Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar

Liczba postów : 162
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Sala treningowa

on Pon Paź 23, 2017 8:24 pm
First topic message reminder :


avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Sala treningowa

on Wto Paź 31, 2017 10:06 am
O żesz cholera jedna! Ta zniewaga dosłownie krwi wymaga! Widząc co wyczynia lider grupy roześmiał się wesoło, a na jego słowa zareagował podniesieniem się i dmuchnięciem chłopakowi w ucho. Taka straszna i sadystyczna kara! Niech wie, że nie będzie lekko z wokalistą! Może tylko wokalista, może niedoceniany, ale umie dokuczyć! A co! Nie ma co się szczypać z chłopakiem.
-Zawsze tak obiecujesz. Seo udaje strasznego, a tak na prawdę jest mięciutką i cieplutką kluseczką! Tatusiuje nam wszystkim! Wcale nie jest straszny! - pokazał liderowi język, a potem wrócił do jedzenia. Co do pytania Joonki to już w pewnym sensie już mu odpowiedział, ale można do tego coś jeszcze dodać... a raczej zwalić wszystko na najstarszego przy stole.
-Wszystko już Ci wyjaśni pan Im. Skoro mi ma w domu pokazać to tajemnicze coś na co mam czekać, to w sumie Tobie też może pokaże! - jawnie i bezczelnie śmiał się z lidera, ale chyba to nie było aż takie złe? Chyba nie było. Miał przynajmniej nadzieję, że Im się nie obrazi na niego za zbyt dobry humor, który prezentuje w obecności ich debiutu.
avatar
Liczba postów : 16
Age : 20
Zobacz profil autora

Re: Sala treningowa

on Wto Paź 31, 2017 5:06 pm
Biedny Chinolek! Lider z całego serca chciałby mu pomóc i poklepać czule po plecach, aby zażegnać kryzys zwany krztuszeniem się. Problem w tym, że tej samej chwili do ataku przystąpił wokalista, co pokrzyżowało niecne plany Koreańczyka. Powiem tak: powiedzieć, że się zdenerwować, to jak skłamać w entym stopniu. Naturalnie wszystko odbierał w bardzo luźny sposób – no może poza chuchnięciem w ucho. Efekt działania był taki, że przez ciało czarnowłosego przeszedł dreszcz – usta skrzywiły się pod jego wpływem, a ślepia lekko zmrużyły. O mały włos, a nie odjechał krzesłem o kilka ładnych centymetrów do tyłu.
- To było nie fair! – odpowiedział wokaliście, samemu ledwo co nie dławiąc się jedzeniem. Po przełknięciu odetchnął, po czym pokręcił głową. – Ciepła klucha? Nie powiem kto podskoczył jak piłeczka w „prankowy” dzień. – ależ ich wtedy wzięło! Każdy każdemu zrobił jakiś żarcik, albo wystraszył… Nie mówcie nikomu, lecz Im panicznie bał się szczurów – chyba nie trzeba dodawać, że właśnie w ten sposób go wystraszono prawda? Pluszowym szczurem.
- Tajemnicze… co? – spytał Yuna z ponownym zmrużeniem oczu. Potem szybko pokręcił głową i wypiął dumnie pierś w przód.
- Naturalnie wszystko wyjaśnię! – a nawet uderzył w nią ręką. Nie trzeba dodawać, że wszelkie wątpliwości oraz obawy mogły pójść precz – Seo był w bardzo dobrym humorze, co zresztą starał się pokazywać. Do pionu postawiło go pytanie Panga. Wtedy troszeczkę spoważniał.
- Czasami tak. Każdy ma swoje poglądy i zdanie, wiadomo. Mimo wszystko staramy się łagodzić wszelkie sprzeczki za nim powstaną i przerodzą się w poważny konflikt. Jeżeli to nie pomaga, to zazwyczaj skłóceni wychodzą na krótki spacer. To pomaga im ochłonąć. Co do systemu… W dormie każdy ma przydzieloną rolę – gotowanie, sprzątanie, zaopatrzenie… Ja na przykład jestem odpowiedzialny za sprzątanie. – wyjaśnił po krótce kto czym się zajmował, a przy okazji odsłonił kartę pt. jestem pedantem.
avatar
Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Sala treningowa

on Czw Lis 02, 2017 10:10 pm
Parsknął śmiechem patrząc na to, w co bawi się ta dwójka. To było miłe, widzieć takie dobre kontakty między członkami zespołu. Wiedział, że takie coś przychodzi z czasem i miał małą, skromną nadzieję, że sam będzie mógł czuć się z nimi dość komfortowo, aby brać udział w czymś takim. Liczył na to, że z biegiem czasu ktoś jemu ukradnie kurczaka i będzie mógł sobie z tą osobą dokuczać. No dobra... Jednak niech mu nie kradną jedzenia. Ono było ważne. Zakrył usta dłonią, aby ukryć swój śmiech w reakcji na "ciepłą kluchę". - Tatusiuje..? - powtórzył z rozbawieniem, przenosząc wzrok z Yuna na owego tatusia grupy i przyjrzał mu się uważnie, aby ocenić czy ten mu pasował do tej roli. No... właściwie wydawał się być miły, w sali treningowej był też stanowczy, więc może być i tatuś.
Skinął głową, czekając na dokładnie wyjaśnienia, przy okazji mając nadzieję, że wszystko dobrze zrozumie. Koreański udało mu się załapać dość dobrze, ale w dłuższych wypowiedziach czasami gubił wątek, albo zbyt długo zastanawiał się nad znaczeniem jednego słowa co skutkowało tym, że omijała go reszta przekazywanych informacji. Dlatego skupił na liderze swoją pełną uwagę. Nawet przestał na tą chwilę jeść! Pokiwał głową, kiedy wszystko zrozumiał. No... przynajmniej taką miał nadzieję. - Dobrze. Dziękuję, raczej rozumiem. A czym ja miałbym się zajmować? - zainteresował się, ponieważ to jakby nie patrzeć była istotna kwestia! Mógł zajmować się czymkolwiek, gotować nawet umiał, a sprzątać ponoć każdy może, więc czego mu nie polecą to zrobi. No jaki się uczynny nagle zrobił!
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Sala treningowa

on Pią Lis 03, 2017 12:10 pm
Zaśmiał się wesoło słysząc odpowiedź lidera. On no przecież to było zabawne, podobnie jak inne cholernie urocze chwilami reakcje tego chłopaka. Oj no ale przecież nie ma o co się obrażać. Nie zrobił mu większej krzywdy swoim dmuchaniem, może nie było to najprzyjemniejsze, ale też nie aż tak ciężkie do przebolenia.
-Seo mój Ty tajemniczy tajemniczy tajemniczy kochanku... a wiesz Joonki,
że nas niektóre fanki parują? Znaczy mnie i Seo. A on ucieka przede mną jak oparzony! No daj Seo buzi na zgodę!
- zrobił dzióbek i wystawił buzię w stronę lidera grupy. Wiedział, że nie zostanie pocałowany, ale pożartować przecież można było... co do samego parowania ich no to już nie jego wina, że niektórym dziewczynom, fankom grupy, wydawało się, że wyglądaliby razem wprost idealnie. Zabawne swoją drogą, bo przecież sam Seo pewnie nawet patykiem by nie tknął koteczka... tak osobiście, bez przymusu ze strony wytwórni.
-Ja pomagam przy gotowaniu i sprzątaniu w kuchni, nie lubię zmywać naczyń, ale jak moja kolej nastanie to nie marudzę. Na pewno znajdzie się też i dla Ciebie coś fajnego... lub mniej. - nie wszystkie obowiązki domowe należały do tych najprzyjemniejszych, ale przecież nie można ich było uniknąć.
avatar
Liczba postów : 16
Age : 20
Zobacz profil autora

Re: Sala treningowa

on Nie Lis 19, 2017 4:50 pm
Pomyślmy, co takiego robił Im, że zasłużył sobie na miano tatusia – czasem porządkował grupę, czasem chodził i rozdawał słodkie hugi, czasem robił obchód po wspólnym dormie, gasił światło i przykrywał nieco bardziej wiercące się słodziaczki w łóżkach. Dbał o porządek, dobrą organizację, a także robił za łącznika pomiędzy grupą, a menadżerem i zarządem. Faktycznie mógł się dorobić takiego przydomka, choć muszę przyznać, że obaj jesteśmy tym dość mocno zaskoczeni. Jakby nie patrzeć, Im nie był najstarszy w zespole, mieścił się mniej więcej po środku, a tu proszę jakie dzikie awanse!
Na pytanie słodkiego Chińczyka, Koreańczyk zareagował dość zabawnie, mianowicie masując nasadę nosa. Musiał chwilkę pomyśleć, co na całe szczęście nie trwało dłużej jak minutkę. Przedtem spojrzał na Yuna.
To prawda, że go nie pocałował – straszny wstydzioch – tym niemniej chcąc podjąć pałeczkę żartu, wysłał koledze słodkiego całuska, a potem oczko i znów całuska. Czy naprawdę nie zwróciłby na niego uwagi, gdyby nie wytwórnia? Sam nie wiem… Niewątpliwie za to po wysłaniu całusów na zgodę, Im poczuł jak zaczęły go piec uszy. Dla uważniejszych – stały się po prostu czerwone.
- No już, już. – powiedział przy łapczywym złapaniu powietrza. – Tak jak powiedział Yun, on gotuje, ja sprzątam… W sumie… Co lubisz robić? – spytał sądząc, że tak będzie o wiele lepiej w dopasowaniu mu roli.
avatar
Liczba postów : 49
Zobacz profil autora

Re: Sala treningowa

on Wto Lis 28, 2017 9:56 pm
Oczywiście zdawał sobie sprawę z tego czym jest shipping (jakby nie patrzeć był aktywny w kilku fandomach i miał swoje za uszami), więc jedynie zaśmiał się na słowa chłopaka. Oj, jakby fanki to teraz widziały to pospadały by z krzeseł. Oparł głowę na brodzie i wodził wzrokiem między chłopakami z uśmiechem na twarzy. W oczach Panga zachowywali się teraz jakby grali przed tłumem fanów, więc nie był w stanie stwierdzić czy robią tak przez niego - obcego obserwatora - czy faktycznie tak wygląda ich relacja. Jednak tego będzie musiał się dowiedzieć sam, z czasem. Wszystko wyjdzie w praniu, nawet jakby bardzo chciał już teraz stać się nieodłącznym elementem zespołu, wiedzieć o chłopakach ile się dało i po prostu czuć się częścią tego wszystkiego.
- Wątpię, aby obowiązki domowe znajdowały się na liście rzeczy, które lubię - odpowiedział szczerze, z tonem rozbawienia w głosie. Nie będzie kłamał, że uwielbiał zabawę w Kopciuszka, ale to nie znaczy, że nie planował nic robić. - Jednak mogę... no nie wiem... Pomagać przy gotowaniu kiedy trzeba, sprzątać raczej też potrafię, a i mogę robić zakupy... albo pranie - zaczął wymieniać, po czym przesunął wzrokiem po twarzach znajdujących się przed nim członków zespołu. - Jak będzie trzeba coś zrobić to mogę... Taki "chłopiec na posyłki"..? - wyjaśnił swój pomysł na pomaganie w domu, dodając pytający ton głosu w razie jakby pomylił jakieś słowo. Załatwianie rzeczy w dormie, kiedy się go o to prosi, latanie po mieście i znoszenie zaopatrzenia dla wszystkich, kiedy było trzeba i inne takie. Nie był ani mistrzem kuchni, ani perfekcyjną panią domu, ale gdzieś się przydać chciał!
avatar
Liczba postów : 56
Zobacz profil autora

Re: Sala treningowa

on Nie Gru 03, 2017 4:37 pm
No ba, oczywiście, że zareagował wyćwiczonym numerem na te buziaczki od lidera. No jakby mogło być inaczej? Skoro miał dobrze udawać przed fankami to teraz tym bardziej powinien sobie z tym poradzić, bez problemu. Więc "złapał" w dłoń buziaka od chłopaka, a potem pocałował delikatnie złożoną w pięść swoją dłoń, do tego tak uroczo się uśmiechał wpatrując w oczka lidera, że ktoś by poważnie mógł pomyśleć, że jaki on nie jest zauroczony... nic bardziej mylnego. Nie odczuwał czegoś takiego. Wszystko pod wytwórnię i dla niej. Nic więcej.
W końcu po zakończeniu tej szczeniackiej zabawy z liderem skupił się bardziej na kimś o wiele bardziej interesującym. Kimś z kim miał nadzieję, że się zaprzyjaźni. Bo w sumie czemu by nie? Yun miał wielką słabość do tancerzy, w sumie traktował ich jak braci... sam kochał taniec, a oni robili to tak pięknie... no dobra, był ich fanem z całego serduszka.
-A ja uważam, że jak wrócimy do domu to się coś znajdzie dla Ciebie. W praniu wyjdzie czym się będziesz zajmować. To nasz dom, będziemy jak rodzina. - kiedyś w to wierzył, a może chciał wierzyć, że z grupą utworzą rodzinkę...a potem... potem wszystko zostało zweryfikowane przez pracę, masę pracy... no ale przecież nie będzie straszył tak miłego chłopaka. Na wstęp chciał go nastawić jak najbardziej pozytywnie!


avatar
Liczba postów : 16
Age : 20
Zobacz profil autora

Re: Sala treningowa

on Nie Gru 03, 2017 9:20 pm
Praca była ciężka, bycie celebrytą tym bardziej. Nie zawsze chłopaki ze zespołu się ze sobą dogadywali. Z nimi jednak było inaczej prawda? Joon chciał w to wierzyć. Starał się wspierać każdego z członków – dbał, aby wszystko było dobrze zorganizowane, dusił konflikty w zarodku, troszczył się o dobre samopoczucie… Był trochę jak taki tata i w sumie sam nie wiem czy robił to dlatego bo chciał, bo musiał czy ze szczerej troski. Jego życie nie zawsze było kolorowe – z czasem zaczął dostrzegać potrzebę wsparcia i bycia wspieranym zwłaszcza w chwili potrzeby… Siostra mu to pokazała, gdy postanowił się jej przyznać do problemów zdrowotnych. Kochana, obiecała nawet, że nikomu nie powie – czemu? Ponieważ Im nie znosił mówić o swoich problemach. Znów powiem – może musiał, może chciał, albo zwyczajnie taki był, to nieistotne. Zawsze jednak ponad siebie stawiał dobro zespołu. Zawsze.
Urocze przedstawienie dobiegło końca. Koreańczyk zaczął się śmiać, a potem powrócił wzrokiem na jedzenie. W końcu mógł się na nim skupić i to też zamierzał zrobić. Nie co dzień pozwalano chłopakom na takie rarytasy, oj nie. Zazwyczaj musieli przestrzegać ścisłej diety, bo przecież forma to podstawa prawda? Heh… Mam ochotę się roześmiać patrząc przez pryzmat wysiłku fizycznego, ale niech im będzie. Szef płaci, to szef wymaga.
- To bardzo miło z Twojej strony. Yun ma rację. Wszystko wyjdzie w praniu, a do tego czasu nie ma co się zbytnio przejmować. Nie mogę się doczekać wspólnych treningów. – Odpowiedział pełen optymizmu w głosie, po czym powrócił do jedzenia. W końcu nie będą tutaj siedzieć cały czas co nie? Było jeszcze tyle rzeczy do pokazania nowemu!
Sponsored content

Re: Sala treningowa

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach