Share
Go down
avatar

Liczba postów : 205
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Rynek Namdaemun

on Wto Paź 03, 2017 6:34 pm
First topic message reminder :


avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Nie Gru 03, 2017 4:23 pm
Czyli patrzy na naturalną odsłonę chmurki... w sumie miał już okazję się o tym przekonać. W końcu brali razem kąpiel, więc coś takiego jak podkłady i inne bajery dawno by zmyły się, albo co najmniej lekko naruszyły, bo w końcu niektóre kosmetyki były wodoodporne. To też trzeba brać pod uwagę! No ale dobrze. Naturalność była dla Miya w cenie... choć sam czasami musiał ją poświęcić dla pozorów, czegoś czego oczekiwano od niego na spotkaniach rodzinnych. No niestety mało osób z rodziny tolerowało, że miał na policzku tatuaż... szczególnie starsza część rodziny... no żadna babcia i dziadek by nie chciała go widzieć w takim wykonaniu. Ojciec zresztą też nie.
-Ja najczęściej nie mam niczego na twarzy, ale na przyjęcia i inne okoliczność rodzinne wynajmuję panią, a raczej robi to mój ojciec, tak by nałożyła mi podkład i tak dalej. Zakrywa tatuaż na policzku, ale również te na szyi i dłoniach. Wszystko bym wyglądał na idealnego chłopca. Ojciec wciąż namawia mnie bym usunął tatuaże. - no i przy okazji to by była idealna kara, zdaniem tatusia. Bolesne zabiegi by oduczyły syna głupich pomysłów. Wskazały by mu odpowiednią drogę i tak dalej i dalej... takie kazanie słuchał już nie raz...
-Sam nie umiem niczego. Nie chce mi... chyba jestem na to zbyt leniwy. - lub coś w tym rodzaju. No ale w końcu nie musiał... chyba nie musiał skoro chmurce się podobała jego buzia taka jaka była, nawet teraz.


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Nie Gru 03, 2017 9:40 pm
Wysłuchał go z zaciekawieniem, bo wcześniej nawet nie zastanawiał się nad faktem jakim cudem grzeczny chłopiec dał radę zrobić sobie tyle permanentnych ozdób bez wydziedziczenia z rodziny. Informacja o zakrywaniu nie była miła, bo w ten sposób musiał chować samego siebie, ale zdaje się, że była to sprawa, w której ten niewiele mógł poradzić.
- Nie usuwaj - poprosił na koniec jego wypowiedzi i przesunął kciukiem po tuszu na jego policzku. Kto wie jak duży wpływ na Miyamoto miał jego własny ojciec? Yoon po prostu chciał się upewnić, że ten nie da się zmieniać innym ludziom. Sam zrobił z sobą co chciał i tak powinno zostać. - A idealnym chłopcem i tak jesteś - dodał z nutą rozbawienia w głosie. Można mieć coś dobrego z obu światów! Idealną, delikatną urodę ala grzeczny licealista, oraz piękne tatuaże, które opowiadały kompletnie inną historię. W oczach Yoona Miya był pełen sprzeczności, ale była to jedna z rzeczy, dzięki którym był nim zainteresowany.
- Rozumiem - przyznał ze śmiechem. - Chyba można to samo powiedzieć o mnie. Ale to dobrze, Miya. Chcę widzieć twoją prawdziwą wersję - poinformował go i pocałował w czubek nosa. - Chociaż... jak przypadnie ci jakaś impreza rodzinna to koniecznie zachowaj dla mnie zdjęcie. Koniecznie muszę zobaczyć cię w tej nie-trzymam-sznurów-pod-łóżkiem wersji - przyznał z szerokim uśmiechem.
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Pon Gru 04, 2017 1:32 pm
Chłopak nie musiał go o to prosić, sam nie zamierzał nic z tym robić. Nie po to poddawał się bolesnemu procesowi tworzenia tatuaży, by teraz poddać się jeszcze boleśniejszym zabiegom, które miały na celu "oczyszczenie" jego skóry. To była część jego samego, coś z czym się identyfikował. Zresztą widział zdjęcia starszych ludzi, których ciała pokrywały tatuaże. Nie wyglądało to źle. W Japonii nie były tolerowane, gdyż były źle kojarzone, ale on sam miał nadzieję, że kiedyś to ulegnie zmianie. Jego starość to w końcu odległa przyszłość. Świat nie stał w miejscu, jeszcze przyjdzie czas na zmiany, taką miał nadzieję.
-Niektórzy mówią, że gdyby moje pochodzenie i pieniądze to nikt by się mną nie zainteresował.
Nie jestem tak przystojny jak ojciec, ani tak piękny jak matka. Jak mawiają ciotki, którym odmówiłem ślubu z ich córkami, chirurg plastyczny miałby sporo do roboty, by uczynić mnie przystojnym.
- nie mówił tego nawet z żalem, bardziej z rozbawieniem. Wiedział, że te kobiety akurat mówiły to złośliwie, chciały sprawić mu przykrość, zranić go tak by zemścić się za jego odmowę. Coś za coś. On nie zgodził się, więc czego się spodziewał...
-Poczekaj... w sumie już Ci mogę pokazać siebie bez tatuaży... - uśmiechnął się i sięgnął po telefon, przez chwilę szukał czegoś na nim, by w końcu pokazać swe zdjęcie w ozdobnym jasnym kimonie, a kolejne w drogim garniturze, na żadnych z tych zdjęć nie miał widocznych tatuaży, zostały dokładnie zakryte przez makijaż.


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sob Gru 16, 2017 2:32 pm
Wywrócił oczami na jego słowa. I znowu, opinie, opinie i to nie te istotne a jakichś innych ludzi. Dobrze było słyszeć, że chociaż jego ton nie wskazywał na przejęcie się tymi słowami. Były kompletnie bezsensowne. Przyjrzał się jego twarzy i powolutku przejechał palcem wskazującym od jego skroni, przez policzek, do linii szczęki, wzdłuż której przeprowadził niewidzialną kreskę i płynnie zsunął palec z jego twarzy. - Nie tak przystojny jak ojciec... zapewne nie, chociaż nie mam pojęcia jak wygląda twój ojciec - stwierdził, po czym wziął w palce jego podbródek. - Posłuchaj mnie uważnie, bo nie będę się często powtarzał. Uważasz? No więc, czas na naukę życia, której wyraźnie potrzebujesz. Pierdol ludzi - urwał na chwilę, aby posłać mu lekki uśmiech. - Wszystkich. Rodziców, resztę tej powalonej ferajny, którą nazywasz rodziną, znajomych, mnie... dosłownie wszystkich. Pierdol ich zdanie, opinie na swój temat, bo nikt poza tobą nie wie co jest dla ciebie dobre. Nie zapamiętuj tego, co mówią na twój temat, rób swoje. I jak mówiłem, możesz nie być tak przystojny jak twój ojciec, ani piękny jak matka, ale jak przestaniesz o tym myśleć to możesz zdać sobie sprawę z tego, że bijesz ich na głowę - ponownie zamilkł, aby puścić jego twarz i przekrzywić głowę na bok. - Mógłbym cię teraz zasypać komplementami, ale moje zdanie też masz pierdolić, wiec to by się mijało z celem - dodał z rozbawieniem. Nie wiedział czemu tak bardzo chce go przekonać do życia jako indywidualna jednostka, bez innych ludzi. Sam tak robił i chociaż nie żałował to wątpił, aby innym w pełni odpowiadał jego sposób bycia. Jednak chciał, aby Miya spojrzał na siebie sam, a nie przez pryzmat słów innych ludzi, albo poprzez porównania do innych.
Wziął od niego telefon, przybliżył zdjęcie na jego twarz i obejrzał je uważnie. Podniósł wzrok na jego rzeczywistą odsłonę, potem jeszcze ze dwa razy przeskoczył wzrokiem w tą i z powrotem i oddał mu telefon. - Dziwnie się na to patrzy, przywykłem do tej realnej wersji - poinformował go z uśmiechem.
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Wto Gru 19, 2017 12:51 pm
Jedno trzeba było przyznać chłopakowi. Pierwszy raz słyszał taką filozofię życiową. Do tego jeszcze tak długo opisywaną i określaną. Mieć dosłownie wszystkich zdanie gdzieś, tak jakby nie miało żadnego znaczenie. Oj nie tego go uczono. Miał przecież szanować zdanie starszych, ich samych i ich autorytet, wiedzę, doświadczenie i całą otoczkę, która się z nimi wiązała. Miał... a potem zrobił coś sprzecznego. Niby czasami wracał do korzeni i wyuczonych rzeczy, ale miał w sobie na tyle buntu, by iść swoimi ścieżkami. Nie był to tak głęboki bunt jak ten przedstawiony przez chmurkę, ale jak na standardy rodziny cesarskiej? I tak mały bunt Miyamoto był nie do przyjęcia. Nie bez powodu nie mieszkał z rodziną. Prawda? No właśnie!
Nie wiedział co ma powiedzieć na tą całą przemowę chłopaka... ale skoro miał mieć gdzieś i jego zdanie to nie powinien go teraz słuchać? No to dość śmiesznie się teraz prezentowało. Nie ważne! Zamiast odpowiadać wolał pocałować chłopaka w usta. To było o wiele ciekawsze i milsze! O właśnie tak miało brzmieć i wyglądać. Delikatny buziak w usta.
-Wierzysz w przeznaczenie chmurko? Wierzysz w siłę, która sprawia, że coś się dzieje tak, a nie inaczej? A może to my sami jesteśmy kowalami naszego losu? W co wierzysz? - zabrał od chłopaka telefon, a potem schował go w kieszeni, póki co nie był im zupełnie do niczego potrzebny. O wiele ciekawsza miała być odpowiedź chmurki.


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Wto Sty 09, 2018 8:24 pm
Czekał na zgodę, wyśmianie, ewentualne zignorowanie jego słów i zmianę tematu, a dostał.. buziaka? Parsknął śmiechem, aby jakoś zakryć to, że jego na jego policzki wstąpił kolor. Dobrze, że było ciemno. - Czy to znak, że mam się zamknąć? Okej, okej, już koniec - zapewnił go i lekko pokręcił głową. No trochę się rozgadał, to fakt. Jednak teraz, po tym jak chłopak zadał pytanie, ten cały jego potok słów całkowicie wysechł. Zmarszczył brwi, nie wiedząc do końca jak powinien odpowiedzieć na takie pytania. To było... abstrakcyjne. Pojęcia abstrakcyjne typu bóg czy los były dla Yoona trudne, bo nigdy się nad nimi dłużej nie zostawiał. I to i to miało go w dupie, więc czuł się jakby poza systemem.
- Nie wiem. W nic? Ja... niekoniecznie myślę nad tym dlaczego co się stało, a o tym, że w ogóle się stało i co to było. Rozkopywanie tego, aby dojść do powodu nie ma dla mnie sensu, bo tak czy inaczej nic tego nie zmieni - podsumował swój brak zdania w temacie i słabo wzruszył ramionami. Złapał w palce swój nadgarstek i zaczął skubać palcami kawałek poszarpanej skóry w tym miejscu. - Pytasz teraz o to, czy według mnie w gwiazdach zapisane było nasze spotkanie? - upewnił się i jego usta rozciągnęły się w uśmiechu. - Nie, nie sądzę. Wolę wierzyć, że sam to na siebie ściągnąłem - poinformował go z lekkim rozbawieniem.
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Wto Sty 09, 2018 8:36 pm
Słuchał swego kochanka czy też chłopaka... czy jak nazwać tego osobnika, który tak blisko trwał przy nim. Po prostu słuchał. Tak mało, a może bardzo dużo. Może nie podzielał jego filozofii życia, ale miło było go posłuchać. Nawet wrócił wspomnieniami do ich pierwszego spotkania. Do momentu kiedy się poznali. To było tak niedawno. Praktycznie go nie znał. To co usłyszał z jego ust mogło być jedynie kłamstwami, mówić mógł cokolwiek, tak jak inni, byle tylko osiągnąć swe cele. Wiedział to. Nie chciał być naiwnym dzieciakiem, ale... wbrew zdrowemu rozsądkowi i wszystkim lekcjom życia chciał mu ufać. Chciał mieć go blisko siebie. Nawet nie dopuszczał do siebie myśli, że ten nowy i niekonwencjonalny element jego życia może zniknąć.
-A ja... ja chciałem Cię tylko zniechęcić do siebie. Dlatego Cie pocałowałem. Uznałem, że uznasz mnie za kogoś z kim nie chcesz mieć do czynienia. - w momencie kiedy wypowiedział te słowa pożałował ich. Przyznał się do tego, że na samym początku zupełnie nie miał ochoty na pociągnięcie tej znajomości. To takie zabawne...
-Nie chciałem Cię. Nie potrzebowałem, a jednak uparłeś się, by pozostać w moim życiu. Kiedy wtedy wyszedłeś z mojego mieszkania uznałem, że nigdy więcej się nie spotkamy. - miał w sumie tego wszystkiego nie mówić, ale kiedy już zaczął to nie mógł przestać. Wszystko wylało się z niego tak jakby pchała go jakaś niewidzialna siła. Dziwne uczucie.


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Wto Sty 09, 2018 8:55 pm
A to było nowe. Zdaje się, że poza żartami jeszcze nigdy nie wracali do powodu dla którego w ogóle się spotkali, a teraz Jae dostał jednorazowy wstęp do umysłu chłopaka tuż po tym jak zobaczył go po raz pierwszy, na klęczkach, poturbowanego i pewnego, że zobaczył anioła. To zdecydowanie musiał być ciekawy widok, zwłaszcza kiedy się go nie spodziewa. Boo słuchał go w milczeniu, raz tylko skinął głową, aby pokazać mu, że ma kontynuować. To były naprawdę ciekawe informacje. Przesunął językiem po dolnej wardze i uśmiechnął się. Nie był urażony, skądże. Zdaje się, że tego człowieka już nic nie jest w stanie tak właściwie urazić, ale to już nieważne.
- I żałujesz, że tak się nie stało? - spytał tylko, naprawdę chcąc wiedzieć co mu siedzi w głowie, oraz co siedziało wcześniej. Sam... no cóż, sam od samego początku chciał go zatrzymać i był zdeterminowany, aby zobaczyć go raz jeszcze, albo kilka razy, jeśli okoliczności by na to pozwoliły. Udało mu się, więc nie miał czego żałować, ale tak jakby wszedł z butami w życie Miyamoto i się w nim rozgościł. Kto wie co ten o tym w ogóle sądzi.
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Wto Sty 09, 2018 9:06 pm
Skoro już powiedział jak było na samym początku, opowiedział dość niemiłą wersję zdarzeń z samego początku ich znajomości to teraz może czas osłodzić to odrobinkę? Jakoś... choć nie. Nie musiał długo dumać nad tym co ma teraz powiedzieć. Ogólnie wcale nie musiał się nad tym zastanawiać. Wiedział dokładnie co chce mu przekazać. Nawet jeśli zabrzmi to naiwnie i dziecinnie to nie przejmował się tym za bardzo. Yoon sam przecież twierdził, że Miya ma się nie przejmować zdaniem innych, łącznie z jego własnym zdaniem. W tym ujęciu może mówić co tylko chce i jak chce. Właśnie teraz postanowił jeszcze raz wcielić to w życie.
-Teraz żałuję tylko jednego. Że nie zrobiłem Ci zdjęcia jak miałeś takie cukierkowe włosy! Miałbym na pamiątkę! Nic więcej nie żałuję, ani tego co z Tobą robiłem, ani tego co chce z Tobą jeszcze zrobić. - co się będzie teraz szczypać. Uprawiali seks na drugim spotkaniu. Nie może teraz udawać wielkiej cnotki i dziewicy, i tak by mu to zupełnie nie wyszło. Chciał jeszcze kiedyś pobawić się tak z chłopakiem, ale w sumie nie tylko seks chodził mu po głowie. Samo leżenie przy nim nago też było doświadczeniem, które kiedyś chciałby powtórzyć. Chciałby jeszcze kiedyś poczuć go tak blisko siebie, że aż zabraknie mu tchu. Jeszcze przed ich samym pierwszym spotkaniem, gdyby mu ktoś powiedział, że tak będzie się czuć, to pewnie by wyśmiał tą osobę. Teraz to było takie naturalne.


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Wto Sty 09, 2018 9:40 pm
Przekrzywił głowę na bok, chcąc wiedzieć czego dokładnie ten żałuje, ale kiedy się dowiedział jedynie uśmiechnął się szeroko i lekko uderzył go w ramię. - Jeszcze wszystko przed nami, Miya, mogę równie dobrze zatoczyć pełne kółko - zapewnił go, bo kto wie czy nie skończą mu się pomysłu. Wtedy będzie mógł wracać do poprzednich kolorów, a sam właściwie darzył sympatią te swoje różowe kłaki. Zawsze trochę poprawiały mu humor w ciągu dnia.
Przysunął się do niego o krok i umieścił dłoń na boku jego szyi, powoli przesuwając ją na jego kark. - A co dokładnie chcesz zrobić, chłopcze z dobrego domu? - upewnił się, na koniec posyłając mu zaczepny uśmiech. Nie ma to jak wracanie do poprzednich tytułów. Chociaż nie, on wciąż był chłopcem z dobrego domu. Nie było w tym przecież nic złego ani umniejszającego, zwłaszcza patrząc na to, że potrafi sam myśleć i się zbuntować. Yoon planował dalej go tak nazywać. A tak poza tym to naprawdę był ciekaw co ten miał na myśli. Sprawy intymne czy nie, lubił znać plany innych ludzi wobec samego siebie. Spełnianie ich fantazji było zdecydowanie interesującym zajęciem.
avatar
Liczba postów : 181
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Wto Sty 09, 2018 9:49 pm
W sumie to by było miłe, jakby znów zobaczył go w takich słodkich kolorach. Choć w czerni też by go chętnie zobaczył. Miał szczerą nadzieję, że ich znajomość potrwa na tyle długo by zobaczył go w rożnych odsłonach. To takie piękne stworzenie, w sumie w każdym kolorze włosów. Takie teraz miał wrażenie Miya, ale co tam. Nie jest przecież zupełnie obiektywny. Przez chwilę nawet miał ochotę powiedzieć swemu kochankowi, że jest on piękny, ale w końcu zmienił zdanie. Zabrzmiałoby to tak strasznie tandetnie, że nie chciał tego robić. Zresztą czy Yoon przyjąłby komplement? Może nie... może by to wyśmiał. Stop. Koniec przejmowania się. Na ten moment koniec. Czasami to takie trudne.
Czując dłoń mężczyzny na swoim ciele miał ochotę zamruczeć, ale jedno co zrobił to uśmiechnął się dość specyficznie. Oj nie zawsze to taki dobry chłopczyk na jakiego pozuje przed babciami.
-Doprowadzić Cię do stanu w którym będziesz błagał mnie bym pieprzył się z Tobą... chłopiec z dobrego domu chce się kiedyś jeszcze pobawić Tobą. - oj zdecydowanie takich słów ojciec chłopaka nie spodziewałby się usłyszeć z jego ust. A jakby ktoś mu powiedział, że jego syneczek się tak wysławia... oj proces murowany. Przecież jego syn tak nie mówi!


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 158
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sob Sty 13, 2018 2:16 pm
Czekał na odpowiedź, a uśmiech chłopaka dał mu pewną zapowiedź co do tego, co ten powie. Nie oczekiwał od niego niczego mniej niż to co zrobił z nim ostatnio. Nieważne jak bardzo by go lekceważył słownie, teraz już wiedział czego mógłby się po nim spodziewać i nawet to zdjęcie z brakiem tatuaży nie dałoby rady go oszukać. Ten człowiek był zdolny do wielu rzeczy i Yoon dowiedział się o tym na własnej skórze. Dlatego jego słowa posłały dreszcz przez jego ciało, przez który przysunął się do niego jeszcze odrobinę bliżej, niwelując wszelką przestrzeń między nimi. Wciąż trzymając go za kark zbliżył się do jego ucha i przesunął językiem po płatku.
- Więc zrób to - mruknął niskim głosem prosto do jego ucha, po czym uśmiechnął się do samego siebie. Zaczął składać krótkie pocałunki wzdłuż jego szczęki. - Rozbij mnie na części, pokaż jak bardzo cię potrzebuję - kontynuował, po czym lekko wbił zęby w skórę jego szyi, aby zostawić lekko zaczerwieniony ślad. Po tym puścił go i zrobił dwa kroki w tył, uśmiechając się od ucha do ucha. - Jeśli uda ci się mnie znowu znaleźć, aniele - dodał, decydując się na taką oto... grę. Jak na razie udawało im się na siebie wpadać, więc nie wątpił w to, że jeszcze się spotkają. Seksu w ciemnej alejce raczej nie będzie, a przynajmniej na razie, więc jedyne co im zostało to spotkać się jeszcze raz. Kiedyś. Yoon przyłożył dłoń do ust i puścił mu buziaka, po czym zniknął za rogiem jednego z budynków, między którymi stali. Znowu zjednoczył się z cieniem i korzystając ze skrótów dość szybko znalazł się w swoim mieszkaniu. Tam w końcu był w stanie zmyć z siebie krew, sprawdzić dokładnie jakie obrażenia zapewnili mu chłopcy z bilarda i mógł kłaść się spać. Jakby nie patrzeć, nikt za niego do pracy nie pójdzie.

/zt
Sponsored content

Re: Rynek Namdaemun

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach