Share
Go down
avatar

Liczba postów : 207
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

The Bookshop Bar

on Sob Paź 14, 2017 11:57 am
First topic message reminder :





avatar
Liczba postów : 47
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Sro Lis 22, 2017 2:49 pm
Och nie chciał grać by wygrać, chciał grać by dobrze się z tym chłopakiem bawić. A przy tym wcale nie musi chodzić o wygraną. W dodatku mógł nieco z Yunem potrenować, by podczas gry ze swoimi kolegami nie dostawał zbytnio wcirów. Wydawało mu się to fair, no i był to dobry powód, żeby się dobrze bawić.
-Nagrodę pocieszenia? Cóż nie chciałem grać na wygraną, ale skoro tak chcesz, to coś wymyślę – powiedział z uśmiechem. Pamiętał, że kotki lubią herbatę, a on w sumie lubił kotki. A dokładniej takiego jednego. Szkoda, że na prawdziwe sierściuchy miał alergię. Gdyby nie to, miałby pewnie więcej kotów w domu niż znajomych na facebooku.
Nie przeszkadzał mu brak odpowiedzi, poza tym podejrzewał, że sam może być sobie winny. W końcu „zaatakował” tak nagle i chyba jego towarzysz w ogóle się tego nie spodziewał. A to również mogło rzutować na jakoś tego wszystkiego, a także na odbiór tego. Na szczęście miał trochę doświadczenia w tych kwestiach i wiedział, co i jak.
-Nic nie szkodzi. Tego łatwo jest się nauczyć, tylko trzeba mieć trochę praktyki, wiesz? – Odpowiedział spokojnie, ale też dość ostentacyjnie się oblizał. Całkiem jak zadowolony kocur. Podparł ręką brodę, pochylając się nieco niegrzecznie nad stołem. -Możemy razem poćwiczyć – zaproponował.
avatar
Liczba postów : 76
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Czw Lis 23, 2017 10:42 am
Chyba się odrobinkę wygłupił mówiąc o tej nagrodzie pocieszenia. A mógł się nie odzywać i by było o wiele lepiej. To nie. Musiał otwierać swoją buzię i znów palnąć jakąś głupotę. Cholera jasna. Przecież nie tak miało to wyglądać. Choć sam nie był do końca pewien jak powinno... to miał świadomość tego, że zdecydowanie nie tak jak teraz. Cóż... zostało teraz jedynie taktycznie zrobić uroczy uśmiech do dość głupiej sytuacji. Chyba nic lepszego mu nie zostało.
W kwestii pocałunku zawstydził się odrobinkę, ale skoro byli sami i nikt ich nie zobaczy... to może... w sumie i tak wszystko co teraz robił było cholernie dziwne i chyba szalone, jak na niego. Więc co za różnica? Można brnąć w to szaleństwo dalej! Co mu szkodzi tak w sumie?
-Dddooobrze... możemy jeśli chcesz? - tak bardzo niepewny i lekko zestresowany przy wypowiadaniu swych słów - To miłe... bardzo... ale nielegalne. Nie powinniśmy, ale chce... - nie powinien nawet o tym myśleć, w końcu związki homo w Korei nie były akceptowalne. Tak słyszał przynajmniej. Bojąc się reakcji wszystkich nawet za bardzo się tym nie zainteresował głębiej... bardziej. Wiedział jedynie to co usłyszał.
avatar
Liczba postów : 47
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Czw Lis 23, 2017 2:50 pm
Ich rozmowa była w jakimś stopniu słodka, ale również na swój sposób zabawna. Nie przeszkadzało mu nic z tego, co Yun mówił. W jakimś stopniu podobało mu się to, że rozmawiali tak luźno. Rzadko miał ku temu możliwość, bo w pracy jednak nie zawsze mógł na coś takiego sobie pozwolić. Właściwie w pracy ogólnie mało rozmawiał z ludźmi. I to nie dlatego, że był jakimś odludkiem. Po prostu w pracy lubił się skupić na pracy i jeśli ktoś sądził, że praca modela to tylko ładnie wyglądać, to się w sumie grubo mylił.
Roześmiał się w tym momencie dźwięcznie, ale również skinął głową.
-Chcę, ale czy ty chcesz? – Odpowiedział z rozbawieniem. On doskonale wiedział, czego chciał. I można niemal powiedzieć, że chciał zaprzyjaźnić się i bliżej z tym kotkiem poznać. Potem jednak trochę się zdziwił. Bo w sumie, nie wiedział, że to nielegalne. Długo mieszkał w kraju, gdzie związki homoseksualne nie były w żaden sposób zakazane. -Nie wiedziałem, że to nielegalne. Ale skoro tego chcesz i ja tego chcę, to nie musi być złe, prawda? – Zapytał z delikatnym uśmiechem. Nie zamierzał się przejmować przestarzałym i w dodatku barbarzyńskimi prawami, które nie pozwalają być sobą.
avatar
Liczba postów : 76
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Czw Lis 23, 2017 10:26 pm
Czemu to musi być takie trudne, czemu nie może wprost, bez jąkania się i wstydzenia tak bardzo, powiedzieć czego chce w tej chwili? Być może to wychowanie, wpływ rodziców i otoczenia sprawił, że był właśnie taki, a nie inny. Niektórych rzeczy nie potrafił przeskoczyć, nawet jakby bardzo tego chciał. Niestety nie był w stanie.
Zatem zamiast ponownie powiedzieć, że chce tego pokiwał tylko główką, uśmiechnął się do mężczyzny zdając sobie sprawę jak bardzo różni się od jego przyjaciół, znajomych, ogólnie ludzi z którymi ma największy kontakt nacodzień. I nie było nawet nic w tym złego. To było nowe, inne i jakieś takie świeże. Coś czego chciał jeszcze doświadczać.
Wsłuchał się w dość prosty wniosek mężczyzny, ale by jakoś zareagować na niego potrzebował krótkiej chwilki. Co mógłby w sumie odpowiedzieć? Co powinien powiedzieć? Co chciał? To wszystko chyba było skrajnie różnymi opcjami, a on sam musiał wybrać.
-To nie może być złe. Nikogo tym nie krzywdzę. - czyli jeszcze inaczej... zaczynał sam siebie przekonywać, że to czego chciał nie było złe.
avatar
Liczba postów : 47
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Czw Lis 23, 2017 11:09 pm
Uśmiechnął się szeroko, gdy jego rozmówca pokiwał głową. Dobrze było wiedzieć, że nie tylko on tego chce. No i w sumie to wiele dla niego znaczyło, bo w sumie nie chciał do niczego tego chłopaka zmuszać. Zwłaszcza, że i tak całe życie był do czegoś goniony, kazano mu coś robić. To nieszczęście spotykało jednak większość mieszkańców Azji. Brak wolności, przymuszanie, dziwne zasady, ograniczenia i to przeświadczenie, że nie można zawieść nikogo, a to poniekąd oznaczało życie, tak jak ci wszyscy zagrają. Zabawne było to, że Jun żył bardzo podobnie, chociaż z innych powodów.
Zmarszczył brwi, gdy usłyszał, że całowanie się z mężczyzną czy ogólnie bycie z mężczyzną nie jest złe, że nikogo się tym nie krzywdzi. Boże, widzisz i nie grzmisz.
Jun aż wstał ze swojego miejsca, a to głównie po to, by podejść do Kotka. Kucnął obok niego – a wspomnieć by należało, że teraz niemalże mógł spojrzeć swemu towarzyszowi prosto w oczy.
-To nie jest złe. To coś naturalnego, coś przyjemnego. Nikogo tym nie krzywdzisz, a także dla nikogo to nie powinno być zawodem. W dodatku, jeśli czujesz, że to dobre i tobie to odpowiada, to inni również powinni to zrozumieć – powiedział w tym momencie łagodnie, ale również z ciepłym uśmiechem. Nie rozumiał tych głupich zakazów, nietolerancji. W czym ta miłość była gorsza, do jakiejkolwiek innej, co? Co w tym było nienaturalnego, czy chociażby odrażającego? Poza tym akurat kraje, takie jak Chiny, Korea czy Japonia nie powinny mieć z czymś takim problemów, zwłaszcza że to nieco ograniczało przeludnienie.
avatar
Liczba postów : 76
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Pią Lis 24, 2017 11:14 am
Koteczek obserwował swego rozmówce bardzo uważnie. Nie bał się tego co mógłby mu zrobić, ale bardziej to była ciekawość. Chce wyjść? Chce usiąść obok? Co zrobi? Nawet nie odczuwał większego niepokoju, a kiedy w końcu jego towarzysz kucnął przy nim uśmiechnął się do niego uroczo wpatrując się w jego oczy. Przystojny... mało odkrywcza uwaga, ale taką pierwszą myśl miał w tej chwili. Nie zamierzał mu tego jednak mówić. Pewnie model był zbyt przyzwyczajony do takowych komplementów.
Wysłuchał słów mężczyzny, a potem położył dłonie na policzkach swego towarzysza i bardzo delikatnie pocałował go w usta. Nie muszę chyba mówić, że zaczerwienił się przy tym odrobinkę. To był dla niego ogromny wyczyn samemu zdecydować się na ten krok, a potem jeszcze wcielić to w życie! Takie coś... wooooo... sam pewnie by nie pogłębił tego pocałunku, bo nawet nie umiał, ale taki bardzo delikatny, drobny gest był czymś co o udało mu się osiągnąć. Na koniec pogłaskał mężczyznę po policzku cały czas uśmiechając się do niego ciepło.
avatar
Liczba postów : 47
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Pią Lis 24, 2017 11:38 am
Spodziewał się raczej jakiegoś komentarza, słów wyrażających aprobatę tudzież dezaprobatę. W końcu Koreańczykowi od samego pewnie początku do głowy wbijano, że pewne rzeczy są nie wybaczalne, że nie powinny mieć miejsca, że obrzydliwe i cholera wie, co jeszcze. Mógł się czuć zagubiony. Zarówno we własnych odczuciach, przekonaniach, jak i ogólnie zagubionym. Nie chciał, by jego młody towarzysz się tak czuł. Chciał mu poniekąd pomóc, chociaż może nie powinien czegoś takiego robić.
Ludzie do wielu rzeczy musieli dojść samodzielnie.
Niemniej spodziewał się czegoś innego, a dostał coś zupełnie innego. Niemniej podobało mu się to. Bez chwili wahania przykrył jedną ręką drobną dłoń towarzysza, a gdy został pocałowany, aż zamruczał z zadowolenia. Podobało mu się to, podobał mu się ten pocałunek, nawet jak był nieco nieporadny. A jeszcze wspomnieć by należało, że na pyszczku Juna po tym wszystkim gościł całkiem ładny, ale tez nieco rozmarzony uśmiech.
Oj tak, zdecydowanie mu się podobało. Znów oblizał wargi, całkiem jakby chciał w ten sposób poczuć smak towarzysza.
-Nieźle ci poszło, powiedziałbym wręcz, że bardzo dobrze – wymruczał tę pochwałę. Zaraz też objął Yuna za kark, by delikatnie przyciągnąć go do kolejnego pocałunku. Tym razem on prowadził i chociaż pocałunek był delikatny, tak by nie spłoszyć chłopaka, to jeszcze niósł ze sobą odrobinę namiętności. A niech chłopak się uczy. Chociaż również nie należał do długich, bo nie powinni kusić swojego szczęścia, a przecież byli w takim miejscu, gdzie każdy może im bez problemu wejść.
avatar
Liczba postów : 76
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Pon Lis 27, 2017 11:43 am
Nie spodziewał się tego, że mężczyzna zechce położyć dłoń mu na karku, więc w pierwszej chwili się lekko zestresował, ale potem, kiedy poczuł usta towarzysza na swoich uspokoił się na tyle by nieporadnie, ale jednak, spróbować odwzajemnić pocałunek modela. Skoro dzięki temu miał się nauczyć tego to grzecznie się uczył, bo w sumie czemu by nie? W tym momencie starał się nie myśleć zupełnie co o tym pomyślą rodzice, rodzina i cała wytwórnia. Chciał przez chwilkę spróbować nie przejmować się wszystkim i wszystkimi, nie było to takie proste, ale starał się. Być może potem będzie żałował swego egocentrycznej postawy... a może nie... kwestia tego jak to spotkanie się zakończy. Od tego zależały w sumie wszystkie refleksje chłopaka.
-Słodki jesteś... znaczy... wiesz... od ciasta... i... - i wyszło nie tak zupełnie jakby tego chciał... cholera jasna... czemu musiał czasami dosłownie wszystko psuć? Miał nadzieję, że mężczyzna nie pogniewa się na niego za to jak się teraz wygłupił.
avatar
Liczba postów : 47
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Pon Lis 27, 2017 12:30 pm
Rękę miał dużą, więc mogło to być nieco przerażające, ale zdecydowanie nie zamierzał temu chłopakowi zrobić krzywdy. Co więcej, chciał go zachęcić do czegoś bardzo przyjemnego i zdecydowanie mu się to udało. Te nieporadne, aczkolwiek słodkie pocałunki go rozczulały i w takich momentach zdecydowanie nie chciał tego wszystkiego przerywać. Niemniej trzeba było, bo jak się dowiedział, to trochę ryzykowne bawić się w ten sposób w miejscu publicznym. Co nie zmieniało faktu, że było to naprawdę przyjemne.
Przeczesał delikatnie włosy Yuna i zamruczał z zadowoleniem, ale również z rozbawieniem.
-Dziękuję, ty również jesteś słodki, ale bynajmniej nie od ciasta. Zwłaszcza, gdy się tak motasz w zeznaniach i uroczo kłopoczesz – rzucił na rybkę, chociaż dokładnie tak, w tym momencie myślał. A jeszcze ucałował policzek Yuna, by już go tak nie stresować. Drugi zaś jego policzek pogładził w delikatnej pieszczocie.
Dopiero po chwili doszedł do wniosku, że dobrze byłoby wstać i może usiąść jak normalny człowiek przy stole.
-Chyba… już usiądę, porozmawiamy może o czymś jeszcze, jak myślisz? – Zapytał z uśmiechem.
avatar
Liczba postów : 76
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Wto Lis 28, 2017 10:35 am
No tak... właśnie psuł wszystko i to na swojej pierwszej historycznej randce. Słyszał, że zawsze pierwszą randkę w życiu się psuje! Tak po prostu, a dopiero następne są lepsze. Zaraz zaraz... czy on właśnie nazwał to randką? Oj... a jeśli to nie jest randką? Jeśli to zwykłe spotkanie? Ale czy na spotkaniach się ludzie całują? A jeśli tak? A jeśli model się tylko nim bawi? Przecież takie coś też było możliwe. Zdarzało się. A jeśli to jest randka, a to co wszystko mówi teraz mężczyzna to tylko próby pocieszania go, by nie czuł się jak skończony kretyn? Czemu to wszystko musi być tak bardzo trudne i skomplikowane?
Ochłonął odrobinkę dopiero kiedy jego towarzysz odsunął się. No dobrze. Zwykła rozmowa ponownie. Może teraz już się nie wygłupi tak bardzo jak chwilkę wcześniej?
-Dobrze. Opowiedz mi o pracy modela. Co robi się? Wiem, że pozujecie do zdjęć i że to jest czasami bardzo męczące. Całe godziny by znaleźć odpowiednie ujęcia. Wiem po sesjach promujących płyty. Moich zdjęć... ogólnie zdjęć grupy jest parę w necie i nie tylko. - w sumie nawet się tym nie chwalił, stwierdzał prosty fakt. Zresztą nie tylko tych sesyjnych zdjęć, takich zwykłych też było pełno.
avatar
Liczba postów : 47
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Sro Lis 29, 2017 1:06 pm
Dla Juna to wszystko było proste, ale on też nie zwykł się przejmować wieloma rzeczami. No i jeszcze swoje robiła kwestia wychowana. On tam nie czuł się pod presją, a raczej był taki okres, ale na szczęście szybko się z tego wyrwał i teraz już wszystko było normalnie i poniekąd idealnie. Był wolny, chociaż wciąż jak mógł unikał podejmowania decyzji – nie był w tym wybitnie dobry.
Wstał z tych kucek, by wrócić na swoje miejsce. Usiadł znów wygodnie i odetchnął cicho. Chociaż nieco się zdziwił, gdy towarzysz zapytał go o pracę. O tym akurat nie chciał rozmawiać, no ale skoro jego rozmówca wybrał taki temat, to niech mu będzie.
-No to, jak już sam wiesz, to głównie pozowanie do zdjęć. Tylko, że model w przeciwieństwie do członków zespołu nie pozuje, by się pokazać. Model najczęściej prezentuje ubrania od jakiegoś projektanta, a co za tym idzie jest dużo pozowania, ale również przebierania się. Czasem jak fotograf czuje się bardziej artystą, to dochodzą jeszcze inne elementy, jak na przykład wychodzenie w teren, by zrobić zdjęcia np. na tle pięknej koreańskiej jesieni – odpowiedział z delikatnym uśmiechem. Przebieranie się, makijaż, dużo zdjęć i ogólnie pozowania. On tam lubił pracować z artystami, przynajmniej nie było nudno. Nie lubił za to starszych w dodatku znudzonych życiem fotografów, którzy zdjęcia robią odkąd tylko na świecie zaistniała taka możliwość. Tacy byli w sumie najgorsi.
avatar
Liczba postów : 76
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Czw Lis 30, 2017 4:20 pm
Oj no czy to takie bardzo złe, że dzieciątko tak lubiło słuchać opowieści innych ludzi? Przecież sam nie był modelem, a dowiedzenie się czegoś ciekawego o pracy innej osoby mogło być fascynujące. Nie chciał oceniać mężczyzny tylko po tym jak stereotypowo mówią inni o tym zajęciu. Chciał poznać prawdę i samemu ocenić czy takie coś może być fajne, czy może bardzo trudne i męczące. No a kto nie lepiej opowie mu o pracy modela, jak nie sam model? Właśnie.
Zatem podsumowując słuchał mężczyzny z wielkim zainteresowaniem. Widać było po nim jak wpatruje się w swego rozmówcę z uśmiechem na ustach. Takie to kochane stworzenie. W sumie zawsze był dobrym dzieckiem. Niektórzy nawet mówili, że nadal wygląda jakby urwał się z przedszkola... no cóż... Azjata.
-Lubisz podróżować? Praca modela wiążę się z podróżami. Pewnie wiele ciekawych miejsc widziałeś. Opowiesz mi o tym? - z jednego tematu w inny, choć w sumie powiązany z poprzednim. To nie tak, że chłopakowi tak szybko coś się nudziło. On po prostu miał w główce nie kończącą się listę pytań, a kolejne wciąż powstawały!


avatar
Liczba postów : 47
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Pon Gru 04, 2017 12:13 pm
Słuchanie opowieści o tym jak pracują dorośli są ulubionymi chyba niemal każdego dziecka. A to głównie dlatego, że wyobraża sobie ono, jak samo pracuje w takim czy innym zawodzie. Można więc powiedzieć, że jeśli rozmawianie o pracy było ostatnim co Jun chciał robić, to mimo wszystko był gotów opowiedzieć czym się na co dzień zajmuje i jak pracuje. Zwłaszcza, że jego mały towarzysz chciał się tego dowiedzieć.
Z przedszkola to może nie, ale ze szkoły średniej już bardziej. Co nie zmieniało faktu, że to była raczej kwestia takiej a nie innej urody. W końcu Azjaci bardzo powoli się starzeli. Niektórzy by powiedzieli, że oni do pewnego momentu w ogóle się nie starzeli, ale to również nie była do końca prawda.
-Tak, można powiedzieć, że lubię podróżować. Cóż pochodzę z San Francisco i powiem szczerze, że to miasto jak miasto. Potem byłem w Japonii. I przyznam szczerze, że tam mi się naprawdę podobało. To piękny, malowniczy kraj z dużą ilością czarujących miejsc. Strasznie podobała mi się świątynia, w której można było karmić sarenki. Chodziły one sobie po terenie całej świątyni, między ludźmi prosząc o jedzenie, głaskanie czy chociażby sobie tak po prostu chodząc – powiedział z uśmiechem. Akurat o podróżach trochę mógł opowiedzieć. Zwłaszcza, że naprawdę lubił te podróże. To chyba była jedna z tych nielicznych rzeczy, które naprawdę lubił i bardzo chętnie robił.
avatar
Liczba postów : 76
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Pon Gru 04, 2017 3:43 pm
Lubił słuchać opowieści ludzi o ich podróżach. Zawsze starał sobie wyobrazić dane miejsce, siebie tam. Najczęściej jego wyobrażenia były skrajnie różne od tego jak to w rzeczywistości wyglądało, ale on nie przejmował się takimi detalami. Oczami wyobraźni wszystko mogło być o wiele piękniejsze niż w rzeczywistości. Miał niewinną wyobraźnię dziecka, które kochało tworzyć dziwne historie w swej główce, przeżywać liczne wspaniałe przygody. Nie było to groźne, wszystko to przecież zachowywał tylko i wyłącznie dla siebie.
Wracając do opowieści mężczyzny to chłopak nie musiał sobie wszystkiego wyobrażać. Japonię, a szczególnie Tokio znał, a raczej widział. Był tam na koncercie, tam, jak również w paru innych Azjatyckich miastach. Może nie zwiedził ich tak jakby chciał, ale jadąc busem miał sposobność ocenienia, że miasto jest piękne, wyjątkowe, ale przy okazji głośne.
-Sarenki! Lubię słodkie zwierzątka. Są takie kochane i milutkie. I masz racje. Jak można je jeszcze pogłaskać to raj... Prawda? - no tak... miał się pochwalić, że był też w Japonii to skupił się na zwierzątkach... no cóż... mogło być przecież o wiele gorzej. Prawda? No chyba...


avatar
Liczba postów : 47
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Wto Gru 05, 2017 12:17 pm
Trawa jest zawsze bardziej zielona, tam gdzie nas nie ma. Taka prawda. Chociaż przyznać trzeba, że czasami też sami podróżujący chętnie opowiadają o tym, jak to wyglądało ich oczyma. A wiadomo ludzie się od siebie różnią. Więc Jun np. zachwycał się sarenkami, ale komuś te namolne stworzenia mogłyby bardzo przeszkadzać. Więc wychodzi na to, że każdy inaczej odbiera takie podróże. I może niektórzy również po wypowiedzi tego osobnika chętnie by pojechali do tej Japonii i do tej świątyni, a są również ludzie, którzy nie chcieliby się tam udać.
-Poza nimi jest oczywiście więcej uroczych zwierząt, ale to właśnie te sarenki rzucają się w oczy. Z tego, co pamiętam przewodnik mówiła, że niektórzy Japończycy nie mają nawet innej styczności z przyrodą, niż właśnie te sarenki w tej świątyni – powiedział z delikatnym uśmiechem, chociaż to go nieco dziwiło, ale również na swój sposób przerażało. On w San Francisco często wyjeżdżał na campingi, a także inne wycieczki szkolne czy cokolwiek innego. Miał kontakt z tą przyrodą i nie rozumiał, jak jej można nie mieć. -Głaskać, dokarmiać, czasem można nawet te sarenki sztuczek uczyć. Są takie, co za jedzenie potrafią się na przykład ukłonić – powiedział z uśmiechem.
avatar
Liczba postów : 76
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Sro Gru 06, 2017 12:11 pm
Słuchał słów mężczyzny z taką fascynacją jak małe dziecko wsłuchuje się w głos rodzica podczas czytania ulubionej bajki. Niby zna ją już na pamięć, ale ubóstwia ją tak bardzo, że za każdym, dosłownie każdym razem odkrywa ją jeszcze raz. W sumie w chłopaku było bardzo dużo z dziecka. Jego niewinność, niedoświadczenie i przeżywanie wielu rzeczy tak jakby było o wiele ciekawsze niż się innym wydawało. Postrzegał świat na swój sposób, co nie każdemu przypadało do gustu. Pewnie dlatego też starał się dopasować do tego co od niego oczekiwano... z lepszym lub gorszym skutkiem, ale starał się. Wszystko po to by być akceptowanym. Nawet teraz tak bardzo chciał by mężczyzna go lubił, że zastanawiał się nad wszystkim co robi... bo może czymś go przypadkiem urazi, a potem go przestanie lubić? Nie chciał przecież tego... nie miał też jakiś wielkich sprecyzowanych planów względem niego... ale czyż nie było by smutno gdyby mężczyzna za szybko zniknął z jego życia? No właśnie...
-Mnie w sumie też możesz pogłaskać... skoro już mnie nakarmiłeś... i patrz. Też umiem się ładnie ukłonić. - uśmiechnął się wesoło, a potem wstał i zrobił głęboki ukłon. Usiadł po chwili ponownie czekając na coś... nawet na to głaskanie, które w tym momencie próbował wyprosić.


avatar
Liczba postów : 47
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Wto Gru 12, 2017 10:35 am
Tej bajki nie mógł znać, ale to bardzo miłe, że z taką uwagą słuchał, co Jun ma do powiedzenia. Naprawdę się cieszył z tego powodu, że jego rozmówca jest tak uważny. Choć wspomnieć by należało w tym momencie, że jego rozmówca był również słodki, już nie wspominając o tym, że naprawdę miło się z nim rozmawiało. Zawsze umiał zaskoczyć i w tym momencie również mu się to udało, bo takiej odpowiedzi na swój wywód, Jun się zdecydowanie nie spodziewał.
Dlatego otworzył nieco szerzej oczy, a także roześmiał się.
-Zauważyłem, jesteś łasy na pieszczoty jak kot… chociaż nie, koty chcą pieszczot, ale wtedy kiedy one chcą, a ty sprawiasz wrażenie osoby, która cały czas chce pieszczot – stwierdził z zamyśleniem, a widząc ten piękny ukłon uśmiechnął się szeroko. Bez wahania również sięgnął przez stół, by pogłaskać młodziaka. Robił to z szerokim uśmiechem, a także czymś na kształt rozbawienia. Chętnie jednak plątał długie palce w miękkie włosy swego rozmówcy. -Jesteś jak szczeniak, na którego trzeba mieć oko i który chce cały czas być głaskany – stwierdził odkrywczo, ale też uśmiechnął się jeszcze szerzej i weselej. -Tak, dokładnie. Jesteś słodkim szczeniaczkiem - aż westchnął zachwycony tym pomysłem.
avatar
Liczba postów : 76
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Pią Gru 15, 2017 1:55 pm
Wysłuchał jego porównania do kota i bardzo się ucieszył, aczkolwiek coś mu tu nie pasowało. Czy faktycznie jest osobą która cały czas chce pieszczoty? A jeśli tak czy to było takie złe? Może faktycznie, a on nawet nie zdawał sobie z tego sprawy. Mogło to być w sumie spowodowane faktem, że nie miał praktycznie dzieciństwa, więc teraz w pewien sposób próbował sobie to wynagrodzić? A może po prostu był w swoim życiu za mało przytulany. Zbyt mało czułości, za dużo obowiązków i teraz to wszystko było tak u niego nasilone. A może wszystko to naraz? Niewykluczona odpowiedź na to zachowanie chłopaka.
Tak jak lubił być porównywany do kotów, tak do psa nie za bardzo miał ochotę. Nie wiedział jak może na to zareagować. Ma się cieszyć? Zbyć to śmiechem? A może coś zupełnie innego jeszcze? Co ma powiedzieć? Tak jakoś dziwnie się czuł.
-Ale to dobrze czy źle? Lubisz szczeniaki? Czy tak nie za bardzo? - no bo jak nie lubił to oznaczać będzie, że też nie lubi już Yuna? Oj tego to już zupełnie nie chciał przecież.
-Słodki szczeniak, ale w przenośni? Bo podobno niektórzy jedzą pieski... tak w internecie przeczytałem... - chyba w Chinach? Czy coś takiego? Nie pamiętał już gdzie.


avatar
Liczba postów : 47
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Nie Gru 17, 2017 12:23 am
Nie widział nic złego w tym, że jego towarzysz chciał być głaskany czy przytulany. Niektórzy ludzie zdawali się mieć taką potrzebę. A skoro mieli, to potrzebowali również kogoś, kto by porządnie ich wygłaskał i co ważniejsze poprzytulał w razie potrzeby. A do tego akurat Jun się rwał jak mało kto, bo mimo wszystko Yun mu się podobał. Martwił go jednak fakt, że w Korei na pewne rzeczy źle patrzą. Czemu? Bo to zdecydowanie utrudniało niektóre rzeczy – jak chociażby zachowywanie się jak normalna para. Bo na to zdecydowanie przyzwolenia nie dostaną, chociaż najpierw jeszcze muszą zostać tą parą, a na razie się na to nie zanosiło. Chociaż całowanie i głaskanie tego słodkiego pieszczocha było cudowną… zabawą, taką z serii tych bardzo przyjemnych.
-Oczywiście, że dobrze. Kto nie lubi szczeniaków? Ja je uwielbiam. Gdyby nie to, że na początku matka miała alergię na psią sierść, a teraz mam za małe mieszkanie, to już dawno bym sobie sprawił szczeniaka – odpowiedział z wesołym uśmiechem. Oj tak, on był psiarzem, chociaż do kotów osobiście nic nie miał. Jednak z psami dało się zrobić dużo więcej rzeczy, bo były to właśnie takie słodkie przylepy, jak psiaki.
Wybuchł śmiechem, bo w sumie inaczej się na ten komentarz nie dało zareagować. Co więcej, wstał ze swojego miejsca, by przytulić swojego towarzysza i pogładzić go po włosach.
-Nigdy nie zjadłem żadnego psa, zapewniam cię. Ciebie również nie chciałbym zejść, co najwyżej całować bez przerwy te twoje słodkie usta – wymruczał w odpowiedzi. Miał nadzieję, że ta rozwieje wszelkie wątpliwości jego młodego towarzysza.
avatar
Liczba postów : 76
Zobacz profil autora

Re: The Bookshop Bar

on Wto Sty 09, 2018 7:26 pm
Sam Yun nigdy nie miał pieska, kotka zresztą też nie, ale chyba nie miał wystarczająco dużo czasu by rozpaczać nad tym faktem. Zwierzak w domu wymagałby opieki i uwagi, a on od dziecka był tak bardzo zajęty, że nie byłby w stanie poświęcić mu należycie dużo czasu. Teraz jak o tym myślał to zrobiło mu się dziwnie żal. Tak wielu rzeczy nie doświadczył tylko dlatego, że pracował. Tak wiele go ominęło, a na jeszcze więcej było już po prostu za późno.
Na słowa mężczyzny odpowiedział więc tylko smutnym uśmiechem. Nie chciał psuć nastroju spotkania, ani zniechęcać mężczyzny do siebie tylko dlatego, że nagle zabrało mu się na nostalgię. Nie zrobi czegoś takiego. Nie ma nawet takowego opcji.
Mimo chwilowego smutku lekko zdziwił się widząc jak jego towarzysz zbliża do niego. Coś chciał? A może Yun się ubrudził czy coś? Może po prostu chce go pogłaskać jak psiaka? Nie musiał nawet długo czekać, by dostać odpowiedź na nurtujące go pytania. Swoją drogą bardzo przyjemnie słuchało się śmiechu mężczyzny. Był taki melodyjny. Uroczy.
-Więc jestem tak jakby namiastką szczeniaczka, o którym zawsze marzyłeś. - uśmiechnął się uroczo do mężczyzny, a na jego policzki ozdobione były rumieńcami. Nie był przyzwyczajony do słuchania takich słów jak te o ustach.


Sponsored content

Re: The Bookshop Bar

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach