Share
Go down
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Sypialnia

on Pią Paź 27, 2017 10:24 am
First topic message reminder :


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lut 08, 2018 3:13 am
Jeśli Byungsoo patrzył na nagą sylwetkę wychodzącego z pokoju Yette aż ten nie zniknął za drzwiami, nikt nie musiał o tym wiedzieć! Zresztą, mógł patrzeć. I dotykać. I robić cokolwiek mu się żywnie podobało, bo to nie był ani jego znajomy, ani jakiś losowy przyjaciel. Był to mężczyzna, z którym najwidoczniej miał spędzić resztę życia. Także oglądanie się za nim było nawet wskazane!
Czekał na niego trochę niecierpliwie, oglądając swoje paznokcie, poprawiając choker i włosy, które zdecydowanie widziały lepsze dni. Czas mijał mu bardzo powoli, więc kiedy Yette w końcu wrócił do pokoju, Soo musiał to z siebie wyrzucić poprzez niezadowolony jęk.
- No w końcu~ Co tak długo? Co to była za ważna sprawa? - spytał go zmęczonym tonem i wziął od niego sok, aby wypić kilka łyków i odstawić go na tacę. Potem zaczął się wiercić na łóżku aż nie położył się z głową na udach mężczyzny, patrząc na niego z dołu. - Na razie nie... Chyba że jesteś głodny, w takim razie droga wolna - mruknął, wzruszając ramionami i złapał w obie ręce jedną z jego dłoni, aby zacząć bawić się jego palcami. Teoretycznie ludzie to nie zabawki, ale czasami naprawdę dali radę zapewnić rozrywkę tylko tym, że ich palcami dało się ruszać wedle swojego uznania. Magia jakaś.
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lut 08, 2018 10:25 am
Napił się swego soku, a potem podobnie jak Soo odłożył szklankę. Zastanawiał się czy mówić swemu narzeczonemu o tym co było aż tak ważną sprawą, że musiał go zostawiać samego. Dla samego Yette to nie było aż tak ważne, ale co kto potrzebuje... każda osobowość ma nieco inne priorytety, a samych spraw było w sumie parę. Dlatego tak się to wszystko przeciągnęło.
-Teddy nie chciał nam przeszkadzać, a chciał Ci dać prezent. Do tego musiał porozmawiać z mamą i tak, nasza mama nie żyje. Zapalił świeczkę przy jej zdjęciu i modlił się. - najbardziej z trzech osobowości to miśkowi brakowało matki, a świadomość, że zabiła się nie pomagała miśkowi pogodzić się z jej śmiercią. Dla samego Yette matka była ważna, ale nie aż tak jak dla miśka. A Fenix? O to już trzeba spytać tą osobowość osobiście.
-Nie jestem głodny. Wolę z Tobą poleżeć. Już raczej nigdzie nie powinienem wychodzić, więc nie zostawię Cię samego. - bez większych problemów czy zastrzeżeń pozwolił Soo pobawić się jego dłonią. Skoro chłopak miał na to ochotę to czemu nie? To nie wymaga większego angażowania się w to Yette, a nieprzyjemne też nie było.


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sob Mar 10, 2018 11:03 pm
Wysłuchał go, a podczas wypowiedzi jego uśmiech powoli zaczął znikać, aż w końcu Soo skinął głową ze zrozumieniem. Nie rozumiał, ale mógł się domyślać jak ciężko sprawą musiała być utrata ważnej osoby. I nie oceniał, zwłaszcza Miśka. Miał on prawo robić cokolwiek, nawet jak chodziło o zostawienie Soo samego sobie niedługo po seksie. Był w stanie to wybaczyć, zwłaszcza, że nie zajęło tak długo. Jednak Soo jak to Soo, wolał nie zostawać przy poważnym temacie zbyt długo, zdecydowanie wolał przejść na coś odrobinkę bardziej przystępnego i przyjemnego, więc po chwili milczenia podniósł dłoń i lekko dźgnął mężczyznę palcem w policzek. - Jaki to prezent? Co dla mnie macie? - spytał, patrząc na niego z ekscytacją w oczach. Lubił prezenty! Oczywiście, że mu się należały za samo bycie, ale mało osób o tym pamiętało. Dobrze, że Teddy chciał go doceniać! Dobrze wybrał zaczynając te całe związkowe sprawy od niego.
Z jego ust wyrwało się przeciągnięte "awww", kiedy ten skończył mówić i podniósł się na kolana, aby złapać go za policzki. - Wolisz mnie od jedzenia, bo jestem bardziej słodki niż ono, hmm? - dopowiedział sobie komplement z zadowoloną miną. - Też jesteś przesłodki, bez dwóch zdań. Zwłaszcza jak pieprzysz mnie do nieprzytomności- poinformował go z niezmiennym, niewinnym uśmiechem na twarzy. Powoli przesunął kciukiem po jego dolnej wardze, ciągnąc ją nieznacznie w jedną stronę, po czym ją wypuścił, aby wróciła na miejsce. Kochał jego usta aż za bardzo, ale nic nie był w stanie z tym zrobić.
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pon Mar 12, 2018 12:27 pm
Yette, który już wiedział dokładnie jak wygląda prezent od miśka lekko się bał całej reakcji Soo na to. Nie był do końca pewien czemu akurat takie coś wybrał Teddy, ale z jakiegoś dziwnego powodu, którego Yette zupełnie nie rozumiał, tak osobowość uparła się właśnie na tym zestawie. No nic... właśnie... zestawie, bo to co było w pudełeczku było jedynie wstępem do większego prezentu, który był ukryty w pokoju, no ale wszystko miało iść zgodnie z jakimś tam tajnym planem miśka, sam Yette postanowił iść zgodnie z punktami, ale zanim się na to zdecydował postanowił uprzedzić Soo, a raczej ubezpieczyć się przed jego ewentualnym niezadowoleniem.
-To nie od nas... to tylko od miśka. To jego pomysł i jego dziwna inwencja twórcza. Pamiętaj, że to dziecko. Nie gniewamy się na dzieci, nawet jak mają debilne pomysły.
Dobrze? Dobrze.
- nie ma to jak sam sobie odpowiedzieć na pytanie! Podał w końcu chłopakowi małe pudełeczko, w którym znajdował się prezent z motywem brzoskwinki, a sam Yette zupełnie nie wiedział co to do cholery jest. Dołączona była nawet karteczka, a na niej dosłownie parę słów i narysowana brzoskwinka, bo jakby mogło być inaczej.
"Śliczne jak cały Ty. Ślicznie pachnie."
Wzdychając jakby nie wiadomo co miał coś ciężkiego zrobić wstał z łóżka, wyjął większy prezent. Pudełko ozdobione papierem w brzoskwinie, plus piękna kokarda, a w środku taki o to zestaw. No cóż... oby Soo nie był bardzo zły na pomysły dzieciaka... oby nie...
-Tak kochanie. Kocham się z Tobą pieprzyć do nieprzytomności... wolę Ciebie od wszystkiego... - no trzeba jakoś ratować sytuacje. Szczególnie teraz kiedy te prezenty mogły lekko popsuć atmosferę? Tak delikatnie ujmując.


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pon Mar 12, 2018 9:05 pm
Wywrócił oczami na jego słowa, czując się jakby sam był dzieckiem, które ktoś poucza przed wycieczką klasową, aby się nie oddalał od grupy. A on już chciał położyć ręce na czymkolwiek co Teddy chciał mu zaprezentować! A propos, dziwnie się czuł kiedy pośrednio rozmawiali o Miśku, podczas gdy w pokoju rezydował rażący brak ubrań. To było jak igranie z ogniem, ale Soo nie rozwodził się nad tym dłużej. - Oj skończ gadać, nie jestem tak wybredny i łatwy do urażenia - cóż za piękne kłamstwo, gdzie jego Oskar? - Pokaż - polecił mu wesoło i wyciągnął ręce do przodu z zamkniętymi oczami, aby dorobić sobie jeszcze element zaskoczenia. Kiedy poczuł przedmiot w dłoniach, otworzył oczyska i po chwili także i prezent, a po przeczytaniu karteczki otworzył wieczko i... - Róż? - mruknął zdezorientowany, patrząc na swoje odbicie w małym lusterku i pierwszy raz od kiedy tam przyszedł zauważył w jak bardzo złym stanie był jego makijaż po seksie. No cóż. Jednak pierwszy moment zaskoczenia na trwał długo, a na ustach chłopaka pojawił się lekki uśmiech. Może nie była to najlepsza, najbardziej wytrzymała na zimno, ciepło, wodę i kwas marka, ale naprawdę doceniał ten pomysł! Przesunął małym palcem po powierzchni różu, zbierając trochę na palec i maznął nim policzek mężczyzny zanim zdążył zauważyć kolejny prezent. Po tym jednak jego uwaga przeskoczyła na kolejne pudełko i odłożył mniejsze pudełko na bok. Otworzył papier, ostrożnie obchodząc się z zapakowaniem i spojrzał na zestaw z kolejną z rzędu zaskoczoną miną i -... okej, wow... Jeszcze żaden z moich facetów nie wpadł na to, aby załatwić mi kosmetyki - przyznał, wciąż w lekkim stanie szoku, podnosząc każdy produkt i otwierając go z zaciekawieniem. Znowu, nic ekstrawaganckiego, ale wyglądało uroczo i zdecydowanie znajdzie zastosowanie. Po przebadaniu ostatniego elementu, czyli paletki cieni, spojrzał na mężczyznę z uśmiechem, który był zbyt niewinny, aby naprawdę taki był. - Czyżby Teddy dawał mi do wiadomości, że mam pobawić się z tobą w salon piękności? - upewnił się, ponieważ kto wie czego chciała druga osobowość? Soo nie myślał za bardzo nad tym jak Yette prezentowałby się w pełnym makijażu, ale aktualnie miał ochotę zaszaleć i zrobić sobie z jego twarzy płótno. A skoro miał farby...
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pon Mar 12, 2018 10:00 pm
Ach... to coś się zwie róż! Ciekawe, interesujące, normalnie idealna wiedza, ta z tych niezbędnych dla Yette... i tak nie zapamięta tego!Nie ma nawet cienia szans na to!Ważniejsze tu było to, by sam Soo się na tym znał, skoro chciał się malować? Jego to to coś na wszystkie farbki do buzi, no to jego sprawa. Przecież Yette nie będzie się w to mieszał! Nie był masochistą, zresztą by zaraz się pogubił i tyle by z tego wyszło!
W pierwszej chwili nie do końca zrozumiał pytanie które padło. Salon piękności? Ale w jakim ujęciu? I po co i dlaczego i skoro Teddy chciał się bawić to niech się bawi. Miał nawet to powiedzieć na głos, ale coś go ruszyło. Połączył A i B, a potem jeszcze C i pojawił mu się w głowie wielki neon świecący na czerwono "NIE". Mógłby oczywiście to powiedzieć i zepsuć wszystko. Mógłby, ale nie był samobójcą. Nie denerwuje się swego chłopaka po seksie... to się może po prostu źle skończyć, a Yette wolał nie ryzykować aż tak bardzo.
-Spodobało mu się, uznał, że Ty lubisz takie rzeczy i kupił. Twierdzi, że trzeba Ciebie rozpieszczać, a prezenty muszą być spersonalizowane. Starało się dziecko, byś się ucieszył.
Chcesz to maluj ale może poczekaj aż Teddy przyjdzie?
- ostatnie słowa wypowiadane były nieśmiało. Miał nadzieję, choć nie była ona poparta silnymi argumentami, że Soo mu odpuści to malowanie. Przy tej słabej nadziei przebijało wrażenie, że jednak zaraz zostanie umalowany i tyle z tego będzie... Teddy i w co Ty właśnie wjebałeś Yette?!


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pon Mar 12, 2018 10:15 pm
Patrzył na niego z wręcz chorym rozbawieniem. Kto wie dlaczego tak chciał się na nim wyżyć, ale sądzę, że spokojnie można to zwalić na zbyt idealne rysy twarzy mężczyzny. Kojarzyły się z perfekcyjnymi lalkami, na których się uczyło używać produktów do twarzy i łączenia kolorów!
- Zaczynam mieć wrażenie, że Theodore jest tak naprawdę najmądrzejszy z was wszystkich - mruknął w odpowiedzi na informację, że młody chce go rozpieszczać. W końcu! Reszta powinna się od niego uczyć i zasypywać go tego typu rzeczami, będzie wtedy w pełni szczęśliwy z życia. - I nie mów nawet takich rzeczy. Jakby Teddy miał przyjść to musiałbym się ubrać, a tak poza tym to ten czas jest tylko dla nas - poinformował go z szerokim uśmiechem. A chyba oczywiste było, że jak chciał coś zrobić teraz to nie miał zamiaru czekać na randkę z inną osobowością. Nie było? No, a powinno być.
- Coś ty, nie chcesz mieć trochę brokatu na twarzy? Nie będę cię męczył eyelinerem, ani nic ci podkreślał na twarzy, bo nie ma czego poprawiać, ale mógłbym się trochę pobawić - poinformował go, nawet nie próbując ukrywać swoich intencji. Nie było sensu. Zresztą nie miał pod ręką pędzli, więc to wszystko będzie musiało się opierać na używaniu palców... Właśnie. Zmrużył oczy i zmierzył go wzrokiem. - Albo nie ograniczajmy się do twarzy - dodał z zastanowieniem. Jak sam makijaż uznawał za sztukę, tak miał rękę wyćwiczoną też w tradycyjnym malowaniu. Nie na ludziach, ale czego się nie robi dla odrobiny zabawy?
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pon Mar 12, 2018 10:30 pm
No tak... Teddy najmądrzejszy i co jeszcze? Może najprzystojniejszy co nie? A nie... to nie ten patent, bo przecież każdy z nich łączył jedno ciało, więc no... jakieś tam jeszcze zalety pewnie by się znalazło dla miśka, czemu to on jest lepszy od innych. Sam Yette może by się z tym zgodził, gdyby miał w tej chwili wycofać się i zostawić ich samych. Jednak w opcji, że on miał zostać to miał lekki mętlik w głowie. Nie do końca wiedział jak ma to interpretować. No nic. Potem jeszcze się nad tym głębiej zastanowi i przemyśli co powinien zrobić by Soo był szczęśliwy. To przecież jest najważniejsze w tym wszystkim. To była jedna z tych kwestii, z którą zgadzały się wszystkie osobowości. Soo miał się czuć dobrze przy każdym z nich.
-Skoro chcesz się tak pobawić to może być i brokat... - sam nie wiedział na co się decyduje, ale raz pies zdechł. Może nie będzie tak źle jak się wydaje na początku? Zdecydowanie nie miał ochoty na to, ba, nawet się obawiał tego co może z nim zrobić Soo, ale skoro tego właśnie chciał chłopak. Skoro właśnie na to miał ochotę?
-W sumie rób ze mną co chcesz i jak chcesz... jestem Twój... - to mogła być najgłupsza decyzja w życiu Yette. Mógł jej żałować potem, ale jeśli to sprawi, że Soo będzie szczęśliwy? Ech... to takie dziwne uczucie. Wszystko.


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pon Mar 12, 2018 10:53 pm
Z jakiegoś powodu liczył na krzyki, skopanie z łóżka, schowanie kosmetyków dopóki nie przyjdzie Teddy i sam mu ich nie wręczy, a tu dostał... ciekawą, uległą odmianę Yette. Tego jeszcze nie grali. Albo... w sumie grali, ale Soo wciąż był zaskoczony tym jak bardzo ten mu się poddawał. Kim jednak był by narzekać? No właśnie! Więc radośnie zaklaskał w dłonie i zaczął przekładać rzeczy na łóżku tak, aby zrobić miejsce na samym środku i pchnąć Yette tak, aby ten położył się na plecach, ze wszystkimi przyborami potrzebnymi do tworzenia sztuki po obu stronach swojego torsu. Na koniec Soo usiadł mu na udach i pochylił się, aby przeciągle pocałować go w usta. Jasne, miał się nim zacząć bawić, ale to nie znaczy, że to będzie bezuczuciowe! Wręcz przeciwnie, w końcu byli ludzie używający farb i innych takich jako zabawek erotycznych. Ale nie o tym teraz, trzeba zabrać się za sztukę!
Odsunął się od niego i sięgnął po cień do powiek, aby jak obiecane nabrać na palce trochę brokatu i przesunąć kciukami tuż pod jego kościami policzkowymi, tworząc dwie, ledwo widoczne, ale pięknie mieniące się linie. To nie powinno być wystarczające aby zwalić Soo z nóg, ale w połączeniu z jego naturalnym pięknem, to wyglądało lepiej niż cokolwiek co ten widział w życiu. Przeczesał mu palcami włosy i trochę je zmierzwił, aby uzyskać lepszy efekt. Ta zabawa była niebezpieczna dla jego serca. - Jesteś przepiękny - mruknął cicho, śledząc brokatem jego obojczyki i na nich też zostawiając trochę maleńkich diamencików. Chwilę mu zajęło zanim otrząsnął się z transu i sięgnął po paletkę, aby nabrać na palec wskazujący jakieś kolory. Ciekawe czy da radę odbić na jego klatce piersiowej zachód słońca...
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Mar 15, 2018 11:30 am
Yette położył się, tak jak tego chciał jego narzeczony. Nie bronił się przed nim, mimo, że odrobinę obawiał się tego co może z nim zrobić. Nie miał w domu niczego do demakijażu... w ostateczności zadzwoni po jedną ze swoich kuzynek, by coś mu przywiozła do domu. Jakoś wybranie z tego... jakoś się wytłumaczy, no ale to potem. Potem będzie się tym martwił jak to rozwiąże. W tym momencie wpatrywał się w chłopaka, który aż za bardzo cieszył się z tego, że Yette tak łatwo mu się oddał. To źle? To dobrze? Czas pokaże, ale oby potem tego Yette nie żałował.
Odetchnął z ulgą kiedy Soo zostawił jego twarz w spokoju. Nie robił tam za wiele, ale spokojnie. Lepiej nie chwalić dnia przed zachodem słońca, jeszcze przecież może wrócić do tych rejonów jego ciała. Co do pocałunku to oczywiście odwzajemnił go. Za bardzo polubił usta Soo by odmawiać sobie tej przyjemności. To były usta dla niego, tak jakby stworzone idealnie dla Lafayette.
Uśmiechnął się delikatnie czując jak chłopak psuje mu jeszcze bardziej fryzurę, czym w sumie się nie przejmował. I tak pewnie włosy miał w nieładzie po seksie. Póki co nie planował nigdzie wychodzić, więc ten stan w niczym mu nie przeszkadzał. Uśmiech na ustach Yette poszerzył się jeszcze bardziej kiedy Soo powiedział mu komplement. To było miłe. Uwierzył w te słowa.
-To oczywiste. Dodaj do tego słowo "mój" i będzie idealnie. - oj nawet Yette lubił być rozpieszczany. Zawsze lubił być na podium, podziwiany i doceniany, mimo, że znał swe miejsce, wiedział, że musi się wycofywać by inne osobowości miały pierwszeństwo, to i tak docenianie jego "osoby" uwielbiał bardziej niż pieniądze? Też. Bardziej niż pracę!


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sob Kwi 07, 2018 10:17 pm
Ten dzień w ciągu kilku godzin obrał tak wiele różnych kierunków, że Soo już nawet nie próbował za nimi nadążać. Miał tylko pewną nadzieję, że spędzanie życia z tym mężczyzną będzie właśnie tak wyglądać - zaskakiwanie samego siebie pomysłami, nieprzemyślane decyzje, brak pewności co stanie się w następnej chwili. Aktualnie bowiem planował go pięknie umalować, ale kto wie czy niedługo to nie zmieni się w nagie sadzenie kwiatków w ogródku. Wie to tylko ta osoba, która gra w te wielkie simsy i bawi się zapewne wyśmienicie.
Zaśmiał się wesoło w reakcji na jego polecenie i powoli zaczął kiwać głową, w końcu podnosząc palec z pudełka z cieniami, aby przyłożyć go do skóry Yette i wymalować niezbyt dużą, czerwoną literkę "S" poniżej jego wydatnych obojczyków. Nie taki miał początkowy zamysł, faktycznie chciał zrobić z niego dzieło sztuki, ale kto mu się zabroni podpisać? No własnie, nikt.
- O, proszę bardzo. Mój, przystojny, idealny, podpisany Lafayette - podsumował, patrząc na niego z góry z zadowolonym uśmiechem. Zagryzł policzek od środka i obrzucił go dłuższym spojrzeniem, po którym wziął na palce kolejny kolor cienia, odrobinę mieszając go z resztką czerwonego proszku, który miał jeszcze na palcu wskazującym. I wtedy zabrał się za faktyczne malowanie. Długimi, delikatnymi pociągnięciami zaczął ozdabiać jego klatkę piersiową, szyję, ramiona. Kolorystycznie skakał po całej paletce, jaką miał do dyspozycji, czasami zostawiając praktycznie rzecz biorąc odcisk dłoni, a innym razem upewniając się, aby zostawione kolory przypominały bardziej pociągnięcia pędzla. Nie był artystą (chociaż sam by się kłócił, ponieważ makijaż to też forma sztuki), a to co tworzył nie przypominało nic co znał. Albo inaczej. To po prostu przypominało nic. Masa kolorów rzucona w losowych miejscach, z jedynym sensownym elementem w postaci literki "S" na środku, jak inicjał superbohatera. Ledwo wstrzymując śmiech na widok swojego dzieła, Soo podniósł dłoń, aby postawić ostatnią, niebieską, pionową linię na środku jego czoła i odchylić się do tyłu. Tu, proszę.
No i na tyle wystarczyło jego silnej woli, w następnym momencie po prostu wybuchnął śmiechem.
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sob Kwi 14, 2018 12:48 pm
Skoro właśnie to bawiło ukochanego Yette, to niech postanowił też się tym cieszyć, razem z nim. Nie bolało, nie było nieprzyjemnym doznaniem. Po prostu leżał i dawał ze sobą robić co tylko chciał jego Soo. To w sumie brzmiało cudowanie. Jego Soo, tylko i wyłącznie jego. Tak tak tak... nie zapominał o pozostałej dwójce, ale spokojnie. To przecież tylko dodatek, kwiatek do garnituru, a w tym momencie był przecież tylko jego. Nie wiedzieć czemu ta myśl sprawiła, że poczuł się szczęśliwy, tak po prostu, może nawet tak na prawdę szczęśliwy od bardzo dawna.
-Twój Lafayette. Mógłbym nawet powiedzieć Ci Byungsoo, że tylko Twój Lafayette. - oj no taki miał w tym momencie nastrój. Czy już się zakochał, czy jeszcze miał to przed sobą? Czy jest możliwe, by wszystkie trzy osobowości zakochały się w jednej osobie? Czy to by nie było strasznie dziwne? A jeśli... to nie ważne, istotniejsze, by byli w tym szczęśliwi, by sam Soo też odczuwał to i nie zostawił ich jak już się okaże, że kochają go.
-No to pięknie... moje kochanie najdroższe śmieje się ze mnie. Idę się wykąpać skarbie... ach i powiedz mi najpierw jakie kosmetyki stosujesz, jakby misiek uznał, że chce Cie rozpieszczać nadal prezentami. - miał dodać, że babskimi prezentami, ale przecież przed chwilą sam dał malować po swoim ciele, no więc... tak... dobrze, że ugryzł się w język.


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pią Lip 13, 2018 3:26 am
Zdawał sobie sprawę z tego, że ten był tylko jego. Nie pozwoliłby przecież na żaden inny układ, nie należał do tego dzielącego się typu. Był zbyt zazdrosnym krasnoludkiem, aby przetrwać obecność innych obiektów zainteresowania Yette. Z nim było albo wszystko albo nic, więc dobrze, że udało im się znaleźć to wszystko. Jednak mimo wszystko uśmiechnął się od ucha do ucha na zapewnienie iż faktycznie Lafayette należał do niego i nikogo innego, po czym pochylił się, aby nagrodzić go za to pocałunkiem w usta i kilkoma krótkimi na linii szczęki. Mógłby spędzić w tym łóżku wieki, siedząc na mężczyźnie swojego życia i malując go cieniami do powiek, które dostał od jego drugiej osobowości, jednak wszystko musiało kiedyś się skończyć. W tym przypadku koniec określił Yette, wyrażając swoją chęć na prysznic. I szczerze - Soo go nie winił. Wyglądał w tym momencie jak ozdoba świąteczna wykonana przez przedszkolaka, kto by nie chciał tego z siebie zmyć. Dlatego, niezbyt chętnie, stoczył się z niego na pościel i zaczął zbierać swoje nowe kosmetyki, aby utrzymać chociaż trochę porządku. Pościel już i tak była do prania, ale pozory trzeba zachować.
- Jak będziesz w łazience to zrobię ci listę najlepszych marek, aby Teddy miał się do czego odnieść - zapewnił go w odpowiedzi na prośbę. Nie będzie mu teraz wymieniać kolorów i nazw, bo to wymagało dłuższego monologu, a po co męczyć biednego Yette, który w kosmetykach widział jakieś zło konieczne? No właśnie, to lepiej zostawić sobie na czas, kiedy Soo faktycznie będzie miał ochotę go pomęczyć.
Tymczasem podczas pobytu gospodarza w łazience Soo doprowadził się do stanu używalności, czytaj ubrał bieliznę, przygotował obiecaną listę kosmetyków, mniej-więcej ułożył wygodniej pościel na łóżku i na nim poczekał aż ten wróci do pokoju, aby mogli skończyć swoje lody.

/zt x2
Sponsored content

Re: Sypialnia

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach