Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar

Liczba postów : 162
Zobacz profil autorahttp://aegyo.forumpolish.com

Regały

on Sob Paź 14, 2017 11:53 am

avatar
Liczba postów : 23
Zobacz profil autora

Re: Regały

on Czw Lis 23, 2017 8:51 pm
No co? Nawet Sato czytał! A ta księgarnia była taka niesamowita, że aż zapierała dech w piersiach, nawet komuś takiemu jak Japończyk. Musiał, po prostu musiał odwiedzić to miejsce. To był jego taki maleńki obowiązek, odwiedzić wyjątkowe miejsca jak to, póki jeszcze był w Korei. Tak jak wiele osób uważał, że Korea to taka mała brzydka siostrzyczka cudownej Japonii, ale przecież miała w sobie ogrom uroku, potrafiła pokazać coś co mogło zachwycić nawet najbardziej wyrafinowane gusta.
Nie wiedział czego konkretnie szukał chodząc po księgarni, ale miał wrażenie, że kiedy w końcu to znajdzie to będzie to to! Wolałby poczytać po japońsku... ale co tam, przeboleje jakoś i te znaczki. Nie żeby był jakiś ułomny. Poradzi sobie, a może pisarze z tego kraju będą potrafili go jakoś zaskoczyć? Kto wie?
avatar
Liczba postów : 18
Zobacz profil autora

Re: Regały

on Sob Lis 25, 2017 5:11 pm
Przyjecie "propozycji" od tego dziwnego człowieka miało swoje plusy. Będąc klientem na wyłączność, Hyun miał znacznie więcej czasu dla siebie i dla swojego rodzeństwa. Codziennie był w stanie robić im obiady, pomagać z lekcjami, lepiej sypiał, miał wrażenie, że jego skóra odzyskała lepszy koloryt dzięki temu, że nie był oddawany z rąk do rąk przez obcych facetów. Jednak w momencie, gdy przypominał sobie w co się tak naprawdę wpakował, to wszystko przestawało mieć jakiekolwiek znaczenie. Więcej czasu? Owszem, na przygotowanie się do usługiwania komuś, kto mógłby w dowolnej chwili pozbawić go życia. Jednak nie pokazywał tego dzieciom, nie mógł ich martwić swoimi problemami. To on tutaj miał się nimi zajmować, a nie one nim. Dlatego chcąc pokazać im coś ciekawego w mieście, po lekcjach zabrał dzieciaki do tej pięknej księgarni w mieście, w której sam jeszcze nie był. Trzymając każde z rodzeństwa za rękę (pomimo protestów starszej i wielce dojrzałej z dzieciaków), wprowadził ich do miejsca, w którym oczy ich wszystkich wręcz zaświeciły się z wrażenia. Nie mógł ich już więcej powstrzymywać przed zwiedzaniem tak pięknego miejsca, więc ustalił z nimi kilka reguł, aby byli cicho, nie biegali, nic nie psuli, a tylko oglądali ładne miejsce i ewentualnie mogli rozmawiać z pracownikami sklepu o interesujących ich książkach. Dzieciaki słuchały każdego polecenia, były grzeczne. Za grzeczne jak na swój wiek, ale Kwanghyun aż za dobrze znał tego powody. Jednak było coraz lepiej, coraz częściej się cieszyły, żartowały, najwidoczniej powoli zapominały o tym, co miało miejsce. Powoli, ale do przodu. Po pewnym czasie przeglądania książek na własną rękę, Hyun postanowił poszukać dzieciaków po sklepie i zabrać je do domu.
Mniej więcej w tym samym czasie brat chłopaka, siedmioletni Donghyun, wszedł za pewien regał i zobaczył tam człowieka. Idąc za radą swojego brata, podszedł do mężczyzny i ukłonił mu się, po czym uśmiechnął się do niego szczerbatym uśmiechem. - Dzień dobry, czy pan tu pracuje? - spytał mężczyznę, starając się zachować grzecznie, jak kazał Hyun.
avatar
Liczba postów : 23
Zobacz profil autora

Re: Regały

on Sob Lis 25, 2017 5:40 pm
Trzymał już w dłoniach jedną z książek, które planował kupić, rozglądał się za kolejną, kiedy usłyszał głos. W pierwszej chwili nie wiedział skąd dobiega. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że patrzy nie na tym poziomie co trzeba. No dobrze... to będzie niżej... troszkę niżej, ale jednak. To małe coś pytało czy tu pracował? Ach... no tak... aż tak dziś źle wybrał ten garnitur? Wiedział, że nie może ufać sklepom w Korei, sprzedali mu coś tandetnego co nawet dzieciak uznał za uniform sklepowy. Nowy, drogi garnitur... właśnie miał skończyć swój żywot po jednym założeniu, bo pan Sato uznał, że jest cholernie tandetny. Dobrze, że założył go choć raz! No ale spokojnie... to potem... teraz skupmy się na dzieciaku. Ukłonił się nisko dziecku i odpowiedział mu spokojnie. Na tyle ile w tej chwili zdołał się na to zdobyć.
-Niestety nie, ale mógłbym panu pomóc poszukać kogoś z obsługi, jeśli ma pan takowe życzenie. - zwracał się na per pan do dziecka, mimo, że nie musiał, tylko dlatego by dzieciak nagle nie zaczął mu tu płakać. Takie postawienie go na wyższej niż posiadał pozycji dawało pewność siebie... tak mu niania kiedyś mówiła. No ale on to się zupełnie na dzieciach nie znał. Mógł czymś takim też spowodować płacz dzieciaka... nie lubił dzieci.
avatar
Liczba postów : 18
Zobacz profil autora

Re: Regały

on Sob Lis 25, 2017 6:22 pm
Patrzył na mężczyznę, czekając na odpowiedź, a kiedy ją uzyskał, spojrzał na ziemię speszony. - A... Przepraszam, brat powiedział, że mogę rozmawiać tylko z pracownikami sklepu - wyjaśnił mężczyźnie i znowu podniósł na niego wzrok. - To ja go poszukam, przepraszam - chłopiec powtórzył się, ponownie się ukłonił, ale zanim zdążył gdziekolwiek pójść, zza roku wyszedł Kwanghyun. Rozejrzał się wkoło i zobaczył swojego podopiecznego przy jakimś mężczyźnie. Wywrócił oczami i poszedł w jego stronę. - Dongie, mówiłem, że masz nie przeszkadzać ludziom - upomniał braciszka i wziął go za rękę, po czym podniósł wzrok na... swojego klienta. Zmroziło mu krew w żyłach i bardziej z refleksu niż z przemyślenia szarpnął brata tak, aby ten stał za jego nogami. Próbował powstrzymać drżenie dłoni i na moment zacisnął zęby, mając wrażenie jakby świat uciekał mu spod nóg. - J-ja... - zaciął się, po czym jednak skłonił się mężczyźnie, przypominając sobie o kulturze. - Przepraszam za mojego brata, Sato-san. Mam nadzieję, że nie przeszkodził panu za bardzo - spróbował rozegrać to najbardziej formalnie jak potrafił i miał szczerą nadzieję, że nie pomylił tytułu grzecznościowego. Czuł, że Donghyun ciągnie go za rękaw, więc odwrócił się do niego i uśmiechnął blado. - Poszukaj Sohyun, powinna być niedaleko. Nie rozdzielajcie się i nie wychodźcie ze sklepu beze mnie - polecił chłopcu i puścił jego rękę, po czym delikatnie pchnął go w stronę wyjścia spomiędzy regałów. Potem ponownie odwrócił się w stronę mężczyzny z pochyloną głową, jakby oczekiwał jakiejś kary za spotkanie go poza jego sypialnią.
avatar
Liczba postów : 23
Zobacz profil autora

Re: Regały

on Nie Lis 26, 2017 2:00 pm
Uśmiechnął się do chłopca słysząc jego odpowiedź. Tak jak uczono większość dzieci, ale mała ilość z nich słuchała tej nauki. Ten dzieciak chyba zapamiętał lepiej... takie miał wrażenie Sato, ale jak wspominałem mógł się mylić w tym temacie, i to bardzo. Nie znał się w końcu na dzieciach zupełnie. To nie jego specjalizacja, że się tak wyrażę.
-Jest pan bardzo inteligentnym młodym człowiekiem. Nie powinno się rozmawiać z obcymi. - ukłonił się dziecku lekko, a potem wrócił do poszukiwań drugiej książki, którą mógłby zakupić w tym miejscu. Dobra lektura przed snem była czasami podstawą.
Kolejny głos przeszkodził mu w tej czynności, tym razem był nieco bardziej znajomy? Przynajmniej kojarzył go... a potem kiedy skupił się na samej osobie uśmiechnął się lekko. No proszę. Dziwka sama wpada w jego ramiona. Pięknie. Nie potrzebował jej tego dnia, a tu taki psikus od losu.
Z odpowiedzią na przeprosiny poczekał jednak aż chłopiec odejdzie. Braciszek... uroczo, a ze słów można wywnioskować, że było tam jeszcze jedno dziecko, również rodzeństwo kurwy należącej przez chwilę do Sato. No jak uroczo, słodko... bo się zaraz porzyga pod wpływem tej rodzinnej atmosfery. Aż przesłodzone to się zrobiło.
-Twój brat jest bardzo kulturalnym i inteligentnym dzieckiem. Możesz go potem pochwalić. Wie, że nie można rozmawiać z obcymi, pomylił mnie z obsługą sklepu. - nagle stracił całkowicie zainteresowanie szukaniem kolejnej książki. Jedna mu wystarczy. A potem... potem wyśle kogoś po coś do poczytania, poda konkretny tytuł i te sprawy.
-Bądź tak miły i nie strasz mną brata. Nie krzywdzę dzieci. Byłem miły.
Poczekałem by odszedł zanim Ci odpowiedziałem. Skoro już się spotkaliśmy to przyjdź do mnie dzisiaj.
- nie zbliżał się do chłopaka. Nie zmniejszał istniejącego między nimi dystansu. Publicznie nie okazuje się emocji, żadnych... szczególnie pożądania. To takie nietaktowne.
-Chroń rodzeństwo przed światem. Jest zbyt brutalny. - w sumie nie wiedział czemu wypowiedział te słowa... poczuł się jak idiota. Za bardzo się otworzył przed zwykłą kurwą. To niedopuszczalne. Nie może zwierzać się komuś takiemu... to, że jemu kazali za wcześnie dorosnąć... nie ważne...
avatar
Liczba postów : 18
Zobacz profil autora

Re: Regały

on Nie Gru 10, 2017 1:34 pm
Stał z opuszczoną głową, chociaż sam nie wiedział dlaczego. Teoretycznie Sato nie dał mu jeszcze żadnego powodu do strachu. Nie podniósł na niego ręki, nie mierzył do niego z broni, nawet nie podnosił na niego głosu. Jednak instynkt samozachowawczy wepchnął go w rolę całkowicie uległą, płaszczącą się, byle tylko uniknąć jakiekolwiek kary, jaką ten może na niego nałożyć. Podniósł wzrok dopiero, kiedy ten się odezwał.
- Przepraszam za niego, on... on dopiero się uczy - dodał, chcąc jakoś obronić chłopca za to, że nazwał Sato pracownikiem sklepu. To musiało być dla niego obraźliwe, a zezłoszczenie go to ostatnie czego Hyun chciał. Rany, że też Donghyun nie mógł pójść w inną stronę i oszczędzić mu tej sytuacji.
Zaczął kiwać głową na zgodę z jego słowami. Nie wiedział jak wyglądała rozmowa mężczyzny z chłopcem, ale nie wydawał się być niemiły, a Kwanghyun nie planował nic wspominać o istnieniu Sato. Co dopiero straszyć nim swoje rodzeństwo. Zrobi wszystko, aby jego brat zapomniał o jego istnieniu. Przełknął ślinę i po raz ostatni skinął głową. - O-oczywiście Sato-san. Jakieś życzenia? - zainteresował się, chcąc wykonać swoją robotę dobrze. Czasami ludzie wymagali od niego konkretnego stroju, nastawienia, wcielania się w narzuconą rolę. Wolał być przygotowany wcześniej.
Podniósł głowę i przekrzywił ją na bok, gdy usłyszał coś, czego nie spodziewał się usłyszeć od tego konkretnego człowieka. - Ja... staram się - zapewnił go niepewnie. Robił co w jego mocy, aby chronić dzieciaki przed światem i nie zamierzał przestawać. - Zrobię dla nich wszystko - dodał, chociaż nie był pewny dlaczego. Czuł się trochę tak, jakby musiał wyspowiadać się ze swojej opieki nad swoim rodzeństwem, jakby Sato faktycznie to obchodziło.
avatar
Liczba postów : 23
Zobacz profil autora

Re: Regały

on Nie Gru 10, 2017 2:07 pm
No tak. To logiczne i normalne, że małe dziecko uczy się wielu rzeczy. Nie winił dziecka za błędy. O wiele bardziej poczułby się urażony gdyby coś takiego zdarzyło się nastolatkowi czy dorosłemu mężczyźnie. Wówczas by była to potwarz w pełnym tego słowa znaczeniu. Jednak nieświadomemu dziecku, które przy okazji tak grzecznie przeprosiło, potrafił wybaczyć ten mały błąd. Nie był przecież potworem... czasami. On też miał serce. Nawet parę. Zabijał w końcu od dawna. No błagam. Taka rodzina. Takie przeznaczenie.
Czy pan Sato miał jakieś konkretne życzenia co do chłopaka? W sumie nie... ale teraz jak o tym myślał, jak usłyszał to pytanie to czemu by nie? W sumie mógłby się jakoś pobawić chłopakiem. Tak. To nie literówka. Chciał się NIM pobawić, nie z nim. Taka drobna różnica, a ma ogromne znaczenie.Więc czego by chciał od ciała, którym mógł się bawić kiedy i jak chciał?
\-Przyjdź o dziewiętnastej. Na spotkanie ze mną przygotuje Cię ktoś. Nie broń się przed tą kobietą. Pomoże założyć Ci kimono. Zjesz ze mną kolację więc nie jedz za wiele przed przyjściem do mnie i przynieść coś z lokalnych waszych słodyczy. - ot i w sumie tyle. Był ciekaw co przyniesie mu chłopak, jak nie posmakuje mu to albo wyrzuci, albo każe mu samemu to zjeść. Nie do końca był jeszcze przekonany do koreańskiej kuchni. Nadal jego kucharka przygotowywała mu posiłku rodem z Japonii.
Co do następnych słów to zdał sobie sprawę, że ośmieszył się. Nie powinien tak mówić. Nie jest słaby, a takim zachowaniem pokazuje jedynie słabość. Nie. Nie jest! Nie będzie. Jest przecież idealnym synem swego ojca, mieczem w jego dłoniach... nie dzieckiem, które płacze i błaga o litość. Jest diamentem, twardym i pięknym. Nic nie może go ruszyć... nawet on sam.
-Możesz już iść. Skończyłem. - wypowiedział te słowa twardo, chciał by zabrzmiało tak jakby on nie znosił sprzeciwu. Musiał sam siebie przekonać, że nadal jest władcą samego siebie i sytuacji. Musiał. Nie jest słaby. Nie ma do tego prawa.
Poczekał chwilę na to by usłyszeć odpowiedź chłopaka, a potem sam odszedł do chłopaka. Kupił oczywiście książkę, którą wybrał, ale na ten moment stracił zupełnie wenę na jej czytanie.

zt.


Ostatnio zmieniony przez Sato Hideaki dnia Nie Gru 10, 2017 3:08 pm, w całości zmieniany 1 raz


avatar
Liczba postów : 18
Zobacz profil autora

Re: Regały

on Nie Gru 10, 2017 2:20 pm
Czekał na odpowiedź, mając pewną nadzieję, że ten nie będzie miał większych wymagań. Nie żeby nie był chętny do spełniania każdego jego życzenia! No skądże, niesamowicie się cieszył, że mógł usługiwać komuś w taki sposób... Owszem, sarkazm. Jednak bardziej chodziło o to, że nie był pewny ile da radę przygotować w czasie, który był mu dany. I na szczęście nie musiał się niczym przejmować. Kimono i kolacja brzmiały... dziwnie... w tym kontekście. Nie rozumiał jaki sens miało takie przeciąganie jego pracy, ale nasz klient nasz pan.
- Dobrze. Oczywiście, Sato-san, cokolwiek sobie pan życzy - zapewnił go, że zrozumiał i spełni jego prośbę. Miał dość czasu, aby odprowadzić dzieciaki do domu, przygotować im jakieś jedzenie, a siebie samego przygotować psychicznie na to, co będzie miało miejsce wieczorem. Nie miał wiele szczegółów, ale będzie mu to musiało wystarczyć.
Możliwość odejścia brzmiała dla niego jak zbawienie. Ukłonił się nisko i w tej pozycji wycofał się do wyjścia spomiędzy regałów. - Dziękuję, Sato-san. Do zobaczenia wieczorem - odparł na koniec i podniósł się, aby wykręcić w alejkę. Trochę źle wyliczył odległość i odwracając się, uderzył ramieniem w brzeg regału. Syknął pod nosem, złapał się za bolące miejsce i szybkim marszem przemierzył sklep w poszukiwaniu swojego rodzeństwa. Za dobre sprawowanie kupił każdemu po książeczce i wrócił z dzieciakami do domu.

/zt
Sponsored content

Re: Regały

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach