Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar

Liczba postów : 152
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Korytarz

on Nie Lis 05, 2017 2:46 pm
avatar
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora

Re: Korytarz

on Nie Lis 05, 2017 3:40 pm
Krok po kroczku przemirzał korytarze szkoły i szukał Taemina, lecz nie po to, aby się z nim przywitać, ale po to by go unikać. Nie był w stanie spojrzeć mu w twarz. Ba! Nie wiedział nawet co miałby wtedy zrobić, gdy już dojdzie do tego spotkania. Chodził po korytarzach jak ninja i unikał każdego, kogo napotkał. W każdym blondynie widział Tae. Teraz minął pierwszy szok, który doznał po przeprowadce na Wyspę i zastanawiał się, czy było warto pchać się w takie miejsce, gdzie będą go kontrolować. On nie lubił być kontrolowany przez ludzi, których nie znał. Obawiał się, że stanie mu się tu krzywda.
Miał na sobie podarte spodnie i koszulkę białą z czarną czaszką. Narzucil na siebie skórzaną kurtkę z ćwiekami a na głowę naciągnął czarny kapelusz z naszywką w kształcie czerwonego serca. Były na n wyszyte inicjały "A + T". Dostał ten kapelusz od Taemina i był to jedyny, tak bardzo czuły gest od tego chłopaka. Nie byłby w stanie się pozbyć tego kapelusza chodźmy zależało od tego jego życie. Był jego i nie zamierzam się go pozbywać. Za bardzo przywiązał się do świadomości, że go ma i że go nosi. Gdyby się go pozbył byłby to znak, że pozbył by się mordercy z serca. Czuł się cholernie źle z myślą, że tak bardzo zależało mu na drugim mężczyźnie. Miał świadomość, że gdyby teraz trafił do Polski, na jego osiedle z dzieciństwa prawdopodobnie zostałby zrównana z błotem.
Nie pozbył się też ze swojego języka typowych polskich określeń. Język, którym się posługuje jest kolorowy. Mówi raz po koreańsku, gdy nie pamięta jakiegoś słowa dopowiada je po angielsku, a gdy się wścieka klnie jak typowy Polski Seba.
Ten dzień nie różnił się niczym od kilku poprzednich. Jeszcze nie zaczął terapii grupowych, więc nie znał zbyt wielu osób. Unikał więc ich jak ognia. Wolał obrać taką taktykę jak w poprzedniej szkole - izolacja. Czuł się obco wśród tak dużej ilości skośnookich. Był chyba też jedynym Polakiem w tym otoczeniu, więc to powodowało jego drugi dyskomfort.
Usiadł pod schodami potrącając po drodze jakąś osobę, ale szybko się ulotnił nim ta osoba zdążyła zareagować. Wyciągnął z zniszczonej torby książkę i zaczął czytać.
avatar

Liczba postów : 22
Zobacz profil autora

Re: Korytarz

on Nie Lis 05, 2017 3:59 pm
Ten dzień kiedy masz ochotę każdego zabić. Nie pytajcie o samopoczucie. Tego dnia mógłby na spokojnie kąpać się w krwi swoich wrogów, czyli 90% osób które znał? Tak delikatnie ujmując i przeliczając. Nie dość, że ponownie wjebali go do tego bagna to jeszcze kazali wstawać o nieludzkiej porze w środku nocy... by pierdolić farmazony z psychopatami... czy psychiatrami? Nie ważne. Na jedno przecież wychodzi. Jeden i drugi chce Cie wykończyć, z tym, że ten drugi pastwi się nad Tobą psychicznie plus faszeruje Cie prochami... żeby to był jeszcze jakiś dobry towar, to kurwa nie. Życie to kurwa, po prostu, tak bardzo do dupy wszystko, że gorzej być nie mogło.
Z samego rana okazało się, że już nie ma swoich fajek, no kurwa chyba sobie żartują. I co teraz? W mundurek szkolny i na śniadanko, a potem grzecznie na lekcje? No patrzcie, patrzcie jak się cieszy, aż skacze z radości i leci, leci, pędzi, aż się za nim kurzy... no chyba kurwa nie. Nie ten adres. Jak to mówią żadna porządna kurwa nie całuje w usta, ale życie nigdy porządne nie było, więc co by dostać pożywkę dla raka przypadkiem pięść chłopaka spotkała się na korytarzu z nosem przypadkowego właściciela fajek. Przypadkiem, jak boga kocham. Zupełnie przypadkiem paręnaście razy. To nie wina Songa, że to taka łajza i chodzić nie umie. Jak się potyka o własne nogi to już jego wina! Tyle! Koniec pieśni. Najważniejsze, że karmi się ukochane zwierzątko! I niech nie powie nikt, że Song nie dba o coś!
Fajeczka tak z rana, a potem to coś co zwą herbatą i nawet człowiekowi chciało się zjeść to coś zwanego śniadaniem. Detal, że przy tej porannej rozmowie o fajkach debil rozwalił mu wargę, teraz lekko jeszcze pulsowała, ale to nic. Detale, nie będzie przejmował się pierdołami przecież.
Po obowiązkowej, bardzo miłej, rozmowie z psychiatrą, na którą został zaprowadzony przez opiekuna, bo podobno nie wolno bić kolegów! I podobno nie wolno palić. No co wy... poważnie? Ale przecież to taki uroczy i słodki chłopczyk... zatem po tych przyjemnych rozmowach szedł sobie spokojnie, nikomu nie wadząc, korytarzem. To, że miał ochotę znów komuś jebnąć to detal. Właśnie... a propo detali i jeleni. Właśnie jeden się nawinął. Kolejny który nie umie chodzić. Idioci na tych korytarzach. Sami idioci. Pobiegł za chłopakiem, złapał go za ramię i krzyknął.
- Jesteś taki ślepy czy tylko głupi?
avatar
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora

Re: Korytarz

on Nie Lis 05, 2017 4:14 pm
Chciał troszkę spokoju. Meęczyły go te rozmowy z psychologami i innymi ogami. W sumie nie były to nawet rozmowy. Antek nic nie mówił. Zawsze mało mówił, bo trudno mu było wydusić z siebie coś po koreańsku, gdy coś go wkurwiało. A ci ludzie go zdecydowanie wkurwiali. Psycholodzy myśleli, że jego milczenie było spowodowane śmiercią jego rodziców, ale prawda była taka, że nie chciał im ułatwiać pracy. Chciał być indywidualistą, którego nikt nie będzie rozgryzał psychologicznie. To pojebane.
Dobrze, że się przygotował i skitrał w swoich rzeczach fajki i trochę alkoholu. Nie za dużo, ale na parę tygodni wystarczy.
Miało być miło i spokojnie, aż tu nagle ktoś krzyknął i szarpnął go mocno. Antek spojrzał na niego i poczuł ukłucie strachu w sercu. Nie był gotowy na to spotkanie, ale jednocześnie nie był gotowy na uleganie mu zbyt szybko. Nie miał zamiaru mu ułatwiać ani sobie. Nie chciał stać się marionetką, którą tak czy siak był.
- Kurwa jego mać. Pierdolony kutas. Jebany pedał i psychopata - zaczął go wyzywać zaraz, gdy ten zadał pytanie. Oczywiście nie mówił ani po angielsku ani po koreańsku. Mówił czystą, Polską łaciną. Lubił czasami wprowadzać napastników w zdezorientowanie swoim językiem. Często używał przy Taeminie słowa "kurwa", ale to mało ważne.
- Sam sobie odpowiedz na to pytanie - warknął wściekły już teraz po koreańsku. Dopiero teraz zrozumiał jak bardzo był na niego zły o to, że nie poczekał, o to że go zostawił, o to że zabił jego rodziców. Był tam bardzo wściekły, że czuł bezradność i był w stanie pobić się z nim tu i teraz. Nawet tak mocno, że oboje trafili by do szpitala. Potrzebował zadość uczynienia. Potrzebował tego, aby się na nim wyżyć
.
avatar

Liczba postów : 22
Zobacz profil autora

Re: Korytarz

on Pon Lis 06, 2017 1:08 pm
No dobrze. Nie spodziewał się tego, że jego piękne i lekko pół przytomne oczka ujrzą byłego chłopaka, w sumie jedyną osobę na tym całym pojebanym świcie którego kiedyś kochał. Ot stare dzieje. Zrobił coś strasznego z imię tej miłości... nawet nie żałował tego. Najbardziej jednak żal mu było tego, że chłopak zupełnie nie doceniał faktu iż Teamin zrobił to wszystko dla niego, dla ich miłości... zupełny brak wdzięczności. Tak jakby pieprzeni rodzice byli najważniejsi na świecie... debile jedni... zasługiwali na śmierć. Niech gniją w grobach, dobrze im tak!
Po chwili zaskoczenia, nie słowami, czy samym językiem, a faktem, że to jego ukochany, zareagował śmiechem. To była jego pierwsza reakcja, bardziej pod wpływem szoku pomieszanego z odrobiną stresu. Zatem najpierw śmiech, przez który schylił się odrobinę odsuwając tym samym od chłopaka, a potem dość szybko wyprowadził cios, prawy sierpowy z całej siły, jaką posiadał w swoim drobnym ciałku.
-Ja mam odpowiadać? Nadal kaleczysz koreański psie! Wracaj do swojej Polski!
Przecież nigdy mnie nie kochałeś. Nigdy nie umiałeś docenić mojego uczucia!
- podniósł pięści gotowy na atak chłopaka, miał wrażenie, że póki ich nikt nie rozdzieli tak najzwyczajniej będą się bić... i co? I kurwa dobrze!
avatar
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora

Re: Korytarz

on Pon Lis 06, 2017 4:17 pm
Gdy zobaczył na jego twarzy szok zrozumiał, że ten się go tu nie spodziewał. W sumie nie dziwił mu się. Sam by siebie tu nie widział, ale przywiązanie robi swoje. Gdy ten zaczął się śmiać cofnął się o krok. Nie lubił tego. Nienawidził tęgi, gdy ten wybuchał takim śmiechem. Bał się tego trochę. Patrzył na niego zdezorientowany, a gdy dostał w twarz zatoczył się do tyłu. Złapał za twarz i spojrzał na niego wściekły. Słysząc jego słowa poczuł jak w żołądku robi się mu niedobrze. Miał taką ochotę go pobić. Byli oboje trochę psychiczni. Antoś nigdy nie chciał być gejem a uległ temu parszywemu psie.
- Może i kalecze język ale nigdy bym cie w taki sposób nie zostawił! Nie w taki jak ty to zrobiłeś - rzucił sie na niego i przyparł do ściany. Nie miał z nim szans. Przywalił mu w brzuch a potem chciał zamachnąć na jego twarz. - Byłem w stanie od nich uciec -szepnął czując jak wszystko utyka mu w gardle. Powiedział to zdanie w kilku językach, które znał.
Chciał, aby odszedł a on wpakował się w to gówno dla niego. Popełnił kolejny błąd w swoim życiu. Chciał rozsadzić to miejsce jeszcze bardziej niż zwykle.
avatar

Liczba postów : 22
Zobacz profil autora

Re: Korytarz

on Pon Lis 06, 2017 5:29 pm
Cios nie był taki straszny jakby się mogło wydawać, bardziej od samego pulsującego bólu, który rozszedł się po jego ciele, odczuł nagłe mdłości i potrzebę zwrócenia dosłownie wszystkiego co przyjął nie tylko tego dnia do swoich ust. Odsunął się od chłopaka czując, że za chwilę zwymiotuje... ale umysł dalej chciał walczyć, chciał oddać, nie chciał się poddawać. Ciało miało dość, ale psychoza w główce chłopca tylko narastała, buzowała i chciała dać upust nowym pomysłom. Pewnie by uderzył po raz kolejny, ale słowa chłopaka sprawiły, że patrzył jeszcze bardziej półprzytomnymi oczkami niż wcześniej. Już miał wyprowadzić kolejny cios, ale jego dłoń została zatrzymana przez wychowawce, nawet dwóch. Zaczął się wyrywać z całej siły, czując coraz większą ochotę by zwymiotować, ale walczył, a w pewnym momencie... zaczął płakać. Tak Proszę państwa. Dzieciątko na oczach wszystkich się rozpłakało i nawet płakało normalnymi łzami, plus to jak się rzucał wyglądało niczym atak histerii.
-Uciekłbyś... ale ja chciałem byś był wolny... ze mną... ja chciałem... - i zwymiotował. Nie dość, że na siebie to jeszcze na wychowawce, który go trzymał. W końcu puścili go, a on nie mógł przestać wymiotować, wyglądało to tak jakby się wręcz dusił tym co z siebie próbował wyrzucić. Kiedy się podniósł i popatrzył na byłego chłopaka taki w jednym z najgorszych stanów jakiego go można było zobaczyć.. zapłakanego i ciężko oddychającego, on uśmiechnął się jakby nigdy nic i dodał.
-Mów tylko po koreańsku... bo ja nie rozumiem... - i zemdlał. Jak dobrze, że wychowawca go złapał bo by wpadł we własne wymiociny, a potem wychowawcy zanieśli go do do lekarza. Potem porozmawia z psychologiem, teraz trzeba było zająć się tym zatruciem. Nie chcieli by ich dzieciaczki im się pochorowały. Nie po to przecież tu były.
avatar
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora

Re: Korytarz

on Pon Lis 06, 2017 8:36 pm
Zmrużył oczy, gdy zobaczył jak Taemin się na niego kolejny raz zamierzył. Nie wiedział czemu nie potrafił się przed nim bronić, ale chciał od niego oberwać, chciał też go pobić. Chciał wymiany ciosów, aby każde z nich wyładowało na siebie frustracje, ale gdy zobaczył jakiegoś wychowawce cofnął się o krok. Nienawidził tych ludzi, nienawidził ich za to, że tu istnieli. Słysząc jego tłumaczenia poczuł jak oczy zaczynają go piec. Nie rozumiał. Mogli zrobić to inaczej. Popierdolony, psychopatyczny egoista. Nie chciał nawet z nim rozmawiać. Pokręcił głową, a gdy chłopak zwymiotował bez zastanowienia podbiegł do niego.
Jebany masochista. - usłyszał w głowie swoje myśli i w sumie się z nimi zgadzał. Chciał go jebnąć, ale nie potrafił. Złapał go w klatce ignorując obecność nauczyciela. Gdy chłopak zemdlał poczuł się jeszcze gorzej. Czuł jak wnętrzności przewracają się mu w żołądku. Jak wszystko, co najgorsze przyprawiało go o mdłości. Nie był jednak aż tak słaby. Nie wiedział, co robili Taeminowi na tej wyspie. Gdyby się dogadali... nie musieli by tu lądować. Czuł, że rodzice po pewnym czasie zmiękliby i on i Taemin mogliby być razem, ale czasu nie cofnie. Tak samo uczuć. Nie wiedział jednak, czy byłby w stanie mu to powiedzieć.
Sponsored content

Re: Korytarz

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Similar topics
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach