Share
Zobacz poprzedni tematGo downZobacz następny temat
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Salon

on Czw Paź 12, 2017 9:44 pm
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Czw Paź 12, 2017 9:58 pm
No to skoro już miał tego rzepa i swego rodzaju pasażera na gapę to nie zostało mu nic innego jak pojechać z nim do swego domu, a raczej apartamentu, który dostał od ojca na swe ostatnie urodziny. Tatuś uznał, że skoro chłopak zaczął studiować to powinien się usamodzielnić. Kupienie mu apartamentu wydawało się odpowiednim krokiem. Inwestowanie w nieruchomości, szczególnie takie jak te, mogło się opłacać. Nawet jeśli nie będzie potem chciał tu mieszkać to będzie mógł wynajmować. Kasa zawsze musi się zgadzać. Tak go uczył ojciec.
Ojciec... kiedy pomyślał o nim nieprzyjemny dreszcz przeszedł mu przez ciało, a nie było to nawet spowodowane tym, że było mu cholernie zimno. Temat ten zawsze był i raczej nie przestanie być, dla niego trudny. Odepchnął więc od siebie te myśli i spokojniej już dojechał do budynku, w którym znajdował się jego apartament. Wjechał z chłopakiem na najwyższe piętro, a potem wszedł do swego ciepłego przedpokoju. Przynajmniej w stanie, w którym się teraz znajdował uznał to miejsce za niesamowicie ciepłe i przytulne. Na początku zaprowadził chłopaka do salonu, a potem zniknął dosłownie na parę minut. Wrócił z suchymi ubraniami i ręcznikami.
-Rozbieraj się. Założymy coś suchego. I tak się mnie nie wstydzisz. Nie chce mi się bawić w cnotki ojejku wstydzę się swojego ciała. Mamy takie same. - bezpośredni? Nie. On nawet jeszcze nie zaczynał taki być. Chciał jak najszybciej ubrać się w coś suchego, a potem pewnie napić się czegoś gorącego! Zatem zaczął się rozbierać, nawet do naga! Chmurka za długo nie mogła podziwiać go w tym stanie, a tym samym tatuaży, które ozdabiały ciało chłopaka. Tak samo jak szybko się rozebrał, tak samo zaczął zakładać na siebie suche ubrania, bokserki, koszulkę i spodnie. W sumie chłopakowi też przyniósł cały zestaw suchych ubrań... bo w sumie czemu by nie? Oprócz koszulki założył też na siebie ciepłą bluzę. Ok... teraz będzie o wiele cieplej i milej. Bez słowa zabrał mokre ubrania i zostawił chłopaka samego w salonie.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Czw Paź 12, 2017 10:17 pm
Podczas drogi obserwował świat śmigający po obu stronach, oraz raz na jakiś czas spoglądał w niebo, dając kroplom opadać bezpośrednio na jego twarz. Podróż minęła mu bardzo szybko i nawet niechętnie zszedł z maszyny. Stęsknił się za szybką jazdą, a już od dłuższego czasu nie miał okazji sobie pojeździć. Będzie musiał złapać na mieście kilka swoich kontaktów i załatwić sobie tymczasowy motor, aby móc się nacieszyć wiatrem we włosach. Nie mając zielonego pojęcia gdzie się znajduje, podreptał za chłopakiem do windy, a później i do jego mieszkania, gdzie na wejściu zdjął jego kurtkę i buty. Przez chwilę stał na środku pokoju, oglądając ładny wystrój, dopóki ten nie podał mu ubrań. Wysłuchał go, unosząc brwi i przyglądając mu się z pewnym rozbawieniem. Naprawdę zaczynał go lubić! No i Miya miał rację, Jaeyoon nie wstydził się swojego ciała, jak i właściwie niczego innego. Można nawet powiedzieć, że już zapomniał czym było uczucie wstydu. Nie czekając na dalszą zachętę zrzucił z siebie przemoczoną koszulę, za którą poszła cała reszta jego ubrań, a podczas procesu przebierania się tylko raz na jakiś czas rzucał okiem na jego ciało. I nie patrzył dlatego, że bardzo chciał go zobaczyć nago, ale rany, te tatuaże przyciągały wzrok tak samo jak ogień interesował ćmy.
Ich identyczny wzrost naprawdę działał na ich korzyść. Chociaż ubrania nie były jego, leżały prawie jak ulał. Po wyjściu Miyamoto, Yoon usiadł na chwilę na poduszce przy stoliku, rozglądając się naokoło siebie, ale w końcu ciekawość zwyciężyła i wstał, aby przyjrzeć się bliżej półce na książki przy jednej ze ścian.
- Mieszkasz sam? - spytał dość głośno, aby ten go usłyszał, nieważne gdzie się teraz znajdował. - I tak właściwie to ile Ty masz lat? - dodał, skoro już zaczął z pytaniami. Nie żeby było to istotne - jak okaże się być młodszy od nowego znajomego to nie planował mówić do niego formalnym językiem, ale znowu w ruch poszła jego ciekawość. - Ile masz tak właściwie tatuaży? - dorzucił do puli, ponownie siadając po turecku na poduszce.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Czw Paź 12, 2017 10:27 pm
Wrócił z tacą, na której znajdował się dzbanuszek, filiżanki i cała reszta zastawy potrzebnej by mogli napić się razem herbaty. Tu nawet nie chodziło to jak to on nie jest spokrewniony z rodziną cesarską czy też nie... ale bardziej o to, że najzwyczajniej na świecie lubił pić herbatę z filiżanki. Ot jeden z kaprysów, którym oddawał się tylko dla samego siebie, nie zaś dlatego, że musiał, czy też ktoś mu kazał to robić.
Wrócił z tym zestawem na rozgrzanie w sam raz na cały zestaw pytań od chłopaka. Nie odpowiadał od razu. Postanowił poczekać, aż ten skończy pewien etap, czy też dawkę pytań, a potem może coś z tego odpowie, a może nie... kto tam wie na ile będzie skory do tego Miya. Usiadł wygodnie, a potem ujął w dłonie filiżankę. Herbata tak kojąco rozgrzewała, że nawet zaczął mówić.
-Mam dwadzieścia lat, mieszkam sam i straciłem rachubę ile ich mam. Ojcu się nie podobają, a ja wszystkim mówię, że jestem aseksualny i ozdabiam swe ciało bo tylko ja je będę podziwiał. - większość rodziny nawet w to uwierzyła, odetchnąwszy przy tym z ulgą, że takie dziwne stworzenie jak Miya nie będzie miało dzieci. Sam ojciec chłopaka był zawiedziony tatuażami, ale nie tylko tym... aczkolwiek tolerował to wszystko, kochał swe dziecko. Zwalił błędy swego syna na barki śmierci jego matki, z którą był najbliżej. Uznał, że to tak bardzo załamało chłopaka, że zaczął się w ten sposób buntować. Kiedyś zmądrzeje, tatuaże da się usunąć, bolesny proces, ale możliwy.
-Uprzedzając pytanie... nie. Nie jestem prawiczkiem. Miałem kochanka. Sam seks, ale dzięki niemu wiem co lubię a czego nie. - w relacji, jedynej w sumie w której uprawiał z kimś seks, chodziło głownie o to... o nic więcej... tylko seks, a z czasem Miya czuł się coraz gorzej. Fizycznie wszystko było ok, wynosił z tego ogrom przyjemnych doznań, ale... no właśnie... miał wrażenie, że to nie to, że czegoś w tym brak. Nie wiedział czego, a kiedy chciał o tym porozmawiać został wyśmiany, zbyty. W końcu zakończył tą relację.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Czw Paź 12, 2017 10:52 pm
Zagwizdał cicho na widok tak... wyszukanego sposobu podania herbaty. Tak, widział takie zestawy już kilka razy, ale na co dzień raczej nie był zwyczajny pić herbaty z takich ładnych filiżanek, a ze zwykłych szklanek, a herbatę kupował w saszetkach. Tak tak, nie korzystał z tak pięknych tradycji swojego kraju, według starszego pokolenia był całym złem tego świata w jednej osobie, ale to mu się po prostu nie opłacało. Jednak kiedy miał już herbatkę na wyciągnięcie ręki, nie komentował, a po prostu podniósł naczynie, aby ogrzać sobie dłonie.
Otworzył nieco szerzej oczy na informację o wieku chłopaka. Nie, nie miał zamiaru robić z tego tragedii, ale... sześć lat to było jednak sporo. Pewnie, bywał z ludźmi, którzy byli od niego starsi o wiele więcej, ale licząc w dół wychodziło na to, że ten chłopak, jego anioł, ledwo co był pełnoletni! Otworzył usta, chcąc skomentować jego wiek, kiedy ten mu przerwał i pochwalił się swoją utratą cnoty. Zamknął buzię i uśmiechnął się do niego z rozbawieniem. - Hm... w takim razie gratuluję? Czy coś. Nie no, tak serio to nawet bym nie spytał. Twoja orientacja i doświadczenie seksualne obchodzi mnie mniej niż zdanie tej baby, która nam jakże niemiło przerwała - poinformował go, uśmiechając się nad filiżanką i wspominając kobietę, dzięki której właściwie wylądował na ścianie, więc w sumie mógłby jej podziękować. - Natomiast bardzo interesuje mnie fakt, czemu taki szczyl nie okazuje mi ani trochę zasłużonego wiekiem szacunku - zauważył, próbując utrzymać poważną minę i spoglądając na niego z wyższością. Jakby do niego ktoś tak powiedział to zapewne zarobiłby jeden czy dwa wybite zęby. Nienawidził wymuszania szacunku od młodszych, jednak teraz zrobił sobie z tego zabawę. - Cholera, wysoki jesteś jak na dziecko - skrzywił się, kiedy przypomniał sobie, że są jednego wzrostu, i zmierzył go niezadowolonym wzrokiem.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Czw Paź 12, 2017 11:06 pm
Hmmmm.... tak... słuchając słów chłopaka miał nieodparte wrażenie, że kubeł lodowatej wody właśnie ktoś wylał na niego. Nawet herbata straciła cały swój urok, odłożył filiżankę wbijając mordercze spojrzenie w chłopaka. Milczał. Dobrze. Skoro go takie rzeczy nie interesują więc milczenie będzie najlepszą odpowiedzią.
Potem było jeszcze ciekawiej i lepiej. Dobrze zatem. Skończyła się zabawa, a chcemy bawić się w etykietę? Dobrze zatem. Matka nauczyła swego ukochanego syneczka jak powinien zachowywać się na cesarskim dworze, ba, on tam był. Umiał być taki jak powinien, kulturalny, posłuszny, nad wyraz grzeczny i ułożony. Niechaj i tak teraz będzie.
-Proszę o wybaczenie. - odsunął się od stołu, a potem wykonał głęboki pokłon przed chłopakiem.
-Proszę o wybaczenie za wszystko czym pana dziś obraziłem. Moim zachowaniem, gestami, słowami, faktem, że zaprosiłem pana w moje zbyt skromne progi. Nie umiem słowami opisać jak bardzo pragnę przeprosić za wszystko. Picie herbaty w mych skromnych progach z jedynie zastawy podarowanej przez wnuczkę cesarza jest obrazą. Nie wiem jak mógłbym zrekompensować panu to wszystko... - podczas tej całej długiej wypowiedzi kłaniał się z parę razy. Dla niego to było cholernie długie, ale w sumie wszystko dążyło do jednego. Wstał w końcu i wyszedł na chwilę z pokoju. Przyniósł ładnie złożone, mokre jeszcze, bowiem nie zdążyły wyschnąć, ubrania chłopaka. Położył je przy swym gościu, a potem się ukłonił i ponownie odsunął.
-Nie chce pana dłużej zatrzymywać w tym przepełnionym zgorszeniem i zepsuciem domu gówniarza. Służę pomocą w odprowadzeniu do wyjścia. Przepraszam, że aż tyle musiał pan znosić w moim towarzystwie. - inaczej rzecz ujmując... wypierdalaj kutasie złamany z mojego domu!
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Czw Paź 12, 2017 11:25 pm
Przyglądał mu się, czekając na to aż ten go spyta ile ma lat, wyśmieje ten wymuszony szacunek, albo nawet zareaguje agresją. Było jeszcze lepiej, ale już po pierwszych ukłonach Yoon zrozumiał, że to wcale nie było na żarty. No nieźle, najwidoczniej stracił umiejętność żartowania, skoro młodzież już brała jego słowa na serio. Patrzył na niego ze zmarszczonymi brwiami zastanawiając się do czego ten dąży i kiedy przestanie. Rany, czuł się niekomfortowo, kiedy dostawał takie traktowanie, którego przecież nawet nie chciał. Nigdy nie chciał, aby ludzie się tak do niego zwracali. Wygiął usta grymasie niezadowolenia i żalu, a kiedy ten wrócił do pokoju, podniósł się z miejsca i westchnął ciężko. Nie, już nie był w nastroju do żartów. Wręcz przeciwnie, miał ochotę dać mu przez łeb za ten teatrzyk.
- Naprawdę bierzesz wszystko do siebie, co Miya? - mruknął i pokręcił głową, ale w odróżnieniu od tutaj obecnego pana nie planował robić sceny, a po prostu przerzucił jego koszulkę przez głowę, skopał spodnie i wrócił do swoich, nieco klejących się do ciała, ubrań. Jednak jemu to nawet nie przeszkadzało. Schylił się, złożył jego rzeczy i odłożył je na bok, aby mieć wolne ręce. Pokonał dzielącą ich odległość i zarzucił mu ręce na szyję, aby go przytulić. Tak po prostu, przyciągnąć bliżej, położyć mu głowę na ramieniu i pogłaskać po włosach. Odsunął się w miarę szybko, w razie jakby Miya planował go od siebie odepchnąć. Lepiej było oszczędzić mu zachodu. - Nie planuję Cię teraz przepraszać i tłumaczyć mojego, najwidoczniej zbyt złożonego, żartu, bo zdaje się potrzebujesz teraz chwili dla siebie. Nie chcę przeszkadzać dłużej, a i tak wychodzi na to, że się zadziałem - zauważył, przeczesując palcami wilgotne włosy. - Powiedz mi tylko gdzie się teraz znajduję, bo nie mam zielonego pojęcia dokąd mnie wywiozłeś - poinformował go z lekkim rozbawieniem i poszedł do przedpokoju, aby ubrać buty.
avatar
Liczba postów : 102
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Czw Paź 12, 2017 11:35 pm
Nie dość, że nabijał się z niego to jeszcze przyznał głośno, że ma go za skończonego idiotę. No pięknie. Cudownie. Idealnie. A potem się ludzie dziwią, że jest sam... a potem się ktoś dziwi, czemu Miya wciska wszystkim kit, że jest aseksualny. On się zdecydowanie nie nadawał do żadnych relacji międzyludzkich. Wszystko bywało dla niego za trudne, zbyt ciężkie czasami.
Czekał, w pewnej odległości od chłopaka, a potem pozwolił się przytulić, ale w żaden sposób nie reagował. Podobnie jak potem, zbywał każde słowo milczeniem, ale złość w nim wzbierała coraz bardziej. Cały czas debil powtarzał jaki to Miya jest głupi bo nie zrozumiał żartu... niech już idzie w pizdu i będzie tak najlepiej. Koniec. Po prostu koniec.
Ruszył za chłopakiem wkurzony już całkowicie i obserwował go jak zakłada buty. Podał mu nazwę dzielnicy, w której się teraz znajdowali, a potem wbił wzrok w podłogę i czekał aż jego wkurwiający gość w końcu sobie pójdzie w cholerę.
avatar
Liczba postów : 95
Zobacz profil autora

Re: Salon

on Czw Paź 12, 2017 11:49 pm
Założył buty, związał sznurówki i wstał, notując sobie w głowie nazwę dzielnicy, od razu myśląc nad najszybszymi trasami do swojego mieszkania. Albo wręcz przeciwnie? Może pójdzie długą, zahaczy po drodze o jakiś bar i opije to spotkanie z, jak to sam zdecydował, swoim aniołem i bratnią duszą. Kiedy już wszystko sobie ułożył w głowie, jak i na głowie, przyklepując te kilka ostających kosmyków włosów, odwrócił się w stronę chłopaka, aby się porządnie pożegnać, ale jego mina zrzedła na widok jego postawy. Nie tak chciał wychodzić z ich pierwszego spotkania. I nie powinien, jeśli chciał zachować z nim jakikolwiek kontakt. A naprawdę chciał. No nic, wyglądało na to, że jednak musiał się ukorzyć.
- Słuchaj, nie chciałem cię zdenerwować, okej? Po prostu dotychczas myślałem, że jesteśmy w podobnym wieku. Tak przy okazji jestem o sześć lat starszy, ale między bogiem a prawdą to nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Wygląda na to, że po prostu straciłem umiejętność żartowania - uśmiechnął się blado i zamilkł, aby zastanowić się jak to ładnie zakończyć i nie zostawiać za sobą konfliktu. Nienawidził niedokończonych spraw. Przecież jak wyjdzie może go coś potrącić i już nigdy nie będzie miał okazji tego wyjaśnić! - Miło było cię poznać, Miya, i mam nadzieję, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie, bo tak dobrze jak dzisiaj nie bawiłem się już długi czas - poinformował go i podszedł, aby pocałować go w policzek, po czym wycofał się i opuścił jego mieszkanie.
Po chwili bezcelowego błądzenia po dzielnicy, poszedł w końcu do domu, gdzie wziął szybki prysznic i położył się spać. Mimo wszystko musiał być wypoczęty do pracy, nawet jeśli przez większą część nocy jego myśli zaprzątał pewien wytatuowany dwudziestolatek.

/zt x2
Sponsored content

Re: Salon

Zobacz poprzedni tematPowrót do góryZobacz następny temat
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach