Share
Go down
avatar

Liczba postów : 207
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Rynek Namdaemun

on Wto Paź 03, 2017 6:34 pm
First topic message reminder :


avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Czw Paź 11, 2018 10:41 pm
Kiedy chłopak zatrzymał go, odwrócił do siebie, mógł zobaczyć, że łyżwiarz płakał. Po jego policzkach płynęły łzy, a on sam nie zdołał siebie uspokoić. Przegrał z wszystkimi tymi emocjami, które nim targały, walczyły o dominacje w nim. Nie był w stanie na początku wykrztusić z siebie słowa, ale jedno co potrafił zrobić to zakryć twarz dłońmi. Ukryć swoje łzy, oczy, które nie miały w sobie tego szczęścia i ekscytacji, którą odczuwał widząc chłopaka jeszcze nie dawno. Wszystko to prysło niczym bańka mydlana. Gdzieś zniknęło niestety. Co się z tym wszystkim stało? Wbrew wszystkiemu postanowił wysłuchać chłopaka, nie uciekać, ale zostać. Wbrew temu czego potrzebował uznał, że musi powiedzieć mu wszystko co czuje. Nawet jeśli to będzie bolesne pożegnanie.
-Mam na imię Yaoyoon. Jestem łyżwiarzem. Jakiś czas temu poznałem kogoś w kim... ja... poczułem coś czego nigdy nie czułem. To było wyjątkowe! Skoro nie wiesz, nie pamiętasz to znaczy, że może ja oszalałem! Może tylko wyglądasz jak on! On jest taki.., przy nim mogłem być sobą, nie musiałem nic udawać. Chciał bym był szczery do niego. Jego usta... całowałem go... i on chciał mnie! Ja nie chciałem go tylko na chwilę... ja chciałem być jego... ja... to... on... ech... nie rozumiesz... - zaczynał się bardzo powoli gubić w tym co chciał powiedzieć, co powinien. nie wiedział też o co w tym wszystkim chodzi. A jeśli faktycznie właśnie płakał do obcego chłopaka, a nie do jego... jego... przecież był jego... byli w tym pokoju... tam był jego... co się stało?
-Mój... chciałbym by był moim chłopakiem... Sanggyun. Tak ma na imię! I on by mnie pamiętał. Obiecał mi to, że nie zapomni. Dla niego zdobyłem złoto. Dla niego wyprowadziłem się z domu. Chciałem być lepszą wersją siebie. - czemu to tak bardzo ciężkie? Czemu to tak bardzo się skomplikowało?
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Czw Paź 11, 2018 10:57 pm
Widok jego łez zabolał bardziej niż Sanggyun mógłby się spodziewać. Poczuł się mały, winny. Jakby zrobił coś niewybaczalnego, a nawet nie wiedział co to było. Jakoś doprowadził do płaczu tego chłopaka, który nigdy nie powinien odczuwać takich emocji. Nie powinien wywoływać u niego łez. Powinien teraz odejść, aby nie zniszczyć więcej, ale egoistycznie chciał zobaczyć jego uśmiech. Chciał to naprawić, dla niego, ale też dla siebie. Aby go nie stracić. Słuchał go, chłonąc wszystko co ten miał do powiedzenia. Używał jego słów, aby sobie coś przypomnieć. Czasami potrzebny był impuls, opowieść, aby coś kliknęło. Yaoyoon. Pocałunki. Złoto. Jego własne imię wypowiedziane tym głosem. Przez mgłę, ale coś zaczęło wracać. Urywki jakiejś większej całości. Wycieczka, picie herbaty w pokoju hotelowym, długie pocałunki, obietnice. Kłamstwa. Okłamał go. I nieświadomie wraz z każdym słowem chłopaka sam był coraz bliżej łez, jednak nie dał im wypłynąć. Miał zaszklone oczy aż do momentu, kiedy ten przestał mówić i przez dłuższy czas nie mógł znaleźć własnego głosu. Wszystko stawało się jaśniejsze, ale jednocześnie Sanggyun coraz głębiej wpadał w ciemną rozpacz. Okłamał go. Skrzywdził go. Jego, którego zapewniał o tym, że będą razem jeszcze na długo. Że go nie zapomni. - Yao - powiedział miękko, łamiącym się głosem, patrząc na niego ze smutkiem. Już nie był zagubiony. Był za to całkowicie zdruzgotany. Zmiana ta była nagła, ale teraz już pamiętał, może nie wszystkie szczegóły, ale uczucia, które towarzyszyły mu, kiedy byli razem, tyle czasu temu. - Skrzywdziłem cię - uświadomił sobie na głos, przerażonym głosem. To była jego wina. Tylko i wyłącznie jego. Mocniej zacisnął palce na jabłku, jakby tylko ono zakotwiczało go w rzeczywistości. Jakby wszystko miało się rozpaść gdyby je puścił. Ale mimo tego wszystko wkoło się sypało. - Obiecałem coś, czego nie mogłem dotrzymać. Ja... Przepraszam... To nie wystarczy, wiem, to nigdy nie wystarczy. Ja... - urwał, nie wiedząc jak wyrazić w słowach to jak bardzo żałował wszystkiego co miało miejsce. Wszystkiego, poza spotkaniem go. To był zbyt obszerny temat, aby to tak po prostu wyjaśnić. - Proszę nie płacz - wyszeptał błagalnie zamiast tego, puszczając jego nadgarstek, aby drżącą dłonią delikatnie otrzeć łzy z jego policzka.
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Czw Paź 11, 2018 11:10 pm
Słowa chłopaka, to wszystko jak tłumaczenie, przeprosiny. Nie wiedział co jeszcze bo nie wiedział co to wszystko ma znaczyć. Chciał dostać jasną odpowiedź. Chciał wiedzieć na czym stoi. Najgorsza prawda będzie teraz najlepsza, nawet jeśli złamie mu serce. Nawet jeśli będzie bolało jeszcze bardziej, to chciał to wiedzieć. Usłyszeć. Mieć to za sobą, by wrócić do domu i wypłakać się. To lepsze niż ta niepewność, zdezorientowanie. To coś w czym tkwił i chciał z tego się wyrwać.
-Nie mogłeś? Czyli nie chciałeś nigdy bym był Twój? To były tylko kłamstwa? Tylko się mną pobawiłeś? Jeśli tak to... gdybym wiedział... nie rozbiłbym Ci tych scen... to się zdarza... ja... chciałeś mieć prawie gwiazdeczkę sportu na chwilę w łóżku? To się zdarza... marzenia nie jednej mojej fanki. Mieć swego idola dla siebie, a jak się już to dostanie, to traci on na wyjątkowości. - skoro tak to wygląda... to niech i tak będzie. Nie mógł przestać płakać. Mimo, że starał się zrozumieć tą sytuację. Chłopak nie chciał go pokochać, a raczej nie chciał spróbować. To się zdarza. Nie powinien go winić.
-Ja... postaram się nie płakać. Zaraz się uspokoję! Za moment... przepraszam... ja... ja tak bardzo... to głupie.
avatar
Liczba postów : 61
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Czw Paź 11, 2018 11:19 pm
Wszystko poszło w kompletnie innym kierunku niż Sanggyun by chciał. Niż by się spodziewał. Yaoyoon kompletnie źle go zrozumiał i nawet nie mógł go za to winić. Praktycznie nic mu nie mówił i oczekiwał zrozumienia. Zaczął gwałtownie kręcić przecząco głową, aby pokazać mu, że nie to miał na myśli, że nigdy by mu to nie przeszło przez myśl. Chciał go mieć, chciał go pamiętać bez przerw i móc kochać. Do miłości potrzebna jest jednak pamięć, którą tracił. Musiał to jakoś wyjaśnić, ale to było zbyt wiele, aby mówić to w krótkich zdaniach na środku ulicy! - Nie, nie, nie, Yao, nic z tych rzeczy - zapewnił go, kiedy ten skończy mówić. - Nie to miałem na myśli. Ja... chciałem, i chcę, abyś był mój. Ja po prostu... muszę ci to wyjaśnić. Wszystko, po kolei. Może zrozumiesz. Mam nadzieję, że zrozumiesz - dodał ciszej i wziął głębszy oddech. - Nie wiem czy mi uwierzysz... Nie masz powodu, aby mi wierzyć, ale proszę, daj mi wszystko wyjaśnić. Tylko musisz... Chodźmy do mojego mieszkania. Proszę. Wiem, że nie mam prawa o to prosić, ale nie chcę, abyś myślał, że chciałem cię zranić. Że to wszystko było kłamstwem - poprosił go z bolącym sercem, bojąc się, że ten odmówi. Że ich historia skończy się tutaj, na nieporozumieniu. Że Yao nie będzie chciał go więcej znać i Sanggyun straci coś tak pięknego przez rzecz tak okropną jak jego choroba.
avatar
Liczba postów : 70
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Czw Paź 11, 2018 11:28 pm
Wysłuchał go. Musiał. Choć nie, z jednej strony chciał mu wierzyć, chciał go słuchać, a z drugiej coś mu mówiło, że powinien odepchnąć go od siebie i odejść w swoją stronę. Pogodzić się z tym, że to było tylko na chwilę, że to nic tak na prawdę nie znaczyło. Czemu jednak nie mógł tego zrobić? Czemu chciał brnąć w to dalej? Co go strzeliło do głowy, by zamiast odepchnąć go od siebie pokiwać głową słysząc jego propozycje. Bardzo powoli i niepewnie, ale jednak zgodził się tym gestem. Zapewne to najgłupsze co mógłby zrobić. Pewnie będzie tego cholernie mocno żałował, ale to nie ważne. Pójdzie z nim i na spokojnie już porozmawiają. Wysłucha go przed pożegnaniem się z nim. Zapewne jeszcze będzie płakał. Nie wiedział jeszcze kiedy, jak długo, ale łzy popłyną. To było nieuniknione.
-Sanggyun... dobrze. Pójdę z Tobą gdzie tylko chcesz. Wysłucham Cię, ale nie obiecuję, że nie będę płakał. Nie potrafię Ci niczego obiecać teraz. Przepraszam. - odetchnął głęboko, a potem po prostu poczekał aż chłopak ruszy razem z nim. Nie ważne gdzie. Postanowił, że ruszy za nim, nawet jeśli będzie tego potem żałował.

zt x 2
Sponsored content

Re: Rynek Namdaemun

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach