Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar

Liczba postów : 162
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Rzeka Cheonggyecheon

on Wto Paź 03, 2017 6:33 pm
First topic message reminder :


avatar

Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sro Lis 22, 2017 10:47 pm
Wziął kartę od chłopaka i na prawdę bardzo się starał by od razu nie rzucić nią w kogoś lub coś. Nie zawsze dobrze radził sobie z emocjami. To nie tak, że nie panował nad nimi zupełnie jak maleńkie dziecko, ale czasami za bardzo dawał się im ponieść. Tym razem, mimo, że nadal lekko zirytowany, zamiast coś komuś zrobić zaczął szukać odpowiedniej nazwy. Kiwał też głową słuchając tak mniej więcej co mówi do niego rozmówca.
W końcu znalazł to czego poszukiwał i uśmiechnięty odłożył kartę na bok. Nawet słowa chłopaka stały się tak jakby minimalnie bardziej interesujące? Coś takiego! Pewnie dlatego, że...
-No tak... masz racje... jogurtowe ale z sosem truskawkowym albo malinowym. Nie jadłem samych jeszcze. - chyba nie jadł. Przynajmniej sobie nie przypominał tego faktu. No nie ważne zresztą. Ta kwestia nie była aż tak ważna by się nią bardziej lub mniej przejmować.
-No to może tym razem same lody jogurtowe i mokka. Lubię też latte macchiato lub flat white... wychodzi na to, że lubię mleko. - uśmiechnął się szeroko zastanawiając się czemu tak rzadko pija kawy, które mu smakują... ach no tak... bo to przecież kosztuje. Tańsza jest zwykła kawa ostatnio, a tatusia przecież nie poprosi o kieszonkowe.
avatar
Liczba postów : 24
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sro Lis 22, 2017 11:01 pm
Uśmiechnął się do niego z zadowoleniem, kiedy ten mu odpowiedział. No ładnie, kolejna wspólna rzecz! Niby tylko smak lodów, ale kurcze, to naprawdę zbliżało do siebie ludzi. A przynajmniej Seongwoo czuł, że znalazł kogoś, kto go zrozumie, a kogo on może próbować zrozumieć. Ale na dobry początek po prostu postawi mu lody. Tak, to brzmi jak dobry początek.
- Świetny wybór - pochwalił jego zamówienie i zaczął grzebać w kieszeniach kurtki, aby znaleźć swój portfel. Tyle dobrego, że nigdy go z niej nie wyciągał. Gdyby nie to wychodząc zostawiłby go w domu razem z telefonem. Matka chyba naprawdę miała go dość, skoro nawet nie spytała go czy ma ze sobą wszystko co ważne zanim wyszedł z domu. Wystawił język w kąciku ust, kiedy próbował wyłowić swoją własność z głębokiej kieszeni, po czym uśmiechnął się triumfalnie, kiedy w końcu miał go na zewnątrz. - Mleko jest okej, ale nie w kawie. Jakoś tak... psuje smak - zaśmiał się na swoją, chyba niezbyt popularną opinię. - Tylko niczym we mnie nie rzucaj, bo już kilka razy oberwałem za to wyznanie długopisem - dodał wesoło, tak w razie czego zasłaniając przedramieniem twarz. Lubił smak kawy, czystej kofeiny, znosił ją tylko z dodatkiem wody i ewentualnie cukru, a taką z mlekiem przebolewał tylko kiedy dostawał ją od kogoś, kto nie znał jego zwyczajów. - Zaraz wracam - poinformował go i wstał z miejsca, aby złożyć ich zamówienia przy barze i od razu za wszystko zapłacić. Wracając schował portfel na miejsce i zrzucił z ramion kurtkę, zostając w samym czarnym swetrze, skoro pomieszczenie było ogrzewane i nie musiał się dodatkowo grzać. Usiadł na miejscu po przerzuceniu kurtki przez oparcie krzesła i splótł swoje palce na kolanach. - Co lubisz robić w wolnym czasie? Skoro nie przepadasz za pisaniem rozprawek na angielski - zaśmiał się i przechylił głowę na bok, czekając na odpowiedź.
avatar

Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sro Lis 22, 2017 11:18 pm
Oj nie miał ochoty niczego w niego rzucać. O wiele za bardzo za to skupił się na języku chłopaka. To było dość dziwne doświadczenie. Nie mógł przez chwilę oderwać od niego wzroku, przynajmniej do momentu kiedy to intrygujące coś ponownie zniknęło w buzi chłopaka. Szkoda... no ale... no... dziwne.
-Co? Ach... nie nie. Nie będę. Pewne czynniki sprawiły, że mam bardzo delikatny żołądek i sama czysta kawa mi szkodzi. Nauczyłem się taką pić, ale kiedyś jak mogłem to wiesz... wolałem czystą mocną i bez dodatków. To mi pomagało w nauce. - kiedyś nawet nauka była czymś przyjemnym? Nie to złe słowo. Była ucieczką przed wszystkim co złe, a kawa pomagała zachować przytomność umysłu po kolejnych niezbyt miłych chwilach. Zaczął ją pić chyba za wcześnie niż by to wypadało w tak młodym wieku. Fajki doszły o wiele wiele później. Nie pamiętał dokładnie kiedy, ale zdaje się, że rok temu? Może odrobinę wcześniej? No ale nie było to jakoś skrajnie dawno temu. Miał inne małe nałogi, jak kawę.
Czekał grzecznie na chłopaka, a w tym czasie zdjął z siebie kurtkę i bluzę, powiesił to na swoim krześle i nawet poprawił koszulkę, którą miał na sobie.
-Liczyć płatki śniegu... ale to tylko zimą. Lubię bawić się tworzeniu małych programów ale nie mogę bo mam zakaz sądowny zbliżania się do komputera.
Lubię też... no ale to Ci się nie spodoba... więc... nie...
- zamyślił się co jeszcze mógłby powiedzieć, ale oprócz tego, że lubił bawić się matematyką, co nie zabrzmiałoby jakoś ciekawie chyba nic nie miał?
-A Ty co lubisz robisz, jak nie uczysz się po całych dniach i nocach? - no to teraz niech się wyspowiada idealny chłopiec!
avatar
Liczba postów : 24
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sro Lis 22, 2017 11:29 pm
Oparł łokcie na stole i położył głowę na swoich rozłożonych dłoniach, przysłuchując się odpowiedzi chłopaka. Zamrugał dwa razy na informację o zakazie sądowym i musiał samego sobie upomnieć, że przecież ma aktualnie do czynienia z osobą, która zrobiła pewne rzeczy, za które miała kuratora. Kolejne informacje dotyczące sądów, zakazów i nakazów nie powinny go już dziwić. Jeszcze zaskakiwały, to jasne. Nie przywykł w pełni do tej myśli, zwłaszcza że chłopak wyglądał na tak niegroźnego i miłego, że nie zarzuciłby mu żadnych problemów z prawem. Z zachowania wyglądało to już trochę inaczej, ale kiedy mówił o lodach wydawał się najzwyklejszym, wesołym nastolatkiem. Intrygujące.
- Uh... ja... cóż. Gram na pianinie, czasem trochę śpiewam, ale przez większość czasu raczej oglądam seriale. I anime - wyliczył, mając wrażenie, że brzmi jak typowy nastolatek. No cóż. Dokładnie nim był, więc co tu dużo mówić. - A, jak mój brat ma czas to gramy na konsoli, ale to się ostatnio rzadko zdarza, bo jest na studiach - tutaj zrobił smutną minę, po czym jednak uśmiechnął się i spojrzał z zaciekawieniem na chłopaka. - Czego nie chciałeś powiedzieć? Powiesz mi jak obiecam, że nie będę oceniać? - spytał, patrząc na niego z nadzieją. - No... może trochę będę, ale nie dużo, naprawdę. Powiedz! - zachęcił go z szerokim uśmiechem. Jak już zaczął to mógłby skończyć wypowiedź!
avatar

Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sro Lis 22, 2017 11:41 pm
No tak... to co wymieniał było chyba takim typowym spędzaniem wolnego czasu przez nastolatki? Przynajmniej tak słyszał. Nie był do końca pewien tego ponieważ nie znał zbyt wielu chłopaków w swoim wieku, którzy by pochodzili z normalnych rodzin. Takich zwykłych, przepełnionych jakimiś wartościami, z rodzicami, którzy nie krzywdzili swoich dzieci, a chcieli dla nich jak najlepiej. To było tak cholernie abstrakcyjne.
Wysłuchał słów chłopaka, a potem przyglądał się mu kiedy ten niby chciał coś obiecać. Oj mały kłamczuszek. Znali się dopiero chwilę, a już Tae zdążył zauważyć, że co jak co, ale ocenianie i poprawianie to też jedno z ulubionych zajęć jego rozmówcy. Taki już po prostu był.
-No dobrze... ale postaraj się nie oceniać zbyt surowo. Wiesz... idealni chłopcy też powinni mieć empatię? Jestem tylko biedną i jakąś tam zagubioną... i tu dodaj ulubione zwierzątko! - uśmiechnął się do chłopaka bardziej przepraszając go, że nie dodał niczego sympatycznego niż za resztę zdania. Nie wiedział do jakiego przesłodzonego zwierzaka mógłby siebie porównać, więc zostawił to chłopakowi.
-No ale ok. Powiem Ci tą straszną rzecz. Lubię się przytulać do mojego ulubionego kocyka, lubię się ukrywać pod kołdrą i wiesz, mam namiot i leżę sobie tam i tulam kocyk i czuję się bezpiecznie. - najgłupsza możliwa rzecz jaką mógł powiedzieć, ale chyba nie była aż tak chamska? Czy coś takiego? W sumie nawet nie wiedział czemu zdecydował się opowiedzieć o tym chłopakowi. To dziwne też.
avatar
Liczba postów : 24
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sro Lis 22, 2017 11:56 pm
Pokiwał szybko głową, chcąc go przekonać, że przecież nie będzie oceniał! Nie śmiałby przecież. On i ocenianie kogokolwiek? Pfff, no nienormalne! Otworzył usta w formie protestu na nazwanie "idealnym" chłopcem, ale nie przerywał mu i jedynie z naburmuszeniem zamknął buzię i zdecydował, że owszem, ma empatię i da radę go nie oceniać. Wyłączy na chwilę tą część swojego mózgu, która uparła się na wyłapywanie wszelkich błędnych zachowań czy wypowiedzi. No, a przynajmniej chciał to zrobić. Taemin nie dał mu nawet okazji na próbę wyłapania czegoś niepoprawnego. Przechylił głowę na bok, opuszczając ręce, aby oprzeć się o stolik przedramionami.
- I to jest tak straszna rzecz? A miałem ochotę na małe kazanie jakbyś wyskoczył z czymś w stylu... no nie wiem, przywiązywania psów do drzew w lesie - pokręcił głową karcąco za to straszenie go przed czymś, co nie było ani trochę dziwne. No... dla niektórych pewnie było, ale tulenie kocyka nikomu nie robiło krzywdy, więc Yoo faktycznie nie planował go oceniać. - Każdy ma swoje dziwactwa, a twoje wcale nie jest takie znowu odbiegające od normy. Sądzę, że wiele osób robi coś podobnego, ale mało kto ma dość odwagi, aby powiedzieć to na głos - poinformował go i zaczął bawić się swoim rękawem, ciągnąc lekko za wystające z niego nitki. - Jesteś jeszcze bardziej biednym i zagubionym koniem niż myślałem - dodał po chwili z rozbawieniem, bo po prostu musiał poinformować go co wyszło z tego wspólnego składania zdania. Teoretycznie mógłby zrobić co ten chciał i dodać jakiegoś puchatego szczeniaczka, ale kim był, aby okłamywać zarówno jego jak i siebie? No właśnie! Także Taemin został koniem, a Seongwoo z jakiegoś powodu nie mógł uspokoić śmiechu, nawet kiedy do stolika podeszła kelnerka z ich zamówieniem. Grzecznie zasłaniając usta dłonią spróbował wydusić z siebie składne podziękowanie i skinął do niej głową, kiedy odchodziła.
avatar

Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Czw Lis 23, 2017 8:04 am
Tae nie lubił za bardzo psów, nie rozumiał ich i jakoś miał wrażenie, że nie nadają na tych samych falach, ale stosunki między nim a tymi zwierzakami ograniczały się do tego, że unikał tych konkretnych czworonogów. Nie chwalił, nie zbliżał się, nie głaskał, ale też nie robił im niczego złego, bo w sumie czemu? Kiedyś jeden kundelek go pogryzł, podbiegł i po prostu zaczął gryźć, był wtedy małym dzieckiem, nic temu psu nie zrobił, oprócz tego, że krzyczał i płakał. Od tamtego czasu woli nie mieć z nimi nic wspólnego. Może same ugryzienia nie były wielkie, bardziej powierzchowne, ale bolało i bardzo się wtedy wystraszył. Straszne. Sumując jak można coś wiązać w lesie skoro nawet nie chce się do tego zbliżać?
Zatem zareagował na krytykę chłopaka tylko lekkim uśmiechem. No nie ważne co powiedziałby to i tak by został skrytykowany. Pięknie. No cóż. Pewnie on po prostu jeszcze bardziej lubił poprawiać ludzi niż to się na początku wydawało.
Tak jak krytykę jeszcze zdołał pojąć to nie do końca zrozumiał czemu chłopak nazwał go koniem. Czemu w sumie czymś takim? Z końmi chyba nigdy nie miał do czynienia ale z tego co wiedział potrafiły mocno ugryźć i do tego jeszcze kopnąć, nie wspominając już o tym, że jak się z takiego bydlaka spadnie to może nie być za ciekawie. Do tego ten jego śmiech. Co go tak bardzo w tym bawiło? Dziwne. Dobrze, że kelnerka przyniosła zamówienie i mógł skupić się na lodach. Tym razem nawet ukłonił się lekko.
-Smacznego. - a to wszystko chyba tylko dlatego, że nie wiedział o co chodziło z tym cholernym koniem. Idiota jeden... koniem go nazywa. On coś tam bierze. Song nie wiedział jeszcze co, ale coś na pewno.
avatar
Liczba postów : 24
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sob Lis 25, 2017 3:03 pm
Uśmiechnął się szeroko i przyciągnął bliżej siebie pucharek z lodami. Chwilę zajęło mu ustawienie go w pasującym mu miejscu na stole, a potem jeszcze przez moment ustawiał sobie kubek z kawą, obracając go tak, aby uszko było na zewnątrz. Nie żeby był pedantem, ale... okej, odrobinę był. Jak chodziło o ustawienie naczyń przy posiłku, to wszystko musiało mieć dobre miejsce, aby łatwo było po to sięgnąć w każdej chwili, a później odstawić na bok bez problemów. Tak więc dopiero kiedy był zadowolony z ustawienia rzeczy na stoliku (książkę też musiał przy tym trochę przesunąć), nabrał lodów na łyżeczkę.
- Wzajemnie - odparł i włożył łyżeczkę do ust. Przez chwilę ssał smakołyk ze skupieniem, po czym westchnął z zadowoleniem. - Są idealne! Muszę zapamiętać to miejsce, aż żal byłoby tu kiedyś nie wrócić - przyznał z uśmiechem i wrócił do jedzenia. Już miał wrażenie, że to był zły pomysł, przecież zwykle jak jadł lody w zimnie to następnego dnia budził się chory, ale na ten moment zdecydował się wyłączyć swoje martwienie się o wszystko. Jutro, po teście. Wtedy znowu będzie mógł być przejęty każdą głupotą, która była dla niego ważna.
- Od dawna farbujesz włosy? - zainteresował się nagle, gdy jego wzrok padł na moment na blond na włosach chłopaka. Zmarszczył nieznacznie nos, kiedy pomyślał o rozjaśnianiu, wyżeraniu włosów przez farby i to wszystko, co było dla nich niezdrowe. I na co to? Natura nie bez powodu dała im ciemne włosy! Fakt faktem Taemin wyglądał dobrze w tym kolorze, ale to nie o to teraz chodziło.
avatar

Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sob Lis 25, 2017 3:20 pm
Tae przyglądał się poczynaniom chłopaka tak jakby obserwował egzotyczne zwierzątko podczas jakiegoś dziwnego i niezbyt zrozumiałego rytuału? No coś takiego. Ustawiał to wszystko jakby od tego miało zależeć jego życie. Albo nie! Losy świata! Wszechświata zależały od tego czy te lody będą ustawione idealnie. Bo jak nie to kosmici przylecą, będzie apokalipsa zombie, albo coś o wiele gorszego! O wiele wiele wiele gorszego! Przestaną sprzedawać lody! To by była tragedia narodowa! No co najmniej!
W końcu kiedy chłopak przestał wszystko ustawiać tak by stało idealnie... czy co on tam nie wyczyniał, kiedy w końcu zdecydował się zacząć jeść to sam Tae też to zaczął robić. Co jak co ale idealny chłopiec miał racje. Lody były idealne. Cudowne w smaku. Dawno nie miał okazji jeść tak dobrych. Skupił się na jedzeniu tak bardzo, że aż zapomniał jakoś to skomentować. Odezwał się dopiero w chwili kiedy zostało mu zadane bezpośrednie pytanie.
-Pierwszy raz farbowałem z trzy miesiące temu? Coś takiego. Z tym, że dwa razy rozjaśniałem włosy w tym czasie. Wiesz... odrosty i te sprawy. - wcześniej nie bawił się w to, nawet nie dlatego, że nie chciał, ale nie miał na to większej ochoty.
avatar
Liczba postów : 24
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sob Lis 25, 2017 3:43 pm
Mruknął ze zrozumieniem i pokiwał głową, przesuwając wzrokiem po jego włosach. Wcześniej właściwie nie zastanawiał się szczególnie nad procesem farbowania w sensie technicznym. Nie myślał o tym, jak często trzeba poprawiać kolor, ani że w ogóle trzeba pamiętać o ponownym rozjaśnianiu przez odrosty. Teraz nawet zaczynał się tym interesować, a to tylko dlatego, że miał przed sobą osobę widzącą coś o tym temacie.
- Pasują ci - znowu zaczął mówić, odrywając wzrok od jego włosów, aby tym razem spojrzeć mu w twarz. Na chwilę zamilkł przez kolejną porcję lodów, którą dostarczył sobie do ust, ale gdy tylko miał pustą jadaczkę znowu ją otworzył. - A to się w ogóle opłaca? Znaczy się - na moment opuścił wzrok, mając wrażenie, że mógł go teraz urazić i teraz musiał wpaść na pomysł jak to powiedzieć inaczej. - Okej, no więc to wygląda fajnie i w ogóle, ale nie masz przez to zniszczonych włosów? - o, tak brzmiało lepiej, przynajmniej w uszach Seongwoo. - Słyszałem, że rozjaśnianie i farba psuje strukturę włosa. Mimo to chcesz farbować? - zainteresował się, znowu podnosząc na niego wzrok. Był szczerze ciekaw co ten powie na ten temat. Może farbowanie jest tak fajne, że ten efekt uboczny nie jest wcale tak istotny jak Swongwoo się teraz wydaje. Nie miał pojęcia.
avatar

Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sob Lis 25, 2017 5:02 pm
No jakie to to dociekliwe stworzenie. Miał jednak wrażenie, że te pytania mają swoje drugie dno. Teraz tak wypytuje, by potem zacząć krytykować. No ale niech ma troszkę przyjemności skoro stawia im lody, które powoli teraz jadł Tae. Starał się nie roześmiać w pewnym momencie by nie opluć swego rozmówcy, przez to odpowiedział mu z lekkim opóźnieniem.
-Z tego co słyszałem, to rozjaśnianie niszczy bardziej niż samo farbowanie.
Ja mam zdjęty mój kolor by ten kolor co mam się przyjął. Tak. To niszczy,
ale przecież jakbym obciął włosy bardzo krótko to przecież odrosną mi już zdrowe. Tak słyszałem. No i za jakiś czas pewnie mi się znudzi blond. Teraz to jest takie... fajne. Podoba mi się.
- odpowiedział zgodnie z tym co usłyszał od fryzjerki, ale sam jakimś wielkim ekspertem w temacie nie było. W końcu robił to od dość niedawna, a jego włoski do tego były traktowane odżywką, więc nie było z nimi aż tak tragicznie, jak to widział sam idealny chłopiec.
-A Ty? Lubisz siebie takiego jakim jesteś? Akceptujesz siebie całkowicie? - był ciekaw po prostu czy idealny chłopiec widzi w sobie jakąś skazę, cokolwiek... choć jakoś miał wątpliwości, że ten typ człowieka będzie chciał w sobie coś zmienić. Jakoś to zupełnie do niego nie pasowało.
avatar
Liczba postów : 24
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sob Lis 25, 2017 5:23 pm
Zaczął kiwać głową, wręcz pochłaniając nowe informacje. Lubił dowiadywać się nowych rzeczy, rozszerzać swoje horyzonty, być w stanie rozmawiać na wiele różnych tematów, kompletnie od siebie różnych. A zdawało mu się, że Taemin miał na tyle odmienne doświadczenia w życiu od niego, że będzie w stanie dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy dzięki rozmowie z nim. Na przykład teraz, bo pomimo pilnej nauki biologii, nie wiedział do końca jak włosy reagują na farbowanie. Tego szybciej dowiedziałby się w szkole fryzjerskiej.
- No tak... o ile te chemikalia nie wnikają do cebulek to faktycznie potem odrosną zdrowe - zgodził się z nim, powoli kiwając głową. - Mi też - dodał jeszcze, w reakcji na to, że chłopakowi się podoba, po czym zmarszczył brwi, bojąc się tego jak mogło to zabrzmieć. - Znaczy się... no... nie wyglądają źle, a nawet... nawet... Hm. Ładnie w nim wyglądasz - poddał się w końcu, przyznając przed nim i samym sobą, że ten mu się podoba. Nie, moment. Jego włosy, nie on. To różnica, bo przecież Seongwoo był hetero, czy tam aseksualny. Mężczyźni mu się nie podobali.
- Hm? Ja... jasne - odparł, uśmiechnął się do chłopaka i trochę bardziej wyprostował się na krześle. - Takim się urodziłem, jestem połączeniem cech moich rodziców, więc nie mogą być one złe. Zmieniając cokolwiek wypierałbym się swoich genów, a tego nie chcę - wyrecytował niemalże jak wyuczoną formułkę. Jednak ponownie było to dokładnie to, co myślał. Nikt nawet nie musiał go zmuszać do myślenia w ten sposób, tak po prostu było. Można powiedzieć, że sam sobie wyprał mózg.
avatar

Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sob Lis 25, 2017 6:07 pm
No tak... ale przecież to była tylko farba do włosów, a nie nie wiadomo co? Jakieś ciężkie chemikalia, których używa się w fabrykach. W końcu nie miały uczulać i nie miały szkodzić człowiekowi. No nie przesadzajmy już z tym. Niektórzy bardzo często farbowali sobie włosy i jakoś żyli i mieli je w dobrym stanie. Kwestia dobrej farby i odżywek... które miał od znajomej fryzjerki, cioci, ale ciiiii.... ciocia przyszywana lubiła swoją kruszynkę, za to też, że pomógł jej w jednej małej sprawie, a potem w sądzie nie wspominał zupełnie o niej. On jej nie sprzedał, a ona teraz dbała o jego włoski za darmo. Układ wiązany.
Słuchał uważnie chłopaka, pijąc tym razem swoją kawę, która zdążyła odrobinkę przestygnąć i zaczął robić coś dziwnego. Mianowicie zaczął przesuwać się swoim krzesełkiem w stronę krzesełka chłopaka, powolutku, ale jednak. Kiedy w końcu wylądował dość blisko niego, odstawił swoją kawę na stoik i poprawił chłopakowi grzywkę. Przyglądał mu się bardzo uważnie bawiąc się jego włoskami, a potem jakby nigdy nic wziął znów swoją kawą i zaczął wracać powoli na swe pierwotne miejsce... a tak!
-Masz racje. Jesteś śliczny taki jaki jesteś. Chcesz spróbować moją kawę?
Nie jestem chory jak coś! Na nic! Możesz śmiało się napić.
- no co? Nie uprawiał z nikim seksu, ani nie ćpał... żadnych igieł nie było, żadnego świństwa w sobie nie miał, ani nawet zwykłej infekcji. Jak to mówił sam do cioci był czysty jak dziecko. Ciiii... palił tylko, ale od tego przecież nie ma chorób, którymi można się zarazić.
avatar
Liczba postów : 24
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sob Lis 25, 2017 6:45 pm
Nie zwracał uwagi na to co ten robi, a nawet na to, że znajduje się coraz bliżej, dopóki ten nie był tuż obok. Seongwoo spojrzał na niego pytająco, zastanawiając się o co mu chodziło, a odpowiedź dostał już chwilę później, kiedy ten dotknął jego włosów. Zarumienił się lekko, ale nie odsuwał się, ani nie kazał mu przestać. Takie rzeczy nie były dla niego normalne, wszyscy jego znajomi trzymali się na dystans i jemu to pasowało. Taemin rządził się całkowicie innymi prawami i z jakiegoś powodu Yoo nie miał nic przeciwko temu. Ba, nawet chciał, aby ten dalej trzymał rękę na jego włosach. Dlatego też, kiedy ten zaczął się odsuwać, Seongwoo szybko wyciągnął dłoń i położył ją na kolanie chłopaka. - Możesz... możesz tu zostać - poinformował go z wzrokiem wbitym w stolik, powoli zabierając rękę. Mogli przecież posiedzieć tak blisko siebie... to nikomu nie przeszkadzało, o dziwo Yoo nawet tego chciał.
Spojrzał na niego z udawanym brakiem zaufania, ale w końcu zaśmiał się. - Skoro tak mówisz... Ale jak coś dziwnego złapię to przyjdę na skargę - powiadomił go, mierząc w niego palcem, po czym wziął od niego kawę i wziął niewielkiego łyka, aby spróbować tego cuda. Odsunął kubek od swoich ust z zaskoczonym wyrazem twarzy. - Mmm... to jest z czekoladą, tak? - spytał, wciąż czując na języku słodkawy posmak. Lubił mocne kawy, najlepiej bez dodatków, więc nie próbował jeszcze dorzucać żadnych szalonych smaków. Samo mleko, jak wspominał wcześniej, zabijało smak, ale dodatek czekolady coś z tego odbudowywał. - Ciekawe połączenie - przyznał, oddając mu kubek. Chcąc się jakoś odpłacić, podniósł łyżeczkę lodów ze swojego pucharka i ustawił ją przy ustach chłopaka z rozbawionym uśmiechem. Nieważne, że miał ten sam smak, Yoo musiał mu coś oddać. - Powiedz "aaa" - polecił mu niczym dziecku, szczerząc się od ucha do ucha.
avatar

Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sob Lis 25, 2017 7:28 pm
Słysząc słowa chłopaka ponownie zaczął się przysuwać do niego, ale tym razem najpierw on z krzesełkiem, a potem przysunął kawę i resztę lodów, które jeszcze mu pozostały. Fakt, że idealny chłopiec dotknął jego nogi nie był może bardzo komfortowym, ale o dziwo nie przeszkadzał mu aż tak bardzo jakby się tego spodziewał. Zadrżał tylko lekko, czując niepokój, zwalczył nawet chęć ucieczki... w sumie to przecież się do niego zbliżał, a nie uciekał przed nim, co było dobrym znakiem.
Uśmiechnął się widząc, że chłopak zechciał spróbować jego kawy, dobrze. Fajnie, że mimo wszystko chce próbować nowych rzeczy, a tym, że czymś się czymś zarazi czy nie to się nie przejmował... bo przecież nie było takowego zagrożenia ze strony Tae. Wszystko na luzie.
-Tak. Z czekoladą. Pyszna moim zdaniem. Cieszę się, że Ci smakuje. - tym razem nawet nie próbował na siłę być miły, raz wyszło mu to naturalnie i tak bez większych problemów.
Otworzył buzię widząc łyżeczkę, a potem o mało nie roześmiał się słysząc słowa chłopaka. Zasłonił swoje usta chwilę po tym jak łyżeczka wysunęła się z jego ust. Starał się nie śmiać, ale po jego oczkach widać było jakie to cholernie trudne.
-Pyszne. Wiesz co? Potrafisz być bardzo fajny. I dam Ci nagrodę! - a po tych słowach bardzo delikatnie pocałował chłopaka w policzek. A co! Miał nawet ku temu powód.
-Możesz teraz spokojnie powiedzieć mi czemu i dlaczego nie powinienem tego robić! Śmiało. Bo pocałuje w drugi policzek! - no co? To była straszna i przerażająca groźba! No ale spokojnie. W usta go nie pocałuje... nie... aż do tego nie dojdzie. Sam by po prostu nie dał rady.
avatar
Liczba postów : 24
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sob Lis 25, 2017 7:51 pm
Śmiał się, widząc jego reakcję na to polecenie i sam też wziął trochę lodów do buzi. Pośredni pocałunek - krzyczał jego mózg, ale Seongwoo to zignorował. No nie zamierzał raczej prosić teraz o nową łyżeczkę, naprawdę nie bał się tak bardzo zarazków, jakie inne osoba mogła nosić w ustach. To całe doświadczenie było dla niego nowe, nieco dziwne, ale czuł się w tym tak dobrze, że chciał ciągnąć to dalej. Siedzenie obok siebie, dzielenie się jedzeniem, nawet ta niespodziewana zabawa włosami. Wszystko było tak miłe. Na tyle, że Seongwoo miał problemy przyznać to przed samym sobą.
Spojrzał na niego z zaciekawieniem na informację o nagrodzie, ale kiedy już ją dostał, całkowicie go zmroziło. Drgnął, odsunął się trochę na bok, dalej od chłopaka i spojrzał na niego szeroko otwartymi oczami. Jedna część jego umysłu znała powód tego wszystkiego, uznawała pocałunek za oczywistą kontynuację tego wszystkiego co robili od spotkania tak nad rzeką. Jednak druga część była przerażona, przez co na moment zaliczył zawieszenie systemu, a na jego następne słowa wytrząsnął się z transu i zaczął kręcić głową.
- J-ja... Taemin ja nie... Nigdy nie... Czemu to zrobiłeś? - spytał, nie mając pojęcia co tak właściwie chce zrobić. Z jednej strony chciał wyjść, udać że to się nigdy nie stało, bo przecież nie był, nie mógł być, gejem. Z drugiej jednak nie chciał tracić kontaktu z tym chłopakiem. To mogła być tylko oznaka skinshipu, ale dla niego znaczyło to zbyt wiele. Zwłaszcza fakt, że podobało mu się to bardziej niż jakiekolwiek zbliżenia, jakie miał ze swoją byłą dziewczyną. - A nie powinieneś, bo ja nie jestem... nie jestem gejem - ostatnie słowa wypowiedział wręcz szeptem, jakby bał się, że ktoś ich teraz podsłuchuje i źle to zrozumie. Bo nie był. Nie mógł być.
avatar

Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Nie Lis 26, 2017 10:57 am
Pierwsze pytanie przemilczał zupełnie. Skupił się bardziej na piciu swojej kawy i cieszeniu się tym, że rozmówcy smakował napój z dodatkiem czekolady. Może on nie lubi jak się go całuje w policzki po prostu? Niektórzy tak mieli od dziecka i chyba to nie było niczym dziwnym. Ok... spoko. Nie podoba się to nie. To przypuszczenie zostało potwierdzone nawet przez kolejne słowa chłopaka. Nie do końca jednak zrozumiał sens całego tłumaczenia się, że nie jest gejem. No ok. Nie jest. Spoko. Potrzebował chwili by wszystko poukładać sobie w głowie, przez co wyglądał jak zbity szczeniak, który nie do końca rozumiał za co dostał karę. No ale spokojnie, był w o wiele lepszym stanie niż teraz wyglądał. Bawił się swoją kawą wpatrując w nią intensywnie. Kiedy w końcu zdecydował się jakoś zareagować nie patrzył na chłopaka. No nie jest gejem. Spojrzenia też mogą go chyba krępować skoro zwykły pocałunek tak na niego podziałał.
-Koleżanka mówiła mi, że jest coś takiego jak skinship. Tłumaczyła, że zaprzyjaźnieni ze sobą chłopcy przytulają się, czy np. siadają sobie na kolanach. Nie bój się. Tak robią też hetero. - mhm... no tak słyszał. Więc nie było raczej nic w tym złego skoro w było to w pewnym stopniu akceptowalne społecznie? Tak przynajmniej mu koleżanka tłumaczyła. Ważne było w tym wszystkim by nie przekraczać pewnych granic. Zrobił coś co wykracza po za normy?
avatar
Liczba postów : 24
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Nie Lis 26, 2017 8:41 pm
Czuł się niemalże jak pod ostrzałem, jakby wszystko co teraz zrobi miało być monitorowane, zapamiętane, a potem użyte przeciwko niemu. Czy to było dość heteroseksualne zachowanie, aby pozbyć się wszelkich niedopowiedzeń? Miał nadzieję. Jednak na następne słowa chłopaka poczuł jakby ktoś właśnie wylał na niego wiadro zimnej wody. Naprawdę zrobiło mu się głupio! Sztywno odgarnął sobie grzywkę z oczu i odchrząknął, czując się niezręcznie. Pięknie, swoim przerażeniem całkowicie się wygłupił. Jeszcze na homofoba wyjdzie czy coś takiego.
- A... ach tak. Ja wiem, że to istnieje, ale... - zaciął się i zaczął bezmyślnie dźgać resztkę swoich lodów łyżeczką, aby zająć czymś ręce. Jak to ładnie wyjaśnić, aby go do siebie nie zrażać i jednocześnie dalej stać przy swoim "no homo"? - Wybacz, nie przemyślałem tego - westchnął w końcu. - Ale jakbyś mógł tego nie powtarzać to byłoby miło. Nie przepadam za takim... zbyt bliskim kontaktem - skłamał, cholera jedna, czując, że uszy mu płoną, a jakby to było anatomicznie możliwe to pewnie urósłby mu nos. Lubił bliskie kontakty, dotyk innej osoby, przytulanie, trzymanie się za ręce, a ze wszystkich dotychczasowych doświadczeń najwyżej oceniłby taką bliskość właśnie z Taeminem, ale przecież mu tego nie powie. Było to kłamstwo w szczytnym celu, aby pozostać sobą i nie pozwolić, aby ten głosić, który próbuje mu wmówić, że nie jest tak hetero jak sądzi, wygrał nad zdrowym rozsądkiem.
avatar

Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Pon Lis 27, 2017 7:46 am
Ja akceptuje gejów, ale... jak są daleko ode mnie i nie tykają mnie zupełnie. Jestem stu procentowym hetero, a nawet więcej. I tego typu przesłania. No ale niech mu będzie. Jest hetero i te sprawy. Sam Tae nigdy nie zastanawiał się nad swoją orientacją za bardzo. Niby miał chłopaka, ale przecież nigdy nie uprawiał z nim seksu, nigdy nawet nie wspomnieli o tym. Ograniczali się do przebywania razem i jak byli sami to Tae był przytulany i to też nie jakoś nadmiernie. Fakt, czasami zostawał na noc, spali przy sobie, choć ilość takich nocowań można policzyć na palcach jednej ręki. Rodzice chłopaka nie akceptowali Tae zupełnie, pewnie przez to, że był inny. A potem... lepiej nie myśleć o tym co było potem.
-Dobrze, przepraszam Seongwoo. Jesteś hetero, nie lubisz skinship. Zakodowałem. - tym razem nawet nie przesuwał się ze swoim krzesełkiem, a po prostu wstał i przeniósł je tak by siedzieć na przeciw chłopaka. Milczał kończąc jedzenie swoich lodów, a potem skupił się na kawie. Dobra... miło, że dostał ją.
-Już jest dobrze Seongwoo. Bez dotykania i całowania. To pewnie kojarzy Ci się z seksem. Wybacz. Nie pomyślałem. Opowiedz mi kim chciałbyś być w przyszłości. - podniósł spojrzenie na chłopaka uśmiechając się do niego. Tak bardzo starał się być grzeczny i uprzejmy. Skoro chłopak tak reaguje to może ktoś go skrzywdził? Idealny chłopiec też może nie lubić dotyku. Tae to rozumiał, więc próbował być miły.



I'm not your man, but I need you.
All right, you do not have to apologize.
It is enough to have you at your side.
avatar
Liczba postów : 24
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Pią Gru 01, 2017 2:00 pm
Coś zabolało go w klatce piersiowej, kiedy Taemin wrócił na swoje pierwotne miejsce. Coś... coś poszło bardzo nie tak. Jeden krok do przodu i dwa w tył, a Seongwoo czuł, że nie może zrobić nic, aby to tak właściwie naprawić. Bo co niby miałby powiedzieć, aby było dobrze? "Kłamałem" albo "Wróć tu, ale mnie nie całuj"? To nie brzmiało dobrze, a to, że się odsunął było tak naprawdę... dobre... prawda? Powinien się cieszyć, że ten wysłuchał jego prośby i dał mu spokój. Powinien. Więc dlaczego miał wrażenie, jakby zrobił coś okropnego? Nie podobało mu się to. Nie mówił nic na jego słowa, przyjmując na siebie swoje własne kłamstwa. Nie kojarzyło mu się to z seksem. Nie był... A nie, był. Był hetero. Dlaczego to uznał za kłamstwo? Zmarszczył brwi, nie rozumiejąc własnego umysłu, a dopiero na pytanie o przyszłości zdecydował się podnieść głowę.
- Ja... lekarzem - powtórzył to co mówił wcześniej, ale teraz zdecydował się bardziej rozwinąć temat. - Zawsze fascynowało mnie działanie ludzkiego mózgu, ale nie w sensie psychologicznym, a... biologicznym. Tym zajmuje się neurologia i w tej dziedzinie chciałbym się kształcić - opowiedział swoje plany, po czym przez moment jeszcze zastanawiał się nad czym czy czegoś nie dodać, ale w końcu uznał, że to tyle w tym temacie. - A ty? Jakiś pomysł na wykorzystanie matematyki w karierze? - zainteresował się, sięgając po swoją kawę, aby ją skończyć. Pewnie była już letnia. Nieco krzywił się, kiedy ją pił, ale zimna byłaby jeszcze gorsza, więc z ulgą ostawił pusty kubek na stół.
avatar

Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Pią Gru 01, 2017 4:07 pm
Słuchając słów chłopaka kończył pić swoją kawę. Wraz z jej końcem dobiegał końca czas tego spotkania. Jednak póki co niech idealny chłopiec opowie o swoich planach na przyszłość. Ambitnie. Nie powiem. Lekarz, do tego neurolog. Nieźle. Zanim zastanowił się czy powinien powiedzieć coś, skomentować czy po prostu ogólnikowo pogratulować wyboru wypalił z uśmiechem na ustach.
-Czyli jakbyśmy byli parą ja byłbym sercem, a Ty mózgiem? Wiesz, że mózg chroni siebie i serce za wszelką cenę? Zabiera kończynom ciepło by ogrzać serce, płuca i tak dalej. Bez serca nie mógłby funkcjonować. No ale Ty możesz mi o tym o wiele szerzej opowiedzieć. - oj tylko pochwalił się swoją skromną wiedzą z biologii. Wiedział, że idealny chłopiec zapewne ma o wiele większą, szerszą wiedzę w tych tematach. Nie negował tego. To było oczywiste skoro chciał iść na medycynę.
-Ja? Ja chciałem programować, tworzyć gry... póki co jedynie włamywałem się, tworzyłem wirusy. Mam zakaz sądowny zbliżania się do komputera, a w związku z tym, że mam w papierach taki, a nie inny zapis kurator uznał, że powinienem studiować matematykę. Matematyka to moje życie od dziecka. Zawsze coś liczyłem. - ot stwierdził fakt. Nie chwalił się. Uznawał to za coś naturalnego jak oddychanie. Nie ma sensu szpanować czymś takim jak czytanie czy pisanie... a dla niego na takim poziomie umiejętności było liczenie... walić, że w zakresie do którego większość potrzebuje kalkulatorka.



I'm not your man, but I need you.
All right, you do not have to apologize.
It is enough to have you at your side.
avatar
Liczba postów : 24
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Wto Gru 05, 2017 6:24 pm
Przełknął ślinę na jego słowa, czując że krew zaczyna pulsować mu w uszach. Jakbyśmy byli parą - wypowiedziane jak gdyby nigdy nic, jakby nie było w tym kompletnie nic dziwnego. A było dziwne. I to bardzo. Nie do końca z premedytacją rzucił okiem naokoło siebie, jakby chciał sprawdzić czy nikt ich nie słyszał.
- Tak... uh... tak działa mózg - odpowiedział wielce elokwentnie i wytarł dłonie o własne uda. Dlaczego się tak stresował? To nie tak, że ten prosił go o chodzenie. Mówił tylko o bardzo dziwnej, ale hipotetycznej, sytuacji. - Chociaż jeśli weźmiemy pod uwagę twoje zdolności matematyczne to raczej te role da się odwrócić - zauważył i zaśmiał się sucho. Nie tyle sztucznie, chociaż żarcik szczególnie go nie bawił, co jakby naprawdę był w tym momencie bardzo zmęczony albo musiał się napić. Odchrząknął i podniósł łyżeczkę z pucharka, aby oblizać ją z resztek deseru i na chwilę zająć uwagę czymś innym niż chłopak naprzeciwko i te wszystkie nienormalne rzeczy, o których mówił.
- Hmmm - mruknął na jego odpowiedź i powoli pokiwał głową. - W takim razie mam nadzieję, że w końcu będziesz w stanie robić to co tak naprawdę chcesz - odparł i uśmiechnął się do chłopaka. - Ten zakaz jest dożywotni? - zainteresował się jeszcze, bo miał pewną nadzieję, że poprzednie występki nie zamkną mu drogi do spełniania swoich pragnień. Nawet prawo nie powinno mieć takiej władzy nad człowiekiem.
avatar

Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Rzeka Cheonggyecheon

on Sro Gru 06, 2017 11:18 am
Coś nie tak powiedział? Jakoś źle zinterpretował działanie tych narządów? Nie do końca wiedział czy został pochwalony, czy też zbesztany przez swego młodego rozmówcę. Milczał chwile nie do końca wiedząc jak ma zareagować na słowa chłopaka. Co powiedzieć, by nie obrazić go. Swoją drogą kolejne słowa, które padły z ust idealnego chłopca nieco zaskoczyły Tae. Nie spodziewał się, że ten nazwie go mózgiem tego teoretycznego związku. To było bardzo miłe... zabrzmiało prawie jak komplement. Prawie, bo Tae nadal nie był do końca pewien jak powinien interpretować słowa swego rozmówcy.
-Myślę, że idealnie byśmy się uzupełniali w tej alternatywnej rzeczywistości, w której bylibyśmy parą. No ale spokojnie. W tej w której istniejemy Ty znajdziesz dziewczynę, a ja... będę grzecznie studiował. - starał się nie stresować chłopaka więcej. Skoro był taki przerażony wizją posądzenia go o bycie mniej niż na miliard procent hetero to niech będzie, że nie ma takowej opcji, że mógłby nawet być z chłopakiem. Nie w tej rzeczywistości, nie w tym życiu... tak chyba lepiej.
-Nie. To tylko na pięć lat. Dziękuję za wszystko. Muszę już iść. I wiesz co? Mam wrażenie graniczące z pewnością, że dostaniesz się na studia i kiedyś będziesz genialnym lekarzem. W tym zupełnie nie homo akcencie pożegnam Cię. - uśmiechnął się wesoło do chłopaka, a potem wstał i zaczął się ubierać. Czas na niego. Jak wyjdzie z tego lokalu to od razu zadzwoni do przyszywanej babci, a potem... potem będzie trzeba jeszcze się pouczyć. Nie chciało mu się zupełnie, ale nie zaśnie i tak.... babcia pilnowała go więc tak... pouczy się z braku lepszego zajęcia... trudno.

zt.



I'm not your man, but I need you.
All right, you do not have to apologize.
It is enough to have you at your side.
Sponsored content

Re: Rzeka Cheonggyecheon

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach