Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Lis 01, 2017 11:17 pm
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 9:23 am
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 10:51 am
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 11:29 am
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 11:48 am
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 2:33 pm
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 6:10 pm
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 8:40 pm
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 9:01 pm
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 9:29 pm
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 9:54 pm
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 10:09 pm
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 10:21 pm
Ponownie podniósł głowę, ale po to, aby na niego spojrzeć. Zaskoczony, z uniesioną pytająco brwią. Jasne, czuł że to nie była prosta linia, ale nie miał takiego dobrego czucia, aby zgadnąć kształt, a kwiatek... Kwiatka się nie spodziewał. Patrzył na niego przez chwilę, milcząc i powoli procesując nowe informacje, po czym zaczął się śmiać. Ponownie oparł głowę na łóżku, śmiejąc się, tak po prostu. Nie z niego, ani do niego, nawet nie z samego siebie, a po prostu...
- Bardzo dosłownie wziąłeś to, że masz się podpisać, co? - mruknął ze śmiechem wciąż słyszalnym w głosie. - No nieźle... ładnie. Mogę zobaczyć? - spytał z szerokim uśmiechem, tak trochę dając mu znać, że ma się z niego stoczyć czy coś, bo w tej chwili miał ochotę podziwiać to nowe dzieło na swoim ciele. Faktyczne imię. No ładnie, teraz to dosłownie dał się oznakować. A z jakiegoś powodu mu to nie przeszkadzało. Nieważne, że jak się przed kimś rozbierze to ten od razu zobaczy ten znak własności. Nawet mu się ten fakt podobał. Ktoś go chciał. Ktoś zaznaczył go jako swojego, dał mu na skórę nawet swoje imię, a nie kreskę, kółeczko, ślad po papierosie. Pierwszy z jego kochanków postanowił nie być anonimowy i tak właściwie to Yoon był mu za to wdzięczny.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 10:37 pm
W jednej chwili zrobiło mu się tak cholernie głupio! To tak jakby nagle ktoś mu powiedział, że źle zrozumiał proste polecenia i wykonał je źle. Mały, tak bardzo głupiutki Miya nie umiał zrozumieć nawet prostego zdania. Tak bardzo źle... czemu? Czemu musiał zepsuć i to? Cholera jasna.
Zawstydzony i skrępowany tą całą sytuacją chłopak odsunął się od ciała swego kochanka i położył się pod kołderką, a raczej wsunął się pod nią zakrywając prawie cały, widać mu było oczy, plus wszystko ponad nią czyli niezbyt wiele. Zamknął je i czekał na to by jeszcze bardziej zostać wyśmianym. Ech... to takie cholernie krępujące, kiedy wszystko się zepsuje. Tak w jednej chwili. Bo przecież nie mógł zrozumieć tego jak normalna istota, tylko musiał koniecznie źle?
-Chcesz się położyć obok mnie pod kołdrą? - taka małą próba zmiany tematu. Teraz każdy byłby lepszy niż to co zrobił na nodze chłopaka. Dosłownie każdy, nawet rozmawianie o pogodzie wydawało się być fascynującym i pociągającym. Ech... dziwnie... Swoją drogą trzeba będzie się iść wykąpać za jakiś czas, i trzeba będzie opatrzyć nogę chmurki. Mhm... to też by się przydało za chwilę lub dwie.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 10:54 pm
Poczekał sobie aż ten z niego zejdzie i usiadł, może zbyt szybko, bo na moment złapały go zawroty głowy. Przytrzymał się pościeli, mrugając szybko aby pozbyć się mroczków przed oczami, a potem odszukał wzrokiem ślad na nodze. No... trudno nie było. Żywa czerwień dość drastycznie odznaczała się na jego skórze, rozsmarowana po sporym kawałku ciała, ale jej źródło było oczywiście najbardziej wyraźne. Przesunął palcem po wrażliwej skórze i zagryzł wargi, aby nie syknąć na kontakt. Prześledził wzrokiem i opuszką palca kwiatka, potem polizał palec, aby zetrzeć trochę krwi i przyjrzeć mu się lepiej. Odsłonił znaki w jego środku, na tyle, na ile dał radę tylko za pomocą swojej śliny. Ale to było dla niego wystarczające. Odwrócił się w stronę Miyamoto i na widok jego ukrytej pod kołdrą formy ponownie parsknął śmiechem. Wgramolił się obok niego pod pościel i położył głowę na jego ramieniu.
- Jest śliczny. Kwiatek w sensie. Jako blizna będzie jeszcze ładniejszy - mruknął, przekładając rękę nad jego torsem, aby objąć go w pasie. Chociaż coś, co będzie w nim ładne. Nie sądził, aby na to zasłużył, ale nie planował narzekać teraz, po fakcie. Ale mógł zamiast tego dobrze zadbać o ranę, aby się ładnie zrosła i brzegi się nie poszarpały. Skoro Miya tak się starał, aby ją narysować, to on mógł zrobić wszystko, aby nawet po zabliźnieniu wyglądała tak, jak ten chciał, aby wyszła.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 11:05 pm
Czując jak chłopak kładzie się obok niego instynktownie i prawie już odruchowo odwrócił się tak by leżeć na boku i wtulił w jego ciało, tak by objąć go rękami na wysokości szyi chłopaka. Wtulił się mocno, położył nawet nogę na udzie chłopaka by czuć go przy sobie jeszcze bardziej. Nie kłamał, podobało mu się jak przytulał się do jego nagiego ciała. To było takie miłe. Czasami, właśnie w takich sytuacjach Miya zachowywał się tak jakby był istotą aseksualną, chciał tylko się przytulać, nawet nie myśląc przy tym o istnieniu czegoś takiego jak seks.
-Widzisz? Chłopiec z dobrego domu też dał Ci kwiatka! -zaśmiał się cicho ze swojego dość dziwnego żartu, ale może akurat chłopaka to rozbawi, skoro i tak miał całkiem dobry humor w tej chwili? W sumie... śmiał się z wielu rzeczy przez ostatnie parę chwil, nie wszystko zrozumiało maleństwo, czasami cholernie źle interpretowało, ale przecież się starał... mimo wszystko się starał.
-Oczyszczę Ci ranę i opatrzę za chwilę. Ale swoją drogą to zabawne... pomyśl...
jestem wampirem... tylko nie świece brokatem... kurde... porażka mego życia.
- nie, nie oglądał tego filmu, ale uznał za zabawne nawiązać do tego co czytał o tym co wyczytał w internetach... tak jakoś skojarzyło mu się.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 11:22 pm
Uśmiechnął się przy jego skórze w reakcji na ten żarcik. Przesunął nosem po jego szyi, a na koniec pocałował ją delikatnie. Lekkie muśnięcie warg i znowu się o niego oparł. - I ten kwiatek nigdy nie zwiędnie. Jestem w tyle w tym wyścigu - zaśmiał się w odpowiedzi. Teraz będzie musiał mu cały czas przynosić kwiaty, aby mu się odpłacić za tego jednego, wyrytego na swojej skórze. Nie pisał się na takie coś, kiedy przyszedł przepraszać! Ale jak bardzo było to ironiczne. Yoon, wywodzący się praktycznie z meliny, przyszedł z różą. Chłopiec z dobrego domu odpowiedział mu ostrzem. Brzmi jak nieśmieszny żart, ale dla Jaeyoona jest to idealna historia. To opisywało go po prostu doskonale. To co dawał i czego chciał w zamian. A Miya był w stanie mu to dać.
- Jesteś tego pewny? Wiesz, jak na razie nie miałem okazji zobaczyć cię w świetle dnia. Skąd mam wiedzieć jak reagujesz na słońce? - prychnął, podłapując żart. On w odróżnieniu od Miyamoto widział ten film. I żeby to był jedyny odmóżdżacz na jaki natrafił w ostatnich latach. - Musisz mnie koniecznie zabrać do lasu i rozebrać się na jakimś wzgórzu, aby ładnie padały na ciebie promienie słońca. Wtedy uwierzę - dokończył myśl, szczerząc się do samego siebie. Jak już wciągali w to Zmierzch to mogli pełną parą. - Ale skoro już jesteś wampirem... Czy teraz uzależnisz się od mojej krwi i będziesz mnie śledził po nocach, aby dopaść mnie w jakiejś alejce? - upewnił się, bo w końcu ostrożny zawsze ubezpieczony.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 11:35 pm
Zaczął się śmiać słysząc jego słowa odnośnie filmu. Oj no... tak... w sumie... nie mieli takiej możliwości jeszcze. Przypominał z wyglądu wampira? W sumie... nie. W niczym, ale może zafunduje sobie jakieś szpanerskie szkła kontaktowe, nie wiem... coś w odcieniu fioletu z czerwienią czy coś? Nigdy w sumie nie stosował na swe oczka czegoś takiego, ale co tam. Raz może zaszaleć, a jak już sobie kupi to przecież będzie tam instrukcja jak powinien to coś zakładać na swoje oczka by nie zrobić sobie większej krzywdy!
-Ty to masz fantazje... seks na polanie w promieniach słońca. I ta adrenalina, że przypadkiem jakaś babcia zobaczy jak jesteś nagi? Przecież babuleńka zejdzie tam... albo co gorsza zechce dołączyć! O bogowie... Ty Ty Ty... - śmiał się ze swej głupiej wypowiedzi, na w sumie jeszcze głupsze teksty związane z filmem. Może w sumie obejrzy ten kicz? Trzeba nadrobić coś co tak bardzo odmóżdża, jak mało co w ostatnich latach. Od czegoś się wzięło zdanie... a właśnie...
-To i tak brzmi bardziej romantycznie i jest lepszą historią miłosną niż Zmierzch. Będę Cię gwałcił w ciemnych uliczkach Seulu... Ukryjesz się przede mną? - nie, nawet nie planował tego robić, ale podjąć żart to czemu by nie? Było to nawet zabawne swoją drogą, a wizja, że chmurka przed nim ucieka? No ciekawe...
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lis 02, 2017 11:59 pm
Roześmiał się na jego słowa, normalnie wyobrażając sobie w swojej łepetynie ten przestawiony scenariusz. Brzmiało coraz ciekawiej, musieli tego spróbować! - Babuleńka? A co babcia robiłaby w lesie? Więc przechodzimy ze Zmierzchu do Czerwonego Kapturka? - spytał z rozbawieniem, puszczając wodze fantazji. Bo czemu miałby je w ogóle trzymać? To nie tak, że ktokolwiek miałby go oceniać. A nawet jakby ktoś, czy nawet Miya, miał na to ochotę, to i tak by się nie przejął. - Dobra, więc Czerwony Kapturek, prawdziwa historia. Babci nie zjadł wilk, padła na zawał po trójkąciku z najseksowniejszą gejowską parą jaka chodziła po tej planecie. A. I był tam wampir - podsumował historię, śmiejąc się pod nosem i spojrzał na chłopaka, poruszając brwiami. Powinni filmy kręcić. Chociaż ciężko byłoby określić gatunek tego tworu. Bajka, horror, romans, porno? Wszystko na raz!
- Ja? Ukryć? No, mój mały wampirku, Seul nocą to moje terytorium. To ty musiałbyś się ukrywać przede mną. A i tak bym cię znalazł - spojrzał na niego przez przymrużone oczy i wyszczerzył się do niego. - Chociaż seks w uliczce brzmi nieźle. Ostatnio mi tego odmówiłeś - przypomniał mu z zawodem w głosie. No nieładnie go wtedy odtrącił, nieładnie.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pią Lis 03, 2017 12:10 am
Nie lubił bajki o czerwonym kapturku, ale ta wizja jakoś go bardzo rozbawiła, więc zamiast od razu odpowiedzieć zareagował głośnym śmiechem. Zaraz zaraz... skoro on był wampirem to kim w tej bajce mógł być jego gość? Z kim mu się kojarzyła chmurka? Nie z wilkołakiem, nie z wilkami ogólnie, szczególnie nie z tymi z kiczowatych filmów. Więc co konkretniejszego? Tak... miał już pewną wizję.
-Skoro ja jestem wampirem to Ty jesteś śpiąca królewna czekająca w swej wierzy na swego porno sadystycznego księcia i aż z nudów sama siebie pocięła... sto dni bez seksu... to brzmi jak porno. - nawet nie oglądał pornoli, ale pośmiać się z tego można. Tak to od zmierzchu, przez bajkę do porno... a co! Kto mu zabroni. Do tego jeszcze śmiać się z tego też nikt. Miał nawet gdzieś co by pomyślał jego ojciec jakby go teraz słyszał. Wróć... co by pomyślał tatuś jakby się dowiedział, że przespał się z kimś kto jest z nizin społecznych... oj nie byłby za bardzo zadowolony, wręcz przeciwnie. Oj tatuś tatuś... czego oczy nie widzą...
-Zawsze mnie znajdziesz? Zawsze zawsze? A jeśli ukryję się, a Ty będziesz musiał mnie szukać? Co wtedy? - lekko prowokował, chciał wiedzieć, czy chmurka zacznie go szukać.
-Co powiesz moja Ty sado maso księżniczko o pięknym ciele? - niezły tytuł, zaraz po chmurce... a może nie zaraz... właśnie. - Opowiesz mi bajkę? Jak to się stało, że krwawa chmurka o ślicznych ustach trafiła swoją dłonią do mojej kieszeni? - czego szukał to wiadomo, ale co było wcześniej? W sumie... on bardzo mało wiedział o swoim kochanku.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pią Lis 03, 2017 12:41 am
Słuchał go i śmiał się razem z nim. Czuł się jakby miał jakiś atak i nie mógł przestać. Miał gdzieś świat poza ich małą bańką wypełnioną niestworzonymi historiami, liczyło się tu i teraz oraz na co jeszcze głupiego dadzą radę wpaść. - Cięcie się przez sen? Brzmi jak ciekawa umiejętność, biorę - prychnął, bo czemu nie, mógł być i księżniczką. Masochistyczna księżniczka i sadystyczny książę wampir. Para idealna. Jak dwa puzzle, nawet jeśli w żartach. Słuchał go z małym uśmiechem na twarzy. Oho, zaczynało się znowu robić głęboko. Jednak jemu to nie przeszkadzało. Skoro Miya potrzebował zapewnień w takich kwestiach to Yoon mógł mu je dawać. Nie bolało go to przecież.
- Zawsze zawsze cię znajdę. I zawsze zawsze będę szukać. Nawet jak się ukryjesz to nie przestanę szukać, dopóki cię nie znajdę. Więc nie radze się chować - ostrzegł go tonem rodzica pouczającego dziecko, aby nie przechodziło przez ulicę bez obejrzenia się w obie strony. I znowu na żarty, przynajmniej otoczka i sposób wypowiedzenia. Treść była prawdziwa. Yoon już się przywiązał.
No i... nadszedł moment na opowieści. O tym co było i co będzie. Te, których Jaeyoon nie lubił. - To nie jest dobra bajka. Nie ma zakończenia, a jej treść jest już nieistotna. Ale skoro pytasz - westchnął i pomyślał chwilę, jak ma to ująć w słowa. - Daleko stąd stał kiedyś piękny zamek. Wielki, ze służbą, biegającymi dziećmi i szczęśliwą parą na tronach. A w pobliżu tego zamku, w jego cieniu, znajdował się mały domek. Żyła w nim bardzo zapracowana kobieta, która nawet w domu musiała dalej pracować, aby wychować swoje dziecko, aby wyszło ono na ludzi. Jednak w trakcie tego procesu sama zapomniała jak to jest być człowiekiem. Zamek odciął jej światło w życiu, przestała widzieć je nawet w swoim dziecku. Więc dziecko wyruszyło w świat samo, aby znaleźć swoje własne miejsce, które nie będzie znajdowało się w cieniu zamku, a na pełnym słońcu. Wędrówka była trudna, wymagała poświęceń, zboczeń ze ścieżki i cierpienia. Pewnego dnia podczas tej wędrówki dziecko wpadło do gospody, w której spotkało niedźwiedzia. Niedźwiedź zobaczył w dziecku brak światła, z którym się urodziło, więc przegonił je ze swojej gospody. Mając nadzieję na łut szczęścia, dziecko spróbowało zapewnić sobie wstęp do innej gospody, który mógł znajdować się w kieszeni przechodnia. I miało szczęście, bo przechodzień okazał się być aniołem - skończył historię i westchnął cicho. Żadnych konkretnych szczegółów. Nic o ojcu, ukrycie większości prawdy o matce i swoim życiu. Na szybko, bo tak powinno się obchodzić z przeszłością. Było minęło.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pią Lis 03, 2017 9:57 am
Na jego odpowiedź, która swoją drogą byłą tak przejaskrawiona, że brzmiała jak żart, zareagował delikatnym pocałowaniem chłopaka w usta. Uśmiechnął się wesoło do niego chwilę potem jak odsunął się od jego ust. A potem znów mógł wtulić się mocno w jego ciało. Ciepło. To w tym momencie było równie ważne jak to, że miał przy sobie chłopaka bez ubrania. Mógł być i wampirem, jeśli tylko dzięki temu chmurka zostanie w jego łóżku jeszcze chwilkę dłużej. Jego prywatna, chwilowa, ale jednak, piękna krwawa chmurka.
Potem już tylko słuchał i to co opowiedział mu chłopak było bardzo smutne, tak jak wiele innych historii ludzi, którzy nie mieli tyle szczęścia by urodzić się w takich warunkach jak Miya. Chłopak zdawał sobie sprawę, że to co usłyszał mogło nie być pełną wersją życiorysu chłopaka, ale dziś nie zamierzał nalegać na więcej szczegółów. Takie coś było zbyt intymną sprawą, i nawet Miya zdawał sobie sprawę, że nie są ze sobą dość blisko by jego gość czuł się na tyle pewny na zwierzenia. Może jakby się poznali bliżej i byli ze sobą kimś więcej... ale w takiej opcji może.
-Aż nabrałem ochoty na dywanik z niedźwiedzia... tak burżuazyjnie! Każda bajka jest dobra na swój sposób. Dzieciątko zasługuje na o wiele lepszego anioła niż tego którego dostało. Jego anioł jest zepsuty, ale są inne. Lepsze i posiadające w sobie coś wyjątkowego. - każdy zasługiwał na swoje małe szczęście, niezależnie od tego w jakiej rodzinie czy miejscu się urodził. Miya miał nadzieję, że chłopak znajdzie kogoś o wiele lepszego niż on sam.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pią Lis 03, 2017 7:59 pm
Nie chciał się nad sobą użalać i nie planował tego robić. Nie przepadał za mówieniem ludziom o tym co było, więc czasami ich prośby zbywał milczeniem. Teraz... zdawało mu się, że jednak jest mu winny jakieś wyjaśnienia, chociażby dlaczego próbował go okraść. Nie chciał już do tego więcej wracać, w końcu liczyło się tylko teraz, co nie? Przeszłość zostaje za nami, przyszłość może nawet nie nadejść, więc nie ma najmniejszego sensu psuć chwili obecnej durnym wracaniem do wspomnień i zastanawianiem się co dalej.
- Nonsens, Miya. Nie pieprz od rzeczy, kiedy mógłbyś w tym czasie pieprzyć mnie - mruknął w odpowiedzi, całkowicie zbywając jego słowa. Nie chciał się z nim teraz kłócić o to, czemu uznaje go za dobry wybór i nie chce nikogo innego. To było bezsensowne. Czemu tłumaczyć coś, co dla niego było oczywiste? Nie wierzył w magicznych zesłańców z nieba, ale na jego widok miał ochotę uwierzyć. Ta aura, którą wkoło siebie roztaczał po prostu stojąc na ulicy... Nawet jeśli wtedy jego zmysły były przytępione alkoholem i bójką, z której dopiero co się wyrwał, to przekonanie nie odeszło. I jego Yoon planował się trzymać. Przez ostatnie lata kierował się instynktem i to prowadziło go przez życie, może niekoniecznie do sukcesu, ale wciąż żył. Tłumaczenie się ze swojego instynktu nie było dla niego zbyt łatwe, jako że nawet nie znał słów, aby to opisać. Podniósł się nieznacznie, aby pocałować go w nos, po czym roześmiał się wesoło, patrząc mu w oczy. - No, książę z bajki, miałeś mnie chyba wytrzeć z krwi, co? Nie żebym narzekał, ale cholernie ciężko się ją ściera jak zaschnie - wyjaśnił mu z uśmiechem wciąż zdobiącym jego wargi.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sob Lis 04, 2017 8:52 am
Na krytykę chłopaka, czy coś takiego jak krytyka odpowiedział milczeniem. Nie do końca zrozumiał słowa swego rozmówcy. Przecież Miya chciał dobrze, chciałby by ktoś się zaopiekował chmurką, ktoś kto zasługuje na Jaeyoona. Tak to widział krewny cesarza. Samego siebie nie uważał za godnego opieki nad szczeniakiem, a co dopiero dorosłym mężczyzną. Zresztą chmurka już podkreślał raz ich różnicę wieku, jaki to młody jest Miya. Pamiętał. Zresztą ciężko było by nie pamiętać skoro to było dopiero ich drugie spotkanie.
Słysząc słowa chłopaka bez słowa, ponownie, wstał z łóżka, a zabrał skalpel i materiał, którym związał chłopaka jakiś czas wcześniej. Schował to do kuferka i razem z nim wyszedł na chwilę z pokoju. Kiedy znów się pojawił miał ze sobą apteczkę. Usiadł na łóżku w miarę wygodnie, bardziej skupiając się by mieć dobry dostęp do nogi chłopaka, a potem oczyścił ranę, założył opatrunek, by na sam koniec sprawnie zabandażować całość. Nie był lekarzem, ale jakieś podstawy udzielania pierwszej pomocy miał... stawiając głównie na opatrywanie ran, taka wiedza, która mu się już nie raz przydała w jego krótkim życiu.
-Proszę. Pacjent będzie żył. - pocałował chłopaka w kolano, a potem zaczął chować rzeczy do apteczki.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sob Lis 04, 2017 2:13 pm
Czekając na chłopaka wykopał się spod kołdry i w końcu zdecydował się obejrzeć bałagan, który zrobili na łóżku. Poza tym, że wyglądał jakby ledwo wyszedł żywo ze spotkania z seryjnym mordercą, sypialnia Miyamoto wyglądała jak miejsce zbrodni. Ślady krwi w więcej niż jednym miejscu i oczywiście sperma, ta piękna mieszanka na wygniecionej pościeli, na której środku znajdował się teraz Yoon. Otaczał wszystko wzrokiem, decydując, że wyglądało to nawet nieźle. Czy to źle, że lubił takie widoki? Pokręcił głową, aby pozbyć się tej myśli i przywitał chłopaka uśmiechem, od razu układając się tak, aby temu było łatwo dostać się do rany. Liczył na to, że ten przemyje go wilgotnym ręcznikiem czy chusteczką i tyle. No, pomylił się. Zaskoczony śledził wzrokiem jak ten faktycznie zajmuje się tą raną jak należało. Dziwne. Zawsze musiał robić to sam, a jak mu się nie chciało to po prostu zostawiał ranki w spokoju ryzykując zakażeniem w imię lenistwa.
- Pewny jesteś, panie doktorze? Nie potrzebuję masażu serca? Ani usta-usta? - upewnił się, patrząc na niego ze zmartwieniem, zupełnie jakby faktycznie bał się, że zaraz umrze. To były poważne sprawy!
Sponsored content

Re: Sypialnia

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach