Share
Go down
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Sypialnia

on Pią Paź 27, 2017 10:24 am
First topic message reminder :


avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Nie Sty 14, 2018 7:30 pm


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Nie Sty 14, 2018 11:19 pm
Jego nogi drżały, a mięśnie jeszcze przez chwilę zaciskały się w skurczach poorgazmowych. Oddychał ciężko i świat wciąż był dla niego za mglistą zasłoną, nic go w tej chwili nie dotyczyło, a liczył się tylko Lafayette, którego na szczęście wciąż miał tuż obok siebie. Oddychając ciężko przytulił się do jego ciała, dając sobie czas na odzyskanie świadomości i wykorzystując ten moment na docenienie całkowitej lekkości, którą czuł w ciele i w umyśle. Seks był naprawdę terapeutyczny, nie było co do tego żadnej wątpliwości.
Kiedy odzyskał jako taką kontrolę nad swoimi mięśniami, spróbował ich trochę przemanewrować, a zadowolony był dopiero, kiedy już nie miał go w sobie i mógł położyć się na jego klatce piersiowej. Głowę wcisnął mniej-więcej nad jego sercem i słuchał przyspieszonego bicia z zamkniętymi oczami, nieświadomie dopasowując tempo swojego oddechu do jego. Jedną dłoń wyłożył płasko na jego żebrach i wcisnął nogę między jego uda, aby znaleźć wygodną pozycję. I w tej chwili właściwie mógłby na spokojnie zasnąć w jego ramionach, słuchając jego serca i nie przejmując się kompletnie niczym na tym świecie. Jednak po kilku minutach takiego leżenia, powoli otworzył oczy i zaczął palcem kreślić wzory na jego nagiej skórze. - Twój, huh? - mruknął cicho, głosem wymęczonym krzyczeniem jeszcze chwilę temu.
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Pon Sty 15, 2018 11:22 am
Zmiana pozycji? Yette zupełnie to nie przeszkadzało. W sumie to on najpierw sam się zsunął z ciała swego kochanka, by ułatwić mu odpoczywanie po stosunku. Fakt iż Soo ułożył się na nim zupełnie mu nie przeszkadzał. Zrobiło się nawet tak przyjemnie i sympatycznie. Jedyne co zmienił w ich układzie to to, by przykryć chłopaka, a potem zaczął wolno i dość leniwie głaskać go po głowie. Sam przymknął oczy i starał się uspokoić oddech.
Nie spodziewał się takiego pytanie z ust chłopaka, ale nie zamierzał zignorować to. To było nawet sympatyczne. Póki co Soo był tylko i wyłącznie jego. Potem, za chwilę, za jakiś czas będzie musiał się nim podzielić niestety z pozostałą dwójką, ale to nic. To dopiero za jakiś czas. Tą sytuację trzeba było zaakceptować, pogodzić się z nią, albo zrezygnować z chłopaka. Ostatniej opcji zdecydowanie nie chciał wybierać.
-Tylko i wyłącznie mój. Tak czy inaczej jestem i tak wariantem jednej osoby... więc nie możesz zaprzeczyć. - upraszczając sytuację, cały ich układ to właśnie tak można to przedstawić. Misiu jako dziecięca wersja, Feniks jako etap studiów, lub coś po nim, a na końcu najbardziej dorosła i dojrzała wersja czyli Yette. Wszystko się uzupełnia, staje się jednością.


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Wto Sty 16, 2018 6:11 pm
Mruknął z zadowoleniem, czując jego dłoń na swojej głowie. Palcem wskazującym śledził linie jego żeber, nie spuszczając wzroku z opuszka, a raczej jego części, która stykała się ze skórą mężczyzny. Wszystko było teraz tak spokojne, takie jakie powinno być od momentu kiedy wszedł do tego pokoju. Dobrze, że w końcu do tego doszli. Uśmiechnął się przy jego skórze, słysząc jego słowa. To zdecydowanie wiele rzeczy ułatwiało. Wypuścił powoli oddech, wciągnął kolejny, po czym odepchnął się od łóżka, aby podnieść głowę z jego klatki piersiowej i przesunąć dłoń z jego żeber do szyi. Tam z uśmiechem trącił kciukiem zaczerwienioną, nabierającą fioletu, kropkę na jego skórze. Mała malinka, a jak cieszyła!
- Nawet nie zamierzam - odparł w końcu, przeskakując wzrokiem z jego szyi do oczu, i rzucił mu szeroki uśmiech. - Podoba mi się to. Nawet jeśli dojście do tego zajęło nam zdecydowanie zbyt wiele czasu - dodał i pokręcił głową karcąco. - Jakbyś od początku nie mógł mi powiedzieć, że chcesz zaciągnąć mnie do łóżka. Wiesz, oszczędziłoby nam to naprawdę wiele czasu - wyrzucił mu z całkowitą powagą na twarzy. Nie no, teraz nie przyzna, że to on za nim gonił, duma mu na to nie pozwalała. Niech będzie, że to wina Yette.
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Sty 17, 2018 12:41 pm
Miał dość spore doświadczenie w seksie, ale nie przypominał sobie czy kiedyś pozwolił sobie na takie lenistwo po seksie, pomijając już sam sen, a potem wyjście z pokoju by się wykąpać i iść do pracy. Zawsze chyba się bał, że może pojawić się ktoś inny, nawet taki Feniks. Nie chciał swych "dzieci" stresować takimi sytuacjami. Zatem seks i do widzenia. Teraz było zupełnie inaczej. Nie chciał wstawać, nie chciał nawet zmieniać pozycji, a malinka? Nawet to przeboleje. Zresztą dla całej rodziny przecież miał narzeczonego, więc nie powinno nikogo dziwić to, że uprawiał z nim seks. Tak jakoś... no ślubu w tym nie będzie, ale nie musiał się bać nikogo, ani przejmować dziwnymi komentarzami. Nie musiał się obawiać nawet tego, że nagle pojawi się inna osobowość. Przecież i tak każda z nich akceptowała i tolerowała Soo! Więc? No właśnie. Można spokojnie rzecz, że było wprost idealnie.
-Dobrze panie Bang. Zbyt długo czekałem by dobrać się do pana seksownej pupy. Swoją drogą bardzo kuszącej. - uśmiechnął się wesoło czując się, że w tym momencie nie musi być ani poważny ani odpowiedzialny. Może najzwyczajniej w świecie odpocząć. Nawet od tego, że o wszystko się martwi, wszystko i wszystkich.
-Panie Bang wie pan, że wadą systemu zwanego Song Lafayette jest to, że trzeba kupować na urodziny trzy prezenty? Jak pan z tego wybrnie? - początkowo chciał to powiedzieć poważnie, ale w sumie wyszło na to, że pod koniec wypowiedzi zaczął się śmiać i tyle by było z całej powagi! No ale trudno. Nawet się tym bardziej nie przejmował.


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Sty 17, 2018 2:15 pm
Wywrócił oczami na jego dobór słów, chociaż tak czy siak uśmiechnął się w reakcji. Komplementy były bardzo mile widziane, Soo naprawdę cieszył się kiedy ludzie go doceniali - w każdym tego słowa znaczeniu. Jak nie posiadał czegoś takiego jak potrzeba akceptacji, tak odżywiał się miłymi słowami, przydługimi spojrzeniami, puszczanymi oczkami i słabymi tekstami na podryw w barach. Większość swojej wartości postawił na wyglądzie, swoim ciele i tym, co mógł z nim zrobić. Cała reszta... no cóż, sam czasami nie doceniał swojego umysłu, chociaż na głos nie wspomni ani słowa o swoich wadach. Przecież był idealny.
- Wada? Skądże - odparł na jego słowa, robiąc zaskoczoną minę. - Lubię wyzwania, kochanie, a to właściwie nie jest takie trudne - zapewnił go. Już teraz byłby w stanie wpaść na prezenty dla każdej osobowości, nawet jeśli praktycznie ich nie znał. Czy raczej znał, ale bardzo powierzchownie. Będzie musiał nad tym popracować, ale na wszystko będzie przecież czas. Na razie go to nie dotyczyło - był to jego przyszły problem, czyli go nie było.
- Większym problemem jest to, że nie wiem kiedy masz urodziny - dodał z lekkim rozbawieniem, zachwycony śmiechem mężczyzny. Wyglądał tak beztrosko, że Soo planował korzystać z każdej chwili kiedy jest w stanie widzieć go w takiej odsłonie. I zdecydowanie będzie próbował częściej wywoływać u niego taki nastrój.
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Sty 17, 2018 5:21 pm
Skoro dla pana Soo to nie był żaden problem to nie było się czym przejmować w takim razie. Poczekał jednak ze swoją odpowiedzią jeszcze. Zastanawiał się nad tym ile o nich wiedział już Soo. Aż tak dobrze ich znał, by dobrać odpowiednie prezenty? W sumie... jak na kogoś z poza rodziny to udało mu się bardzo zbliżyć do tej konkretnej, bardzo dziwnej, istoty, jaką był Song. Nazwisko tak bardzo popularne w Korei, normalnie mógłby z nim wmieszać się tłum i pozostać nie zauważonym, ale jedno różniło go od całej reszty. To, że nie był sam. Jedno ciało, a panów Song aż trzech. Taka niespodzianka, o ile się udało to co Soo, czyli poznać go bardziej. W sumie można to nazwać swoistym zwycięstwem.
-Urodziłem się siedemnastego kwietnia. Dawno w sumie nie urządzano mi urodzin. Dostaje prezenty, ale imprezy to podobno tylko strata czasu. Tak uważa tata, więc dajemy sobie z tym spokój. - jak nie musi to na innych imprezy urodzinowe też nie chodzi... najczęściej udawało mu się to tylko dlatego, że mieszkał głównie tak daleko od Korei. Teraz chyba będzie musiał zacząć bywać na takich imprezach? No ale to już zobaczy jak dostanie jakieś zaproszenie. Nie zamierzał się jednak tym teraz przejmować. Wolał cieszyć się chwilą.
-A Ty kiedy masz urodziny? Też Ci coś kupię. - albo coś takiego? Skoro już o tym była mowa to kulturalnie było spytać o urodziny Soo też.


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Lut 07, 2018 1:07 pm
Uniósł pytająco brwi i spojrzał na niego zdezorientowany. Jak to brak urodzin? Imprezy były tu najlepszym elementem! Już wcześniej wiedział, że mężczyzna pochodzi z rodziny nieco innej niż jego, ale nie sądził, że aż tak. Jego rodzice traktowali jego rodziny jak święto narodowe i zawsze robili mu przynajmniej imprezę. Czasami sam wolał wyjść do klubu zamiast siedzieć ze znajomymi i rodziną, ale zwykle właśnie tak wyglądał ten specjalny dla niego dzień.
- Oo nie, tak być nie może - zdecydował, kręcąc głową z pełnym niezadowoleniem na twarzy. - Impreza to podstawa urodzin! W tym roku ja się tym zajmę - poinformował go i zastanowił się chwilę. - Wolisz znajomych czy wyjście w jakieś fajne miejsce? - spytał, całkowicie biorąc na siebie całe planowanie. Niech Yette się nawet nie martwi, Soo zrobi im takie urodziny, że zapamiętają je do końca życia. Wszyscy trzej!
- Dziewiętnastego maja - odparł w odpowiedzi i przesunął językiem po swojej dolnej wardze. Niedługo wybije mu trzydziestka, nieszczególnie mu się to podobało. Wojsko? Oni chyba sobie żartowali, kompletnie się do tego nie nadawał. Właśnie... - Uh... byłeś już na służbie? - spytał nagle, marszcząc brwi. Dwa lata. To było zdecydowanie zbyt wiele czasu.
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Lut 07, 2018 4:40 pm
Jak Yette nie lubił swoich urodzin, one sprawiały, że przypominał sobie ile ma lat, a to wcale nie poprawiało mu samopoczucia. Nie miał najmniejszej ochoty na imprezy urodzinowe, podobnie zresztą myślał Fenix, ale czego się nie robi dla szczęścia misiaczka? No właśnie! Prawie wszystko! Więc niech dzieciak ma coś od życia i tort i takie tam! Co do innych osobowości to nie było im to zupełnie potrzebne do szczęścia!
-Wybierz dla Teddiego jakieś fajne miejsce, bo ja nie wiem jakie bym chciał mieć urodziny, ale raczej nie ze znajomymi. Nie wiem sam. Chyba nigdy z tej okazji nie dostałem prezentu... znaczy inaczej.. - chciał chłopakowi to wyjaśnić tak by mógł to zrozumieć. W obecnym stanie, kiedy są trzy osobowości, osobie postronnej czasami ciężko to zrozumieć.
-Nigdy nie uznawałem, że prezenty są dla mnie, ale dla misia czy Fenixa. Rozumiesz? - on był dodatkiem do towaru, kimś kto miał zarabiać pieniądze i zapewnić im bezpieczeństwo! Nic więcej. Więc nie uznawał, że to jego urodziny... może właśnie dlatego ich nie lubił?
-Nie. Jako obywatel Stanów Zjednoczonych nie podlegam pod obowiązek koreańskiej służby wojskowej. - jedna z zalet tego, że mimo iż miał rodziców pochodzących z Korei, miał amerykańskie obywatelstwo. Po prostu szczęśliwie urodził się na terenie tego kraju!
-Nie wiem czy ślub z Amerykaninem i zyskanie innego obywatelstwa pomogłoby Ci uchronić się przed służbą, jeśli tak to na spokojnie piszę się na to mój Ty narzeczony. - i tak i tak rozmawiali o ślubie więc jeśli to by coś pomogło to mogą lecieć nawet jutro do stanów i starać się o ślub... stanów czy tam kanady, gdzie to było legalne!


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Lut 07, 2018 4:55 pm
Kliknął językiem, kiedy usłyszał odpowiedź. Ktoś go tu wyraźnie nie doceniał i koniecznie mu się to podobało. - Posłuchaj ty mnie uważnie. Jak już ogarnę wam urodziny to nie będą one dla jednej-trzeciej, kumasz? - spytał, patrząc na niego z niezadowoleniem wyraźnym na twarzy. - Także możesz się przygotować na to, że teraz dostaniesz prezent ty, a nie tylko pozostała dwójka i być może skończymy nawet w trzech różnych miejscach, jeśli to będzie znaczyło, że zadowolę każdego - poinformował go z determinacją. Był dość dobry w planowaniu takich rzeczy! Chociaż to rodzice płacili za jego przyjęcia i teoretycznie oni je organizowali, to jemu zawsze przypadało wybieranie gdzie mają mieć miejsce, jak mają wyglądać, czyli kolory, jedzenie, lista gości, motyw przewodni. Zrobienie trzech imprez jednego dnia będzie wymagające, ale to tylko kolejne wyzwanie. A kto nie lubi wyzwań?
Powoli pokiwał głową na informację o jego farcie. No cóż, Soo miał rodziców z Korei i urodził się na terytorium Korei, więc chyba nie miał jak się wybronić. Podniósł rękę do włosów i założył jeden kosmyk za ucho, niepewny co ma mu na to odpowiedzieć. - Nie wiem czy tak to działa - przyznał niepewnie. Korea nie uznawała ślubów jednopłciowych. Niezależnie od tego gdzie się pobiorą, według rządu Korei nie będą małżeństwem. Chyba nie było z tej sytuacji prostego wyjścia. - Zresztą, masz mnie zaciągnąć przed ołtarz tylko z tego powodu, że niszczy cię myśl iż moglibyśmy się kiedykolwiek rozdzielić, ponieważ kochasz mnie nad życie i załamałbyś się ze świadomością, że mógłbym należeć do kogoś innego - wyrecytował i stuknął go palcem wskazującym w nos. - Żadnych innych motywów nie przyjmuję do wiadomości - dodał, kończąc tym rozmowę na temat ślubu jako sposobu na wyciągnięcie go z przymusu wojskowego. Miał jeszcze rok... a potem dwa lata i po wszystkim, tak? Tak...
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Lut 07, 2018 6:02 pm
Nie wyobrażał sobie urodzin dla siebie, ale w tym momencie nie miał większej ochoty kłócić się ze swoim narzeczonym. Skoro tak bardzo mu na tym zależało to niech i tak będzie! Nie zamierzał dłużej na ten temat dyskutować, mając przy okazji wielką nadzieję, że mniej więcej po drodze do tego czasu Sooo zmieni zdanie, albo coś innego sprawi, że taka impreza nie będzie możliwa. Choć nie! Sam Yette nie będzie niczego psuł. Nie chciał sprawiać przykrości swemu pięknemu chłopcu. Chce zorganizować trzy imprezy tego samego dnia? Dobrze. Niech i tak będzie. A jeśli zmieni zdanie to też nic się nie stanie. Tak czy inaczej Yette i tak będzie szczęśliwy!
W kwestii ślubu to tak... skoro w Korei takie coś nie było legalne to w sumie to by nic nie zmieniło. Nie sprawiłoby, że chłopak by mógł obejść się bez służby. Choć sam Yette nie miał ochoty rozstawać się z chłopakiem na dwa lata. Nie i już! Walić, że to nie w tym roku! To nie miało znaczenia! Nie i już! Będzie musiał o tym jeszcze poczytać, dowiedzieć się więcej.
-Zaciągnę Cię przed ołtarz ponieważ nie mogę żyć bez Ciebie, a myśl, że przez dwa lata będziesz brał prysznice z bandą debili... i będą podziwiać Twoje ciało jest... no zabiłbym... - romantyzm! Czysty romantyzm po prostu! Niestety Yette był cholernie praktyczną osobą. Nie zawsze umiał wyrazić w słowach to co czuł. Od tego miał Fenixa!


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Lut 07, 2018 6:33 pm
Sam pomysł z obowiązkową służbą wojskową powinien odejść dawno temu. Jakby nie patrzeć wiele krajów na świecie już od tego odeszła i jakoś sobie radzili. Eh... no ale mus to mus. Jedyne co Soo mógłby zrobić to zapewnić sobie papier na niezdolność do służby, ale w tym wypadku albo poszedłby na służbę cywilną, czyli tyle samo czasu poza domem, albo musiałby mieć kontuzję. A lubił swoje ciało zbyt bardzo, aby je tak poświęcać.
Uśmiechnął się szeroko na jego słowa i położył dłoń na jego policzku. - Jeśli cię to pocieszy, za wykazywanie zainteresowania własną płcią grozi więzienie - poinformował go z rozbawieniem w głosie. Coś tam słyszał o tym, że się z tym walczy, ale wątpił, aby to cokolwiek zmieniło, przynajmniej w najbliższym czasie. - Będą bali się na mnie patrzeć, aby nie wylądować w areszcie, a ja... ciekawe czy da się oszukać te testy psychologiczne - mruknął z zastanowieniem. Homoseksualizm był uznawany w koreańskim wojsku za chorobę psychiczną i osoby tak katalogowane raczej nie miały zbyt dobrego życia. Dobrze, że Soo jest sprytny, bi i może jakoś przemknie przez to bez uszczerbku! Kolejne wyzwanie do kolekcji, normalnie szaleje ostatnio. - Bardzo się obrazisz jak powiem, że w facetach nie ma nic atrakcyjnego? - spytał, patrząc na niego z rozbawieniem. Udawanie hetero zdecydowanie będzie trudne.
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Lut 07, 2018 8:31 pm
No tak średnio go to pocieszało, ale co poradzić. Jeszcze posiedzi nad tym i popyta ludzi. Przecież musiało być jakieś wyjście! Coś można było zrobić! No ale to potem! Teraz musiał... nie... on chciał skupić się tylko i wyłącznie na swoim chłopaku, narzeczonym, kochanku.... wszystko na raz! Soo to chodząca instytucja po prostu. Miał wszystko czego mógł chcieć i potrzebować Yette. A by tego było mało miał wszystko czego mogły potrzebować wszystkie trzy osobowości.
-Da się je oszukać. Myślisz, że czemu ja jeszcze nie siedzę w kaftanie? Kochanie... wszystko się da, jeśli znasz testy na pamięć lub wiesz komu odpowiednio podziękować! - lub zastraszyć go. Tak czy inaczej nadal wizja tego, że jego Soo będzie przebywał z tyloma facetami nie była zbyt atrakcyjną. Całe dwa lata z tymi... no nie... po prostu nie!
Na następne słowa zareagował tak jakby Soo kopnął go w jądra! No co on bredzi? Co co co? Chciał teraz pobawić się w udawanie hetero czy coś takiego? No dobrze. Niech i będzie i tak!
-Ależ panie Bang. Nie obrażę się. Osobiście uważam, że powinno podziwiać się jedynie piękno nagiego kobiecego ciała. - i jak teraz odbije piłeczkę Soo? Skoro bawili się w hetero to na całego! Ciekawe który pierwszy przegra tą zabawę.


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Lut 07, 2018 9:23 pm
Spojrzał na niego z zaciekawieniem. Faktycznie, jeszcze nie mieli tej rozmowy pod tytułem "Jak osoba z osobowością wieloraką daje radę to ukrywać?". Najwidoczniej już to mieli za sobą i odpowiedź okazała się być dość prosta. Trzeba dobrze grać i płacić ludziom. Ale pytanie brzmi: czy w wojsku da się kogokolwiek przekupić? - Będziesz musiał mnie tego nauczyć. Jak dobrze znam siebie to na pytanie o orientację mogę zacząć się śmiać, a oni raczej nie przyjmą tego zbyt dobrze - przyznał, próbując się teraz nie uśmiechać. To była poważna sprawa! Bardzo poważna, a on jakoś widział w tym dobre źródło żarcików. Błagam, jakby chcąc sprawdzić jego normalność pokazali mu tam zdjęcie nagiego faceta to miałby przerąbane. Jakkolwiek daleko by nie szła wierność w związku, ładne ciało po prostu wypada docenić!
Kiedy ten mu odpowiedział, spojrzał na niego kątem oka i spróbował się zbyt szeroko nie uśmiechać. Ah, żarciki, żarciki. Chociaż Soo nie mógł temu w pełni zaprzeczyć, będąc bi nie miał nic przeciwko nagim kobietom. Dlatego też zaczął powoli kiwać głową. - Mhmm... Cycki! Wiesz, przynajmniej jest za co złapać, a tak... Nie wiem co ci geje w sobie widzą - westchnął teatralnie. Takie tam rozważania leżąc obok swojego nagiego chłopaka po udanym seksie, możliwe że przed następnym udanym seksem. Ale gdzie tam. Hetero górą!
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Lut 07, 2018 10:03 pm
Na spokojnie! Może chłopaka wszystkiego nauczyć, ale to nie teraz. Porozmawiają o tym innym razem. Przed pójściem, lub nie jeśli się uda jakoś to obejść, mają jeszcze bardzo dużo czasu dla samych siebie nawzajem! Teraz o wiele zabawniejsza była ta zabawa w udawanie hetero! Nic to, że obaj leżeli nago, wcale nie byli przecież po seksie! To istne pomówienia i nadinterpretacja faktów. Nic takiego się tu nie zdarzyło i przecież nie planowali tego powtarzać! Nigdy! Jak seks to przecież tylko i wyłącznie z kobietami!
-Nie wiem doprawdy czym geje się tak zachwycają. To tak jakby podniecać się swoim własnym ciałem. To po prostu egocentryczne! Jak można być tak samolubnym! - i on to potrafił mówić z pełną powagą, stoickim spokojem i opanowaniem. Mimo, że miał wielką ochotę wybuchnąć śmiechem, to kontrolował to doskonale. Lata doświadczenia, a potem Soo się dziwi, że wszystkie testy na jakie poszedł, które przeszedł, wychodzą, że jest zdrowy! Nie ma dosłownie żadnych zaburzeń psychicznych. Osobowości? Tylko jedna i to tak bardzo normalna i racjonalna, że bardziej już chyba nie może być!


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Lut 07, 2018 10:22 pm
Udawanie powagi było w tym momencie zabawne, a z każdym kolejnym słowem stawało się coraz trudniejsze. Soo pokiwał głową na argumenty wychodzące z ust mężczyzny, całkowicie się z nim zgadzając, bo przecież jak to tak... No dziwny był ten homoseksualizm, dziwny. Po to natura stworzyła dwie płcie, aby się przeplatały, anie! - Dokładnie, dokładnie. Jeszcze to nienaturalne kompletnie. Wyobrażasz sobie w ogóle aby ktoś w ciebie wsadzał penisa? Bo ja nie - wypowiedział to z taką powagą, że aż coś go skręciło. Jak to lubił być na dole? Jakieś pomówienia, był w stu procentach mężczyzną, a tacy przecież nie dawali dupy. No po prostu nie. Trzeba przecież mieć tą samczą dominację w związku i samemu wsadzać swojego penisa w inne osoby... A mówiąc osoby chodzi oczywiście o kobiety, bo jak to w innych facetów? No nienormalne.
W końcu nie wytrzymał i uśmiechnął się szeroko, uznając tą rozmowę za skończoną. Parsknął śmiechem i pochylił się nad Yette, aby pocałować go w usta. Tak całkiem po gejowsku. Skoro miał ten ograniczony czas na bycie sobą to zamierzał to wykorzystać w pełni na całowanie się ze swoim chłopakiem, uprawianie z nim seksu i robienie innych rzeczy, za które starsze pokolenie w tym kraju przeżegnałoby się i życzyło im zbawienia, bo bez niego nie mają szans na dobre życie pośmiertne.
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Sro Lut 07, 2018 11:18 pm
Skoro już mowa o normalnych i nienormalnych rzeczach to jak nie wspomnieć o czymś jeszcze! No powoli zaczynało być delikatnie kłopotliwe, udawanie, że go to nie bawi, ale spokojnie, on by tak mógł jeszcze trochę pociągnąć! Dałby radę, tylko w sumie nie będzie chyba musiał.
-To oni sobie wsadzają nawzajem penisy? No nie mów! I jak mi jeszcze powiesz, że w dupę to ja zupełnie nie uwierzę! - totalne oburzenie, niedowierzanie i szok! Grał perfekcyjnie! Patrząc do tego na swego ukochanego z takim delikatnym wyrzutem, że to może być realne i faktyczne...
Tak jak dobrze mu się grało, tak reakcje chłopaka przyjął z ulgą. Mógł ze spokojem przestać odgrywać tą scenkę, udawanie czegoś, kogoś kim nigdy nie był i nie będzie.
Odwzajemnił pocałunek swego narzeczonego, a potem zaczął delikatnie całować go po policzku.
-Ale Ty wiesz, że i tak będziesz moim mężem? Z wojskiem czy też nie i tak nie odpuszczę Ci tego tak łatwo? - jakoś nabierał coraz większej ochoty by doprowadzić do tego ślubu. Nigdy wcześniej nie myślał o tym poważnie, nie przypuszczał nawet, że będzie chciał... że będzie kogoś do tego przekonywał, a teraz? Proszę! Ludzie się zmieniają cholernie pod wpływem pewnych uczuć. Podziałało nawet na racjonalnego Yette.


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lut 08, 2018 1:30 am
Na czas pocałunku przytrzymał dłonią jego policzek i poprawił się trochę, aby wygodniej mu było przeciągnąć trochę ten gest. Nie trwało to jednak długo, a przynajmniej nie tak długo jak trwać mogło, a Soo jedynie zaśmiał się radośnie na idące za tym pocałunki w policzek. Nie wyobrażał sobie jak mógłby tego nie mieć. Wystarczyła jedna zła decyzja w tych wszystkich, które tak nieprzemyślenie podejmował, a nie skończyłby w tym miejscu, z tym mężczyzną, z którym czuł się najlepiej. Lepiej niż kiedykolwiek, w jakimkolwiek związku.
- Hmm? - mruknął w reakcji na jego słowa i podniósł się na łokciu, aby spojrzeć na niego z pewnej odległości. - Będę? - powtórzył z niedowierzaniem. - No, no, ambitne ty masz plany. Ale ostrzegam, że to nie będzie takie proste - poinformował go i pokazał mu język. - O mnie, mój drogi, trzeba walczyć. Wymagam porządnych oświadczyn, odpowiedniego traktowania i... hm... - zastanowił się chwilę nad tym, jak bardzo mógłby przesadzić. O co mógłby poprosić, aby pokazać iż oczekuje całkowitej pewności i traktowania serio? - I klucza do domu. Bez ograniczeń godzinowych - dokończył swoją listę życzeń i spojrzał na niego z szerokim uśmiechem. Yette sam się w to wpakował, ale wciąż ma szansę się wycofać, póki ta piekielna machina jeszcze nie ruszyła z miejsca!
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lut 08, 2018 1:40 am
Tak słuchał i słuchał swego narzeczonego i pierwsze co powiedział, było w sumie wtrąceniem Fenixa, no ale przecież nikt nie musi wiedzieć, że wciął się nie wiedzieć czemu, po co i na co, w ten czas antenowy przeznaczony tylko dla Yette.
-I co jeszcze? seks z każdą z osobowości bez ograniczeń? - ba, i nawet pokazał mu język, a potem pozwolił dalej Yette by sobie wszystko naprawił? Czy też zrobił co tam chce! Ogólnie cham nie mógł się powstrzymać, by nie popsuć czegoś w tej randce "dominującej" osobowości! No jakby mogło być inaczej? Przecież było zbyt pięknie!
-Więc nie zostaje mi nic innego jak zaprosić Cie jutro na kolacje. Oświadczę się oficjalnie! I dam Ci klucze do domu. Pasuje Ci jutro czy wolisz inny termin. Zarezerwuj jakiś termin w kalendarzu kochanie. - odpowiednie traktowanie czyli czego konkretnie chłopak oczekiwał? I tak był traktowany o wiele poważniej od wszystkich innych kochanków Yette. Nie wspominając już o tym, że był pierwszym chłopakiem dla miśka! To też miało swe plusy! Co do mendy która wcięła się nieproszona to też... to też był dla niego jego pierwszy chłopak, kochanek i wszystko co mogło być związane z tymi ujęciami bycia z kimś.


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lut 08, 2018 1:52 am
Może mógł się zorientować, że coś było nie tak. Właściwie to zdecydowanie powinien być w stanie określić moment, w którym Phoenix przejął kontrolę... ale nawet się nie skapnął, że nagle nie rozmawiał już z Yette. Chociaż to wytknięcie języka było odrobinę nie w jego stylu! Soo uśmiechnął się szeroko na jego słowa. - Tak! Dokładnie, dobrze, że się rozumiemy... Chociaż nie. Teddy się nie zalicza do tej listy, jeszcze nie i... nie planuję tego zmieniać. Także poprawka, z prawie każdą osobowością - przekazał swoje poprawki, kompletnie nieświadomy tego, że miał do czynienia z kimś innym niż Yette. Ten związek zdecydowanie zapowiadał się ciekawie, pod wieloma względami.
Na następną zmianę nastroju zareagował jednak uniesieniem brwi, ale nie kwestionował. Chociaż tak, właściwie to kwestionował. - Uh... serio? Idziesz na to? - spytał zaskoczony. Sam tak trochę żartował, ale... hej! Kim był, aby teraz odmawiać? - No to świetnie. Jutro pasuje mi jak najbardziej - zapewnił go z rozbawieniem. Czyli będzie mógł iść na zakupy i się jakoś porządnie odstawić. W końcu dobra sytuacja, aby pokazać się z jak najlepszej strony i mieć ku temu w pełni sensowny powód. Narzeczeństwo... faktyczne, nie udawane, nie układ w ramach rekompensaty. Jego rodzina nigdy by w to nie uwierzyła. Ktoś chce tego potworka w ludzkiej skórze z własnej woli?!
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lut 08, 2018 2:11 am
Tłumaczyć mu czy nie tłumaczyć? A może zostawić to tak jak jest, by biedne stworzenie żyło dalej w swej słodkiej nieświadomości? Nie. Jednak lepiej mu powiedzieć, by nie posądzał Yette o takie głupie, i szczeniackie teksty, które nie wiadomo czemu i po co padły przed chwilą z ust Fenixa. Sal Yette był po prostu zdegustowany takim zachowaniem!
-Tak... bez misia. Przepraszam. Phoenix niby jest genialny, a teraz wypowiedział się jakby nie korzystał z mózgu zupełnie. Głupie żarty bez pomyślenia o misiu. - i jeszcze to pokazywanie języka! To po prostu oburzające jak Fenix potrafi zachowywać się dziecinnie, a przecież to zupełnie nie powinno pasować do niego! Zmieniał się... a to nie podobało się Yette. Takie coś chyba nie zwiastowało niczego dobrego. Dobrze chociaż, że misiu się nie wcina, bo wtedy by już nie było aż tak zabawnie! A raczej żałośnie.
-Tak. Mówiłem całkowicie poważnie. Jutro zapraszam Cię na kolacje o dziewiętnastej. Zostaniesz na noc, ale nie musisz martwić się o piżamkę. Przygotuję dla Ciebie coś specjalnego byś miał w czym chodzić po domu... i spać. - taki odpowiedzialny, taki logiczny, taki tata całej ekipy... i zboczony na deser. I ktoś tu przed chwilą narzekał, że Fenix się zmienia? No ale może Yette zawsze był zboczony, tylko tego tak nie pokazywał?


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lut 08, 2018 2:24 am
Oh... Phoenix. Zamrugał kilka razy, patrząc na mężczyznę jakby właśnie ten poinformował go, że jego pies tak naprawdę zawsze był kotem. Była to tylko jedna wypowiedź, ale w tym momencie czuł się oszukany! - A... oh... - mruknął najpierw, po czym zaśmiał się, nieco zdezorientowany. - Nie przepraszaj, spokojnie - zapewnił go, kręcąc głową, podczas gdy czuł się coraz bardziej rozbawiony. - Tylko mógłby nie odzywać się nieproszony, tak ewentualnie - dodał w żartach, patrząc na mężczyznę z przymrużonymi oczami, jakby miał w ten sposób zobaczyć nie Yette, a Feniksa ukrytego w środku. Może kiedyś wyrobi sobie taką umiejętność, ale wtedy będzie chyba musiał iść zbadać się na schizofrenię.
Spojrzał na niego nieufnie w reakcji na ostatnie zdanie, ale nie chciał nic zakładać z góry, więc powoli pokiwał głową. - Okeeej... gra. Tylko pytanie. Czy wszystkie nasze randki będą tak oficjalnie zaplanowane? - zainteresował się, opierając twarz na dłoni i patrząc na mężczyznę z szerokim uśmiechem. Normalnie czuł się w tym momencie jak jakiś szanowany biznesmen. Teoretycznie powinno tak być, bo jak przejmie firmę ojca to naprawdę będzie takim szanowanym, wysoko postawionym człowiekiem, ale w tym momencie nim nie był i był zdecydowanie bardziej przyzwyczajony do braku planowania, albo tak kiepskich randek w jakichś przydrożnych barach, że teoretycznie nie miał wysokich standardów. Ale cóż... praktycznie je miał, po prostu czasami je ignorował. Teraz dopiero będzie mógł pokazać klasę i być traktowany jak książę, którym przecież był.
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lut 08, 2018 2:39 am
No Fenix mógłby się nie odzywać nieproszony, ale teraz trzeba coś zrobić, by ta menda chciała posłuchać tego postulatu! A z tym może być o wiele gorzej! Może z czasem nauczą się żyć ze sobą tak, by Soo miał każdą osobowość na raz, przez jakiś czas na wyłączność, bez wcinania się innych bez powodu. Bo to tylko wprowadza zamęt we wszystkim! Zupełnie niepotrzebny i zbyteczny zamęt! No ale tego wszystkiego trzeba się nauczyć. Wszystko może przyjdzie z czasem.
-Tak. Wszystkie. Lubie planować. Lubię też garnitury, a na zaplanowane randki mogę założyć te trzyczęściowe, które nie nadają się na co dzień. - no bo przecież ta istota jak wychodzi z domu to musi koniecznie mieć na sobie garnitur. No chyba, że wie, iż większość czasu odda innej osobowości, jak na przykład wycieczka do ZOO, gdzie był ubrany w bluzę, zwykłe spodnie i trampki, ale no sory no sory, ale tam był w sumie tylko misiek, a na wycieczkę w filharmonii z Fenixem... a nie to zły przykład... Ogólnie jak Yette to garnitury!
-Przepraszam. Poczekasz tu chwilę? Muszę gdzieś wyjść... a raczej nie ja... ale i tak muszę! - nie do końca chciał wyjaśniać o co chodzi bo sprawa nie była zbyt poważna, przynajmniej dla Yette nie było to ani ważne, ani poważne, ani nawet ciekawe! Nuda!


avatar
Liczba postów : 130
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lut 08, 2018 2:51 am
Pokiwał powoli głową na odpowiedź. Cudnie, teraz przynajmniej wiedział dokładnie czego ma się po nim spodziewać i będzie mógł zacząć sobie katalogować randki z tą trójką. Yette to plany i garnitury, czyli poważniej, czyli będą krawaty i w domu znacznie ciekawsze zabawa niż ściąganie zwykłych ciuchów. - Świetnie, jestem za. I chociaż nie przyznam tego przed ojcem, garnitury jednak coś w sobie mają - przyznał, rysując wzorki na klatce piersiowej mężczyzny. - Ale koniecznie z krawatami - dodał, aby to było jasne. Muszka? Nah. Ani to nie wyglądało ani praktyczne nie było, więc Soo nie był w ogóle pewny kto je wymyślił i uznał za dobry pomysł. Jedyna osoba, która dobrze wyglądała z muszką to jedenasty doctor w doctorze who, cała reszta która próbuje jest na straconej pozycji.
Spojrzał na niego zaskoczony taką nagłą chęcią wyjścia, ale uznał, że sprawy osobowości jeszcze nie są w jego zakresie rozumienia i kiedyś będzie rozumiał takie nagłe zachcianki. A tymczasem jeszcze raz cmoknął go w usta i odtoczył się na bok, aby dać mu możliwość wyjścia z łóżka, podczas gdy sam wyłożył się wygodnie w poprzek. - Okej, idź, ale jak będziesz wracać to przynieś mi jakiś soczek, co? - polecił mu z uśmiechem i poprawił sobie kołdrę, aby móc się całkowicie wygodnie rozłożyć na łóżku, które od teraz chyba zacznie nazywać swoim.
avatar
Liczba postów : 118
Zobacz profil autora

Re: Sypialnia

on Czw Lut 08, 2018 3:04 am
Pokiwał głową na znak, że rozumie i akceptuje jego wolę. Sam Yette zdecydowanie wolał krawaty, więc nie było tu nawet opcji by się z nim sprzeczał jakoś bardziej. Muszki nigdy mu się nie podobały, nie umiał ani tego wiązać, o ile się wiążę, ani nie czuł się komfortowo w tym jak mu zakładali jak był dzieckiem. Nie. Zdecydowanie nie miał ochoty na coś takiego, mimo, że do samych kokard nie miał nic. Były całkiem urocze... nie na nim oczywiście, ale na penisie Soo kokardka prezentowałaby się ślicznie!
Yette wstał z łóżka i nawet nie bawiąc się w coś takiego jak ubieranie, wyszedł z pokoju. Wrócił do swego narzeczonego mniej więcej po kwadransie. Przyniósł ze sobą tacę na której stały dwie szklanki z sokiem i pudełeczko z uroczym misiem na wieczku. Położył tacę, a potem podał chłopakowi szklankę, drugą zaś wziął dla siebie, by móc ze spokojem usiąść na łóżku obok Soo. Nie brał jednak do rąk pudełeczka. Nawet nie zamierzał nawiązywać do niego póki co.
-Mam nadzieję, że sok jabłkowy może być. W razie czego przyniosę potem inny. Jak chcesz możemy zamówić coś do jedzenia. - tak bardzo mu się nie chciało samemu gotować. Oj nie... od czego jest zamawianie? Restauracje chętnie coś im dostarczą!


Sponsored content

Re: Sypialnia

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach