Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar

Liczba postów : 162
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Rynek Namdaemun

on Wto Paź 03, 2017 6:34 pm
First topic message reminder :


avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sro Lis 22, 2017 7:28 pm
Pokręcił głową przecząco na jego słowa i podniósł dłonie, aby umieścić je na jego rękach i spleść ze sobą ich palce, podczas gdy trzymał je blisko swojego ciała. - Już nic. Powiedziałeś już chyba wszystko, co chciałem usłyszeć - odparł, wzruszając ramionami. - Że mnie chcesz, i że faktycznie masz ochotę mnie jakoś definiować w swoim życiu. I to mi wystarcza - poinformował go, lekko ściskając jego dłonie. Naprawdę nie chciał więcej, żadnych obietnic, że będą ze sobą do końca świata, czy żadna siła ich nie rozdzieli, co moje to i twoje czy inne gówno tego typu. Wiedział, że jest chciany w jego towarzystwie i to by było na tyle, bo tylko tego potrzeba, aby cokolwiek z tego wyszło. A obietnice czy zapewnienia o czymkolwiek zwykle są fałszywe i trudne do utrzymanie. Na razie niech już będzie tym chłopakiem, ale i tak bardziej niż nazwa liczy się to, co z niej wynika.
- Dwadzieścia sześć - odpowiedział, dość rozbawiony faktem, że faktycznie jeszcze wcześniej tego nie mówił. To zdawało się się być dość istotną informacją, zwłaszcza w ich kulturze i z faktem, że wkoło wiekowego nieporozumienia oparła się ich pierwsza sprzeczka. A jednak dali radę to pominąć. Za to na resztę jego wypowiedzi zareagował wywróceniem oczami. - Jak pomachasz mi paczką fajek przed oczami to nie zdejmę spodni, nie. Za to możesz spróbować z Taeminem, dzieciak zdaje się być w stanie zrobić dla nich wszystko - parsknął, patrząc na niego niewzruszony. Pociągnął jego dłonie w dół i puścił je dopiero, kiedy były na wysokości jego pasa, a sam oparł ręce na jego ramionach i przysunął się bliżej, aby musnąć wargami płatek jego ucha. - Niczego, w tym momencie. Ale próbuj, Miya, próbuj, może jak się postarasz trafisz na coś, co okaże mi się niezbędne - mruknął cicho tuż przy jego uchu i przesunął językiem po jego skórze. - A jak chcesz coś wiedzieć to pytaj śmiało. Dla mnie nic z tego nie wydaje się dość interesujące, ale być może nie odmówię odpowiedzi - dodał już normalnym tonem, odsuwając się od boku jego twarzy. Nie lubił mówić o sobie, o swojej przeszłości, metryczce, tych suchych faktach, które teoretycznie miały go opisywać. Jak chłopak chciał coś konkretnego wiedzieć to mógł się zainteresować, ale bez pytania nie dostanie na tacy odpowiedzi.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sro Lis 22, 2017 7:46 pm
Ścisną lekko dłonie chłopaka zastanawiając się czy faktycznie to co powiedział, o co poprosił w pewnym sensie jest wystarczającymi rzeczami, które chciał od niego usłyszeć Jaeyoon. Tak mało? Ojciec by powiedział, że praktycznie nic. No ale dobrze. Zostawmy to już. Skoro tak mówił to tak pewnie było. Z czasem wyjdzie czy wszystko co teraz słyszy z ust czekoladowej chmurki było prawdą, czy może jedynie dziwnymi kłamstwami. Nie zamierzał się jednak tym za bardzo zadręczać i analizować wszystko na siłę. Nie. Nie będzie.
-Więc jesteś ode mnie starszy o sześć lat, ale wybacz. Nie interesuje mnie spanie z Twoim znajomym, ani zresztą nikim innym w tym momencie, oprócz Ciebie. Pamiętaj. Jestem dzieckiem. Dzieci podobno są przyzwyczajone do swoich zabawek. - miał nadzieję, że rozbawi tym chłopaka. Próbował być... bardziej... nie wiedział nawet jaki, ale chyba troszkę na siłę próbował w tym momencie zmienić siebie, tylko po to by ten chłopak za szybko nie przestał go lubić. Tak jakoś... nie wiedzieć czemu... ale przecież skoro dziś go ma to jutro może być zupełnie inaczej. To tylko ta chwila.
Ułożył dłonie tam gdzie zostały zostawione przez chmurkę, a potem pozwolił na to co chłopak miał ochotę. Przymknął oczka wsłuchując się w jego głos. Spokojnie. Tylko spokojnie. Przecież jest tak miło.
-Czemu kolor brązowy? Gdzie mieszkasz? Sam? Masz pełny brzuszek? Chcesz ze mną gdzieś iść coś zjeść? A może chcesz się czegoś napić? A może chcesz zostać tu jeszcze chwilę i po prostu mieć przy sobie swego aniołka tak jak teraz? Boo? Jaeyoon? Jae? Yoon? Jak lubisz by się zwracano do Ciebie? - przerwał swój monolog twórczy dumając nad tym o co chce jeszcze spytać. Pamiętał, że o przeszłość chyba lepiej nie pytać... choć mógł się tu cholernie mylić. No niestety.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sro Lis 22, 2017 8:12 pm
- Zabawek? - powtórzył po nim niczym echo i parsknął śmiechem, bawiąc się materiałem na jego ramionach. - Tym jestem? Zabawką? Taką ładną, długo wyczekiwaną, drogą? Czy może tanią, niechcianą? Taką, którą trzyma się pół życia, czy wyrzuca po kilku użyciach? Zdefiniuj mnie, Miya - polecił mu, przesuwając kciukiem po tatuażu na boku jego szyi i podążając wzrokiem po jego konturach. To była tylko metafora i dobrze o tym wiedział, ale naprawdę go teraz ciekawiło co powie o nim chłopak. Nie musiał o niego walczyć, praktycznie sam się do niego uczepił jak bezpański piesek, ale być może patrzył na niego inaczej? Albo powie mu coś pięknego, przez co Yoon na chwilę poczuje się bardziej wartościowy, przełknie jego słowa jak narkotyk, którego działanie w końcu minie i zostanie wyparte przez rzeczywistość? Skoro był zabawką to chciał wiedzieć w co tak właściwie się teraz bawią.
Najpierw zrobił zaskoczoną minę, ale kiedy ten skończył z pytaniami, roześmiał się serdecznie, po czym pozostał mu szeroki uśmiech. Pokręcił powoli głową, patrząc na jego twarz. - Tylko na to czekałeś, co? Kurcze, jakiś wywiad. Ale dobra, jak chcesz - wzruszył ramionami i zastanowił się, tasując w głowie jego pytania. - Yoon, najczęściej tak do mnie mówią. Jak wolisz możesz używać całości, ale to nieco długie i męczące - zdecydował, po czym spojrzał w górę, aby pomyśleć nad tym, na co odpowiedzieć dalej. - Nie pamiętam kiedy i czy w ogóle coś dzisiaj jadłem, ale nie chcę nigdzie iść. Jeszcze nie - odparł, nie ze skromności czy wstydu, że w ogóle znał coś takiego jak głód, ale prawdę mówiąc wciąż jeszcze nie był pewny co do końca czuł. Jego ciało tak jakby nie należało do niego od samej pobudki w alejce, a więc i normalne dla człowieka odczucia jeszcze za nim nie nadgoniły. - Mieszkam sam, a kolor... Cóż. Chciałem wrócić w moje miejsce w cieniu, a róż to utrudniał - odparł i uśmiechnął się do niego. - Coś jeszcze? Coś pominąłem? - upewnił się, przekrzywiając głowę na bok i przesuwając dłonie na jego kark, aby wsunąć palce w jego włosy.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sro Lis 22, 2017 8:25 pm
Musiał się chwilę zastanowić by odpowiednio odpowiedzieć na pytania, które zadał mu chłopak. Spokojnie. Przecież uczono go ładnie się wysławiać. Był przecież kuzynem cesarza! To zobowiązywało. Teraz więc miało okazję by się wykazać, ale miał wrażenie, że teraz, kiedy tak bardzo chciał się postarać to zupełnie nic mu nie wyjdzie... jak zawsze... stres.
-Jesteś kimś na kogo nie czekałem ani nie zasługiwałem, ale potrzebowałem. Jesteś niczym pierwszy, wyczekiwany podmuch wiosennego wiatru, ciepło, które rozpływa się po ciele, niekoniecznie przynosząc upały, ale po bardzo długiej mroźnej zimie jest czymś nowym i niesamowitym. Pierwszymi promieniami słońca, które sprawia, że na nieśmiałych drobnych gałązkach pojawiają się pierwsze liście. To jeszcze nie kwiaty, ale liście, które są czymś tak trywialnym, że aż nie zauważa się tego. Są, zawsze. To takie logiczne, oczywiste. Jesteś niedocenianym darem od losu, na który nie zasłużyłem, pewnie przeoczyłbym. To jeszcze nie kwiat, na który naiwnie czekałem. Jesteś czymś o wiele ważniejszym. To dzięki Tobie drzewo może żyć. Dajesz nie tylko sobie coś, ale też innym... mi... czy odpowiedziałem odpowiednio na Twe pytanie? - uh... miał wrażenie, że zepsuł... źle coś powiedział i teraz zostanie wyśmiany. Może jakby tak... inaczej... lepiej... odpowiedniej. Tata by wiedział jak to wszystko ująć odpowiednio w słowa, a co on mógł zrobić biedny? No właśnie... zepsuł i tyle... cholera...
No tak! Wywiad! A co! Przecież sam powiedział, że może odpowie na pytania, więc miał ich teraz całkiem sporą ilość i o dziwo z wszystkim poradził sobie bez większego problemu. Brawo!
-Tak. Na wszystko odpowiedziałeś. Lubisz mnie dotykać? Hmmmm lubisz...
albo nie... to nie... nie ważne.
- to zły moment na takie głupie pytania. Lepiej zmienić temat na coś innego i bezpieczniejszego.
-Myślisz, że powinienem zmienić kolor włosów?
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sro Lis 22, 2017 8:46 pm
Słuchał go i... tak jak myślał, dostał te słodkie słowa, które go podbudowały wbrew jego woli. Uwierzył w to wszystko, chociaż w głębi duszy wiedział, że jest całkowicie inaczej. Że nie jest kimś wartościowym, a częścią podziemia, która z jakiegoś powodu przebiła się na powierzchnię i dotknęła kogoś do niej należącego. Był na rozwidleniu dróg, w swoim nocnym świecie, na ulicy, w ciemnej alejce, ale jednocześnie miał obok siebie Miya, który karmił go pięknymi słowami, porównywał go do pięknych rzeczy. Kłamał, ale dość przekonująco, aby Yoon zignorował prawdę. Zamiast odpowiedzieć na jego pytanie, cierpiąc na chwilowy brak języka w gębie, pocałował go w usta, jednocześnie pchając go na ścianę budynku dla stabilizacji. Wpił się w jego usta, a po kilku sekundach powoli się odsunął i oparł się czołem o jego czoło. - Nie odpowiednio, ale... Niech ci już będzie - mruknął, uśmiechając się pod nosem. Nie mógł go tak całkowicie pochwalić, skoro nie mówił na temat! Miał mu powiedzieć jaką zabawką jest, a nie przyrównywać do wiosennego wiatru! No przedobrzył, przedobrzył, ale Yoon i tak się uśmiechał. Pozwolił sobie na tą chwilę oszukania samego siebie, odsunął od nich rzeczywistość. Jeszcze na trochę.
Zaśmiał się cicho na jego pytanie i pokiwał głową. - Lubię, nawet bardzo. Jednak to chyba nie podlega wątpliwości, hm? - zauważył, dla udowodnienia swoich słów powoli przesuwając dłonią po jego karku, na koniec przeciągając po skórze paznokciami. - Nie. Definitywnie nie - mruknął od razu, kiedy ten skończył pytanie. Wrócił dłonią do jego włosów i ścisnął je w palcach. - Rozjaśnianie je zniszczy - dodał i z uśmiechem puścił jego włosy, aby w następnej chwili przeczesać je od przodu i odsłonić na chwilę jego czoło. - Nic nie zmieniaj - polecił mu, hipokryta jeden.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sro Lis 22, 2017 9:03 pm
Na odpowiedź musiał chwilę poczekać, ale to co dostał było o wiele milsze. Odwzajemnił pocałunek nieco delikatniej niż go otrzymał. Było to spowodowane tym, że bał się tego co może za chwilę usłyszeć... i stało się to czego się obawiał...
Tak jak myślał. Nie umiał odpowiednio ubrać w słowa czegoś co by zadowoliło chłopaka. Kurde... czemu nie potrafił wypowiadać się tak jak ojciec? Czemu nie miał jakiegoś przydatnego talentu? Czegoś co by się przydało w tym momencie? No dobrze... to może inaczej... zupełnie inaczej.
-Miałem kiedyś pluszową owieczkę, uwielbiałem ją, wszędzie ze sobą nosiłem, spałem z nią i dbałem jak umiałem najlepiej. Była moim największym skarbem, który zachowuje się w sercu na lata. Potem zabrano mi go. Uznano, że jestem za dużo. Może to głupie, ale długo tęskniłem za moją owieczką. Szukałem jej nawet. I odnalazłem Ciebie. - jeszcze gorzej... no cóż... trzeciej próby już nie podejmie. Miał zupełną pustkę w głowie. Zupełnie nie wiedział co by mógł jeszcze dodać do tego.
Wracając do koloru włosów pokręcił chwilę głową, ale nic nie odpowiadał. Pozwał mu się dotykać i napawał się tym co dostawał. Ot tak... bez słów. Nie było to w tym momencie aż tak bardzo potrzebne.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sro Lis 22, 2017 9:31 pm
Wysłuchał go, ponownie, milcząc i chłonąc historię o owieczce. Do samego końca nie był pewny dlaczego ten mu to mówi, ale gdy już się dowiedział, zaśmiał się cicho i cmoknął go w nos. - No, pięknie. Dokładnie o to mi chodziło - pochwalił go i lekko podrapał go w skórę głowy. - Jak chcesz to potrafisz - dodał z rozbawieniem. No i dostał odpowiedź na swoje pytanie. Teraz zostało mu tylko przeanalizować tą odpowiedź i zorientować się, co to tak naprawdę dla niego znaczy. Naprawdę był tak ważny? Jasne, sam nazwał go aniołem w pierwszej minucie spotkania, ale jakoś sam nie potrafił uwierzyć w to, że miałby mieć aż tak wysoką wartość. Takie znaczenie jak przedmiot, który ten kochał przez większość życia. Przyrównał go do zabawki, jak Yoon chciał. Więc teraz nie mógł narzekać na sposób, w jaki to zrobił.
- Świat jest pokręcony, co? - mruknął po chwili, przytrzymując jego włosy na czubku głowy i podniósł się na palcach, aby musnąć ustami odsłoniętą skórę jego czoła. Tak rzadko widziało światło dzienne, że zasłużyło na trochę uwagi! - Przez całe życie pewnie powtarzali ci, że znajdziesz księżniczkę, będziesz jej księciem, a dostałeś... owieczkę, chmurkę... czekoladkę? - upewnił się, wymieniając sposoby nazywania go przez chłopaka przez wszystkie spotkania. - Ja wiedziałem, że w moim życiu nie mam szans na nic dobrego, o ile go nie zmienię, a ty... Kurka wodna, zaprzeczasz wszystkiemu, w co wierzyłem - zaśmiał się i wygładził jego włosy. - Zastępujesz mi logikę tego wszystkiego jakimś... jakimś dziwnym fartem, do którego nie powinienem mieć prawa - dodał i przesunął dłonią po jego policzku. - Nie budź mnie z tego snu - poprosił go i zagryzł dolną wargę. Posiadanie go na jedną noc było dobre, ale teraz miał szansę mieć go na dłużej i nie zdziwiłby się jakby był to omam wywołany zbyt bliskim spotkaniem głowy z chodnikiem.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sro Lis 22, 2017 9:56 pm
Uśmiechnął się ciepło, niczym małe dziecko pochwalone za nowy, lepszy i ładniejszy obrazek. Ba, nawet dostał buzi w nagrodę i to nie jedno. Poważnie czuł się jak przedszkolak, który w tym momencie zostaje wynagradzany za swe starania, co w sumie nie było złym odczuciem. Takim... miłym. Spokojnie mógł go całować gdzie tylko chciał i kiedy chciał... a teraz w sumie... tak mniej więcej... byli sami, więc tak czy inaczej było miło. Nie liczyła się nawet otoczka tej całej sytuacji, a słowa chłopaka? Wsłuchiwał się w nie i zastanawiał jak powinien to wszystko zinterpretować. W końcu zdecydował się na prosty przekaz, coś dosłownego w odbiorze. Tak chyba będzie najprościej. Milczał jednak bardzo długo, zanim zdecydował się odpowiedzieć w jakikolwiek sposób. Czasami wolał milczeć. To było o wiele łatwiejsze, lepiej pasowało do niego.
-Miałem udawać kogoś kim nie jestem i nie będę, przy kimś kto miał mnie zmienić pod swoje wyobrażenia, a mam czekoladową chmurkę, owieczkę, która bardzo lubi hasać wszędzie gdzie jej się podoba i czasami trafia nie na te osoby co powinna... prawda, czy coś pomyliłem? - no zawsze mógł coś pokręcić, ale jakoś miał wrażenie, że trafił w sedno sprawy. Co do samego snu to tego już zupełnie nie zrozumiał, ale nie chciał nawiązywać do tego. Komentowanie przecież by mogło wszystko popsuć, a tego raczej nie chciał. Nie. Zupełnie nie chciał. Więc ciiiiiii.
-Świat jest pojebany. Spokojnie chciałeś sobie okraść jakiegoś durnego dzieciaka, mieć na fajki i prezerwatywy by nic na penisie przypadkiem nie wyskoczyło po kolejnym seksie w uliczce i patrz... no popsułem. - tak w sumie też można tą historię ująć. Nie tak pięknie jak przedmówca, ale też w dość specyficzny sposób.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sro Lis 22, 2017 10:13 pm
Wysłuchał go i uniósł pytająco brwi, ale na koniec powoli pokiwał głową. - Prawda, o ile to czasami zamienisz na często - mruknął z rozbawieniem. Hasająca owieczka. Doskonałe opisanie jego życia. Hasał w naprawdę dziwne miejsca w ciągu swojego nie tak znowu długiego życia. I zahasa w kolejne, ale kto wie czy nie będzie miał wtedy przy sobie swojego aniołka? Z nim wszystkie takie historie zapewne będą o kilka razy ciekawsze. Yoon nie potrzebował do dobrego życia innych ludzi, jednak kiedy ci się w nim pojawiali to też nie planował ich przeganiać z miotłą. Wręcz przeciwnie, przyjmował z otwartymi ramionami i teraz witał tak Miya. Chciał go mieć przy sobie na wiele różnych przygód i dziwnych sytuacji, bo spokojne życie nie było w jego stylu.
- No popsułeś - powtórzył po nim i pokręcił głową ze zrezygnowaniem. - Nikt cię nie nauczył, że powinno dać się okraść? Co za brak wychowania, no tak atakować złodziei z zaskoczenia. Jak my niczemu winni jesteśmy - wydął dolną wargę, próbując robić za niewiniątko. Taki grzeczniutki przecież, mały złodziejaszek, który nic złego w życiu nie zrobił. Tylko włożył mu rękę do kieszeni i co! I przykuł się do niego na bóg wie jak długi czas! - Ale za to możesz mi to wynagrodzić - dodał po chwili, uśmiechając się cwanie. No zawsze da się wszystko naprawić, prawda? Nawet takie zepsucie mu planów na seksy w ciemnych uliczkach, których przecież miałby do tego czasu tyle, że by nie zliczył.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sro Lis 22, 2017 10:22 pm
Ach no to na tej zasadzie? Choć w sumie co się dziwił? Widział nagie ciało chłopaka, wszystkie blizny mówiły same za siebie. Nawet nie chciał się spierać z chmurką. To brzmiało niestety prawdopodobnie. No cóż... pewnie nie zawsze to była jego wina, ale jakoś miał wrażenie, że w pewnych sytuacjach słodka czekoladowa owieczka prosiła się aż o wpierdol. Może potrzebował zastrzyku adrenaliny od czasu do czasu? Kto go tam w sumie wie?
Ojej takie biedne dzieciątko. Miał ochotę się roześmiać. Bardzo. Ogromnie, ale walczył z tym. Niech sobie dzieciątko owieczkowe jeszcze chwilkę pogra takie biedne niewinne i nieszczęśliwe. Spokojnie. To było całkiem zabawne, a słowa o wynagrodzeniu jeszcze bardziej rozbawiły muzyka. Dobrze zatem. Chcesz się tak bawić to niech i tak będzie!
-Zawsze mogę uklęknąć i przeprosić... mam wrażenie, że jakbym się postarał i ładnie przeprosił dałbyś mi coś w zamian... prosto do aniołkowej buzi. - wcale nic nie sugerował. Nic, a nic... to przecież takie dobre dziecko. Grzeczne, ułożone, kulturalne i dobrze wychowane. Wcale teraz nie stoi w ciemnej uliczce ze złodziejem i wcale nie proponuje mu czegoś co by było źle widziane nie tylko przez ojca, ale przez całą rodzinę. Wcale.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sro Lis 22, 2017 10:46 pm
Sam ledwo co powstrzymywał się od śmiechu, ale w końcu nie wytrzymał i zaśmiał się cicho na swoje własne słowa. Taki niewinny. Jasne. Może i nikogo w swoim życiu nie zabił, ale swoje za uszkami miał i właściwie to nie zaprzeczał, a przynajmniej nie kiedy mówiłby na serio. Tak w żartach to mógł mieć aureolkę zamiast rogów.
Spojrzał na niego zaskoczony tą propozycją. Nie chodziło nawet o jej bezpośredniość, bo przecież to nie tak, że się takich tematów wstydził, ale sam miał na myśli coś nieco innego. Może nie aż tak bardzo, ale raczej nie zaproponowałby mu klękania przed sobą w ramach przeprosin. Seks najlepszy był raczej po kłótni, albo w trakcie kłótni, a nie tam takie przepraszanie dla żartów.
- Chciałem powiedzieć, że masz mnie pocałować, ale najwidoczniej nadajemy na kompletnie różnych falach - przyznał z rozbawieniem i wziął jego twarz w dłonie, aby spojrzeć mu w oczy. - Pozwól, że kiedy indziej pobawimy się w alejkach. Najlepiej kiedy nie będziesz miał rozwalonej wargi, bo wątpię, aby doceniła takie zabawy - mruknął, dotykając kciukiem ranki na jego ustach. Nie chciał, aby cokolwiek go bolało, albo żeby znowu zaczął krwawić. Za to w następnej chwili pochylił się i zrobił dokładnie to co zapowiedział, czyli wpił się w jego wargi, zastępując swój palec językiem, którym delikatnie zaczął przesuwać po jego ranie, po czym przebadał nim resztę jego warg, łapiąc się na tym, że dobrze już znał ich kształt. Był znajomy, miły, całując go czuł swoją przynależność dokładnie w tym miejscu, przy nim.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sro Lis 22, 2017 10:53 pm
No cóż... żart zupełnie mu nie wyszedł, ale trudno. Jakoś to będzie musiał przeboleć. Nie... nie miał ochoty ani na klękanie, ani na seks, nie ważne w jakiej formie. Pewnie dlatego też najpierw bez protestów pozwolił mu dotykać swoich ust, a potem pocałować siebie. Nawet odwzajemnił ten pocałunek, ale znów o wiele delikatniej niż to dostał od chłopaka. Być może dlatego, że miał rozwaloną wargę i nieco to przeszkadzało mu w takich zabawach, co nie zmieniało faktu, że chciał go całować. Nawet teraz, nawet po tym jak wymiotował, nawet w tym dziwnym miejscu i po tym wszystkim co go spotkało tego dnia. To była najmilsza z chwil tego pojebanego dnia.
-Więc musisz mnie nastroić. Jak radio bym nadawał na innych falach? - czy coś takiego... w końcu chciał zrozumieć chłopaka. Chciał w jakimś stopniu móc się z nim porozumiewać, jeśli liczył na to, że jeszcze kiedyś się spotkają.
-Opowiesz mi najmilszą chwilę w Twoim życiu? Taką którą byś jeszcze raz chciał przeżyć. - był w sumie ciekaw co to konkretnego będzie. Może coś co robił z kimś innym? Teraz by nawet nie był zły o to. Nie miał prawa, przecież sam o to pytał!
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sro Lis 22, 2017 11:17 pm
Pocałunek był miły i spokojny, rozgrzewał Yoona od środka, a ten lgnął do ciała Miya coraz bardziej, tylko aby dostać więcej tego ciepła. Czuł się chciany, miał swoje miejsce, swój moment, znowu świat nie miał najmniejszego znaczenia, kiedy powoli przesuwał ustami po jego. Nie trwało to długo, nie przeciągali tego tak jak wcześniej w mieszkaniu chłopaka, ale i tak to wystarczyło, aby Yoon stracił oddech i po oderwaniu się od siebie dyszał nierówno śmiejąc się pod nosem.
- Nie - odparł stanowczo, chociaż jego oczy cały czas się śmiały. - Nie będę cię nastrajać, nie masz się do mnie upodabniać. Odmienne myślenie... nieporozumienia... to wszystko ma być nieodłącznym elementem tego co tu mamy - poinformował go i zaczął składać powolne pocałunki na jego policzku i linii szczęki. - Na koniec zawsze się dogadamy. Nawet bez słów - dodał i uśmiechnął się do samego siebie. O tak, gesty i mowa ciała przecież mówiły tak dużo i głośniej niż jakiekolwiek słowa.
Skinął głową na pierwsze pytanie, ale kiedy ten dodał to jedno zdanie, wydął wargi w zastanowieniu i krótko machnął głową w poziomie. - Nie ma takiej. Nic nie chcę przeżywać jeszcze raz - stwierdził, bo gdyby było inaczej, goniłby za przeszłością. A nie na tym polegało życie. - Żyję po to, aby iść do przodu i sprawiać, aby każda chwila obecna była tą najlepszą, najmilszą, tak aby niczego nie żałować. I nie chcę wspominać czegoś co już minęło - poinformował go, przy okazji dzieląc się chyba największą zasadą swojego życia. Czasami nie było łatwo się jej trzymać, ale przez lata się tego nauczył. Brnąć do przodu, wczoraj zostawiać za sobą.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sro Lis 22, 2017 11:26 pm
To nadal było dziwne, nowe i niezwykłe. Mieć przy sobie kogoś kto nie chce zupełnie go zmieniać. Nie chce wpływać na jego zachowania i odruchy. To było nawet miłe? Chyba tak... może nawet bardzo. Z tego też powodu zaczynał się bać, że straci tą krwawą owieczkę, która tak po prostu go akceptowała, brała to co jej dawał i nawet cieszyła się z tego wszystkiego. Nawet jeśli to co mógł dać nie było ani piękne, ani idealne, przynajmniej w oczach ludzi takich jak ojciec chłopaka. Akceptował, teraz, w tej chwili i nie przejmował się nawet pochodzeniem muzyka. Nie oceniał go przed tą perspektywę. To było nowe... inne i takie... niezwykłe. Po prostu.
Kolejne słowa dały mu jeszcze bardziej do myślenia. Tak jak poprzednie nie skomentował, tak i te pozostawił bez żadnej odpowiedzi. Milcząco wszystko przyjął i zaakceptował. Taka była jego owieczka, niech i tak będzie. Nie chciał wspominać i wracać do niczego z przeszłości? W sumie może i lepiej? Nie będzie porównywał Miya do poprzednich kochanków? Inni pewnie byli lepsi... ładniejsi i ogólnie bardziej interesujący. Skoro jednak nie wracamy do tego co było? No tak... więc tak jakby ich nie było... tak jakby... prawie...
-A mówisz o tym co będzie jutro? Planujesz coś? Kiedy Cię znów zobaczę? - niczym małe złaknione dziecko, jeszcze jedno spotkanie nie dobiegło końca, a on już chciał następne... takie to to małe i zachłanne.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sob Lis 25, 2017 3:18 pm
Na pytanie chłopaka zaśmiał się gardłowo i przez chwilę nie odpowiadał, zastanawiając się nad dobrą odpowiedzią. No ciekawskie było to stworzenie, ciekawskie. Jednak Yoonowi to nieszczególnie przeszkadzało. Mógł mu na wszystko odpowiedzieć, nawet jak temu odpowiedzi się nie spodobają. To nie tak, że miał wiele do ukrycia. Przed nim otworzył się praktycznie całkowicie już wcześniej, więc udawanie niedostępnego teraz byłoby kompletnie bez sensu.
- Jutro... jeśli jakieś jutro będzie, zacznijmy od tego. Los to dziwka, Miya, lubi psuć plany. Więc czy jest sens jakiekolwiek robić? - spytał, ale nie dał mu czasu na odpowiedź. - Sądzę, że czasami tak. Jest to kuszenie nieszczęścia, ale chcę się z tobą spotykać w przyszłości, może być chociażby jutro - zdecydował i ponownie przeczesał palcami jego włosy. Skoro już miał nawet bliżej niż na wyciągnięcie ręki, planował z tego korzystać. Planował go znowu zobaczyć, ale jak już mówił, los to dziwka. Nigdy nie można było być pewnym tego, że będzie tak jak chcemy. Tak więc, skoro być może nie zobaczą się przez jakiś czas, wolał skorzystać z okazji i dotykać go, póki mógł i nic mu w tym nie przeszkadzało. - Mogę wpaść do ciebie po pracy, albo możemy dla odmiany spotkać się gdzieś na mieście za dnia - zaproponował z rozbawionym uśmiechem. Najwidoczniej w ich przypadku możliwe były spotkania albo w zamknięciu, albo pod osłoną nocy, ale mogli spróbować to zmienić.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sob Lis 25, 2017 5:10 pm
Sumując nie chciał myśleć o przeszłości, ani też o przyszłości, nie planował, nie wspominał... to co było między nimi też nie miało już znaczenia? Nie do końca rozumiał całą filozofię według której żył chłopak, ale nie przekreślał jej całkowicie. To, że czegoś nie rozumie nie musiało być przecież złe. Inne, ale nie złe. Musiałby się nad tym po prostu głębiej zastanowić, przemyśleć to i może wyciągnąłby z tego jakieś plusy, coś co by mógł sam wykorzystać w swoim życiu? No ale to potem... później. Teraz zamiast zastawiać się nad tym wolał skupiać się na chłopaku, którego miał tak blisko siebie. To spotkanie może niedługo się skończyć, więc trzeba się nim cieszyć póki trwa.
-Co tylko chcesz chmurko. Jeśli chcesz wpadaj do mnie kiedy chcesz po pracy i tak siedzę w domu w nocy. A co do spotkania gdzieś za dnia? Też możemy... no ale to by wymagało planowania już. - no niestety takie spotkanie w ciągu dnia to raczej nie ma co liczyć na kolejny zbieg okoliczności. Lepiej zaplanować i ustalić kiedy i gdzie i tak dalej. No niestety... chyba, że zupełnie odpuszczą sobie dzień i chmurka będzie wpadać do domu Miya kiedy będzie mieć ochotę po pracy. Taka opcja też była możliwa. To nawet nie było aż takie planowanie w ścisłym tego słowa znaczeniu. Raczej ustalenie, że zawsze jest mile widziany.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sob Lis 25, 2017 5:34 pm
Parsknął śmiechem na jego słowa. No no, ktoś tu wziął jego słowa aż nazbyt dosłownie. Zmarszczył z rozbawieniem nosek i zbliżył się, aby cmoknąć go w policzek. - Jesteś uroczy. Wyjaśnię coś. To nie tak, że boję się planowania i unikam go jak ognia, więc na spokojnie możemy ustalić konkretną godzinę i miejsce spotkania - wyjaśnił mu to z rozbawieniem. Jako o planowanie, którego nie lubi, chodziło mu raczej o takie daleko idące, ale już w ten temat nie wchodził. Wyjaśnianie jego filozofii trwałoby długo i było bez sensu, jako że sam ją czasami zmieniał. Żył po prostu tak jak mu się to podobało, miał jakieś zasady, których czasami się nie trzymał, więc ciężko byłoby powiedzieć, że był całkowicie stały w swoich ustaleniach. Dlatego tego, jaki Yoon jest naprawdę, Miya dowie się dopiero w praniu, jako że Boo sam siebie opisać do końca nie potrafił.
- Aczkolwiek bardzo chętnie przyjmę to otwarte zaproszenie do ciebie - dodał z szerokim uśmiechem. - Odpowiedziałbym tym samym, ale... no cóż, trafienie na mnie w domu nie jest zbyt prostą sprawą - przyznał i wzruszył ramionami. Raczej było to już jasne, że sporo czasu spędzał na zewnątrz, zwłaszcza w godzinach wieczornych i nocnych. To nocki w pracy, to po prostu wychodził i wracał następnego dnia z kilkoma siniakami, albo promilami. - To co powiesz na jakąś bardziej... "normalną" randkę? Jakiś spacer? - zaproponował, chociaż tak trochę chciało mu się śmiać. Zrobili to kompletnie na odwrót, ale kto by się przejmował.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sob Lis 25, 2017 5:58 pm
Aż się biedne zaczerwieniło. Znów coś źle zrozumiał? Znów zrobił z siebie kompletnego idiotę? Nie lubił takich sytuacji więc w pierwszej chwili jedynie pokiwał głową na znak, że rozumie. Po co więcej? Teraz nawet nie był w stanie wykrztusić z siebie słowa. Tak jakoś było mu za głupio.
'Potem również milczał, dumając nad tym czemu trafienie do chłopaka było by trudne, ale chyba jednak zostawi ten temat na potem... dużo potem... tak jakoś w domu? Mhm. To będzie najlepszy pomysł, najbardziej bezpieczny.
Randka? On nawet nigdy nie był na prawdziwej randce, więc sama propozycja była dla niego niczym dar od losu? No może nie do końca to, ale coś na tyle zaskakującego i miłego, że chciał się temu oddać, spróbować, a może mu wyjdzie? No i nie z kimkolwiek! Ale sama chmurka mu to proponowała. Woooow. Po prostu woooow.
-Chętnie pójdę z Tobą na randkę. Możemy pójść na spacer gdzie tylko chcesz. Nigdy nie byłem na randce... - było mu cholernie głupio to powiedzieć, ale uznał, że chce... jakoś musiał się przyznać do tego, że średnio wie, co tak na prawdę się na randkach robiło. To już nie miało być spotkanie czysto pod seks, ale innego rodzaju i dziecko mogło się pogubić, lub co gorsza coś zepsuć, tak jak chwilkę temu.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Sob Lis 25, 2017 6:31 pm
Uśmiechnął się do niego, zadowolony, że jego propozycja została przyjęta i pokiwał głową. - Spokojnie, to nie różni się bardzo do zwykłego spotkania - zapewnił go. Sam był na randkach wcześniej, jeszcze zanim całkowicie spisał na straty swoje życie osobiste i jeszcze myślał, że miał szansę na spotkanie miłości życia. Dobre sobie. Teraz... no cóż, mógł znowu spróbować. Czemu nie. - Ale musimy się postarać, aby nie dać się jutro pobić. Skoro ma być normalnie to możemy uciąć na ilości traconej krwi - zaśmiał się, sam nie do końca pewny czy radę się tego trzymać. W końcu to, na kogo przypadkowo wpadnie, nie zawsze zależało od niego, więc nic nie mógł obiecać, ale zdecydowanie postara się, aby jego twarz nie wyglądała jakby wpadł pod kosiarkę, skoro mają wychodzić razem do ludzi. A co, niech się ten raz wmiesza w tłum i poudaje normalność. Szkoda tylko, że płeć trochę nie ta, ale w peruce paradować nie planował. Nie zależało mu aż tak!
- Więc ustalone. W sobotę, powiedzmy o 14, nad jeziorem Daechung? - zaproponował, uznając to za dobre miejsce na zwykły spacer i rozmowę. Na pewno nie będą tam sami, ale patrząc na porę roku nie powinno być tam też tłumów. Nie centrum miasta, ale też nie całkowite zadupie. Jak na pierwszą randkę brzmiało całkiem nieźle.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Nie Lis 26, 2017 1:28 pm
Zwykłe spotkanie i trzeba spróbować nie dać się pobić. Można spróbować, a sam Miya miał już pewien pomysł jak zabezpieczyć się przed kolejnymi znawcami Azjatów... i innych miłośników jego talentu. No ale o tym nie zamierzał teraz wspominać. To nic co by mogło chłopaka zainteresować. Przynajmniej takie miał wrażenie. Milczał przez chwilę zastanawiając się nad tym jakie ma plany na następny dzień, a raczej jak uczelnia zaplanowała mu zajęcia, a potem spokojnie odpowiedział na propozycję terminu spotkania.
-Dobrze. O ile po drodze nie wyląduje w szpitalu to przyjdę. Mam coś przynieść? - wolał dopytać o takie coś. Bo może na randki coś się przynosiło, a on przyjdzie z pustymi łapkami i wygłupi się? Zresztą po raz kolejny podczas tej znajomości. To się cholera powoli robiło małą tradycją, która zupełnie mu się nie podobała.
Podniósł dłoń tak by dotknąć płatka ucha chłopaka. Przez chwilę dotykał jego ucha i policzka wpatrując się w te miejsca.
-Jaeyoon jakie jeszcze kolory włosów miałeś? Jakimi chmurkami byłeś w przeszłości? - ot jedno z tych pytań, które wypowiada się szybciej niż pomyśli się czy to nie jest najgłupszą rzeczą jaką się powie.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Wto Lis 28, 2017 7:26 pm
Uśmiechnął się do niego i po chwili przemyślenia pokręcił głową. Raczej nie planowali pikniku, a spacer, więc dodatkowy balast jedynie utrudni sprawę. Najłatwiej chodziło się bez niczego - telefonu (którego Yoon nawet nie planował sobie załatwiać), portfela. Żadnego kontaktu z światem, nic co upodabniałoby go do tych wszystkich ludzi, którzy potrzebowali nosić ze sobą cały majątek, bo wszystko się musi przydać. Jaeyoonowi zwykle potrzebny był tylko on sam.
- Nic, tylko siebie, najlepiej w całości - zaśmiał się cicho i złapał w zęby swoją wargę. Teraz sam miał nadzieję pojawić się tam w najlepszym stanie. Czy... czy Yoon właśnie zaczął się ekscytować tą randką? Na to wychodzi, bo właściwie chciał, aby było już jutro, aby mógł na spokojnie wyjść sobie z tym chłopakiem (i to za dnia, cóż za zmiana) i spędzić razem trochę czasu. Pierwszy raz od dłuższego czasu chciał, aby był już następny dzień. Jakby Miya o tym wiedział to mógłby poczuć się specjalny, ale dla Boo nie było to nic wartego dzielenia się z innymi ludźmi.
Lekko poruszył głową, aby zbliżyć się nią do jego dłoni, która właśnie zbliżyła się do jego skóry, a na pytanie wydął wargi w zastanowieniu. - Moment... Czarne, oczywiście, fioletowe, farbowałem też na przykład samą grzywkę, w tym przypadku na blond, albo pasemka, tutaj różne kolory. Ostatnio róż z kolorowymi pasemkami i powrót do ciemnego - opisał swoją przygodę z farbowaniem włosów, myśląc, że chyba nic nie pominął. Robił to od liceum, często ze sporymi przerwami, więc też nie wszystko pamiętał, ale aż tak wiele tego nie było.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Wto Lis 28, 2017 7:53 pm
W sumie przy odrobinie szczęścia stawi się tam w jednym kawałku. Wystarczyło uważać na siebie, bardziej niż do tej pory i dotrwa do tego czasu. Pokiwał więc spokojnie głową na znak, że przystaje na ten warunek, który został przed nim postawiony. Spokojnie. Jest ok.
Potem słuchał też, jedynie, słów chłopaka. Starał sobie go wyobrazić w różnych, wymienianych przez rozmówcę, kolorach włosów. Fiolet. To musiało wyglądać ciekawie. Ale w sumie pewnie w każdym kolorze był przystojny. Co się tu będzie szczypał. Chmurka bardzo mu się podobała fizycznie. Nie ważne co wymyśli sobie na głowę i tak Miya nie wyrzuci go z łóżka... wanny... kuchennego stołu, a raczej wyspy... bo po co się ograniczać? No właśnie i... no tak... nie miał myśleć o seksie. Jeszcze sobie niepotrzebnie coś postawi i będzie niezręczna sytuacja. Trzeba przestać myśleć o nagim ciele chmurki... związanym nagim ciele chmurki i... STOP! KONIEC! Nie wolno!
-Fioletowy? - starał siebie przywołać do porządku, a jednocześnie narzucić jakiś temat. Teraz wszystko byłoby ok.
-Lubię ten kolor ale najchętniej kiedyś bym Cię zobaczył w czarnych... ale nie nalegam. Teraz też mi się bardzo podoba. - najważniejsze by to chmurka dobrze czuła się w nowym kolorze. To on przecież będzie to nosił non stop na swojej główce... a sam Miya... wszystko mu się podoba. Nie tylko buźka. Niżej i niżej... STOP!


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Pią Gru 01, 2017 1:47 pm
Zaśmiał się na pytanie, kiedy przypomniał sobie ten kolor na swojej głowie. Była to nie tyle najgorsza decyzja jego życia co... nieprzemyślany do końca pomysł. Jemu się podobało, jednak dość często na jego widok ktoś wybuchał śmiechem. No cóż... przynajmniej rozbawił parę osób! - Ta... taki jasny, bardzo rzucający się w oczy - pociągnął temat, skoro ten już spytał. - Dobre czasy, ale raczej do tego nie wrócę - mruknął. No chyba, że się upije. Wtedy wiele różnych rzeczy był w stanie wymyślić. Kolory włosów, szalone fryzury, raz nawet prawie zrobił sobie tatuaż. Dobrze, że prawie, bo kto wie co teraz nosiłby na sobie na stałe.
- Czarne? - powtórzył po nim z zastanowieniem i podniósł rękę, aby przeczesać palcami swoje świeżo pofarbowane włosy. - Właściwie sam długo nie widziałem się w naturalnym kolorze - przyznał, opuszczając dłoń. - Jasne, czemu nie. Jak kolor mi się spłucze to odnowię czarne - wzruszył ramionami, bo nie zależało mu szczególnie, a nie miał jeszcze żadnego naglącego pomysłu na następny kolor. Oczywiście i tak będzie musiał pofarbować, ale tylko aby pozbyć się resztek kolorowej farby z włosów i wyglądać nieco bardziej naturalnie niż jakby po prostu pozwolił farbie zejść. Jednak to za jakiś czas. Miał dość zniszczone włosy, aby farba wgryzała się w nie i nie chciała puścić. A skóra jego głowy na pewno doceni brak rozjaśniania.
avatar
Liczba postów : 116
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Pią Gru 01, 2017 4:16 pm
No dobrze. Skoro nie fiolet, bo zbyt jasny i rzucający się w oczy to może wróci jeszcze do czarnego? To przecież było takie neutralne i zupełnie nie rzucające się w oczy w Korei. Więc może? Tak jak lekko się zawiódł, że chłopak nie wróci do fioletu, tak jeszcze bardziej jego serduszko ucieszyło się na wieść, że do naturalnych włosków wróci za jakiś czas. Może to nie jest sprecyzowane i dość konkretniej określone ale jednak wróci. Szeroki uśmiech zagościł na ustach Miyamoto, a on sam odpowiedział z entuzjazmem, którego nie powstydziłoby się dziecko na własnym przyjęciu urodzinowym.
-Dziękuję chmurko. Zasłużyłeś na nagrodę. - uśmiechnął się ponownie do chłopaka, a potem pocałował go w usta. Na początku był to bardzo delikatny pocałunek, a potem go pogłębił. Jak nagroda to nagroda, nie będzie się bawił w same buziaki rodem z przedszkola. Na sam koniec ugryzł mocniej dolną wargę ust chmurki ciągnąć ją lekko. Oj no taki gryzoń i już nic na to się nie poradzi.
-W Korei mężczyźni lubią się malować... a Ty co o tym myślisz? Włoski włoskami, a buzia? - skoro już przeszli do tematu upiększania ciała... to można też porozmawiać o tym. Sam nigdy nie myślał o tym, ale polecano mu to. Ba, nawet proponowano lekcje nakładania makijażu.


I can not fall asleep.
I can not concentrate.
I do not know what I feel.
... but you are all you need.
avatar
Liczba postów : 109
Zobacz profil autora

Re: Rynek Namdaemun

on Pią Gru 01, 2017 7:44 pm
Uśmiechnął się w reakcji na jego uśmiech. Kurka wodna, ten chłopak go wykończy tym kontrolowaniem jego emocji. Spojrzał na niego pytająco na informację o nagrodzie, ale dezorientacja nie trwała długo. Gdy tylko poczuł jego usta na swoich, przyległ do niego całym ciałem i otworzył usta, aby wziąć w nie jego język. Nieznacznie przechylił głowę na bok i odpowiedział na pocałunek z równą zawziętością, przyciskając go do ściany, przy której stali. Mocniej zacisnął oczy i jęknął, gdy gwałtowny ból przeszedł przez jego wargę. Nawet lekko przechylił się do przodu w chęci pogoni za jego ustami, ale powstrzymał samego siebie i tylko westchnął cicho na brak kontaktu.
- Hm? - mruknął, w pierwszej chwili nie rozumiejąc o czym ten do niego mówił, ale jego umysł szybko nadrobił i zaczął kręcić głową. - Nie mam zdania. Właściwie nie mam nic przeciwko, ale dla mnie to strata czasu w większości przypadków - wyjaśnił dość krótko, zwięźle i na temat. Kiedyś dał się namówić na poprawianie swojej urody, ale to wymagało zbyt wiele czasu, skupienia i wydatków. Po prostu się nie opłacało. - Na tobie nie widzę tapety, więc podejrzewam, że nic na sobie nie masz, ale ogólnie bawisz się w takie rzeczy? - upewnił się jeszcze, bo to że nigdy go nie widział w makijażu nie oznaczało, że go nie używał.
Sponsored content

Re: Rynek Namdaemun

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach