w dół jego kręgosłupa. Praca wymagała profesjonalizmu, dotyku pełnego uczucia, którego nawet się nie czuje. Przecież to umiał. Robił to już od... od... Zacisnął zęby, jednak tym razem nie dał rady postawić następnej ściany dość szybko i z kącików jego oczu wypłynęły pojedyncze łzy. W panice cicho pociągnął nosem, próbując nie zwrócić uwagi pana Sato na swój stan, wolną dłonią przecierając policzki i rozmazując na nich łzy. Wpatrywał się w materiał na jego plecach intensywnie próbując powstrzymać wszelkie emocje. Jednak... zdaje się, że było na to za późno. Tama miała runąć lada moment. Przesunął dłoń na jego biodro i tam ją zostawił. Nawet jeśli wciąż nieudolnie próbował wyciągnąć z sytuacji jakieś erotyczne ciepło to zdawał sobie sprawę z faktu, że jego dotyk zapewne znajduje tak daleko od tego jak się da.
avatar
Liczba postów : 33
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sob Lip 14, 2018 12:37 am
Sato nie miał ochoty na rozmowę, nie miał nawet ochoty na to by jego dziwka zbliżała się do niego, a co dopiero dotykała go. Swoim zachowaniem nie zasłużył na zaszczyt dotykania idealnego tworu, jakim przecież było ciało pana Sato! Jak on śmiał przypuszczać, że ma do czegoś prawo. Czując dłoń chłopaka na swoich plecach ignorował to. Uznał, że to będzie wystarczającym znakiem, że nie życzy sobie tego. Jednak w chwili kiedy dotyk nie ustępował, ba, dłoń przesuwała się niżej, sam Sato zrobił krok do przodu, tak by zerwać ten kontakt cielesny. Oburzony, z wściekłością, która malowała się w jego oczach, odwrócił się do chłopaka. Miał ochotę go ukarać, nie wiedział jednak jak konkretnie. Wiele myśli przepływało, wróć... to była dosłownie lawina wizji jak można ukarać nieposłuszną i bezczelną dziwkę, ale kiedy odwrócił się i zobaczył łzy na policzkach chłopaka, wszystko to przestało mieć znaczenie. Wzrok Sato, którym dosłownie mógłby zabijać, złagodniał, a on sam nie był do końca pewien czego jest obecnie świadkiem. Czemu jego zabawka płacze. Przecież jeszcze nic mu nie zrobił. No dobrze... kochał siebie, ale nawet on wiedział, zdawał sobie z tego sprawę, że jego złość czy foch, nie wywołałby płaczu. Może strach, ale nie płacz. Czegoś takiego nie przeżył jeszcze. Co się do cholery jasnego właśnie działo. Co to było. To jakaś ukryta kamerka? Czy coś? Lekko zdezorientowany całą sytuacją, nie wiedząc co powinien, a co chce zrobić, odezwał się dość cicho, jak na siebie.
-Hyun... czemu płaczesz? Nie zabije Cie za to, że się spóźniłeś. Chodzi o tego dzieciaka? Twojego brata? - zamilkł na chwilę i nagle wszystko stało się dla niego jasne. Dziwka chce łzami wysępić dzień wolny pod jakąś uroczystość w szkole czy inne pozbawione sensu święto z bratem. No sam miał siostrę, więc w sumie... w ostateczności, no może to wybaczyć.
-Chcesz wracać do domu do brata? Nie musisz do tego płakać. Ja też mam rodzeństwo. Opowiedz co to za okazja, albo co narozrabiał, że musisz iść do niego. Słucham... tym razem. Może akurat zaciekawi mnie Twoja opowieść! - i tak stracił zupełnie ochotę na seks. Te łzy, i ta mina chłopaka, cała jego postawa... to jakoś zniechęcało do wszystkiego.


avatar
Liczba postów : 29
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sob Lip 14, 2018 12:53 am
Nie, nie chciał pytań. Pytania były złe, nikt nie powinien się interesować. Hyun powinien przetrwać dzień, wytrzymać wszystko co się działo, wrócić do domu, wypłakać się, a następnego dnia wrócić do pracy w normalniejszym stanie. A jednak Sato pytał. Czy faktycznie chciał wiedzieć czy mówił to z braku laku, tego Hyun nie wiedział. I nie wiedział jak do końca ma mu odpowiedzieć, kiedy każde kolejne słowo chłopaka skopywało go coraz bardziej aż w końcu chłopak załamał się pod własnym ciężarem i padł na kolana. Tama nie wytrzymała tego upadku, wylewając się na jego policzki stałym strumieniem, zamazując mu wizję i wstrząsając jego ciałem jakby miał atak epileptyczny. Nie był w stanie nad sobą zapanować, rozpadając się bez żadnej kontroli nad swoim ciałem ani emocjami. Wszystkie uczucia z tego dnia wróciły z siłą ciężarówki, zmuszając go do brania oddechów jakby tonął, przez nieistniejący ciężar, który czuł na swojej klatce piersiowej. Potrzebował to wszystko z siebie wylać, a skoro pan Sato go spytał, zaczął niezdarnie formułować słowa. - D-dziś... moi... m-moi... - szloch wstrząsnął jego ciałem i chłopak zacisnął palce na materiale swojej koszulki, tuż nad sercem, dławiąc się własnymi łzami i zaciskając oczy aby bezskutecznie powstrzymać ich przepływ. - O-o-oni... z-z... zgin-ne-ęli - próbował dalej, własnymi słowami podjuszając się do płaczu jeszcze bardziej i czując się jakby podłoga uciekała mu spod nóg. - Dwa.... dwa l-lata t-te-emu - skończył wypowiedź, chociaż nie była pełna, nic pewnie nie tłumaczyła, ale nic więcej nie potrafił z siebie wyciągnąć, nie teraz. Była to pierwsza rocznica śmierci, która uderzyła go w twarz realnością sytuacji. Rok wcześniej walczył o prawa nad rodzeństwem, próbował zacząć nowe życie bez pomocy i dopiero kiedy je sobie ustatkował był w stanie naprawdę zrozumieć co miało miejsce tego dnia dwa lata wcześniej. W dzień, kiedy całe jego życie się zawaliło. Dzień, przez który teraz musiał robić to robił.
avatar
Liczba postów : 33
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sob Lip 14, 2018 10:11 am
Do cholery jasnej, ale co to za sceny! Po co i dlaczego to wszystko!? Na samym początku, widząc jak chłopak praktycznie upada na podłogę, a raczej na swe kolana, nie wiedział co właśnie się dzieje. Był w lekkim szoku, choć nie. To złe słowo. Widział już parę razy ludzi, którzy błagali o litość by ich nie zabijać. Byli żałośni. Płakali, szlochali, opowiadali o rodzinach... i takie inne ckliwe rzeczy. Jednak teraz chłopak nie musiał o nic żebrać. Więc po co to wszystko? Czemu to miało służyć? Hideaki zupełnie nie rozumiał co właśnie ma miejsce na jego oczach. Czego tak na prawdę jest świadkiem, mimo, że wcale na coś takiego się nie pisał. Czy jego dziwka nie może sobie czegoś takiego zostawić do domu i tam histeryzować?
Miał być zimny i twardy, miał w zasadzie kazać mu spierdalać, bo męczy go ten płacz i te babskie sceny. Miał to zrobić. No przecież nie po to przyjmował go w swoim domu (walić, że tymczasowym, ale jednak swoim!). No właśnie. Tak miało być, ale kiedy chłopak zaczął mówić, nawet nie chodzi o to co mówił, choć to też po chwili nabrało jakiegoś sensu, jakiegoś... choć sam Hideaki nie do końca potrafił jeszcze go uchwycić. Więc nie same słowa sprawiły, że nie wygonił go, a to jak chłopak wypowiadał je. Ten sposób w jaki słowa były wyrywane, wyszarpywane z jego ust, sprawiło, że Japończyk ukląkł przed swoją zabawką. Sam w sumie w tym momencie nie zastanawiał się nad tym co robi, ani tym bardziej nad tym czy powinien to robić. Nie interesował się też tym czy nadal wygląda tak jak zawsze chciał, i czy budzi strach. Ot po prostu ukląkł, a potem zaczął delikatnie wycierać policzki chłopaka z łez, używał do tego rękawa swojego kimona. Nigdy nie używał rękawów by coś wycierać, ale teraz nie mając nic milszego, jak chusteczki, spożytkował ten materiał.
-Babcia mówiła, że nasi przodkowie czuwają nad nami. Nie wiem o kim mówisz, ale babcia mówiła, że modlitwa pomaga. Jakbyśmy byli w Japonii to zabrałbym Cie do świątyni. Pomodliłbyś się do nich. Porozmawiał, opowiedział jak bardzo tęsknisz. - w pewnym momencie przestał wycierać mu policzki, a jedyne co robił to głaskał go dłonią po twarzy. Po chwili, kiedy już skończył mówić, ujął jego dłonie w swoje i mocno je ścisnął. Może nie tak by zadać mu ból, ale by czuć pewnie, że je trzyma.
-Zamknij oczy i pomyśl, że tu są. Są cały czas przy Tobie i czuwają nad wami. Myślę, że też tęsknią, ale chcą byś był silny. Zapaliłbym kadzidło, ale nie mam... płacz jeśli musisz. Płacz oczyszcza. Tak mówiła babcia. Babcia umarła jak byłem mały. - mówiąc te słowa zdał sobie sprawę, że tęskni za swoją babcią, mimo, że ją bardzo słabo pamięta. Była dobrą osobą, kimś kto nie chciał by malutki Hideaki zabijał. No ale to było dawno... tak bardzo dawno temu, tak jakby w poprzednim życiu. Teraz był sam, w pewnym dziwnym sensie był sam, taką drogę wybrał, taka mu była pisana i powinien być szczęśliwy.


avatar
Liczba postów : 29
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sob Lip 14, 2018 2:44 pm
Sato nie rozumiał. On nic nie rozumiał. Hyun słyszał jego słowa, rozumiał to co ten próbował mu przekazać, ale gdyby miał trochę więcej kontroli nad własnym aparatem mowy to wytknąłby mu błąd. Jednak nie był w stanie złożyć słów, dawał się wstrząsać każdej kolejnej fali łez, które chociaż raz otarte, dalej spływały po jego twarzy. Nie chciał się modlić do rodziców, ani czuć ich obecności, ani nie potrzebował ich błogosławieństwa. I zdecydowanie nie wierzył, aby ci nad nim czuwali. Jakby tak było to on nigdy nie znajdowałby się w tym piekle. Zacisnął palce na dłoniach chłopaka, które były w tym momencie lepszym pocieszeniem niż jego słowa. Dawały poczucie stabilności, coś czego Kwanghyun mógł się złapać aby nie stracić poczucia rzeczywistości. Płakał dalej, nieprzerwanie, chociaż dzięki temu że nie próbował się odzywać, było to cichsze. Teraz po prostu milczał, trząsł się i próbował brać oddechy pod kaskadą słonej wody.
Po raz kolejny, Sato widział to wszystko źle. Hyun nie mógł go winić, w końcu nie wiedział nawet o czym mówi, nie miał skąd wiedzieć. Jednak miał ochotę się teraz sucho zaśmiać, bo zwykła tęsknota za rodzicami była tak bardzo poniżej tego co on w tym momencie odczuwał. Oczywiście, tęsknił, każdego dnia kiedy wracał do domu, każdej nocy gdy miał świadomość spoczywającego na nim obowiązku i zawsze gdy patrzył na zdjęcie ich uśmiechniętych twarzy. Byli dla niego najważniejsi, ale to nie dlatego teraz płakał. To dla niego nie była tylko rocznica śmierci rodziców, która służy do tego, aby położyć kwiatki na grobie i kontynuować ze swoim życiem. To była rocznica dnia, w którym jego życie popadło w ruinę. Jeden telefon, który odebrał mu sens, możliwości, rodzinę. Płakał na wspomnienie rodziców, ale głównie płakał za tą wersją jego, która zginęła w momencie, w którym ten telefon zadzwonił. Za tym, co mógł mieć, a nigdy się nie doczekał. Ronił łzy za samego siebie, za ten wrak człowieka, którym aktualnie był.
Nie powiedział tego wszystkiego na głos, a tylko pokręcił głową, odrzucając słowa chłopaka. Te idealistyczne, religijne przekonanie, że jego problemy mogą odejść poprzez zapalenie kadzidełka.
avatar
Liczba postów : 33
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sob Lip 14, 2018 3:18 pm
Jak widać na załączonym obrazku Sato najlepszym empatą nie był, nie radził sobie zupełnie z pocieszaniem innych ludzi. Mimo, że próbował szło mi bardzo źle, a on sam zdał sobie z tego sprawę w momencie kiedy chłopak zaczął kręcić przecząco głową. Normalnie słowa jak krew w piach i po co się tak produkuje? Skoro jego starania i tak nie mają większego sensu? Może lepiej go odesłać do domu? Bez problemu znajdzie sobie inną dziwkę, taką... bardziej chętną by spełniać jego zachcianki? W sumie mógłby sobie sprowadzić dziwkę nawet z Japonii, gdyby miał taki kaprys. Nic przecież by nie stało na przeszkodzie ku temu.
Ten cały układ, na który się godził w formie prezentu, ten cały pomysł, na który wyraził zgodę... to wszystko właśnie teraz waliło się niczym domek z kart, a Sato nie był do końca przekonany, czy chce brnąć w to dalej. Po co mu takie problemy? Swoich ma wystarczająco dużo. Matką Teresą nie jest. Nikomu nie obiecywał, że będzie wspierał płaczące dziwki. Co to? Poradnia psychologiczna "wypłacz się", czy inna dla dziwek? Zapłać seksem, ale karty płatnicze również obsługujemy. Nie... nie. Nie pisał się na to i nie chciał tego. Nie brał tej opcji pod uwagę. Powinien kazać mu spierdalać. Tak by było najlepiej przecież.
Powinien... ale w sumie zrobił coś innego. Puścił jego dłoń i wolną ręką objął go tak by zmusić go do lekkiego przytulenia się. Nic wielkiego, a sama pozycja w której się znajdowali nie była najprzyjemniejsza, ale przytulił go do siebie jak umiał, w tym momencie. Zaczął wolno przesuwać dłonią po jego włosach i lekko zrezygnowany odezwał się dość cicho.
-Nie umiem Ci pomóc. - miał jeszcze coś dodać, ale nie słowa nie chciały jakoś opuścić jego ust. Zresztą czy to by miało jakiś sens? Postawił na szczerość, brutalną ale jednak. Nie było to nawet chamskie. Nie umiał, a powiedzenie, że wszystko będzie dobrze... nie... to nawet nie pasowało do Sato. Pomijając fakt, że nie wierzył, iż te słowa zaklinają rzeczywistość.


Sponsored content

Re: Sypialnia

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach