Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Przedpokój

on Pią 13 Paź 2017 - 0:00
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Przedpokój

on Pią 13 Paź 2017 - 0:05
Co człowiek powinien zrobić, kiedy jest świadomy swojego błędu? Szczerze przeprosić, ot co. A co jak człowiek nie jest do końca pewny, czy tak właściwie popełnił jakiś błąd? Jeśli dobrze kłamie to należy udać szczere przeprosiny. Proste.
Minęło kilka dni od zgrzytu, po którym Yoon opuścił mieszkanie nowo poznanego chłopaka, ale obiecał sobie, że zobaczy go jeszcze raz i to naprawi. Przecież umiał kłamać i nawet jeśli nie lubił przepraszać to czasami trzeba. Wciąż miał swój żart tylko i wyłącznie za niedopowiedzenie, wzajemny brak zrozumienia, a reakcję chłopaka za trochę zbyt impulsywną, ale skoro to Jae chciał dalej się go trzymać to jemu przypadało przeproszenie za swój, chociaż wątpliwy, błąd. Po nocnej zmianie, zamiast pójść do domu jak zazwyczaj, poszedł prosto do najbliższej kwiaciarni, a później przemierzył miasto, aby, polegając na swojej pamięci, znaleźć odpowiedni blok i piętro. Pomylił się kilka razy, ale ewentualnie odnalazł mieszkanie chłopaka. Było to w okolicy południa. Zapukał w drzwi raz, drugi, trzeci, w końcu uznając, że zapewne Miya po prostu wyszedł. Jednak zamiast opuścić budynek i przyznać porażkę, zsunął się na podłogę i oparł plecami o drzwi, trzymając między zgiętymi nogami pojedynczą różę herbacianą. Okej, tak, kiczowate i to okropnie, ale nie był do końca pewny czy potrafi tak dobrze posługiwać się słowami, więc potrzebował pomocy tego kwiatka. Z westchnieniem przygotował się na, być może wcale nie takie krótkie, czekanie na gospodarza.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Przedpokój

on Pią 13 Paź 2017 - 0:23
Jak każde dobre dziecko pojawił się na uczelni na zajęciach, był grzeczny, posłuszny i nikomu nie pyskował... wróć... on ogólnie prawie w ogóle się nie odzywał. Wykonywał polecenia swego nauczyciela i przyjął z wdzięcznością uwagi do ćwiczeń jakie miał zlecone do domu, utworów które miał ćwiczyć. Tego dnia, ja jego szczęście lub nieszczęście, część zajęć miał odwołanych, zatem znalazł się w domu o wiele wcześniej niż to planował. Miał iść na randkę, w końcu, ze swoją kuzynką. Uznał, że dla świętego spokoju może udawać jej chłopaka. Rodzina się uspokoi, ona przestanie go męczyć, a on będzie mógł wciskać kit, że został wyleczony... czy coś takiego? No mniej więcej tak. Miał na nią iść wieczorem, więc do tego czasu mógł na spokojnie się jeszcze przespać. Taki był plan. Poszedł do łazienki i wziął gorącą kąpiel, a potem założył spokojnie na siebie jasne kimono ozdobione słonecznikami. Być może przez to, że słuchał muzyki w łazienki, lub szum wody, dość późno usłyszał pukanie do drzwi. Nikogo się nie spodziewał, szczególnie o tej porze, więc wnioskował, że to może być ojciec, mogło się coś stać. Zamiast więc zignorować pukanie poszedł do drzwi, a kiedy je otworzył jego oczom ukazała się wkurwiająca chmurka, która padła wprost pod jego stopy... i nie był to ukłon. Chłopak chyba opierał się o drzwi, a po ich otworzeniu najzwyczajniej wylądował plecami o podłogę. I co jeszcze? Po chuja tu przylazł?
-Coraz dziwniejsze te wycieraczki robią. Różowe... - poprawił wilgotne włosy, czekał aż chłopak coś powie, no a jeśli nie to to chociaż wstanie z podłogi i pozwoli Miya zamknąć drzwi.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Przedpokój

on Pią 13 Paź 2017 - 8:39
Siedział sobie spokojnie, aż w pewnej chwili usłyszał kroki na schodach. Wytężył słuch, chcąc dowiedzieć się czy osoba wspinająca się na górę zbliża się do jego piętra, ale jego pełnię skupienia przerwał odgłos otwieranego zamka i w następnej chwili czuł słaby ból w plecach i spoglądał z dołu na Miyamoto. Znowu. Chyba nie mają szans na spotykanie się w inny sposób! Po kilkakrotnym zamruganiu Yoon wyszczerzył się do gospodarza. - Jak dywaniki łazienkowe. Ozdobne - podłapał temat, po czym jednak postanowił przejść do rzeczy. - Jestem idiotą. W sumie wycieraczką też, ogólnie debilem. No i nie wstanę stąd dopóki mnie nie wysłuchasz, więc radzę uważać - ostrzegł go i podniósł trzymaną różę na wyprostowanych rękach, ściskając łodyżkę obiema dłońmi i kierując kwiat w stronę gospodarza. - Z założenia nie robię takich rzeczy, więc mogę być w tym słaby, ale... Przepraszam, okej? Miałem czas na przemyślenie sobie tego i doszedłem do wniosku, że zachowałem się źle. Bardzo źle, no i potem jeszcze zwaliłem to nieporozumienie na Ciebie. A chciałbym abyś wiedział, że obchodzisz mnie bardziej niż ktokolwiek, kogo dotychczas poznałem. A, no tak, to też ostatnio spaprałem, co nie? - westchnął i spojrzał na bok, szukając słów. - To co powiedziałem o Twojej orientacji i doświadczeniu? Zabrzmiało gorzej niż miało. Nie miałem na myśli, że mnie to nie obchodzi, a że... Nie ma znaczenia, o. Mógłbyś sobie być nawet hetero prawiczkiem, albo i kosmitą, a i tak bym się Tobą interesował - wyjaśnił kolejne niedopowiedzenie ostatniego ich spotkania. - Dasz mi drugą szansę? - spytał, wciągając na twarz najlepszą minę szczeniaczka, wywalając do przodu dolną wargę.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Przedpokój

on Pią 13 Paź 2017 - 9:43
Jakie to to upierdliwe i uparte i jeszcze jakieś na pewno, ale nawet nie chciało mu się wymyślać jaki jeszcze konkretnie był Jaeyoon. Patrzył na niego jak na kogoś kto właśnie uciekł z szpitala psychiatrycznego, ale kwiat zabrał z jego dłoni, ba, nawet przysunął do swego buzi i powąchał. Chyba pachniała jak normalna róża, nie znał się na tym zupełnie. Nie przypominał sobie czy kiedyś dostawał kwiaty. Jakieś prezenty tak, ale czy kwiaty? Chyba nie. Prawdopodobnie tylko je dawał. Mógł się też w tym mylić, aczkolwiek takie coś raczej zostałoby w jego pamięci.
Mniej więcej w połowie monologu twórczego leżącej w przejściu chmurki, ukląkł przy nim i zaczął dotykać palcami płatków róży. Skupiał się na kwiecie, nie zaś na swoim rozmówcy, przynajmniej pozornie. Słuchał go uważnie. Skoro od tego zależało czy chmurka pójdzie sobie w cholerę czy nie... mógł go więc wysłuchać spokojnie. Nie do końca wierzył chłopakowi. Słowa "obchodzisz mnie bardziej niż ktokolwiek, kogo dotychczas poznałem" brzmiały dziwnie, a Miya nie mógł uwierzyć, że zrobił na kimś takie wrażenie, przecież nic takiego nie zrobił, więc bez przesady już z tym.
Ok. Koniec wypowiedzi? Popatrzył w końcu na chłopaka i przesunął płatkami po policzku chmurki. Obserwował jego reakcję, a potem schylił się i pocałował go w usta lekko gryząc jego wargę.
-Wstań. Lubię róże herbaciane. Nigdy ich od nikogo nie dostałem ale lubię. - sam podniósł się pierwszy tym samym pozwalając chłopakowi na wstanie z podłogi i wejście do apartamentu. Zamknął za nim drzwi i zaczął otrzepywać kimono z nieistniejącego piasku, czy co on tam jeszcze widział na materiale.
-Chcesz się napić herbaty? Kupiłem sobie coś przez internet!
Pokazać Ci?
- w sumie nie wierzył, że chłopaka taki drobny zakup zainteresuje, ale skoro już go wpuścił do domu to może można go też poczęstować herbatą. Sam też może się napić. Zaprowadził więc chłopaka prosto do kuchni.

zt. x 2
Sponsored content

Re: Przedpokój

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach